Mentionsy
28.01.2026 Szantowisko - Patryk Pulikowski i Piotr Kowalewicz
My jesteśmy już niemal gotowi na spotkanie z Wami 😁 A Wy❓ Dołączycie do nas❓
Szukaj w treści odcinka
Barbarossa, kochacieli piekło, boją się niebiosa Barbarossa, Barbarossa, kochacieli piekło, boją się niebiosa Mgła spowiła statek, gdy szło do świtania A więc nikt nie odkrył, że ktoś ich dogania Wystarczyła krótka chwila, mistrzowski abordaż Wszystkich pień wycięła ta piracka horda
Ten numer, panie Piotrze, to myśmy przed wielu, wielu laty wracając z Szant w Giżycku niemal zakatowali.
Waldek, Kaśka, Piolo, Szymon i ja wracaliśmy właśnie z festiwalu, z twierdzy Bojen.
Słuchaj, mnie się bardziej kojarzy z festiwalem, który na Dalekim Wschodzie był, przestał i dwa lata temu znowu powrócił, czyli rok serwy.
Pozdrawiamy Tomka, pozdrawiamy Wiolkę, która wita serdecznie słuchaczy i panów prowadzących i zastanawia się, dokąd dzisiaj popłyniemy.
Ja też specjalne życzenia wysyłam do Castellon de la Plana niedaleko Walencji.
Pozdrawiamy panie Przemku serdecznie.
Popłyniemy sobie troszkę po irlandzku, czyli do Irlandii, ale w polskim wykonaniu.
z zespołem Miedek-Polkolsztyn.
Dobrze, płyniemy do tej Irlandii z przylądkiem starej pieśni.
Na Grenlandii szary przed, tam gdzie wieczny mróz i śnieg, za kobiecy śmiesznych nieb.
Chociaż morze jeden jest, gdzieś na samym dnie lofnes.
Chociaż morze jeden jest, gdzieś na samym dnie.
When I was pretentively moved I went to see my dear The canvas they were burning The moon shone bright and clear I knocked up on her window To ease her of her pain She rose to let me in And she burned the door again
Mój ojciec i moja matka w jądrowym miasteczku Śpiewają się z sobą, więc dlaczego nie my?
A poczekaj, tak, a poczekaj, no bo tam w całym kraju wiele atrakcji i aukcji związanych z żeglarstwem, szantowaniem.
Impreza ogromna, byłem po prostu, myślałem, że to będzie takie jak to w szkole, gdzieś tam jakaś świetlica, a to wielka, piękna sala przestronna, pełna ludzi.
Tylko i wyłącznie dlatego.
Jeszcze jedna meczka piwa, Jeszcze w szklance mocny grog, Cała knajpa razem już się kiwa.
Starczyła mi chwila i już całe zło, zniknęło mi z serca za sprawą Mardo.
Jeszcze jedna beczka piwa, jeszcze w klance mocny grob, cała kraj ma razem.
Pięć beczek piwa dziś wlano tu w nap, więc wracać na statek najwyższy już czas.
Jeszcze jedna beczka piwa, Jeszcze w ślam zemotny grog.
Kościół, hatun, szałas i sklep, portowych burdel i smrt.
Goni dziewki, broda, tyły, łeb, stłukając na kulach ból.
Powłóczę dzęb na Golden High, kapsę nabitą dziś mam.
Minęło wiele lat, łykałem gorzkie łzy.
Ale słuchaj, no i Maciej Kolszewski się odezwał i grupa Windy.
A zespół przejazdem?
Nie graliśmy chyba jeszcze zespołu przejazdem, takie mam wrażenie, w naszej audycji.
No dobrze, trzy numery mamy dla Państwa.
Tak, z wydawnictwa Dla z 2000 roku.
Zespół przejazdem.
Już tyle mil za nami Tyle mil przed nami To wie dokąd podna nas wiatr My przejazdem wam zagramy O tym jak mija nam czas
Poeta ze mnie żaden dobrze wiem, więc śpiewam to co czuję, wiążąc w słowa myśli swe.
My przejazdem wam zagramy.
Za nami, tyle dni przed nami Kto wie, dokąd pogna nas wiatr My przejazdem wam zagramy O tym, jak upija nasz czas
Powracam myślą do tych lat, gdzie z żaglami wiatr, co dzień opowieści nam gadał.
Zaczęło się to wszystko w delcie Mississippi Na karku miałem prawie ze dwadzieścia lat Przede mną cały świata blask Inaczej mija czas Bo życie krótką chwilę przecież trwa Dziś to wiem i o jednym tylko świę By powrócić do młodzieńczych swoich lat
Razem z wiatrem przegonić tocy twarz Straszne morze innym głupcom pozostawić Gdzieś w tawernie sam przy barze, tak siedziałem Piłem rum z barmanem, on o życiu wie Poprosiłem go o radę, on mi jedną dał Idź na morze, synu szkołę ci pokażę Dziś to wiem i o jednym tylko świętym Wrócić do młodzieńczych swoich lat
Więc poszedłem z pierwszą ciepłą letnią bryzą Na wielorybniczy stary zimny szlak Nie wiedziałem co wybrałem Szybko zgiął się garg Kiedy dzika fala w sztormie masz ty w ładzie Gdzieś to wiem i o jednym tylko świę By powrócić do młodzieńczych swoich lat Razem z wiatrem przegonić nocy twarz Straszne morze innym głupcom pozostawić
Dziś to wiem i o jednym tylko śnię, by powrócić do młodzieńczych swoich lat.
I to ma 25 lat już, nie?
40 lat minęło jak jeden dzień.
No dla mnie to jest ikona, w ogóle nie ma o czym mówić i to piosenki szeroko rozumianej, bo to nie chodzi tylko szanty, piosenka turystyczna, piosenka żeglarska, wszystko co najlepsze związane.
Jak ich zobaczyłem jako dziewiętnastolatek pierwszy raz w życiu na scenie, po prostu zakochałem się bez pamięci w tym zespole.
No a teraz dzielicie od wielu lat jedną scenę, jedną i tę samą.
I garderoby nam się zdarza dzielić i zdarza nam się dzielić hotele i zdarza nam się dzięki temu dzielić wspólne wspomnienia.
Tak, to jest utwór w oryginale Karela Kryla, a EKT Gdynia zaadoptowało do polskich warunków.
To już zaraz cztery lata chyba będą, prawda?
W lipcu będą cztery lata.
Tak mi się dzisiaj przy... Siedziałem w domu i myślałem, co bym chciał najbardziej usłyszeć, oprócz piosenki pana Koracza o zdrowiu oczywiście.
Szczur kończy gulasz mdły Już pora wyjść z kantyny Karcianej zapis gry Na liście od dziewczyny Przed nami długa noc Ruszamy jutro z rana Pod szary wpełzasz koc Co skrywa grzechonana Miła, nie przyjdź na wołanie Miła, wojenka moja Pani z nią się kochać chce Gdy w nocy się budzę
Dwadzieścia prawie lat I w czapkę znaczek wpięty Papieros w kącie wark Niedbale uśmiechniętych Pobija się obok Nabite paravelum Śpiewamy idąc w krok Dwa metry od burdelu Miła, nie przychodź na wołanie Miła, wojenka moja Pani z nią się kochać chcę Gdy w nocy się budzę
Już dojadł resztki szczur Do koszar powracamy Na ścianach latryn wzór Z napisów nie dla damy Na sen nam czasu brak Kostucha kości liczy Pijani w drobny mak Walimy się na prycze Miła, nie przychodź na wołanie Miła, wojenka moja Pani z nią się kochać chcę W tej nocy się budzę
Drogiem oświetlają gwiazdy A ludzie w domach śpią A ludzie w domach mrą A ja nie wiem, nie wiem po co Lubię chodzić ciemną nocą Ciemną nocą chodzić w ciemny las
A ja nie wiem, nie wiem po co Lubię chodzić ciemną nocą Ciemną nocą chodzić, ciemny las O patrz, jak ludzie lubią dzień Jak boją się ciemności
A ja nie wiem, nie wiem, bo to lubię chodzić ciemną nocą, ciemną nocą chodzić w ciemny las.
Ja nie wiem, nie wiem po co lubię chodzić ciemną nocą, ciemną nocą chodzić w ciemny las.
Jak złoty dukat w lesie dni A ja nie wiem, nie wiem po co Lubię chodzić ciemną nocą Ciemną nocą chodzi w ciemny las A ja nie wiem, nie wiem po co
Lubię chodzić ciemną nocą, ciemną nocą chodzić, ciemny las.
Hej, rombale, hej, ciamare, trade roma, hej, rombale, trade roma, trade roma, hej.
Rade roba, hej roba, hej Rade roba, rade roba, hej Pospadały z drzew kasztany, gubiliście klon Odleciały już bociany do cieplejszych stron
Przeciągają się wieczory coraz krótsze dni I tylko dłużej nam się śni, śni Za naszym domem zabłomeły sady W kalendarzach wrzesień znów przybyło lat I w Twoich głosach zostawiła ślady Kolorowa jesień ogarniają świat
A naszym domem zapłodęły sady W kalendarzach wrzesień znów przybyło lat I w Twoich włosach zostawiłaś ślady Kolorowa jesień ogarnia ją świat Zapraszają nas ogrody, echem woła las
I w Twoich głosach zostawiła ślady, kolorowa jesień ogarniając świat.
Za naszym domem zapłonęły sady, w kalendarzach wrzesień znów przybyło lat.
I w Twoich głosach zostawiła ślady, kolorowa jesień ogarniając świat.
Słońce coraz niżej kroczy Brzoda z chłodu drży Wiatr wymiada prosto w oczy Pozostałość mgły Tylko rzeką nieustannie Niepokojąc nas Przemijający płynie czas, czas Za naszym domem zapłonęły sady W kalendarzach wrzesień Znów przybyło lat
I w Twoich włosach zostawiła ślady Kolorowa jesień ogarniając świat Za naszym domem zapłonęły sady W kalendarzach wrzesień znów przybyło lat I w Twoich włosach zostawiła ślady Kolorowa jesień ogarniając świat Za naszym domem zapłonęły sady
Po ich włosach zostawiła ślady.
Przede wszystkim, ale pan redaktor zażyczył sobie dokładnie tych trzech utworów.
A zostawimy Państwa z naszym bardem z Mikołajek, Roman Tkaczyk.
Ty wieczny podróżnik, płyniesz tak już od lat.
Ptaki już spieszą do gniazd, dla nas powrotu to czas.
Pierwszymi będą ostatnie na lądzie dni Szlaki nieznane poplączą tysiące mil W oddali latarni blask Wskaże nam drogę wśród gwiazd Za winokręgiem czeka nasz port
Krzyki mew o świcie też znajomo brzmiące Widok z okna na jezioro wciąż podziwiam Kalejdoskop zmian corocznych w moim porcie Dziś tu rumor, dziś gonitwa pardubicka Wszyscy pędzą byle szybciej odejść z kei Nam czas płynął w błogostanie gdzieś w tawernie
W nas szalała pospolita chęć przygody.
Ostatnie odcinki
-
03.02.2026 Szafa z muzyką - Paweł Jarząbek
03.02.2026 21:24
-
03.02.2026 Godzina z... czyli muzyka filmowa w ...
03.02.2026 21:14
-
03.02.2026 Uwierz w Muzykę - Karol Kotański
03.02.2026 21:06
-
02.02.2026 Sowa przed północą - Marta Wróblewska
03.02.2026 20:53
-
02.02.2026 Słodki smak El-muzyki - Leszek Błasz...
03.02.2026 20:51
-
02.02.2026 Mizofonia - Duch
03.02.2026 19:53
-
02.02.2026 Stany nieokreślone - prof. Krzysztof...
03.02.2026 19:26
-
02.02.2026 Uwierz w Muzykę - Szymon Tołpa
02.02.2026 11:12
-
01.02.2026 RESET - Szymon Tołpa
01.02.2026 20:50
-
01.02.2026 Prost(k)o o muzyce - Karolina Prostko
01.02.2026 13:18