Mentionsy

Radio RSC - newsy, wywiady, audycje
23.01.2026 09:03

Gość dnia: Dorota Remiszewska, Karolina Grzejszczak – „Szyjemy dobro” (23.01)

W piątek, 23 stycznia, „Gośćmi dnia” Radia RSC były nauczycielki: Dorota Remiszewska ze Szkoły Podstawowej w Trzciannie oraz Karolina Grzejszczak ze Szkoły Podstawowej im. prof. Pieniążka w Miedniewicach.

W rozmowie Magdalena Gorożankin-Masłocha poruszyła temat akcji „Szyjemy dobro”, w ramach której nauczyciele i uczniowie przygotowują unikalne maskotki na licytacje Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 98 wyników dla "Armii Krajowej w Trzciannie"

Magda Goroszankin ma słocha, zapraszam na rozmowę z gośćmi Dnia Radia RSC, a dziś mam przyjemność rozmawiać z Dorotą Remiszewską.

Dorota Remiszewska, Szkoła Podstawowa w Trzciannie, Pani Karolina to Szkoła Podstawowa im.

prof. Pieniążka w Miedniewicach.

I te nauczycielki spotkały się nie tylko w szkole, ale też w pewnym projekcie, o którym dziś trochę więcej powiemy, bo to kolejny projekt, w który angażujecie siebie i dzieciaki, żeby pomóc Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy.

To wszystko za sprawą tak naprawdę Pani Karoliny, która tutaj namówiła mnie i moich uczniów do wzięcia w super inicjatywie, o której ja wcześniej nie słyszałam i myślę, że to jest inicjatywa, o której trzeba mówić i o której trzeba często wspominać, żeby zachęcać jak najwięcej osób, żeby wzięły w niej udział.

Nauczyciele szyją dla WOŚP, rewelacyjna akcja nauczycielki Marty Florkiewicz-Borkowskiej, która została utytułowana różnymi nagrodami, m.in.

Nagrodą Nauczyciela Roku 2017 roku, czy Nagrodą Ireny Sendlerowej, a także Nagrodą im.

Janusza Korczaka, która tak naprawdę szyje od wielu lat, która odkryła moc terapeutyczną szycia i od 10 lat dzieli się tym pomysłem z innymi nauczycielami.

I tak naprawdę dziś to już jest kilkaset szkół, które przystąpiły w całej Polsce do tego projektu.

Od kilku lat ta inicjatywa także jest wspierana przez Stowarzyszenie Cyfrowy Dialog i od dwóch lat ma taką oficjalną nazwę Szyjemy Dobro.

Czyli dosłownie szycie łączy, jak tu Pani Karolina zawsze podkreśla, igła z nitką zawsze ma za zadanie łączyć, więc i łączy faktycznie i materiały, ale też i łączy ludzi, więc myślę, że to jest rewelacyjne.

U nas w klasie trzeciej w Szkole Podstawowej im.

Armii Krajowej w Trzciannie dzieciaki zaprojektowały wspólnie razem projekt maskotki, pięknego, magicznego lwa, o którym myślę, powiedzą dzisiaj dużo.

A pani Karolina tutaj wykonała główny projekt, wycięła materiały, zszyła.

No i oczywiście to jakaś tam moja skromna rola.

Gdzieś tam pani Karolina przydzieliła mi jako uczennicy zadania, które mogłam wykonać, ale jestem na pewno pełna uznania, ponieważ maskotki wyglądają przecudnie, są wykonane z taką dbałością o każdy szczegół.

Materiały, które wykorzystała tutaj Pani Karolina do szycia są najwyższej jakości, z certyfikatami, także naprawwarto zalicytować taką maskotkę, a dodajmy, że one nie są wcale małe, bo to są pożeracze smutków, które są gigantycznie wielkie.

Właśnie przejdźmy teraz do tej technicznej strony, bo igła z nitką łączy, no ale nie oszukujmy się, trzeba umieć operować tą igłą, nitką i w tym wypadku myślę też maszyną do szycia, a nie każdy nauczyciel musi mieć zdolności w tym kierunku.

Jedni śpiewają, inni malują, jeszcze inni robią wspaniałe teatry, a tymczasem znaleźli się i tacy, którzy w rękodzieło idą.

Ja trafiłam do tej akcji całkowicie w ogóle przypadkiem.

Odkryłam ją w tym roku i bardzo żałuję, bo trwa już 5 lat, a ja dopiero teraz o niej usłyszałam.

Szycie kocham nad życie po prostu i wkręciłam się w to tak napraww zasadzie wtedy, kiedy byłam w pierwszej ciąży, czyli to już jest 15 lat temu.

I tak sobie powolutku w domu coś tam działam.

Strasznie to lubię i jak tylko trafiłam na informację o tej akcji, to ja od razu wiedziałam, że ja koniecznie muszę wziąć w niej udział.

Zgłosiłam się od razu i tutaj, jako że pani Dorota jest wychowawczynią mojej córki w zaprzyjaźnionej szkole, ponieważ te dwa pożeracze, które ja uszyłam ze swojej szkoły w Biedniewicach,

Chciałam jeszcze więcej, żeby ta akcja szła dalej w świat, więc pani Dorotka się zgodziła.

Uszyłyśmy wspólnie.

Może ja więcej na maszynie, ale ona ręcznie, co dla mnie jest po prostu niesamowitą robotą, bo ja ręcznie to nie przepadam osobiście.

Wolę zdecydowanie posiłkować się maszyną.

Ale nie tylko na maszynie, dlatego że w tej akcji biorą udział również nauczyciele, którzy szydełkują.

Niesamowite są również gigantyczne maskotki wyszydełkowane, więc nie trzeba naprawdę umieć typowo szyć na maszynie.

Ręcznie również można uszyć takiego pożeracza różnymi, różnymi dostępnymi ściegami, technikami szycia.

Więc naprawdę każdy sobie z tym poradzi.

Pani wspomniała o jednej bardzo ważnej rzeczy, pożeracz i terapeutyczna rola.

Dlaczego to jest tak ważne?

Bo w sumie dzieciaki dostają te maskotki, chociaż i teraz coraz częściej dorośli sięgają po maskotki i odkrywamy taką terapeutyczną moc misiaków, pluszaków.

Z czego to wynika?

Myślę, że każdy człowiek lubi się przytulać, każdy potrzebuje tej miłości, każdy potrzebuje chwili wyciszenia, a kiedy jesteśmy sami tak naprawdę, czy nawet my dorośli, czy dzieci, lubimy mieć taką przy sobie albo poduszkę zwykłą, czy koc,

A maskotka dla dzieci taka, która jeszcze jest nazwana pożeraczem smutku, czyli coś, co wyciąga emocje trudne, smutne, a myślę, że jest taką magiczną maskotką i myślę, że to jest naprawdę rewelacyjny pomysł.

Ja tutaj też powiem, że te wszystkie stwory, które gdzieś tam powstały, myślę, i w tych wcześniejszych edycjach i u nas w szkole, są właśnie po to, żeby wspierać.

I nie wiemy jeszcze, kto wylicytuje naszą maskotkę, ale wiemy też, że te wcześniejsze maskotki

Które tutaj inicjatorka akcji Pani Marta tworzyła.

Trafiały też do domu dziecka, trafiały do szpitali psychiatrycznych na oddziały dziecięce, ale także tutaj wspierają już od dłuższego czasu Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy, więc super, że

że każdy może tak naprawdę z wyciągniętą ręką wejść na Allegro, ponieważ tam są wszystkie licytacje, wpisać sobie pożyracze smutku, gigant, szukamy dobra i wyskoczą wszystkie, że tak powiem, maskotki i można sobie znaleźć naprawdę coś, co będzie idealne dla niego samego lub dla jego dziecka.

Czy wasze pożeracze smutków też już możemy znaleźć na Allegro, już możemy licytować?

Czy licytacja dopiero ruszy i kiedy właściwie stać już w blokach startowych, żeby wylicytować takiego pożeracza?

Od 22 stycznia tego roku, czyli od czwartku, od godziny 20 wszystkie pożeracze uszyte w ramach tej akcji

Jednocześnie startują o tej samej godzinie wszystkie aukcje z całej Polski.

Aukcje trwają 10 dni, czyli tak naprawdę mamy tam końcówkę stycznia do licytowania.

No i mamy nadzieję, że te akurat nasze oczywiście tutaj z rejonu Skierniewickiego osiągną najwyższe kwoty, a muszę powiedzieć, że sprawdzałam.

I pożeracze zeszłoroczne nawet kosztowały ponad 1000 zł.

To jest coś niesamowitego, jak ludzie potrafią walczyć do ostatniej minuty,

O to, żeby on był właśnie ich, bo sobie go zwyczajnie upatrzyli, wymarzyli, chcą dać komuś na prezent.

Motywacji oczywiście kupujących tutaj nie znamy, więc od czwartku wszyscy jesteśmy gotowi, licytujemy i niech dobro idzie w świat.

Mnie intryguje jeszcze jedna rzecz, bo to jest akcja nauczycieli, ale nie możemy tu zapominać o udziale dzieci, bo nie mogłoby być tak, że po prostu panie robią sobie same coś w zaciszu domowym.

I tym samym dzieciaki ze szkoły w Miedniewicach i w Trzciannie miały swój naprawdę realny i wielki wkład w te maskotki.

Myślę, że dzieci są najbardziej kreatywnymi osobami, które można spotkać w szkole.

Ich wyobraźnia nigdy nie jest ograniczona.

Tutaj postanowiłyśmy wykorzystać ten dar i zaangażować najmłodszych.

i stały się dzieciaki projektantami, to znaczy u mnie w szkole wspólnie cała klasa zintegrowała się wspólnie, wymyślili projekt, debatowali długo o czym będzie, jak on będzie wyglądał i mało co podkreślę, że tutaj w tej naszej maskotce, w magicznym lwie są elementy, które mają znaczenie, tam nie ma nic z przypadku, więc wszystko jest dobrze zaplanowane, także wielkie uznanie dla dzieciaków, że tak podeszły do tematu bardzo, że tak powiem,

Pani Karolina jako nauczycielka w szkole w Miedniewicach zorganizowała konkurs na świetlicy i tam po prostu dzieci przygotowały kilkadziesiąt prac takich maskotek, a wspólnie społeczność szkolna wybrała jedną, którą pani Karolina uszyła, więc super duma i myślę, że też dzieciaki rewelacyjnie zadowolone, że mają taki symbol swojej jedności

I chyba wspólnej też pracy, no bo myślę, że tutaj integracja szkoły pokazała jakie mają duże zaangażowanie i serca.

Czy to było duże wyzwanie przenieść wizję dzieci na rzeczywistość?

Bo czasem bywa tak, że dzieciaki nam namalują obraz i okazuje się, że mama nagle ma zielone włosy, bo nie było żółtej kredki na przykład.

I teraz jak wybrnąć, żeby to odwzorować, a jednocześnie żeby to dało się wykonać?

Powiem szczerze, że ja w sumie to pierwszy raz podjęłam się takiego wyzwania, bo do tej pory wszystko to, co ja uszyłam, to ja narysowałam sama, więc albo było to ubranie, albo zabawka, bo były to różne rzeczy, ale ja rysowałam to sama, czyli ja wiedziałam, co ja jestem w stanie zrobić, a tutaj nagle dostałam obrazek, rysunek,

No i trzeba było najpierw w ogóle wybrać materiał, z którego on będzie zrobiony.

Tutaj chciałam zaznaczyć, że partnerem naszej akcji, tej szyjącej nauczycieli jest hurtownia Antex z Warszawy, która wspomogła nas materiałami, dała nam po prostu super zniżkę, żebyśmy mogli kupić to wszystko, co jest potrzebne.

No i ja akurat wybrałam tam materiał taki barankowy, który muszę przyznać szczerze, szyło się niełatwo.

Ale efekt jest wspaniały.

Jest to taki miziasty, pluszowy materiał, w którym te wszystkie elementy później wyhaftowane chowają się w jego wnętrzu, w tych włoskach.

Mam nadzieję, że to był dobry wybór i osobie, która wylicytuje

Czy pandę, czy pizzę, która jest uszyta również z tego materiału sprawi po prostu gigantyczną radość, ale myślę, że uszycie z dziecka obrazka to chyba będzie coś, czym teraz na dłuższą chwilę się zajmę, bo moje prywatne dzieci też już mi tutaj zleciły uszycie kolejnych misiaków, pluszaków z ich obrazków, więc...

Dlatego zadałam to pytanie, ponieważ my dorośli czasem mamy tak, że chcemy coś idealnie zrobić, perfekcyjnie, a np.

panda nie jest idealnie okrągła, jak na pandę przystało, więc nie było takiej pokusy, żeby odrobinkę poprawić ten projekt.

Może jednak zrobić ją taką idealnie w kształcie.

Tutaj muszę przyznać, że dlatego mam swoją pizzę, bo to już jest mój projekt, mój rysunek, jest tak, jak ja sobie wymyśliłam, ale panda, jeżeli będą Państwo oglądać zdjęcia jej, ona jest delikatnie pochylona, bo taka właśnie była na rysunku.

Ona nie była narysowana idealnie pionowo na kartce, tylko była skręcona.

W związku z tym ja trzymałam się dokładnie wizji,

Zosi, która narysowała ten obrazek, żeby jak najbardziej odwzorowwszystkie elementy, które się na nim znajdują.

Jedyne, co mi dzieci zarzuciły, to że panda nie ma na nosie piegów, a na obrazku były.

No ale to za małe elementy i po prostu byłoby mi zbyt ciężko je odwzorować.

Niemniej warto sobie spojrzeć najpierw na obrazek, potem na pluszaka, bo rzeczywiście, no ja bym rzekła, że jest jeden do jednego.

Dodatkowo ma materiały, które są przyjazne, są mięciutkie, są cieplutkie i chyba też, co ważne wśród młodych, małych dzieci, są też zgodne, że tak powiem, sensorycznie.

Tu jest kilka materiałów, kilka faktur i to też ważne wśród maluchów, żeby one miały tą zróżnicowaną fakturę, więc tu no po prostu 100% dobra.

Tak, jest 100% dobra i chcemy powiedzieć, że wszystkie tutaj pluszaki, które powstały w naszym regionie, mają dodatkowo oryginalną metkę z serduszkiem Szyjemy dobro i z napisem 100% dobra.

Trzymać na widoku, często przytulać, nie porzucać.

Myślę, że to jest kwintesencja tej akcji i tych maskotek.

A licytacja od czwartku 22 stycznia.

Każdy może wejść na Allegro, wpisać w wyszukiwarkę pożeracze smutku gigant i znaleźć rzeczy, które powstały w Miednibicach i w Trzciannie.

Ja celowo nie pytam Doroty o lwa, ponieważ o lwie opowiedzą nam dokładnie dzieciaki i tego też Państwo będziecie mogli wysłuchać na naszej stronie internetowej radio rsc.pl, a także w popołudniówce naszej stacji, więc już niebawem rozmowa także z uczniami.

Kolejna piękna akcja, kolejna charytatywna, kolejna szlachetna i mam nadzieję, że te pożeracze smutków nie skończą się na pierwszej akcji, jeżeli chodzi o Trzciannę i Miedniewicę, tylko w przyszłym roku podczas 35. finału będziemy znowu mogły spotkać się i powiedzieć, że tych pluszaków nie jest już, nie są już tylko trzy, ale na przykład 33.

Ja powiem, że ja już tu zdeklarowałam do pani Karoliny, że przystąpię do lekcji szycia i mam nadzieję, że w przyszłym roku, że tak powiem, od deski do deski stworzę coś sama.

Ja myślę też, że inne szkoły będą chciały się włączyć.

Pani Karolina tutaj stanie się koordynatorką rejonową.

I za rok rzeczywiście tych pluszaków będzie więcej.

Tego życzę i bardzo mocno trzymam kciuki za powodzenie tej akcji.

Paniom bardzo serdecznie dziękuję za rozmowę i do zobaczenia przy kolejnych akcjach, zarówno w szkole w Miedniewicach, jak i w szkole w Trzciannie.