Mentionsy
Beata Urbanowicz cz.2
Beata Urbanowicz cz.2
Szukaj w treści odcinka
Co pani zdaniem powinno się jeszcze zmienić na oddziałach ginekologiczno-położniczych w polskich szpitalach, żeby kobiety roniły po ludzku?
Miałam to szczęście, że pracowałam w kilku tutaj ościennych szpitalach w powiecie pielskim, bo to był już niestety nieistniejący oddział ginekologiczno-położniczy w Czarnkowie, czy też w Złotowie.
czy też kilka dyżurów również w szpitalu Wałeckim.
I w wszystkich tych miejscach, no i przede wszystkim oczywiście szpital specjalistyczny w Pile, to postępowanie z kobietą po stracie dziecka było uważam bardzo dobre, ale z przekazów medialnych wiemy, że jest niestety różnie w Polsce.
Nie możemy odpowiadać za to, co się dzieje w innych miejscach.
Co jest wydaje mi się bardzo ważne i u nas w szpitalu jest oczywiście przestrzegane w naszym bliskim szpitalu, to to, aby pacjentki po stracie dziecka nie miały możliwości kontaktu z paniami, które urodziły zdrowe dziecko, które urodziły dzieci żywe.
Bo to nie jest ważne, czy to dzieciątko było w 5, 7 czy 12 tygodniu, czy to właśnie jest zdrowo urodzony o czasie noworodek, to będzie to zawsze trudna sytuacja.
Tutaj czas trwania ciąży nie ma najmniejszego znaczenia.
Myślę, że główne te informacje, które dochodzą od pacjentek, które mają jakiś żal, czy jakieś niezadowolenie z tej opieki, może właśnie wynikać z tych możliwości, czasami może trudnych lokalowo.
Dlatego mówię, nie umiem się też odnieść, no bo przecież nie znam wszystkich oddziałów położniczych w Polsce, nie wiem jak one wyglądają, ale dobrze byłoby, gdyby była taka możliwość, żeby te pacjentki jednak izolować, aby ten płacz tego dziecka...
nie pogłębiał tej traumy pacjentki, która właśnie przeszła stratę swojego dziecka.
No i tak jak powiedziałam, komunikacja z personelem, z pacjentką, umiejętność rozmowy, czasami milczenie, to też jest forma rozmowy, to jest forma terapii.
Nieraz wystarczy powiedzieć, że...
Nie byłam w takiej sytuacji, ale co mogę dla Pani zrobić?
Nieraz takie jedno zdanie jest kluczowe i ona naprawdę będzie dla pacjentki takim punktem zatrzepienia.
Także na to bym zwróciła szczególną uwagę.
Ten czynnik ludzki, poza tym czynnikiem organizacyjnym, to jest główny czynnik.
Pracuje Pani w Katedrze Pielęgniarstwa w Akademii Nauk Stosowanych.
Jak wygląda przeszkolenie przyszłych pielęgniarek i położnych do rozmów z rodzicami, którzy tracą swoje dzieci?
Tak, oczywiście.
Tutaj przygotowanie studentów będzie przebiegało dwutorowo, bo z jednej strony mamy zajęcia dotyczące właśnie przygotowania do przekazania trudnej informacji.
Te trudne informacje to nie jest tylko w naszym przypadku, naszej rozmowy strata dziecka, ale również przekazanie trudnej informacji dotyczącej chociażby rozpoznania choroby nowotworowej.
Dla wielu pacjentów jest to związane z ogromnym stresem i w tym zakresie oczywiście nasi studenci są przygotowywani.
Później w ramach zajęć na oddziałach szpitalnych, w moim przypadku w oddziale ginekologiczno-położniczym studenci uczestniczą w różnych procedurach i zabiegach dotyczących zakresu ginekologii.
Natomiast my jako personel medyczny położniczy staramy się, aby bezpośrednio studenci nie uczestniczyli w tych trudnych sytuacjach w gabinecie zabiegowym, aby bardziej jeszcze dbać o komfort psychiczny i intymność naszych pacjentek.
Ostatnie odcinki
-
Marcin Pluta, organizator akcji "Siła dla Chmiela"
03.02.2026 14:48
-
Alina Ratkowska, dyrektor słupskiej filharmonii
03.02.2026 14:47
-
Joanna Chojecka, dyrektor Muzeum w Koszalinie
03.02.2026 13:55
-
Krzysztof Jedynak, Muzeum w Koszalinie
03.02.2026 13:31
-
wiceprezydent Koszalina Tomasz Bernacki
03.02.2026 12:09
-
Posłuchaj naszej rozmowy
03.02.2026 12:09
-
Arkadiusz Jaskulski, rzecznik powiatu
03.02.2026 12:02
-
Dzień Życia Konsekrowanego 2026
02.02.2026 15:06
-
Ordynariusz diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej ...
02.02.2026 13:42
-
ks. Wacław Łukasz, kanclerz Kurii Biskupiej w K...
02.02.2026 13:28