Mentionsy
Są tylko znaki | Nasłuch
Donald Tusk i Władysław Kosiniak-Kamysz ogłosili, że Monika Piątkowska będzie wspólną kandydatką w krakowskich wyborach, PSL wściekle atakuje PiS, premier sukcesywnie przesuwa się na pozycje prawicowe - to kilka poszlak, które wskazują, że w 2027 r. Koalicja Obywatelska wystartuje razem z ludowcami. Joanna Sawicka i Wojciech Szacki zastanawiają się, czy ów mariaż jest możliwy, co stoi mu na przeszkodzie i cóż mógłby przynieść polskiej scenie politycznej.
Rozmowę prowadzi Andrzej Bobiński.
Zapraszamy!
Rozdziały (9)
Andrzej Bobiński przedstawia podcast i goście: Janę Sawicką i Wojciecha Szackiego.
Goście analizują Monikę Piątkowską jako kandydatkę dla PSL i KO, omawiając jej pozycję polityczną i sytuację w Krakowie.
Wojtek Szacki komentuje, że to nie jest jeszcze wydarzenie tego kalibru, aby traktować Kraków jako test współpracy PSL i KO.
Goście analizują rolę Magdaleny Sobkowiak-Czarneckiej jako potencjalnej twarzy kampanii programu SAFE i inwestycji w polski przemysł zbrojeniowy.
Goście dyskutują o możliwościach i przyszłości współpracy PSL i PIS, notując, że ten pociąg odjechał.
Goście omawiają strategię Donalda Tuska w kierunku prawicy, notując, że skręt w prawo jest widoczny od kilku lat.
Goście podsumowują rozmowę i podkreślają, że sytuacja jest kompleksowa i nie jest jeszcze wydarzeniem tego kalibru.
Rozmowa kontynuuje analizę sytuacji PSL, skupiając się na potencjalnym sojuszu z Koalicją Obywatelską i konsekwencjach tego kierunku dla obu stron.
Rozmowa skupia się na konsekwencjach potencjalnego sojuszu PSL z Koalicją Obywatelską, w tym politycznych i strukturowych wyzwaniami obu stron.
Szukaj w treści odcinka
Niewiele wiemy o jej poglądach, ale z tego co mi wiadomo, jest osobą raczej centrową i umiarkowaną i dla PSL-u była dobrą kandydatką, którą ta partia była w stanie poprzeć razem z Koalicją Obywatelską jako osobą ubiegającą się o funkcję prezydentki Krakowa.
Coraz częściej słychać, że Magdzie Sobkowiak-Czarneckiej jest bliżej do Koalicji Obywatelskiej i Donalda Tuska niż do PSL-u i Władysława Kosiniaka-Kamysza, z którym dotychczas, wydaje mi się, była mocniej kojarzona.
Z grabnym nexusem, jakimś takim łącznikiem pomiędzy tymi dwoma partiami i jest potencjalnie twarzą w kampanii programu SAFE, jest potencjalnie twarzą w kampanii inwestycji w polski przemysł zbrojeniowy i że wydawałoby się sensowne, żeby była kandydatką obu tych partii i żeby pozwoliła tym partiom razem podpisywać się pod sukcesem, jakim będą te inwestycje w polski przemysł zbrojeniowy, a nie kłócić się o to, czyj to jest sukces, czy koalicji, czy PSL-u.
Bo owszem, współpracowała z partią w czasie, kiedy partia była w opozycji i ona sama po prostu miała więcej czasu i przestrzeni na to, żeby budować strategię czy pracować nad komunikacją PSL-u.
Natomiast myślę, że do PSL-u nie jest jej bardzo blisko.
I zgadzam się z tym, że ona może być taką twarzą kampanii właśnie nie PSL-u, nie samej Platformy czy Koalicji Obywatelskiej, tylko mogłaby być twarzą szerszej koalicji.
To był bezręczny ruch i jest to również ruch, który by sprzyjał współpracy KO i PSL-u, ponieważ tak jak tutaj była już mowa, Słupkowiak-Czarnecka jest z pogranicza tych dwóch partii.
Trzecia poszlaka to stosunek PSL-u do Prawa i Sprawiedliwości, ale przede wszystkim do prezydenta, który wydaje mi się, że ewoluuje.
Zagadkowe posunięcia PSL-u w sprawie wyboru nowego prezesa IPN, bo najpierw wydawało się, że PSL poprze kandydata PiS-owskiego w największej mierze, a teraz na wniosek wicemarszałka Piotra Zgorzelskiego z PSL-u ten temat spadł z posiedzenia sejmu obecnego.
Myślę, że tak, bo to jest taki temat, którym lubią żyć politycy PiS-u od czasu do czasu i z rzadka pojawiają się też głosy dochodzące z PSL-u, że niewykluczone, że być może, a może kiedyś, to zwłaszcza Marek Sawicki był takim głosem.
Zresztą jest też opowieść ta PiS-owska, w której Mateusz Morawiecki jest hodowany ewentualnie na kogoś, kto mógłby być pomostem w stronę PSL-u po wyborach.
Natomiast jak patrzymy na to, co Tusk mówi o Europie, jak Tusk się zapatruje na kwestie związane z transformacją energetyczną, czy jak Tusk patrzy na sprawy związane z Ukrainą, narastającym konfliktem z Wołodymirem Zołeńskim itd., to że jemu jest dużo bliżej już w tym momencie do PSL-u niż do Lewicy i że to, co wydaje mi się tutaj ciekawe,
No i też ta poszlaka jest o tyle słabsza od pozostałych, że tutaj podmiotem i decydentem jest Donald Tusk, co do którego raczej nie mamy większych wątpliwości, że on chętnie współpracowałby z PSL-em w wyborach do Sejmu i że ta decyzja ostatecznie będzie zależała od PSL-u i od Władysława Kosiniaka-Kamysza, że to dla tej partii.
Jakkolwiek ta koalicja się nie będzie ostatecznie nazywać, no to współpraca z tak dużym, silnym partnerem dla PSL-u będzie musiała być groźna.
Nie słyszę burzącego się PSL-u w różnych sprawach.
Donald Tusk zostawił dużą autonomię ministrom z PSL-u.
Po trzecie, i tu chciałbym Tobie oddać na moment głos, Joanna, żebyś to podbiła, jak Ty rozmawiasz z politykami PSL-u, to oni się zarzekają, że nie będzie żadnego sojuszu i że oni idą sami do wyborów.
Więc owszem, politycy PSL-u zawsze i od dawna zaprzeczają, słysząc pytanie o pójście na wspólnych listach z Koalicją Obywatelską do wyborów.
Na samodzielny start PSL-u, ale z drugiej strony przyznają, że nie ma tego partnera, który mógłby PSL wzmocnić, czy nowej partii centrowej, czy partii samorządowej, która mogłaby zapewnić PSL-owi, że na pewno przekroczy próg wyborczy w 27 roku.
Więc to jest pierwszy taki argument i wątek, że wydaje mi się, że ta korzyść dla PSL-u, choć oni teraz tego nie chcą powiedzieć, może być większa niż potencjalne straty.
To raz, ale też można się spodziewać, że ta grupa posłów PSL-u w przyszłym Sejmie będzie głosować inaczej w sprawie niektórych ważnych dla Koalicji Obywatelskiej ustaw i dla Tuska ustaw, więc to też może być zagrożenie dla Tuska, że oni nie będą pod kontrolą Donalda Tuska, który już przyzwyczaił się do tego, że jego posłowie nie mają za wiele do gadania w sprawach, na których Tuskowi zależy.
Tak, to byliby posłowie PSL-u, natomiast myślę, że premierowi zależałoby na tym, żeby ta grupa nie była specjalnie liczna w stosunku do liczebności posłów Koalicji Obywatelskiej.
Oni lubią mówić o samorządowcach, którzy ich poprą, wesprą, wejdą na listy, ale szczerze mówiąc ja jakiegoś takiego wielkiego grona samorządowców, którzy chcieliby startować z list PSL-u też nie widzę.
To znaczy w sytuacji na przykład dobrego wyniku wyborczego PSL-u można sobie wyobrazić, mimo tego co mówiliśmy, że po wyborach PSL nagle zmienia linię, zmienia pogląd i postanawia iść pod rękę z
Natomiast obserwują, że działacze PSL-u bardzo chętnie i licznie obejmują różne stanowiska związane z władzą.
Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Ostatnie odcinki
-
Polityczne trzęsienie w Ukrainie | Z dystansu
24.07.2026 13:50
-
Ile długu udźwignie państwo? | Wartość dodana
23.07.2026 14:55
-
Za, a nawet przeciw | Nasłuch
22.07.2026 12:40
-
Rewolwery Erdoğana | Z dystansu
17.07.2026 09:00
-
Po co Polsce kosmos? | Wartość dodana
16.07.2026 10:45
-
Pułapki dobrostanu | Słowa, które znaczą
13.07.2026 13:20
-
Le Pen wraca do gry | Z dystansu
10.07.2026 16:05
-
Państwo otwiera kod | Wartość dodana
09.07.2026 12:55
-
NATO między kryzysem a odnową | Z dystansu
03.07.2026 13:35
-
Podatki od nowa | Wartość dodana
02.07.2026 11:35