Mentionsy

Powojnie
05.12.2025 17:00

Proces Saddama Husajna. Sprawiedliwość czy farsa? Iracki dyktator przed sądem.

W grudniu 2003 roku Saddam Husajn wpadł w ręce Amerykanów. Były prezydent Iraku ukrywał się w jamie w miejscowości Ad-Daur, czyli niedaleko rodzinnego miasta dyktatora - Tikritu. Ze sobą miał broń oraz 750 tysięcy dolarów. Już wtedy było jasne, że czeka go proces. W tym momencie nowe irackie władze kończyły prace nad statutem swojego Trybunału Sprawiedliwości. Saddam Husajn miał zostać osądzony przez rodaków zgodnie z lokalnym prawem. Razem z nim na ławie oskarżonych mieli zasiąść prominentni działacze reżimu. Zachodnie media zastanawiały się czy możliwy jest sprawiedliwy proces w Iraku. Ostatecznie jednak Trybunał rozpoczął swoje obrady, a świat z potężnym zainteresowaniem oglądał relacje telewizyjne z rozpraw.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 77 wyników dla "Hamis Al Ubaidi"

Za chwilę opowiem jak osądzono jednego z najbardziej rozpoznawalnych przywódców Bliskiego Wschodu w XX wieku.

9 kwietnia 2003 roku w Bagdadzie na jednym z głównych placów miasta Amerykanie obalili pomnik Sadama Husajna.

Tymczasem były prezydent Iraku nadal pozostawał nieuchwytny.

Początkowo jego rodacy przywitali wojska koalicji z nadzieją na lepszą przyszłość.

Popierający go partyzanci wciąż atakowali, a z zagranicy do Iraku napływali bojownicy chcący uderzyć w Amerykanów.

Amerykanie najpierw wyeliminowali jego synów, Kusaja i Udaya, za których wyznaczono 15 milionów dolarów nagrody.

Amerykanie zatrzymali wtedy człowieka utrzymującego stały kontakt z Saddamem.

Powoli i metodycznie sprawdzali kolejne budynki, uważnie obserwowali okolice.

I kiedy kończyli już poszukiwania i wezwali na miejsce śmigłowce w celu ewakuacji, jeden z nich kopnął kawałek blachy, odsłaniając przy tym niewidoczną wcześniej dziurę w ziemi.

Początkowo nie rozpoznali wyłaniającej się osoby.

Nakazali jej jedynie pokazać puste ręce.

W kryjówce byłego przywódcy Iraku Amerykanie znaleźli 750 tysięcy dolarów w 100-dolarowych banknotach oraz broń.

Tuż przed lokalną siedzibą partii Bas Saddam kazał zatrzymać auto, aby pomachać do tłumu.

przemówił do ludzi z drugiego piętra lokalnej siedziby partii BAS.

Po części oficjalnej udał się na północ miasta, gdzie powstał nowy szpital.

Dyktator był wściekły, ale nie zmienił planu wizyty.

Dotarł do szpitala i ponownie przemówił do tłumu.

Po zaledwie godzinie pojawiła się w nim kolumna czołgów i pojazdów z Barzanem Al-Tikritim, czyli szefem tajnej policji.

Rozpoczęły się masowe aresztowania i brutalne przesłuchania.

Za donos obiecywano wolność, więc mnożyły się fałszywe oskarżenia, a niewinni ludzie stawali się wrogami Iraku.

Aby przygotować proces państwo koalicji wysłały do Iraku swoich prawników, którzy mieli doradzać miejscowym sędziom i prokuratorom.

Ich wsparcie okazało się jednak ograniczone, ponieważ nie zawsze potrafili odnaleźć się w blisko wschodnich realiach.

Pracami pod komisji prawa odpowiedzialnej za stworzenie podstaw prawnych procesu kierował szanowany iracki sędzia Dara Nur Ad-Din.

Skład sędziowski Trybunału miał być iracki, ponieważ Amerykanie uznali, że w przeciwnym wypadku w przyszłości iracka opinia publiczna mogłaby podważyć zasądzony wyrok.

Za podróbki oszuści żądali niekiedy nawet kilku tysięcy dolarów.

1 lipca 2004 roku, 7 miesięcy po schwytaniu, Saddam Hussein został helikopterem przewieziony do bazy Camp Victor niedaleko bagdackiego lotniska.

Amerykanie zwrócili na niego uwagę po tym, jak podpisał akt oskarżenia wobec Mukhtady As-Sadra, twórcy szyjskiej milicji walczącej z wojskami USA.

Stale utrzymywał, że nadal jest prawowitym prezydentem Iraku.

Całe postępowanie nazywał spektaklem przygotowanym przez kryminalistę Busha.

Równolegle Amerykanie zorganizowali dla irackich sędziów cykl szkoleń w zachodnich instytucjach.

Prowadzili je specjaliści od prawa międzynarodowego.

Pozostali cztery sędziowie pozostawali anonimowi.

W tej sytuacji nie mogli oficjalnie zabierać głosu.

Obok Sadama Husajna na ławie oskarżonych znaleźli się m.in.

jego kuzyn Ali Hassan Al-Majjid, nazywany chemicznym Alim, wiceprezydent Iraku Taha Yassina Ramadan, szef wywiadu Barzan Ibrahim Al-Tikriti, a także sędzia Awad Hamad Al-Bandar.

Pierwszego dnia procesu Saddam wszedł na salę jako ostatni.

Oskarżeni wstali z miejsc, okazując mu w ten sposób szacunek.

Sędziowie nie dojeżdżali na wyznaczoną godzinę, a przesłuchania przekładano ze względów bezpieczeństwa.

Partyzanci wypuszczali ich całe stada, by dezorientować psy tropiące materiały wybuchowe.

Amerykanie, aby uniknąć podobnych sytuacji w przeszłości, sprowadzili specjalistę z Luizjany do ich wyłapywania.

Saddam stale też podkreślał, że nie uznaje Trybunału, a proces jest bezprawny.

Zresztą obrońcy oskarżonych reagowali podobnie.

Próbowali wykazać, że to polityczny teatr mający niewiele wspólnego z wymiarem sprawiedliwości.

Przerywali świadkom, wychodzili z sali, bojkotowali posiedzenia i organizowali głodówki.

Sędziowie pozostawali jednak niewzruszeni.

Warto jednak dodać, że obrońcy działali w silnym stresie.

Głównym obrońcą Sadama Husajna był Khalil al-Dulaimi.

Wspierał go Ramsey Clark, były prokurator generalny USA, znany przeciwnik interwencji militarnych USA na świecie.

Kluczowe były też zeznania byłego członka partii BAS, Waddaha Ismaila Khalila, który opisał przesłuchania w siedzibie tajnych służb w Bagdadzie.

Były iracki przywódca żalił się też, że Amerykanie stosują wobec niego przemoc.

Twierdził, że stale musi chodzić w tym samym garniturze i że nie może korzystać z windy w drodze na rozprawy.

Jadał posiłki z prawnikami, palił cygara i otrzymywał prezenty, a w tym ubrania, a także książki.

29 stycznia 2006 roku sędziego Rizgara zastąpił sędzia Rauf Rashid ibn al-Rahman, który był znacznie bardziej stanowczy.

Ściśle pilnował dyscypliny, nie dopuszczał swobodnych wypowiedzi i natychmiast usuwał z sali tych, którzy łamali jego polecenia.

Po usunięciu jednego z prawników cała obrona wyszła z sali wraz z Saddamem, Barzanem i Bandarem.

Dopiero 13 lutego zostali doprowadzeni siłą.

Obrońcy wrócili na salę rozpraw dopiero w marcu kwestionując autentyczność dowodów.

Sędzia al-Bandar broniąc się przed sądem przekonywał, że 148 oskarżonych o zamach przyznało się do winy, więc nie miał innego wyjścia jak tylko zasądzić najwyższą karę.

Świadkowie obrony również nie przekonali sądu.

W Krusce mowy końcowe mieli wygłosić obrońcy, jednak 21 czerwca kolejny z nich, Hamis Al Ubaidi, został zastrzelony.

W geście protestu pozostali prawnicy zbojkotowali mowy końcowe.

Obrońca chemicznego Alego przedstawił go jako postać drugoplanową reżimu.

Inni przekonywali, że ich klienci są przyzwoitymi ludźmi i negowali autentyczność dowodów.

Barzan sam zabrał głos i jeszcze raz uznał trybunał za nielegalny.

Oświadczył, że prowadzi strajk głodowy i przyjechał prosto ze szpitala.

Wskazał brak dowodu, że Saddam Hussein był w Dżu Dżailu podczas obławy i zasugerował, że jako prezydent Iraku formalnie nie wpływał na decyzje niezależnych sędziów.

Ponieważ stale przerywał sędziemu, wyłączono mu mikrofon.

Były prezes sądu rewolucyjnego Al-Bandar, Barzan Ibrahim Al-Tikriti i Saddam Hussein zostali skazani na karę śmierci.

Egzekucję Sadama Husajna wyznaczono na pierwszy dzień sunnitskiego święta Eid al-Adha, mimo że irackie prawo zakazuje wykonywania tego typu kary w tym czasie.

Było gotowe już 26 grudnia i liczyło zaledwie 18 stron.

W tym czasie Saddam Hussein i pozostali skazani przebywali w Kamp Kruper, pozostając pod nadzorem Amerykanów.

Choć opinia międzynarodowa była zaskoczona pośpiechem, London i Waszyngton podkreślały, że odpowiedzialność spoczywa na władzach Iraku.

Na szybkim pozbyciu się Sadamo Husajna zależało również nowym irackim władzom, które nieustannie zmagały się z partyzantką destabilizującą kraj.

Amerykanie przekazali Sadama stronie irackiej bez żadnych przeszkód.

Otrzymali w tej sprawie oficjalne pismo od prezydenta Talabaniego.

Jego zastępca nalegał, aby Husajna rozstrzelać, jednak odrzucono ten pomysł, również dlatego, że sam skazany domagał się takiej formy egzekucji, powołując się na wojskowy kodeks honorowy.

Sadam odparł, że chronił takich ludzi jak on walcząc z wrogami Iraku, czyli Persami i Amerykanami.