Mentionsy

Pokój Zbrodni
08.10.2025 20:34

Tortury w izbie wytrzeźwień? Wstrząsające efekty kontroli | Pokój ZBRODNI

Szokujące ustalenia w łódzkiej izbie wytrzeźwień! Pacjenci byli bici, szarpani i przypinani pasami. Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie znęcania się nad osobami pozbawionymi wolności. Urząd miasta Łodzi zapowiada odwołanie od raportu Biura Rzecznika Praw Obywatelskich.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 69 wyników dla "Zakładzie Diagnostyczno-Obserwacyjnym w Łodzi"

Używanie przemocy fizycznej i psychicznej, bicie i zastraszanie, przypinanie pasami przez krocze tylko po to, żeby wywołać ból.

To zaledwie fragment zarzutów, jakie kierowane są wobec pracowników Izby Wytrzeźwień, która mieści się przy ulicy Przybyszewskiego w Łodzi.

Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie znęcania się nad osobami pozbawionymi wolności.

Ustalenia wskazują na to, że w zakładzie miało dochodzić do skandalicznych nadużyć wobec pacjentów, które wprost można by nazwać torturami.

Pracownicy oraz Urząd Miasta odpierają te zarzuty.

Ja nazywam się Bartosz Wojsa, a to jest pokój zbrodni.

Jeszcze w czerwcu 2025 roku lokalny portal Tu Łódź opisywał, że przez Izbę Wytrzeźwień przy ulicy Przybyszewskiego w Łodzi przewija się codziennie nawet 60 osób.

Rekordzista trafił tam w tym roku już 39 razy, a osiągnięcie innego mieszkańca to wynik 6 promili alkoholu.

Najstarsza osoba, która trafiła do placówki miała 91 lat i była to kobieta.

Placówka dysponuje 40 jednoosobowymi salami, z czego 8 przeznaczonych jest dla kobiet.

Rzadko kiedy wszystkie są puste.

Większość osób trafia tu na kilka godzin, ale są i tacy, którzy pojawiają się prawie codziennie.

Relacjonowali dziennikarze serwisu Tu Łódź, wskazując jednocześnie, że największą grupę pacjentów stanowią bezdomni mężczyźni.

Kto by się spodziewał, że ten niewinny, krótki artykuł, w którym pracownicy sprzekazują

wskazują, że niektóre osoby czują się u nich jak w domu, bo tak często tam trafiają, odbije się im teraz taką czkawką.

Bowiem trzy miesiące później, we wrześniu 2025 roku, media ujawniły, że w Izbie Wytrzeźwień przy ulicy Przybyszewskiego w Łodzi miało dochodzić do skandalicznych nadużyć wobec pacjentów.

W sprawie przygląda się już prokuratura, która wszczęła śledztwo w związku ze znęcaniem się nad osobami pozbawionymi wolności, co zagrożone jest karą więzienia do lat pięciu.

Chyba, że w ramach opisywanych zdarzeń doszło do działania ze szczególnym okrucieństwem.

Wówczas kara zaostrzona jest do 10 lat.

Przedstawiciele służb zapewniają, że weszli w posiadanie obszernego materiału dowodowego, który obciąża placówkę.

Mimo tego urząd miasta, któremu podlega izba, staje w obronie pracowników.

W odniesieniu do zarzutów wskazanych w raporcie pragniemy podkreślić, że są one nieprawdziwe i nie odzwierciedlają standardów stosowanych w Zakładzie Diagnostyczno-Obserwacyjnym w Łodzi.

Powiedział Jacek Tokarczyk, rzecznik prasowy prezydenta Łodzi.

Dyrekcja zakładu będzie odwoływać się od raportu do Rzecznika Praw Obywatelskich.

Podjęte działania miały na celu wyłącznie zapewnienie bezpieczeństwa oraz ochronę zdrowia publicznego.

Personel placówki działał w granicach prawa.

Zapewnia rzecznik.

O jakich działaniach i o jakim raporcie mowa?

Chodzi o dokument opublikowany na stronie Biura Rzecznika Praw Obywatelskich, który powstał na kanwie kontroli przeprowadzonej 3 marca 2025 roku w placówce przez pracowników Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur.

Jak czytamy, monitoring ujawnił, że pacjenci byli bici, szarpani, popychani, przetrzymywani nago na widoku innych osób i poddawani bolesnym formom unieruchamiania,

chociażby poprzez przypinanie ich pasami przez krocze, powodując ból i upokorzenie.

Część tych działań określono wprost torturami stosowanymi wobec tych pacjentów.

Skala ujawnionych nieprawidłowości wskazuje na pilną konieczność podjęcia działań naprawczych w odniesieniu do pracy personelu, sposobu sprawowania nadzoru, systemu szkoleń i budowy odpowiedniej kultury instytucjonalnej, napisano w raporcie.

Co istotne, wizyta miała na celu sprawdzenie stopnia realizacji zaleceń wydanych po ostatniej wizytacji, która odbyła się 27 kwietnia 2023 roku.

Raport opublikowany dwa lata później, czyli teraz, wskazuje na to, że niemal żadne zalecenie tej instytucji wydane po poprzedniej wizycie nie zostało wdrożone.

Przedstawiciele KMPT odnotowali też przypadki niewłaściwego traktowania osób doprowadzanych do wytrzeźwienia ze strony funkcjonariuszy policji.

Opublikowany raport zawiera szczegółowy opis zaobserwowanego stanu faktycznego i dokumentację fotograficzną poddaną anonimizacji pacjentów, wskazano na stronie Biura Rzecznika Praw Obywatelskich.

O sprawie zostali powiadomieni między innymi prezydent Łodzi, komendant miejski oraz komendant wojewódzki policji, prokurator rejonowy Łódź Widzew, a także rzecznik praw pacjenta.

Tymczasem Urząd Miasta odpiera zarzuty, twierdząc, że pracownicy Izby Wytrzeźwień podejmowali działania wynikające z obowiązujących procedur i z przepisów prawa, więc magistrat sprzeciwia się z utożsamianiem tych działań z torturami.

Takie określenia są krzywdzące wobec pracowników.

którzy codziennie mierzą się z trudnymi i niebezpiecznymi sytuacjami, ratując życie i zdrowie osób doprowadzanych do placówki.

Zdaniem miasta nie było przykładów znęcania się psychicznego czy fizycznego nad pacjentami.

Personel placówki stosował się do przepisów prawa takich jak wszystkie tego typu placówki w Polsce, stwierdził rzecznik prasowy prezydenta.

Telewizja Polska podała natomiast, że raport wskazuje nie tylko na przemoc stosowaną wobec pacjentów, ale również na nieprawidłowości dotyczące sfery organizacyjnej.

Brakowało rzetelnego dokumentowania przypadków stosowania przymusu bezpośredniego, nie opracowano jasnych procedur, a pacjentów traktowano w sposób urągający ich godności.

Zamiast chronić osoby nietrzeźwe i często bezbronne, personel wykorzystywał swoją przewagę, dopuszczając się nadużyć, które, jak podkreślono w raporcie, noszą znamiona tortur.

Wskazano.

Kontrolerzy z KMPT dodają, że brak odpowiedniej współpracy i wdrożenia zaleceń zwiększa ryzyko wystąpienia niewłaściwych zachowań personelu i stoi w sprzeczności z międzynarodowym zakazem stosowania tortur.

Pacjenci mieli być popychani, uderzani o ściany, szarpani za ubrania, ciągnięci za twarz.

Wykręcano im ręce i unieruchamiano, choć nie było ku temu podstaw.

W jednym z przypadków opisanych w raporcie doszło do rzucenia pacjenta na ziemię, a następnie przytrzymywania go kolanem w brzuch lub klatkę piersiową, wciskaną mu głowę w materac.

Dalej wskazano, że personel dopuszczał się wpychania pięści w twarze unieruchomionych, zaciskania palców na skórze twarzy, a następnie gwałtownego szarpania.

Pasy, którymi przypinano pacjentów, wielokrotnie przeciągano przez nagie ciała poszkodowanych, również przez ich odsłonięte krocza, co potęgowało ból.

Pod zamieszczonymi zdjęciami wpisano informacje, zgodnie z którymi jeden z pacjentów z pasem przeciągniętym przez krocze oraz ze skrzyżowanymi nogami całkowicie nago miał spędzić na łóżku ponad 3 godziny.

Pokazywano go też przez okienko innym pacjentom, prawdopodobnie w celu wywołania strachu.

Na innym zdjęciu widać też nagą osobę, która miała w takim stanie pozostać od prawie 13 godzin.

Nadal bez ubrań kazano jej też podpisać kwit depozytowy tuż obok drzwi wejściowych do izby.

Kolejny pacjent, unieruchomiony w samej bieliźnie z pasem zapiętym na kroczu, pozostał w powykręcanej pozycji przez ponad 4 godziny.

To zaledwie kilka ze wskazanych przypadków, ale skandaliczne miały być też warunki sanitarne.

W celach znajdowały się prymitywne, niezabudowane kąciki sanitarne typu tureckiego, ustawione tak, że intymne części ciała pacjentów były całkowicie widoczne dla personelu obserwującego monitoring i osób przechodzących korytarzem.

W jednym z przypadków pracownik otworzył drzwi celi, kiedy pacjent korzystał z toalety, wystawiając go na widok innych zatrzymanych i przypadkowych osób.

KMPT ocenił, że takie postępowanie to nie tylko poniżające traktowanie, ale także stwarzanie ryzyka przemocy seksualnej w miejscach pozbawienia wolności.

Takie praktyki są uznawane za jedną z form przemocy związanej z płcią, przytyczyli dziennikarze TVP.

Raport przygotowany przez ekspertów wskazuje na konieczność pilnych działań, od zmian kadrowych i wprowadzenia realnego nadzoru przez obowiązkowe szkolenia spraw człowieka i przeciwdziałania przemocy po całkowitą zmianę kultury instytucjonalnej.

Gdy przygotowywaliśmy ten materiał, sprawa wciąż była świeża.

Jeszcze nikt konkretny nie usłyszał zarzutów.

Internauci wskazują natomiast, na podstawie własnych doświadczeń, że tego typu praktyki stosowane według raportu w Izbie Wytrzeźwień w Łodzi nie są przypadkiem odosobnionym w Polsce.

To wszystko będzie na pewno sprawdzane.

Prokuratura wciąż prowadzi śledztwo.