Mentionsy
Artur Soboń: Złoto jest bezpieczną przystanią, jest oderwane od decyzji gospodarczych
"Złoto jest najdroższe od 1979 r. Złoto jest bezpieczną przystanią, jest oderwane od decyzji gospodarczych" – mówił w Popołudniowej rozmowie w RMF FM Artur Soboń, członek zarządu NBP, pytany o plany zwiększenia rezerw złota przez bank centralny do poziomu 700 ton.
Szukaj w treści odcinka
Dobry wieczór, a gościem popołudniowej rozmowy w RMF FM jest Artur Soboń, członek Zarządu Narodowego Banku Polskiego.
Dzień dobry panu.
Dzień dobry.
Co pan sądzi o przemówieniu Donalda Trumpa w Dawos?
Podobało się panu?
Przemówienia amerykańskiego prezydenta zawsze należy śledzić z uwagą i patrzeć na to, na co położone zostały dzisiaj akcenty.
Ten akcent został położony w pierwszej kolejności na amerykański wzrost gospodarczy.
Generalnie to, co udało się zrobić w pierwszym roku kadencji nowego prezydenta w Stanach Zjednoczonych,
ale także oczywiście na te sprawy, które dotyczą pozostałej części świata.
A uważa pan, że rynki zareagują ze spokojem?
Tak, to tutaj nie spodziewam się, żeby miały miejsce jakiekolwiek nerwowe reakcje.
Ale to dlatego, że prezydent Trump powiedział, że nie użyje siły wobec Danii, wobec Grenlandii?
Myślę, że przede wszystkim dlatego, że on nie ma żadnych powodów do tego, aby wykonywać jakiekolwiek nerwowe ruchy.
Ale widzi pan, że jest niestabilność i jest pewnego rodzaju niepewność i nawet z tego, co mówi Donald Trump, raz jednego dnia mówi jedno, drugiego dnia mówi drugie.
Ona jest nie od dzisiaj i ta niestabilność... Od początku kadencji.
Trudno mówić o stabilnych czasach w tej części Europy, w której rozmawiamy, w Warszawie, co najmniej od momentu tej ostatniej agresji Rosji na Ukrainę od roku 2022.
Ale tych zapalnych punktów na świecie dzisiaj nie tylko nie ubywa, ale przybywa, więc w tym sensie oczywiście czasy są geopolitycznie niestabilne.
A Narodowy Bank Polski pożyczyłby miliard dolarów polskiemu rządowi, żeby Polska wstąpiła do Rady Pokoju?
Konstytucja nie pozwala finansować polskiego rządu.
Ale może pożyczka jakaś by się przydała?
No więc jeszcze raz powtarzam, to tak nie działa.
My mamy odrębny mandat od polityki fiskalnej, za który odpowiada rząd.
A to by były dobrze zainwestowane pieniądze?
Miliard dolarów w Radę Pokoju Donalda Trumpa?
To nie jest nasza ocena.
To jest ocena rządu oraz pana prezydenta i pomiędzy ośrodkiem
rządowym, a ośrodkiem prezydenckim w tym zakresie, rozumiem, toczą się rozmowy i oczywiście Narodowy Bank Polski w tym nie uczestniczy, bo to jest poza całkowicie naszym mandatem.
O tych rezerwach i pieniądzach w Narodowym Banku Polskim to my jeszcze porozmawiamy.
Ja chciałem jeszcze pana zapytać, jak pan uważa, że gdyby doszło do ewentualnej wojny celnej między Europą a Stanami Zjednoczonymi, to by wpłynęło na polską gospodarkę?
I w wielkim stopniu.
Ekspozycja polskiej na gospodarkę amerykańską jest nieduża.
Donald Tusk mówi już bodajże, że to by ona skosztowała jakieś 8 miliardów.
Pytanie oczywiście, co by to oznaczało w praktyce, no bo musimy jakby mieć ramy, do których byśmy to odnosili.
Natomiast ona w większym stopniu oczywiście pośrednio dotyka Polskę, ponieważ poprzez naszych partnerów handlowych, takich jak Niemcy,
ta ekspozycja już na wymianę handlową ze Stanami Zjednoczonymi jest oczywiście dużo większa.
Więc w tym sensie oczywiście pośrednio tak, żeby dotknęło Polskę.
A jeżeli Parlament Europejski wstrzymuje się z ratyfikacją traktatu handlowego między Unią a Stanami Zjednoczonymi, to to jest dobra informacja dla Polski czy zła?
No to jest oczywiście informacja rozumiem taktyczna.
Trwają w tym zakresie rozmowy.
Jest to element używania lewarów, które obie strony posiadają.
Wcześniej czy później taką umowę zostanie oczywiście w dyskusji.
Ale nie odpowiedział mi pan na pytanie, czy to jest dobra informacja, czy zła?
Wymiana handlowa z punktu widzenia wzrostu gospodarczego i rosnącej roli polskich towarów i usług w globalnej gospodarce, bo ona jest rosnąca systematycznie.
od dekad jest oczywiście informacją złą.
To Polska chce być obecna na nie tylko rynku europejskim, który jest, można powiedzieć, najważniejszym rynkiem dla polskiej gospodarki, ale także na innych rynkach.
Pogodził się pan już z Adamem Glepińskim?
Nigdy nie mieliśmy z Adamem Glapińskim... I nie było żadnego konfliktu w Zarządzie Narodowego Banku Polskiego.
Profesorem Adamem Glapińskim, prezesem Narodowego Banku Polskiego, nigdy nie mieliśmy konfliktu.
I niech mi pan to powie prosto w oczy, patrząc prosto w oczy.
I pan wie o tym, że słuchają nas miliony ludzi.
I powie pan mi, że nie było żadnego konfliktu w Narodowym Banku Polskim.
Między mną a panem prezesem?
Nie, w Zarządzie Narodowego Banku Polskiego.
Nie, są różnice zdań w Zarządzie Narodowego Banku Polskiego.
Ale jakie różnice zdań?
Nie, ale panie redaktorze, jak są ciała kolegialne...
no to one są dlatego działami kolegialnymi, a nie jednoosobowymi, że uwzględniają równowrażliwość i różne spojrzenia, ale zarząd banku centralnego nie jest miejscem testowania większości dla poszczególnych opinii, tylko kształtowania wspólnego stanowiska i tak też się stało w tych propozycjach, które rzeczywiście były szeroko opisywane przez media.
Ale jeżeli buntownikom się odbiera nadzór nad
departamentami, to jak pan to nazywa, dyskusją w zarządzie?
Szeroko, znaczy kompetencje prezesa to kompetencje prezesa, kompetencje zarządu to kompetencje zarządu, to jest określone w ustawie i tego się należy trzymać.
Pan prezes ma oczywiście w tym zakresie swoje wyłączne uprawnienia.
Dzisiaj jak pan spojrzy na podział kompetencji, no to on jest no taki, że poza jednym z członków zarządu pozostali
mają swoje departamenty, za które odpowiadają.
Ale jeden nie.
No tak jak powiedziałem.
A to nie jest pytanie do mnie.
No dobrze, ale jest pan członkiem zarządu, rozumiem.
No, ale to ja mogę odpowiedzieć, co się dzieje w departamentach, którymi podlega, a już zakres spraw, którymi podlega.
No oczywiście za całość spraw związanych z organizacją prac zarządu odpowiada pan prezes i to pan prezes podejmuje tutaj finalną decyzję.
Pan by się zgodził z taką opinią, że prezes Adam Grapiński układa się z rządem Donalda Tuska?
Ja bym powiedział tak, że nieprzypadkowo
Wprowadzono w polskiej konstytucji, w traktacie o funkcjonowaniu Unii Europejskiej niezależność i odrębny mandat Banku Centralnego.
Podobnie zresztą jak to jest standardem w całej Unii Europejskiej i Polski Bank Centralny, Artykuł Polski jest częścią europejskiego systemu.
banków centralnych, abyśmy nie musieli odpowiedzieć na takie pytanie.
Niezależnie od tego, czy rząd polski jest szczęśliwy i otwiera szampana po decyzjach banku centralnego, czy odwrotnie, czy rzuca tam w nas, jak w laleczkę wudu,
A Adam Grapiński stanie przed Trybunałem Stanu, na to też mi pan nie odpowie?
To nie jest kwestia dzisiaj, która jest dla decyzji Banku Centralnego wiążąca.
My mamy mandat, który polega na tym, to jest jedno zdanie tylko, który polega na tym, aby zbić inflację i ten mandat wypełniliśmy w lutym.
23, inflacja w Polsce konsumencka wynosiła 18,4%, dzisiaj to jest 2,4%.
Nie tego dotyczą zarzuty wobec Adama Grapińskiego.
Sześć lat temu mieliśmy tak niską inflację bazową, czyli tą inflację bez cen żywności, cen energii jak dzisiaj.
Uważa pan, że dojdzie do tego, że Adam Grapiński stanie... Nie ma żadnego powodu.
Zarzuty są postawione.
Ale to niech pan nie żartuje oczywiście.
Mamy poważnych słuchaczy, jesteśmy w poważnym programie, a te zarzuty są po prostu żartem.
Artur Soboń, członek Zarządu Narodowego Banku Polskiego, były polityk Prawa i Sprawiedliwości, jest gościem popołudniowej rozmowy w RMF FM.
Słuchaczom radia już dziękujemy, ale oczywiście jesteśmy w Radiu RMF24, w naszych mediach społecznościowych i tam kontynuujemy nasze spotkanie.
Mamy 500, będzie 700 ton złota.
Mamy 550, będzie 700.
Porównamy do naszych własnych zasobów, moich i planer redaktora, no to oczywiście to jest dużo, ale na przykład do Niemców, którzy mają ponad 3 tysiące ton, Francuzów, Włochów, którzy mają blisko 2,5 tysiąca i tak dalej, no to oczywiście nie jesteśmy potęgą, jeśli chodzi o złoto.
Jesteśmy dwunastym bankiem centralnym, jeśli chodzi o
zasoby złota, ale gdybyśmy spojrzeli na strukturę naszych rezerw, no to dzisiaj te rezerwy dolarowe wciąż są dominujące, ale już niewiele większe niż te rezerwy złotowe.
To, co jest w Polsce, widziałem, tak.
Nie, w Polsce nie ma 550 ton, jest 105.
Wie pan, dlaczego o to pytam, po co nam potrzebne to złoto?
Czy my w ogóle na tym złocie zarabiamy?
Ja nie mówię o stopie zwrotu, ja mówię o odsetkach.
Dlaczego to ma znaczenie?
Ja wiem oczywiście, nie sprzedaliśmy ani grama z tego złota.
To jest tak, że na tym złocie moglibyśmy zarobić, ale w tej chwili, bo o tym świadczy stopa zwrotu.
No dobrze, to ja też będę trzymał pana redaktora za słowo, że analogicznie będziemy traktować rezerwy walutowe i aprecjacja złotego nie będzie powodem do rozmowy o tym, że Narodowy Bank Polski ma stratę z tego tytułu.
To jest strata księgowa oczywiście.
W zasobach, w rezerwach nic się nie zmieniło.
Niech pani to wytłumaczy, bo już się zaczynam troszkę denerwować.
Złoty słabnie, dolar rośnie i odwrotnie.
I to nam pomaga trochę balansować rzeczywiście lepiej tą strukturę rezerw.
Dwa, jesteśmy w takim miejscu geograficznym, w jakim jesteśmy.
Musimy budować stabilność, wiarygodność, bezpieczeństwo.
Naprawdę na ostatnim miejscu jest dla nas...
Bezpieczeństwo rezerw dewizowych, wymiany dewizowej, stabilność płatniczą, stabilność gospodarczą, wiarygodność w stosunku do inwestorów.
Mamy rezerwy rosnące około 10% rocznie.
I to, jak portfel zbudujemy tych rezerw, zależy od Banku Centralnego w Polsce.
Dzisiaj 10% to są akcje czy rynek akcji obligacji korporacyjnych.
Niecałe 30% to są rezerwy
W złocie pozostałe to są oczywiście rezerwy walutowe.
Wie pan, dlaczego o to pytam?
Dlatego, że tak, słyszę to wielokrotnie, że to złoto to jest na trudne czasy, tylko zastanawiam się, kiedy mają nadejść te trudne czasy.
Skoro jest tak, wojna za wschodnią granicą, niestabilność geopolityczna, to może już są te trudne czasy, może już należałoby korzystać z tych rezerw złota, czyli ciągle zbierać.
Kiedy złoto miało taką wartość ostatni raz jak teraz?
Nie mam pojęcia.
Złoto jest najdroższe od tego momentu i jak czasy wydawały się takie, że już jest koniec historii i w ogóle nie będzie żadnych konfliktów, wtedy ta cena złota spadała.
Dzisiaj ta cena złota rośnie nieprzypadkowo.
Złoto jest bezpieczną przystanią, ponieważ jak pan zaczął od wystąpienia pana prezydenta Donalda Trumpa dzisiaj w Davos, to złoto ma tą zaletę, że jest oderwane od decyzji gospodarczych tych najważniejszych gospodarek europejskich.
Dopóki go nie sprzedam, to nic z tego nie będę miał.
Podobnie jak z innymi rezerwami.
Więc oczywiście my mamy jakieś lokaty na złocie w Banku Anglii, na których odrobinę zarabiamy, jak już pan o to pyta, czy cokolwiek mamy z tego, to oczywiście mamy i nie dokładamy do na przykład tego, żeby płacić za składowanie tego złota.
No to właśnie dlatego, że profesor Joanna Tyrowicz, znana panu doskonale, podnie członki Rady Polityki Pieniężnej.
Ale to nie jest tak, że nasze rezerwy są wyłącznie w złocie, żeby o tym nie zapominać, że mamy tu swoją lekcję do odrobienia, tak aby ta struktura rezerw dewizowych w Polsce była dopasowana do naszej aktualnej pozycji gospodarczej.
Jesteśmy w G20, jesteśmy gospodarką, która ma bilion dolarów.
PKB, a nasze rezerwy to jest 1,4 tej kwoty, czyli blisko biliona złotych.
Cieszę się.
Joanna Tyrowicz, bardzo dobrze Pana uznana, członkini Rady Polityki Pieniężnej, mówi, że my na tym złodzie nic nie zarabiamy, nie zarabiamy na żadnych odsetkach, no bo część mamy w Polsce, które, zresztą tą część Pan już widział, w związku z tym nie możemy z tego żadnych dużych pieniędzy zarabiać.
No to jak to jest w takim razie?
Ja nie wiem, wydaje mi się, że pani profesor Jotrowicz nie użyłaby dokładnie takiego sformułowania, jak pan redaktor mówi, więc nie chcę ją tutaj jakoś specjalnie szturchać za coś, czego nie wiem, czy istotnie powiedziała, ponieważ myślę, że ma tego pełną świadomość, jako doświadczony i dobrze przygotowany do swojej roli, oczywiście członek Rady Polityki.
pieniężnej z takimi bardzo silnymi poglądami, no ale jedno z pewnością pani profesor Tyrowicz przyzna, że Narodowy Bank Polski jak i każdy inny bank centralny w Europie i na świecie nie jest od tego, żeby zarabiać pieniądze.
Dobrze, zgodzam się.
A ile zarobiliśmy na tym złocie?
Może mi pan powiedzieć?
To jest dużo więcej niż rządowe papiery amerykańskie.
Jak mamy rezerwy dewizowe
ujemne, bo mamy aprecjację złotego, no to nam to powiększa kapitał.
My nie sprzedajemy złota dzisiaj, tylko go kupujemy, bo budujemy swój portfel rezerw tak, aby on był adekwatny do gospodarki i porównywalny do innych gospodarek zachodnich.
Oni mieli kiedyś większe możliwości w tym zakresie.
My dzisiaj mamy takie możliwości, bo tak jak powiedziałem
Przez to, że jesteśmy członkiem Unii Europejskiej, nam ładnie każdego roku rosną, więc dodaje nam potencjał do tego, aby zbudować odpowiedni potencjał, który będzie bezpieczny dla polskiej gospodarki.
Ale my nie mamy takiego planu dzisiaj, aby na tych rezerwach zarabiać.
Tylko chciałbym zapytać, czy jest jakiś konkretny zarobek?
Czy może pan zajrzeć do portfela i powiedzieć, a tak, zarobiłem 100 zł.
Nie, no to czy
28 milionów zarobiliśmy w 2025.
Jeśli Pana interesuje ta kwota, to jak powiedziałem, na tych lokatach, tak, 38 milionów.
A, no to już jest zawsze jakiś konkret.
A strata Narodowego Banku Polskiego to ile?
100 miliardów?
Będziemy informować... Nie, nie, nie.
To Pan mówi o skumulowanej wyniku, który skądinąd nie jest taki, jak Pan mówi, ale... Dobrze, a w 2025 jaka strata będzie?
Będziemy o tym informować, jak będzie przyjęte sprawozdanie i będzie informacja ze strony Rady do... Większa niż w 2024?
To jest zależne od aprecjacji złotego, czyli od wartości naszej waluty i od kosztów
walki z inflacją, czyli dyskonta bonów pieniężnych.
Konstrukcja jest trochę archaiczna dzisiaj, no bo stratę ma EBC, FED i tak dalej.
To jakby nie jest nic nadzwyczajnego.
Natomiast polska konstrukcja jest taka, że my możemy 5% z tego, co zarobimy mając zysk,
zachować w takiej rezerwie na przyszłe straty.
Czyli musimy 20 zł zarobić, żeby złotówkę mieć na pokrycie przyszłych strat.
Inne banki w Europie mają ten procent rzędu 20-50.
Nam to w żaden sposób nie wpływa na funkcjonowanie banku.
Ale nie będzie wpłaty z budżetu Narodowego Banku Polskiego do budżetu państwa.
Nie, będzie strata oczywiście.
Myśli pan, że należy się spodziewać kolejnych obniżek stóp procentowych w pierwszym kwartale przyszłego roku?
Myślę, że Rada Polityki Pieniężnej będzie podejmować decyzję podobnie jak w roku 2025 z miesiąca na miesiąc i rzeczywiście 175 punktów basowych, 6 razy ta stopa referencyjna szła w dół.
Dzisiaj Rada w lutym na swoim posiedzeniu dostanie komplet informacji za grudzień, czyli za cały rok 2025.
W marcu będzie nowa projekcja inflacji.
Ale decyzję raczej się spodziewać w lutym, czy raczej w marcu?
I luty, i marzec, i kwiecień, i maj są dobre na podjęcie takiej decyzji.
Nie ma dzisiaj żadnej wskazówki, którą byśmy podawali opinii publicznej o tym, że jest w tym zakresie jakiś plan i że on będzie zrealizowany w konkretnym terminie.
I analogiczną komunikację stosują wszystkie najważniejsze banki, najważniejszy gospodarek na
Pytam o to, bo sam prezes Adam Glapiński mówi o tym, że jest jeszcze przestrzeń do obniżki.
Ja nie mówię, że nie ma przestrzeni, tylko mówię, że ocenę tego, czy ona powinna skutkować... Im bliżej takiej, bym powiedział, docelowej stopy, która byłaby równowagą dla dzisiejszej gospodarki przy gospodarce już w takiej istotnej dezinflacji, w tym sensie, że w tym celu, w tym horyzoncie do końca 27...
inflacja będzie w celu albo w przedziale odchyleń, tam 2,5 plus minus 1%, więc ta przestrzeń oczywiście w takich warunkach będzie, w tym sensie będzie ona przedmiotem dyskusji, jakie konsekwencje Rada w tym zakresie powinna wyciągnąć.
Brać kredyt czy nie brać kredytu?
Wie pan co, Polacy są w ogóle dość ostrożni, jeśli chodzi o kredyty.
Jeśli spojrzymy na przykład
Jako bankowicz pan powinien powiedzieć, a to absolutnie źle?
Nie najlepiej, tu zgoda.
Natomiast poziom sprzed COVID-u to było 50% relacji do PKB, dzisiaj to jest 33%, mimo że gospodarka urosła o ponad 17% w Unii Europejskiej.
90% w relacji do PKB, ale ostatnie kwartały to jest 10% wzrost kredytów dla gospodarstw umowych, 10% dla przedsiębiorstw, 8% złotych hipotek, więc mamy rosnącą akcję kredytową, więc jak pyta mnie pan, co ja sądzę, no to ja oczywiście tu wujkiem dobra rada nie jestem, ale Polacy chętnie je.
zaczynają spoglądać także przy tych niższych stopach na finansowanie swoich potrzeb kredytem i to jest oczywiście dobra informacja.
Ten budżet jest dowodem głębokiego kryzysu wiarygodności, skuteczności i sprawczości obecnego rządu.
Tak mówi Karol Nawrocki, a co mówi członek zarządu Narodowego Banku Polskiego o tym budżecie?
Międzynarodowy Fundusz Walutowy mówi, że jest to budżet z największym deficytem w Unii Europejskiej.
To jest deficyt, który w normalnych warunkach byłby deficytem w jakimś skrajnie najgorszym scenariuszu fiskalnym dla... No wie pan, te zderzenia, które pamiętamy...
czy wojna, czy COVID, czy w 2008 roku już, nie sięgając tylko rządów z Prawa i Sprawiedliwości, ale także obecnego premiera, wówczas premiera Donalda Tuska, polska gospodarka przeszła suchą, czy niemal suchą nogą z dwóch powodów.
Miała przestrzeń fiskalną i miała płynny kurs walutowy i własną walutę, która mogła adoptować się
Dzisiaj zostało tylko to, że mamy własną walutę.
Jesteśmy w deficycie, który jest nie do utrzymania na takim poziomie przez kolejne lata.
No ja byłem posłem, nie przeczę.
No i oddał pan legitymację nawet Prawa i Sprawiedliwości, wchodząc do Zarządu Narodowego Banku Polskiego.
Wchodząc do Zarządu już nie miałem, ale kiedyś miałem oczywiście.
Wypominanie komuś legitymacji partyjnych.
A ja nie wypominam panu, tylko się zastanawiam, czy się pan o politykę nie upomina, czy też może polityka się upomni o pana.
Ja byłem krócej w Prawie i Sprawiedliwości niż Marek Belka w Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej.
Ale to chce pan się porównywać?
Nie.
Nie.
Dzisiaj się tym nie zajmuję, więc jakby dzisiaj to jest część mojego doświadczenia zawodowego, która jest częścią mojego, że tak powiem, bagażu, który niosę.
To a propos bagażu w takim razie.
Ale ona nie ma żadnego związku z moją pracą.
Były wiceminister aktywów państwowych.
Pamięta pan o tym doskonale.
Tak, oczywiście.
No, a co ja robiłem?
Ja pamiętam, oczywiście.
A pamięta pan doskonale, że pan nadzorował wybory kopertowe, czy nie?
Ja nie nadzorowałem wyborów kopertowych.
No, ale ja również pamiętam to pańskie sławne przesłuchanie przed Komisją, przed Sejmową Komisją Śledczą do spraw wyborów kopertowych, wtedy, kiedy pan odmawiał odpowiedzi.
No, ale widział pan również dokumenty, które przedstawiał poseł Joński?
Nie bardzo rozumiem, jakie dokumenty posadzają.
Sprawa jest w tej chwili w prokuraturze.
Rozumiem.
Pańska również, prawda?
Czy nie?
Ja nie wiem.
Jakby to nie jest, jeśli nawet jest, no to nie jest wiedza, którą posiadam ja, tylko posiada ten, który się tą sprawą zajmuje.
Ale pan nie dostał jeszcze żadnego zawiadomienia w tej sprawie?
Ostatni raz w tej sprawie rozmawiałem z prokuraturą dość dawno temu.
Kiedy?
Tam dokładnie, no ale w 23 roku.
I na razie nie było żadnego zawiadomienia o wszczęciu postępowania wobec Pana, tak?
No ale to tak nie działa.
Kodeks postępowania karnego ma swoje reguły gry.
Ja się jakby w tym zakresie nie mam żadnego stresu, ale też nie jest to moja rola, żebym ja się tutaj jakkolwiek tym interesował.
Był pan jednak funkcjonariuszem publicznym, był pan wiceministrem.
W tej sprawie pracowała Sejmowa Komisja Śledcza.
Tak jest, poszły wnioski do prokuratura.
Teraz pytanie jest takie, czy prokuratura już pana wyzwała na przykład na przesłuchanie?
Przepraszam bardzo, ale no to ja odpowiedziałam na to pytanie, natomiast co robi prokuratura?
No to ja nie wiem.
Bo pan mówi, że pan nie nadzorował wyborów kopertowych i cały czas pan się trzyma tej wersji z 19 stycznia, to dwa lata już minęły od tamtego pańskiego sławnego przesłuchania.
Pięknie.
Nie teserowałem Poczty Polskiej, więc jakby to nie ma tematu.
Ale pamięta pan pismo, które Jacek Sasin zadekretował do pana, pismo z Poczty Polski.
Bo do tego były prezes Poczty Polskiej, były wiceprezes Poczty Polskiej, zeznali, że to pan był tą osobą, która się kontaktowała.
Nie, tak nie zeznali, a to, że ktoś na kogoś zadekretował pismo, o niczym nie świadczy.
A o czym świadczy tylko?
No o tym, że ktoś zadekretował pismo.
Ale co to znaczy zadekretować pismo?
To znaczy, że przekazał do kogoś, kto się tym zajmuje.
Pod warunkiem, że ten ktoś się tym zajmował.
Kto inny się tym zajmował?
A pan się wtedy tym nie zajmował, rozumiem?
Nie będzie się pan do tego w ogóle odnosił do tych zarzutów prokuratury?
Ale jakich zarzutów prokuratury?
Panie redaktorze, pan teraz nadużywa tej... po pierwsze swojej pozycji, ponieważ pan mnie odpytuje w...
W taki sposób, w którym ja musiałbym powiedzieć, że ja oczywiście nie mam żadnych zarzutów i nie spodziewam się, abym kiedykolwiek jakiekolwiek zarzuty w tym zakresie dostał.
I nic pan nie wie o żadnym śledztwie, które się toczy?
Na pytanie o to, że ja mam się odnosić do jakichkolwiek zarzutów, to jest trochę nadużycie.
dzisiaj w trakcie tej rozmowy.
No bo do czego ja mam się odnosić?
No do tego, co jest wynikiem pracy Sejmowej Komisji Śledczej.
No ja naprawdę spuszczam zasłonę milczenia nad tym, jak wyglądały prace Sejmowej Komisji Śledczej w tym zakresie.
Artur Soboń, członek Zarządu Narodowego Banku Polskiego, ale kiedyś polityk Prawa i Sprawiedliwości, kiedyś również wiceminister aktywów państwowych.
Bardzo dziękuję.
Bardzo dziękuję również.
Ostatnie odcinki
-
Premier powołuje zespół do sprawy Epsteina. Waw...
03.02.2026 17:51
-
Kotula: Ochrona zdrowia w Polsce jest mocno nie...
02.02.2026 17:02
-
Duda: Warto wydać 1 mld dolarów i mieć głos ws....
29.01.2026 17:02
-
Balcerowicz: Należy ograniczyć wydatki na świad...
28.01.2026 17:02
-
Minister sportu: Piesiewicz doprowadza do zamęt...
27.01.2026 17:02
-
Kiedy efekt spotkania Nawrocki-Sikorski? Prof. ...
26.01.2026 17:02
-
Schetyna: Nie wyobrażam sobie dzisiaj koalicji ...
22.01.2026 17:02
-
Artur Soboń: Złoto jest bezpieczną przystanią, ...
21.01.2026 17:02
-
Lubnauer stanowczo o pensum nauczycieli. „Nie r...
20.01.2026 17:02
-
Kluzik-Rostkowska: Wewnątrz Polski 2050 wszyscy...
19.01.2026 17:02