Mentionsy

Polityka Insight Podcast
16.01.2026 10:58

Straszny dwór Trumpa | Z dystansu

W dzisiejszym odcinku Marek Świerczyński i Jan Jęcz spoglądają na pierwszy rok drugiej kadencji Donalda Trumpa, opowiadają o różnych logikach, którymi kieruje się amerykański prezydent oraz o jego podmiotowości i piętnie, które odciśnie na Ameryce i świecie.

Rozmowę prowadzi Andrzej Bobiński.

Zapraszamy!

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 85 wyników dla "Trump"

Za cztery dni, we wtorek, minie rok prezydentury Donalda Trumpa.

Dziś z Jankiem Jęczem i Markiem Sierżyńskim rozmawiamy o roku Donalda Trumpa.

Panowie, na początek naszej rozmowy chciałem was poprosić o wasze wrażenia z tych ostatnich 12 miesięcy, to znaczy chciałem was zapytać o to, co na was w tym pierwszym roku prezydentury Donalda Trumpa zrobiło największe wrażenie, to znaczy które z działań, ruchów, decyzji wywarło największy wpływ na waszych osobach analitycznych.

W tych bardzo licznych zapowiedziach, czego to Donald Trump nie będzie robił i o co nie będzie walczył w tym celu, żeby Ameryka stała się znowu wielką i pierwszą.

Myśmy mieli wiele sygnałów na temat wielu innych niewyobrażalnych w poprzednim świecie zamiarów i polityk Donalda Trumpa, jak na przykład te cła.

Straszny dwór Trumpa Z dystansu.

Wydaje mi się, że to jest niesamowicie ważne, na co Janek zwraca teraz uwagę, to znaczy my siłą rzeczy koncentrujemy się na tej zewnętrznej polityce Donalda Trumpa, ale to co się dzieje i to co robi ta administracja wewnątrz Stanów Zjednoczonych też jest no niebywałe na bardzo wielu frontach, bo przecież zobaczmy, że mamy jednocześnie atak na elity akademickie, na świat takich tradycyjnych intelektualistów, na środowiska uniwersyteckie, na kampusy po prostu.

I pierwsze pytanie, z którym chyba musimy się zmierzyć, brzmi jaka logika kieruje Donaldem Trumpem.

Dużo się mówi o tym, że Donald Trump doszedł do władzy dzięki platformom społecznościowym i to jest oczywiście bardzo uproszczona historia, ale jest to jakaś część ważna tej historii, a to co wiemy o platformach społecznościowych, to co wiemy generalnie o mediach cyfrowych, o ich logice z kolei, to jest to, że one promują konflikt, one promują emocje, one promują podziały, one promują polaryzację.

Donald Trump preferuje, co prawda, pisanie na True Social, ale to i tak ostatecznie wszystko trafia na X, a już z kolei cała reszta administracji jest absolutnie, wydaje się, uzależniona od portalu Ilona Muska, więc jeżeli...

Wydawałoby się, że Trump ma jakiś, w cudzysłowie, dobry okres, tak?

Trump, można powiedzieć, że ryzykuje w tym momencie i chyba widzi skutki tego ryzyka, ponosi, że to jest coś, co nie do końca może spełnić jego oczekiwania, a mimo to, mało tego, że zaczyna ten konflikt, to jeszcze go sam eskaluje, coraz głębiej w niego brnie.

To jest też ta popularna teoria, że Trump przede wszystkim, czego by o nim nie mówić, jest medialnym naturszczykiem i on rozumie naturę mediów.

Zresztą nie tylko, a może nawet nie przede wszystkim skierowana na media społecznościowe, bo jednak jak zobaczymy na taką ogólną, całościową aktywność Donalda Trumpa w mediach, to on jest bardzo tradycjonalistyczny.

Straszny dwór Trumpa

To wszystko się ze sobą łączy i to wszystko bardzo ładnie moim zdaniem współgra, może nawet zbyt ładnie, ale bo myślę sobie, że ja też bardzo lubię tę logikę spektaklu, mając świadomość tego, że Trump jest zarazem aktorem, ale też reżyserem i moim zdaniem to jest ta historia o tym Powelu.

W największym uproszczeniu chodzi tutaj o to, że Trump odtwarza pewne wzorce sprzed kilku wieków, w którym państwo nie jest takim suwerennym bytem, w którym podstawowym podmiotem jest demos, tylko w którym podstawowym podmiotem jest władca i jego otoczenie.

Prokuratorka, zresztą też była gwiazda prawicowych mediów, powołana do tego dworu kilka miesięcy temu przez Donalda Trumpa.

I jeszcze co łączy tę logikę dworu z logiką spektaklu i jednocześnie pozwala Trumpowi być reżyserem i aktorem w głównej roli, największą gwiazdą, no to można powiedzieć, że są to te posiedzenia rządu, posiedzenia gabinetu, które są takimi sesjami.

Odbywa się pewnego rodzaju spektakl, w którym też uczestniczą media i problem dla tych, którzy tam przybywają jest w jaki sposób się tam znajdą, czy dadzą się właśnie wyreżyserować i wtedy przebiega to wszystko w miarę gładko, czy niejako domyślą się tej roli, którą Donald Trump by od nich chciał usłyszeć, czy jak Wołodymyr Zełenski w tym słynnym przypadku.

Zechcą zagrać jakąś swoją rolę, która może nie przypaść do gustu zarówno Trumpowi, jak i tym aktorom, że tak powiem, drugoplanowym.

Wydaje mi się, że oni bardzo łatwo, właśnie grając próżnością, rozumieniem tych zasad, faktem, że się uczyli też przez pierwszą kadencję Donalda Trumpa i się sparzyli na iluś sytuacjach, nauczyli się, bo to jest jednak pod tym względem zupełnie inna kadencja.

Więc trochę chciałem się ciebie, Marek, zapytać o to od strony takiej polityki zagranicznej bezpieczeństwa, a ciebie, Janek, bardziej z tej takiej biznesowo-technologicznej, jak ci dworzanie grają z Donaldem Trumpem.

A więc widać, że nawet bez jakby przyjmowania 1 do 1 trumpowskiej retoryki, bo chyba się zgodzimy przy tym stole, że Rubio stara się być umiarkowany.

Skoro mowa o heksecie, można powiedzieć, że to jest newcomer, to jest nowy chłopak na dworze Trumpa.

Zaliczył kilka bardzo poważnych błędów i wpadek, a jednak przez ostatnie miesiące ja widzę, że on jest na wznoszącej właśnie dlatego, że w pełni przyjął tę logikę trumpowską.

To są bardzo różne środowiska i część jest związana z Trumpem właśnie więzami krwi czy innymi koligacjami.

To są jego synowie, to jest Jared Kushner, czy jakimiś po prostu towarzyskimi więzami jak Steve Witkoff, który pojawił się w tym otoczeniu dlatego, że zna się z Trumpem od dekad.

To jest klika oczywiście ludzi, którzy są blisko Trumpa, ponieważ ich biznesy czy nawet bezpośrednio czasami ich pieniądze, ich bezpośrednie wpłaty na różne trumpowskie inicjatywy są mu potrzebne.

Natomiast w mediach non stop przewijają się historie typu Trump interesuje się Grenlandią m.in.

To jest na pewno wciąż bardzo istotna klika, ta klika biznesowa i ta logika dworska i to patrzenie na świat trumpowskie, które nie jest patrzeniem na liberalny porządek, w którym wszystkie suwerenne państwa są sobie równe, tylko jest jakimś takim światem równych i równiejszych.

Jeżeli ktoś jest zabezpieczony, nie jest tak uzależniony od Trumpa, jak na przykład ci technologiczni giganci, no to oni są w stanie nawiązywać biznesy z Arabią Saudyjską, z Chinami, prowadzić taki handel, który na przykład za Joe Bidena byłby bardzo utrudniony.

Właśnie przez to, że te granice czy jakiś taki tradycyjny porządek nie są tak istotne, no a dla osób, które są bardziej od Trumpa uzależnione, no to one muszą się ograniczyć do gier na mniejszą skalę, czyli na przykład do gier o sukcesję, tak?

A skoro Janek mówi o tych rozmaitych kręgach biznesowych, no to trzeba powiedzieć, że chyba dominującą logiką w prezydenturze Donalda Trumpa jest logika pieniądza, jest logika zysku, jest logika interesu i jest logika dealu.

Chociażby to, że myśmy jako Europa, jako instytucje unijne próbowali załagodzić spór handlowy z Donaldem Trumpem poprzez uległość, poprzez swego rodzaju appeasement, wydaje się strategią kompletnie przegraną, bo to wyłącznie zachęciło Donalda Trumpa, żeby sięgać bardziej agresywnie i po więcej.

W sensie był taki moment w roku, którego pewnie większość osób już nie pamięta, kiedy wydawało nam się, że to jest najważniejsze i tak naprawdę to, w co gra Donald Trump, to on chce tutaj teraz wjechać z wielkimi maszynami i ograbić Ukrainę z metali ziem rzadkich.

Ja pamiętam, że rzeczniczka Białego Domu bardzo często odnosi się do Donalda Trumpa i tak go nazywa, że to jest, jak państwo wiecie, jest to mistrz zawierania deali, tak?

Sam ten deal, niezależnie od jego treści, jego zawartości, też chyba jest dla Donalda Trumpa, który sam siebie nazwał też mistrzem czy też sztukmistrzem dealu, jest pewnego rodzaju pokusą, że niezależnie od końcowych rezultatów ja muszę to uzyskać.

Najbardziej w mojej działce, którą najpilniej obserwuję, to przecież widać na przykładzie tej rosnącej liczby rzekomo zakończonych dzięki dealowi Donalda Trumpa wojen czy konfliktów.

To znaczy, jeżeli przyjmiemy tę ramę neorojalistyczną, tej neomonarchii, to często istotniejsze niż finanse państwa, niż ten skarbiec Ameryki, istotniejszy jest prywatny skarbiec Donalda Trumpa, jego rodziny i różnych klik.

Decyzje, które z perspektywy takiej tradycyjnej polityki gospodarczej są dla kraju szkodliwe nawet, mogą się okazać bardzo korzystne dla jakiejś partykularnej grupy wewnątrz tego dworu albo nawet prywatnie dla Donalda Trumpa.

To znaczy no chociażby cała historia o roli kryptowalut w polityce Donalda Trumpa jest o tym.

Kryptowaluty są dla niego tak ważne, te Trump Coiny i inne tego typu przedsięwzięcia, którymi zarządzają przede wszystkim jego synowie.

net value, majątek Donalda Trumpa i tego rodzinnego przedsiębiorstwa w momencie, kiedy przychodził do władzy.

A może to jest tak, że największym osiągnięciem Donalda Trumpa jest to, że my cały czas o nim mówimy, ale tak naprawdę on jest jednak przedmiotem, a nie podmiotem tej historii, którą opisujemy.

To znaczy, może to jest tak, że Donald Trump się znalazł we właściwym miejscu, we właściwym czasie.

Znaczy jest tysiąc rzeczy, które opisują miejsce, w którym się znaleźliśmy, tysiąc procesów, które doprowadziły nas do tego miejsca i Donald Trump jest dokładnie właśnie tym reżyserem, jest tym Kajzerem Sose, który tak naprawdę oszukał nas, że on tym wszystkim zarządza, że on

Z jednej strony mamy te procesy historyczne, procesy społeczne, na których fali Donald Trump wypłynął i to nie wypłynął w ostatnich kilku latach, tylko wypłynął w 2015 roku czy chwilę wcześniej.

Natomiast to, że są pewne wielkie procesy historyczne, wielkie zmiany społeczne, wcale nie wyklucza tego, że Donald Trump podjął bardzo wiele starań i ma ogromne wsparcie swojego otoczenia, żeby jednak dać dowód, że ta trochę już skompromitowana w historii teoria wielkich ludzi, to znaczy, że to wielcy ludzie kształtują historię,

Więc ja bym tutaj powiedział, że są te dwa procesy dziejące się równolegle i jest trochę walka Trumpa z historią i historii z Trumpem.

Ja też się zgadzam z tezą, że Donald Trump jest bardziej produktem czy też efektem pewnej zmiany niż tej zmiany twórcą.

Czy byłby Donald Trump, czy nie byłoby Donalda Trumpa.

Natomiast to jednak Donald Trump w taki czy inny sposób negocjuje z Władimirem Putinem.

To jednak Donald Trump tak czy inaczej zabiera się za tą imigrację z takimi czasem tragicznymi skutkami.

To jednak Donald Trump wpuścił Elona Muska do instytucji państwowych i na wiele innych sposobów jeszcze im zaszkodził.

To jest to porównanie pierwszej kadencji z pierwszym rokiem drugiej kadencji Donalda Trumpa.

To znaczy, ja mam bardzo silne wspomnienie tego, że Donald Trump był bardzo niesprawnym prezydentem.

Biorąc poprawkę na to, że my bardzo niedocenialiśmy jednak tego Donalda Trumpa w pierwszej kadencji i moim zdaniem przeceniamy go w tej drugiej kadencji, natomiast mimo tego, mimo tej poprawki mam poczucie, że jest kolosalna różnica między Donaldem Trumpem w pierwszym okrążeniu i Donaldem Trumpem w drugim.

Moim zdaniem jednak to jest tak, że ci dorośli w pokoju się zorientowali, że w sumie dużo bardziej nam się opłaca wygrywać nasze interesy we współpracy z Donaldem Trumpem, niż się kopać z koniem.

Wiemy, okazał się być tak dużym obciążeniem dla całej tej klasy politycznej, która nawet nie podzielając ideologii MAGA i być może zatykając nos i odwracając wzrok w inną stronę, to jednak widzi po stronie Donalda Trumpa większy dynamizm.

Trzecią sprawą oczywiście jest to, że Donald Trump, czy też inaczej republikanie pod jego wodzą, dysponują, przynajmniej do tej pory pełnią władzy, to znaczy mają obie izby kongresu, senat i izby reprezentantów.

Donald Trump nie ma istotnej opozycji w tym momencie, która by podważała tę jego nadsprawczość, którą w tej chwili wykazuje.

Wy mówiliście o Deep State'cie, że to on był, ten przysłowiowy Deep State był tą siłą ograniczającą Donalda Trumpa.

Kiedy Trump dochodził do władzy w 2016 roku, to on dochodził wbrew partii republikańskiej.

Trump, kiedy teraz wygrywał wybory, no to mówił, że pomyłką poprzedniej kadencji byli ludzie, którymi się otoczył.

Trump II to już był Trump przygotowywany w łonie zupełnie innej partii republikańskiej.

Straszny dwór Trumpa Z dystansu.

To znaczy fakt, że w otoczeniu Donalda Trumpa pojawił się wielki biznes technologiczny, którego nie było wówczas, sprawił, że zmieniły się interesy globalne, które on musi realizować.

Więc one potrzebowały innego Trumpa.

Trumpa, który jest właśnie bardziej ekspansywny, który jednak z Chinami prowadzi jakąś taką dziwną grę, gdzie z jednej strony toczy te wojny handlowe, z drugiej strony...

Nie do pomyślenia za Trumpa jeden.

To znaczy oczywiście zdarzały się wtedy spory o to, ale to nie jest tak, że Trump by poszedł na taką wojnę, na jaką teraz idzie w obronie Facebooka czy Googla.

A na ile jest jednak momentem, w którym rzeczywistość się rozstrzelniła, Donald Trump wszedł w ten glitch i zabawia nas swoimi różnymi pomysłami, ale tak naprawdę nowy porządek jeszcze się nie utworzył i jeszcze przez chwilę się nie utworzy.

W pewien sposób my jesteśmy skazani na zmianę, której jednym z elementów jest Donald Trump.

Straszny dwór Trumpa

Pytanie brzmi, czy odpowiedź, którą przynosi Donald Trump na ten zmieniający się świat, to jest ta odpowiedź, w której zostaniemy i będziemy tkwili przez długie, długie lata?

Tego przejawem są wreszcie sondaże, które wskazują, że polityka administracji Trumpa jest niepopularna nawet w tych obszarach, w których miała być najpopularniejsza.

Nawet tutaj Trump nie cieszy się popularnością, to co on robi po prostu.

Może izolacjonistyczną, ale nie opartą na konfliktach, tylko bardziej ograniczonej roli Stanów Zjednoczonych z powodów progresywnych, ale może się to też okazać i to jest na pewno istotny ruch wewnątrz ruchu MAGA w otoczeniu Donalda Trumpa, żeby te demokratyczne bezpieczniki po prostu przepalić.

I tutaj Donald Trump miałby być ku temu wehikułem.

I bez wątpienia jest sporo osób w otoczeniu Donalda Trumpa, które chciałyby takich Stanów Zjednoczonych, już jednoznacznie autorytarnych.

Za długo rozmawiamy o pierwszym roku prezydentury Donalda Trumpa.

Przed nami bezpośrednio jej drugi rok, który się zaczął od wielkiego tąpnięcia, od przyspieszenia można powiedzieć, na bardzo wielu frontach, który się skończy właśnie tą cezurą wyborczą, no i potem otwiera się wielka niewiadoma jak Donald Trump na nią zareaguje.

No bo jeżeli się spełnią te przewidywania, że Republikanie utracą albo Izby Reprezentantów, albo wręcz cały Kongres, łącznie z Senatem, no to można powiedzieć tak, że dwa podstawowe scenariusze, które się otwierają, to jest to, że Donald Trump jest kulawą kaczką, którą pozostanie na tym swoim polu golfowym, paru polach golfowych, do końca kadencji.

Straszny dwór Trumpa Z dystansu

0:00
0:00