Mentionsy

Porachunki Osobiste
09.09.2025 12:50

Używana elektronika do szkolnej wyprawki? Można dużo zaoszczędzić! PORACHUNKI OSOBISTE

Wyprawka szkolna. Na czym można zaoszczędzić? Używana elektronika pozwala zoptymalizować szkolne wydatki. Większość Polaków (ok. 83%) w ciągu ostatniego roku uczestniczyła w obrocie używaną elektroniką. Marcin Kowalczyk Head of Goods z grupy OLX

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 221 wyników dla "nie"

Zajmiemy się wydatkami, tymi wydatkami, które my rodzice ponieść musimy na wyprawkę szkolną właśnie.

Przypominam, że rząd nie ma swoich własnych pieniędzy, a zatem 300 plus to są po prostu nasze pieniądze.

Niewystarczające oczywiście w tej sytuacji, o której rozmawiamy, czyli niewystarczające do zakupu całej wyprawki szkolnej.

Panie Marcinie, no to zacznijmy od początku.

Czym w ogóle jest ten termin i na czym to polega zanim zaczniemy rozmawiać o rzeczach używanych, które można dzisiaj kupić, odkupić?

Najprostszą definicją jaką można podać to jest po prostu nadanie drugiego życia przedmiotom, które kupiliśmy kiedyś jako nowe.

Dzisiaj jest tym różnie.

Mniej więcej do połowy września widzimy bardzo wzmożone zainteresowanie.

Nawet nie ma chyba sensu mówić o tym, że bloki, farby i plasteliny kosztują od 30 do 80 zł, bo to jest rozpiętość cenowa bardzo duża.

Ważne jest to, że w tym roku na wyprawkę szkolną, drodzy Państwo, wydamy mniej więcej 3% więcej niż wydaliśmy w roku ubiegłym.

To na czym my tak naprawdę możemy zaoszczędzić, bo plasteliny używanej kupić się nie da.

Piórnik z wyposażeniem może, plecak kto wie, strój na WF też kto wie.

No ale w dzisiejszych czasach to nie tylko szkoła, to nie tylko książki plastelina, ale to też elektronika wszędzie powszechna i obecna obok nas.

W tej samej cenie, co za nowy przedmiot, albo nawet mniej.

Więc to jest taka przestrzeń, gdzie rzeczywiście można dużo zaoszczędzić i wbrew pozorom w dzisiejszych czasach można kupić używane przedmioty w naprawdę dobrym stanie, bo w ogóle można się zastanowić, czym jest używany przedmiot.

Każdy z nas myśli o czymś, ja przynajmniej zawsze myśląc o używanym przedmiocie, myślałem o czymś takim powiedzmy sobie może niepewnym.

kupiony od firmy, która zajmuje się profesjonalnie odkupywaniem sprzętu polizingowego.

Czyli mamy taką osobę jak ja, która używa sobie w pracy 3 lata komputer, dba o niego hucha, bo jestem taką osobą.

I potem firma taki laptop może odsprzedać innej firmie i jakiś klient wchodzi na OLX czy w inne miejsce i odkupuje takiego laptopa w cenie 20-30% pierwotnej wartości.

a może go używać przez kolejnych wiele lat, bo dzisiejszy sprzęt ma bardzo długie wsparcie, szczególnie laptopy, więc tutaj jest taka przestrzeń do oszczędności.

Ja nawet sprawdzałem sobie specjalnie przed naszym programem, ile różnych opcji jest, jeżeli chodzi o szeroko używane przedmioty i de facto jest blisko 10 różnych wariacji, czyli takie polizingowe, jak są przedmioty odnawiane, to mogą być odnawiane profesjonalnie zarówno przez jakiegoś sprzedającego, jak i przez producenta.

Sam wielokrotnie też kupowałem używane smartfony, niczym one nie odbiegają.

Kiedyś pamiętam, kiedy kupowałeś jeszcze komputery stacjonarne, a dopiero później te takie przenośne, to mówiło się, że w chwili wyjścia ze sklepu ten sprzęt już jest przestarzały.

Jeżeli ktoś o niego dbał, chuchał, dmuchał, a później został profesjonalnie wyczyszczony, nie tylko wyczyszczony w sensie fizycznym, ale także od nowa postawiona być może jego pamięć i nie tylko zresztą, to to jest rzecz, która cały czas jest godna polecenia i która jest dla mnie jako przyszłego ewentualnego użytkownika bezpieczna.

To jest tak faktycznie, że mogę się nie bać tego, że to wsparcie będę miał naprawdę przez długie lata i taki laptop będzie mi służył, bo z telefonami bywa różnie.

Tutaj znany bardzo producent, ten, który robi te telefony z nadgryzionym jabłkiem, on zdaje się oferuje wsparcie takiego sprzętu przez, nie wiem, 3, 4, 5 lat, zmuszając nas do tego, żebyśmy co jakiś czas kupowali nowy sprzęt.

Nie zawiodę się kupując używaną elektronikę.

Uważam, że nie.

W ogóle badania pokazują, że 70% osób, które kupiło coś kiedyś używanego, 7 na 10 osób, które kupiło coś używanego, ma pozytywne doświadczenie.

W smartfonach ono się waha, to jest różnie, 6-7 lat, tablety i laptopy.

Jest to czasami trochę dłużej, ale to też nie jest tak, że jak to wsparcie znika, to ten laptop czy też smartfon działa.

Ale też trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie, do czego tego telefonu używamy.

Okej, dalej kij w mrowisko będę wkładał, bo czym innym jest ewentualne wsparcie i odświeżanie oprogramowania, czy ściąganie nowych plików, czy nowych łatek zabezpieczających i innych tego typu rzeczy?

3, 4, 5-letni telefon, jeżeli chodzi o wydajność jego baterii, no pewnie ta spada o 50%, a być może więcej.

W tych nowoczesnych telefonach, ja ciągle wiem, że istnieje możliwość wymiany baterii także i w tych telefonach teoretycznie nierozkręcanych.

To już nie są telefony tak jak kiedyś, że można było zdjąć klapkę i prawie że samemu wymienić baterię, ale taka możliwość istnieje.

Czy telefon, który kupię używany, nie będę musiał go dwa razy dziennie ładować?

Czy laptop, który kiedyś można było wyjąć baterię, dokupić i włożyć samemu, dzisiaj tak naprawdę też nie jestem w stanie tego sam pewnie zrobić, czy on też będzie bezpieczny?

Czy to nie jest tak, że do laptopa będę musiał mieć ze sobą dwie walizki, które będą bateriami albo kabel bez przerwy?

Świetne pytanie.

Powiem zupełnie szczerze, że znowu bazując też na trochę swoim własnym doświadczeniu, bo jestem gadżeciarzem.

Kiedy kupujemy smartfon, który ma 2-3 lata, pierwszą rzecz, którą moim zdaniem należy sprawdzić, którą ja robię, to sprawdzam poziom baterii i jej zużycia.

Niestety jest tak, że to nie jest nic wiecznego.

Najnormalniej w świecie trzeba w to zainwestować, ale to nie są duże jakieś środki.

Biorąc pod uwagę, ile kosztuje wyprodukowanie nowego telefonu, ile kosztuje, mam na myśli nie tylko finanse, ale także obciążenie naszej planety, jednak ten motyw ekologiczny jest tu bardzo istotny.

Moim zdaniem wymiana takiej baterii za 150 czy 200 zł, w przypadku smartfona oczywiście, w przypadku laptopa jest to troszeczkę wyższa kwota, jest po prostu opłacalne, jest to warte, bo dzięki tej wymianie mamy jak gdyby spokój, że ten telefon znowu nam posłuży kolejne 2-3 lata.

Sam tak robiłem, uważam, że warto taką drobną kwotę zainwestować, a jeżeli chodzi o możliwość wymiany baterii, tak, zgadzam się z Tobą, pamiętam jak znowuż ten sam producent wprowadził zasadę, że nie można rozkręcić smartfona, bo to wygląda lepiej, jest ładniejsze i tak dalej.

No, nie wiem czy Państwo słyszeli, ale czytałem informację, że w najbliższych latach, może to nawet jest przyszły rok czy jeszcze kolejny, wróci to.

Wrócą klapki w smartfonach właśnie ze względów ekologicznych.

Te smartfony są tak sklejone, że normalnie człowiek nie jest w stanie tego samemu zrobić.

Wrócimy do tego momentu, kiedy samodzielnie będziemy w stanie wymienić baterię.

Doczekać się już nie mogę.

Cały czas oczywiście używamy jeszcze tam tych połączeń starych i telefonów nieco starszych, no ale za jakiś czas to będzie standard.

Ekologicznie świadomi?

Czy dlatego, że jest po prostu taniej?

Myślę, że motywacji jest co najmniej kilka.

Te 20%, o których mówisz, często to może być nawet więcej oczywiście, w zależności ile ten laptop ma lat, w jakim jest stanie i tak dalej, ale te 20% nawet bym potraktował jako coś wyjściowego.

Społeczeństwo ogólnie jest coraz bardziej świadome tego, jak duży w ogóle wpływ ma elektronika na nasze codzienne życie, ile w ogóle zasobów zużywamy.

Dodałbym jeszcze taką świadomość tego, że jeżeli używamy sprzęt dłużej, jeżeli zamiast kupować nowe laptopy czy smartfony co dwa lata, wydłużymy im życie, używając samodzielnie ich dłużej, bądź po prostu je odsprzedając,

Tak naprawdę bardzo mocno przykładamy się generalnie do środowiska, no bo jeżeli w dzisiejszych czasach mamy 8 miliardów ludzi na naszej planecie i z tego, co sam sprawdzałem sobie bezpośrednio przed naszym programem, 7 na 10 ludzi na naszej planecie ma smartfona,

Firmy zwróciły na to uwagę dawno, chociaż akurat takie rozwiązania ekologiczne jak brak ładowarki w zestawie do telefonu czy brak słuchawek trochę mnie bawią i śmieszą.

Ciężko dzisiaj uwierzyć w tłumaczenia no właśnie tej firmy, na którą się powołujemy po raz kolejny, że to wszystko jest działanie proekologiczne w sytuacji, kiedy dostaję nowe urządzenie, do którego nie pasuje moja stara ładowarka.

To nie jest działanie do końca ekologiczne, tak mi się wydaje.

Ubieramy to w ładne słowa, a tak naprawdę tutaj nie o to w tym wszystkim chodzi.

Masz rację, trudno mi się z tym nie zgodzić.

W ogóle jak się zastanowimy nad tym, jak dużo mamy tej elektroniki dookoła siebie, w tym miejscu w sumie mógłbym zaproponować naszym słuchaczkom i słuchaczom takie zadanie.

Jakbyście się rozejrzeli w swoich domach, mieszkaniach, ile macie takiego sprzętu, elektroniki, które nie używacie, ile macie kabli, jakiś przejściówek, ładowarek, starych może jakichś smartfonów, albo jeszcze może jakieś Nokii, czy Sony Ericssonów, jeżeli ktoś pamięta jeszcze o takich firmach.

Jak sobie to wszystko włożycie do jakiejś torby na stół, jak zobaczycie ile tego jest, myślę, że to może zrobić wrażenie.

My to zbadaliśmy, sprawdziliśmy i wyszło, że średnio w Polsce na jedno gospodarstwo domowe jest 18 przedmiotów związanych z elektroniką, których nie używamy.

One teoretycznie mają wartość średnio 6000 zł.

Nie używam ich.

I tak powiedziałem wcześniej, to są nie tylko pieniądze, to są również surowce, bo tam nadal jest coś, co można wykorzystać ponownie.

A to prawda, potakiwałem przez cały ten wywód, bo przecież tych telefonów, o których wspomniałeś, sam mam w szufladzie co najmniej kilka, tych starych z klapką i bez klapki, tych, które wyglądały jak mydełko, do tego ładowarki, które dzisiaj nie pasują do niczego, bo pasowały tylko i wyłącznie do jednego modelu telefonu, nawet nie do jednej firmy, tylko do jednego modelu telefonu, do tego kable od jakichś drukarek, niedrukarek, inne przewody,

Marcin Kowalczyk, zapytam Cię i przepytam Cię, między innymi, jak to jest z tym zainteresowaniem elektroniką używaną, czy ono wzrasta, czy nie.

Ale nie tylko na wyprawce szkolnej, bo to są dobre rady, które należałoby wprowadzić w życie chyba tak na co dzień, wydaje mi się.

Rozmawiamy sobie o używanym sprzęcie elektronicznym, ale nie tylko.

Dzień dobry Marcinie raz jeszcze.

Warto dać drugie życie urządzeniom, które się nie starzeją albo starzeją się powoli, takim komputerom, telefonom, smartwatchom być może, które mają opaską.

które mają dwa lata na karku, trzy lata i mogłyby spokojnie posłużyć jeszcze kolejnym osobom.

To muszę dopytać o to, jak rośnie zainteresowanie używaną elektroniką?

Zauważacie to, czy ono rośnie, czy ono spada?

Zakładam, że rośnie.

Rośnie regularnie.

Jeżeli chodzi o e-commerce, który sobie wyjaśniliśmy, jest generalnie taką branżą dającą drugie życie przedmiotom.

Jeżeli chodzi o samo zainteresowanie używaną elektroniką, no to to jest związane też z nową elektroniką, bo to jak gdyby jest mechanizm łączony, że tak powiem.

Wszystko dookoła nas dziś jest praktycznie na prąd.

Nawet bramy już dzisiaj nie otwieramy ręcznie, tylko mamy na pilota.

że prędzej czy później ten sprzęt albo jest trochę zużyty, albo po prostu go wymieniamy na nowszy, więc pojawia się po prostu przestrzeń dla tych używanych przedmiotów.

Znowuż to co powiedziałem wcześniej, pojawiają się wykwalifikowane, profesjonalne firmy, które zajmują się tym sprzętem w zupełnie inny sposób niż kiedyś, czyli są jakieś sprzęty właśnie te polizingowe, sprzęty odnawiane,

Ma to zupełnie inny charakter, dlatego ta elektronika, ta używana elektronika też cieszy się większą popularnością, bo i to zaufanie tego sprzętu jest większe niż kiedyś.

Tak, ja czytam to zestawienie i te badania, o których dzisiaj sobie rozmawiamy.

Wyobraźcie sobie, że więcej niż 8 osób z tej 10-osobowej grupy w ciągu ostatniego roku uczestniczyła w obrocie używaną elektroniką.

Dokładnie.

Zdecydowana większość, zdecydowana większość z nas bardzo chętnie albo kupuje, albo sprzedaje rzeczy używane.

Dokładnie tak.

Myślę, że to badanie jest deklaratywne, ale myślę, że jakby się na tym zastanowić, to chyba każdy z nas coś kiedyś kupił i sprzedał używanego.

Jeżeli chodzi o używane przedmioty, ja mówiłem wcześniej o liczbach, o udziałach.

W Polsce to jest 7,5% udziału ogólnie w sprzedaży tych używanych przedmiotów.

kupić używane przedmioty, bo na przykład nie potrzebujemy w tym momencie nowego telewizora za 5 tysięcy złotych, tylko na przykład możemy kupić telewizor ze zwrotu, albo odkupić od sąsiada, który co dwa lata wymienia na nowy, nie wiadomo do końca w sumie po co.

Drodzy Państwo, jeżeli chodzi o kupowanie używanych samochodów, to do tego się już absolutnie na przestrzeni lat przyzwyczailiśmy.

Pewnie jest grupa takich osób, która idzie i kupuje nowy samochód w salonie.

Pewnie jest grupa takich osób, która nowe samochody leasinguje.

I to jest absolutnie normalna rzecz.

Auta używane kupujemy bardzo chętnie.

Co więcej, ostatnimi czasy, od czasów pandemii, wtedy kiedy brakowało podzespołów, nowe auta nie powstawały.

Tak naprawdę kto kupił auto, to on na nim wcale nie tracił, a zdarzało się, że zyskiwał.

Auto to było zawsze luksusowe narzędzie, które traciło na wartości, a ostatnimi laty ono wcale na wartości nie traci.

Czy to będzie absolutnie normalna rzecz, że telewizor kupuje...

Na jakiejś giełdzie używany, a nie idę ponowę do salonu firmowego.

To teraz wróżymy z fusów troszkę, nie?

Wróżymy z fusów, dokładnie tak.

Moim zdaniem te udziały używanych przedmiotów w sprzedaży będą rosły z powodu, który wymieniłem wcześniej.

Jeżeli będziemy tylko zajmowali się używanymi przedmiotami, nie będziemy nic produkować, tak ten nasz świat jest skonstruowany, gospodarka skonstruowana, że niestety, ale musimy coś produkować.

Znowuż ten producent niedaleko San Francisco.

Myślę, że to jest fajny kierunek też pod kątem właśnie takim ekologicznym.

Państwo pewnie macie podobne doświadczenia.

Czy pralka, czy lodówka, czy kuchenka, która działa przez 10-12 lat, czy nowoczesny sprzęt działający, no może już nie przysłowiowe, 2 lata, czyli do końca okresu gwarancyjnego.

Lodówka, której nie da się rozebrać, lodówka, do której nie da się dotrzeć, do tych elementów, w których pojawia się freon albo jakieś inne, gaz, który odpowiada za schładzanie naszych produktów spożywczych.

To są rzeczy nierozbieralne, to są rzeczy niewymienialne.

To jest działanie proekologiczne i bardziej ekologiczne od tego działania sprzed wielu, wielu lat, gdzie każdą rzecz można było rozebrać na czynniki pierwsze i naprawić.

Byłbym adwokatem diabła, gdybym powiedział, że nie masz racji.

Ja, opierając się na badaniach z Euroconsumers, mogę powiedzieć, że jeżeli chodzi o żywotność, przebadano, że smartfony i tablety mają odpowiednio 5,7% wyższą żywotność obecnie, niż to miało miejsce w przeszłości.

To badanie było w latach 2019-2023, żeby doprecyzować.

Jeżeli chodzi o mały sprzęt AGD, no tutaj jest stały wzrost, taki symboliczny 1,2% rocznie.

Ja na przykład czuję, że jest odwrotnie, zupełnie szczerze.

Myślę, że Państwo mogą to widzieć podobnie.

No i właśnie wspomniane jakieś zmywarki, pralki, chłodziarki i tak dalej, tu jest ponad 13 lat.

Powiem szczerze, też się zdziwiłem, bo różnie z tym bywa.

Sam miałem awarię pralki dosłownie po pół roku, więc i drugą w ogóle, którą miałem później w innym miejscu po trzech latach, więc ja na przykład nie potwierdzam.

Jeżeli chodzi o ekspresy do kawy, to wytrzymują ponoć średnio 6,5 roku, nawet tak to jest dokładnie zbadane.

Według mnie jest to całkiem niezły rezultat, ale jakby zastanowić się znowu z punktu widzenia ekologii, no powinno to być dłużej, to powinno jednak dłużej dla nas pracować lub tak jak wspominałeś, powinno być bardzo łatwy i tani sposób naprawialny, ale wiem, że też Unia Europejska nad tym pracuje, żeby wymóc tego typu możliwości.

Zobaczcie, drodzy Państwo, mówimy o awariach, które dotknęły mnie i Ciebie, jak się okazuje.

Dotknęły mnie po 13 latach, tylko w moim przypadku to było pewnie 2,5 roku, czyli o reklamacji i gwarancji na ten sprzęt już nie było absolutnie mowy.

No dobrze, drodzy Państwo, wzrosło zainteresowanie używaną elektroniką, o czym już powiedziałeś, czyli liczba osób poszukujących używanego sprzętu, ona też pewnie rośnie.

To muszę zapytać, czy rośnie liczba ogłoszeń z ofertami używanej elektroniki rośnie?

Nie.

Rośnie, nie jest to jakiś skokowy wzrost, ale rok do roku można powiedzieć, że systematycznie jest takie 5% więcej.

Szczególnie to widzimy w smartwatchach, jest jakaś taka powiedzmy sobie od kilku lat moda, tu jest 17% nawet rok do roku.

Ta liczba rośnie, ale tak powiedziałem, jest to w miarę stabilny taki rynek.

My dzisiaj rozmawiamy sobie o tej używanej elektronice także z perspektywy ewentualnej wyprawki szkolnej, no bo bardzo często zakup jakiegoś komputera, być może telefonu, dzięki któremu też można się jej pewnie pouczyć.

Przejrzeć internet, on służy również do dzwonienia, mówię również do dzwonienia.

Kiedyś telefony służyły przede wszystkim do dzwonienia, dzisiaj służą przede wszystkim do zupełnie czego innego.

No to być może tutaj jest sposób na zaoszczędzenie paru groszy.

Wyprawka szkolna w tym roku, taka łącznie ze strojem na WF i innymi tego typu rzeczami, może kosztować nawet 1500 zł.

Jeżeli mogę zaoszczędzić na laptopie, to chętnie to zrobię.

Dobre to było rozwiązanie i dobry pomysł, czy nie?

Czy znowuż kupiliśmy mnóstwo nowego sprzętu, a spokojnie można byłoby kupić dla czwartoklasistów?

Oj, trudne pytanie.

Z jednej strony, gdybyśmy kupowali prywatnie naszym dzieciom takiego laptopa, ja pewnie bym się pokusił o używanie.

Z drugiej strony, jeżeli inwestujemy w nasze dzieci w czwartej klasie, możemy założyć, że przynajmniej do końca tej podstawówki mógłby z tego sprzętu używać, jeżeli ten sprzęt jest nowy.

Z trzeciej strony jest to z naszych podatków, więc nie potrafię tobie jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie.

Jeśli te dzieci używają tego sprzętu rzeczywiście przez kilka lat i dbają o ten sprzęt i potem ten sprzęt, nie wiem, na przykład trafia do następnych jakichś użytkowników czy gdzieś w rodzinie ten sprzęt zostaje,

No właśnie.

A jeszcze jest jedna strona tego medalu, bo ten sprzęt trafił wtedy do wszystkich czwartoklasistów, co oznacza, że trafił i do osób, które tego sprzętu po prostu nie potrzebują, których rodzice są

w stanie kupić taki sprzęt, albo już te dzieci taki sprzęt posiadają.

Tak mi się wydaje, no ale tutaj moglibyśmy dyskutować długo, czy powinny być jakieś kryteria przyznawania tego laptopa, wynagrodzeń rodziców, czy powinny być brane pod uwagę, czy nie.

Zupełnie inna historia, zapominamy.

Czy ja mogę się bać, czy mogę się nie obawiać wręcz?

Są oczywiście również profesjonalni sprzedający, są firmy, tak wspominałem już, któryś raz wspomnę o tych sprzedających komputery polizingowe, są różne komisy.

Generalnie wybór jest szeroki, jest duży.

Moim zdaniem, ja na przykład osobiście, jeżeli chodzi o smartfony, bardzo często kupowałem je od osób prywatnych.

Po prostu znajdowałem kogoś w okolicy, zawsze wiem, co mniej więcej sprawdzić, jakie rzeczy sferyfikować.

Moim zdaniem jest to dzisiejszy, mamy 2025 rok.

Kojarzę nawet pracując w poprzednich firmach, że są sprzedający w moim rodzinnym Poznaniu, którzy istnieją ponad 15 lat.

Więc naprawdę mam zaufanie tych sprzedających.

No właśnie takim przywracaniem do życia laptopów na przykład zakładam, że taka firma jest w stanie dać mi roczną gwarancję na przykład na używanego laptopa.

Niekoniecznie.

Czy też mam rękojmie, czy też mogę ewentualnie dochodzić swoich praw, gdyby ten sprzęt okazał się nie taki, jak mi się wydaje, albo miał jakąś wadę ukrytą?

Jeżeli chodzi o prywatnych użytkowników, no tutaj już tak to nie wygląda, to jest trochę decyzja po stronie tego sprzedającego, czy on na przykład przyjmie ten zwrot od nas czy nie.

Ale jeżeli chodzi też o takie zakupy na platformie OLX, my mamy pakiet ochronny, więc to też jest tak, że jak ten sprzęt na przykład kupimy sobie zdalnie z opcją przesyłki na OLX,

Jeżeli coś nie działa, coś się nie zgadza, zaznaczamy, że coś się nie zgadza i normalnie po prostu możemy te środki odzyskać.

Nawet gdyby, zakładając oczywiście, że sprzedający ma złą wolę, bo zwykle jest tak, że po prostu to odbywa się za porozumienie obu stron i nie ma żadnego problemu.

Dopytam jeszcze raz i dokładnie, na co powinienem zwrócić uwagę?

Myślę, że oceny, opinie to jest bardzo dobry kierunek.

Często jest tak, że nie doczytujemy, a w tym opisie rzeczywiście są informacje.

No ale jeżeli nie jest coś dla nas jasne, nie ma jakiejś informacji, bądź ogólnie po prostu chcemy się czegoś upewnić, ja polecam po prostu kontakt z tym sprzedającym.

napisać do niego, zadzwonić, jeżeli to jest transakcja, na przykład, powiedzmy sobie, w naszej okolicy podjechać, to jest uważam najlepsza weryfikacja.

Wielokrotnie sam, tak jak powiedziałem, dokonywałem takich transakcji, jeszcze nie miałem jakiejś większej wtopy, nasi klienci podobnie tych transakcji, oczywiście

Czy to jest tylko i wyłącznie ekologia, czy być może tylko i wyłącznie cena?

W jaki sposób ja mam wiedzieć, że ten sprzęt jest dobry, ten używany sprzęt elektroniczny, że on działa, że on mnie nie zawiedzie, że ja będę zadowolony.

Co powinienem zrobić, na co zwrócić uwagę?

ewentualnie dopytać, jaka jest kondycja tej baterii.

No bo to jak gdyby już sprawia, na dzień dobry wiemy, czy w ogóle tą baterię należałoby wymienić, albo ile ewentualnie nam jeszcze ta bateria posłuży.

sprzedający, mający dobre opinie, informuje mnie, że tak, ten telefon jeszcze pożyje, że ta bateria trzyma 24 godziny na dobę.

No właśnie dzisiaj to można w inny sposób zrobić i raczej zalecałbym po prostu użycie albo wewnętrznego oprogramowania, gdzie mamy taką informację, albo nawet są specjalne aplikacje dedykowane.

Jeżeli telefon jest na przykład poobijany, jest pęknięta szybka, może to nie świadczyć o tym, że on nie jest sprawny technicznie, ale już trochę nam mówi o tym, jak właściciel tego telefonu podchodził, więc myślę, że ten wygląd jest istotny.

Warto porównać sobie tę cenę do innych przedmiotów, które mamy obecnie dostępnych.

Jeżeli jest wyraźna różnica w cenie, no to już miałbym jakiś znak zapytania.

Jeżeli telefon kosztuje 1000 zł, ktoś sprzedaje 300, raczej bym nie kupował takiego sprzętu, bo prawdopodobnie jest coś nie w porządku.

Warto zwrócić też uwagę na takie rzeczy, czy telefon został wylogowany z konta, które było przypisane do tego urządzenia, bo ktoś może po prostu zwyczajnie to zapomnieć albo jest jakimś mniej świadomym użytkownikiem, nawet o tym nie wie, a my zostajemy z problemem.

Pochodzenie, numer e-mail, faktura na przykład, to są takie rzeczy, które mogą pomóc.

Mam samochód 17-letni, on ciągle przechodzi wszystkie przeglądy, to jest kawał dobrej fury i chyba się z nim nie rozstanę nigdy i on jest ubezpieczony, o ile mnie pamięć nie myli, dzisiaj na 9500 zł.

Taka jest wartość rynkowa, czy wartość dla ubezpieczyciela tego auta właśnie.

Te telefony pewnie z drugiej ręki da się kupić za połowę tej ceny.

No to za przeproszeniem, nie kupować nowych, tylko brać te używane, tak mi się wydaje.

Jest taka możliwość oczywiście, ja tylko chciałem powiedzieć, że przebijam, bo mam 20-letnie auto i działa, jest wszystko w porządku, nawet dzisiaj używałem.

No to dlaczego się nie rozstajemy z tym sprzętem, dlaczego nie damy im drugiego życia, one cały czas mają swoje pierwsze życia, te nasze auta, a dlaczego nie chcesz się go pozbyć, jest dobry?

Jest dobry, jest niezawodny, dbałem o niego, wcześniej jeździł nim mój tata, więc wiem co to jest.

I przechodząc właśnie do sprzętu elektronicznego, tu jest sytuacja podobna.

Jeżeli zweryfikujemy sprzedającego albo zweryfikujemy ten sprzęt i wiemy, że to jest coś, co daje szansę na to, że aż nam długo posłuży, moim zdaniem warto to kupić.

No akurat ten przykład, który podałeś, no 20% z 9 tysięcy złotych jest pewnie realne, ale po iluś tam latach.

Ale powiedzmy sobie szczerze, jeżeli smartfon kosztuje znanego znowuż producenta, powiedzmy sobie 6 tysięcy złotych, po trzech latach myślę, że mniej więcej za tę połowę ceny możemy kupić i on naprawdę nam posłuży 3-4 lata.

Jak sobie to podzielimy przez 36 albo 48 miesięcy, ile nas to de facto potem kosztuje miesięcznie, moim zdaniem warto.

To jeszcze muszę dopytać, bo dzisiaj rozmawiamy sobie tak naprawdę trochę w kontekście tego, że rok szkolny nam się zaczął, że przed chwilą ponieśliśmy wydatki związane z wyprawką szkolną, ale cały czas je ponosimy, bo o tym też mówiłeś na początku naszego dzisiejszego spotkania, że tak naprawdę do połowy września to jest ten moment, kiedy najwięcej pieniędzy na wyprawkę szkolną wydajemy.

zainteresowania używaną elektroniką jest dość znaczący, ale powiedziałeś mi także, że są jeszcze inne okresy w roku i wcale to nie jest tylko i wyłącznie gwiazdka, kiedy tego sprzętu używanego elektronicznego kupujemy najwięcej.

Tak, dokładnie.

Wzrasta zainteresowanie, kiedy przyjrzymy się poszczególnym kategoriom czy produktom, również wakacje.

To nie są jakieś znaczące wzrosty, ale na przykład jak spojrzymy na aparaty fotograficzne, kiedy kupować jakieś wakacje, myślę, że każdy to rozumie.

Styczeń to jest taki moment, kiedy pozbywamy się tych niechcianych prezentów, więc również wówczas wzrasta to zainteresowanie, ale to też jest taki moment, gdzie wiele firm, kończy się rok kalendarzowy, ale też finansowy wielu firm i po prostu wymieniają sprzęt i wtedy również pojawia się dużo rzeczy.

Po pierwsze faktycznie pozbywamy się wtedy niechcianych prezentów, a to z kolei może oznaczać, że ktoś kupuje sprzęt, który jest używany, ale bardzo, bardzo mało używany albo wręcz nieużywany, a jednak pochodzi z drugiej ręki.

Wtedy można kupić naprawdę atrakcyjne rzeczy trochę taniej.

To ja poproszę Cię jeszcze na koniec naszego dzisiejszego spotkania o takie bardzo szybkie podsumowanie.

Kupujemy coraz więcej za coraz więcej, czy kupujemy coraz więcej za coraz mniej?

Jak wygląda takie podsumowanie kilku ostatnich lat?

Zatem jest to stały trend, tak jak wspominałem, jest jeszcze duża przestrzeń do wzrostu, patrząc na inne rynki zachodnie, zwykle podążamy za nimi, żeby ten wzrost był kontynuowany.

To przypomnę tylko, bo powiedziałeś, jeżeli chodzi o rynek polski i te zachodnie, odniosłeś się do Stanów Zjednoczonych, popraw mnie, jeżeli się mylę, ale zapisałem w Polsce 9% w Stanach 16%, jeżeli chodzi o ten obrót na rynku rzeczy używanych.

Dokładnie 7,5% w Polsce, a 16% w Stanach Zjednoczonych.

Jeszcze tak zamykając temat używanych przedmiotów, tak generalnie, nie tylko elektronice, no to co bym chciał odczarować to to, że nasze szafy to nie tylko jest tajne przejście do krainy Narnii, ale to jest także świetne narzędzie do tego, żeby po prostu sobie zarobić.

Tak jak wspomniałem wcześniej, każdy ma różne motywacje, jedni mają finansowe,

Dokładnie tak.

Pięknie dziękuję.