Mentionsy
Zła wiara
Jest ucieczką od wolności i towarzyszącej jej trwogi. Polega na szukaniu usprawiedliwień i unikaniu odpowiedzialności za własne czyny. Czy ktokolwiek jest od tego wolny? O fenomenie złej wiary mówił prof. Piotr Domeracki.
Rozdziały (3)
Rozmowa z profesorem Piotrem Domeradzkim o pojęciu złej wiary, zdefiniowanym w prawie i filozofii, oraz wprowadzenie do koncepcji Sartre'a.
Analiza prawnej definicji złej wiary i jej zastosowań w kontekście obowiązujących praw.
Analiza krytyczna teorii Sartre'a dotyczącej wolności i odpowiedzialności, podkreślenie ryzyka i niepewności związanej z autentycznymi wyborami.
Szukaj w treści odcinka
Fenomen złej wiary pojawił się w naszej ostatniej rozmowie o zdradzie i tam też padło nazwisko Sartre'a, który złej wierze poświęcił sporo uwagi.
Natomiast Jean-Paul Sartre
Zła wiara jest bowiem wynikiem autorskiej, podmiotowej formy aktywności każdej i każdego z nas, co wynika wprost zdaniem Sartre'a,
Sartre powiada w związku z tym, że wolność nie jest jedynie gwarantowana, zabezpieczana.
I to powiązanie ze sobą nieobalalne, niemożliwe do zanegowania, przynajmniej w przekonaniu Sartre'a, między indywidualną wolnością a odpowiedzialnością, którą wolność nieuchronnie pociąga za sobą, składając na karp każdego człowieka jej balast,
Uruchamia w nas ludziach pewien mechanizm, określmy go może w cudzysłowie mechanizm obronny, który Sartre ostatecznie zwie złą wiarą.
A u Sartre jak to jest ze świadomością?
Z drugiej strony, Sartre zwraca uwagę na to, że świadomość ludzka posiada pewien niesłychanie intrygujący aspekt, który zresztą przekłada się w konsekwencji także na
Artykułowanie się naszej ludzkiej wolności w konkretnych jej przejawieniach w naszych codziennych działaniach, a tym aspektem jest, jak to Sartre określa, nicościowanie.
I tutaj Sartre na przykład w pamiętnej rozprawce pod tytułem Egzystencjalizm jest humanizmem zauważa, że w człowieku ten stan rzeczy związany z napięciem wywiązującym się w naszej własnej świadomości
I wracając do Sartre'a, wyraża się to właśnie w tym, że
Dość konsekwentny, ale na swój sposób paradoksalny dla samego siebie, a w rezultacie i ostatecznie szkodliwy, jak zauważa Sartre.
Do tego stopnia trwożą się, bo w tej swojej głównej rozprawie filozoficznej, w której dość obszernie też Sartre rozprawia się z zagadnieniem złej wiary, mianowicie w bycie i nicości,
Sartre już nie używa, tak jak egzystencjalizm jest humanizmem, dość zwiewnie zgoła literacko brzmiącego określenia niepokój, tylko mówi tu już twardo za Heidegerem, że taka sytuacja pewnych napięć, które wywiązują się w naszej własnej świadomości,
I zaczynamy żyć tak, jakbyśmy będąc istotami świadomymi byli bytami pozbawionymi tej świadomości, co Sartre określa filozoficznym terminem bytu w sobie.
Sartre by powiedział, o nie, nie, przepraszam bardzo, ale zawsze miał pan wolność.
Tak, Sartre rzeczywiście na różne sposoby usiłował dowieść własnej racji dotyczącej tego, że człowiek faktycznie jest istotą na wskroś wolną, co oznacza, że nie ma dobrych usprawiedliwień.
W związku z tym Sartre w jednym z przykładów, które rozważa na okoliczność zilustrowania
No i Sartre powiada, zawsze istnieje jakaś niekoniecznie od razu ostatecznościowa forma skorzystania z własnej wolności.
To Sartre powiada, nawet człowiek wcielony do więzienia ma tam nadal pewną dozę, pewien margines wolności, z której może także w takich warunkach poczynić użytek.
Która obciąży wyłącznie moją osobistą hipotekę, zaciąży na mojej własnej biografii, położy się być może złowrogim cieniem na niej, ale znowu dużo ważniejsze jest dla Sartre'a to, żeby żyć własnym życiem maksymalnie świadomie, to znaczy
Sartre bardzo wyraźnie pokazuje, że mówi on o tych wszystkich sprawach, naświetlając je z punktu widzenia kreślonego przez siebie egzystencjalizmu.
Że roztacza on przed nami wizję człowieka jako istoty owszem wolnej i to wolnej w stopniu absolutnej, ale zarazem absolutnie odpowiedzialnej przede wszystkim dlatego, że spełnia się na naszych oczach zdaniem Sartre'a
Wizja kreślona wcześniej przed Sartrem przez Fryderyka Nietzschego, która wyraża się w formule Gott istot.
I to jest właśnie także w przekonaniu Sartre'a motyw złej wiary.
Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Ostatnie odcinki
-
Solidarność: między emancypacją a wykluczeniem
11.07.2026 21:00
-
Homo audiens. O muzyce w życiu człowieka
13.06.2026 21:00
-
Rozum proceduralny. Nieważny sens, byle zgodnie...
30.05.2026 21:00
-
Widzenie w świecie inflacji treści wizualnych. ...
16.05.2026 21:00
-
„Idea Rzeczypospolitej”. Gość: dr Jakub Wolak
02.05.2026 21:00
-
Próba powrotu do doświadczania. Co wiemy o uważ...
04.04.2026 21:30
-
Neuroestetyka muzyki, czyli między neuronem a p...
21.03.2026 23:00
-
Równość i przywileje. Rozmowa z Janem Hartmanem
07.03.2026 23:00
-
Równość i przywileje. Rozmowa z Janem Hartmanem
07.03.2026 23:00
-
Asceza. Gość: prof. Piotr Domeracki
21.02.2026 23:00