Mentionsy
Błaszczak: Trump już kilkakrotnie ograł Putina
Polityka zagraniczna zawsze była i będzie grą interesów. Silną pozycję możemy zbudować w relacji ze Stanami Zjednoczonymi. Obawiam się słabości Unii Europejskiej - mówił w Porannej rozmowie w RMF FM Mariusz Błaszczak, wiceprezes PiS, były wicepremier i minister obrony narodowej. Jako przykład podał "wielką kompromitację" z wysłaniem garstki żołnierzy na Grenlandię przez kilka krajów UE.
Szukaj w treści odcinka
Czas na poranną rozmowę w RMF FM, a w niej dzisiaj wyjątkowo dwóch gości.
Dwóch gości, jeden w studiu, Mariusz Łaszczak, wiceprezes PiS, szef klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości, był wicepremier i minister obrony narodowej i z Davos Marcin Przydat, szef biura polityki międzynarodowej.
Kancelarii Prezydenta.
Witam Panie Ministrze i Panie Premierze.
Zaczniemy od Ministra Przynacza.
Panie Ministrze, co oznacza to dzisiejsze uczestnictwo prezydenta Karola Nawrockiego w podpisaniu tego protokołu dotyczącego Rady Pokoju?
To coś dla nas oznacza, czy to jest czysto symboliczny gest?
Jak wszyscy wiemy, pan prezydent nie będzie podpisywał tego protokołu, nie będzie składał żadnych formalnych deklaracji, natomiast obecność na samej uroczystości jest formą politycznego zainteresowania tą tematyką i tą formą.
współpracy z Amerykanami wokół Bliskiego Wschodu.
To, że Polska została tam zaproszona jest formą wyróżnienia, natomiast potrzebujemy tutaj więcej czasu, informacji i więcej analiz, aby móc podjąć dobrą decyzję finalnie.
No i oczywiście kwestie prawne w zgodzie z polską konstytucją i polskim ustawodawstwem, aby taka umowa mogła wejść w życie, musi być ratyfikowana.
Przez prezydenta, ale za zgodą wyrażoną w ustawie, a więc musi się tutaj wypowiedzieć Sejm, a jak wszyscy wiemy, potrzeba na to więcej czasu.
Więcej czasu to znaczy ile?
Tydzień, dwa tygodnie, miesiąc, trzy miesiące czy trzy lata?
Będziemy rozmawiać ze stroną i rządową i z Sejmem.
Jak mówię, potrzebna jest tutaj zgoda wyrażona w ustawie.
Póki co Ministerstwo Spraw Zagranicznych i rząd, które na każde pytanie mówi, że to oni sprawują politykę zagraniczną, jakoś w tej sprawie nabrali wody w usta i nic nie są w stanie ani Polakom, ani prezydentowi powiedzieć.
Sam pan mówił o tym, że jakieś stanowisko otrzymaliście jako kancelaria prezydenta.
Po kilku dniach rzeczywiście kilkuzdaniowe stanowisko, w którym MSZ mówi, że no to rzeczywiście ciekawa inicjatywa, no to zobaczymy jeszcze.
Gdybyśmy my w ten sposób prowadzili politykę zagraniczną, nie dałoby się żadnej decyzji podjąć.
Rząd zrobił w tej sprawie unik, bowiem...
Chciał to zwrócić na kancelarię prezydenta.
Nie jest wyjątkiem, dlatego że nawet Giorgia Meloni wygląda na to, że się chowa trochę za konstytucją, bo do końca nikt nie wie, czym miałaby być Rada Pokoju Donalda Trumpa.
Mówiłem więc, że pan prezydent dzisiaj się pojawi w Davos na tym spotkaniu, natomiast nie będzie podpisywał, licząc na to, że dalsze prace i analizy wskażą na konkrety, ale z drugiej strony jest tutaj pełne zrozumienie strony amerykańskiej.
Wczorajsza rozmowa z prezydentem Donaldem Trumpem była bardzo dobra, także w tym temacie, ale to co najważniejsze, prezydent potwierdza gwarancję bezpieczeństwa dla Polski, potwierdza fakty.
stacjonowania wojsk w Polsce.
Możemy czuć się bezpieczni.
To jest właśnie kluczowe pytanie.
Możemy czuć się bezpieczni?
Bo czasami niektórzy komentatorzy zwracają uwagę na to, że prezydent Donald Trump nawet wczoraj w pewnych kwestiach z godziny na godzinę zmieniał stanowisko w sprawie bezpieczeństwa Polski.
Możemy czuć się bezpieczni?
Absolutnie nie ma tutaj żadnej zmiany polityki amerykańskiej.
Pan prezydent Trump ma bardzo dobre zdanie o Polsce, o polskiej historii, o Polakach.
Ma w pamięci to swoje słynne wystąpienie na Placu Krasińskich w Warszawie i powitanie, jakiemu Polacy zgotowali wówczas, to już kilka lat temu.
Więc ta sympatia była absolutnie widoczna.
Usłyszeliśmy takie zapawnienie.
Możecie czuć się bezpieczni?
Dokładnie takie twarde deklaracje padły.
Prezydent Trump mówi, no wiem, że są tutaj różnego rodzaju dyskusje, aktywności, ale zapewniam Was, że Polska może czuć się bezpieczna.
Polska jest kluczowym, modelowym sojusznikiem.
W razie jakiegokolwiek niepokoju jesteśmy zawsze z Wami.
Nie obawiajcie się, polsko-amerykański sojusz żyje i funkcjonuje i myślę, że to jest kluczowy message, jaki Polacy chcieliby usłyszeć.
Bardzo dziękuję.
Marcin Przydat, szef Biura Polityki Międzynarodowej, Kancelarii Prezydenta z Dawos.
Bardzo dziękujemy za tę rozmowę.
Dziękuję bardzo.
Na pewno w szczegółach wszystko już pan przewodniczący Błaszczak przekaże.
Także bardzo dziękuję za tę krótką rozmowę.
Bardzo dziękujemy.
A w studiu Mariusz Błaszczak, wiceprezes PiS, szef Klubu Parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości, były wicepremier i były minister obrony narodowej.
Panie ministrze, to dobra decyzja, że dzisiaj prezydent będzie na tym sygnowaniu, choć sam nic nie będzie sygnować Rady Pokoju?
Tak, dlatego, że Polska powinna prowadzić ambitną politykę zagraniczną.
Polska powinna być aktywna, skoro powstaje nowy format.
Zresztą ten format został usankcjonowany przez Organizację Narodów Zjednoczonych jesienią ubiegłego roku.
Tylko chyba nie do końca w takiej formie, bo tam była mowa jednak o strefie gazy.
Tutaj prezydent Trump proponuje mandat w wielu innych miejscach, nie deklarując gdzie wszędzie.
To więc jakby trochę co innego, na co innego zgodziło się ONZ, a trochę co innego.
Mamy bardzo ważny, cenny kapitał, relacje osobiste między prezydentem Nawrockim a prezydentem Trumpem.
Widzimy siłę Stanów Zjednoczonych.
Zresztą prezydent Trump kilkakrotnie już ograł Putina, chociażby Wenezuela jest tego przykładem, ograniczył wpływy rosyjskie w Ameryce Południowej.
ale także podpisanie umowy między Armenią i Azerbejdżanem w Białym Domu.
To też bardzo mocno trzeba podkreślić.
Przywództwo w Syrii zostało zmienione z tego, które było bardzo podporządkowane Rosji, na takie, które Rosji nie jest podporządkowane.
Toczy się niewątpliwie rywalizacja.
świata wolnego, do którego należy Polska, ze światem imperialnym Rosji i Rosji koalicjantów.
Rosja stanowi zagrożenia, więc trzeba wykorzystywać wszystkie możliwości, żeby budować siłę Polski.
Pan mówi o tym, że Polska powinna prowadzić aktywną politykę.
Czy to oznacza, że powinniśmy, możemy pod jakimiś warunkami wziąć udział ewentualnie w operacji pokojowej w strefie gazy?
Powinniśmy tam wysłać żołnierzy?
To wszystko zależy od możliwości.
My jesteśmy zaangażowani w obronę wschodniej flanki Sojuszu Północnoatlantyckiego i sądzę, że nasze możliwości tu już są wyczerpane.
Czyli nie powinniśmy wysłać tam żołnierzy?
My powinniśmy racjonalnie dysponować naszymi siłami i środkami.
Wschodnia flanka Sojuszu Północnoatlantyckiego jest niewątpliwie wyzwaniem dla całego wolnego świata.
Ale Rada Pokoju ma dotyczyć strefy gazy, więc jeżeli jesteśmy zaproszeni, to być może to jest taki sygnał, wyślijcie choćby symboliczny.
Z tego co słyszymy, to początek tego formatu, czyli na inaugurację to strefa gazy, a później także inne konflikty.
Nie wiemy dokładnie jak ten format będzie wyglądał, natomiast nie ulega żadnej wątpliwości, że bierność jest słabością, a położenie geograficzne Polski jest takie oto,
że leżymy między Rosją i Niemcami.
Jeżeli Rosja z Niemcami dochodzi do porozumienia, to zawsze kosztem Polski.
Nasi przodkowie tego doświadczyli.
No ale Gazprom, przepraszam, gazociąg północny, gazociąg północny jest dowodem tego, że nie tak dawno Rosja z Niemcami bardzo ściśle współpracowała.
Ale o Nord Streamie to mówi także Donald Trump, że mogłoby się okazać, że także amerykańskie firmy zaczęłyby z tego korzystać.
Więc to jest bardziej skomplikowane.
Przypomnę, że prezydent Trump nałożył sankcje na Nord Stream, natomiast prezydent Biden te sankcje uchylił.
No i później zaczęło się od tego właśnie, potem wycofanie wojsk amerykańskich z Afganistanu w bardzo złym stylu, no a potem kolejne uderzenie Putina na Ukrainę.
Za chwilę przejdziemy do tego, kto chce być w Radzie, a kto nie chce być.
Zżegnamy się z uczciami Radia RMF FM, ale pozostajemy w Radiu RMF24, w naszych mediach współczesnościowych na portalu rmf24.pl i oczywiście na naszym kanale na portalu YouTube.
A naszym gościem, przypominam, jest Mariusz Błaszczak, szef Klubu Parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości.
Były wicepremier i były szef Ministerstwa Obrony Narodowej.
Polska oczywiście zadeklarowała chęć rozmów, na razie tyle, ale są kraje, które odmawiają.
Norwegia, Francja, ta lista też się coraz bardziej poszerza.
Czy Rada Pokoju Donalda Trumpa nie będzie elementem wprowadzania podziałów wewnątrz Europy?
Ja myślę, że wszyscy musimy mieć świadomość tego, że polityka zagraniczna zawsze była i jest i będzie grą interesów.
Więc szukajmy zbieżności w interesach.
To nie jest tak, że inne państwa są niezainteresowane budową swojej pozycji.
My powinniśmy być zainteresowani budową silnej pozycji Polski i silną pozycję Polski możemy zbudować w relacjach ze Stanami Zjednoczonymi.
Ale wyłącznie ze Stanami Zjednoczonymi.
Nie obawia się pan, panie premierze, że to nie jest najbardziej, przynajmniej w tym momencie, wiarygodny sojusznik?
Ja obawiam się tego, co dzieje się w Unii Europejskiej.
Obawiam się słabości Unii Europejskiej.
Zresztą mieliśmy przykład tej słabości, kiedy Niemcy wysłali 15 żołnierzy na Grenlandię, inne państwa po dwóch, trzech.
No to była jakaś wielka kompromitacja.
Zresztą wrócili po 40 godzinach.
Ale oni mieli przygotowywać tam ćwiczenia, które miały się odbywać.
Taka informacja była oficjalnie podana.
Zawsze można taką legendę do tego dopisać.
A pan ma inne informacje?
Ja widzę, że to była taka demonstracja siły, która okazała się słabością i to taką totalną słabością.
Ale ja uważam, że Unia Europejska jako format współpracy gospodarczej państw europejskich jest oczywiście uzasadniona.
Natomiast nie ma potencjału do tego, żeby Unia Europejska...
Taki sojusz mamy.
Jest to sojusz północnoatlantycki, sojusz NATO, w którym liderem są Stany Zjednoczone.
A różnica między Unią Europejską a Stanami Zjednoczonymi też jest taka, że w Unii Europejskiej zachodzą procesy złe, zachodzą procesy przeformowania Unii Europejskiej w scentralizowane państwo, zdominowane przez Niemcy, no bo tak trzeba to wszystko odbierać, w którym to państwie rola Polski będzie marginalna.
Oby nie doszło do tej centralizacji Unii Europejskiej.
A wierzy pan, że rola Polski, jeśli Polska oczywiście wejdzie do Rady Pokoju, będzie niemarginalna, skoro mają tam też uczestniczyć Putin i Łukaszenka?
nie jest potencjalnie takim mocarstwem jak Rosja nawet.
Proszę zwrócić uwagę, że zgadzamy się wszyscy co do tego, że Polska powinna być w G20.
Ale G20 nie ma budować pokoju, Rada Pokoju ma budować pokój.
Ja wiem, ja wiem.
Z państwami, które wywołują wojny.
Tylko z tym, że w budowie pokoju zaczynamy od dyplomacji.
Żeby budować pokój, nie trzeba iść na wojnę.
Trzeba rozmawiać.
Trzeba zakończyć jakąś wojnę, którą Putin wywołał.
Ale proszę zwrócić uwagę, że prezydent Trump jest skuteczny, jeżeli chodzi o ograniczanie konfliktów.
Jeszcze raz wracam do przykładu Wenezueli, czyli ograniczenie wpływu rosyjskiego w Ameryce Południowej.
Wenezuela była takim przyczółkiem.
I ona została, dodajmy, bo tylko Maduro został wymieniony.
Cała ekipa Maduro tam jest, funkcjonuje, działa.
Z reguły to się zmienia i kiedy ten przywódca, dyktator odchodzi, no to jest zawsze jakaś szansa.
Oczywiście jest zagrożenie, że może ta zmiana nie nastąpić, ale szansa jest, że ta zmiana nastąpi.
Panie premierze, ale pan jest historykiem.
Wyobraźmy sobie sytuację, że porywają koledzy Amerykanie w latach osiemdziesiątych Jaruzelskiego i mówią od teraz nowym szefem rządu będzie...
Czesław Kiszczak.
Pan wierzy w to, że Czesław Kiszczak by zdemokratyzował Polskę?
Bo ja nie bardzo i nie bardzo wierzę, że wiceprezydentka od Maduro i jego szefowie służb specjalnych, którzy tam zostali, będą demokratyzować Wenezuelę.
Szczególnie, że Trump wcale im nie stawia takiego zadania.
Mówi, chodzi o to, żeby wiercić, żeby ropa płynęła.
Nie o żadną demokrację chodzi.
To już tak jest w relacjach międzyludzkich, że one są skoncentrowane, jest jakiś przywódca, prawda?
Kiedy ten przywódca odchodzi, no to rzeczywiście może być tak, że jego następca utrzyma te relacje, ale może być tak, że jego następca będzie chciał zaprzeczyć tym,
swojemu zwierzchnikowi, byłemu zwierzchnikowi i będzie chciał tworzyć nowe relacje.
Na pewno jest ruch w tej dziedzinie, na pewno dochodzi do jakiejś zmiany, a w sytuacji geopolitycznej niewątpliwie wpływy rosyjskie są ograniczone przez prezydenta Trumpa.
Spójrzmy jeszcze na przykład na Grenlandię, na rolę Grenlandii.
Grenlandia
ma strategiczne położenie.
Grenlandia umożliwia w przypadku Stanów Zjednoczonych stworzenie dylematu strategicznego Rosji.
Czyli to powinna Tania oddać Grenlandię Stanom Zjednoczonym.
Ale proszę zwrócić uwagę, na czym ten dylemat strategiczny polegałby.
Otóż Grenlandia, operowanie wojsk amerykańskich z Grenlandii umożliwia zamknięcie Morza Barenca.
Przy Morzu Barenca... Ale Stany Zjednoczone mogą operować z Grenlandii.
Nikt im tego nie zabrania.
Jeżeli mogą, to bardzo dobrze.
Powinny jeszcze w większej skali operować.
Dlatego, że flota północna rosyjska właśnie ma swoje bazy.
Murmańsk, Archangielsk i wychodzi z tych baz flota rosyjska na Atlantyk.
A więc zamknięcie floty rosyjskiej, czy też stworzenie takiego dylematu strategicznego, bo tam jest jeszcze półwysep Jamalski, potem dalej zachodnia Syberia.
Panie ministrze, ale pytanie brzmi, czy w takim razie pana zdaniem Dania powinna oddać Grenlandię Stanom Zjednoczonym?
No bo takie postulaty formułował Donald Trump.
Panie redaktorze, pan wie oczywiście, nasi słuchacze też wiedzą, że Grenlandia nie jest w Unii Europejskiej w odróżnieniu od Danii.
Nie jest w tym europejskim obszarze gospodarczym.
Kolonia duńska, oddalona Kopenhaga od Nuk jest oddalone o ponad 3 tysiące kilometrów.
I co w związku z tym?
Kawaje też są daleko od Stanów Zjednoczonych i są częścią Stanów Zjednoczonych.
Ponad 2 miliony 100 tysięcy kilometrów kwadratowych powierzchni zamieszkanych przez 50 tysięcy ludzi.
Jeżeli prawo międzynarodowe mówi, to jest terytorium zależne Danii, które notabene przygotowuje się do niepodległości, to nie można oddać go.
Dania nie ma jak oddać go Stanom Zjednoczonym.
Tu już wchodzimy w rozważania dotyczące tego, jak Stany Zjednoczone swoje terytorium tworzyły.
Alaska przecież... Ale to jest XIX wiek, kolonialny czas.
W tej chwili żyjemy w zupełnie innym czasie.
Grenamczycy też mają prawo do swoich... Słusznie.
Słusznie, słusznie, tak, ja się z tym zgadzam, tylko czy 50 tysięcy ludzi na Grenlandii jest w stanie obronić Grenlandię przed zakusami rosyjskimi?
Panie ministrze, to ja zadam inaczej pytanie.
Wyobraża pan sobie sytuację, w której Donald Trump mówi, Rzeszów by nam się przydał, bardzo by nam się przydał do obrony, bo...
Jakbyśmy mieli swoje bazy, oddajcie nam Rzeszów.
Rzeszów nie jest zamorskim terytorium Polski.
Nie jest zamorskim terytorium Polski Rzeszów.
Gdyby to dotyczyło Półwyspu Jutlandzkiego, to oczywiście to porównanie pana redaktora miałoby sens.
Ale jeśli chodzi o prawo międzynarodowe, Grenlandia jest częścią, jest terytorium Danii.
Jeżeli można wnioskować o oddanie terytorium Danii, to dlaczego nie można wnioskować o oddanie innego terytorium?
Ja koncentruję swoją uwagę na bezpieczeństwie Polski i pokazuję, że jeżeli Grenlandia mogłaby być miejscem, z którego operowałyby wojska Stanów Zjednoczonych, to wtedy... Mogą.
Jeżeli mogą, to nie ma problemu.
Ale jest problem, ponieważ Donald Trump, wiedząc, że ma podpisane umowy, 30 tysięcy wojsk amerykańskich stacjonowało na Grenlandii w czasie zimnej wojny.
Mówi pan o czasie przeszłym.
Ale te umowy obowiązują, to Stany Zjednoczone je wycofały, nie danie.
Powinno dla bezpieczeństwa świata zachodu, rzeczywiście wojska amerykańskie powinny stacjonować na Grenlandii, tworząc właśnie ten dylemat strategiczny Rosji, Putinowi ograniczając możliwości rosyjskie.
Przetrwa te wszystkie zawirowania?
Czy będziemy jednak formułować jakieś nowe układy, choćby europejsko-ukraińskie, o którym się zaczęto mówić?
Europa nie ma kompetencji, nie ma potencjału.
do tego, żeby tworzyć jakieś formaty obronne.
To jest zupełnie pozbawione sensu.
Natomiast musimy mieć świadomość tego, że żeby obronić Polskę, musimy mieć silne polskie wojsko.
A siłę polskiego wojska możemy budować, i tak było za rządów Prawa i Sprawiedliwości, w ścisłych relacjach ze Stanami Zjednoczonymi.
Tylko ze Stanami Zjednoczonymi?
Ale trzeba budować Fort Trump, oczywiście, że tak.
Europa tu nie powinna mieć nic do powiedzenia.
Europa jest bliżej.
Ale wróćmy do tego, że Europa ma interesy, które mogą być sprzeczne z interesami Polski.
A Stany Zjednoczone nie mają interesów sprzecznych z interesami Polski?
Myślę, że jeżeli chodzi o rywalizację Stanów Zjednoczonych z Rosją, no to ten podstawowy interes jest zbieżny z interesami Polski.
Pojawiają się komentarze amerykańscy, którzy mówią, że Trump chce resetu z Rosją, co chyba nie jest specjalnie korzystne dla Polski.
Nie widać tego.
Ja wiem, że się pojawiają takie komentarze.
Nieustająco zaprasza Putina do rozmów.
Nieustająco mówi, że mogą robić biznes.
No to nie jest tak, że nie ma sygnałów od Trumpa płynących w tej sprawie.
Ale jednocześnie zmienia sytuację w Wenezueli.
Zmienia sytuację na... A to bardziej uderza w Chiny.
Ale proszę zwrócić uwagę, że Rosja jest tam też aktywna.
Ale weźmy pod uwagę porozumienie ormiańsko-azerskie.
Armenia-Azerbejdżan, prawda?
Porozumienie, które zostało podpisane, gdzie?
W Białym Domie.
Weźmy pod uwagę sytuację wobec Ukrainy, gdzie Donald Trump to Zeleńskiego oskarża o to, że wojna trwa.
My się tu różnimy, bo oczywiście to napadł Putin na Ukrainę i Putin próbuje odbudować swoje imperium.
Natomiast co do rywalizacji z Rosją, to nie ulega wątpliwości, że ta rywalizacja ma miejsce.
Wracam do Syrii.
sprzecznych interesów ze Stanami Zjednoczonymi.
W żadnych okolicznościach mamy być skazani bezalternatywnie na Donalda Trumpa.
Nie, nie, oczywiście nie możemy tak postępować.
Musimy budować własną siłę.
Ja zacytuję słowa pana premiera Jarosława Kaczyńskiego.
Sam też tego doświadczyłem, chociaż myślę, że zbudowałem dobre relacje zarówno z sekretarzami obrony z administracji prezydenta Trumpa, tej pierwszej administracji, jak i z Lloydem Austinem, który był sekretarzem obrony w administracji prezydenta Bidena.
Natomiast Stany Zjednoczone nie oczekują od nas tego, żebyśmy się pozbyli naszej suwerenności.
Natomiast Unia Europejska tak.
Unia Europejska tak.
Już się częściowo pozbyliśmy, bo weszliśmy do Unii Europejskiej i taka była nasza decyzja.
Każde wejście do organizacji międzynarodowej ogranicza.
Do innej Unii Europejskiej wchodziliśmy niż jest teraz.
Dziś Unia Europejska łamie traktaty.
Dziś Unia Europejska kieruje się interesami niemieckimi.
Chociażby Mercosur.
Rzeczywiście skierowano sprawę do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.
Ale co mówi kanclerz Niemiec?
Że będzie umowa realizowana w formie tymczasowej.
Interesy niemieckie.
Rząd Donalda Tuska to mówi jawol wobec tego, co tam usłyszy z Berlina i tyle.
Ale nie może pan zarzucić panie premierze, że nie walczył, że chodzi o Krzysztof Hetman.
Mieliśmy prezydencję w Unii Europejskiej.
Co zrobili ministrowie Donalda Tuska?
No i właśnie, kiedy komisarz Wojciechowski przestał być komisarzem, kiedy powstała nowa Komisja Europejska, w której przedstawiciel Donalda Tuska jest komisarzem do spraw budżetu.
Dobrze, ale Wasz komisarz też nie zablokował tych rozmów.
No zablokowane zostały, bo niepodpisana została umowa.
Po dwóch latach rządów Donalda Tuska umowa zostaje podpisana.
Ale jeszcze bardzo ważny wątek PSL-u w tym rządzie.
PSL nie ma żadnej siły sprawczej w rządzie Donalda Tuska.
Ale to miło.
A m.in.
Krzysztof Hetman spowodował, że ta rozmowa trafiła do TSUE.
No i świetnie.
I co?
I teraz umowa zostanie wprowadzona na zasadzie tymczasowości i produkty rolne z Ameryki Południowej będą... Ale przejdźmy na chwilę, dopisuj jeszcze na koniec.
No okazuje się, że oni nie chcą.
Ja stawiam taką...
I chcą.
Nie, no, panie ministrze.
Chcieć to znaczy móc.
To nie zawsze tak jest, to pan doskonale wie.
To trzeba działać, a oni nie działają, oni tylko gadają.
Panie premierze, teraz przejdźmy do PiSu.
Ustaliliście już, kto ma być premierem.
Jeżeli PiS wygra wybory kandydatem na premiera, Zbigniew Bogucki to jest ten kandydat?
Prawo i Sprawiedliwość przygotowuje program, z tym programem pójdziemy do wyborów i naród zdecyduje, kto będzie sprawował rządy w naszym kraju.
Panie premierze, naród nie zdecyduje, kto będzie frontmanem PiSu.
Mam nadzieję, że Donald Tusk nie sfałsuje wyborów.
Panie premierze, jeszcze raz powiem.
Naród nie decyduje o tym, kto będzie frontmanem PiSu.
O tym decydują władze Prawa i Sprawiedliwości.
Walka wewnątrz się bardzo mocno toczyła.
No i pytanie, rozstrzygnęła się czy nie Tobiasz Bochański, Zbigniew Bogucki, czy może jeszcze, czy może Mateusz Morawiecki?
Prawo i Sprawiedliwość ma lidera.
Tym liderem jest pan premier Jarosław Kaczyński.
Ale pan premier nie chce być premierem.
Ale powoli, powoli.
Etapy w tych działaniach takie są.
Program, najpierw program, potem wybory.
Czyli dopiero po wyborach się okaże, kto będzie nowym premierem?
Czy będzie jednak jakiś frontman?
No Beata Szydło była frontmanką, szła jako przyszła premier.
Czy teraz ktoś taki będzie?
Są tacy, którzy mówią, że kampania wyborcza zaczyna się dzień po wyborach.
My kampanię wyborczą, jeżeli uznajemy taką teorię, to my kampanię wyborczą prowadzimy poprzez program.
przez pokazywanie programu.
Na przykład mówimy wprost, że należy oddzielić prywatną służbę zdrowia od publicznej służby zdrowia.
Jest krach w służbie zdrowia, NFZ zbankrutował.
Ja zmierzam do tego, że trzeba te etapy przejść.
Skoro mówimy o pokazywaniu, to jak się Panu podobał występ Pana partyjnego kolegi, Pana posła Jacka Sasina w saunie?
Przy pokazywaniu jesteśmy.
Wczoraj w Sejmie minister rolnictwa, minister Krajewski chwalił się tym, że na aukcję owsiaka przekazał banię, w której się moczył zamiast dbać o... No tak, ale przekazał banię, a nie pokazał się bani.
O interesy polskich rolników.
Nie, no pokazywał się.
Ustawki były, jak w tej bani się moczy, a wtedy właśnie toczyły się sprawy dotyczące polskiego rolnictwa.
Zamiast dbać o polskie rolnictwo.
No, w polityce, mówiąc o tym, staram się podkreślić, że w polityce są też obecne takie wątki, powiedziałbym, popkulturowe.
Panie ministrze, a pan by raczej wolał na przykład na paralotni, czy może jako nurek wystąpić?
Nie, ja... Bo rozumiem, że do sauny już pan nie pójdzie, bo to już było.
Ja w tym programie występowałem wcześniej, byłem na strzelnicy.
Tak, ja... Czyli pan woli strzelnicę niż saunę.
Ja wolę strzelnicę zdecydowanie, tak.
Jako szeryf tak bardziej, czy jako...
Nie, no jako ktoś, kto sądzi, że takie zdolności proobronne powinny być jak najbardziej powszechne.
Ale do sauny by pan nie poszedł, rozumiem.
Nie, osobiście nie przepadam za saunę.
Bardzo dziękuję.
Mariusz Błaszczak, wiceprezes PiS, szef Klubu Parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości, były wicepremier i minister obrony narodowej był naszym gościem.
Bardzo dziękuję za rozmowę.
Dziękuję, miłego dnia.
Ostatnie odcinki
-
"Terapia szokowa jest potrzebna". Cie...
04.02.2026 07:02
-
Kiedy poznamy kandydata PiS-u na premiera? Czar...
03.02.2026 07:02
-
"To byłby idiotyczny błąd". Petru o p...
02.02.2026 07:02
-
"Warto się spotykać". O czym politycy...
30.01.2026 07:02
-
USA chcą rządu PiS-u i Konfederacji? "Naci...
29.01.2026 07:02
-
Czy Polsce grozi blackout? Minister energii zab...
28.01.2026 08:56
-
Jacek Sasin: Powinniśmy być członkiem Rady Pokoju
27.01.2026 07:02
-
"Brakuje mi słów". Żurek o akcji amer...
26.01.2026 07:02
-
Prof. Marcin Matczak: Wystarczy, że Nawrocki wy...
23.01.2026 07:02
-
Błaszczak: Trump już kilkakrotnie ograł Putina
22.01.2026 07:02