Mentionsy

Pokój Zbrodni
21.09.2025 18:10

Pan Stasio z Ząbek padł ofiarą zwyrodnialca. Wnuk tropił sprawcę | Pokój ZBRODNI

Brutalne zabójstwo wstrząsnęło Ząbkami. Pan Stanisław, właściciel warzywniaka, zginął w swoim sklepie. Po latach procesów zapadł prawomocny wyrok – Ryszard R. spędzi 25 lat w więzieniu. Sprawa, która budziła ogromne emocje i kontrowersje, dobiegła końca.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 90 wyników dla "Wydziału Kryminalnego Policji w Wołominie"

Pan Stasio Ząbek, bo tak nazywała go lokalna społeczność, był właścicielem niewielkiego warzywniaka.

Uwielbiany przez mieszkańców 67-letni mężczyzna padł jednak ofiarą brutalnej napaści.

Do jego sklepu wszedł zamaskowany sprawca, który zażądał pieniędzy.

Pan Stanisław odmówił, a wtedy został pobity do nieprzytomności.

Agresor używał też przedmiotów, którymi uderzał swoją ofiarę.

67-latek nie przeżył, a sprawiedliwość nadeszła dopiero po pięciu latach.

Ja nazywam się Bartosz Wojsa, a to jest pokój zbrodni.

Wydarzenia, które wstrząsnęły lokalną społecznością, rozegrały się 10 stycznia 2021 roku.

Pan Stanisław, właściciel popularnego warzywniaka, który mieścił się na bazarku przy ulicy Powstańców w Ząbkach, został wówczas napadnięty przez agresywnego mężczyznę.

Ten miał wparować do sklepu 67-letniego sprzedawcy, a następnie zażądać od niego pieniędzy.

Gdy ten odmówił, napastnik rzucił się na niego i pobił go do nieprzytomności.

Według nieoficjalnych ustaleń niektórych dziennikarzy miał też użyć metalowej pałki do zadawania obrażeń swojej ofierze.

Trzy ciosy w głowę, kilka wtułów i ręce.

Media społecznościowe szybko obiegła informacja o napaści, a to za sprawą wnuczka pana Stanisława, który opublikował dramatyczny apel o pomoc w poszukiwaniach agresora.

Młody mężczyzna próbował go odnaleźć na własną rękę, a tym, którzy przyczynią się do jego schwytania obiecywwysoką nagrodę w wysokości 20 tysięcy złotych.

Mój dziadek leży w złym stanie w szpitalu.

Osobom, które wydadzą mi tego człowieka lub jakieś informacje, zapłacę.

Granatowa kurtka.

Wzrost między 180 a 190 cm.

W wieku około 35 lat.

Na pewno z ząbek.

To mała miejscowość.

Wieści rozchodzą się szybko.

Na pewno się odwdzięczę.

Apelowwnuk pana Stasia.

Kilka godzin później opublikował kolejny post, w którym zwiększył oferowaną nagrodę za pomoc.

W międzyczasie swoje działania prowadziła też policja w Wołominie, która potwierdziła informację o napaści na starszego mężczyznę.

Jak przekazyww tym okresie aspirant sztabowy Tomasz Sitek, poszkodowany trafił do szpitala z poważnymi obrażeniami zagrażającymi życiu, a sprawca napadu nadal był poszukiwany.

To świadkowie, którzy zobaczyli szarpaninę w sklepie i ucieczkę agresora, wezwali na miejsce służby.

Relacjonowali, że w pewnym momencie jedna osoba ciągnęła drugą po podłodze, a później zgaszono światło i zasłonięto okna.

Nie dało się wejść do środka.

Aż nagle jeden z mężczyzn wybiegł i uciekł w nieznanym kierunku.

Natomiast pana Stanisława znaleziono w środku w kałuży krwi.

Niedługo później nadeszły fatalne wieści.

Niestety lekarze przekazali nam informację, że pokrzywdzony mężczyzna zmarł w nocy, potwierdził aspirant sztabowy Tomasz Sitek.

Śledztwo zmieniło więc tory z napaści na pobicie ze skutkiem śmiertelnym.

Do akcji zaangażowano funkcjonariuszy z Wydziału Kryminalnego Policji w Wołominie oraz w Ząbkach, a nadzór postępowania prowadziła prokuratura rajanowa.

Na jednej z grup w mediach społecznościowych, gdzie mieszkańcy przekazywali sobie informacje na temat sprawy, pojawił się wpis kobiety, która twierdziła, że ten sam mężczyzna, którego opis opublikowwnuczek pana Stanisława, tego dnia zaatakował również jej męża.

Szczęśliwie w tej drugiej napaści nikomu nic poważnego się nie stało.

Policja podała, że incydentu nawet oficjalnie nie zgłoszono.

Nie zmienia to oczywiście faktu, że niezła panie sprawcy potęgowało strach wśród mieszkańców.

Podczas gdy trwały poszukiwania agresora, lokalna społeczność Ząbek łączyła się w bólu po stracie pana Stasia.

To był uwielbiany przez nich sprzedawca.

Nic więc dziwnego, że pod jego sklepikiem prędko pojawiło się morze zniczy.

Mężczyźnie towarzyszyła rodzina, bliscy oraz mieszkańcy Ząbek.

Superekspert relacjonował, że przyszli chyba wszyscy pochodzący z tej miejscowości, bo ludzi było naprawdę sporo.

Kościół wręcz pękał w szwach, a w trakcie homilii mieszkańcy nie kryli łez, które spływały im po policzkach.

Po nabożeństwie w kościele kondukt żałobny z ciałem przeszedł na miejscowy cmentarz parafialny.

Tam w mogile spoczęło ciało brutalnie zamordowanego sklepikarza.

Grób utonął w pięknych, czerwono-białych różach.

Relacjonował Super Express.

Trzy dni po pogrzebie, a 11 dni po zbrodni, czyli 21 stycznia 2021 roku, sprawca został wreszcie zatrzymany.

Okazał się nim niejaki Ryszard R., 57-letni mężczyzna, znacznie starszy niż wskazywał na to wcześniejszy rysopis.

Jego DNA znaleziono na rękawiczce pozostawionej na miejscu zbrodni.

Po wykonaniu odpowiednich badań potwierdzono, że materiał z przedmiotu jest zbieżny z DNA zatrzymanego Ryszarda.

Śledczy podawali, że na jego winę wskazywały też inne dowody, w tym nagrania z kamer monitoringu i zeznania naocznych świadków.

Richard R. w toku postępowania miał przyznać się do winy.

W przeszłości był też karany za kradzieże i usiłowanie zabójstwa z użyciem broni palnej, więc nie był postacią krystaliczną.

W więzieniu spędził już łącznie 20 lat.

W toku kolejnych postępoww czasie tego długiego i żmudnego procesu często zmieniał jednak swoje zeznania.

W końcu przekonywał, że tego dnia był w sklepie, ale nikogo nie zabił, a jego przyznanie się do winy, które uznano za dowód koronny w sprawie, zostało na nim wymuszone przez policjantów.

Obrońca Ryszarda wskazywał ponadto, że pod paznokciami ofiary ujawniono przecież materiał genetyczny innej osoby, co nie zostało wyjaśnione.

Domagano się ponadto powołania biegłego antropologa do analizy monitoringu.

Większość materiału dowodowego działa na korzyść oskarżonego, twierdziła obrona, podkreślając, że dowody są nikłe, natomiast klient mecenasa jest osobą kulejącą, co stanowiło znaczącą przeszkodę w dokonaniu brutalnego rozboju, a potem ucieczki.

Prokuratura była oczywiście odmiennego zdania.

W jej ocenie materiał dowodowy był kompletny i jednoznacznie wskazywał na winę Ryszarda R. Tym samym domagano się wysokiej kary dla sprawcy.

Pierwszy nieprawomocny wyrok zapadł w 2022 roku.

Zgodnie z jego treścią Ryszard R. został skazany na 25 lat więzienia za brutalne zabójstwo sklepikarza.

Sprawa się jednak wówczas nie zakończyła, ponieważ z powodu wadliwego składu orzekającego Sąd Najwyższy w listopadzie 2023 roku uchylił wyrok i przekazał postępowanie do ponownego rozpatrzenia.

Sprawiedliwość nadeszła dopiero po pięciu latach podczas procesu apelacyjnego.

Sąd w Warszawie nie dopatrzył się nieprawidłowości w pierwotnym wyroku, więc utrzymał go w mocy w całości.

Tym samym wyrok skazujący Ryszarda R. na 25 lat więzienia stał się prawomocny.

wiła rzeczniczka prasowa Sądu Apelacyjnego w Warszawie, Ewa Leszczyńska-Furtak.

Wnioski dowodowe obrony zostały odrzucone, ale sąd zwolnił również oskarżonego od zapłaty kosztów sądowych za postępowanie odwoławcze, obciążając wydatkami Skarb Państwa.

Co ciekawe, sędzia Marzanna Piekarska-Drążek wyjaśniała, że Sąd Apelacyjny nie mógł podwyższyć kary oskarżonego do dożywocia z powodu zakazu prawnego, ponieważ kasację...

Od pierwszego wyroku wniósł jedynie obrońca.

To z kolei uniemożliwiło rozpatrzenie argumentów prokuratury za wyższą karą.

Nie wiadomo, czy było to niedopatrzenie z jej strony, czy po prostu nie chciano walczyć o wyrok dożywotniego więzienia dla Ryszarda, choć wszystko wskazuje na ten pierwszy powód.

Rodzina zamordowanego była z tego faktu niezadowolona.

Tym bardziej, że stanowa skarżająca w procesie twierdziła, że domaga się surowszej kary, bo dowody są kompletne, a motywem zbrodni stał się rabunek, którego przebieg zasługuje na szczególne potępienie.

Niezrozumiałym pozostaje więc, czemu prokuratura nie złożyła kasacji.

Agresor miał wiedzieć, że u pana Stasia to płaci się gotówką, więc liczył na szybki robunek.

Na początkowym etapie śledztwa miał się przyznać, że zabrał z kasetki ponad 2000 złotych.

To jeszcze zanim zaczął wycofywać swoje zeznania.

2000 złotych za życie człowieka.

Niewyobrażalnego bólu i żałoby, którą do dziś przeżywają bliscy 67-latka nie uśmierzy żadne sądowe uzasadnienie.

Z uwagi na to, że wyrok już zapadł i został w apelacji uprawomocniony, dalsze odwołanie nie jest zresztą możliwe.

Kara 25 lat więzienia dla Ryszarda R. za zamordowanie pana Stanisława Ząbek pozostaje więc ostateczną.

Kliknij w polecane materiały i poznaj najbardziej intrygujące historie, które dla ciebie przygotowaliśmy.

Zasubskrybuj Pokój Zbrodni, aby nie przegapić najbardziej mrocznych i fascynujących spraw.