Mentionsy

Polityka Insight Podcast
04.11.2025 15:00

Offshore po polsku | Energia do zmiany

W dzisiejszym odcinku Dominika Taranko, wiceprezeska Fundacji Wind Industry Hub, opowiada o rozwoju morskiej energetyki wiatrowej i wpływie offshore’u na polską gospodarkę. Zastanawia się też, jaki będzie udział polskich przedsiębiorców przy realizacji projektów wiatrowych. Rozmowę prowadzi Dominik Brodacki. Zapraszamy!

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 28 wyników dla "Krajowego Łańcucha Dostaw"

Słusznie Pan zaczyna od tego pytania, bo bez definicji, bez właściwego rozumienia komponentu krajowego, bez metodyki liczenia udziału krajowych przedsiębiorstw w projektach o charakterze strategicznym nie tylko w obszarze, pewnie ciężko będzie pójść dalej.

Sugerowałby wyłączny udział krajowego kapitału polskich firm, polskich podmiotów.

Te łańcuchy dostaw, one są złożone niejednokrotnie w konsorcjach, które są konsorcjami międzynarodowymi.

W tym ujęciu można powiedzieć, że wyliczenie local contentu nie bazowałoby na patrzeniu, czy mówimy o firmie polskiej, czy też o firmie zagranicznej, która ma fabrykę w Polsce, ale bardziej byśmy patrzyli na strukturę kosztów poniesionych w całym łańcuchu dostaw towarów i usług na potrzeby rozwoju sektora offshore.

Jeżeli załóżmy mamy do czynienia z zagranicznym podmiotem, który zlokalizował swoje wytwarzanie i stara się ten łańcuch dostaw poskładać w taki sposób, żeby w jak największym zakresie uwzględnić krajowych wykonawców, ale jednocześnie prowadzi działalność eksportową, czyli

Zgadza się i ta dyskusja, która się teraz szczęśliwie otworzyła, powiedziałabym gdzieś właśnie mniej więcej od kwietnia bieżącego roku wokół repolonizacji gospodarki, strategii rządowej, local first i budowania tego zaangażowania krajowego przemysłu w strategicznych projektach inwestycyjnych, ona nie jest wymierzona w regulacje unijne czy w graczy spoza naszego rynku, którzy również w tej branży uczestniczą.

I w związku z tym te nakłady inwestycyjne, które my dzisiaj czynimy na projekty, mogą też posłużyć do tego, żeby dostosować nasz przemysł, rozwinąć te kompetencje i poskładać ten łańcuch dostaw tak, żebyśmy sobie wyhodowali te krajowe specjalizacje z potencjałem eksportowym.

Udało się wpisać rozwiązanie nakładające na inwestorów obowiązek sporządzania planów dostaw materiałów i usług.

Natomiast to, co z całą pewnością się udało, to tworząc oczekiwanie wobec inwestorów przygotowania tego planu łańcucha dostaw, stworzyliśmy pewien standard myślenia o tym, w jaki sposób przygotowywać się do projektów, jak

Animować ten rynek poprzez transfer wiedzy do podwykonawców, poprzez organizację dni dostawcy, poprzez analizę możliwości produkcyjnych Krajowego Łańcucha Dostaw, no i poprzez takie myślenie, że wszędzie tam, gdzie występuje gotowość w tym łańcuchu, warto brać go pod uwagę, warto rozważać te firmy w angażowaniu ich w projekty.

Powiedziałabym, że to, co było trudne w tym podejściu, to po pierwsze położenie obligo wyłącznie po stronie inwestorów, bez systemowego podejścia do planowego rozwoju tego łańcucha dostaw spowodowało, że inwestorzy wykonali tę pracę po swojej stronie, czyli rzeczywiście przeanalizowali ten rynek i na etapie pierwszej fazy niejednokrotnie

I teraz, jeżeli w tej regulacji nałożyliśmy to obligo tylko na inwestorów, bez jakiegoś zobowiązania w stronę tych głównych wykonawców, żeby oni wykazywali więcej aktywności w składaniu tych łańcuchów dostaw tutaj lokalnie, to to spowodowało, że inwestorzy jedyne co mogli zrobić, to związać tych wykonawców kontraktowo na okoliczność przekazywania informacji o łańcuchu dostaw.

To nie dało takiego wystarczającego impulsu do tego, żeby odpowiednio dużo starań na poziomie tym niższym w łańcuchu dostaw zostało wykonane w odpowiednim czasie.

No to zauważmy, że plany łańcucha dostaw są składane w Ministerstwie Klimatu i Środowiska, są składane w URE i właściwie nie dzieje się z tym materiałem dalej nic.

Bezpośrednio pan premier zaznacza potrzebę wzmocnienia krajowego przemysłu, który będzie wspierał te strategiczne inwestycje.

Może też nie w idealny sposób, ale jednak w taki bardziej ustrukturyzowany od wielu lat ten temat łańcucha dostaw prowadzi, gdzie od pięciu lat prowadzone są szkolenia dla firm podwykonawczych realizowane ze środków rządowych przez wyspecjalizowane podmioty z udziałem dostawców technologii, gdzie jest ta wymiana wiedzy.

Też pod kątem energetyki jądrowej była próba wykonania takiej analizy możliwości produkcyjnych krajowego przemysłu wraz z segmentacją i taki katalog już kilka lat temu pojawił się na stronach ministerialnych.

Cały ten proces, niemniej jednak inwestorzy są gotowi, cały rynek czeka na tę aukcję i jest to też potrzebne właśnie temu łańcuchowi dostaw, czyli taki przejrzysty plan, portfolio projektów, jednoznaczne określenie, tak jak mamy w ustawie, kiedy te aukcje będą się odbywały, na jakie wolumeny.

To są takie sygnały, które są ważne i dla inwestorów, i dla łańcucha dostaw, który po prostu czyni poważne inwestycje po to, żeby te projekty zabezpieczyć.

To w zależności od projektu ten udział krajowego komponentu wynosi między 7 a 14-15%.

W porozumieniu sektorowym, które zakładało właśnie te 20-25% udziału krajowego komponentu w pierwszej fazie, wydaje się, że te liczby zostały wówczas pokazane bardzo realnie.

Ten punkt wyjściowy przy pierwszej fazie, to o czym wspomniałam, że w zasadzie większość kontraktów zostało obsłużonych przez głównie zagraniczne podmioty jako tier onesi, czyli dostawcy pierwszorzędowi.

To ogniwo, którego nam brakuje, aczkolwiek kluczowe, to jest taki operator, czyli spółka T&I, która mogłaby zarządzać taką flotą z poziomu krajowego, no bo dzisiaj odbywa się to w taki sposób, że są to zagraniczni operatorzy.

Oczywiście to jest proces, ta inwestycja jest nowa, w związku z tym wejście w łańcuchy dostaw ugruntowanego gracza europejskiego, to się nie dzieje z dnia na dzień.

Clou całego problemu i im więcej takich tier ones'ów będziemy w stanie pokazać na poziomie drugiej fazy, tym więcej tego krajowego komponentu tam zobaczymy.

Zakończyły się brakiem ofert i bardzo często wiąże się to z taką refleksją, która nastąpiła po covidzie, po zaburzeniu łańcuchów dostaw, po takiej karuzeli cenowej, która też wydarzyła się na skutek kryzysu energetyczno-gazowego i agresji Rosji na Ukrainę, że to jest taka technologia, która wymaga

Energetyka wiatrowa, czy to morska, czy lądowa, jest europejską technologią i wciąż taką pozostaje, jeśli chodzi o łańcuchy dostaw.

Co nie oznacza, że apetyty ze strony innych dostawców, głównie chińskich, ale też i indyjskich i z wielu innych rynków, nie są duże, podobnie jak ich determinacja.

0:00
0:00