Mentionsy
„Bezzębne służby, brak schronów, chaos”. Szczucki: wraca kartonowe państwo Tuska
Zdaniem prof. Krzysztofa Szczuckiego kolejne działania rządu wobec instytucji państwowych – w tym interwencja policji w siedzibie Krajowej Rady Sądownictwa – wpisują się w szerszy mechanizm, który prowadzi do „oswajania bezprawia” i stopniowego osłabiania państwa. Poseł PiS przekonuje, że nie chodzi już wyłącznie o wizerunek na zewnątrz, ale o rzeczywiste obniżenie odporności Polski na presję i działania hybrydowe ze strony wrogich państw.
W rozmowie Szczucki wraca do tezy, że w Polsce wprowadzany jest system „dwóch porządków”: formalnego prawa oraz „prawa” tworzonego doraźnie przez rządzących.
To kolejna odsłona bezprawia w wydaniu tego rządu. Ludzie przyzwyczajają się do zła, stają się mniej wrażliwi. Najpierw przejęto nielegalnie media, później prokuraturę, wiele rzeczy złych się działo i dziś to, co stało się w KRS, już w pewnym sensie nie zaskakuje— mówi prof. Krzysztof Szczucki.
Szukaj w treści odcinka
Drodzy Państwo, a gościem Radia Wnet jest pan profesor Krzysztof Szczucki, poseł Prawa i Sprawiedliwości.
Dzień dobry.
Witam serdecznie, witam panią redaktor i wszystkich słuchaczy.
Ja chciałam z panem profesorem porozmawiać dzisiaj trochę o polityce międzynarodowej, ale oczywiście w oparciu o wszystko to, co dzieje się w Polsce, no musimy jednak pewnie zacząć od spraw związanych z polskim wymiarem sprawiedliwości, siłowe wejście policji do siedziby KRS.
Jak my mamy to rozumieć, panie profesorze?
To taka kolejna odsłona bezprawia w wydaniu tego rządu i muszę powiedzieć, że to jest tak niestety, że ludzie przyzwyczajają się do zła, stają się mniej wrażliwi.
Po tym jak przyjęto nielegalnie media, później prokuraturę i wiele rzeczy złych się w tak zwanym międzyczasie działo, to dzisiaj już w pewnym sensie niestety to, co się ostatnio stało w Krajowej Radzie Sądownictwa nie zaskakuje.
A chciano w ten sposób, i to zrobiono zresztą, odebrać akta postępowania dyscyplinarnych.
To zresztą trzeba by było dobrze zbadać, jakie tam są akta i kto miał interes tak naprawdę w tym, żeby te postępowania nie były rzetelnie i uczciwie nadal prowadzone.
Rzecznikom dyscyplinarnym, których wcześniej minister sprawiedliwości bezprawnie odwołał.
Czyli tak naprawdę do ich odwołania nie doszło.
Ja wiem, że to dla naszych słuchaczy, którzy się tym aż tak bardzo nie interesują, może wszystko wydać się...
ale właśnie sprawa się sprowadza do tego, że konsekwentnie, najpierw jako opozycja, a dzisiaj jako rządzący, ci ludzie wprowadzają w Polsce dualizm prawny.
Jest prawo obowiązujące i jest prawo, które oni kreują wedle swojej świadomości, wedle swojego interesu.
Ale to, co na pewno rozumieją i to, co na pewno interesuje żywotnie naszych słuchaczy, myślę wszystkich obywateli Polski, czy to po lewej, czy po prawej stronie, to jest kondycja państwa polskiego i to, w jakim my się znajdujemy momencie.
My gdziekolwiek dzisiaj nie spojrzymy.
Ostatnio mieliśmy kwestię odwołania szefa SOP-u.
Pamiętamy przecież siłowe wejście do Pałacu Prezydenckiego.
To są służby specjalne, z którymi rozmawiamy, czy z byłymi szefami kontrwywiadu, czy...
czasem w kuluarach jakby z osobami, które obecnie też pracują, no mówią o pewnym paraliżu, o tym, że jest jakieś takie rozmycie decyzyjności, że niżsi szczeblem funkcjonariusze boją się na przykład podejmować konkretne decyzje, skoro widzą, co się dzieje z ich szefami.
Jaki to wszystko tworzy obraz Polski na zewnątrz i jakie tutaj są ryzyka dla nas, że to będzie wykorzystane przez jakieś obce, że tak powiem, obce nam siły.
Właśnie, bo tu powiedziałbym, że to nawet nie chodzi o obraz, tylko o rzeczywisty stan sprawy, bo my
Nie jesteśmy jakimś takim odludkiem, samotną wyspą gdzieś w kosmosie zawieszonym, tylko, czy zawieszoną, ale jesteśmy państwem otoczonym innymi państwami i także w sąsiedztwie choćby Federacji Rosyjskiej, która oczywiście, że nie chce dla nas dobrze i najchętniej, jak mówił kiedyś śp.
Lech Kaczyński, także wkroczyłaby pewnie do Polski.
My musimy robić wszystko, żeby być państwem silnym, poważnym, państwem, który zniechęca
i zapobiega tak prewencyjnie wszystkim takim zakusom neoimperialnym, które mogą płynąć z różnych kierunków.
No w tej chwili zwłaszcza ten wschodni jest oczywiście narzucający się.
I teraz jeżeli my tutaj z inicjatywy premiera i jego całej ekipy
osłabiamy instytucje, powodujemy, że one nie mają właściwie powołanych szefów, że jesteśmy tak bardzo skłóceni, że sądy nie działają, a gdyby ta ustawa, którą forsuje Waldemar Żurek, weszła w życie, ta tak zwana praworządnościowa, to w ogóle byśmy mieli już do czynienia z upadkiem sądownictwa.
a więc nie jest odporne na ataki zewnętrzne.
Te ataki takie oczywiste, widziane gołym okiem przez wszystkich, ale nade wszystko na te ataki hybrydowe, te takie w ukryciu, działalność wywiadowczą, szpiegowską, działalność dywersyjną.
My musimy temu stawiać czoła na co dzień, a nie zajmować się nowymi, dziwnymi pomysłami Donalda Tuska.
Czy elementem takiej prewencji odstraszania może być ten poradnik bezpieczeństwa, który został ostatnio rozesłany do polskich domów?
Chyba nie, a nawet na pewno nie.
Powiem szczerze, że rozmawiam z ludźmi także sprzyjającymi temu obozowi, który rządzi i z taką pogardą do tego podchodzą, mówiąc, że nawet go często nie wypakowują, tylko gdzieś rzucają na biurko.
Wszyscy śmieją się z tego poradnika.
Wydano na niego chyba 45 milionów złotych na taką książeczkę, której pewnie większość ludzi...
nie przeczyta, a która zawiera jakieś treści też banalne i śmieszne.
Nie wiem, że kobiety mają się przed terrorystami bronić z użyciem własnych torebek.
To jest kpina.
Nie tak wygląda przygotowanie poważnego państwa na zamachy, na ataki, na zagrożenie.
Powinny być schrony, powinny działać aplikacje.
Pani redaktor, dzisiaj każdy, kto ma kontakt z młodymi ludźmi, ja pracuję na uniwersytecie,
to oni sięgają po telefony i tam szukają źródeł informacji, a nie w jakimś paździerzowym poradniku, który rozesłał Kosiniak-Kamysz z Kierwińskim chyba po to, żeby się wypromować.
Chyba na Litwie teraz Ministerstwo Obrony Narodowej współpracuje z Ministerstwem Edukacji tamtejszym i uczą na przykład dzieci w szkołach obsługi dronów, tutaj w ramach ciekawostek, ale czegoś, co jak pokazała Ukraina, która w szybkim czasie stała się, no może nie potentatem, ale jednym z ważnych graczy na tym rynku dronowym i też jest tam wykorzystywany potencjał młodych osób, czyli pewne praktyczne
Praktyczne rzeczy, ale skoro mowa o tym przygotowaniu, no my dzisiaj mamy, pojawia się już coraz więcej takich komentarzy, że nie tylko już ataki hybrydowe, które są bardzo poważne i z którymi mamy do czynienia, ale że istnieje realne ryzyko prawdziwego konfliktu takiego, że Rosja, która już ma rozkręconą machinę wojenną, będzie musiała tych żołnierzy gdzieś przerzucić, bo tak wynika jakby z całej logiki prowadzenia przez Rosję tej polityki imperialnej.
No i że wiele osób wskazuje, że to mogłaby być Polska, dlatego że los Bałtów i tak będzie rozstrzygnięty przez los Polski i to byłoby jakby najbardziej opłacalne w kalkulacji Putina.
A w jakim jesteśmy miejscu?
Bo mówimy, mówimy o tym od tak naprawdę już prawie czterech lat, tej już większej eskalacji na Ukrainie, a jak uczestniczę w rozmowach czy w konferencjach dotyczących schronów, schronień i tego wszystkiego, to mam wrażenie, że tutaj, no może ja zapytam otwarcie, przepraszam, w jakim jesteśmy miejscu?
Uważam, że w bardzo słabym i to widać, panie redaktor, szanowni państwo, w sytuacji, kiedy pojawiają się jakieś kolejne balony nad Polską, czy różne niezidentyfikowane obiekty latające, ale absolutnie nie pochodzące z kosmosu, tylko właśnie zza wschodu.
I ta reakcja jest bardzo słaba.
No, ekscytowaliśmy się jeszcze we wrześniu tym, co wlatywało do Polski, tym, że zostały te obiekty zestrzelone, ale też zestrzelone przy użyciu bardzo drogich środków, nieadekwatnych do zagrożenia.
To absolutnie nie jest wina polskiego wojska, tylko kierownictwa państwa polskiego, kierownictwa rządu.
Tam niestety nie ma takiego myślenia strategicznego, nie są kontynuowane niektóre projekty, które zaczęło Prawo i Sprawiedliwość, nie są wdrażane inne, które byłyby potrzebne, zwłaszcza w obszarze obrony.
na przykład czy pani redaktor, albo czy nasi słuchacze wiedzą, gdzie by mieli się udać w razie ataku z powietrza, gdzie są właśnie schrony.
Ja powiem państwu szczerze, że absolutnie oczywiście jako posłowie niczym się nie różnimy od przeciętnych obywateli, ale nie mamy informacji, gdzie byśmy mieli się udać na przykład po to, żeby uchwalać pilnie jakieś ustawy potrzebne dla państwa polskiego.
czy do Sejmu, ale jeżeli byłby atak z powietrza, no to powinna być jakaś alternatywna przestrzeń, prawda, zabezpieczona.
Oczywiście tajna, nie powinna być podawana do informacji publicznej, ale przynajmniej my powinniśmy wiedzieć, gdzie to jest i takich informacji też nie ma.
Ja się obawiam, że wciąż jesteśmy takim państwem kartonowym, jakim byliśmy za pierwszej Platformy Obywatelskiej.
My później próbowaliśmy wiele rzeczy...
ale teraz właśnie ta kartonowość niestety wraca.
Zajmują się rozliczaniem, ściganiem, a nie zajmują się tym, czym powinni, czyli przygotowywaniem nas na taki realny konflikt, który może nastąpić.
A gdzie szukać powodu tego?
Czy to jest zła wola albo brak woli politycznej?
Bo to jest chyba podstawowe pytanie, na które sobie należy odpowiedzieć, żeby jakoś postarać się temu zaradzić.
Staram się oceniać uczciwie i myślę sobie, że to przecież nie jest chyba tak, że rządzący obecnie chcieliby Polskę zostawić bezbronną na wypadek ataku ze wschodu.
Myślę, że aż tak przynajmniej w większości nie są.
Natomiast nie ma woli do podejmowania decyzji, nie ma takiej umiejętności.
Pani redaktor, decyzje wiążą się z odpowiedzialnością.
Czyli jeżeli przygotowujemy program jakiejś budowy schronów, nowych obiektów, doposażania powiatów, gmin, województw, środki,
Jeżeli, zobaczmy, samorządy terytorialne podejmują jakieś inicjatywy, przedsięwzięcia, inwestycje, to przecież można by było wprowadzić regulacje, że np.
budując nowy obiekt użyteczności publicznej, on musi być wyposażony w schron.
Tylko oczywiście to się wiąże z określonymi nakładami finansowymi.
Ale jeżeli rząd ściga wszystkich tych, którzy przeznaczali, kierowali środki publiczne, wszystkich polityków z naszej ekipy,
do Polski lokalnej, to okazuje się być przestępstwem, to który urzędnik dzisiaj, nawet wysokiej rangi, zdecyduje się podpisać pod takimi dokumentami, on będzie się obawiał, że prędzej czy później trafi do więzienia.
Dlatego Żurek nie mógł zmobilizować urzędników Ministerstwa Sprawiedliwości do oceny wniosków Funduszu Sprawiedliwości, bo się bali i tak samo dlatego ten rząd nie składa podpisów pod ważnymi dokumentami wiążącymi się z wydatkami, bo ludzie po prostu się boją.
I w takim chaosie jesteśmy teraz, ale pewne rzeczy też, które obserwujemy, to nie jest jakby pokłosie tylko ostatnich, że tak powiem, ostatniego roku rządu premiera Donalda Tuska.
No mamy wieloletnie, nawet jak mówimy o tych schronach, schronieniach, wystarczy popatrzeć na sąsiadów.
Nie wiem, Dania robi to od kilkudziesięciu lat.
Czy Prawo i Sprawiedliwość wyciągnęło też pewne wnioski i bierze pewną odpowiedzialność i to, że jeżeli chciałoby przejąć władzę, to musi odzyskać zaufanie tych wyborców, które po prostu straciła przez osiem lat?
Oczywiście, że mamy wieloletnie zaniedbania w różnych obszarach, także w obszarze bezpieczeństwa.
Jakby w ogóle poczytać naszą konstytucję z 97 roku, to ja mam wrażenie, że ona była pisana w takim przekonaniu, że wojny już nigdy nie będzie ani w Polsce, ani nawet w naszym regionie Europy.
W takim strasznie naiwnym przekonaniu.
Dopóki nie przeprowadziliśmy ustawy o obronie ojczyzny, to przecież w Polsce obowiązywała ustawa o powszechnym obowiązku obrony z lat 60-tych, z epoki Gomułkowskiej.
No to po prostu jest skandal i granda, że coś takiego się działo i wiele takich przestrzeni jeszcze w Polsce moglibyśmy wskazać.
Tylko powiem drobną dygresję.
Ostatnio rozmawiałam z byłym szefem kontrwywiadu, to generał Materka powiedział mi na przykład, że służby działają jeszcze w oparciu o ustawę, która była pisana chyba w 97 roku i w kontekście ataków hybrydowych, tego co się dzieje w internecie.
wojskowych i powiedział mi, że zgodnie z, i ma rację, z obowiązującym w Polsce prawem, polski wywiad, polskie służby specjalne na przykład nie miałyby możliwości na Białorusi czy za granicą przeprowadzić akcji pochwycenia, a nawet powiedzmy sobie wprost wyeliminowania zabójcy polskiego żołnierza.
A państwo, które jest silne, które chce dbać o swoich obywateli w dzisiejszych warunkach,
Chciał, nie chciał, musi mieć służby specjalne, które są gotowe do podejmowania takich działań, takich jak chociażby podjął Donald Trump w Wenezueli.
Oczywiście my nie będziemy porywać przywódców innych państw, ale wszystkich tych, którzy odważyli się zrobić krzywdę polskim obywatelom, powinniśmy móc porywać, a nawet w sytuacjach skrajnych eliminować.
a polskie prawo, no właśnie pozostawia służby specjalne bezzębne.
Więc to wszystko musimy zmienić i my jako Prawo i Sprawiedliwość jesteśmy gotowi to zrobić.
Skoro już padło hasło Donald Trump, to musimy też na moment tutaj się zatrzymać.
Przed nami decyzja, prezydent na razie się wstrzymał z tym podpisem do tej, to jest Rada Bezpieczeństwa, tak?
Jaką decyzję powinien w pańskiej opinii podjąć prezydent Karol Nawrocki?
Tutaj to wszystko zależy od tego, czym ta Rada Pokoju ostatecznie będzie, bo jeżeli ona będzie takim nieformalnym komitetem zajmującym się chociażby strofą gazy, czy jakimiś innymi jeszcze nowymi tematami, to oczywiście jest to samodzielna decyzja pana prezydenta Nawrockiego.
Najważniejsze, żeby on był cały czas w bliskich relacjach z Donaldem Trumpem, ze Stanami Zjednoczonymi.
Możemy tutaj różnie oceniać, jedni lubią Trumpa, inni nie, inni go chwalą, drudzy go krytykują, ale jest prezydentem Stanów Zjednoczonych, najsilniejszego państwa na świecie i naszego sojusznika, a my bez Stanów Zjednoczonych możemy mieć problemy, żeby sobie poradzić w trudnej sytuacji, a w rywalizacji Stanów z Chinami to jest oczywiste, że powinniśmy trzymać ze Stanami Unijnymi.
Zjednoczonymi i prezydent musi o to zabiegać i o to dbać.
Natomiast gdyby Rada Pokoju miała być organizacją międzynarodową, to ja też oczywiście nie wykluczałbym udziału w niej, ale to wymaga już zaangażowania także rządu, parlamentu i pochylenia się szczegółowo nad tym, jakie by były warunki tej współpracy.
Ja w ogóle myślę, że w tej sytuacji coraz większych napięć pomiędzy Unią Europejską i Stanami Zjednoczonymi prezydent Nawrocki ma do odegrania piękną i wielką rolę bycia mediatorem pomiędzy Stanami Zjednoczonymi i Europą.
Bo jest prezydentem ważnego, dużego, liczącego się wspaniałego państwa w Europie, czyli Polski i siłą rzeczy ma kontakt z europejskimi przywódcami, a jednocześnie jest w bardzo dobrej relacji to widać i słychać z Donaldem Trumpem.
To prawda i być może te relacje personalne faktycznie mają tutaj też wagę i znaczenie, ale pytanie, czy jest sens próbować jeszcze budować taki pomost między być może krajami Europy Zachodniej, a Stanami Zjednoczonymi koszem trochę relacji?
Czy nie lepiej na przykład teraz położyć wszystkie ręce na pokład i spróbować dogadać się z tymi państwami, które kolokwialnie mówiąc jadą na tym samym wózku co Polska, czyli na przykład z państwami bałtyckimi, wrócić do koncepcji Międzymorza?
czy Trójmorza, ale łącznie z Ukrainą i może tutaj powinniśmy, bo czy trochę nie będzie tak, że wylejemy dziecko z kąpielą i na przykład zostaniemy wykolegowani później przez trochę jednak silniejsze Niemcy, Francję, które mają swoją agendę.
Ja myślę, że jedno nie wyklucza drugiego i absolutnie zgodzam się z panią redaktor, że my musimy budować z tymi, którzy mają z nami wspólnotę interesu i ten pas z południa na północ, który jest bezpośrednio zainteresowany, te państwa są bezpośrednio zainteresowane
działaniem zniechęcającym Rosję do eskalacji tego konfliktu.
To oczywiście jest priorytet, ale mamy także interesy gospodarcze oczywiście, a one pośrednio wpływają na obronność, bo musimy mieć pieniądze, żeby kupować zbrojenia, szkolić wojsko.
Więc tutaj relacje z Zachodem w odpowiednich proporcjach też są ważne.
No ale w takim zakresie, w jakim one nie szkodzą znowuż naszym relacjom z Amerykanami.
Jesteśmy w ogóle u progu takiego momentu, kiedy będzie ten ład światowy się przeobrażał.
Mi się bardzo podoba pomysł forsowany od pewnego czasu przez Mateusza Morawieckiego, który mówi o gospodarczym NATO.
Czyli w ogóle, żeby nie patrzeć na współpracę gospodarczą w granicach Unii Europejskiej.
tylko rozszerzyć ją o Stany Zjednoczone, czy o współpracę transatlantycką i o te państwa, chociażby nawet Turcję, które są w NATO, a w Unii Europejskiej nie są, a są istotnymi podmiotami gospodarczymi, więc nad tym powinniśmy pracować i to jest też wizja Prawa i Sprawiedliwości.
O właśnie, to chciałam o to dopytać.
Ja nie lubię też zadawać pytań politycznych z naszą polityką, bo mam wrażenie, że ja jej nie rozumiem i że się na niej nie znam.
Natomiast premier Mateusz Morawiecki to jest bardzo silna postać, charyzmatyczna.
Czy on ma poparcie w Prawie i Sprawiedliwości, jeżeli dzisiaj wystosowałby na przykład i przygotowałby pewną strategię długoterminową, zarówno dla...
Prawa i Sprawiedliwości, czy dla szeroko rozumianej prawicy, ale też dla Polski w kontekście bezpieczeństwa, polityki i tak dalej, i gospodarczych kwestii.
To będzie miał poparcie w PiS-ie, czy będzie miał dużo osób, które powiedzą, a, my wolimy robić swoje.
Od formalnego punktu widzenia to jest oczywiście wiceprezesem Prawa i Sprawiedliwości, więc on działa w imieniu Prawa i Sprawiedliwości i powiem też tak, że nikt do tej pory i nie sądzę, żeby ktokolwiek mógł przygotował alternatywne programy lepsze niż te w tych obszarach, które
Proponuje Mateusz Morawiecki z różnymi ekspertami, bo to przecież całe zespoły pracują czy na Powered by Poland, czy nad projektem gospodarczego NATO.
On też to robi w ramach Prawa i Sprawiedliwości i szerzej europejskich konserwatystów i reformatorów, bo te tematy międzynarodowe wymagają szerszego oczywiście kontekstu.
I to są jednocześnie nasze projekty, nasze przedsięwzięcia jako partii politycznej, jako Prawa i Sprawiedliwości.
Proszę zwrócić uwagę, to już nie chodzi o jakąś tępą dyskusję polityczną, tylko czy jest jakaś alternatywa dla tych propozycji po stronie opcji rządzącej.
Ja myślę, że ci ludzie myśleli trochę tak, że oni przejmą władzę, te miliardy z KPO napłyną,
I tak sobie siądą i to jakoś tak poleci, prawda?
Tak jak rzeczywiście po 2005 roku, kiedy dzięki też Grażynie Gęsickiej, Świętej Pamięci i Prawo Sprawiedliwości przygotowano dobry sposób absorbowania środków unijnych.
Oczywiście Polska zaczęła się rozwijać dzięki też napływowi tych środków.
Dzisiaj to już tak nie wygląda.
Ta władza musi decydować, musi szukać impulsów, budować wizję i tej wizji nie ma.
O więc jeżeli Polacy, a w to wierzę, nie chcą wybierać władzy, która nie ma pomysłu na Polskę, tylko chcą takiej, która ma pomysł i ten pomysł ma szansę powodzenia, no to zachęcam do porzucenia, popierania tych ludzi, którzy rządzą nami obecnie.
Powiedział pan profesor Krzysztof Szczucki, to już ostatnie pytanie.
Pan dobrze znosi takie mrozy i zimy?
Nie lubię.
Kiedy słońce świeci i jest taki siarczysty mróz, to czasami bywa przyjemnie.
Zgadzam się, kiedy niedawno słyszałem taką wypowiedź Jana Marii Rokity, który powiedział, że spacery zimą są przyjemne, bo nie trzeba się opędzać od wadów i to jest plus.
Natomiast jednak chyba chciałbym, żeby ten śnieg i ten lód już zniknęły i żebyśmy mogli spacerować po naszych czarnych ulicach.
To będzie się pan bardziej cieszył z nadejścia wiosny.
Bardzo serdecznie dziękuję za komentarz pan profesor Krzysztof Szczucki, poseł Prawa i Sprawiedliwości, był gościem Radia Wnet.
Dziękuję.
Ostatnie odcinki
-
Rosja buduje nowy kierunek zagrożenia na północ...
04.02.2026 09:07
-
„Wyłączyć amok OZE”. Bartoszewicz o cenach ener...
04.02.2026 08:42
-
Zaskakująca wizyta Szojgu w Pekinie. Co uzgadni...
04.02.2026 08:30
-
Budżet USA i gra elit. Co naprawdę dzieje się w...
04.02.2026 07:49
-
Karnowski: władza chce „zohydzić” Trumpa i „prz...
04.02.2026 07:07
-
Zachód na kwartalne premie, Chiny na dekady. By...
03.02.2026 17:54
-
Serwis międzynarodowy 03.02.2026 r.: porozumien...
03.02.2026 17:20
-
Serwis Międzynarodowy 02.02.2026: napięcia irań...
03.02.2026 17:08
-
Pełczyńska-Nałęcz nową zmienną w koalicji. Trud...
03.02.2026 16:51
-
„Świat fizyczny przypomniał o sobie”. Jakóbik o...
03.02.2026 16:42