Mentionsy
Jacek Sasin: Powinniśmy być członkiem Rady Pokoju
Jestem przekonany, że powinniśmy być członkiem Rady Pokoju. Zawsze warto być przy stole – mówił w Porannej rozmowie w RMF FM poseł PiS Jacek Sasin. Były wicepremier zwrócił uwagę, że "twardy zawodnik" Karol Nawrocki jest potrzebny w związku z tym, "co wyprawia Donald Tusk".
Szukaj w treści odcinka
Dzień dobry, moim gościem jest Jacek Sasin, poseł Prawa i Sprawiedliwości.
Witam Panie Pośle, Panie Ministrze.
Witam, dzień dobry Państwu.
Zacznijmy od tej straszliwej tragedii, która się wydarzyła w Łódzce.
Funkcjonariusz SOP rani członków swojej rodziny i zabija swoją czteroletnią córkę.
Cóż powiedzieć, tragedia.
Oczywiście trzeba wyjaśnić wszystkie okoliczności.
Dzisiaj w tej chwili niewiele na ten temat wiemy, no bo rzecz jest o tyle niezwykła, że zbrodni dopuścił się funkcjonariusz służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo najważniejszych osób w państwie.
Więc na pewno wszystko musi być dogłębnie wyjaśnione, czy wszystkie procedury tutaj w służbie.
zadziałały, ale to jest jakby inna rzecz.
Natomiast to jest przede wszystkim tragedia.
Rozginęło małe dziecko.
To zawsze jest coś, czego nie można przejść tak obojętnie.
Szokujące jest też to, że ten funkcjonariusz przechodził badania, jak rozumiem.
No tak, no właśnie dlatego trzeba sprawdzić, jak to się stało, no bo jestem przekonany, że tego typu zbrodni, no jednak nie może się dopuścić człowiek, który jest stabilny i w pełni, no można powiedzieć, jak to się mówi, potocznie normalny.
No trudno sobie to wyobrazić, że ktoś, kto zabija, no jak rozumiem, własne dziecko, to bezbronne i rani rodzinę, próbuje zamordować, tak rozumiem.
całą swoją rodzinę, że ktoś taki jest człowiekiem w pełni, że tak powiem, stanu umysłowego, więc na pewno trzeba będzie sprawdzić, jak te badania przebiegają, czy one rzeczywiście diagnozują tego typu niebezpieczne przypadki i czy to jest tak, że dzisiaj w służbach dzieje się źle, czy dzieje się dobrze, bo to jest kolejny przypadek.
po bulwersującym przypadku gwałtu na funkcjonariuszce, który miał miejsce z kolei w policji.
Co się dzieje w służbach?
Proszę zadać pytanie.
Czy rząd, czy minister spraw wewnętrznych panuje nad tym, co tam się w tej chwili dzieje?
Spotkanie szefa MSZ-u, wicepremiera Sikorskiego i prezydenta Karola Nawrockiego.
Pana zdaniem to jest przełom?
Coś się zmieni?
Kiedy będziemy wiedzieć?
Po efektach poznacie, można powiedzieć.
Po owocach ich poznacie, widzę, że pan minister Ewangelię cytuje.
Natomiast...
Takie też życiowe, prawda?
Natomiast rzeczywiście dobrze by było, żeby gorszący spór o ambasadorów się skończył.
Spór, który wywołała rządząca większość, wywołał Donald Tusk, odwołując w sposób całkowicie nieuzasadniony ambasadorów, którzy mieli swoje kadencje, tylko dlatego, że byli powołani...
przez poprzedni rząd i to powołanie na tak kluczowe... Panie ministrze, ale jest na to szansa, że to się zakończy, pana zdaniem?
Ja nie wiem, znaczy no to tak naprawdę zależy od rządu dzisiaj, bo ze strony pana prezydenta jestem o tym osobiście przekonany, jest ta świadomość, że...
że tak kluczowe placówki, jak chociażby placówka w Waszyngtonie, musi być placówką w pełni funkcjonującą, a nie tak jak dzisiaj, obsadzoną przez... Ale z perspektywy prezydenta Bogdan Klich nie może być ambasadorem.
No nie może, ale powiem też, że oczywiście, że nie może być.
A ambasador Nider, gdyby go zastąpił, byłby okej.
Ale przede wszystkim Bogdan Klich nie jest ambasadorem.
W wielu miejscach nie mamy ambasadora.
No właśnie, a tylko, że oczywiście i to jest źle, że w wielu miejscach.
Natomiast placówka w Waszyngtonie jest placówką szczególnie strategiczną, można powiedzieć, bo jest to placówka...
w kraju, który jest naszym strategicznym partnerem i gwarantem naszego bezpieczeństwa dzisiaj.
W związku z czym, jeśli taka placówka nie jest obsadzona, to to jest kompromitujące dla tych, którzy by tego doprowadzili.
Czyli ambasador Nider to byłaby dobra propozycja w zamian?
Ja tego na pewno nie chcę oceniać.
Według mnie bardzo dobrym ambasadorem w Waszyngtonie.
Był ambasador Magierowski.
Nie rozumiem powodów, dla których Donald Tusk postanowił go z tej placówki odwołać, a właściwie odwołał go oczywiście w efekcie pan prezydent Duda, czego też do końca nie rozumiem, powiem szczerze.
Natomiast, że do tego odwołania doszło, formalnego już, ale faktyczne odwołanie to była decyzja premiera Donalda Tuska i Radosława Sikorskiego.
Oczywiście zakładam, że pewnie powrót ambasadora Magierowskiego na tą placówkę dzisiaj jest mało prawdopodobny.
Tego nie wiem, no bo... A może dlatego, że jest bardzo krytyczny wobec Donalda Trumpa ostatnio?
Panie aktorze... No oczywiście teraz jest komentatorem i specjalistą.
No więc właśnie, myślę, że jest profesjonalistą przede wszystkim i bardzo dobrze rozumie, jaka jest rola ambasadora.
Rolą ambasadora jest realizować politykę rządu w tym miejscu, gdzie jest.
Natomiast dzisiaj na pewno musi się zmienić ta sytuacja, gdzie Bogdan Klik, człowiek z punktu widzenia pewnej wiarygodności tam w Waszyngtonie, skompromitowany również swoimi atakami na prezydenta Trumpa...
Prezydent zgodziłby się na kogoś, kto nie byłby z obozu, nazwijmy go prawej strony, zgodziłby się na kogoś, na przykład na starego, doświadczonego dyplomatę.
Mówię nie o wieku, tylko o służbie.
Ja nie chciałbym się wypowiadać za pana prezydenta, bo ani nie jestem jego rzecznikiem, ani nie współpracuję z panem prezydentem bezpośrednio.
Więc byłoby czymś niegrzecznym, gdybym ja tutaj w imieniu pana prezydenta się również wypowiadał.
To będą decyzje pana prezydenta i efekt uzgodnień.
Ja myślę, że to jest jakaś opcja, która powinna być brana pod uwagę.
Właśnie taki dyplomata, doświadczony dyplomata, to jest jakby zawsze opcja niezła.
Szczególnie na tak wymagającej placówce, jak placówka amerykańska.
Ale jak mówię, to pan prezydent będzie miał tutaj...
pan prezydent ostatecznie, zgodnie z konstytucją, powołuje ambasadorów, tak jak powołuje sędziów i jeszcze ma wiele innych kompetencji ważnych.
Panie ministrze, a obserwuje pan jakąś odwiz w relacjach?
Bo wygląda jakby się jakaś pojawiła.
Wczoraj rząd chwalił prezydenta, prezydent otrzymał jakieś instrukcje, premier z prezydentem wymieniali smsy.
Można powiedzieć...
No nie wiem, czy pełna odwilż, ale po tym mroźnej zimie... Ja jako człowiek doświadczony w polityce, również doświadczony w zakresie współpracy prezydenta z premierem Tuskiem, bo przypomnę, jako współpracownik pana prezydenta, świętej pamięci pana prezydenta Lecha Kaczyńskiego, mogłem z bliska obserwować, jak to wtedy wyglądało.
No, wtedy to były naprawdę przyjazne... To prawda, znaczy na pewno z perspektywy dzisiejszej można to tak ocenić, ale wówczas ja obserwowałem brutalną jednak walkę Donalda Tuska z prezydentem.
Próbę ograniczenia jego kompetencji, gorszące sceny, które rząd wywołał.
Przypomnę tą tak zwaną walkę o krzesło chociażby, czy odbieranie prezydentowi prawa do skorzystania również z samolotu rządowego, aby realizował swoje kompetencje.
To było bardzo brutalne zastąpienie.
On się nie zmienił, panie redaktorze.
On jest cały czas taki sam, albo być może nawet dzisiaj jeszcze gorszy.
W związku z tym nie uważam, aby pan prezydent Nawrocki mógł uznać, że to jest jakaś nowa jakość.
Ja myślę, że to jeśli tak, to jest jakaś chwilowa...
Pan prezydent też potrafi być twardym zawodnikiem.
I dobrze, i bardzo dobrze, bo takiego twardego zawodnika dzisiaj na to, co Tusk wyprawia w Polsce potrzeba.
Ale może potrzeba nam też współpracy w sytuacji, kiedy zmienia się całkowicie sytuacja międzynarodowa.
Biblię tylko w utwór modyczny do tanga trzeba dwojga.
W związku z tym potrzeba takiej woli z dwóch stron.
Ja jestem przekonany, że właśnie pan prezydent to rozumie i dlatego również wykonuje te gesty pod adresem rządu, natomiast jestem przekonany, że z drugiej strony tego rozumienia nie ma.
Panie ministrze, panie pośle, że tu postawimy kropkę.
Zacytujemy na koniec jeszcze bajkę.
Aby dwoje chciało radzić.
Fantastycznie.
Żegnamy się z ruszami radia RMF FM, ale pozostajemy w radiu RMF24 w naszych mediach społecznościowych na portalu rmf24.pl i oczywiście na naszym kanale na portalu YouTube.
A ja przypominam, naszym gościem jest Jacek Sasin, poseł Prawa i Sprawiedliwości.
Panie ministrze, panie pośle, wróćmy na chwilę do tej sytuacji międzynarodowej.
Kupiliśmy sobie czas z tymi... To także trochę współpracą rząd, prezydent w sprawie Rady Pokoju.
Będziemy obserwować, co tam się wydarzy w Rady Pokoju Donalda Trumpa.
Czy ja jestem przekonany, że my powinniśmy być członkiem tej Rady Pokoju?
Mimo dość zaskakujących zapisów dotyczących na przykład tego, że dożywotnim w zasadzie szafem będzie Donald Trump i że on o wszystkim decyduje?
Panie redaktorze, tylko że my jesteśmy w takiej sytuacji międzynarodowej, w jakiej jesteśmy, a Polska ze swoich doświadczeń również historycznych powinna wyciągnąć moim zdaniem taki wniosek, że zawsze warto być przy stole, tam gdzie będą zapadały ważne decyzje, niezależnie w jakim formacie te decyzje będą zapadały.
To nie oznacza, że się z tymi wszystkimi decyzjami musimy zgadzać, akceptować, że musimy być... Z Władimirem Putinem mamy być przy stole?
Panie redaktorze, w ONZ też jesteśmy, można powiedzieć, z Rosją.
Czy to oznacza, że mamy wystąpić dzisiaj z Organizacji Narodów Zjednoczonych?
Ale gdybyśmy się zastanawiali, czy przystąpić?
To nie oznacza, że my akceptujemy to, co robi Putin, bo oczywiście nie akceptujemy, skrajnie nie akceptujemy i myślę, że nie musimy tego jako Polska udowadniać i również Prawo i Sprawiedliwość nie musi tego udowadniać, bo zawsze byliśmy partią...
bardzo ostro oceniającą politykę rosyjską i Władimira Putina i tutaj nie mamy tego na sumieniu, co Donald Tusk, który odpowiada za reset.
Pytam się o to, czy my już wiemy, czy rzeczywiście będzie to organizacja, w której będą zapadać jakieś decyzje, bo na razie wiele państw się dystansuje, wiele powiedziało, że nie wstąpi.
Na razie to trochę wygląda jak taki kolejny element budowania presji na Nagrodę Nobla pokojową dla Donalda Trumpa.
Wygląda jak wygląda, rzeczywiście.
Może na tym etapie to tak troszkę wyglądać, że wiele krajów się dystansuje i gdzieś nie chce w to wchodzić, tylko że są kraje, które bardziej sobie mogą pozwolić na dystansowanie się, a są kraje takie jak Polska, które mniej sobie może na takie dystansowanie sobie mogą pozwalać, ponieważ my jesteśmy w absolutnie unikalnej sytuacji geopolitycznej.
Jesteśmy tu, gdzie jesteśmy.
Jesteśmy na zapleczu, można powiedzieć, w strefie przyfrontowej.
Zagrożenia są bardzo namacalne tutaj w Polsce.
Inaczej to wygląda z perspektywy Paryża, Londynu, czy Rzymu, czy innych krajów, które są gdzieś bardziej w oddaleniu od tego.
To chyba wygląda podobnie nawet z perspektywy... No tak, tylko że ich zagrożenie nie jest tak namacalne jak nasze.
W związku z czym dla nas taka opinia właśnie sekretarza generalnego NATO, którą pan przed chwilą przytoczył, bardzo szczera i bardzo taka, można powiedzieć, rozwiewająca różnego rodzaju mrzonki, które czasami politycy europejscy mają.
Również Donald Tusk, bo przypomnę, że to Donald Tusk jest tym, który ciągle mówi o tym, że Europa powinna...
wziąć za siebie odpowiedzialność, bronić się sama.
No tak tylko, że Donald Trump mówi to z intencją taką, weźcie się za siebie, wzmocnijcie się.
On z różnym powodzeniem, powiedzmy, jest dzisiaj w pewnym sensie kontynuowany, chociaż za mało, za wolno i za mało.
Natomiast Donald Tusk mówił to w...
W takim kontekście Amerykanie wyjdźcie z Europy, my sobie jako Europejczycy poradzimy, nie będziecie nam dyktować, co mamy w zakresie bezpieczeństwa.
Tak daleko bym nie poszedł, panie ministrze.
I to jest ta zasadnicza różnica.
My powinniśmy zadbać przede wszystkim o nasze bezpieczeństwo.
To jest obowiązek polskich polityków.
Chyba w tej sprawie nie ma specjalnego sporu.
Ale jest pewien spór, jak to osiągnąć.
Panie ministrze, dwa pytania od naszych słuchaczy.
Bardzo proszę wylosować ze szklanej kuli.
Mam pan pod samą ręką dwa... Jak zawsze sięgam na dno.
Od razu tak, żeby nie było i drugi, i drugi.
Ale pan losuje naprawdę jak prawdziwa taka środka w losowaniu trudnych pytań.
Czy minister Ziobro jest już politycznie skończony?
Ja tak nie uważam.
W żadnym wypadku nie widzę powodu, dlaczego miałoby się powiedzieć, że jest politycznie skończone.
Zniknął, za chwilę będzie prawie nieobecny.
Jego partia się rozpłynęła w Prawie i Sprawiedliwości.
On stracił swoje znaczenie.
Ale to była decyzja też Zbigniewa Ziobro o zjednoczeniu z Prawem i Sprawiedliwością.
A bardziej chyba Patryka Jakiego była ta decyzja?
Myślę, że nie zapadłaby ona bez zgody i akceptacji pana ministra Ziobro.
Pan minister Ziobro wybrał dobrą drogę, to znaczy wybrał drogę jednoczenia sił patriotycznych, prawicowych i konserwatywnych i to jakby jest na pewno zasługa.
Panie redaktorze, to jest sytuacja, która została wymuszona przez to, jaka jest dzisiaj sytuacja w Polsce.
Ale ja się pytam, czy PiS jest z tego zadowolony?
Nie, my nie jesteśmy z tego zadowoleni, bo my byliśmy zadowoleni z tego, żeby w Polsce była praworządność, a tej praworządności w Polsce nie ma.
Gdyby była praworządność, to nie byłoby również tego wyjazdu.
Gdyby była praworządność, to czy nigdy byście wyrządzili?
Nie, nie, nie.
Nie, bo to nie jest tak, że my uważamy, że my zawsze musimy rządzić, bo to decyduje od Polaków i od wyniku wyborów.
My zaakceptowaliśmy przecież wynik wyborów, my nigdy go nie kontestowaliśmy.
I oddaliśmy władzę, mimo tego, że oskarżano nas o to, że jesteśmy jakąś partią, która, żeby znowu cytatem się posłużyć, raz zdobytej władzy nigdy nie oddamy.
To nie jest nasza filozofia.
Naszą filozofią jest szanowanie wyborów demokratycznych.
Natomiast oczekujemy, że jako opozycja również będziemy poddawani normalnym regułom państwa prawa.
A dzisiaj Polska nie jest państwem prawa.
Dzisiaj Polska jest państwem bezprawia.
I zawsze o tym pamiętajmy, oceniając...
Bardzo proszę o drugie pytanie.
Jak pan ocenia zastąpienie na stanowisku prezesa PG Dariusza Marca Dariuszem Luberą?
Ja powiem tak, dla mnie to są zmiany, można powiedzieć, marionetek.
Ja przede wszystkim obserwuję ze smutkiem to, co dzieje się w polskiej energetyce i w polskich spółkach energetycznych w tej chwili.
Ten kierunek jest dzisiaj bardzo zły.
Odejścia od ważnych inwestycji przede wszystkim PGE było firmą, która miała szansę zbudować elektrownię jądrową razem z koreańskim partnerem i z największą prywatną dzisiaj spółką energetyczną w Polsce, czyli ZEPAKiem.
Niestety ten projekt został zamordowany przez tą ekipę rządową, ale również przez pana Marca, który tutaj realizował to.
Natomiast pan Lubera nie jest żadną nową jakością.
To jest zmiana, która nie ma w komplecie żadnego znaczenia.
Nie oczekuję tutaj zmiany tej fatalnej polityki energetycznej, którą realizuje ten rząd.
Przejdźmy do życia wewnętrznego, prawa i sprawiedliwości.
Wewnętrznego i zewnętrznego.
Będzie kordon sanitarny wokół Grzegorza Brauna?
Ten kordon sanitarny wokół siebie Grzegorz Braun zbudował sam, bo jeśli ktoś głosi takie tezy, jakie głosi dotyczące negacji zbrodni niemieckich w Polsce, to jest już poza całkowitą ahistorycznością, przede wszystkim fundamentalnym uderzeniem w interes Polski.
Ale mój pan o Niemczech, a o Rosji nie?
Bo prezes Jarosław Kaczyński mówi, że to jest polityk rosyjski.
Drugim elementem jest już jawna w tej chwili prorosyjskość Grzegorza Brauna.
Trudno lekceważyć tego typu działania, jak chociażby pisanie listu do Ławrowa, czy proponowanie jakiegoś porozumienia z Putinem, czy gromadzenie wokół siebie polityków.
Czyli w Prawie i Sprawiedliwości skończył się etap polityków, którzy mówią, a może się z nim dogadamy.
Szanowny Panie Redaktorze, życie płynie można powiedzieć i pojawiają się kolejne fakty, wokół których nie można przejść do porządku dziennego.
A czy te fakty to nie jest spotkanie z ambasadorem Stanów Zjednoczonych?
Nie, w którymś momencie przelewa się miarka również, ta kropla przelewa miarkę.
To naczynie wypełnione już po brzegi wodą i w tym przypadku tak się stało.
Trudno nam rzeczywiście w tej chwili zamykać oczy na to, co mówi i co robi Grzegorz Braun i jak bardzo szkodzi Polsce.
Jeszcze raz o to, bo media twardo to twierdzą, że spotkał się Jarosław Kaczyński z ambasadorem Stanów Zjednoczonych w Polsce i przekonał się, że żadnej akceptacji Stanów Zjednoczonych dla takiej koalicji nie ma.
Panie redaktorze, ja mogę tylko tyle potwierdzić, że pan prezes Jarosław Kaczyński w życiu spotkał się z ambasadorem Stanów Zjednoczonych.
Nie, z tym złego.
Pytam się tylko, czy rozmawiali o Grzegorzu Braugie.
Natomiast ja nie byłem uczestnikiem tej rozmowy, w związku z czym trudno, żebym się wypowiadał na temat tego, jak ona przebiegała.
Niepotrzebne są żadne rozmowy z kimkolwiek nam, bo my mamy swój rozum i nam nie musi ambasador amerykański, ale jakiekolwiek innego kraju dyktować się
jaką mamy mieć strategię polityczną, albo jakie mamy mieć poglądy.
A jak popłynie w ten sposób, że nie będzie możliwości stworzenia rządu z kim innym niż Grzegorzem Braunem?
To jest nasza odpowiedzialność w tej chwili, jako polityków Prawa i Sprawiedliwości, żeby do takiej sytuacji nie dopuścić, ale to jest również odpowiedzialność tych, którzy dzisiaj deklarują głosowanie na Grzegorza Brauna.
Naszym zadaniem jest, żeby wytłumaczyć tym Polakom,
jak szkodliwą politykę Grzegorz Braun prowadzi, niezależnie od tego, że w niektórych sprawach być może formułuje diagnozy słuszne i trafne.
No chociażby tych dotyczących różnego rodzaju szaleństw promowanych przez Unię Europejską dzisiaj, przez establishment europejski, taki jak Zielony Ład czy Tęczową Rewolucję.
które również my odrzucamy.
Panie redaktorze, ale proszę tak nie zestawiać, bo pan już właśnie idzie w tą stronę.
Grzegorza Brauna zestawiam z Władimirem Putinem.
Ale ja też mówię o tym, że my również tutaj podzielamy ten pogląd, że to są rzeczy, które trzeba odrzucić.
Mówimy, odrzucamy Zielony Ład, odrzucamy system ETS-u właśnie, żeby nawiązać do energetyki, o czym mówiliśmy wcześniej.
Odrzucamy ideologię
tęczową, która wdziera się do polskich szkół.
Odrzucamy pakt migracyjny, odrzucamy umowy takie jak Mercosur.
My tego nie akceptujemy.
Mercosur i pakt migracyjny to nawet Donald Tusk odrzuca.
No wie pan, on tak odrzuca, że przyjmuje.
To jest jakby tego typu działanie.
On mówi, a nie robi.
Panie ministrze, jest pan doświadczonym, tu podkreślam, politykiem, tak jak potrzebny jest doświadczony ambasador.
Rozumie pan, co się dzieje w Polsce?
2050 Szymona Hołowni, żeby zacytować pełną nazwę tej organizacji.
Mnie się wydaje, że tego już nikt nie rozumie.
Ja widziałem różne rzeczy, różne secesje, rozłamy, odejścia części polityków, ale pan szczerze mówiąc nie odnajduje w pamięci dzisiaj takiej sytuacji, że wciąż chyba lider.
Tak, wciąż.
Co więcej, w nazwie jest.
No więc właśnie, nawet w nazwie jest to liderowanie potwierdzone.
Ogłasza, że zamierza z tej partii odejść wraz z grupą posłów.
To jest rzeczywiście pewne nowo w polskiej polityce.
Mówi też, że to będzie koniec większości rządowej.
On mówi różne tutaj rzeczy, bo raz mówi tak, raz mówi co innego.
Też wczoraj słyszałem taką z kolei wypowiedź, że nie zamierza opuściać większości rządowej.
Otóż powiem tak, gdyby rzeczywiście Szymon Hołownia zrealizował tego typu scenariusz, że zabierze grupę posłów, mam nadzieję jak najbardziej znaczącą wtedy,
wyjdzie i wyjdzie również z koalicji rządowej, to bardzo by się Polsce przysłużył.
Bo każdy dzień trwania tej koalicji rządowej i tego rządu jest dla Polski niezwykle szkodliwy.
I w tym sensie na pewno przeszedłby do tej historii, można powiedzieć, oraz być może również do dalszej polityki.
Ale jak pan mówi, że to jest coś, czego pan nigdy nie widział, to już przechodzi do historii.
Natomiast...
To są tego typu historie, które bardzo szybko, że tak powiem, gdzieś ekspirują, można powiedzieć, no bo jeśli przynoszą jakieś skutki, to oczywiście tak, to wtedy może przejść do historii, wtedy takim skutkiem byłoby rozbicie tej fatalnej koalicji, likwidacja tej fatalnej większości, która dzisiaj trafi Polskę.
To, co się dzieje w tej chwili, trafi do zbioru anegdot historyków o życiu partyjnym.
Natomiast jeśli to jest tylko awantura dla awantury, jeśli to jest tylko spór jakiś prestiżowy, jakiś spór o
o przywództwo można powiedzieć partii bez większego znaczenia, bo w tej koalicji ta partia nie odgrywa dzisiaj żadnego znaczenia.
Kompletnie.
Dzisiaj jakby... Ale bez niej nie ma tej koalicji.
Ale właśnie o tym mówię, panie redaktorze.
O tym mówię, że jeśli to Hołownia by zrozumiał i postanowił skorzystać z tej możliwości zakończenia tego szkodliwego dla Polski eksperymentu politycznego, jakim jest koalicja 13 grudnia...
byłby tylko koniec.
Nie, to Polska by mu była wdzięczna.
Panie ministrze, a ktoś się zgłasza do PiSu z Polski 2050?
I wtedy mógłby jeszcze jakąś rolę w polityce odegrać.
Jeśli dalej będzie tkwił w tym układzie, w którym jest, to niezależnie od tego, czy wyjdzie, czy nie wyjdzie, myślę, że to będzie jego ostatnia kadencja w polityce.
Ja myślę, że to w ogóle będzie jego ostatnia kadencja, ale to zostawmy.
Ktoś się zgłasza z Polski 2050 do PiSu.
Nic mi o tym nie wiadomo.
A ktoś do pana się zgłasza?
Do mnie się nikt nie zgłasza.
Może się chociaż pyta?
Do mnie się nikt nie zgłasza.
Ja jestem też, szczerze mówiąc, nie jestem jakimś wielkim fanem tego typu transferów, czyli przyjmowania w szeregi Prawa i Sprawiedliwości jakichś polityków, którzy właśnie gdzieś tam próbują z jakiejś partii jednej przeskoczyć do drugiej.
Zawsze to szybciej czy później gdzieś tam się okazuje, że również dla tych, którzy są, tak powiem, tym celem tego przejścia, to się nie kończy dobrze.
Skoro jesteśmy przy transferach, pojawiają się takie głosy, że może tak zwani harcerze, grupa premiera Morawieckiego mogłaby wylecieć, wyjść?
Sprawa i Sprawiedliwości?
To znaczy na pewno wylecieć, nic mi o tym absolutnie nie wiadomo, na pewno nikt nie ma takich intencji, żeby kogokolwiek Sprawa i Sprawiedliwości wyrzucać, wręcz przeciwnie, uważam, że tą wartością jest to, że jesteśmy właśnie taką szeroką formacją, wtedy są różnego rodzaju nurty.
Nie frakcje, bo frakcje zgodnie ze statutem Prawa i Sprawiedliwości nie są dopuszczalne, są chyba zakazane.
Dobrze teraz pamiętam statut.
Mówimy o pewnym rodzaju.
nurtach, panie redaktorze, które nie są... A czymś rozumiem nurty od frakcji?
Już o tym mówię, bo frakcje mają charakter czysto personalny, czyli mają charakter taki, że ludzie się jakby gromadzą po to, żeby gdzieś swoje personalne interesy realizować, natomiast... A chcę powiedzieć, że w PiS-ie nikt nie realizuje się personalnych interesów.
Bądźmy poważni, no oczywiście ja chcę być poważny w tym programie, więc oczywiście każdy, kto idzie do polityki chce też zrobić jakąś karierę, to jest też oczywiste, ale według mnie najważniejsze jednak i powinno być, nie wiem czy zawsze jest, ale powinno być postrzeganie tej swojej kariery przez pryzmat realizacji pewnych celów, które sobie stawia ugrupowanie, w którym jest.
To na koniec, jaka jest różnica zasadnicza, ta ideowa oczywiście, między frakcją, tak je nazwijmy jak media mówią, harcerzy, a frakcją, no przepraszam, ale tak się o niej mówi, maślady, taka ideowa.
Wcale się na tą nazwę nie obrażam, jakoś szczególnie nazwę jak nazwa.
Ktoś ją wymyślił, prawda?
Podobno harcerze ją wymyślili.
No tak, no to nie ma wody.
Chyba wiem kto, ale personalnie.
Natomiast pamiętaj, że ta zasadnicza różnica jest formułowana poprzez media, można powiedzieć.
Przede wszystkim właśnie przez przedstawicieli tych tak zwanych harcerzy, bo...
Oni szczególnie, tak powiem, z lubością realizują swoją narrację poprzez różnego rodzaju tak zwane wrzutki medialne.
Różnica jest taka, czy iść głównie do centrum i tam się skupiać na zwracaniu się do tego elektoratu, który w tym mitycznym dla mnie centrum się ponoć znajduje, czy skupić się na odzyskaniu tych wyborców, którzy odeszli od nas na rzecz różnego rodzaju prawicowych eksperymentów, takich jak właśnie chociażby
omawiana tutaj partia pana Brauna czy Konfederacja.
I to jest ta zasadnicza dyskusja, a ja bym powiedział tak, ta dyskusja jest pozorna, ponieważ Prawo i Sprawiedliwość może być partią i może być formacją, która sięgnie i po jednych, i po drugich wyborców.
Ale istotą problemu jest to, czy chcecie przejmować postulaty, niektóre z postulatów Brauna i Konfederacji.
Czy jednak chcecie pozostać partią Lecha Kaczyńskiego?
Ale my nie musimy ich przejmować, bo to są nasze postulaty.
Chociażby mówiłem o tym przed chwilą, o naszym odniesieniu do tych wszystkich szaleństw europejskich, które są albo na przykład prymat prawa polskiego nad prawem europejskim.
Tylko, że Konfederacja i Korona Polska to jest partia antyukraińska bardzo mocno i bardzo mocno.
Ale my też jesteśmy sceptyczni wobec tego, co robi Ukraina i też twardo stąpamy po ziemi, dostrzegając heroiczną walkę narodu ukraińskiego i państwa ukraińskiego z rosyjską agresją i widząc w tym również polski interes, żeby ta rosyjska agresja została zatrzymana, bo to jest potężny polski, bardzo ważny polski interes.
Z drugiej strony nie możemy zamykać oczy również na cienie polityki ukraińskiej i również być naiwni, jeśli chodzi o perspektywę przystąpienia Ukrainy do Unii Europejskiej.
Polski interes musi być tu zachowany.
I w wielu sprawach, jak mówię, w wielu sprawach my się nie różnimy, ale w wielu się zasadniczo różnimy.
I tu stawiamy kropkę.
Jacek Sosim, Prawo i Sprawiedliwość był naszym gościem.
Bardzo dziękuję za rozmowę.
Ostatnie odcinki
-
Kiedy poznamy kandydata PiS-u na premiera? Czar...
03.02.2026 07:02
-
"To byłby idiotyczny błąd". Petru o p...
02.02.2026 07:02
-
"Warto się spotykać". O czym politycy...
30.01.2026 07:02
-
USA chcą rządu PiS-u i Konfederacji? "Naci...
29.01.2026 07:02
-
Czy Polsce grozi blackout? Minister energii zab...
28.01.2026 08:56
-
Jacek Sasin: Powinniśmy być członkiem Rady Pokoju
27.01.2026 07:02
-
"Brakuje mi słów". Żurek o akcji amer...
26.01.2026 07:02
-
Prof. Marcin Matczak: Wystarczy, że Nawrocki wy...
23.01.2026 07:02
-
Błaszczak: Trump już kilkakrotnie ograł Putina
22.01.2026 07:02
-
Zakaz nocnej sprzedaży alkoholu na stacjach? &q...
21.01.2026 07:02