Mentionsy
26.01.2026 Mizofonia - Duch
Mizofonia poleca się na wieczór! Czy z Tokio można przenieść się do USA w mgnieniu oka? Czy z techno można się przerzucić bez problemu na jazz-rock / post rock? Czy Andy Stott na debiucie wiedział już jaki wpływ będzie miał na tehenko? Czy jak Twój projekt ma totalnie głupią nazwę to wciąż możesz grać absolutnie wspaniałą muzę? Odpowiedzi na te i inne pytania uzyskacie słuchając kolejnego programu z muzyką "dobrą, nocną i klimatyczną" ❤
Szukaj w treści odcinka
Mamy 3 minuty po godzinie 20, jest poniedziałek.
Ja sam się przyznam, że dzisiaj w godzinach porannych parę razy na chodniku zatańczyłem i co ciekawe, ta pierwsza godzina muzycznie poniekąd również będzie do tańca.
Zupełnie przypadkowo gdzieś padłem na pomysł, żeby w naszych dzisiejszych dwóch godzinach połączyć skrajnie dwa odległe światy, bo jeżeli ktoś wnikliwie przeczytał zapowiedź dzisiejszego programu, wie, że będę dosyć hermetyczną elektronikę.
W pierwszej godzinie próbował połączyć z płynnym takim przejściem aż do końca audycji z brzmieniami, które gdzieś oscylują w okolicach postrokowych, że głównym nawet.
Ale to nie oznacza, że będą skrajne miszmasze, bo ta pierwsza godzina to jest też wynik tego, co ostatnimi czasy mi po prostu przygrywało.
No i oczywiście znamy wszystkie płyty jak Luxury Problems, Faith in Strangers, ale wydaje mi się, że warto również przypomnieć początki tegoż dżentelmena Merciless.
Wydane oczywiście w Modern Love i jeżeli chodzi o przeskakiwanie artystów związanych z muzyką elektroniczną do innych labeli, to muszę się przyznać, że pan Stott w swojej twórczości ma takie dwie stałe.
Stott m.in.
No właśnie, po godzinach tworzy takie cuda.
brzmienia żywcem wyjęte z jego świeższych albumów, do których oczywiście pasjami będziemy wracać, bo wspomniano już wcześniej Luxury Problems i Faith in Strangers.
Ta taka muzyka z windy, ale również warto mieć na względzie to, co
Nonensentia i Interjection.
Paranoiczne i takie rozedrgane brzmienie japońskiego, tokijskiego techno zaprezentował przed momentem Ken Ishii, czyli legenda tej sceny i brzmieniowe podwaliny Sublime Records.
Nieodkryty grunt i o ile parę lat temu był swego rodzaju szał i bum na zapomniany japoński ambient, który też objawia się w ostatnich latach w formie remasterów, kompilacji, wszelkiego rodzaju wydawnictw, które za sprawą innych artystów pomagają nam odkopać te brzmienia, to również nie można zapominać o takich artystach jak Ken Ishii właśnie.
I nagrywający tak niesamowitą ilość muzyki, long play'e, epki, single'e, remix'y, że być może to nie jest jeszcze ukryte konto Apex Twina.
To fragment króciutkiej, osiemnastominutowej epki o dosyć uroczo brzmiącym tytule Ruru.
Ulsmaninu, tak nazywa się ta płyta, taki tytuł nosi jeszcze jej fragment, zanim powoli będziemy skłaniać się w stronę nieco bardziej post-rockowej i klimatycznej muzyki.
Co ciekawe, na tym wydawnictwie pojawiają się elementy, których wcześniej nie dostrzegałem, jeżeli chodzi o brzmienie tegoż właśnie projektu Bow i House w stylu takich artystów jak DJ Sprinkles się pojawia, czy chociażby brzmienia no, spod znaku French Touch, czego no, dosyć rzadko doświadczamy w mizofonii, więc polecam ten właśnie krążek, moi drodzy.
Ale zbliżamy się nieubłaganie do godziny 21 i zamknięcia tej pierwszej mizofonicznej godziny.
I pozwolę sobie już wprowadzić nieco bardziej stonowany, smętny, istnujący się klimat, który obiecałem na drugą godzinę.
Bo właśnie na Instagramie trafiłem na ten właśnie krążek.
I wydaje mi się, że to jest również krążek, który już teraz powinien po prostu wypełnić wasze głośniki, bo muzycznie broni się najlepiej sam Nocturne i Lament Recore przed wami.
I za nami sygnał, który obwieścił przekroczenie granicy godziny 21.00.
Zatem zamknęliśmy pierwszą część, pierwszą godzinę Mizofonii i tym samym rozpoczynamy drugą i ostatnią.
Dwugodzinna dawka brzmień dobrych, nocnych i klimatycznych.
Przy mikrofonie wciąż wasz radiowy duch, a skoro minęła 21 to czas na... Nocna klasyka w Mizofonii
I wydaje mi się, że przede wszystkim bardzo banalny wybór, ale idealnie odzwierciedlający to, co chciałem przekazać w tej drugiej godzinie.
czyli oczywiście formacja Pink Floyd.
Przeglądając ostatnimi czasy czeluście internetu, natrafiłem na bardzo kontrowersyjny i obrazoburczy ranking, mówiący o tym wszem i wobec, jakoby medal miał być najlepszą płytą Pink Floyd ever.
Metal w kontekście w ogóle dyskografii Pink Floydów to jest płyta jednego utworu.
Jeżeli zna się medal w takim wymiarze świadomego słuchania, to jednak mimo wszystko czeka się na finał tej płyty.
Grupa Pink Floyd, nocna klasyka w mizofonii z płyty medal.
Ciężko cokolwiek powiedzieć po pięknym i majestatycznym ponad 20-minutowym finale płyty Metal.
Oczywiście grupa Pink Floyd w nocnej klasyce w mizofonii.
No i ta postująca druga godzina musi w końcu nabrać się na sile, chociaż teraz nowość.
Tortoise, czyli kultowa post-rockowa grupa, chociaż w zasadzie post-everything, tak się nawet chyba osobiście panowie określają.
W zeszłym, minionym już 2025 roku wrócili po dziewięcioletniej przerwie z ósmym longplayem zatytułowanym Touch.
określić, pomieszanie z poplątaniem, dokładnie jak na tym albumie i postanowiłem, że to właśnie on będzie rdzeniem tej drugiej godziny, mimo, że być może rozczaruje kilka osób, które gdy usłyszały postrok, pomyślały być może, że pobawię się w jakiegoś mogłaja czy inne sigurros, ale...
Jeżeli szukasz albumu, który jest dźwiękowym odpowiednikiem mgły unoszącej się nad ciemnym lasem, to Dragging a Dead Deer Up a Dead Hill to jest płyta dla ciebie.
gdzieś szukając informacji na temat tego krążka, spotkałem się z taką tezą, że to tak naprawdę jeden długi utwór.
Nazywają się Lemon Days i popełnili, moi drodzy, w zeszłym, minionym już roku wydawnictwo Subtext, fragment tegoż właśnie już teraz.
I będę musiał zgłębić się nieco bardziej nagrania tej formacji, bo chociażby Peter Steele, znany z typu negative, mawiał, zresztą spółkując w tej opinii z Trentem Reznorem z Nine Inch Nails,
Język się plącze na koniec, nie wiem czemu, ale to być może wina fantastycznej muzyki po prostu.
Ostatnie odcinki
-
03.02.2026 Szafa z muzyką - Paweł Jarząbek
03.02.2026 21:24
-
03.02.2026 Godzina z... czyli muzyka filmowa w ...
03.02.2026 21:14
-
03.02.2026 Uwierz w Muzykę - Karol Kotański
03.02.2026 21:06
-
02.02.2026 Sowa przed północą - Marta Wróblewska
03.02.2026 20:53
-
02.02.2026 Słodki smak El-muzyki - Leszek Błasz...
03.02.2026 20:51
-
02.02.2026 Mizofonia - Duch
03.02.2026 19:53
-
02.02.2026 Stany nieokreślone - prof. Krzysztof...
03.02.2026 19:26
-
02.02.2026 Uwierz w Muzykę - Szymon Tołpa
02.02.2026 11:12
-
01.02.2026 RESET - Szymon Tołpa
01.02.2026 20:50
-
01.02.2026 Prost(k)o o muzyce - Karolina Prostko
01.02.2026 13:18