Mentionsy

Popołudniowa rozmowa w RMF FM
04.09.2025 17:18

Więcej amerykańskich żołnierzy w Polsce? Fogiel: Koncepcja została rzucona na stół

"Jest koncepcja jakiejś rozszerzonej formuły obecności (amerykańskich wojsk w Polsce). Prezydent powiedział, że pewne tematy zostały rzucone na stół i spotkały się z pozytywnym przyjęciem" – powiedział w Popołudniowej rozmowie w RMF FM poseł PiS Radosław Fogiel odnośnie zwiększenia liczebności amerykańskich żołnierzy w Polsce.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 252 wyników dla "Prawa i Sprawiedliwości"

Dobry wieczór, witam państwa bardzo serdecznie.

Radosław Fogiel, poseł Prawa i Sprawiedliwości, wiceprzewodniczący Sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych.

Dobry wieczór, panie pośle.

Dobry wieczór, bardzo mi miło.

Donald Tusk w Paryżu, wcześniej Karol Nawrocki w Waszyngtonie, w Rzymie teraz.

Polska na wielu fortepianach gra.

Panie pośle, a może to jest ten sposób, że ten cały spór to jest taka zmyłka też dla międzynarodowej opinii publicznej.

Jak naprawdę przyjedziecie do Warszawy, będzie cygarko, snus, przegadany temat i wspólna strategia ustalona.

To ja nie mogę powiedzieć, bo RMF jako...

popularna stacja w Europie jest z pewnością słuchana przez ambasady, no ja nie mogę tego zdradzić.

I by się zorientowali, że ich w konia wszystkich robimy.

Nie, ale panie, proszę tak na serio.

Ja myślę, że się zorientowali, zobaczywszy ten kuriozalny filmik ministra Sikorskiego sprzed dwóch dni na Instagramie, że tutaj niestety są tacy, którzy próbują jakąś własną grę na tym grać.

No, mogli się też zorientować, jak zobaczyli skład delegacji prezydenta Karola Nawrockiego.

Ani do Waszyngtonu, ani do Rzymu nie zabiera przedstawiciela MSZ-u.

Delegacja prezydenta, więc skład prezydencki tutaj akurat nie widzę.

Andrzej Duda zabierał przedstawiciela MSZ-u wraz z wiceministra.

Zdarzało mu się, acz nie za każdym razem.

Anna Radwan, która była tutaj wczoraj gościem naszym, wiceminister spraw zagranicznych, powiedziała, że w 99% przypadków tak było, że jechał.

No może za jej kadencji.

Przypomnę, że jednak pani minister Radwan nie była ministrem przez całą kadencję pana prezydenta Andrzeja Dudy.

Wcześniej miał taką ekipę, z którą mógł się dogadać.

No więc właśnie trzeba tych ludzi oczywiście czasami pilnować, mówię o obecnej ekipie rządzącej.

Ale jeżeli pan prezydent otrzymuje z MSZ materiał, który...

nie jest wsadem merytorycznym do przygotowania wizyty, tylko jest jakąś jednostronicową notatką na poziomie wypracowania kiepskiego ucznia pierwszych klas liceum.

To wypuszcza je do mediów, do kanału Zero?

Panie redaktorze, no pan chyba będzie ostatnim, który będzie krytykował dziennikarzy za to, że próbują zdobyć jakieś materiały.

Nie, nie, nie.

I co więcej, na pewno mogę się przychylić do tych krytycznych uwag na temat tego, w jaki sposób tą osobę, która to opublikowała, nazwał

W należącym do Elona Maska portalu społecznościowym Radosław Sikorski.

Ale dlaczego o tym powiedziałem?

To kończę zdanie.

No to trudno, trudno oczekiwać po stronie prezydenta jakiegoś nadzwyczajnego entuzjazmu czy przekonania, że udział kogoś z MSZ-u wniesie wiele do tej wizyty.

No jeżeli oni są z siebie w stanie wyprodukować no coś...

Coś tak śmieszno, kuriozalnego.

MSZ mówi, że od teraz będzie stosował klauzulę, będzie opatrywał te dokumenty, które przekazuje prezydentowi klauzulą.

Niecały miesiąc prezydentury Karola Nawrockiego i tak.

MSZ zaczyna się uczyć, że klauzule po coś są.

No bo prezydentowi Dudzie ufali w stu procentach, więc może puszczali... A może też puszczali klauzulowane, może właśnie, nie wiem, ktoś, kto nadaje gry w tajności się obśmiał, jak zobaczył, że miałby utajnić tego typu żenujący materiał.

Ja powiem tak.

Wizyta w Stanach jest ogromnym sukcesem zarówno Polski, w pierwszej kolejności Polski, w drugiej prezydenta Karola Nawrockiego.

I uważam za bezproduktywne dywagowanie na temat tego, a czy był ktoś z MSD, a czy nie był, a czy Sikorski się próbował tam wprosić, czy się nie próbował wprosić.

Pan prezydent był tam jako reprezentant państwa polskiego, realizował polskie interesy.

ale sądzę, że w żadnym punkcie nikt, nawet z dzisiejszych rządzących, by tego nie zakwestionował.

I sukces w postaci jasnej deklaracji o wojskach, w postaci zaproszenia naszych G20.

Że zostają, a może ich będzie więcej.

Ale to jeszcze trochę wątków takich naszych wewnętrzno-politycznych, bo w dniu tej wizyty odbyła się wielka, gigantyczna parada, pokaz jedności, Korea Północna,

Chiny, Rosja, gdzieś tam w tle Iran.

Poseł Michał Szczerba, zgodnie z naszą tradycją, teraz w popołudniowych rozmowach RMF FM prosimy oponentów politycznych naszych gości o to, żeby zadali im pytanie o właśnie tą paradę.

Ma do Pana, Panie pośle, pytanie.

kinie, pojawił się minister spraw zagranicznych Węgier, Peter Szijarto.

Więc pytanie, czy wy nadal prowadzicie tę współpracę z Orbanem?

Nie słyszymy tutaj posła Szczerby niestety.

To ja wrócę w takim wypadku i przekażę to pytanie, bo słyszałem to, co poseł Szczerba mówił.

On przypomniał to, że Peter Szijarto, czyli węgierski minister spraw zagranicznych był w Pekinie na tej paradzie.

Tam był też z Unii Europejskiej Słowak.

Chodzi o to, że Michał Szczerba też by chciałby

Nie, chodzi o to, że wy jako Prawo i Sprawiedliwość stawiacie na sojusz z Wiktorem Orbanem i rządem węgierskim.

O matko, to się Michał Szczerba nagimnastykował, żeby spróbować coś takiego skleić.

Przepraszam bardzo, on jest teraz europosłem, jest świeżo europosłem, więc może nie pamiętać, to ja mu przypomnę.

Szanowny Michale, twoja partia, IPP, wiesz kto do niej należał?

Ale już nie należy.

Długo był usuwany z IPP Wiktor Orban.

Były takie romantyczne zdjęcia.

Więc przestańmy w ten sposób bez sensu zagrywać.

Wszyscy doskonale wiedzą, że stanowisko Węgier...

odnośnie do sytuacji na Ukrainie czy stosunek do Rosji był diametralnie różny od stanowiska zarówno Parabaj Sprawiedliwości, jak i partii, jak też rządu, który tworzyliśmy.

Mówiliśmy o tym wielokrotnie, bardzo głośno, również naszym węgierskim partnerom, więc to jest takie wykorzystywanie...

sytuacji, no nie wiem, to na tej samej zasadzie, no właśnie, polityka Refugees Welcome, Angeli Merkel, która doprowadziła do tego, że dziś Polska jest zagrożona paktem migracyjnym, przecież wielka przyjaciółka Donalda Tuska, proszę bardzo, niech się poseł Szczerba z tego wytłumaczy.

Panie pośle,

Jeszcze jeden wątek tak naprawdę pojawiał się w trakcie tej wizyty, czyli wątek dodatkowego uzbrojenia.

O jakim dodatkowym uzbrojeniu, które Amerykanie mogliby tutaj rozlokować, my możemy myśleć?

Tam się w ogóle pojawiało kilka wątków.

Trochę rzucił na to światła pan prezydent Nawrocki w trakcie swojej konferencji, mówiąc, że w ogóle jest koncepcja, a też nie znam szczegółów, żeby nie było, że ja tutaj próbuję jakoś owijać w bawełnę, że jest koncepcja właśnie jakiejś rozszerzonej formuły obecności.

To jest jakiś nowy rodzaj uzbrajenia niekonwencjonalnego morza?

Nie odpowiem panu, nie odpowiem panu, no bo ja wiem tyle co powiedział pan prezydent, że pewne tematy zostały rzucone na stół, spotkały się z pozytywnym przyjęciem, ale jest zbyt wcześnie, żeby o czymś mówić, żeby nie spalić tematu.

Mogę powiedzieć, że rzeczywiście na pewno większa liczba żołnierzy byłaby interesująca.

Mówię z tematów, które absolutnie proszę tego nie rozumieć, że coś zostało zdecydowane.

Większa liczba żołnierzy, zmiana rotacyjności na stałe, bo dzisiaj stałe mamy tylko dowództwo w Poznaniu.

Więc stała obecność zamiast rotacyjnej, co się oczywiście wiąże z infrastrukturą.

Tu trzeba wybudować... O wojsku, o wojsku panie pośle.

Już za chwilę w Radiu Internetowym słuchaczom RMF FM bardzo serdecznie dziękujemy, a w internecie odpowiedź na pytanie dlaczego i wy i Platforma zgadzacie się w tym, że Wojsko Polskie na Ukrainę nie pojedzie.

Poseł Radosław Fogiel, wiceprzewodniczący Sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych jest w studiu RMF FM.

Panie pośle, ja sobie aż sprawdziłem, jak to dokładnie ujął Jarosław Kaczyński w marcu 2022 roku.

Powiedział, że potrzebna jest misja pokojowa NATO, ewentualnie jeszcze jakiegoś szerszego układu międzynarodowego, ale taka...

która będzie w stanie także się obronić i która będzie działała na terenie Ukrainy.

To jest dokładna definicja tego, co chce zrobić Koalicja Chętnych, o czym mówi prezydent Macron i premier Starmer.

Ale tutaj jest naprawdę taki popisowa zgoda, można powiedzieć.

Platforma i PiS jednym głosem mówią nie dla wysyłania polskiego wojska na Ukrainę.

My sobie odbieramy sprawczość tą niechęcią.

My sobie odbieramy...

dyplomatyczne narzędzia, że na dzień dobry mówimy, że nikogo nie wyślemy?

Czasami są sytuacje, w których trzeba się bardzo jasno określić, ale w dwóch zdaniach powiem, czemu to porównanie, które pan przedstawił, jednak nie jest jeden do jednego.

Nie, ale dwie zasadnicze różnice.

Prezes Kaczyński mówił o formule NATO, bo jakakolwiek obecność polskich żołnierzy na Ukrainie nie pod parasolem NATO, to byłoby proszenie się o masakrę.

No i druga sprawa, kiedy to było?

Cała koncepcja polegała na tym, że tak, że jakiś kontyngent natowski tam się pojawia, w żaden sposób nie wchodzi do walk, ale póki Rosjanie zajęli relatywnie niewielki kawałek Ukrainy,

tworzy coś w rodzaju kordonu sanitarnego z założeniem, że Rosjanie po prostu nie zaatakują żołnierzy NATO.

Samą swoją obecnością powstrzymują Rosjan od marszu.

No to nie zostało przyjęte szerzej i dzisiaj paradoksalnie, jak sam pan powiedział, w pewien sposób niektórzy chcą wrócić do tej nieco przemodelowanej koncepcji.

Dlaczego Polska nie?

Tylko jest problem, dlatego że Amerykanie się nie chcą zgodzić na to, żeby tym wojskom, które tam będą, dać gwarancję.

Jak na razie przynajmniej.

Nie chcą się zgodzić też na własną obecność.

Ostatnio podczas jednej z konferencji prasowych Donalda Trumpa dziennikarz amerykański pytał, na przykład próbując niuansować, widocznie takie dyskusje są też w Stanach, czy na przykład no boots on the ground, czyli ci bez obecności wojska, ale czy na przykład wsparcie lotnicze.

Trump nie chciał na to pytanie odpowiedzieć w sposób jednoznaczny, mówiąc, że właśnie wszystko się rozstrzyga, wszystko się toczy.

A rozstrzygnie się teraz, panie pośle, dlatego, że dzisiaj była ta konferencja koalicji chętnych w Paryżu.

Prezydent Macron powiedział, że 26 państw jest gotowych do tego, żeby dać gwarancję Ukrainie i ma być rozmowa prezydenta Zeleńskiego i prezydenta Macrona z prezydentem Trumpem.

Ale co to znaczy po pierwsze dać gwarancję?

No właśnie.

Czy to znaczy ala NATO, że w sytuacji ponownego ataku... W Budapeszcie w 1994 roku też dali gwarancję i Rosja dała gwarancję.

Budapeszt był jeszcze inny i to wiele osób o tym zapomina, bo tam były gwarancje wyłącznie wzajemne.

To znaczy każdy z krajów sygnatariuszy gwarantował Ukrainie, że w wypadku oddania przez nią broni jądrowej, tenże kraj jej nie zaatakuje.

Więc Amerykanie i Brytyjczycy dotrzymali słowa, Rosjanie go nie dotrzymali jak zwykle.

Tam nie było gwarancji wzajemnych, że jeżeli jeden z tych krajów zaatakuje, to reszta będzie Ukrainy bronić.

To jest ta drobna różnica.

Rosjanie to są nieźli tak naprawdę, dlatego że oni też chcą dołączyć do tych gwarancji dla Ukrainy i nawet rosyjski MZ zaproponował, żeby to było rozwiązanie wzorowane na wspólnej komisji okupującej Niemcy po II wojnie światowej.

No jeżeli miałaby być ta wspólna komisja okupująca Federację Rosyjską, to myślę, że nawet można by było przemyśleć polskie stanowisko w tej sprawie.

My byśmy się dołączyli.

No ale tak, no Rosjanie mają przecież nawet słowo na specjalne NATO, mirotworcy, czyli te siły pokojowe, które właśnie tak naprawdę paraliżują kraj, w którym stacjonują.

No próbują, widząc, że pewnie nie uda im się uciec już od tego stołu negocjacyjnego, no bo Trump wydaje się... Nie uda się Rosjanom?

Myśli pan, że Trump ich przyciśnie?

No Trump wydaje się być zdeterminowany.

Jeżeli Rosjanie mówią coś takiego, to wygląda na to, że oni podobnie czytają sytuację.

Nie postawię teraz ogromnych pieniędzy, że się uda, ale dokończę tylko zdanie.

Ta propozycja sugeruje, że oni chcą zrobić coś w stylu...

lub ponownego procesu mińskiego.

Czyli tak naprawdę wejść do środka, żeby sabotować jakiekolwiek rozwiązania.

No przecież ten Mińsk 1, Mińsk 2 to była kompletna porażka.

No ale to też była porażka Europy, to też była porażka... Oczywiście, to była porażka... ...Andjeli Merkel, Fransuła Olanda.

Barack Obama, Fransuła Oland i Angela Merkel.

który znowu wycofał Stany i tu akurat, no niestety, ta paralela jest nie najlepsza, bo Obama niespecjalnie tam chciał udziału Stanów, zdecydował to na Europę, a Europa sobie poradziła, tak jak sobie poradziła.

A my powinniśmy dać gwarancję Ukrainie?

Zapytam pana raz jeszcze, co oznaczają gwarancje, bo bez takiej definicji, a jak sądzę nikt dzisiaj tej definicji nie zna, nie da się odpowiedzieć na to pytanie.

Czy to powinny być gwarancje takie jak z artykułu 5, jeżeli Ukraina zostanie zaatakowana?

Na pewno polskich żołnierzy nie powinno tam być w żaden sposób z powodów różnych i historycznych zaszłości między nami a Ukrainą.

A polskie samoloty nad Ukrainą, Szwedzi, nasz bardzo dobry sojusznik wojskowy, mówi, że chciałby latać nad Ukraii być może zabezpieczać ich niebo.

Powiem tylko ten drugi powód, no a druga sprawa, my w przeciwieństwie do Francji, Wielkiej Brytanii, wielu innych krajów, graniczymy z Rosją i w związku z tym nasi żołnierze, no Rosja ma do nas też nieco inny stosunek niż do tamtych krajów, nasi żołnierze byliby... Kraje bałtyckie też graniczą, a są gotowe wysłać wojsko tam.

Nasi żołnierze byliby zdecydowanie narażeni na różnego rodzaju prowokacje, kraje bałtyckie są w jeszcze innej sytuacji.

Kraje bałtyckie, z całą moją ogromną sympatią i szacunkiem dla nich, są niejako na musiku, bo dla nich parasol amerykańsko-europejski jest jeszcze bardziej istotny niż dla Polski.

W związku z tym oni są ewentualnie na pierwszej linii ataku, więc oni z kolei nie mają tych możliwości lewarowania swojej pozycji co Polska.

To ja jeszcze raz... Wspomniał pan o samolotach szwedzkich, ale loty bojowe, czy loty rozpoznawcze... Patrole nad zachodnią Ukrainą.

No jeżeli będzie otwarta przestrzeń powietrzna, to pewnie ten temat stanie.

No ja sądzę, że na dzisiaj żadna polska obecność wojskowa na terytorium, w wodach terytorialnych i przestrzeni powietrznej Ukrainy.

Nie osłabiamy swojej pozycji, tak wyraźnie to mówiąc?

Nie, bardzo jasno mówimy, że jesteśmy... Po pierwsze, my wykonaliśmy naprawdę swoją część roboty.

Jest najwyższy czas, żeby inni... Jeżeli inni doszlusują chociaż do tego poziomu wsparcia, który przez ostatnie trzy lata Polska w Ukrainie okazała, to możemy sięść ponownie do stołu.

Druga rzecz jest taka, że możemy zapewnić zaplecze logistyczne, tak jak hub w Rzeszowie, w Jasiące teraz działa.

I trzecia rzecz jest taka...

No po prostu jest pewna czerwona linia, której nie przekraczamy.

Polskie wojska nie powinny się znaleźć na Ukrainie.

Wróćmy teraz do polityki europejskiej.

Prezydent w Rzymie.

Rzym jest kluczowy, jeżeli chodzi o dosyć kluczową umowę gospodarczą, czyli o umowę Mercosur i jeszcze umowę z Meksykiem.

To jest taka umowa, która ma dać europejskim firmom przemysłowym dostęp do południowoamerykańskich rynków.

Ale w zamian za to południowoamerykańskie produkty spożywcze mają wjechać na nasz rynek i to polskim, francuskim, ale też włoskim rolnikom się nie podoba, ale tutaj Giorgia Meloni uważa, że jednak warto w ten deal wejść.

Jest jeszcze szansa na jej przekonanie?

Doprecyzujmy, bo był pan szczodry mówiąc o europejskim przemyśle wchodzącym na tamte rynki.

Teraz pan pewnie powie, że niemiecki głównie wejdzie.

Nie, podam panu po prostu przykłady firm i to nie są przykłady, które ja biorę z sufitu.

To są przykłady z Bloomberga, z prasy, no również z prasy niemieckiej, która twierdzą, że najbardziej na tym zyska rynek automotive.

Volkswagen, Mercedes, BMW zyska na tym Siemens, zyska na tym Adidas.

To są wszystko najwięksi odbiorcy polskiego przemysłu.

Znaczy my jesteśmy częścią niemieckiego łańcucha produkcyjnego z drugiej strony.

To prawda, ale nie w takim stopniu, żebyśmy na tym zyskali.

Poza tym w momencie, kiedy się tam pojawią, pojawią się tamtejsi lokalni podwykonawcy i to w żaden sposób nie wzmocni sytuacji Polski, a zagrozi w sposób niesamowity polskiemu rolnictwu.

Po pierwsze i w ogóle bezpieczeństwu żywnościowemu Polski.

Jeżeli dopuścimy tutaj tanie, dużo tańsze

Bo nieobjęte tą standaryzacją, która jest w Unii Europejskiej... Politykami rolnymi, klimatycznymi.

To po pierwsze, a po drugie, kraje tworzące Mercosur charakteryzują się jednymi z najbardziej protekcjonistycznych polityk.

Tam subsydia, dotowanie są na porządku dziennym, więc...

Tu dojdzie do sytuacji dumpingowej prawdopodobnie i polskie rolnictwo się z tego nie wygrzebie.

A mimo tego wielkiego sojuszu, jaki macie z Giorgio Meloni, was, europejskich konfederatów... Konserwatystów i reformatorów.

O konfederatach jeszcze porozmawiamy.

To nie udało się jej przekonać do tego, żeby była naszym sojusznikiem, premierowi Morawieckiemu.

Porażka PiS.

Wie pan, konserwatyści charakteryzują się tym, że w pierwszej kolejności dbają o interes swojego własnego kraju, co sprawia, że czasami trudno się porozumieć, jeżeli te interesy są sprzeczne.

Domyślam się, że głównie zagrożone mogło czuć się włoskie winiarstwo, jeżeli chodzi np.

o Argentynę czy Chile, ale prawdopodobnie Włosi uznali, że gra jest warta...

Ja powiem co innego.

Prezydent Karol Nawrocki po jednej misji ratunkowej w Waszyngtonie, gdzie rząd, który tam ma bardzo kiepskie notowania, prezydent musiał wyręczać, leci prosto do Rzymu, żeby wyręczać z kolei rząd w przekonywaniu krajów do stworzenia mniejszości blokujących.

Ale to dlaczego nie bierze ze sobą nikogo z rządu?

To powinna być jednak gra zespołowa.

No bo może dlatego, że nie potrzebuje przegrywów w swojej drużynie.

Wie pan, jakby to była piłka nożna w podstawówce, to z Krzysikorski byliby ostatni wybierani do drużyny.

Panie redaktorze, dlaczego o tym mówię?

Bo rząd usypiał naszą czujność, naszą Polaków, naszą posłów, naszą opozycji.

Słyszałem kilkakrotnie w mediach czy w parlamencie polityków, ministrów tego rządu wychodzących, mówiących, że PiS straszy, nie przejmujcie się, zbudujemy mniejszość blokującą w Europie.

Zna pan taki cytat, mnie w Europie nikt nie ogra.

I teraz się okazało, przy okazji Rady Gabinetowej, Donald Tusk się przyznał, że król jest nagi, że nie mają tej mniejszości blokującej.

Tu słyszeliśmy w serwisie, że Donald Tusk rozmawiał o tym z prezydentem Macronem.

No i tak to jest właśnie z naszymi rządzącymi.

My i Francuzi się zgadzamy do tego, ale to jest za mało.

Tusk rozmawia z Macronem.

A kilka tygodni temu, co robisz, łapka, z Hadadem?

Kiedy jeszcze nie był rzecznikiem, a był ministrem spraw Unii Europejskiej?

Też rozmawiał.

No, a w efekcie tych rozmów podpisał deklarację, że w zasadzie to się zgadzamy na Mercosur.

Być może będziemy walczyć o jakieś dodatkowe klauzule.

Kluczowe jest głosowanie w Radzie Europejskiej.

Trzeba mieć podwójną większość, żeby tą podwójną większość mieć.

Trzeba dużego kraju, czyli trzeba mieć włoky.

A tu jest jeszcze trzecie.

No, bo Komisja Europejska próbuje kreatywnie rozdzielić tę umowę, to znaczy chce z niej wyjąć te najgorsze z naszego punktu widzenia rozdziały dotyczące handlu, mówiąc, że kwestie handlu są scedowane na Komisję Europejską i nie potrzebują...

ani głosowania większością kwalifikowaną, ani nie potrzebują ratyfikacji w parlamentach narodowych, a w zasadzie tej procedurze, która powinna dotyczyć całej umowy, chce poddać tylko te techniczne rozdziały dotyczące tam sytuacji sportu i tak dalej.

Komisja Europejska zmienia prawdopodobnie na naszych oczach ustrój europejski za pomocą tego ruchu.

poza próbami budowania mniejszości blokującej, powinien bardzo twardo sprzeciwiać się też takiemu kreatywnemu żonglowaniu prawem europejskim i traktatami.

Kolejna wizyta prezydenta będzie prawdopodobnie w Niemczech.

Czy tam też nie zostanie zabrany nikt z rządu?

Czy w ogóle istnieje jakaś taka przestrzeń do tego, żeby się rząd z kancelarią prezydenta dogadali?

Kusi mnie pan naprawdę, żebym był złośliwy.

No, ja mam tutaj statystyki.

O ile pan prezydent mówi po angielsku, to nie wiem jakiego niemiecki, więc być może będzie potrzebował tłumacza.

Ja wiem, ja tak szczerze mówiąc trochę podrzuciłem tą piłeczkę, bo myślałem, że pan powie, o niektórzy to by pojechali do domu, albo coś takiego, tak?

Nie, nie, nie, dobrze.

Panie redaktorze, zobaczymy, to będzie za każdym razem decyzja pana prezydenta, też zobaczymy, czy zmieni się trochę nastawienie rządu, bo naprawdę...

A rząd jest źle nastawiony do prezydenta?

Ja patrzyłem ze zgrozą w ostatnich dniach na to, w jaki sposób niektórzy o wybujałych ambicjach, a niestety małym poczucie odpowiedzialności za państwo, politycy rządu, próbowali kontekst wizyty w Stanach Zjednoczonych zamieniać w kopaninę na naszym polskim podwórku.

Jeżeli ktoś nagrywa jakiinfantylne, pouczające prezydenta filmiki w mediach społecznościowych, to nie jest poważne podejście.

Rząd musi po prostu zacząć traktować prezydenta jak prezydenta.

Z punktu widzenia rządu jest w ten sposób... Bądźmy poważni, ja rozumiem, że pani Radwan musiała coś powiedzieć, bo jak donoszą różne kolorowe ploteczki, jej pozycja w ministerstwie, jej stanowisko w ministerstwie się waży, więc nie może podpaść głównemu ministrowi, no ale naprawdę tłumaczenie tego jest działaniem karkołomnym.

Co znaczy, minister musi się komunikować z prezydentem, więc nagrywa filmik na Instagramie, co chciał nagrać mu głosówkę, ale mu się źle kliknęło, no no przeci

I to jest wysoki wynik.

Chodzi o weta.

Lech Kaczyński 18 razy.

Aleksander Kwaśniewski 11 razy.

No a Karol Nawrocki już ostatniego dotychczas na tej liście wyprzedził.

Bronisława Komorowskiego w 4 lata prezydentury.

Bronisław Komorowski 4 weta.

A w tutaj miesiąc wystarczy do tego, żeby pobić ten rekord.

Jak tak dalej pójdzie, to do końca roku pewnie Karol Nawrocki pobiji Lecha Wałęsę.

Po pierwsze, gdyby tak na marginesie, że w takim razie to bardzo jasno pokazuje, że jeżeli któremukolwiek z prezydentów, bo ja uważam, że nie można w ten sposób traktować głów państw, miałby należeć się jakiś złośliwy pseudonim związany z podpisywaniem, to raczej Bronisławowi Komorowskiemu, a nie atakowanemu zupełnie niesprawiedliwie Andrzejowi Dudzie, jak pokazuje ta statystyka.

No ale Andrzej Duda wetować zaczął trochę, jak się zmieniło otoczenie polityczne.

Poza tym powiedzmy, że prezydent Komorowski, no dobra.

To nie była kohabitacja, dobrze.

Ale wie pan co, pytam się tak naprawdę, czy to jest taki moment, być może moment konstytucyjny się o tym mówi.

Taki moment, w którym powinniśmy chyba zrobić pas i zrobić sobie jakiś okrągły stół i pewne rzeczy sobie powyjaśniać w kraju, bo...

Czy wie pan, akurat o ile polska konstytucja wymaga wyjaśnienia w wielu kwestiach, to ja uważam, że prezydenckie weto jest kwestią zupełnie oczywistą.

Ono nie jest obwarowane żadnymi warunkami, że tak nie elegancko to ujmę.

Nie chcę podważyć weta, pytam się o czy jest szansa na kompromis.

Powiem tak, też jeśli chodzi o te liczby.

No akurat tak się złożyło, że objęcie urzędu przez prezydenta Nawrockiego zbiegło się z niezwykłą produktywnością parlamentu.

Myśmy przez ostatni rok chyba, nie wiem, czy przyjęli tyle ustaw.

ile przeszło przez parlament w ostatnich tygodniach, no i trafiło na biurko prezydenta Nawrockiego, no co też przyczynia się do tej sytuacji.

I trzecia sprawa, no Polacy wybrali bardzo określoną wizję prezydentury.

tej koalicji, którą mamy, bardzo jasno powiedzieli, że chcą prezydenta z innej opcji politycznej.

Właśnie, żeby jakieś działania kontrolne prowadził.

Fogiel, poseł Prawa i Sprawiedliwości.

Musimy kończyć, bo nas zawetują całkowicie.

Tego byśmy nie chcieli.

Dziękuję serdecznie.

Miłego popołudnia, miłego wieczoru.