Mentionsy
Prezydent Strongman? Dwa komunikaty Karola Nawrockiego, które mówią o władzy więcej niż jego orędzie. Prawem i rozumem #30
Co nowy prezydent chce nam powiedzieć, kiedy w garniturze grozi sędziom konstytucją, a w koszulce robi pompki do kamery? Analizuję dwa pierwsze komunikaty Karola Nawrockiego – ten oficjalny i ten podprogowy – oraz tłumaczę, dlaczego prężenie muskułów bywa językiem autorytaryzmu. Od Mussoliniego do Putnia, od Maussa po kulturę „samca alfa” w polityce.
Szukaj w treści odcinka
Kolejny odcinek Prawem i Rozumem, tym razem znowu z podróży.
Witam Państwa krótko po zaprzysiężeniu Karola Nawrockiego na kolejnego prezydenta Polski.
Dzisiaj o tym, jakie dwa komunikaty nowy prezydent wysłał w czasie swojego orędzia i zaraz po tym jeden nadprogowy, a drugi podprogowy.
Zapraszam serdecznie.
Prawem i Rozumem
Witam Państwa serdecznie po krótkiej, a może nawet trochę długiej przerwie urlopowej.
Jestem w podróży, w związku z tym dzisiejsze warunki techniczne może nie idealne, ale za to temat idealny na spotkanie.
Zaprzysiężony został nowy prezydent Rzeczypospolitej Polskiej.
Połowa Polski cały czas w szoku, że to nie ten, na którego głosowali, kogo się spodziewali i nie ten, którego wskazywały wszelkie badania opinii publicznej przed wyborami.
Tak niestety nieraz jest, a u nas już nawet drugi raz, że komuś się wydaje, że prezydentem zostanie na pewno, a później nie zostaje prezydentem i nagle wszystko się wali.
Wali się także wizja demokracji, wali się wizja państwa prawa, bo wydaje się dosyć oczywiste, że to, co przez 10 lat PiS robił z praworządnością, z konstytucją na pewno nie zostanie naprawione, a będzie kontynuowane.
A co będzie po roku 2027, to już Bóg raczy wiedzieć.
Witam Państwa w kolejnym jubileuszowym w pewnym sensie odcinku Prawem i Rozumem, to odcinek 30.
Z całego serca jak zawsze dziękuję wszystkim patronom, którzy ideę Radykalnego Centrum wspierają na platformie Patronite i słowem i pieniądzem, bo produkcja, promocja treści dzisiaj kosztuje.
Mam nadzieję, że będziemy mogli się już niedługo spotkać w czasie kolejnego dyskusyjnego spotkania, które sobie na platformie organizujemy, po to, żeby zastanowić się nad tym ciągłym pytaniem, co dalej.
Dzisiaj chciałbym przede wszystkim przedyskutować w tym programie, jak powiedziałem na początku, dwa komunikaty, które Karol Nawrocki wysłał do społeczeństwa.
Jeden otwartym tekstem, drugi, jak powiedziałem, podprogowy.
Temu poświęcę wideo felieton, natomiast w naszej drugiej stałej rubryce, czyli w rubryce sanatorium chorych myśli, myśl chora także nowego prezydenta dotycząca sędziów.
Zapraszam na wideo felieton.
Audio felieton.
Po zaprzysiężeniu Karol Nawrocki wygłosił orędzie.
To było orędzie, które trwało około pół godziny, dotyczyło wszystkich ważnych, jak rozumiemy, dla prezydenta kwestii.
Dla mnie, jako dla osoby, która od wielu, wielu lat jest zaangażowana w analizę, obronę, promowanie idei praworządności, były tam dwie ważne kwestie.
Pierwsza kwestia to to, co zabrzmiało nawet dosyć dobrze i podobno nawet zaskoczyło Prawo i Sprawiedliwość, że oto prezydent Nawrocki ma zamiar nie polaryzować, tylko reprezentować wszystkich, to znaczy działać w taki sposób, ażeby Polska nie była podzielona, ażeby nie reprezentować tylko tych, którzy go wybrali.
Możemy powiedzieć, że tak mówi każdy prezydent, a potem jak jest, to każdy widzi.
Niestety nawet w tym orędziu już okazało się, że można zobaczyć, że są to trochę słowa rzucane na wiatr, bo za moment zaczął prezydent mówić o praworządności.
Jak zaczął mówić o praworządności, to zaczął grzmieć, że oto w Polsce tej praworządności nie ma, bo jakże to może być, że nie ma działającego legalnie prokuratura krajowego.
No więc, proszę Państwa, to jest zaskakujące i to jest strasznie polaryzujące i strasznie denerwujące, żeby nie powiedzieć gorzej.
Bo oto mamy człowieka, który chyba się nagle obudził w naszej polskiej rzeczywistości, widząc, że nie ma prokuratora krajowego.
Natomiast nie zastanowił się nad tym, czego jeszcze nie ma.
Że nie ma Trybunału Konstytucyjnego, dlatego że on został obsadzony przez tych polityków, którzy go promowali na prezydenta dublerami, a później został całkowicie wykończony w taki sposób, że
Już absolutnie nikt oprócz tych polityków do niego nie chodzi.
Jak pamiętacie, wiele razy to podkreślałem, liczba spraw w Trybunale Konstytucyjnym spadła o 80, prawie 90%.
Nie dlatego, że nagle wszystkie ustawy w Polsce stały się konstytucyjne, tylko nie było sensu pytać koleżanki i kolegów Jarosława Kaczyńskiego, czy ustawy uchwalone przez Jarosława Kaczyńskiego są konstytucyjne, bo było wiadomo, jak oni odpowiedzą.
Więc nie ma Trybunału Konstytucyjnego, nie ma Sądu Najwyższego, co potwierdzają
nam sądy międzynarodowe, przynajmniej części, czyli głównie izby kontroli.
Mamy całą masę sędziów, neosędziów powołanych przez KRS.
Nie ma ważnie działającego KRS-u, a Karol Nawrocki mówi o prokuratorze krajowym.
Czyli o jedynej rzeczy, do której przyczepił się w odniesieniu do obecnej koalicji.
Więc nagle objęła go państwowa amnezja.
Nie amnestia, amnezja.
Zapomniał chyba o tym, kto tak naprawdę rozmontował to polskie państwo prawa, kto doprowadził do tego, że nie ma kontroli sądowej w Polsce i kto reformując wszystko popsuł.
Moim zdaniem to jest nie okej, jeżeli w jednym zdaniu mówi się, że chce się reprezentować wszystkich i już w następnym, kiedy się mówi o praworządności, zaczyna się mówić o tym, że to ten obecny rząd wszystko zepsuł, a zapomniało się przypadkiem o tym, co zrobił rząd poprzedni.
Ale tak naprawdę nie o tym chcę mówić, tylko jak powiedziałem o dwóch komunikatach, bo jeden z nich padł w tym oręciu, to jest ten nadprogowy komunikat, ten oficjalny, słowami wyrażony, kiedy Nawrocki zaczął mówić o sędziach i powiedział, że on jako prezydent nie będzie mianował ani awansował sędziów, którzy godzą w porządek konstytucyjny Rzeczypospolitej Polskiej.
I wiecie, no to brzmi dobrze, no bo ktoś może pomyśleć, no co to za sędziowie, którzy godzą w porządek konstytucyjny Rzeczypospolitej Polskiej.
Natomiast jak się zajrzy za te słowa, trochę tam się poskrobię, no to biorąc pod uwagę to wcześniejsze także powiedzenie, że oto, prawda, brak prokuratora krajowego jest najważniejszym problemem, a nie brak TK, SN-u i KRS-u, no to można sobie wyobrazić, w jaki sposób Karol Nawrocki będzie rozumiał godzenie w porządek konstytucyjny.
Jak napisałem w kilku komentarzach, moim zdaniem, tym zdaniem Karol Nawrocki zapowiedział, że będzie łamał konstytucję.
Bo on zapowiedział tak naprawdę masowe, moim zdaniem, odmowy nominacji sędziów, biorąc pod uwagę to, jaka jest narracja PiSu.
No bo co według PiSu jest godzeniem w porządek konstytucyjny Polski?
Za co sędziowie byli ścigani dyscyplinarnie przez tzw.
rzeźników dyscyplinarnych?
Na przykład za to, że stosowali prawo międzynarodowe, albo że zadawali pytania prejudycjalne, albo że wydawali wyroki niezgodne z wolą polityczną rządu i wtedy minister Ziobro organizował konferencję, w której mówił, nie może tak być, że sędzia sobie orzeka jak chce.
Tak jak chce Ziobro?
Więc wiecie, jeżeli ktoś mówi o godzeniu w porządek Rzeczypospolitej Polskiej, to mówi tak naprawdę o godzeniu w porządek PiS-owski, który został wprowadzony.
I jeżeli tak to będzie się toczyło, to można sobie wyobrazić, że...
Sędziowie będą oceniani na podstawie tego, jakie mają prawne poglądy, to znaczy jak orzekali.
No bo jak inaczej?
Jeżeli godzenie w porządek konstytucyjny to jest na przykład składanie zdań odrębnych, bo nie chce się orzekać z neosędzią, no to wtedy Karol Nawrocki powie, oj, nie możesz być sędzią, dlatego że odmówiłeś...
orzekania z neosędzią, a jeżeli nie akceptujesz neosędziów, to godzisz porządek konstytucyjny.
Albo, o, zadałeś pytanie prejudycjalne, no to już mi się nie podoba, że dlatego, że my jesteśmy w Polsce, a Polska jest dla Polaków, a nie dla Europejczyków, i jeżeli prosiłeś obcą władzę, czyli Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej o jakąś odpowiedź, to znaczy, że ty nie jesteś patriotą, kochany, i też sędzią nie możesz być.
I tak dalej, i tak dalej.
No wyobraźcie sobie na przykład, że Igor Tuleja będzie, nie wiem, wnioskował awans tam do sądu apelacyjnego.
No co w tym momencie powie Karol Nawrocki?
Powie tak, oczywiście, czy powie dajcie mi tutaj akta?
No bo jeżeli chce sprawdzić, czy sędzia godził w porządek konstytucyjny, no to tak naprawdę musi rozważyć to, w jaki sposób on orzekał.
No w praktyce oznacza to, że prezydent, który jest przedstawicielem władzy wykonawczej, postawi się w roli super sądu.
Nie najwyższego, tylko wręcz ostatecznego, dlatego że jeżeli ktoś jest proponowany jako sędzia do awansu, to został oceniony przez innych sędziów, będzie musiał być oceniony przez KRS, to w ogóle nie wiemy jak będzie, może to jest w ogóle pytanie teoretyczne, ale na poziomie tym się utrzymujmy, a na końcu prezydent powie, a mi się ten człowiek nie podoba.
postawi się w roli kogoś, kto właśnie jest supersędzią albo supersądem, a więc naruszy artykuł 10 Konstytucji, czyli podział i równowagę władz.
Bo to, że prezydent mianuje, powołuje sędziów, to nie znaczy, że on może wymuszać na nich poglądy prawne.
No bo to jest właśnie zakończenie w ogóle misji sądownictwa, które jest niezależne.
To nie on ma orzekać o tym, czy sędziowie godzą w porządek konstytucyjny czy nie, bo to sędziowie orzekają o tym.
I jeżeli sędzia, który będzie chciał awansować wcześniej, podporządkował się wyrokowi TSUE albo uchwale Sądu Najwyższego dotyczącej neosędziów, neokrs, to on stosował prawo i miał do tego prawo, do stosowania tego prawa i władza wykonawcza nie może mu mówić, że on tego robić nie mógł.
Ludzie, którzy krytykują takie stanowisko, to znaczy tacy, którzy mówią, że prezydent ma prawo odmówić, uważają, że jego prerogatywa jest nieograniczona.
No wiecie, jeżeli jego prerogatywa byłaby nieograniczona niczym, to znaczy on byłby właśnie takim, nie wiem, cesarzem Caligulą, który nawet swojego konia może mianować konsulem i nikt się nie ma co wypowiadać, to bylibyśmy w dyktaturze, a nie w państwie demokratycznym i prawnym.
Przecież gdyby prerogatywa prezydenta dotycząca przyjęcia, czy nie wiem, zaprzysiężenia sędziego Trybunału Konstytucyjnego, czy powołania sędziego sądów powszechnych, czy nawet, już nie mówię o profesorach, bo profesorowie nie są chronieni tak jak sędziowie, a zostali niby przy sędziach.
Gdyby było tak, że jego prerogatywa jest nieograniczona, to on by mógł odmówić dlatego, że ktoś jest rudy.
albo łysy, albo jest kobietą, albo mężczyzną, albo gejem, albo Żydem, albo cyklistą, no cokolwiek, no bo nic mu nie można by było zrobić.
Przecież prezydent, ludzie, głosuje, nie głosuje, tylko ślubuje wierność Konstytucji.
a więc z tym wartością, które tam są.
A tam jest na przykład artykuł 60., który mówi o równym dostępie do służby publicznej, czyli także do bycia sędzią.
I słyszę komentarze prawników, i to całkiem dobrych prawników, którzy mówią, ponieważ prezydent może zrobić, co chce, to nie musi się nikomu tłumaczyć, ponieważ jego decyzja, prerogatywa nie podlega kontroli sądowej, to on może właściwie nie ujawniać powodów i łapie się za głowę.
No więc chcemy dyktatury, chcemy, żeby prezydent właśnie jak, nie wiem, Dario, zaślepnąc od świateł, mówił, no i nie podobać mi się?
Żeby robił, nie wiem, jakiś sobie talent show wśród sędziów i mówił, pokaż tutaj swoje orzeczenia.
O, kochany, odwołałeś się, czy wystąpiłeś z pytaniem prejedycjalnym do CUE?
Wróć za rok, nie podoba mi się, może mi się humor poprawi.
No przecież to jest w ogóle nie do pomyślenia.
To, że prerogatywa jest wykonaniem jakiegoś uznania i co potwierdzają sądy, w tym sądy administracyjne, czy to, że jest wyrazem tzw.
władzy dyskrecjonalnej, nie znaczy, że to jest władza dowolna, że to jest władza arbitralna.
Prezydent podlega konstytucji, nie może dyskryminować, nie może łamać zasady podziału władzy.
Jeżeli mówi, że nie będzie nominował tych sędziów, to nie mówi, że będzie wykonywał swoją prerogatywę z ostrożnością, z szacunkiem dla innej władzy, jaką jest władza sądownicza, a tak powinien robić w zgodzie z naszą konstytucją,
Tylko mówi, że będzie łamał konstytucję, bo sam postawi się w roli sędziego, bo będzie oceniał poglądy prawne sędziów i tych, którzy będą mu się podobali, będzie awansował, a tych, którzy mu nie będą się podobali, nie będzie.
A więc w ten sposób będzie kształtował sądownictwo, ażeby wszyscy, którzy tam są, myśleli tak jak prezydent.
No i to ma być, rozumiem, podział i równowaga władz.
To ma być sytuacja, w której sądy są niezależnym...
No nie, to jest jednomyślność.
Po prostu prezydent Nawrocki chce, żeby wszyscy sędziowie myśleli tak jak on i PiS o prawie i wtedy według niego mogą być sędziami.
A jak nie będą tak myśleli, to sędziami być nie mogą.
Dlatego ten pierwszy komunikat moim zdaniem jest ewidentnie komunikatem zapowiadającym łamanie konstytucji.
A teraz ten drugi komunikat, który może nie jest tak oczywisty i jest trochę dziwny.
Wiecie, jest w tym zachowaniu Nawrockiego bardzo dużo takiego epatowania siłą fizyczną.
Na pewno to zauważyliście.
Jest to oczywiście element, który pojawia się w wielu...
w grach politycznych.
Politycy często lubią pokazać oczywiście, że są sprawni fizycznie, natomiast tutaj mamy do czynienia z pewnego rodzaju takim epatowaniem, które przekracza pewną granicę i moim zdaniem to jest coś, co nazwałbym pewnym podprogowym komunikatem, podprogowym komunikatem dotyczącym promowania tężyzny fizycznej i w ogóle siły fizycznej,
Podkreślam, siły, a nie sprawności fizycznej, które staje się narzędziem politycznym.
Moim zdaniem to jest drugi sygnał, który Nawrocki wysyła, ten podprogowy.
Dlaczego o tym mówię?
Dlatego, że w okolicy tego zaprzysiężenia i wielu innych tych sytuacji, kiedy nowy prezydent pokazuje się ludziom, widzimy go na przykład, jak pokazuje, że potrafi zrobić więcej pompek niż jakiś tam młody człowiek.
słyszymy dyskusję na temat tego, ile on wyciska na sztandze, jaki ma obwód bicepsa i tak dalej, i tak dalej.
Więc mamy skupienie na sile, ale też ze względu na dyscyplinę sportu, o której mówimy tutaj, to jest akurat boks, to mamy skupienie na sile i na agresji, bo wiecie, było wielu polityków, którzy uprawiali, nie wiem, piłkę nożną, koszykówkę, natomiast zaraz wam wyjaśnię, o co mi chodzi.
Kiedy ktoś promuje grę
taką jak gra zespołowa, piłka nożna czy koszykówka, to promuje wartości, które są wartościami charakterystycznymi także dla demokracji.
Współpraca, kooperacja, porozumienie, robienie czegoś wspólnie.
Natomiast jest tak w historii, że promocja siły fizycznej jest charakterystyczna dla systemów i dla władców autorytarnych.
Epatowanie siłą fizyczną jest takim dziwnym zjawiskiem, które pojawia się właśnie wśród przywódców autorytarnych.
Na przykład u Mussoliniego się pojawiało, kiedy on tam w Alpach pozował.
Oczywiście u Putina się pojawia, kiedy on topless jeździ, konno pokazuje, jakim to on jest sprawnym judoką.
Nawet ci przywódcy, którzy byli przywódcami autorytarnymi, a nawet totalitarnymi, którzy byli herlakami,
Hitler czy Stalin to nie były wielkie męskie postaci.
Hitler, wiadomo, chorował, był dosyć słaby.
Stalin miał 167 cm wzrostu, miał niesprawną rękę po wypadku.
Oni także bardzo uwielbiali pokazywać się w otoczeniu siły fizycznej.
Na przykład Hitler pozował z członkami Hitlerjugend.
Stalin w swojej propagandzie wykorzystał silnych, umięśnionych pracowników rolnych, prawda, albo tam górników, hutników.
Wiecie, są tacy antropolodzy i filozofowie, którzy pokazują, jak na przykład Maus, którzy pokazują, że zachowanie ciałem, na przykład uczenie nas postawy wyprostowanej, sposobu podawania ręki, nie wiem, dygania na przykład wśród kobiet, to jest pewnego rodzaju kulturowe wprowadzenie w nasz umysł tego, że ciało oznacza także, czy zachowanie oznacza relację władzy.
Czy ciało jest w pewnym sensie symbolem tego, jak wysoko jesteśmy w hierarchii?
Czy ktoś idzie z podniesioną głową, czy z opuszczoną głową?
Czy ktoś właśnie jakby pełza przy ziemi, czy maszeruje wyprostowany?
Czy ktoś podaje rękę tak, w taki sposób, pokazując swoją dominację, czy też uległość?
Mowa ciała niesie ze sobą komunikat dotyczący hierarchii władz.
Mnóstwo filozofów na ten temat pisało, Foucault na ten temat pisał itd., itd.
I można wyprowadzić z tego taką analizę, że
Myślenie o władzy przez perspektywę siły i przemocy, przez perspektywę ludzkiego ciała jest w pewnym sensie pewną wizją władzy.
Jest pewną wizją, która mówi, ja nie będę tak jak w grze zespołowej z tobą rozmawiał, z tobą dyskutował, współpracował, dzielił się zadaniami.
Podział i równowaga władz to jest podzielenie się jakimiś działaniami.
Władza centralna i samorząd to jest podzielenie się jakimiś zadaniami.
Ja mam siłę, ja mam fizyczność, którą jestem w stanie wykorzystać do tego, żeby działać wobec ciebie, a nieraz przeciwko tobie.
Te komunikaty podprogowe, które wysyłane są przez władzę autorytarną, to są takie komunikaty, jak jesteśmy sprawni, jesteśmy jak jedno ciało, jak jeden człowiek, będziemy działali szybko, będziemy działali dynamicznie.
Co więcej, siła, którą mamy, ma być przez ciebie podziwiana, ale może być także użyta przeciwko tobie.
To jest oczywiście coś, co można obśmiać, ale słuchajcie, jest zbyt dużo tego, kiedy popatrzy się na tę historię myślenia autorytarnego, tego epatowania fizycznością, epatowania siłą.
To jest jakieś odwoływanie się do atawizmu, to jest jakiegoś rodzaju odwoływanie się do komunikacji, która mówi nie gadamy, tylko bijemy, nie gadamy, tylko walczymy.
I wiecie, ja nie wiem, czy Nawrocki robi to specjalnie, w sposób przemyślany, myślę, że nie.
Myślę, że tam sobie nie czyta do puduszki Mussoliniego, prawda, albo nie podziwia Putina jeżdżącego topless na koniu.
Chodzi tylko o to, że jeżeli ktoś ma taką wizję siebie i taką wizję świata, no to ma taką wizję władzy.
I moim zdaniem te dwa komunikaty dlatego się wiążą.
Po prostu ten człowiek chce przyjść i zrobić rozrubę.
Ten człowiek chce przyjść i zrobić porządek.
I komunikuje z jednej strony, że on się nie będzie cackał, to znaczy nie będzie rozważał, nie będzie dyskutował, tylko jak będzie trzeba, to przywali, w sensie merytorycznym, miejmy nadzieję.
Jest po prostu zadziwiające, jak dużo tych komunikatów dotyczących siły, fizyczności, przemocy jest w tym, co komunikuje Polsce Nawrocki.
Oczywiście to się spotyka z bardzo dobrym przyjęciem, bo jak wiemy, duża część z nas jest masochistami społecznymi, to znaczy lubi silnego przywódcę, lubi strongmana.
nie wiem, show, taki reality show, który by się nazywał Belvedere Strongman na przykład chętnie by pooglądało.
Pytanie jest takie, czy państwo ma tak funkcjonować?
Czy państwo ma być oparte na sile, na przemocy, na szybkim działaniu, niegadaniu, czy właśnie na rozmowie, dyskusji, czyli nad tym, od czego pochodzi parlament, od mówienia, od dyskusji, a więc także nad tym, od czego pochodzi demokracja.
Pomyślcie sobie o tym.
Oczywiście rozumiem, możecie się nie zgodzić z tym, natomiast jeżeli ktoś wam powie, Barack Obama uprawiał koszykówkę, Donald Tusk grał w piłkę nożną, w związku z tym nie ma różnicy pomiędzy nimi, a tym, co robi Nawrocki.
Jest, bo jest bardzo duża różnica filozoficzna wręcz pomiędzy tym, czy się promuje sprawność i współpracę gry zespołowe, czy promuje się siłę pięść.
I przemoc tak naprawdę, dlatego że to nie chodzi o to, żeby w tym komunikacie, żeby powiedzieć zapraszam was do współpracy, tylko żeby powiedzieć jestem silny i jeżeli będzie trzeba, to tej siły użyję.
A powiedziałem wam właściwie, w jakim obszarze jej użyję.
Użyję jej w obszarze mianowania sędziów, czym będę łamał konstytucję.
Sanatorium Chorych Myśli Dzisiaj w Sanatorium Chorych Myśli myśl chora, wzięta z orędzia Karola Nawrockiego.
Myśl, która brzmi tak – sędziowie nie są bogami.
Sędziowie nie są bogami.
Wiecie co, dlaczego ta myśl jest chora?
Bo ona jest niezwykle podstępna.
Ona przemyca pewnego rodzaju komunikat, który brzmi tak –
Trzeba im to powiedzieć.
To znaczy, oni myślą, że są bogami, w związku z tym ja, prezydent, muszę im powiedzieć, że nie są.
Pierwsze pytanie brzmi, czy sędziowie myślą, że są bogami?
My dajemy im oczywiście władzę, dajemy im władzę, ponieważ mogą decydować o sprawach dla nas bardzo ważnych.
o naszych pieniądzach, o naszej wolności, kiedyś nawet o naszym życiu, kiedy była kara śmierci.
Mogą decydować o tym, co będzie z naszą rodziną, na przykład z naszymi dziećmi, kiedy się rozwodzimy.
Więc mają masę władzy, ale daliśmy im te władzy.
Oczywiście, jak każda władza, także władza sędziowska może korumpować, w tym sensie demoralizować i tak się nieraz zdarza.
Natomiast...
Twierdzenie, że sędziowie nie są bogami jest postawieniem zarzutu, który bardzo często sędziom stawia władza populistyczna.
Bo ona mówi tak, daliśmy wam kawałek władzy, a wyście wzięli więcej.
Wzięliście o wiele więcej.
Co więcej, jesteście chyba najbardziej...
Taka jest trochę sugestia.
Przypomnę Wam jeszcze raz moją rozmowę z Bronisławem Wilcztajnem, który kiedyś mnie zaprosił do TVP Info, kiedy w programie on także podnosił takie myśli, bo to jest bardzo charakterystyczne dla prawicy, że sędziowie to w ogóle zamach stanu chcą przeprowadzić, że oni są groźni, trzeba ich ograniczać i tak dalej.
Ja wtedy zapytałem, czy jest w ogóle na świecie jakikolwiek kraj.
w którym zamachu stanu dokonali sędziowie.
No i wtedy Willis Stein powiedział, tak, Stany Zjednoczone.
Wiecie, to jest głupia odpowiedź po prostu.
W Stanach Zjednoczonych nigdy sędziowie nie doprowadzili do zamachu stanu, natomiast na całym świecie do zamachu stanu doprowadzali politycy, wojskowi i cała masa różnych rzeczy.
To wynika po prostu z tego, że sędziowie nie mają policji, sędziowie nie mają wojska, sędziowie nawet nie mają swoich pieniędzy, więc bardzo łatwo inna władza może im odebrać te pieniądze i wtedy w ogóle nic nie mogą.
Natomiast skąd się bierze to przekonanie, że sędziowie uzurpują sobie władzę, że chcą być bogami?
No bierze się stąd, że sędziowie często mówią innym, czego zrobić nie mogą, na przykład politykom.
Sędzia Trybunału Konstytucyjnego mówi politykowi, wprawdzie uchwaliłeś ustawę, ale ona nie wejdzie w życie, bo my ją wyrzucimy do kosza.
bo jest niekonstytucyjna.
Ale dlaczego to mówi?
Bo my, jako naród, pozwoliliśmy mu oceniać, chcemy, żeby on to oceniał, bo jeżeli on nie będzie oceniał, czy ustawa jest konstytucyjna, czy nie, to ten polityk będzie mógł z nami zrobić to, co mu się będzie podobało.
Więc sędzia, bawiąc się w Boga, jakby powiedziała prawica, wykonuje dokładnie to, co myśmy mu pozwolili wykonywać.
No bo staje się ważniejszy od polityka w pewnym sensie.
Jak mu uchyla ustawę, uznaje za niekonstytucyjną, no to można powiedzieć, że ma większą władzę.
ale dlatego, że mu ją daliśmy.
Wtedy, kiedy polityk idzie do więzienia, bo sędzia go skazuje, no jest dokładnie tak samo.
Wiecie, to jest trochę tak, jakby powiedzieć, nauczyciele nie są bogami.
No każdy z nas ma jakieś tam doświadczenia traumatyczne dotyczące zachowania nauczycieli, oprócz kujonów oczywiście, i może sobie pomyśleć, no ten nauczyciel to bawi się w kogoś, kto ma ogromną władzę.
No oczywiście, ale daliśmy mu też tę władzę, on ma ciebie oceniać, człowieku, no ma to robić.
Profesor na uczelni ma oceniać studenta.
Jeżeli teraz studenci zaczęliby mówić, profesorowie nie są bogami, no to byłoby takie założenie, że oni znowu uzurpują sobie jakąś władzę wtedy, kiedy ich oceniają, no i trzeba by było się zastanowić, do czego ma doprowadzić takie sformułowanie.
Znaczy oni mają, rozumiem, zrezygnować z tego, czyli sędziowie nie mają oceniać polityków, tylko mają myśleć dokładnie tak samo jak politycy, we wszystkim się zgadzać.
To jest chyba marzenie Karola Nawrockiego, no bo mówił o tym, że on sędziów, którzy godzą w porządek
konstytucyjny nie będzie mianował.
O tym mówiłem w wideofelietonie.
A więc chcę, żeby byli jednomyślni, więc właściwie niepotrzebni, no bo jeżeli wszystko, co mówi prezydent, wszystko, co mówi Jarosław Kaczyński, minister Ziobro, wszystko, co mówi Donald Tusk jest prawdziwe, piękne i mądre, no to sędziów nie potrzebujemy, bo kto ma to kontrolować?
Podobnie, jeżeli uznamy, że wszystko co piszą studenci i uczniowie, każdy sprawdzian, każda rozprawka jest idealna i nie ma co tego oceniać i stawiać dwój, no to nie potrzebujemy nauczycieli, bo osiągnęliśmy stan idealny.
No to jest bzdura, no właśnie po to mamy te systemy checks and balances, czyli systemy kontroli, oceny, recenzji w prawie i w szkole, żeby się doskonalić.
Żeby nie można było zrobić wszystkiego, tylko żeby trzeba było się postarać, żeby to było dobre jakościowo.
Wiecie, dlatego ta myśl jest chora, dlatego że ona zakłada, że ktoś uzurpuje sobie władzę i ma władzę większą niż władza polityczna.
No przecież to jest bzdura, żeby powiedzieć, że sędziowie mają władzę większą niż parlament albo prezydent.
bo przecież parlament trzyma pieniądze, budżet, prezydent i rząd mają wojsko, mają policję, mogą zrobić wszystko, to jest odwrócenie porządku.
Co więcej, moim zdaniem to prowadzi do twierdzenia, że skoro sędziowie dokonują skoku na władzę według Karola Nawrockiego, bo uważają się za bogów,
No to atakują władzę boską, prezydenta, czyli tak naprawdę ta myśl w sobie zawiera następujące myślenie, to my jesteśmy bogami i żadnych innych bogów nie będziemy uznawać.
To my będziemy decydowali o tym, kto ma władzę boską, a wy sędziowie się odsuńcie.
Tak działa każda władza populistyczna i autorytarna.
Ona atakuje sędziów, atakuje recenzentów, nie tylko sędziów, atakuje też dziennikarzy, którzy też wytykają różne rzeczy nieprzyjemne, no bo oczywiście łatwiej jest rządzić bez sędziów i łatwiej jest rządzić bez dziennikarzy.
Ale po to fundamentalna zasada podziału władz została wymyślona, żeby nikt nie mógł zamienić się w boga dyktatora, żeby nikt nie mógł zrobić wszystkiego.
Pamiętajcie o tym proszę, bo ja się spotykam nieraz z takimi twierdzeniami, no tak ładnie ten Karol Nawrocki wygląda, no tak ładnie mówi, taki przystojny, w ładny garnitur ubrany.
Naprawdę słyszę takie głosy, przecież on by muchę nie skrzywdził.
Daj Boże, żeby nie skrzywdził.
Ale system jest przygotowany na złe czasy, a nie na dobre czasy.
Możemy mieć zaufanie do naszego prezydenta.
Miejcie zaufanie do prezydenta, ale lepiej jest ufać i kontrolować i mieć system, który powoduje, że jeżeli prezydent się na kogoś wkurzy i będzie chciał mu zrobić krzywdę, to ten system zadziała i powie, nie wolno ci tego zrobić.
I to zrobi sędzia.
Nie dlatego, że uważa się za Boga, tylko dlatego, że wykonuje funkcję, którą mu powierzyliśmy.
Tak ma działać prawo, tak ma działać praworządność i nie chodzi o to, że ktoś chce być Bogiem.
Chodzi o to, że ktoś...
Oczywiście mogą zdarzyć się sytuacje, że sędziowie mogą też swoje władze nadużyć, ale po to są systemy kontrolne w konkretnych przypadkach, instancje, możliwość odwołania się, zaskarżenia także przez władzę wykonawczą.
i w Polsce, i za granicą, żeby to kontrolować punktowo.
Natomiast jeżeli ktoś całościowo atakuje system, mówiąc, że sędziowie nie są bogami, a więc sugerując, że starają się być, albo chcą być, albo uzurpują sobie władzę, to to niczego dobrego dla demokracji nie oznacza.
Więc proszę was, analizujcie też takie wypowiedzi.
I dostrzegajcie, że one rzeczywiście są chore.
Dziękuję Wam bardzo za to wyjazdowe spotkanie.
Dzisiaj mówiliśmy głównie o orędziu prezydenta Nawrockiego, bo to oczywiście zapowiada rzeczy, które się będą działy.
Mówiliśmy o dwóch komunikatach nadprogowym dotyczącym niemianowania sędziów i tego, że prezydent będzie chciał być Salomonem.
Z drugiej strony mówiliśmy o tym, że prezydent będzie chciał być kulturystą i Majkiem Tysonem.
promuje tę żyzdę fizyczną, przemoc, siłę, to są tego rodzaju sporty, sport walki, jest na tym oparty.
W związku z tym niestety to się układa w pewną podprogową komunikację, która jest charakterystyczna dla przywódców silnych, często autorytarnych i to jest trochę niepokojące, bo jeżeli te dwie kwestie nam się połączą, no to będziemy rzeczywiście mieli niezłą rozrubę.
Miejmy nadzieję, że system już i tak bardzo osłabiony wytrzyma.
Mówię tutaj o systemie checks and balances, kontroli i sprawdzania i recenzowania i że nic złego się nie zdarzy i te zapowiedzi, że prezydent taki ładny, tak ładnie ubrany, taki przystojny rzeczywiście będzie fajnym prezydentem.
Miejmy nadzieję, że tak będzie, ale jak powiedziałem sprawdzajmy.
Jeszcze raz wielkie dzięki dla wszystkich patronów, którzy wspierają ideę Radykalnego Centrum.
Jak pewnie widzicie już po tych 30 odcinkach, głównym zadaniem tej idei i tego programu jest to, żeby trochę lepiej zrozumieć, na czym to wszystko polega, wejść głębiej, trochę bez emocji, ze zrozumieniem, jak działają mechanizmy państwa, kto chce je naprawiać, kto chce je psuć.
Mam nadzieję, że tego typu działania, myślenia są dla Was ciekawe, interesujące.
Już teraz zapraszam na kolejny odcinek.
Dziękuję za ten i wszystkiego dobrego.
Ostatnie odcinki
-
To nie był przypadek: państwo produkuje śmierć....
02.02.2026 12:20
-
Braun to kara za wojnę z religią? Prawem i rozu...
08.01.2026 17:34
-
Dania zabija listy. A razem z nimi kawałek świa...
18.12.2025 00:12
-
Tęczowa Unia czy Święta Komunia? Prawem i rozum...
01.12.2025 19:11
-
Chciał być rzeźnikiem, został świętą krową. Pra...
10.11.2025 09:07
-
Trump, Tusk i Woś – walka klasowa się zaostrza....
28.10.2025 22:32
-
Żurek kontra Nawrocki. Czy możliwy jest niezgni...
18.10.2025 12:54
-
Trzaskowski zrozumiał snus. Prawem i rozumem #34
05.10.2025 12:59
-
Ziobro i Pegasus czyli antykomunista wprowadza ...
01.10.2025 11:07
-
Edukacja zdrowotna – seksualne Schengen? Prawem...
04.09.2025 21:45