Mentionsy

Popołudniowa rozmowa w RMF FM
22.10.2025 16:02

"Trzeba dać pracodawcom możliwość testowania". Gajewski o pilotażu

"Dziś jest czas na testowanie dobrych rozwiązań, później przyjdzie czas na wnioski i zmiany legislacyjne" - mówił w Popołudniowej rozmowie w RMF FM Sebastian Gajewski, podsekretarz stanu w ministerstwie rodziny, pracy i polityki społecznej. W ten sposób odniósł się do prowadzonego pilotażu skróconego czasu pracy.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 53 wyników dla "Inspekcji Pracy"

Witam serdecznie, moim gościem jest Sebastian Gajewski, wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej.

Nie, dobrze, ministerstwo rodziny, pracy i polityki społecznej nie jest ani wrogiem biznesu, ani wrogiem pracowników.

Zdaję sobie sprawę, że w punkcie wyjścia zawsze kiedy przedstawia się propozycje dotyczące prawnej regulacji rynku pracy pojawiają się głosy krytyczne i ze strony czasem związków zawodowych i ze strony pracodawców.

Przedsiębiorcom bardzo nie podoba się pomysł, aby Państwowa Inspekcja Pracy mogła za pomocą jednej decyzji, od której będzie przysługiwało tylko 7 dni na odwołanie, zamieniać umowę o dzieło, umowę o zlecenie, tak zwaną śmieciówkę, na umowę o pracę.

Myślę, że kluczowa sprawa to jest taka, żeby zadać sobie pytanie, czy dzisiaj w Polsce wolno zatrudniać kogokolwiek do pracy podporządkowanej, czyli w miejscu wskazanym przez pracodawcę, w czasie wskazanym przez pracodawcę, pracę, w której pracodawca może wskazać sposób wykonywania tej pracy, wydawać polecenia.

Nie, nie można, bo po pierwsze tak mówi kodeks pracy i nie mówi tak od wczoraj, ani od dzisiaj, tylko od kilkudziesięciu lat.

Ale inspektorom pracy dajecie uprawnienie do tego,

żeby podejmowali tą decyzję, żeby stwierdzali istnienie stosunku pracy w sposób niejako automatyczny.

Po pierwsze już dzisiaj inspektor pracy może wydać polecenie pracodawcy, żeby zatrudnił osobę, która jest zatrudniona na umowę, zlecenie na umowę o pracę.

nałożyć na nią mandat, może wreszcie wystąpić z powództwem na rzecz takiej, na rzecz osoby zatrudnionej na śmieciówce do sądu pracy.

Inspektor pracy będzie musiał przeprowadzić postępowanie dowodowe, zebrać dowody, materiały.

Od tej decyzji będzie można się odwołać do głównego inspektora pracy, a potem do sądu.

Przy niedawno procedowanej ustawie o stażu pracy wspomniałam o pilnej potrzebie wzmocnienia Państwowej Inspekcji Pracy.

Ciekawi mnie, jakie rozwiązania się w nim znajdą, bo od lat postulujemy danie możliwości inspektorom uprawnienia na zmianę śmieciówek na umowę o pracę decyzją administracyjną, czy zwiększenie kar dla zatrudniających załamanie prawa pracy.

Jest to o tyle ważne pytanie, że w bodajże zeszłym roku ministerstwo nie wyraziło zgody nawet na długo postulowane przez inspektorów pracy zwolnienie ich z konieczności przedstawienia upoważnień do kontroli danego przedsiębiorstwa.

Ten projekt ustawy zmieniający ustawę o Państwowej Inspekcji Pracy, który właśnie przygotowaliśmy, który przeszedł uzgodnienia międzyresortowe, konsultacje, opiniowanie, które zaraz powędruje na stały Komitet Rady

Mamy i ustalanie istnienia stosunku pracy w drodze decyzji i ułatwianie postępowań kontrolnych przed Państwową Inspekcją Pracy.

I wreszcie dofinansowanie Państwowej Inspekcji Pracy, bo przewidujemy zwiększenie budżetu Państwowej Inspekcji Pracy o ponad 20%.

Zaostrzenie sytuacji na rynku pracy, wzmocnienie Inspekcji Pracy w sytuacji, w której bezrobocie od czerwca miesiąc po miesiącu rośnie, to jest dobry moment?

Na wzmocnienie Państwowej Inspekcji Pracy każdy moment jest dobry, dlatego że każdy polski pracownik, bez względu na sytuację na rynku pracy, a tu chcę podkreślić, że ta sytuacja jest dobra i wciąż Polska jest wśród liderów państw w Unii Europejskiej, które mają najniższe wyniki,

polskiej, a państwo sprawuje nadzór nad wykonywaniem, nad warunkami wykonywania pracy i to jest nasze zobowiązanie, które musimy dochować.

Sebastian Gajewski, Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej z Gościa w popołudniowej rozmowy w RMF FM.

Emocji, też takich internetowych, to jest pilotaż czterodniowego tygodnia pracy.

Nie jest to pilotaż czterodniowego tygodnia pracy, tylko pilotaż skróconego czasu pracy.

My tutaj przewidujemy, że pracodawcy, którzy przystąpili do pilotażu mogą zastosować różne modele skrócenia czasu pracy.

Część pracodawców rzeczywiście będzie testować czterodniowy tydzień pracy.

To jest doskonała odpowiedź, ale nie do końca na moje pytanie, bo na nie chodziło o czterodniowy tydzień pracy.

wielkością i udało nam się uzyskać taki względnie zróżnicowany, względnie odzwierciedlający obraz polskiej gospodarki, polskiego rynku pracy, katalog tych podmiotów, które dostały środki w pilotażu.

O tym, czy jest czas na pilotaż skróconego czasu pracy rozstrzyga rynek i ten rynek pracy rozstrzygnął już o tym jakiś czas temu, bo mamy przykłady zarówno z firm prywatnych, jak na przykład Herbapol, to jest duża firma produkcyjna, jak i z podmiotów publicznych, Urząd Miasta we Włocławku, samorządowe jednostki organizacyjne we Włocławku, ale także w Lesznie, w Ostrzeszowie.

Tutaj wszędzie już bez pilotażu skrócono czas pracy i te firmy, ci pracodawcy są z tego rozwiązania zadowoleni.

Uważamy, że trzeba iść za ciosem, trzeba dać możliwość testowania pracodawcom z tego, jak można skracać czas pracy, w jaki sposób, jaka potrzebna jest do tego infrastruktura.

Czy to nie jest paradoks, że z jednej strony firmy mówią o tym, że brakuje im pracowników, starają się sprowadzać pracowników z zagranicy, apelują o to, żeby otworzyć polski rynek pracy na większą ilość pracowników właśnie do konkretnych zawodów, które są związane z funkcjonowaniem m.in.

przemysłu, branży budowlanej, a z drugiej strony wprowadza się skrócony czas pracy.

To pokazuje, że polskie firmy czują, że jest moment na to, że można myśleć o skracaniu czasu pracy.

Nie da się skrócić czasu pracy w sposób automatyczny we wszystkich firmach.

Czy ten skrót czasu pracy będzie się opłacał nawet wtedy, kiedy nie będzie wsparcia publicznego?

Sądzę, że tak, bo doświadczenia nie tylko polskie, tych firm, które zdecydowały się skrócić czas pracy i publicznych i prywatnych, ale także doświadczenia na przykład firm brytyjskich, bo tam był kilka lat temu pilotaż, który objął 60 firm i ponad 2000 pracowników, no pokazuje, że to się opłaca, bo zdecydowana większość firm po pilotażu brytyjskim i publicznych i prywatnych zdecydowała się zostać przy skróconym czasie pracy.

Myślę, że przyszłość, która stoi przed nami, przed gospodarką, przed rynkiem pracy, ja nie mówię jutro, za dwa dni czy za półtora roku, to jest czas, w którym będziemy pracować krócej.

To jest trochę tak, ten ośmiogodzinny dzień pracy, czterdziestogodzinny tydzień pracy wprowadzono ponad sto lat temu.

Jeżeli chodzi o urzędy, mamy to już dosyć mocno przetestowane, bo mamy Włocławek, mamy Leszno, mamy Ostrzeszów i kilka innych miast, które skróciły czas pracy swoich pracowników.

W żadnym z tych miast skrócenie czasu pracy nie przełożyło się na zmniejszenie dostępności urzędu, na skrócenie godzin pracy tej części urzędu, która odpowiada za bezpośredni kontakt społeczny.

Naprawdę dzisiaj wszystko, ta efektywność pracy z jednej strony, a z drugiej strony skrócenie czasu pracy, ona jest zapisana w organizacji pracy.

To od organizacji, od logistyki, od pomysłów pracodawców zależy to, czy ten czas pracy można skrócić.

Dlatego uważamy, że skracanie czasu pracy musi być szyte na miarę.

Inaczej się skraca czas pracy w firmie produkcyjnej, inaczej w urzędzie, inaczej w firmie małej, inaczej w firmie dużej.

W przyszłości pewnie przyjdzie czas na tworzenie infrastruktury legislacyjnej do tego, infrastruktury prawnej do tego, żeby ten czas pracy skracał.

Te braki na rynku pracy są problemem nie tylko polskim, są problemem, który występuje w całej Unii Europejskiej.

Braki na rynku pracy, brak rąk do pracy jest chyba jednym z największych wyzwań, z którymi się dzisiaj mierzymy.

Rzeczywiście nie chcemy odpowiadać na te braki rąk do pracy migracją.

One budzą nadzieję i my też wprowadzamy i wprowadziliśmy ostatnio w ustawie o rynku pracy i służbach zatrudnienia instrumenty, które sprzyjają zwiększeniu tej aktywności zawodowej osób starszych.

W tej chwili mamy taką zasadę, że nie wolno na zwolnieniu lekarskim podejmować aktywności niezgodnej z celem zwolnienia ani pracy zarobkowej.

Mógłby pójść do pracy normalnie.

Pan minister Sebastian Gajewski, Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej był gościem popołudniowej rozmowy Radia RMF SM.