Mentionsy
Leszczyna: Nie chcemy zlikwidować żadnego szpitala
Polska ochrona zdrowia nie jest bankrutem i nie będzie – przekonywała w Popołudniowej rozmowie w RMF FM była minister zdrowia Izabela Leszczyna. Posłanka wskazywała, że europejskie systemy zdrowia mają problemy finansowe, m.in. dlatego, że społeczeństwa się starzeją, a leki są coraz droższe. "Nie chcemy zlikwidować ani jednego szpitala, chcemy przekształcać szpitale na centra pomocy mieszkańcom. Nie chcemy szpitali, które przez połowę dnia stoją puste" – mówiła polityk.
Szukaj w treści odcinka
Dobry wieczór, witam Państwa bardzo serdecznie w naszym studiu Izabela Leszczyna, posłanka Koalicji Obywatelskiej, była ministra zdrowia.
Dobry wieczór.
Dobry wieczór.
Czy Polska Służba Zdrowia jest bankrutem?
Polska Ochrona Zdrowia nie jest bankrutem.
A będzie?
Nie będzie.
Każdy publiczny system ochrony zdrowia w każdym kraju europejskim, także w bogatych krajach, w gruncie rzeczy od...
kilku ładnych lat przeżywa problemy finansowe, które wynikają ze starzejącego się społeczeństwa, z tego, że mamy coraz droższe programy lekowe, coraz droższe leki, bo jesteśmy w stanie leczyć coraz lepiej, a więc też pacjenci na przykład onkologiczni po prostu żyją długo i też długo często muszą brać określone terapie, które są drogie i z tego się cieszymy.
Cieszymy się, ale to wszystko, panie redaktorze, kosztuje.
To może powinniśmy zapłacić więcej.
Wczoraj wiceminister zdrowia z Pani ekipy był u nas w studiu i mówił o tym, że poziom finansowania publicznych służby zdrowia na poziomie mniej więcej 6% PKB jest zdecydowanie zbyt niski.
Powinniśmy być na poziomie 8-9%.
Powinniśmy po prostu płacić na publiczną służbę zdrowia więcej.
Przypomnę, że do kiedy ja byłam ministrą zdrowia, czyli prawie do końca lipca tego roku, z budżetu państwa dołożyliśmy do NFZ-u prawie 28 miliardów.
To były moje starania, czyli to nie jest tak, że opieramy się tylko na składce zdrowotnej.
Rzeczywiście dotacja z budżetu państwa w tym roku jest większa niż była kiedykolwiek.
I jeszcze będzie większa, bo jeszcze w tym roku trzeba będzie dołożyć.
Tak, wiem, że obecna pani minister także czyni takie starania, wiem, że jutro ma spotkanie z panem ministrem finansów, wiem też, że wydała oświadczenie, jest na stronach Ministerstwa Zdrowia, oświadczenie, w którym kategorycznie informuje, że pacjenci na przykład onkologiczni, którzy nie mogą czekać, nie mogą być odsyłani, bo za te procedury, czyli procedury ratujące życie, w tym także procedury onkologiczne i programy lekowe NFZ zawsze płaci.
To była odpowiedź na informacje, które przekazują też lekarze, którzy mówią, że brakuje pieniędzy na procedury i trzeba przekładać niektóre procedury na rok przyszły.
Z pewnością jest tak, że w publicznym systemie zdrowia nie wystarcza na wszystko, co chcielibyśmy dać naszym pacjentom, ale jeśli w informacji, które przed chwilą słyszeliśmy w Państwa stacji jest mowa o tym, że brakuje 10 miliardów złotych w tym roku, to ja powiem, że brakuje tych 10 miliardów, bo...
nasi poprzednicy przerzucili finansowanie ratownictwa leków dla dzieci i dla seniorów wysokospecjalistycznych procedur z budżetu do NFZ-u.
I to jest właśnie kilkanaście miliardów złotych, których brakuje w tym.
Czy system, w którym jest i NFZ, i Ministerstwo Zdrowia, i taka sić szpitali, jaką teraz mamy, to jest system, który jest spójny?
Jeszcze raz, minister konieczny, który był tutaj w studiu, powiedział, że on się obawia, że dołożenie pieniędzy do tego systemu nie doprowadzi do poprawienia jakości świadczeń, ponieważ system jest niedostatecznie wydolny do tego, żeby te pieniądze w ostateczności trafiły do pacjenta.
Zgadzam się absolutnie z Wojtkiem Koniecznym, z moim bliskim współpracownikiem przez ostatnie dwa lata.
Dlatego przygotowaliśmy w Ministerstwie Zdrowia właśnie w poprzednim kierownictwie ustawę o reformie szpitali.
Ta ustawa pozwala na to, żeby szpitale się konsolidowały, żeby szpitale przekształcały swoje oddziały, bo dzisiaj często mamy taką sytuację.
że oddział na przykład chirurgiczny pracuje do piętnastej, od piętnastej nic się tam nie dzieje, ale muszą być pielęgniarki, musi być lekarz dyżurny, za to musimy płacić.
Wie pani, jak rozumieją to ludzie...
Tłumaczmy, panie dyrektorze.
To jest likwidacja szpitali.
Nie jest żadna likwidacja.
Nie chcemy zlikwidować ani jednego szpitala.
Chcemy przekształcać szpitale na centra, powiatowe centra zdrowia, na szpitale szyte na miarę potrzeb mieszkańców, na szpitale, w których od...
Rana do wieczora dzieją się rzeczy pozytywne, czyli zaspokajanie potrzeb zdrowotnych pacjentów, są udzielane świadczenia.
Nie chcemy szpitali, które przez połowę dnia i całą noc stoją puste z pełnym obłożeniem personelem medycznym, którego przecież mamy za mało.
Mówimy o racjonalizacji wydatków.
Czy w Polsce problemem są też zbyt duże zarobki lekarzy?
Jeśli chodzi o ustawę o minimalnym wynagrodzeniu, to jak rozumiem pani minister chce, to o czym ja także mówiłam i tu zgadzam się absolutnie z obecnym kierownictwem, chcemy powstrzymać dynamikę wzrostu wynagrodzeń.
Bo lekarze mówią, że szukacie kozła ofiarnego, wy rządzący.
Nie szukałam nigdy kozła ofiarnego, rozmawiałam z lekarzami wielokrotnie, spotykałam się z szefem Naczelnej Izby Lekarskiej, z towarzystwami wszystkimi naukowymi, lekarskimi, z wszystkimi samorządami.
Przede wszystkim mamy trójstronny zespół, w którym musimy wydyskutować dobre rozwiązanie, dobre dla pacjentów i dobre dla medyków.
Zgodnie z tradycją popołudniowej rozmowy w Radiu RMF FM pytanie od politycznego adwersarza, poseł Konfederacji Michał Nieznański.
Panie minister, pytanie dlaczego zapowiadana sławetna różdżka magiczna nie zadziałała w służbie zdrowej?
Dlaczego mamy tak dużą dziurę w NFZ i dlaczego pacjenci są odsyłani do domów, a nie są leczelni na bieżąco?
Dwie fałszywe tezy co najmniej.
Po pierwsze nigdy nie powiedziałam, że uzdrowię system ochrony zdrowia jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.
Odsyłam Państwa, tu była rozmowa w innej stacji radiowej, gdzie powiedziałam, że jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki odblokujemy środki z KPO i zrobiliśmy to.
Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki do systemu ochrony zdrowia popłynęło, w znacznej części już popłynęło i nadal płynie 18 miliardów złotych.
To było dotknięcie czarodziejskiej różdżki.
Natomiast jak pan poseł pyta, dlaczego wciąż system ochrony zdrowia nie jest idealny, nie ma na świecie.
W zasadzie odpowiedziała pani, że dlatego, że po prostu nigdy nie będzie.
To nie ma idealnego systemu.
Nie ma naprawdę nigdzie na świecie.
To znaczy, może nie wiem, w jakimś najbogatszym kraju świata.
Pani minister.
Do służby zdrowia wrócimy, ale jeszcze na antenie Radia RMF FM chciałem się spytać o to, czy Donald Tusk mści się na ministrze Zbigniewa Ziobrza.
Tak mówią politycy PiSu, tak mówi minister Ziobro.
Ja zanim przyszłam do pana redaktora, słuchałam fragmentów komisji, na której jest sprawa immunitetu.
Słuchałam wyraźnie pana prokuratora Woźniaka, który powiedział, że dysponentem środków z Funduszu Sprawiedliwości był minister sprawiedliwości, czyli minister Ziobro.
I uwaga, minister Ziobro był założycielem i kierownikiem
zorganizowanej grupy przestępczej.
Zarzucamy mu, znaczy prokuratura mu zarzuca niedopełnienie obowiązków, przekroczenie uprawnień i sprawstwo kierownicze.
A mówiąc tak po ludzku,
Ziobro typował zwycięzców konkursów, w których rozdawał miliony złotych z naszych podatków, zanim jeszcze ogłosił konkursy.
I za to musi odpowiedzieć.
Izabela Leszczyna pozostaje w studiu Radia RMF 24, bo słuchaczom RMF FM bardzo serdecznie dziękujemy.
To, co wybrzmiewa tak naprawdę w wypowiedziach, też słuchałem tej komisji, która przygotowuje się do głosowania w sprawie odebrania immunitetu, to są dwa elementy.
Zbigniew Ziobro jest tak ciężko chory, że nie powinien trafiać do aresztu.
Tak i prokurator Woźniak z tego co pamiętam odniósł się do tego i powiedział, że oczywiście będą przeprowadzone jeszcze czynności z oskarżonym i jeśli lekarz oceni, że areszt tymczasowy byłby dla niego niewskazany, czyż mógłby zaszkodzić jego zdrowiu, to oczywiście prokuratura od tego aresztu odstąpi, ale powiedzmy to słuchaczom.
Pojawia się też również argument taki, że większość materiału dowodowego już jest zebrana, więc po co stosować areszt, który w Polsce generalnie areszt tymczasowy jest problemem.
My mamy problem ze stosowaniem tego środka.
Ludzie siedzą w aresztach zbyt długo.
Panie redaktorze, ja nie wiem, czy wszyscy nasi słuchacze, czy teraz nawet widzowie internetowi wiedzą, że Ziobry nie ma w Polsce.
Jest w Budapeszcie.
Dzisiaj się łączył z... To nie było tak do końca jasno już.
Nie było, ma pan rację, do końca jasne.
Przestępcy zwykle się ukrywają i nie mówią, gdzie są.
Jest podejrzenie o to, że popełnił 26 przestępstw i wyrządził ogromne szkody skarbowi państwa, więc poszedł drogą panów Romanowskich, Kuczmierowskich czy jeszcze tam innych, których ścigaliśmy na Dominikanie.
Fakt, że minister sprawiedliwości, prokurator generalny
ucieka przed wymiarem sprawiedliwości, jest po prostu niepojęty.
Ale wie pani minister też dlaczego?
Też z tego powodu, jak on mówi, jak mówią jego polityczni koledzy, partyjni koledzy, że nie wierzy w ten wymiar sprawiedliwości, nie wierzy w prokuratorów.
Panie redaktorze...
Od już kilku wyborów jest tak, że wygrywa albo Prawo i Sprawiedliwość, albo Koalicja Obywatelska.
To, kto wygra za dwa lata jest wielką niewiadomą.
Jest duże prawdopodobieństwo, że to będzie albo Koalicja Obywatelska, albo Prawo i Sprawiedliwość.
I czy pan sobie wyobraża, że znajdzie się w Polsce jakiś sędzia, który bez absolutnie stuprocentowych dowodów ośmieli się wydać jakiś wyrok jakby nieracjonalny, nieoparty na dowodach?
Zobro by go rozszarpał, jak PiS kiedyś wróciłby do władzy, nie daj Boże.
Ale argumentem i PiSu, i Solidarnej, i Suwerennej Polski jest to, że sędziowie stali się upolitycznioną kastą.
Więc taki sędzia według nich się znajdzie.
I o tym zresztą teraz też mówimy.
Znaczy naprawdę chcemy rozmawiać o kaście sędziowskiej, o upolitycznionych sędziach?
To są słowa, które padały teraz też na tej komisji.
To są słowa o tym, że te zarzuty są tak skonstruowane, żeby trafiły do odpowiedniego sądu, gdzie odpowiednie, jak powiedział przedstawiciel Suwerennej Polski, rozgrzany sędzia.
Panie redaktorze, ja wiem, że posłowie Gosek, Śliwka, Woś, Warchoł zaśmiewali się na tej komisji, co też dla mnie jest po prostu niepojęte, bo nawet jeśli nie zgadzają się z zarzutami, to to są tak poważne zarzuty.
że ja gdybym słyszała takie zarzuty, nie wiem, wobec swojego jakiegoś kolegi, byłabym po prostu przerażona.
Przerażona tym, że coś takiego się może dziać.
A oni po prostu heheszki sobie uskuteczniali.
Ale ja muszę się odnieść do tego, czym pan powiedział, sugerując, że być może ten areszt jest nadwymiarowy.
Znowu prokurator bardzo wyraźnie określił przesłanki, które za tą decyzją stoją.
Po pierwsze, wcześniejsze zachowania Ziobry.
Przecież my pamiętamy Ziobrę, który unikał stawienia się przed sejmową komisją śledczą.
Później komisja miała jego unikać, kiedy się pojawił.
Nie, no pojawił się, siedział w telewizji jakiejś tam pisowskiej pod tytułem Republika.
Co więcej, pan prokurator powiedział wyraźnie, że Ziobro publicznie grozi prokuratorom i wszystkim, którzy prowadzą to śledztwo.
że te groźby mogą stać się też pewnym sposobem na wpływanie na przykład na zeznania świadków.
To dlatego powinien być w areszcie.
I znowu na komisji, której słuchaliśmy wcześniej, padło słowa, że takie próby wyciszenia słów ministra Ziobro są próbą ograniczenia wolności słowa i padło porównanie Polski do Białorusi.
Ja rozumiem, że PiS lubi Białoruś, tam paru kolegów też, zdaje się, pana Zbigniewa Ziobry, jakiś tam sędzia Schmidt, czy ktoś sobie już uciekł.
Natomiast groźby pod adresem prokuratorów wymiaru sprawiedliwości dowodzą nie tylko takiego rażącego lekceważenia w ogóle wymiaru sprawiedliwości, ale naprawdę są próbą zastraszenia sędziów.
To jest... Teraz przejdźmy na taki poziom cyniczny, tak bym powiedział.
Na poziomie cynicznym cały czas jest Ziobro i PiS.
A pan redaktor stara się być ich adwokatem.
Ja staram się przedstawiać argumenty adwersarzy politycznych.
Taka moja rola, pani minister.
Ale z punktu widzenia obrazka telewizyjnego, z punktu widzenia skutku politycznego, aresztowanie ciężko chorego człowieka...
bo minister Ziobro jest ciężko chory, aresztowanie ciężko chorego byłego ministra może być kontrskuteczne dla was, politycznie, dla koalicji obywatelskiej.
Jeśli myślimy polityką, ale my nie myślimy w kontekście Ziobry polityką, myślimy tylko prawem i sprawiedliwością, bo tego oczekują wyborcy.
Wasi wyborcy w koalicji obywatelskiej.
Proszę zobaczyć, jakie są wyniki też pytania o to, czy Ziobro powinien stanąć przed wymiarem sprawiedliwości.
Gdyby Ziobro nie bał się i nie miał za uszami tego wszystkiego, o co jest oskarżany, przyjechałby do Polski, dałby świadectwo lekarskie bądź poddał się badaniu lekarskiemu, jeśli rzeczywiście jest poważnie chory i jego stan na dzisiaj, bo choroba nowotworowa jest... Panie minister, ale my jesteśmy w takiej rzeczywistości, w której jedna połowa Polski nie ufa drugiej połowie Polski i nie ufa państwu, które jest rządzone przez tą drugą połowę.
No i Ziobro tym swoim zachowaniem ten rów tylko pogłębia i ten brak zaufania pogłębia.
Powtórzę jeszcze raz, jeśli lekarz orzeknie, że pan Ziobro nie może być w areszcie, w tym areszcie nie będzie.
Mówiłem, że wrócimy do służby zdrowia, ale wróćmy przez...
Pani poprzednie ministrowanie, czyli przez finanse publiczne, bo tak jak Pani powiedziała, minister zdrowia spotyka się z ministrem finansów po to, żeby dostarczyć dodatkowe środki, ale to nie jest tak, że minister finansów wpływa w tym momencie w pieniądzach.
On wpływa w długu i wpływa w potencjalnej katastrofie finansów publicznych.
Widziała Pani średniookresową strategię zarządzania długiem.
Ona wygląda tak, że w 2029 się zaczynamy zdarzać ze ścianą.
Na szczęście mamy na razie 2025 i całkiem niezłą koniunkturę gospodarczą i inflację, która wróciła do celu, co będzie sprzyjać i niższym kosztom obsługi długu, ale też rozwojowi gospodarczemu.
Natomiast...
Fakt, że jesteśmy w sytuacji, w której wydajemy 200 miliardów złotych na obronę narodową i ponad 200 miliardów na ochronę zdrowia... Jest faktem, w którym oznacza, że być może nie powinniśmy wydawać...
prawie już setek miliardów złotych na świadczenia takie jak 800+.
Panie redaktorze, to pan wie doskonale, że nominalnie PKB będzie rósł i chodzi teraz tylko o to i rozumiem, że taka jest polityka pana ministra Domańskiego, który naprawdę sobie świetnie radzi z zarządzaniem finansami publicznymi, że te przyrosty wydatków muszą być od przyszłego roku mniejsze niż przyrost dochodów.
Ale to wyście zgłosili projekt, żeby 500 plus zamienić na 800 plus.
Można było zostawić 500 plus i by ono nominalnie zostało takie same, a realnie by traciło na wartości.
Nie, ten projekt był przyjęty jeszcze w poprzedniej kadencji Sejmu.
Nasza decyzja była, że wszystko to, co przyzna... Znaczy, wie pan co, bo...
Albo jesteśmy uczciwi wobec wyborców, albo nie.
500 zł po szalejącej inflacji, którą na nas sprowadziła oczywiście i pandemia, i wojna, ale także, nie oszukujmy się, absolutnie fatalna gospodarka finansowa, jaką prowadził pan Morawiecki i tam jego kolejni ministrowie finansów.
Dług mieli, deficyt mieli mniejszy.
Ale zadłużyli Polskę, panie redaktorze, dwa razy tyle przyrósł dług w stosunku do tego, co zastali, jak zaczęli rządzić.
Sytuacja jest oczywiście trudna i minister Domański coraz częściej o tym mówi.
Mówi o tym także po to, żeby ministrowie innych resortów, którzy...
Specjalnie nie myślą o finansach publicznych, też zastanowili się nad tym i do pani minister zdrowia także mówił, że konieczne są zmiany strukturalne.
I rozumiem, że pani minister jutro na to spotkanie pójdzie z gotowymi...
rozwiązaniami, które pokażą ministrowi, tak, dasz mi w tym roku pieniądze, których potrzebujemy w NFZ-cie, ale ja na przyszły rok mam takie pomysły, które spowodują, że te pieniądze będziemy wydawać racjonalnie.
To znaczy, jakie to są pomysły?
Nie będę bawiła się w wujka dobra rada.
Mamy nową minister i ona wie, co ma robić.
Oprócz tego zostawiliśmy naprawdę cały szereg projektów, które z jednej strony, tak jak powiedziałam, to jest reforma szpitali.
Z drugiej strony są to pewne poluzowanie norm dla szpitali przez NFZ.
Poluzowanie norm dla szpitali przez NFZ?
dzisiaj nawet wtedy, jak mamy połowę łóżek pustych na oddziale, to do każdego łóżka musi być dyżurująca pielęgniarka.
Tam 0,6 pielęgniarki.
To jest obniżenie standardów opieki.
Nie, panie redaktorze, to nie jest obniżenie.
Nigdzie na świecie tak nie jest, że do pustych łóżek liczymy personel medyczny.
Jest cały szereg jeszcze innych rozwiązań.
Mamy często wyceny świadczeń zbyt wysokie, ale niektóre z kolei zbyt małe.
A ustawa podwyżkowa... Zaczęliśmy w tym robić porządek i AOTMID już wiele takich wycen na nowo przeprowadził.
Ustawa podwyżkowa powinna być odsunięta w czasie, to znaczy jej kolejny etap.
Podwyżki nie powinny wchodzić w środku roku, tylko od początku nowego roku.
To by doprowadziło do tego, że kolejne podwyższenie wynagrodzeń by było po półtora roku, a nie po roku.
Myślę, że w ostatnich latach dynamika wzrostu wynagrodzeń w ochronie zdrowia była tak duża, wielokrotnie wyższa niż w całej sferze budżetowej, że nadal wynagrodzenia medyków byłyby naprawdę godnymi, dobrymi wynagrodzeniami.
Natomiast nie wiem, czy półtora roku, natomiast na pewno podwyżki w połowie roku są jakąś aberracją, ponieważ trudno mówić o jakimkolwiek planie finansowym dla kierownika jednostki, jak nie wie, jakie będą podwyżki w połowie roku.
Czy ta obniżka składki zdrowotnej dla przedsiębiorców była potrzebna?
Bo na początku była pani przeciw.
Znaczy nie, nie, to powiedzmy sobie szczerze.
Ja byłam umówiona z ministrem Domańskim, że jeśli obniżymy, bo ja nie mówię teraz o sprzedaży części zorganizowanej przedsiębiorstwa.
To było głupie i to należało zmienić.
Natomiast... To do tego wszyscy się zgadzali.
Większym problemem było to, że ci, którzy są przedsiębiorcami, płacą po prostu na służbę zdrowia zdecydowanie mniej od swoich zarobków niż notowcy.
Tak i już panu powiem, dlaczego zagłosowałam wtedy za, ponieważ moja umowa z panem ministrem Domańskim była taka, że...
Wraca finansowanie ratownictwa medycznego do budżetu państwa.
I to dokładnie równoważyło to.
To znaczy podjęłam taką decyzję wiedząc, że nie będzie żadnego ubytku w NFZ-cie, bo ratownictwo powinno być finansowane z budżetu państwa, bo de facto wojewodowie odpowiadają za organizację ratownictwa medycznego.
Panie minister, czy w ogóle służba zdrowia powinna być finansowana ze składki?
Bo my żyjemy w systemie, który jest...
quasi składkowy tak naprawdę.
Może powinny być, tak jak proponowała Lewica, podatek.
Panie redaktorze, ale co za różnica, czy nazwiemy coś składką czy podatkiem?
Ja rozumiem, że Lewicy chodzi o to, że finansowanie powinno być budżetowe, a ja się na to nigdy nie zgodzę.
Dlaczego nie?
Większe, tak, proszę bardzo.
I można ustalać, jak rośnie dotacja na przykład z budżetu państwa i zapisać ją tak, jak jest zapisana teraz.
No tylko, że nie N-2, czyli nie do PKB sprzed dwóch lat, tylko na przykład do PKB z poprzedniego roku.
Ale dlaczego nie chcę, żeby to było budżetowe?
Bo naprawdę bardzo ważne jest, jaką siłę polityczną ma minister zdrowia i minister finansów.
I jestem w stanie sobie wyobrazić słabego ministra zdrowia.
No teraz dano tam kogoś, kto jest kompletnie apolityczny.
Pani była silnym politykiem.
To była decyzja pana premiera i pan premier kierował się tym, że ataki na mnie polityczkę byłyby dużo, dużo większe i przeprowadzenie pewnych reform byłoby dużo trudniejsze niż wtedy, kiedy jest menadżerka, osoba zupełnie z zewnątrz, która nie ma nic wspólnego z polityką.
Zostawiając na boku, czy to decyzja dobra, czy niedobra.
Nie, nie chodzi o koszt polityczny.
Chodzi o to, panie redaktorze, żeby... Bo ja dzisiaj nie jestem ministrem zdrowia, a PiS nadal słowa pani nowej minister obrazuje moimi zdjęciami.
Więc wyobrażam sobie, że w tej walce politycznej szalonej zupełnie w Polsce chcemy system ochrony zdrowia wyjąć z tej walki politycznej, tak jak wyjęliśmy trochę jednak obronę narodową.
Czy nam to się uda?
Nie wiem.
Pani poseł, z całym szacunkiem, wy też atakowaliście rządzącą wtedy koalicję.
No ale panie redaktorze, za respiratory, za maseczki, za budowanie szpitali na działkach kolegów, których nigdy nie był żaden chory na COVID.
My atakowaliśmy za to, co PiS umie robić najlepiej.
Za to, że po prostu kradli w czasie pandemii.
Pani poseł, ale też generalnie za stan finansów służby zdrowia musimy kończyć.
Trochę nie wyciągnąłem od pani odpowiedzi, jakie powinno być to finansowanie służby zdrowia.
Znaczy składka jest lepsza, bo jest pewna po prostu i żaden minister finansów nie odbierze tego, co się systemowi na 100% należy, musi tylko jeszcze trochę dołożyć.
Jest pewna, ale nierówna, w zależności od tego, czy jesteśmy na etacie, czy jesteśmy przedsiębiorcą.
To jest zupełnie inna rozmowa i absolutnie uważam, że to też powinniśmy poddać jakiejś szerokiej dyskusji.
A podobają się Pani pomysły minister Dziemianowicz-Bąk, która chce, żeby Państwowa Inspekcja Pracy tak sprawiała?
Nie podobają mi się.
Będzie Pani głosowała przeciwko tym pomysłom?
Nie wiem, jeszcze muszę się zapoznać z tym projektem lepiej.
Wielu politykom koalicji obywatelskiej się nie podobają, więc chyba nie wejdą w życie.
Aj, chciałem cytat, a nie ma.
Izabela Leszczyna, posłanka Koalicji Obywatelskiej, była ministra zdrowia.
Dziękuję, pamiętajmy o zdrowiu, a panowie, badajcie się, jest Movember.
Ostatnie odcinki
-
Premier powołuje zespół do sprawy Epsteina. Waw...
03.02.2026 17:51
-
Kotula: Ochrona zdrowia w Polsce jest mocno nie...
02.02.2026 17:02
-
Duda: Warto wydać 1 mld dolarów i mieć głos ws....
29.01.2026 17:02
-
Balcerowicz: Należy ograniczyć wydatki na świad...
28.01.2026 17:02
-
Minister sportu: Piesiewicz doprowadza do zamęt...
27.01.2026 17:02
-
Kiedy efekt spotkania Nawrocki-Sikorski? Prof. ...
26.01.2026 17:02
-
Schetyna: Nie wyobrażam sobie dzisiaj koalicji ...
22.01.2026 17:02
-
Artur Soboń: Złoto jest bezpieczną przystanią, ...
21.01.2026 17:02
-
Lubnauer stanowczo o pensum nauczycieli. „Nie r...
20.01.2026 17:02
-
Kluzik-Rostkowska: Wewnątrz Polski 2050 wszyscy...
19.01.2026 17:02