Mentionsy
„Armenia była dla Iranu bramą na północ”. Nowa geopolityka Kaukazu
– Iran był dla Armenii kołem ratunkowym – mówił Sergei Melkonian, ekspert ds. bezpieczeństwa i polityki Kaukazu Południowego. Jak podkreślał, po wojnie o Karabach i napięciach wokół USA znaczenie tej relacji staje się jeszcze większe.
Rozdziały (7)
Analiza początkowych relacji między Armenią a Iranem i ich zmiany w ostatnich latach.
Opis pragmatycznych relacji między Armenia a Iranem, z uwzględnieniem transportu i handlu.
Przerwa z momentem emocjonalnym i sentymentalnym.
Analiza korytarza zangezurskiego i jego znaczenia dla Armenia i Iranu.
Opis początkowego stanowiska Iranu wobec trasy TRIP i jego zmiany w trakcie wojny.
Analiza zmian w handlu między Armenia a Iranem w wyniku blokady i wojny.
Podsumowanie perspektywy Iranu w kwestiach Kaukazu Południowego i relacji z Armenia.
Szukaj w treści odcinka
Czas na wywiad na temat stosunków między Armenią a Iranem.
Porusza się temat stosunków między Armenią a Iranem, a biorąc pod uwagę to, co dzieje się obecnie w Zatoce Perskiej, wydaje mi się to bardzo interesujące.
Jak więc wyglądają relacje między tymi dwoma sąsiadami, Iranem a Armenią?
Z Gruzją i Iranem.
Dla nas Iran jest więc bramą na globalne południe.
Iran pełnił głównie rolę obserwatora.
Jednak kiedy dotychczasowa sytuacja zaczęła się zmieniać, Iran również zaczął działać bardziej aktywnie, zwłaszcza poprzez rozwój relacji dwustronnych.
Po pierwsze, Iran jest zainteresowany zwiększaniem połączeń transportowych i handlowych, dlatego angażuje się w projekty korytarzy północ-południe oraz zatoka perska Morze Czarne.
Celem tego drugiego jest połączenie Iranu z Europą.
Wcześniej Iran był jednym z państw zainteresowanych utrzymaniem regionalnego status quo.
I właśnie dzięki polityce czerwonych linii prowadzonej przez Iran ofensywa Azerbejdżanu przeciwko Armenii we wrześniu 2022 roku została de facto powstrzymana.
Tak więc dziś Iran jest już pełnoprawnym regionalnym graczem.
Co ważne, w przeciwieństwie do Rosji, Iran nie reagował negatywnie na rozwój współpracy Armenii z Unią Europejską.
Na przykład, kiedy zaprosiliśmy cywilną misję obserwacyjną Unii Europejskiej na granicę armeńsko-azerbejdżańską, ze strony Iranu nie pojawiły się żadne oskarżenia o zachodnią ingerencję w sprawy regionu ani argumenty o zagrożeniu dla bezpieczeństwa.
Z perspektywy Iranu wygląda to inaczej.
Jeśli państwa europejskie angażują się w regionie po to, by utrzymać status quo i nienaruszalność granic, podczas gdy Armenia po wojnie znajduje się w bardzo wrażliwej sytuacji, to dla Iranu jest to akceptowalne, a nawet mile widziane.
Armenia wyraźnie rozumie, że istnieją pewne ograniczenia we współpracy z Iranem, a Iran z kolei rozumie ograniczenia Armenii.
Powiedział Pan, że Iran stał się bardziej aktywny od 2020 roku.
Od momentu uzyskania niepodległości Iran był dla nas jednym z głównych korytarzy ratunkowych, ponieważ, jak już wspomniałem, byliśmy objęci blokadą i pilnie potrzebowaliśmy dostaw energii, żywności i innych podstawowych rzeczy.
Powiedziałbym jednak, że przed 2020 rokiem nie byliśmy szczególnie aktywni w relacjach z Iranem.
Dopiero potem zobaczyliśmy, że Iran rzeczywiście ma swoje interesy w regionie i że w pewnym stopniu pokrywają się one z interesami Armenii.
Jeśli porównamy relacje Iranu z Armenią i z Azerbejdżanem, to jakie są między nimi różnice?
Z perspektywy Iranu, i mam tu na myśli nie tylko Azerbejdżan, ale cały Kaukaz Południowy, są to obszary, które historycznie były częścią Imperium Perskiego.
Po 1828 roku sytuacja się zmieniła, ale Iran nadal postrzega Azerbejdżan jako kraj znacznie sobie bliższy.
Pod tym względem Azerbejdżan jest Iranowi dużo bliższy niż chrześcijańska Armenia.
Ale ponieważ Armenia nie ma tak silnego parasola ochronnego jak Azerbejdżan, który opiera się na Turcji, nie możemy sobie pozwolić na wrogie relacje z Iranem.
Antagonizowanie Iranu byłoby katastrofą z punktu widzenia bezpieczeństwa.
Jednocześnie, jeśli porównamy to z relacjami Iranu i Azerbejdżanu, tam obecny jest znacznie silniejszy komponent
Iran stał się szczególnie aktywny w kwestii tzw. korytarza zan-giezurskiego.
Dla Iranu bardzo ważne było przede wszystkim utrzymanie nieprzerwanej granicy z Armenią, aby zapewnić sobie połączenie z Europą.
Po drugie, dla Iranu kluczowe jest utrzymanie istniejących granic w regionie.
Mam tu na myśli Bliski Wschód i szerszy kontekst konfrontacji między Iranem a Stanami Zjednoczonymi.
Z perspektywy Iranu byłoby to jednak wyzwanie, nie tylko dla regionalnego status quo, ale także dla samego połączenia granicznego między Armenią a Iranem oraz szerzej dla układu granic w regionie i połączeń z Europą.
Dlatego właśnie Iran wykazał zarówno wolę polityczną, jak i zdolność oddziaływania, także w wymiarze militarnym, aby utrzymać status quo.
Jakie stanowisko zajmuje Iran w tej sprawie?
Początkowo stanowisko Iranu wobec trasy TRIP, czyli szlaku Trumpa na rzecz międzynarodowego pokoju i dobrobytu było ambiwalentne.
Z jednej strony, z konserwatywnego skrzydła płynęły bardzo ostre i negatywne oświadczenia, że jakakolwiek obecność Stanów doprowadzi do eskalacji i że Iran tego nie zaakceptuje.
Z drugiej strony, mieliśmy bardziej wyważone podejście, np. ze strony Kancelarii Prezydenta czy Ministerstwa Spraw Zagranicznych Iranu.
Warto też wspomnieć, że zaraz po szczycie w Waszyngtonie, po raz pierwszy od sześciu lat, prezydent Iranu odwiedził Armenię, już kilka tygodni po tym spotkaniu.
Wówczas podkreślano, że Armenia bierze pod uwagę obawy Iranu.
Problem polega jednak na tym, że z powodu wojny USA i Izraela przeciwko Iranowi, równowaga w procesie decyzyjnym w Teheranie przesunęła się w stronę twardogłowych.
Jeśli chodzi o trip, gdy pojedzie się do Suniku, widać, że planowana trasa biegnie dosłownie wzdłuż granicy z Iranem.
Z perspektywy Iranu wygląda to tak.
Dwa tygodnie później Armenia i Azerbejdżan ogłaszają trip z udziałem USA, a potem Iran ponownie znajduje się w stanie napięcia ze Stanami i Izraelem przy poziomie zaufania praktycznie zerowym, zwłaszcza w sytuacji, gdy Stany Zjednoczone uderzają w Iran w trakcie negocjacji.
To interesujące, że podczas samej wojny nie słyszeliśmy żadnych bezpośrednich, ostrych oświadczeń Iranu dotyczących Trim.
Który stwierdził, że to Iran, a nie Stany Zjednoczone, będzie projektował przyszłe szlaki transportowe w regionie.
Chodzi o pewnego rodzaju obecność amerykańską w pobliżu granic Iranu.
I właściwie jest to nawet jeden z punktów, który pojawia się obecnie w projekcie porozumienia między Stanami Zjednoczonymi a Iranem.
Możemy założyć, że Iran będzie mniej tolerancyjny wobec jakiejkolwiek obecności Stanów Zjednoczonych w swoim bezpośrednim sąsiedztwie.
Widzimy to na przykład w działaniach Iranu dotyczących obecności Stanów w Zatoce Perskiej.
Znów mówimy o obszarach bardzo blisko granicy z Iranem.
Wspomniał Pan, iż Iran przez długi czas był dla Armenii kołem ratunkowym.
Czy w trakcie trwającej obecnie wojny nadal istnieje wymiana handlowa między Armenią a Iranem?
Przykładowo, jeśli kilka lat temu prawie 20% obrotów handlowych Armenii realizowano przez Iran, to obecnie według różnych szacunków jest to mniej niż 10%.
Drugi problem dotyczy kilku produktów, w przypadku których udział Iranu jest bardzo wysoki.
Na przykład cement, towary masowe i inne produkty są w dużej mierze importowane z Iranu.
Udział Iranu jest dość wysoki.
Jednak zapotrzebowanie wewnętrzne wzrosło, bo wiele obiektów w Iranie zostało zniszczonych.
Przynajmniej na razie nie mamy żadnych uchodźców z Iranu.
Na przykład w 2025 roku prawie 8% turystów w Armenii pochodziło z Iranu.
W północnym Iranie mieszka bowiem 20 milionów Azerów i od czasu pierwszej wojny utrzymujemy z nimi dobre stosunki, ponieważ nie poddano ich propagandowej indoktrynacji.
Zatem polityka wewnętrzna w Iranie ulega zmianie z powodu obecnej sytuacji.
Czy uważa pan, że Iran będzie bardziej stanowczo bronił swoich interesów w sprawach dotyczących tego regionu?
Widać, że Iran będzie mniej tolerancyjny wobec jakiejkolwiek wrogiej obecności wzdłuż swoich granic.
Dlatego też muszą utrzymywać dość dobre stosunki z Armenią, ponieważ, powtórzę, tak jak Iran był kołem ratunkowym dla Armenii, tak Armenia była kołem ratunkowym dla Iranu.
Jedyną granicą, która faktycznie funkcjonowała i była otwarta, była granica Iranu z Armenią.
Nawet wielu Irańczyków z krajów Zatoki Perskiej chciało ewakuować się do Iranu.
Nie sądzę, aby Unia Europejska stanowiła obecnie duży problem dla Iranu.
Ostatnie odcinki
-
Tak wygląda jeden z największych ośrodków bowli...
04.06.2026 18:33
-
Waldemar Chorościn gościem Studia Wilno
04.06.2026 12:07
-
Kościół, trauma i polityka. Teolog z Erywania o...
03.06.2026 17:11
-
Drony nad Petersburgiem. Szeremetiew: Rosjanie ...
03.06.2026 15:42
-
Dom Kombatanta może zniknąć z mapy Paryża. Trwa...
03.06.2026 15:30
-
Referendum to dopiero początek? "Mieszkańcy pow...
03.06.2026 15:03
-
Czas na Motorsport #160 - Adrian Rzeźnik: po wy...
03.06.2026 15:02
-
Prof. Cieszyńska-Rożek: uzależnienie dzieci od ...
03.06.2026 15:00
-
KAS jako narzędzie opresji wobec przedsiębiorcó...
03.06.2026 12:58
-
Białoruska benzyna dla Rosji, drony nad Petersb...
03.06.2026 12:29