Mentionsy
Teraz Nauka: Wynalazki studentów
Pomysłowy jak student! W programie przedstawimy wynalazki studentów takie jak: okulary zapobiegające garbieniu się, innowacyjną turbinę wiatrową czy urządzenie dla niesłyszących. O innowacyjności i kreatywności studentów mówi w programie Przemek Krawczyk z Inkubatora Przedsiębiorczości UW.
Szukaj w treści odcinka
Projekt Teraz Nauka realizowany przez Fundację na Rzecz Rozwoju Szkolnictwa Dziennikarskiego został dofinansowany przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego ze środków budżetu państwa w ramach zadania Organizowanie i animowanie działań na rzecz środowiska akademickiego.
W dzisiejszym programie Teraz Nauka zajmiemy się właśnie takimi pomysłowymi studentami.
Będzie o najróżniejszych wynalazkach, m.in.
okularach, które przeciwdziałają garbieniu się.
Będzie o innowacyjnej turbinie wiatrowej oraz o szeroko pojętej innowacyjności młodych ludzi.
Rozpocznijmy od turbiny wiatrowej.
Kamil Michałowski.
Dyfuzor ze zmienną średnicą charakteryzuje się tym, że jego średnica wylotowa może być regulowana, przez co umożliwia on aktywną zmianę parametrów wiatru wewnątrz jego geometrii.
Tym samym pozwala na pracę turbiny w większym zakresie wiatru niż konwencjonalne turbiny wiatrowe, umożliwiając zwiększenie jej sprawności od 30 do 60% w porównaniu do turbiny bez tego elementu.
Windy, bo tak nazywa się ten dyfuzor, został stworzony w kole naukowym Ekoenergia Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie.
O Windy opowiadają Sabina Psarska i Szymon Frączek.
Nasza turbina Windy jest dosyć nietuzinkowa z tego względu, że posiada ona dosyć...
Jest to tak zwany dyfuzor i ten dyfuzor pozwala nam zwiększyć prędkość powietrza w osi łopatek.
Działa to podobnie jak zwężka Venturiego, czyli poza zwężeniem prędkość powietrza jest troszkę mniejsza niż właśnie w tym zwężeniu.
I dzięki temu posiadamy większą prędkość powietrza w osi łopatek, ale dodatkowo patentem i innowacją w tym projekcie jest to, że posiadamy ruchomy dyfuzor.
i niczym płatki kwiatu ten dyfuzor może zmienić średnicę wylotową i dzięki temu mamy pełną kontrolę nad prędkością, jaka jest w osi łopatek.
Dzięki temu, że nasz dyfuzor potrafi zmieniać swoją średnicę w zależności od prędkości wiatru, jakie są teraz dane warunki atmosferyczne, to my na łopatkach mamy praktycznie cały czas stałą prędkość wiatru.
I dzięki temu nasza turbina pracuje efektywniej niż takie zwykłe turbiny bez dyfuzora.
Najpierw zaczęliśmy naszą pracę nad tym projektem, nad badaniami symulacyjnymi dyfuzora.
Musieliśmy określić jego kształt, bo on, jakby windy, ma obudowę na dyfuzorze, która jest taka obła, a dyfuzor sam ma kształt stożka.
I trzeba było określić, jaki musi być kąt tego stożka, gdzie...
umieścić łopatki w ogóle w tym dyfuzorze, żeby było to wszystko jak najbardziej efektywne.
Najpierw robiliśmy właśnie symulację dyfuzora, symulację łopatek, potem jak już mieliśmy te najbardziej optymalne wyniki tej geometrii, przeszliśmy do konstrukcji naszych łopatek i dyfuzora i zaczęliśmy je testować w tunelu aerodynamicznym, żeby zwalidować nasze wyniki.
Jeżeli chodzi o taką pracę właśnie symulacyjną, no to tak ona zaczęła się właśnie od tego, ale równolegle trwały też prace nad automatyką czy konstrukcją mechaniczną zajętej turbiny, ponieważ tutaj jeżeli chcieliśmy brać udział w konkursie, wielkie wyzwanie, no to trzeba było spełnić szereg wymagań, które zakładał regulamin tego konkursu.
Taka szafa sterownicza na przykład musiała mieć odpowiedni układ hamulcowy pneumatyczny, a turbina sama musiała się mieścić w takim kwadracie 2x2x2 metry.
Także tutaj też nasi konstruktorzy mieli co robić.
Nasze prace trwały w okresie pandemii, więc było dosyć ciężko, ale na szczęście udało się stworzyć konstrukcję na czas.
Czy jest możliwe, żeby Windy znalazł się na każdym dachu?
Moim zdaniem jak najbardziej, ponieważ nasza turbina może pracować w miejscach, gdzie średnia prędkość wiatru jest niższa niż taka prędkość dla typowych turbin.
Z tego względu, że już przy tych mniejszych prędkościach nasza turbina jest bardzo efektywna.
Może ona być na przykład w miejscach, które są zabudowane na dachach.
Między innymi też dlatego, że posiada ona obudowę.
Jest to dodatkowy element bezpieczeństwa.
Na ten moment nasza turbina pracuje w trybie off-grid, czyli nie jest ona podłączona do świeci.
Jest to taki magazyn energii i możemy na przykład podłączyć się do tego magazynu z jakimś dodatkowym oświetleniem, bądź również z panelami fotowoltaicznymi, więc mogłaby to być taka mikroelektrownia.
O turbinie Windy mówili Sabina Psarska i Szymon Frączek z Koła Naukowego Ekoenergia Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie.
Z Krakowa przenosimy się do Warszawy.
Nakładkę na okulary, która sygnalizuje, że osoba pracująca przy biurku zmieniła pozycję ciała na nieprawidłową, stworzył Krystian Gostomski, student Wydziału Fizyki Politechniki Warszawskiej.
Prototypowe rozwiązanie przeznaczone jest dla osób, które sporo czasu spędzają przy biurku, nie zawsze pamiętają o zachowaniu prawidłowej postawy.
Nakładka może pomóc wyrobić nawyk poprawnego siedzenia.
a autor, student Wydziału Fizyki, zdradza, że pracuje nad kolejną wersją nakładki.
Jakub Zelek, student Politechniki Opolskiej, opracował i zbudował urządzenie, które ma poprawić bezpieczeństwo osób niesłyszących w przestrzeni miejskiej.
Specjalna opaska na rękę pozwoli poczuć wibracje, gdy w pobliżu nadjeżdża pojazd używający sygnałów dźwiękowych.
Mowa o urządzeniu, które można założyć na rękę, na nadgarstek.
Rozmiarami jest nieco większe od zegarka.
Jak tu baczy Jakub Zelek, opaska ma wbudowany system, który posiada mikrofon, mikrokontroler oraz silniczki.
Urządzenie wibruje, jeśli usłyszy sygnał pojazdu takiego jak karetka czy straż pożarna.
Za tę pracę Jakub Zelek, student Politechniki Opolskiej, otrzymał nagrodę w konkursie na najlepsze prace dyplomowe uczelni technicznych w Polsce.
O innowacyjności młodych ludzi mówimy dzisiaj w Teraz Nauka.
Ze mną Przemek Krawczyk, inkubator przedsiębiorczości Uniwersytetu Warszawskiego.
Czy z Twojej perspektywy, z Twoich doświadczeń można powiedzieć, że młodzi ludzie, studenci polscy są jakoś wybitnie innowacyjni?
Czy da się to w ogóle jakoś wychwycić?
Da się to wychwycić, bo my na przykład jako Uniwersytet Warszawski jesteśmy w takim sojuszu for you plus.
I ta inicjatywa zrzesza studentów z sześciu różnych uczelni, między innymi z Czech, czy z Francji, z Sorbony.
I jak organizujemy różne programy, to widać chociażby po ilości chętnych z różnych naborów, że tutaj z Uniwersytetu Warszawskiego mamy zawsze najwięcej zgłoszeń i jak na innych uczelniach.
uczelniach czasami trzeba robić drugą, trzecią rundę tych zgłoszeń, bo nie zapełniają z początku ci studenci wszystkich możliwych miejsc, no to u nas jest zawsze proces takiego wycinania, że na przykład jest trzy razy więcej i potem inne uczelnie gdzieś tam nawet podrzucają nam swoje miejsca, mówią, słuchajcie, mamy wolne, więc jak wy macie za dużo zgłoszeń, to bierzcie więcej, więc mamy takie troszkę tutaj laboratorium porównawcze.
No i ja też gdzieś tam często działając na styku tej przedsiębiorczości i studenckiej, i już tej powiedzmy dorosłej, widzę, że wśród młodych ludzi ta chęć, ta inicjatywa, też ta ilość bardzo kreatywnych, fajnych pomysłów.
To zdecydowanie też mogę potwierdzić, bo w moją pracę magisterską na Wodzie Zarządzania pisałem też o przedsiębiorczości tutaj młodych ludzi.
No i to widać.
To widać, to potwierdzają jakieś moje organoleptyczne po prostu historie, no ale też różnego rodzaju badania takiej przedsiębiorczości.
Na potrzeby programu ukłam sobie takie sformułowanie pomysłowe jak student.
Czy z twojej perspektywy dałoby się rzucić jakimiś przykładami, że studenci właśnie wychodzą spoza jakichś takich schematów myślenia i wymyślają coś, co może, nie wiem, naukowcy nie byliby w stanie tego tak ująć albo wymyślić?
Tak, my w inkubatorze UW mamy taką przestrzeń makerspace na fizyce, już ikoniczną trochę, bo też tam setki studentów, czy nawet pewnie tysiące rocznie do nas przychodzą.
Tam mamy różne takie sale, jak jakieś pracownia druku 3D, pracownia krawiecka, pracownia obróbki drewna, pracownia elektroniczna.
No i tam przychodzą studenci i czasami mówią, czy ja jak znajdę sobie kawałek jakiegoś dużego konara na polu mokotowskim w parku, to czy ja mogę z tego zrobić skrzypce na przykład?
A więc my mówimy, no spoko, jak chcesz, no to próbuj.
Więc ta osoba zaczyna szukać, najpierw jakieś fora na reddicie, gdzie tam ludzie się dzielą takimi protipami, jak zrobić samemu skrzypce.
potem gdzieś tam jeszcze zasięga jakichś opinii znajomych z jakiejś uczelni muzycznej i po pół roku przychodzi na nas i mówi, patrzcie, mam skrzypce, zrobiłam i mogę na nich grać.
Więc takich historii też mamy pełno.
Tak, ja myślę, że studenci też siłą rzeczy...
nie dysponują aż taką ilością pieniędzy.
Bo wszystko na świecie da się załatwić przez odpowiednio dużą ilość pieniędzy.
Wszystko da się kupić, da się też za kogoś zatrudnić.
Tak jak mam jakiś problem i mam odpowiednio dużo kasy, to jestem w stanie go w jakimś krótkim czasie rozwiązać.
No ale jeżeli tych pieniędzy się nie ma, to się zaczyna kombinować.
I też to widać, że w momencie, kiedy na przykład polscy naukowcy, już też niekoniecznie na poziomie takiego studenta, młodego człowieka, ale na przykład doktoranta czy doktora, czyli wciąż młodej osoby,
osiągają jakieś ponadprzeciętne wyniki w nauce, to się okazuje, że zrobili to przy jakimś minimalnym nakładzie w ogóle finansowym.
I jakieś uczelnie amerykańskie czy jakieś duże firmy, jakieś big pharmy się dziwią, że jak to mogło powstać w Polsce, kiedy tam jest jakaś jedna w ogóle tysięczna czy jedna milionowa nakładów na jakieś B plus R ponoszona.
No właśnie okazuje się, że to jest po prostu taka chęć wykombinowania,
I siedzę, myślę, próbuję, 20 razy mi się nie uda, ale za 23 razem powiedzmy nam jakiś strzał, coś się powiodło.
No i potem te pieniądze zaczynają przychodzić.
Więc też paradoksalnie uważam, że czasami brak pieniędzy pomaga w jakiejś kreatywności i rozwoju przedsiębiorczości w ogóle.
Czy da się prześledzić albo zarysować taką drogę od pomysłu, wynalazku do, nie chcę powiedzieć, że masowej produkcji, ale może wdrożenia z takim uwzględnieniem jakichś właśnie patentów?
Jak to mniej więcej wygląda?
Czego może spodziewać się młody człowiek, który ma pomysł na jakieś, nie wiem, usprawnienie, udogodnienie, na taki wynalazek?
I co go czeka?
My nawet mamy taką ścieżkę rozpisaną przedsiębiorczą, taką wzorową.
Ona ma kilkanaście etapów i jak ktoś do nas przychodzi, to my identyfikujemy w pierwszym momencie, na jakim ta osoba jest etapie.
Czy na pierwszym, na drugim, na trzecim.
No i wtedy już ona zaczyna od tego poziomu X, nie od samego początku, no bo to byłoby bez sensu.
Jeżeli taka osoba już zrobiła jakąś tam powiedzmy prostą analizę rynkową i już wie mniej więcej, kto ma być jej klientem, ma tą personę, no to my już ten etap przeskakujemy.
Jest taki wzór.
To się częściowo opiera na jakichś takich fajnych modelach i takich lessons learned, chociażby z takiego rynku startupowego amerykańskiego albo tutaj w Europie Brytyjczycy czy Francuzi też dostarczają wielu takich przykładów.
Ale to jest też tak zaadaptowane do takich polskich, uniwersyteckich realiów.
No i też poparte takimi już kilkuset pewnie, takimi konkretnymi przykładami ludzi, którym się bardziej lub mniej udało ze swoim projektem wyjść.
No na pewno, tak jak powiedziałem, zanim coś chcę wprowadzić na rynek, to...
największym błędem to jest wprowadzić to na rynek od razu, bez jakiegoś takiego zastanowienia się, dla kogo to będzie, kto z tego będzie korzystał i co najważniejsze, czy w ogóle będą chętni, żeby za to zapłacić.
Bo to jest też taki common mistake, że ktoś sobie myśli, to jest dla mnie bardzo przydatne, ja bym z tego korzystał, więc na pewno pół świata bym nie chciał z tego korzystać, a się okazuje później, że tylko ja.
rzeczywiście miałem taką potrzebę.
Więc to jest ta identyfikacja i wbrew pozorom zajęcie się tym produktem, tą usługą, niech to będzie powiedzmy jakaś aplikacja, to jest dopiero jakiś kolejny czwarty, piąty krok, bo najpierw trzeba taką analizę dobrą przygotować, czy w ogóle warto jest inwestować w to czas, energię, pieniądze, a może warto, tylko nie w takiej postaci.
I okazuje się czasami, że jeżeli ja chcę rozwiązać jakiś problem i myślę, że za pomocą produktu X mogę to zrobić, to dostaję taką odpowiedź z potencjalnych klientów, ale my nie chcemy tego X, tylko my chcemy w prostszy sposób jakiegoś Y. Więc bardzo często tak też jest, że ktoś proponuje właśnie aplikację.
A ja wtedy mówię, to będzie kolejna, numer 278, aplikacja w telefonie tego klienta.
Czy on będzie...
chciał mieć jeszcze jedną aplikację.
No i się okazuje, że można na przykład napisać algorytm, który można zaimplementować, zaszyć do już istniejącej aplikacji, którą ktoś i tak ma w telefonie i korzysta na co dzień.
I wtedy można to sprzedać producentowi tamtej aplikacji, wyjść na swoje i taka analiza na pewno jest też potrzebna, bardzo ważna na początku.
Przemek Krawczyk, inkubator przedsiębiorczości UW, cały czas ze mną rozmawiamy o kreatywności i innowacyjności studentów.
A czy masz może w głowie albo w pamięci jakieś takie przykłady, które mogłyby się tutaj nadawać, to znaczy obrazować to, jak od pomysłu, wynalazku ktoś osiągnął coś więcej?
No tutaj przychodzi mi taki pomysł Grzegorza i Piotrka, dwóch studentów, którzy się spotkali u nas w inkubatorze.
Dzisiaj ta firma nazywa się już inaczej, ale jak powstawała to był Covid Genomics, czyli takie algorytmy, które pomagają firmom takim biotechnologicznym, które wprowadzają nowe szczepionki.
pomagają za pomocą takich symulacji matematycznych wykluczać takie warianty, które na pewno się okażą nieskuteczne.
Taka firma może wykonać tysiąc testów i wydać na to bardzo dużo pieniędzy i czasu, ale oni przychodzą z takim algorytmem, że jak się do niego wrzuci dane, to ta aplikacja podpowiada, że warto jest spróbować z tym, tym, tym i tym.
I tak typuje takie najbardziej obiecujące, powiedzmy.
No i ich rozwiązanie trafiło w idealny moment właśnie pandemiczny.
bo pomogło, tak naprawdę wykorzystali to właśnie twórcy szczepionek na COVID.
No dzisiaj już, kiedy nie ma pandemii, to oni zmienili trochę profil działania na takie bardziej algorytmy dotyczące na przykład szczepionek na nowotwory, czy na jakieś inne choroby, inne wirusy.
No ale to był taki pomysł, który się zrodził w ich głowach, po prostu siedząc sobie po zajęciach i coś tam programując, zaczęli ze sobą gadać, a co ty robisz, a robię to i to, a to.
Jeden wniósł wiedzę taką matematyczno-programistyczną, drugi bardziej taką...
dotyczącą zarządzania i właśnie tego świata startupowego.
Jeszcze później sobie dobrali do zespołu medyków i takie rozwiązanie gdzieś tam powstało.
Dzisiaj sobie bardzo dobrze radzi.
I to jest taki przykład, który gdzieś tam też lata po inkubatorze, bo takich osób jest więcej, ale oni przychodzą mi pierwsi do głowy, bo to też trzeba pamiętać, żeby trafić w odpowiedni moment.
I są na pewno, słyszeliście, takie rozwiązania, które wyprzedziły swój czas, na przykład, o te kilka lat.
I im nie poszło.
Jedna z moich znajomych przygotowała taką aplikację dla trenerów personalnych, żeby mogli trenować ze swoimi podopiecznymi w domu, na kamerce online.
No i to w takich latach wczesnych, dwutysięcznych dziesiątych nie poszło, no bo się okazało, że wszyscy, jest boom na chodzenie do klubu i wszyscy muszą się widzieć z tym trenerem tak face to face, muszą tam pójść.
No ale gdyby ona kilka lat później to zaproponowała, no szczególnie na przykład w czasie tym, kiedy siedzieliśmy w domu i tak, no bo byliśmy zamknięci w covidzie.
no to ona w tym momencie pewnie dzisiaj byłaby w innym miejscu w swoim życiu, dlatego że to by się poniosło bardzo mocno.
I dzisiaj każda siłownia ma, czy każdy klub fitness ma w ofercie aplikację, w której można się zapisać na zajęcia też online'owe.
Na przykład mieć kontakt z trenerem na czacie poza zajęciami.
No więc trzeba pamiętać o tym dobrym timingu.
I to też jest związane właśnie z tą analizą, o której mówiłem wcześniej, że trzeba też zadać odpowiedniej ilości ludzi pytanie, czy ty byś chciał tego używać, a jeśli tak, to czy chciałbyś za to płacić?
No bo to, że ludzie nie chcą płacić, to nie znaczy, że to rozwiązanie jest skazane na porażkę, bo wtedy można dożyć inny model biznesowy, taki jak na przykład reklamy w aplikacji.
Jak dzisiaj chcemy jakąś fajną aplikację z nawigacją stworzyć, no to nikt za nią nie będzie płacił, bo dla całego świata mapy Google'a są za darmo.
I nie przekonamy ludzi, żeby płacili za aplikację, no ale można zaszyć reklamy, można zrobić wersję freemium, premium, można spróbować znaleźć jakiegoś sponsora tej aplikacji, czyli znaleźć jakby model na finansowanie, tylko trzeba taką dużą pracę wykonać wcześniej, żeby wiedzieć już z czym zacząć i nie przestrzelić po prostu.
Pogadajmy chwilę o inkubatorze.
Wydaje mi się, że to jest wiedza powszechna, ale może potrzeba powtórzyć.
Jeżeli ktoś ma pomysł, może przyjść do inkubatora przedsiębiorczości UW i powiedzieć, hej, mam pomysł, pomóżcie mi?
Tak, nawet przychodzą do nas ludzie, którzy nie mają pomysłu.
Tylko pomóżcie mi.
Wyobraźcie sobie, są ludzie, którzy przychodzą i mówią, mam sporo wolnego czasu.
Ale te pomysły mi nie przychodzą do głowy.
Więc nawet dla takich osób mamy takie warsztaty, które im pomagają generować te pomysły, zwiększają ich kreatywność.
Są takie różne ćwiczenia na uważność tak naprawdę, bo te pomysły tak naprawdę każdemu przychodzą, tylko nie każdy jest świadomy, że to był pomysł.
Ale jeżeli ktoś przyjdzie z pomysłem, no to tak, mamy wiele różnych programów i co ciekawe, i co potwierdzi to, co powiedziałem wcześniej, większość z nich w ogóle nie zakłada dofinansowania tego pomysłu na początku.
Czy to nie jest tak, że ktoś przychodzi i mówi, ja chcę zrobić, nie wiem, taki skarpetkomat, że jak wrzucam nieposortowane skarpetki, to wyskakują w parach, nie?
Każdy z nas by brał, nie?
Więc to nie jest tak, żebym przychodził i mówił, dobra, to masz 15 tysięcy i wróć za pół roku i pokaż, na co wydajesz te pieniądze, jak to zrobiłeś.
Bo to jest, no, tak można człowieka pokarać bardzo, czyli dać mu pieniądze, ale po prostu powiedzieć, żeby gdzieś tam sobie sam poradził.
Więc jeśli już dajemy kasę, to jest zawsze tak zwany smart money, czyli za tym idzie jakiś mentoring, jakieś doradztwo, na co to wydać, gdzie, u kogo.
No więc to już w ogóle trzeba zacząć od tego, że pieniądze tam nie są najważniejsze, tylko...
Jak ktoś przychodzi z tym pomysłem, to właśnie projektujemy taką ścieżkę rozwoju dla niego.
Ona jest zazwyczaj obliczona na jakieś kilka albo kilkanaście miesięcy.
No i tam są różne spotkania z naszymi mentorami, mamy w takim naszym networku powiedzmy kilkadziesiąt osób, które są z zewnątrz, nie z uczelni, ale z uczelni też.
I oni mogą pomóc w jakimś właśnie modelu biznesowym, jakimś takim prostym programie na jakąś kampanię marketingową dla tego projektu, czy nie wiem, właśnie takimi, pomagają określić kto mógłby być twoim klientem i tak dalej.
Mówił Przemek Krawczyk z Inkubatora Przedsiębiorczości UW.
To był program Teraz Nauka, kolejny za tydzień o tej samej porze.
Kasia Rodek, do usłyszenia.
Projekt Teraz Nauka realizowany przez Fundację na Rzecz Rozwoju Szkolnictwa Dziennikarskiego został dofinansowany przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego ze środków budżetu państwa w ramach zadania Organizowanie i animowanie działań na rzecz środowiska akademickiego.
Ostatnie odcinki
-
0-1 Do Przerwy - Piotr Wiśniewski o roli zawodn...
02.02.2026 20:26
-
Różne kraje, czyli różne kultury - co się dziej...
30.01.2026 16:26
-
#cyberLUZ Hakerzy z ostatniej ławki? E-dziennik...
30.01.2026 11:25
-
#radioLUZ Różnice w korzystaniu z internetu mię...
30.01.2026 10:51
-
#cyberLUZ Cyber metody na świąteczne problemy.
30.01.2026 10:30
-
#cyberLUZ WCRS: Podsumowanie roku pod znakiem c...
30.01.2026 08:31
-
Serce Biblioteki Słowiańskiej. Rozmowa z Alesią...
26.01.2026 22:52
-
0-1 Do Przerwy - Kulisy organizacji XII Wrocław...
22.01.2026 17:58
-
0-1 Do Przerwy - Mateusz Kula i bieganie na ori...
22.01.2026 17:45
-
Hip-hop wnętrza - wywiad z duetem ORGANY
20.01.2026 08:49