Mentionsy

Popołudniowa rozmowa w RMF FM
17.09.2025 16:50

Sasin: Ambasada Rosji w Warszawie jest ogromnym ośrodkiem szpiegowskim

„Ta ambasada jest dzisiaj ogromnym ośrodkiem szpiegowskim, usytuowanym w bezpośredniej bliskości najważniejszych urzędów w Polsce. Została posadowiona w czasach, kiedy Polska była komunistycznym protektoratem. Rosjanie właściwie rządzili wtedy w Warszawie jak u siebie, wykroili sobie kawał Warszawy. To siedziba namiestnika Polski” – w ten sposób Jacek Sasin, poseł PiS, skomentował w Popołudniowej rozmowie w RMF FM ostatnią inicjatywę jego partii: wywłaszczenia rosyjskiej ambasady w Warszawie.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 284 wyników dla "Prawa i Sprawiedliwości"

Dzień dobry, witam serdecznie.

Moim gościem jest Jacek Sasin, były minister aktywów państwowych i wicepremier w rządzie Mateusza Morawieckiego.

Dobry wieczór, panie premierze.

Dobry wieczór, dobry wieczór, państwo.

W tym rządzie odpowiadał pan, między innymi współodpowiadał za gospodarkę.

Różnie z tą gospodarką bywało, ale teraz polscy przedsiębiorcy żyją w sporym strachu, bo zastanawiają się, czy będą mogli w kolejnych miesiącach opierać się na swoich kluczowych pracownikach, Ukraińcach.

To zależy od tego, czy prezydent przyjmie przepisy przyjęte przez Senat, podpisze ustawę o 800+.

Myślę, że prezydent deklarował już kampanię wyborczą, jaki jest jego pogląd na tę sprawę, jak ta sprawa powinna być uregulowana, w związku z czym myślę, że przyjmie takie rozwiązanie pan prezydent i będzie takie rozwiązanie popierał, w którym to 800 plus jest dla pracujących właśnie określonych.

A to rozwiązanie, które opuściło Parlament Polski jest według pana takim rozwiązaniem, które prezydent może podpisać?

To jest cała ustawa, w której jest wiele różnych jeszcze innych aspektów.

Trzeba będzie, pan prezydent podobno będzie chciał to przeanalizować.

Tamtej poprzedniej było trochę za dużo według prezydenta.

Tak, ja nie chcę się za pana prezydenta absolutnie wypowiadać, bo przecież nie jestem ani ministrem, ani rzecznikiem pana prezydenta.

Ale zna pan te przepisy, wie pan.

Natomiast to jednak pan prezydent ma tutaj swój pogląd na pewno w tej sprawie i podejmie decyzję.

Natomiast ja bym chciał powiedzieć tak, że ja nie widzę takiej zależności od tego, że my będziemy płacili 800 plus wszystkim Ukraińcom w Polsce, albo oni zaczną wyjeżdżać i szukać swojego miejsca gdziindziej.

Więc te obawy, o których pan mówi akurat konkretnie, myślę, w tym momencie nie mają zastosowania.

O tym wprost mówi minister Duszczyk.

Maciej Duszczyk mówi o tym, że my mamy do czynienia dzisiaj z chaosem, bo ludzie, którzy boją się, że 1 października nie będą mieli prawa do pobytu, zaczynają zalewać wnioskami urzędy do spraw cudzoziemców oraz urzędy wojewódzkie.

Minister Duszczyk przestrzega przed gigantycznym chaosem, jeżeli ta ustawa zostanie zawetowana przez prezydenta.

Ja nie będę się upowiadał za pana prezydenta.

Pan prezydent zdecyduje w tej sprawie.

Zobaczymy jak będzie.

Te przepisy, które opuściły parlament są lepsze od tych, które poprzednio trafiły najpierw do prezydenta?

Ja nie chcę tego oceniać.

My też wyraźnie pokazujemy, że ta sprawa powinna być w sposób zdecydowany uregulowany.

Musi minąć ten czas, kiedy

Polska była takim krajem, który funkcjonował w myśl zasady z pełnym sercem do cudzoziemców.

A dlaczego nie możemy ukraińskim samotnym matkom pomagać?

Panie redaktorze, to jest postulat, który był postulatem, można powiedzieć, wszystkich sił politycznych.

No zaczął Rafał Trzaskowski, żeby nie było.

Może z tego powodu przegrał wybory, żeby był nieautentyczny.

Nie powinien chyba budzić dzisiaj żadnych wątpliwości.

Ja się dziwię, że dzisiaj ci, którzy wspierali wtedy Rafała Trzaskowskiego i razem z nim powtarzali to, że tak powinno być dzisiaj, mieli inne zdanie.

Po tylu latach polityce, panie premierze, to dziwi?

No jednak w dalszym ciągu mnie to dziwi, bo jednak polityka nie powinna być wyprana całkowicie z jakiejś uczciwości, a tutaj tej uczciwości absolutnie zabrakło.

To wyście wprowadzili, to rząd Mateusza Morawieckiego, to Andrzej Duda z otwartym sercem do Ukraińców wyszli i wielka część i chwała za to PiSowi.

Panie redaktorze, zgoda, zgoda, ale dzisiaj jesteśmy już troszeczkę w innym miejscu.

Sytuacja się trochę zmieniła.

Ukraińcy nadal walczą z Rosjanami.

Być może też trochę hura optymistycznie do tego podeszliśmy.

No ale powiedzmy tak, taki był ten nastrój chwili, może tak chciałoby się powiedzieć.

Stąd w wielu sprawach te przepisy poszły moim zdaniem za daleko, a na pewno w tym przypadku również poszły za daleko.

Ale Ukraińcy pomagają polskiej gospodarce.

Większość Ukraińców tu obecnych pracuje.

Jeśli pracują, to jaki problem?

Każdemu się może podwinąć noga, chodzi o poduszkę bezpieczeństwa.

Jeśli pracują, to w dalszym ciągu będą mogli korzystać z tych udogodnień, czy z tej hojności polskiego państwa.

Natomiast

Nas nie stać też na to, żeby płacić te pieniądze osobom, które na przykład nie przebywają w Polsce.

Ale to można zweryfikować.

No, nie do końca chyba było to możliwe, bo takie przypadki, o ile wiem, również się zdarzały.

Naprawdę Polska nie może być instytucją charytatywną dla cudzoziemców.

Powiedzieliśmy w pierwszej kolejności zadbać o naszych obywateli, a dzisiaj stan budżetu też mamy taki, że musimy być bardzo ostrożni w tym, komu te pieniądze i za co wypłacamy.

Do tematu Ukraińców i wspierania Ukrainy jeszcze wrócimy, ale kolejną bolączką, która wisi nad polskimi przedsiębiorcami to są wysokie ceny energii.

Najwyższa Izba Kontroli opublikowała taki raport, w którym wskazuje na nieprawidłowości w spółkach, które pan jako minister aktywów państwowych nadzorował.

Chodzi o budowę bloków węglowych w Ostrołęce.

Skierowany wniosek do prokuratury i o tą sprawę pyta się pana, nagrany przez nas wcześniej eurodeputowany poseł Szczerba.

Minister Saśni jako szef aktywów państwowych nadzorował spółki Energa, Anea.

Wiemy z raportu NIK, że miliard złotych poszło w piach, jeśli chodzi o zaangażowanie tych spółek w projekt Elektrownia Ostrołęka.

No ale przede wszystkim mam absolutną przekonanie, że ci ludzie powinni odpowiedzieć.

Ci, którzy kierowali ówczesnymi spółkami, ale również ci, którzy ich nadzorowali z Ministerstwa Aktywów Państwowych, że tak ma wyglądać

rozwój energetyki wtedy, kiedy PiS bierze swoją władzę w ręce.

Liard w piach.

Rozwój energetyki przede wszystkim powinien opierać się o przesłanki, które daje się w dłuższej perspektywie czasu przewidzieć, zaplanować, bo to są inwestycje, które trwają latami.

To nie jest tak, że taką elektrownię buduje się z dnia na dzień.

Mój poprzednik, minister energii,

Krzysztof Tchórzewski, kiedy podejmował decyzję o tym, on podejmował decyzję kierunkową, natomiast już konkretnie podejmowały spółki nadzorowane przez ten resort o tym, aby ta elektrownia w Ostrowence powstała.

Ona powstawała w oparciu o zupełnie inne uwarunkowania, europejskie przede wszystkim.

Założenie było błędne pod tym względem, że zakładało, że paliwo to będzie węgiel.

Ale to nie było, na tym etapie ono nie było błędne, na tym etapie nie było błędne, no naprawdę trudno przewidzieć, że było przewidzieć, że biurokraci brukselcy wpadną w taki szał i takie szaleństwo, że zaczną nagle, że nagle, że nagle, tylko panie redaktorze, tylko uzgodnienia z Komisją Europejską były poczynione w tej sprawie.

a następnie okazało się, że nie zostały dotrzymane.

Następnie okazało się, że węgiel trafił na czarną listę.

Ceny ETS, ceny opłat za emisję CO2 zaczęły rosnąć w sposób absolutnie szalony, czyniąc tą inwestycję nieopłacalną.

A te opłaty trafiały do polskiego rządu na transformację energetyczną.

I wreszcie, panie redaktorze, ale tym niemniej efekt był taki, że produkcja energii z węgla stawała się bardzo droga.

A wyście zatrzymali budowę wiatraków, nie wybudowali świat energii atomowej.

No przecież pan wie, że to jest całkowicie nieprawdziwe.

No zaraz możemy o tym powiedzieć, ale skończę.

Całkowicie nieprawdziwa teza.

To za naszych rządów, przez 8 lat naszych rządów nastąpił niespotykany wcześniej...

Skok, jeśli chodzi o udział OZE w miksie energetycznym, on bardzo wyraźnie wzrósł, to za poprzednich rządów Platformy rósł zdecydowanie wolniej niż za naszych rządów, więc obalmy ten mit, panie redaktorze, nieprawdziwe twierdzenie.

Ale to wyście wprowadzili przepisy, które ograniczały rozwój najtańszej energetyki wiatrowej, czyli...

A mimo to nie tyle ograniczenie przepisów, co można powiedzieć ucywilizowanie tych inwestycji, tak aby one nie szkodziły ludziom i nie zatruwały im życia, a mimo to jednak te inwestycje powstawały, więc można to było robić.

konsekwentnie się tutaj działa.

Jeśli chodzi o atom, no to w ogóle mówienie o tym, że my żeśmy czegoś nie zbudowali w kontekście tego, że ta władza, ten rząd, ta koalicja zatrzymały praktycznie wszystkie inwestycje, które albo stoją w miejscu, jak te rządowe, albo całkowicie zostały utopione.

To, że nic się nie buduje na razie.

Na razie to się mówi, że się buduje.

Na razie to się mówi, że się buduje.

No ta umowa to była podpisana jeszcze do naszych rządów.

Dwie umowy na budowę energetyki neutralnej.

Ale niech pan mi pozwoli jeszcze dokończyć jedno zdanie o Ostrołęce.

I dodatkowy fakt, który można powiedzieć pogrzebał tą inwestycję, to fakt, że zgodnie z wytycznymi europejskimi instytucje finansowe odmawiały...

uruchamiania środków kredytowych na inwestycje węglowe.

W związku z tym nie można było pozyskać funduszy na budowę tej elektrowni.

To po co przyjmować plan na węgiel?

W związku z tym, ale w momencie, kiedy ta inwestycja ruszała, te uwarunkowania były zupełnie inne.

No właśnie o tym dokładnie mówię.

W związku z czym była alternatywa.

Albo upadek spółek energetycznych, które budują tą elektrownię, albo też jej konwersja na inne paliwo.

Ja uważam, że to była decyzja absolutnie prawidłowa.

Przez 8 lat rządziliście.

Jak już nie rządzicie, to wpadacie na pomysł, żeby znacjonalizować tereny, które...

na których stoi ambasada rosyjska.

Dlaczego nie zrobiliście tego w czasie swoich rządów?

Odpowiedź na to pytanie w radiu internetowym RMF24.

Słuchaczom RMF FM bardzo serdecznie dziękujemy.

Panie premierze, dlaczego nie można było tego zrobić przez 8 lat waszych rządów i teraz jest taka

No pewnie jeszcze wielu rzeczy, żeśmy nie zrobili przez te 8 lat.

No to zawsze jest tak, że nikt nigdy nie zrobił wszystkiego, co można zrobić, bo 8 lat szybko mija, szczególnie, że te drugie 4 lata z tych 8, kiedy musieliśmy się z wieloma kryzysami.

zderzyć w tym czasie.

A po co zabierać rosyjską masę od Rosjan?

Ale ta sprawa jest rzeczywiście ważna.

Sytuacja też się zmieniła, bo jednak upłynęło dwa lata od czasów, kiedy nie rządzimy.

Eskalacja konfliktu na linii polsko-rosyjskiej jest bardzo widoczna, szczególnie po ostatnim ataku dronów.

Nie ma chyba już żadnej wątpliwości, że Rosja przygotowuje cały szereg...

agresywnych kroków wobec Polski.

I w jaki sposób nam pomoże zabranie im terenu pod ambasadą?

Zaraz o tym powiem.

Kiedy my rządziliśmy, jednak jeszcze te działania nie były tak widoczne jak dzisiaj.

Tak, pomoże, dlatego że ta ambasada jest dzisiaj w naszym przekonaniu ogromnym ośrodkiem szpiegowskim również, usytuowanym w bezpośredniej bliskości najważniejszych urzędów w Polsce, Urzędu Prezydenta, bo Belweder.

oraz Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w najważniejszych budynkach, gdzie zapadają decyzje.

Dzisiaj wiemy, że są takie środki elektroniczne, które pozwalają na prowadzenie nasłuchu, podsłuchu w bardzo dużym promieniu od tego typu budynków.

Ta ambasada była tam posadowiona w czasach, kiedy Polska była komunistycznym protektoratem na początku istnienia PRL-u.

Rosjanie właściwie rządzili wtedy Warszawę jak u siebie.

wykroili sobie kawał Warszawy po to, żeby tam umieścić, no właściwie to nie tyle ambasadę, co można powiedzieć siedziba, jest to siedziba namiestnika Polski.

O tak należy to miejsce traktować.

A w jaki sposób to odebranie miałoby się odbyć?

Panie redaktorze, to są mechanizmy państwa, które pozwalają na wywłaszczenie właścicieli ze względu również na bezpieczeństwo państwa.

Ale wie pan, że to jest absolutnie niespotykana praktyka.

A czy jest spotykaną procedurą, że rosyjskie drony wpadają w polskie terytorium?

Nie, to jest akt wojny.

No właśnie, jeśli mówimy, że mamy akt wojny, to nie bawmy się w tej chwili w szukanie procedur, które obowiązują w czasach pokoju.

To musimy również odpowiedzieć na to, co się dzieje w sposób absolutnie zdecydowany.

Panie premierze, to ja wrócę do tej Ukrainy, bo ja mam dysonans.

Przy całej potrzebie asertywności wobec naszego ukraińskiego partnera zastanawiam się, czy to naprawdę jest ten moment, bo jeżeli Rosjanie nas atakują, jeżeli dron jakiś dziwny lata nad Pałacem Prezydenckim, no to są akty wojny, więc w tej sytuacji chyba dobrze, że Rosjanie wykrwiają się na Ukrainie.

Ale przecież my wspieramy Ukrainę cały czas.

Naprawdę to, że Ukraińcy tak długo walczą z Rosją, to w dużej mierze jest również nasza zasługa.

Kiedy jako pierwsi pomagaliśmy, a przede wszystkim pomagaliśmy militarnie, o tym pamiętajmy.

Przecież my przekazaliśmy Ukrainie ogromne ilości sprzętu, wyposażenia.

Wtedy, kiedy jego najbardziej brakowało.

Wtedy, kiedy inni tego nie robili.

Więc to nasze wsparcie dla Ukrainy było i jest w dalszym ciągu.

Pamiętajmy, że Polska jest hubem logistycznym cały czas, jeśli chodzi o dostawy dla Ukrainy.

Wspieramy Ukrainę również politycznie, ale musimy też przy tym wszystkim zadbać o nasz polski interes.

A Ukraina powinna wstąpić do Unii Europejskiej?

Pamiętam, że to jest...

kwestia, która wymagałaby daleko idących negocjacji, bo do Unii Europejskiej się tak nie wstępuje, tak od, z dnia na dzień.

Musiałyby być tutaj absolutnie zabezpieczone nasze interesy i musimy o to zadbać, no chociażby nasze interesy gospodarcze.

Ukraina jest państwem ogromnym, ogromnym potencjale, chociażby jeśli chodzi o rynek żywnościowy, o rolnictwo.

kontrolowane przez wielkie koncerny międzynarodowe.

Nie obowiązują tam dotychczas... 43% ziemi na Ukrainie należy do międzynarodowych.

No więc właśnie.

Nie obowiązują tam w tej chwili właściwie żadne normy, które obowiązują rolników europejskich, w tym rolników polskich.

No to z naszego punktu widzenia dobrze byłoby, gdyby weszli, żebyśmy ich objęli.

Zgoda, no tylko, że tak, to w takim razie musiało być to bardzo wyraźnie wynegocjowane, że tutaj musi być równa konkurencja w stosunku do

do Polski, biorąc również pod uwagę tą różnicę potencjałów i w wielu takich obszarach te negocjacje musiały w tym kierunku podążać.

Wasz potencjalny sojusznik premier Kraśnijak, Kamysz i PSL mówią, że członkostwo Ukrainy w Unii Europejskiej musi być powiązane z jakimś rodzajem...

zrozumienia złej roli historycznej tych, którzy na Ukrainie stają się w tym momencie bohaterami narodowymi.

Ale to jest oczywiste dla mnie.

Wielokrotnie słyszałem, że Unia Europejska to nie jest związek tylko i wyłącznie gospodarczy, czy jakiś inny, ale również jest to jakaś Europa Wartości, czy...

jest oparta właśnie na jakimś fundamencie wartości.

Nie ma miejsca w Europie, w Unii Europejskiej na gloryfikowanie zbrodniarzy.

Jeżeli Ukraińcy nie przeproszą za woły, to nie powinni wejść do Unii Europejskiej?

No a panie redaktorze, a wyobraża pan sobie, żeby do Unii Europejskiej mogły wejść Niemcy, gdzie stawia się pomniki Hitlera i gloryfikuje się ideologię narodowo-socjalistyczną?

No ja sobie tego nie wyobrażam.

W związku z tym to samo dotyczy Ukraińców.

Te zasady powinny być równe.

A to prawda, że jak wrócicie do władzy, to zrobicie referendum w sprawie wyjścia z Unii Europejskiej?

Nie, to nie jest prawda.

Panie redaktorze, to jest czarny pierdol, jaki jest robiony Prawo i Sprawiedliwości.

My mówimy bardzo wyraźnie, mówił również prezes Jarosław Kaczyński, że my optujemy za tym, abyśmy w Unii Europejskiej zachowali taki status, jaki mamy dzisiaj, czyli niepodległego państwa, czyli sprzeciwiamy się...

Takim zmianom traktatów, które de facto likwidowałyby suwerenność państwa w Unii Europejskiej.

No między innymi odebranie nam kompetencji w kluczowych sprawach, jaką jest chociażby obronność, ale wiele innych spraw.

Te zmiany dzisiaj są omawiane w Unii Europejskiej, one idą naprawdę bardzo daleko i de facto...

W wielu przypadkach oznaczają odebranie suwerenności w kluczowych obszarach, również jeśli chodzi o obszary gospodarcze, ale nie tylko, walutowe i inne.

Optujemy, panie redaktorze, za takim systemem, w jakim znajduje się chociażby Dania, czyli opt-out, czyli takim systemie, gdzie my możemy decydować o tym, które...

regulacje europejskie przyjmujemy, a które nie, bo jesteśmy suwerennym krajem.

Natomiast w żadnym wypadku nie jesteśmy zwolennikami wyjścia z Unii Europejskiej.

O tym również pan prezes Jarosław Kaczyński bodajże wczoraj chyba mówił.

Mówił o tym, że to ci, którzy postulują wyjście z Unii Europejskiej tak naprawdę nie do końca rozumieją, o czym mówią.

Czy w ciągu najbliższych dwóch lat w ramach...

w ramach wojny o wyborców z Konfederacją nie zmienicie zdania?

Nie, nie zmienimy zdania w tej sprawie.

Nasze zdanie jest cały czas takie samo.

Prawo i Sprawiedliwość nigdy nie kwestionowało członkostwa Polski w Unii Europejskiej.

Bardzo wyraźnie tylko mówimy, że my chcemy, aby Unia Europejska opierała się o traktaty,

które były podstawą naszego wejścia do Unii Europejskiej.

Ja przypomnę, że my w referendum jako społeczeństwo akceptowaliśmy wejście do Unii Europejskiej, ale akceptowaliśmy w pewnym określonym stanie traktatowym i na pewnych zasadach.

Jeśli te zasady się zmieniają, jeśli próbuje nam się w tej chwili odebrać suwerenność państwową, to my się na to po prostu nie zgadzamy.

Jest propozycja zmiany traktatów, bardzo głębokiej zmiany traktatów, które de facto idą w kierunku utworzenia europejskiego.

Nie chcę się wyzłośliwiać, ale w 2016 roku, pamiętam to dobrze, premier i prezes Jarosław Kaczyński powiedział, że jest jakiś znany prawnik, który pracuje nad nowymi traktatami europejskimi w wywiadzie dla Rzeczpospolitej bodajże.

z listopada jakiegoś 2016 roku.

Jakoś tych propozycji traktatu od PiSu nie widziałem.

No ale panie redaktorze, dzisiaj my jesteśmy opozycją.

My nie mamy dzisiaj takiego wpływu, żeby wpływać na kształt traktatów europejskich.

No tak, ale ta propozycja zmiany traktatów to jest ostatni czas.

O tym się dopiero zaczęło mówić w czasach naszych rządów, jeszcze bez konkretnych propozycji.

I od samego początku my mówiliśmy o tym, że Polska się nie będzie na to zgadzała.

Że wniesiemy weto do takich rozwiązań traktatowych, które by szły w kierunku ograniczenia polskiej suwerenności.

Z takim Sławomirem Mencenem to żadnej koalicji być nie może, powiedział Jarosław Kaczyński.

No, tylko trzeba pamiętać o kontekście, w którym to zostało powiedziane.

Chodzi o ten kontekst spraw społecznych, o których mówi Sławomir Mencen.

One, można by je nazwać takimi zasadami darwinizmu społecznego.

Solidarna Polska to to nie jest.

No, Solidarna Polska to nie jest.

My jesteśmy zwolennikami Polski rzeczywiście solidarnej.

To jest taki program niezmienny Prawa i Sprawiedliwości.

W tym naszym pojmowaniu Polski Solidarnej nie mieści się płatna edukacja, nie mieści się płatna służba zdrowia.

Oczywiście kto chce, to sobie może w tym obszarze korzystać z płatnych rozwiązań, ale muszą być dostępne również rozwiązania bezpłatne.

I tutaj po prostu nie widzimy pola do kompromisów w tej sprawie.

A z Krzysztofem Bosakiem widzicie pola do kompromisu?

No bo jakoś tak staraliśmy się z wydawczynią znaleźć jakieś słowa krytyczne wobec tej konfederacji Krzysztofa Bosaka.

Nie ma specjalnie.

Sławomir Męcen tak nie wiem.

Ale szanowni państwo, panie redaktorze, Sławomir Bosak po pierwsze... Krzysztof Bosak.

Oni by chcieli, żeby to był taki Sławomir Bosak, ale jeszcze nie.

Krzysztof Bosak, bardzo przepraszam pana marszałka tutaj za pomyłkową zmianę jego imienia.

Krzysztof Bosak jest politykiem, który wypowiada się w sposób bardzo zrównoważony.

Przede wszystkim nie atakuje dzisiaj Prawa i Sprawiedliwości, liderów Prawa i Sprawiedliwości.

Raczej polemizuje, ale nie atakuje, bo uważamy, że jeśli mamy budować dzisiaj zręby jakiejś przyszłej współpracy politycznej albo również współpracy politycznej dzisiaj, bo w opozycji też można współpracować i można wspólne projekty przedstawii to byłoby też na pewno bardzo dobre.

No to nie należy o liderze partii, która jest potencjalnym sojusznikiem, albo nawet dzisiaj może być sojusznikiem w opozycji, mówić, że jest to polityczny gangster, a tak się raczył wyrazić o presji Prawa i Sprawiedliwości.

No to był taki okaz szacunku jak do ojca chrzestnego.

No szczerze mówiąc nie sądzę, nie odczytałem tego w ten sposób, nie wiem czy ktokolwiek to w ten sposób odczytał.

Więc nie ma sensu tego typu słów używać, to jest po pierwsze, ale po drugie mam wrażenie, że pan marszałek Bosak jest znacznie bardziej umiarkowany w tych poglądach społecznych niż Sławomir Męcen, który wyrasta chyba z tego nurtu, który reprezentował swego czasu Janusz Korwin-Mikke, więc to jest można powiedzieć z inną twarzą, ale podobna filozofia państwa i społeczeństwa.

Prezydent Karol Nawrocki pojechał z bardzo ważną wizytą.

We wtorek był w Berlinie i w Paryżu.

Rozmowa z prezydentem Niemiec, z kanclerzem Niemiec, z prezydentem Francji.

W tej wizycie towarzyszył wiceminister spraw zagranicznych.

Czy to znaczy, że zaczyna się zakopywać ten topór pomiędzy MSZ-em a pałacem?

To wszystko będzie zależało pewnie od tego, jak MSZ będzie podchodził do prezydenta.

A to była wina MSZ-u?

Ja nie mam co do tego żadnej wątpliwości, że tak było.

Bardzo konfrontacyjne nastawienie MSZ-u, a przede wszystkim samego ministra Radosława Sikorskiego w stosunku do prezydenta.

Bo według MSZ-u pałac opublikował notatkę, której nie musiał opublikować.

Tak, ale zobaczmy co to była za notatka, jak ona wyglądała, w jakim tonie była sformowana do prezydenta.

Można by powiedzieć, że MSZ i jego szef Radosław Sikorski potraktowali prezydenta jak swojego podwładnego, któremu wydają dyspozycje i polecenia.

Bo według MSZ to rząd prowadzi politykę zagraniczną.

Polityka zagraniczna jest domeną prezydenta we współpracy z MSZ, a to nie jest tak, że ta współpraca nie polega na tym, że prezydent jest podwładny ministra spraw zagranicznych i ma wykonywać bezrefleksyjnie to, co ten mu nakaże.

bo to w takim razie sprowadza prezydenturę w Polsce, sprowadziłoby do roli całkowicie nieważnej i istotnej.

Panie ministrze, bo to zaczniemy rozmowę taką konstytucyjną o tym, w jaki sposób to jest sformułowane w konstytucji, a to nie o to chodzi.

Bardziej mi chodzi o to, czy jest szansa na polityczną zgodę.

No ale panie dyrektorze, ja nie odpowiem panu na to, bo szansa oczywiście jest, ale czy ona zostanie urzeczywistniona, no to zależy od...

A pan minister Sikorski ma to do siebie, że jest zmienny.

I raz potrafi być koncyliacyjny, a za chwilę jest niezwykle konfrontacyjny.

No wie pan, to jak się zachowywał chociażby po wizycie, no ale nie wiem, czy akurat w relacjach z własnym prezydentem to jest dobra metoda.

To na przykład jak się zachowywał w trakcie i po wizycie pana prezydenta Karola Nawrockiego w Waszyngtonie, gdzie publikował konfrontacyjne wpisy internetowe i konfrontacyjne filmy, de facto atakujące pana prezydenta, no to nie jest zachowanie, które licowałoby w ogóle po pierwsze z powagą szefa polskiej dyplomacji, a po drugie nie świadczyłoby o chęci współpracy czy jakiegoś ułożenia relacji.

artykuł 146 Konstytucji Rada Ministrów prowadzi politykę wewnętrzną i zagraniczną Rzeczypospolitej Polskiej.

Trzeba by było też jakby smaczyć te przepisy, które mówią o roli prezydenta.

To nie był najważniejszy temat, jak się okazuje i nawet Kancelaria Prezydenta tak o tym napisała tej wizyty.

Prezydent użył takiego sformułowania, że można pomyśleć o jakimś rodzaju mechanizmu, który by...

Rozwiązywał ten problem, być może bez użycia słowa reparacje, bo szczerze mówiąc dla Niemców to jest otwarcie puszki Pandory, bo akurat oni, jak to oni, mają taką relatywnie dużą kolejkę takich, którzy mogliby się zgłosić po reparację.

Jakiś rodzaj zaangażowania finansowego we wsparcie na przykład naszej obronności?

Pamiętasz, że ostatecznie chodzi o to samo.

Chodzi o to, aby zostały nam wyrównane szkody, które Niemcy nam zadali w czasie ostatniej wojny, a nie zostały te szkody wyrównane.

No to przepraszam, to nie my, żeśmy napadli na Niemcy i zrujnowali im kraj.

Nie, nie zostały i komuniści nas okradli z tych roszczeń, to prawda, ale no niestety stan prawny jest jaki jest.

Ale komuniści nie mogą być traktowani jako przedstawiciele polskiego państwa, bo naprawdę nie było tutaj zrównoważonych.

suwerenności, panie redaktorze.

No ale nie przyjęliśmy tego założenia, że nie jesteśmy kontynuacją PRL-u.

No to tak powiem, jeśli by ode mnie to zależało i mógłbym wtedy o tym decydować, to bym to przyjął.

No więc właśnie, to tak powiem, no ci, którzy decydowali, muszą to wziąć na własne sumienie, natomiast to nie oznacza, że my mamy dzisiaj potulnie zrezygnować z tego, co nam się należy.

Ale Niemcy mówią twarde nein.

Na razie mówią nein, a za chwilę może będzie mniej twarde nein.

Nikt się w takiej sprawie chętnie i dobrowolnie nie zgodzi.

To jest oczywiste.

Przecież my nie przewidywaliśmy, że to będzie proces łatwy.

My też od początku nie mówiliśmy o tym, że my żądamy takiego jednorazowego wypłacenia tych pieniędzy, bo zdajemy sobie sprawę, że nawet tak bogaty kraj jak Niemcy miałby trudności dziś, żeby nam jednorazowo dokonać przelewu w kwocie, o której mówimy.

To by się, szczerze mówiąc, zera nie zmieściło.

No więc właśnie mówimy o pewnym procesie, o rozpoczęciu pewnego procesu, w którym to procesie już od tego, jak się strony umówią, czyli Polska i Niemcy, mogą nastąpić różnego rodzaju kompensaty tych pieniędzy.

Prezydent w tym wpisie na X Kancelaria napisała, że ma wrażenie, że to nie jest temat zamknięty i że jeżeli byłaby jeden polski głos w tej sprawie,

To już naprawdę ostatnie pytanie.

Jest szansa według pana na taki jeden polski głos?

Bardzo bym sobie tego życzył.

Niestety jestem tutaj pesymistą, ponieważ uważam, że rządzący w swoim serwilizmie, rządzący dzisiaj, czyli...

De facto w tej sprawie Tuski i Sikorski w swojej serwilizmie wobec Niemiec nie mają niestety żadnych zahamowań i nie staną obok polskiego prezydenta w tej sprawie, nie będą mówili jednym głosem.

Wszystko na to wskazuje, ostatnie chociażby wypowiedzi, również ta wypowiedź ministra Bartoszewskiego dzisiaj.

która przedstawia taką wizję polskiego MSZ-u jako tego, który nie bardzo chce prezydenta w tej sprawie wspierać.

To wszystko niestety zastraja pesymistycznie.

Ja jestem przekonany, że gdybyśmy byli właśnie zjednoczeni, mówili jednym głosem i gdyby Niemcy mieli świadomość, że w Polsce panuje zgoda polityczna co do tego, że chcemy się domagać reparacji, to zupełnie inaczej by ta rozmowa wyglądała.

Jacek Sasin, były minister aktywów państwowych i wicepremier.

Bardzo serdecznie dziękuję.

Bardzo dziękuję i miłego wieczoru.

Dziękuję.