Mentionsy
Czy Europa uwierzyła w siebie? | Z dystansu
W dzisiejszym odcinku Marek Świerczyński i Tomasz Bielecki próbują podsumować i wyciągnąć wnioski z ostatnich międzynarodowych wydarzeń. Ze zmieniających się nastrojów i deklaracji Donalda Trumpa, z asertywnej postawy europejskich przywódców czy rozmów podczas forum w Davos.
Rozmowę prowadzi Andrzej Bobiński.
Zapraszamy!
Szukaj w treści odcinka
Donald Trump wrócił za ocean.
Miniony rok prezydentury Donalda Trumpa to rosnąca erozja zaufania Europejczyków do USA, która gwałtownie przyspieszyła wraz z najnowszą odsłoną sporu o Grenlandię.
One zaczynają być nazywane Trump Atlantyckimi.
Cofnął się z niej prezydent Donald Trump.
Natomiast bezsprzecznie to był najostrzejszy kryzys wywołany przez samego Trumpa.
Dlatego ja mówię o tych stosunkach Trump-atlantyckich.
Na ile znamy te luźne i ogólne ramy porozumienia, to one nie wykraczają ponad to, co było dostępne pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Danią, pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a NATO, w ogóle dla NATO, bo przecież Sojusz ma odegrać w tym wiodącą rolę, zanim Trump zaczął wysuwać po prostu te roszczenia o charakterze terytorialnym.
Podejścia samej osoby prezydenta Trumpa do prowadzenia tych relacji międzynarodowych.
Rynki zareagowały, ponieważ to się działo już w przeszłości z pewnymi decyzjami Trumpa, tak?
Które ostatecznie przemówiły do wyobraźni i świadomości Donalda Trumpa nie wykluczałbym też i słyszałem taką oczywiście bardzo nieoficjalną interpretację, że w rozmowie z Rutem Trump dopiero przekonał się jak bardzo potrzebne jest mu NATO w Europie albo też...
Utrzymanie zaangażowania europejskich sojuszników na rzecz interesów Stanów Zjednoczonych po to, żeby interesy Stanów Zjednoczonych mogły być skutecznie wykonywane na Bliskim Wschodzie, w tej właśnie Arktyce, w Afryce, która dla Trumpa chwilami jest punktowo ważna i koniec końców również w Azji, również w kontekście tego, co wisi też nad nami niejako, to znaczy przypuszczalnej potencjalnej konfrontacji o Tajwan.
To znaczy może my zorientowaliśmy się, że jednak jesteśmy partnerem, że mamy karty, że możemy rozmawiać i możemy też wpływać na rzeczywistość, a nie tylko próbować mitygować skutki różnych polityk prezydenta Donalda Trumpa.
Tak panuje przekonanie i to zarówno w Brukseli, jako w instytucjach unijnych, ale też w kilku kluczowych krajach Unii Europejskiej, z Francją, Niemcami, też Włochami, że wydarzenia ostatnich dni pokazały, że warto odważyć się na pewien rodzaj konfrontacji z Trumpem, do której Unia Europejska została przymuszona tą jego eskalacją w sprawie Grenlandii i że to jest skuteczne.
O którym na czwartkowym szczycie też dyskutowano i to była bardzo szeroka co do tego zgoda, że w tym miksie przyczyn, które sprawiły, przyczyniły się do odwrotu przynajmniej czasowego Trumpa w sprawie Grenlandii była groźba, groźba czy jasny sygnał ze strony Unii Europejskiej, że jest gotowa na wojnę handlową, na wojnę gospodarczą z Trumpem.
To nie jest wiara i przekonanie co do tego, że Donald Trump dostał papier, na którym mu zreferowano co tam mówi von der Leyen i Macron i Merz.
Stałe jest oczywiście takie retoryczne napięcie Francja, Niemcy niezależnie kto jest prezydentem Francji, kto jest kanclerzem Niemiec, że Niemcy są bardziej umiarkowane, Francja szybciej idzie na barykady retorycznie, ale ostatecznie w tym tygodniu przesłanie było jasne, że oba te kraje w razie czego, w razie spełnienia gruźb Trumpa są gotowe na ten odwet.
Również, jak się wydaje, premierka Meloni Włoska bardzo lojalnie grała swoją rolę, czyli kogoś, kto rozmawia z Trumpem, daje mu czy amerykańskiej dyplomacji drogi wyjścia.
Ona cały czas sprzedawała tę wersję, że Trump nie zrozumiał, o co chodzi Europejczykom w sprawie Grenlandii, że nie zrozumiał, jaką rolę te wojska wysyłane na te maleńkie ćwiczenia na Grenlandii unijne odgrywają.
Czy rynki same zakomunikowały Donaldowi Trumpowi, że wierzą w partnerstwo biznesowe, gospodarcze, przemysłowe Stanów Zjednoczonych z Europą, nie tylko z samą Unią Europejską?
Ja jestem w stanie uwierzyć, że Donald Trump nie zna skali integracji, zależności, połączenia tego krwiobiegu gospodarczego Zachodu tak dokładnie.
Upraszczałem tę sytuację, ale zmierzam do tego, że po prostu być może to był ten pierwszy moment, w którym ktoś Donaldowi Trumpowi odważył się powiedzieć, że niezależnie od wszystkich różnic, niezależnie od wszystkich pretensji, niezależnie od tej całej wojny ideologicznej, która się toczy, biznesowe, wyrażone w liczbach, pieniądzu, który ma dla Donalda Trumpa szczególne znaczenie,
Mogło też tak być, że Donald Trump lec nad Davos wiedział i tak i tak, że mniej więcej tak to się skończy.
To jest ta metoda trumpowska, tylko że jeżeli to miałaby być metoda wciąż na przyszłość, to ona albo teraz zbankrutowała, albo zobaczymy jeszcze ostrzejsze posuwanie rzeczy do ekstremum, co nie powinniśmy sobie nie móc wyobrażać niczego już obecnie, ale będzie to koszmar.
A może jednak wracając do wymiaru unijnego, po prostu ludzie, kanclerza Merza, który był w Davos, gdzieś na boku, powiedzieli ludziom Trumpa w tym Davos, że słuchajcie, tym razem to jest na serio.
To nie jest tak, że Meloni dzibicuje słom nakładanym przez Trumpa, bo on uderza w tę wstrętną Brukselę.
Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Ostatnie odcinki
-
Transformacja w praktyce | Energia do zmiany
27.07.2026 13:15
-
Największy fetysz polskiej polityki | Słowa, kt...
27.07.2026 09:00
-
Polityczne trzęsienie w Ukrainie | Z dystansu
24.07.2026 13:50
-
Ile długu udźwignie państwo? | Wartość dodana
23.07.2026 14:55
-
Za, a nawet przeciw | Nasłuch
22.07.2026 12:40
-
Rewolwery Erdoğana | Z dystansu
17.07.2026 09:00
-
Po co Polsce kosmos? | Wartość dodana
16.07.2026 10:45
-
Pułapki dobrostanu | Słowa, które znaczą
13.07.2026 13:20
-
Le Pen wraca do gry | Z dystansu
10.07.2026 16:05
-
Państwo otwiera kod | Wartość dodana
09.07.2026 12:55