Mentionsy

ROZMOWA DNIA
31.10.2025 07:51

Krzysztof Myśliński, prezes Stowarzyszenia Ochrony Dziedzictwa Narodowego w Kielcach (31.10.2025)

Gościem Rozmowy Dnia był Krzysztof Myśliński, prezes Stowarzyszenia Ochrony Dziedzictwa Narodowego w Kielcach.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 104 wyników dla "Stowarzyszenia Ochrony Dziedzictwa Narodowego w Kielcach"

Przy mikrofonie Dorota Klusek, a gościem rozmowy dnia jest Krzysztof Myśliński, prezes Stowarzyszenia Ochrony Dziedzictwa Narodowego w Kielcach.

Oczywiście zatrzymała pana kwesta.

Naprawdę zatrzymał mnie pewien korek.

Zmiana organizacji ruchu w okolicach cmentarza powoduje, że trudniej się dojeżdża do radia.

To taka też uwaga dla Państwa.

Uważajcie, jak będziecie Państwo jeździć, nie na pamięć, a pamiętamy, że jest nowa organizacja ruchu i patrzymy, co pokazują policjanci.

Ale my nie będziemy o ruchu rozmawiać, a o kwestie, bo ona się zaczyna już za kilkanaście minut.

Trzydziesta trzecia na rzecz ratowania zabytkowych nagrobków na cmentarzach kieleckich.

Spróbujmy podsumować to, co było przed rokiem, czyli udało się zebrać około 56 tysięcy złotych.

Musieliśmy podzielić te pieniążki na dwie części.

Pierwsza poszła na konserwację dwóch cennych zabytkowych nagrobków.

Ale pozostała, co jest niestety coraz droższe i na coraz mniej wystarczy pieniędzy, a pozostała część, tak założyliśmy od razu, na takie prace związane z tym, co na przyszłość, czyli na zrobienie inwentaryzacji zabytkowej fotografii cmentarnej.

Myśmy w zeszłym roku zrobili, jeszcze nie jest skończona, bo trwa to bardzo długo.

Zleciliśmy w konserwację, a właściwie w pewien stopniu rekonstrukcję ogromnej, bardzo ciekawej, bardzo cennej XIX-wiecznej fotografii, która w ubiegłym roku spadła z nagrobka, rozbiła się na kilka części, na szczęście nie w drobny mak.

I w związku z tym postanowiliśmy przyjrzeć się tej fotografii na kieleckich cmentarzach, zwłaszcza na starym cmentarzu, ale nie tylko, bo i na prawosławnym, i na nowym.

Okazuje się, że jest w niej mnóstwo.

Ona ma naprawdę ogromne wartości, nie tylko historyczne jako pamiątka, jako część nagrobka,

Ale jest także doskonałym źródłem do tego, do poznania jak się kiedyś ubierano, jak się czesano, jak wyglądano na fotografii, jak się prezentowano na fotografii.

Są nawet ze dwie unikatowe zupełnie, bo to się rzadko zdarza na nagrobku małżonków.

Nie zmarły w tym samym czasie fotografie, na jednej fotografii dwóch osób.

Ciekawostka, chyba ślubne podejrzewam.

No i to jest, i ostatnia część tej kwoty poszła i pójdzie jeszcze, bo to nie wszystko udało nam się w tym roku zrobić, na to, co nas tak bardzo niepokoi, na to, że te nagrobki, które za państwa, za kwestowe pieniądze były przecież od 30 paru lat remontowane, no część z nich już jest w stanie, który wymaga interwencji.

Można powiedzieć, że w zasadzie powinniśmy przez jakiś czas nie zajmować się nowymi nagrobkami, tylko starać się przywracać taką stabilność, trwałość tym, które już były robione.

Z czego wynika to, że trzeba wracać do tych pomników, do tych prac?

Dokładnie z tego, pani redaktor, z czego wynika to, że są nagrobki, które w tej chwili wymagałyby po raz pierwszy konserwacji z czasu, z materiału, który użyto, z warunków pogodowych.

Są takie materiały, trochę obce ziemi kieleckiej, które są bardzo trwałe, mówię o kamieniach, wiem granit, prawda?

Prawdziwy niekiedy chęcińsko-kielecki marmur, ten przekrystalizowany, który wytrzymuje setki lat.

Też czas go nadgryza, ale wytrzymuje setki lat.

Ale te nasze skały, te nasze kamienie rzeźbiarskie, a zwłaszcza pińczowski wapień, tak bardzo popularny na cmentarzach i wśród rzeźbiarzy, bo on jest bardzo przyjazny w obróbce.

On naprawdę jest bardzo kapryśnym kamieniem.

I nietrwałym.

I nawet jego konserwacja jest bardzo trudna.

W związku z tym, choć jest pięknym kamieniem rzeźbiarskim, choć jest materiałem rzeźbiarskim, choć cmentarz także stary, czy zwłaszcza stary w Kielcach, wygląda z tymi nagrobkami, z tymi rzeźbami doskonale.

To wymaga takiego nieustannego starania.

Jest tych grobów ciągle i nagrobków dużo i nie sądzę, żeby się udało je wszystkie poratować, uratować.

Co zresztą nie musi być wielkim nieszczęściem, bo czas musi jakoś selekcjonować to, co zostaje po nas.

Na ile udaje się jeszcze to uratować?

No to wspólnymi siłami staramy się to robić.

Dotychczas udało się ile takich nagrobków odnowić, zabezpieczyć?

To jest najtrudniejsze pytanie, bo tak naprawdę to my próbowaliśmy to kiedyś zliczyć.

My to mówię Stowarzyszenie, a przede wszystkim ci nasi koledzy, moi koledzy ze Stowarzyszenia, którzy zaczynali wiele lat temu działalność znacznie szerszą niż Kochwesta.

Zbierali z tych pieniążków znacznie więcej, z tych środków znacznie więcej.

One były wspomagane także przez miasto, przez konserwatora zabytków czasem.

No mówi się o tym, że w najróżniejszej wielkości, bo to nie zawsze są takie spektakularne, wielkie nagrobki.

Przez te trzydzieści kilka lat dobijamy do pięciuset, ale gdyby pani mnie spytała dokładnie, to w tej chwili już właściwie nie do ustalenia.

Ale wiadomo, że potrzeby są duże i dlatego ta kwesta jest tak bardzo ważna.

Powiedzmy, kto może wziąć udział?

Kto może zostać kwestującym?

Odpowiedź jest prosta.

wnie prosta jak na pytanie, kto nie może.

Najmłodszy, najstarszy, ten kto ma takie poczucie, że warto... Szykuje się niezła pogoda w tym roku, więc dobrze, że warto stanąć, warto zebrać trochę pieniędzy, ale przede wszystkim warto zademonstrować, że pamiętamy,

Nie tylko o swoich najbliższych, ale też o wspólnej historii, wspólnej tradycji.

Zgłaszają się wszyscy, zgłaszają się młodzież ze szkół, zgłaszają się indywidualne osoby, mamy z dziećmi, rodziny.

Zgłaszają się oczywiście różnego rodzaju środowiska, także polityczne, one są zawsze.

To jest ważne, bo to są przeważnie rozpoznawalne osoby.

Zgłaszają się przewodnicy turystyczni, oni są zawsze.

Właściwie trudno by powiedzieć, z jakich środowisk w ogóle nie ma reprezentantów, choć zawsze jest ich za mało.

Ja muszę powiedzieć, że jeszcze dwa dni temu to tak z wielką obawą patrzyliśmy, jak ta kwestia się w tym roku ze względu na liczbę wolontariuszy uda, ale ostatnie dwa dni ja nie powiem, że masowo.

Ale przyniosły kilka, małe kilkadziesiąt dodatkowych zgłoszeń, w większości takich środowisk, które kwestują co roku, więc właściwie nie trzeba się specjalnie nimi zajmować.

Zgłaszają się do biura, które już działa, dzięki życzliwości Liceum Żeromskiego i pana dyrektora, dyrektora Waldemara Pukalskiego, który nawet nie pozwalał nam dzisiaj własnych plakatów rozwiesić, tylko sam za nami biegał.

Prawie naprawdę biegał.

I działa to biuro i nawet jeśli się nie jest zgłoszonym, a ma się takie poczucie, że choćby godzinę warto postać, to proszę przyjść.

Tam zawsze jest ktoś ze stowarzyszenia, z naszych kolegów, koleżanek.

Wystarczy tylko mieć jakiś dokument przy sobie, dostanie upoważnienie, dostanie puszkę, jakieś miejsce albo sam sobie to miejsce znajdzie, gdzie nie będzie kwestujących.

Otwarta jest, otwarta jest, ta kwestia jest otwarta dla wszystkich, to jest publiczna kwestia.

W tej chwili jaka to jest liczba osób?

To kolejne trudne pytanie, bo to przybywa, ja myślę, że mamy jakieś 120 do 130.

Powiem to nie jako wyrzut absolutnie, bo przecież stowarzyszenie jest tylko organizatorem, gromadzi, w jakimś miejscu skupia energię naszą wspólną społeczną.

Świat się zmienia, zwyczaje się zmieniają, formy działalności społecznej się zmieniają.

Takie kwestie oko w oko, twarz w twarz.

Które ja osobiście, moje pokolenie, może i następne, może jeszcze następne, choćby nie wiem, czy to najmłodsze, uważało za najważniejsze, za to, że można się spotkać, można zamienić z kimś trzy zdania, nawet z nieznajomym uśmiechnąć się do kogoś, prawda, zachęcić na przyszły rok.

Ale to jest trochę już odchodzący świat.

On zawsze będzie, zawsze będą ci, którzy zechcą przyjść, bo są tacy, którzy już na początku października albo w końcu września pytają, czy będzie kwesta, bo oni chcą kwestować.

Dlatego nie martwi nas to, że tych wolontariuszy jest trochę mniej w tej formie.

Chcielibyśmy tylko być pewni, że to, co jest też celem kwestii, nie tylko zebrać pieniądze, ale też odnowić pamięć o konkretnych osobach, ale w ogóle o tych naszych przodkach leżących na kieleckich cmentarzach, że to się będzie wyrażało w innej formie.

Nie musi to być nawet zbiórka finansowa.

Ważne, żebyśmy nie zapominali.

My będziemy, póki nam sił starczy, a w stowarzyszeniu jest nieliczny, co prawda, ale jednak pokolenie znacznie ode mnie, także mocniej jest nadzieję, że jeszcze następne kilka czy kilkanaście lat kwestia będzie organizowana, przynajmniej w tej formie.

Świat się zmienia, my się też zmieniamy.

Na razie kwestia już działa.

Ludzi, myślę, że nikt tam nie poskąpi jakichś drobnych monet, żeby ją wrzucić do skrzynki.

Moneta to słowo klucz.

Moneta czy papierowy pieniądz to słowo klucz, dlatego że zrezygnowaliście z terminalów płatniczych, bo takie przez moment były jednego roku.

Tak, przez dwa lata były.

Przez dwa lata.

Wydawało nam się, że dzisiaj ze względu na to, że nawet ja,

I wydawało nam się, że wprowadzenie terminali spowoduje, że zwłaszcza młodzi ludzie, którzy nie noszą pieniędzy takich zwykłych, tradycyjnych, a na pewno są chętni, bo zawsze wrzucają, wrzucali, że będą z tej formy korzystać.

Już nie tylko finansowo, przy niezbyt dużej ilości tych wpłat i przy kosztach wynajęcia tych terminali, bo my je musimy dzierżawić, że to się po prostu nie kalkuluje.

W pierwszym roku uważaliśmy, że to tak działa trochę edukacyjnie, ale w drugim roku okazało się, że nie.

Ale może najważniejsze jest to,

Wielkie dzięki i do zobaczenia w kolejnym odcinku.

Zastanowiliśmy się nad tym i pomyśleliśmy tak, no nowoczesność nowoczesnością, nawet jeżeli tych pieniążków tam trochę mniej wpłynie na konto, a zawsze na konto stowarzyszenia, można cały rok wpłacać, stowarzyszenie jest organizacją pożytku publicznego, może takie dary, najdrobniejsze.

To jeszcze na koniec króciutko powiedzmy, po czym i jak rozpoznać waszych kwestujących?

No po naszych zużytych ze śladami okrutnych zniszczeń, tu też powiem, chcieliśmy je odnowić, ale się zastanowiliśmy, bo te nasze skrzynki, nasze stowarzyszeniowe kwestowe skrzynki nie wyglądają schludnie, ale jest w nich zapisana historia 33 lat.

Będziemy musieli je chyba kiedyś trochę wyremontować, bo trochę wstyd, ale jesteśmy tak do nich przywiązani, one się tak kojarzą, są tak charakterystyczne.

No ale oczywiście nie tylko skrzynki, one są oczywiście oblepione namlepkami dzięki Polskiemu Radiu, które współpracuje i zabezpiecza nas w takie właśnie materiały informacyjne.

Oklejone też nalepką kwestii tegorocznej.

No ale ten, kto tę skrzynkę trzyma, ma też na szyi identyfikator z numerem tej skrzynki i z nazwiskiem swoim, z naszą pieczątką Stowarzyszenia Ochrony Dziedzictwa Narodowego.

Także to nie będzie budziło wątpliwości.

I będzie na pewno na cmentarzu wiele innych kwestujących grup, nie tylko ze stowarzyszenia.

Uważamy, że wszyscy robimy to w dobrym celu i cieszymy się, że się do nas dołączają.

Zachowajmy czujność, zabierzmy ze sobą pieniądze, takie prawdziwe, fizyczne i bądźmy, bądźmy, otwórzmy swoje serca.

Od dzisiaj do 2 listopada, od 9 do 18 będzie można wspomóc ratowanie naszych zabytkowych, pięknych, kieleckich nagrobków.

O tym wszystkim mówił nasz gość, Krzysztof Myśliński, prezes Stowarzyszenia Ochrony Dziedzictwa Narodowego w Kielcach.