Mentionsy

ROZMOWA DNIA
06.11.2025 07:44

Lech Parell, szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych (06.11.2025)

Gościem Rozmowy Dnia był Lech Parell, szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 95 wyników dla "Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych"

Rozmowa dnia.

Izabela Mortaz-Rubak, dzidobry państwu.

Dziś gościem Rozmowy dnia jest Lech Parell, szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych.

Dzidobry.

Dzidobry, witam bardzo serdecznie.

Pana wizyta w województwie świętokrzyskim jest związana ze spotkaniem z przedstawicielami opozycji antykomunistycznej w sprawie ustawy

Które między innymi reguluje komu taki status się przyznaje, ale też na jakie wsparcie takie osoby mogą liczyć.

Czy dziś osoby, które walczyły, mówiąc szeroko, o wolną Polskę otrzymują według Pana od Państwa dostateczne wsparcie, a od społeczeństwa należyty szacunek?

Myślę, że tego wsparcia jest sporo.

Jest to wsparcie odpowiednie, a w tym roku dzięki decyzji Sejmu i rządu przyznano Urzędowi do Spraw Kombatantów jeszcze dodatkowe środki, dodatkowe 20 milionów złotych, które w całości zostały spożytkowane na

Właśnie najróżniejsze programy pomocowe, programy stomatologiczne, programy protetyczne, program wsparcia zakupu aparatów słuchowych, program finansowej pomocy jednorazowej, okresowej, wyjazdy do sanatoriów i tym podobne rzeczy.

Więc myślę, że na ile to jest możliwe?

Oczywiście na tyle to wsparcie jest i ono jest na pewno z roku na rok większe, więc myślę, że

...że ci, którzy naprawdę potrzebują pomocy, to tą pomoc otrzymują, ale zmiana ustawy służyć ma temu między innymi, żeby też te grupy, które dotąd gdzieś umykały ustawie, umykały tym regulacjom, żeby one jeszcze też mogły skorzystać.

To już są takie sprawy dosyć szczegółowe, ale związane na przykład z kwestią tego, że na przykład osoby najstarsze

Z tak zwanego starego portfela emerytalnego, a więc urodzone przed 1 stycznia 49 roku, umykały, w niektórych przypadkach nie mogły otrzymać tak zwanego świadczenia wyrównawczego, które mogłyby otrzymać osoby młodsze i na przykład taki element wymagał zmiany.

Wymaga zmiany, bo oczywiście ta ustawa jeszcze nie jest przyjęta.

Ta ustawa dopiero jeszcze musi zostać przeprocedowana w Senacie, podpisana przez prezydenta, więc jeszcze do tego droga jest nie taka prosta.

Ale w każdym razie walczymy o tego typu działania.

I mówimy o pierwszej połowie przyszłego roku raczej, jeśli chodzi już o konkretne regulacje, jeśli będzie zgoda oczywiście.

Myślę, że to powinno w tym czasie zostać wyregulowane.

Jedna zmiana, jeszcze jedna bardzo ważna w sposobie potwierdzania statusu działacza opozycji antykomunistycznej.

Dzisiaj sytuacja jest mniej więcej taka, że aby otrzymać potwierdzenie statusu działacza opozycji antykomunistycznej trzeba przedstawić zaświadczenie, odpowiednie zaświadczenie z Instytutu Pamięci Narodowej o tym, że dana osoba nie była tajnym współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa.

To jest dobre i...

To zostaje utrzymane, ale chodzi o to, że są takie osoby jak zmarły niedawno w świętej pamięci Mirosław Chojewski, a więc osoby, które były niesamowicie zasłużone dla opozycji antykomunistycznej.

Zaczynały jeszcze grubo przed sierpniem 80. roku.

Tak jak właśnie Mirosław Chojecki, który był jednym z założycieli Komitetu Obrony Robotników, a przede wszystkim twórcą, jednym z najważniejszych twórców niezależnego ruchu wydawniczego.

Jeśli państwo czytaliście książki w podziemiu nielegalnie wydane, to 90% tych książek to właśnie wychodziło z oficyny wydawniczej Mirosława Chojeckiego.

I tenże Mirosław Chojecki został skłoniony podstępem do tego, żeby podpisał zobowiązanie do współpracy, ale tej współpracy nie podjął.

Już dosłownie kilka dni po tym, jak podpisał to zobowiązanie, opowiedział to w swoim środowisku mało.

Wywiesił informacje o tym, co się wydarzyło w gazetce ściennej w swoim miejscu pracy i wydrukował opis całego zdarzenia w jednym z pism podziemnych.

Spalił całkowicie tą swoją współpracę, był potem represjonowany, siedział w więzieniu, był 44 razy zatrzymany i aresztowany.

Nawet został odznaczony i to przez prezydenta Dudę orderem Orła Białego, a mimo to on takiego statusu otrzymać nie mógł.

I takie osoby, takich osób na pewno było więcej.

Chodzi o to, żeby znaleźć rozsądną ścieżkę.

Panie Ministrze, ile dziś w Polsce jest osób, które mają status kombatantów i osób represjonowanych w przeszłości za swoją działalność?

Podopiecznych urzędu jest około 130 tysięcy, ale z tego status działaczy opozycji antykomunistycznej ma 15,5 tysiąca osób.

A z samych kombatantów?

2,5 tysiąca jeszcze było działaczy opozycji, ale już odeszli na wieczną wartę, także już nie żyją.

Natomiast jeśli chodzi o kombatantów, właśnie i tutaj musimy też jeszcze rozróżnić, bo są kombatanci, którzy walczyli z bronią w ręku, są kombatanci, którzy liczą się jako kombatanci, także osoby represjonowane.

Bardziej chodzi mi o to, abyśmy określili tę liczbę pod takim kątem, że jednak nie da się ukryć, że tych żywych świadków historii ubywa naturalnie, w sposób naturalny.

Osoby, które walczyły za kraj, które przeżyły II wojnę światową, no po prostu umierają.

I myślę sobie o tym też w tym kontekście naszej przyszłości i naszej nauki o historii.

Jak my i kolejne pokolenia będziemy patrzeć na naszą historię, jaką ją odbierać, gdy zabraknie nam tych żywych świadectw?

To jest niesamowicie ważne, żebyśmy te świadectwa przechowywali.

Dlatego między innymi, to jest tylko jeden z elementów, bo przecież takich pomysłów jest więcej, wystąpiliśmy z taką ideą, z takim konkursem Świadek Polskiej Historii.

Ona akurat w tym momencie, jakby zakończyła się pierwsza jego edycja, ale od nowego roku wznowimy.

Chodzi o co?

Chodzi o to, żeby właśnie młodzież na swoich warunkach, w takiej formie, jaką ona wybierze, czy krótkiego klipu, czy czegoś dłuższego, żeby

Lech Parell, szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonanych.

Dzidobry.

Gdybyśmy my się nie umieli zorganizować, gdybyśmy my się nie umieli porozumieć co do pewnych rzeczy, nawet czasami ustąpić sobie wzajemnie, ale po to właśnie, żeby coś uzyskać.

Ten nasz konkurs Świadek Polskiej Historii to jest właśnie taki pomysł na skłonienie młodzieży do tego, żeby pracować w grupie, żeby siebie poznawać, żeby wykorzystać jak najlepiej ten wspaniały czas, kiedy się jest w szkole

Jesteśmy w szczególnym, powiedziałabym takim patriotycznym czasie.

Przed nami Święto Niepodległości 11 listopada.

Jak pana zdaniem my dziś do niego podchodzimy?

Czy ono nas jednoczy, czy raczej dzieli?

Jakby tak patrzeć na media, szczególnie te ogólnopolskie, no nie chcę tu już wskazywać palcem, telewizje głównie, to można by powiedzieć, że nas to dzieli.

Ale jak się nad tym głębiej zastanowimy i wejrzymy za okno 11 listopada, to okazuje się, że w całej Polsce organizowanych jest oddolnie czy z pomocą władz setki albo tysiące wydarzeń, które ludzi niesamowicie jednoczą.

Przecież tutaj w Kielcach macie wspaniały bieg niepodległości, coś w rodzaju parady niepodległości, macie mszę za ojczyznę, macie wieczorem koncert wspaniały, więc jakby jest pełne spektrum propozycji, że każdy może się odnaleźć, wierzący, niewierzący, młody, starszy.

Wszyscy się mogą w tym odnaleźć, znaleźć coś dla siebie.

Ale polityków w jednym miejscu ciężko spotkać.

Mnie to dziwi.

Ja uważam, że powinni być, ale o co mi chodzi?

Do czego zmierzam?

Chodzi mi o to, żebyśmy nie brali tak na serio tego, że gdzieś w Warszawie, no co tu dużo mówić, jest manifestacja, która niesie takie hasła...

Prawicowe?

Nie chodzi o to, że prawicowe czy lewicowe.

Chodzi o to, że to są hasła, które dzielą.

Nie szukają wspólnego mianownika, tylko szukają jakiegoś wyróżnika, takiego powiedzenia, że myń jest osobno, a inni osobno.

Wydaje mi się, że to jest wielki błąd, ale jednocześnie to nie dominuje przecież tego, co się dzieje w całej Polsce.

Ja na przykład w ramach działania tak zwanych NGO-sów, czyli w organizacji pozarządowej, w stowarzyszeniu, wraz z grupą członków tego stowarzyszenia i całą masą, setkami wolontariuszy, od 2003 roku, a więc już po raz 23 raz przygotowujemy takie wydarzenie, to się nazywa Parada Niepodległości, bierze w tym udzi

25-30 tysięcy osób.

Naprawdę, to jest potężna manifestacja.

Byliśmy pierwsi, zanim coś się zaczęło w Warszawie, zanim coś się zaczęło gdzie indziej.

To była praktycznie pierwsza w Polsce taka masowa manifestacja, jednocześnie radosna, wesoła.

Chce pan Kielczan zaprosić do Gdańska?

Nie chcę to w żadnym wypadku.

Kielce są tak piękne, że nie musicie przyjeżdżać do Gdańska.

Ja bym powiedział, że to gdańszczanie powinni przyjechać do Kielc i zobaczyć, jakie to jest piękne miasto, bo czasami ci ludzie z takich miast właśnie jak Gdańsk, Warszawa, Wrocław, Poznań, Kraków czasami tak nosa zadzierają i myślą, że już tam nic nie ma poza nimi, a to nie jest prawda.

Polska jest tak piękna.

I wspaniałe rzeczy się tutaj dzieją, że my tu wszyscy musimy siebie wzajemnie odwiedzać.

I nie chodzi o to, żeby w jednym miejscu zrobić jakieś centralne, nie wiadomo jakie obchody, moim zdaniem.

Mi to niezbyt się podoba, takie pomysły.

Mi się raczej podobają pomysły, żeby w setkach, tysiącach miast, miejscowości, gmin, wsi, żeby się działo.

To się dzieje.

11 listopada, jak myśmy organizowali...

Po raz pierwszy to mówiono, to się nie uda, listopad, jest zła pogoda, jest świetna pogoda, to jest tylko kwestia tego, jak się ubierzemy.

Wszystkie wydarzenia się odbywają, czy mamy parasol, tylko trzeba wziąć parasol, czy pada, czy nie pada, czy jest słońce, czy będzie śnieg z deszczem.

Liczy się ta wolność i te nasze uczucie miłości do ojczyzny jest w nas, to jest najważniejsze.

I może tym zdaniem zakończmy dzisiejszą rozmowę dnia, już tak zapraszając wszystkich do celebrowania 11 listopada.

Tak jak tutaj pan minister już wspomniał, także w Kielcach będzie się dużo działo, o czym będziemy oczywiście państwa informować.

Lech Parell, szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych, był gościem rozmowy dnia.

Dziękuję bardzo.

Dziękuję bardzo.