Mentionsy

Radio Wnet
28.01.2026 06:56

Dlaczego PiS nie dogada się Braunem? „Braun jest na rękę części sceny politycznej”

Braun wprowadza chaos na prawicy i utrudnia jej konsolidację – mówi w Radiu Wnet Marek Wróbel. Jego zdaniem Korona to partia protestu, której wzrost już się zatrzymał.

Słowa prezesa Jarosław Kaczyński o wykluczeniu szerszej współpracy z Grzegorzem Braunem nie są zaskoczeniem – ocenia w Poranku Radia Wnet Marek Wróbel, prezes Fundacji Republikańskiej. Jego zdaniem dystans między Prawem i Sprawiedliwością a środowiskiem Korony jest dziś nie tylko ideowy, ale i strukturalny.

PiS to partia jednoznacznie atlantycka, nastawiona na współpracę z USA i więzi transatlantyckie. Korona w tym sensie bardzo mocno się z PiS-em rozmija

– mówi Wróbel.

Jak podkreśla, Prawo i Sprawiedliwość jest w tej kwestii konsekwentne od lat, podczas gdy środowisko Grzegorza Brauna porusza się w zupełnie innym kierunku.

Ideologiczny rozjazd

Zdaniem Wróbla kluczowe są nie tylko kwestie geopolityczne, ale także charakter samego ugrupowania.

Do tego dochodzą liberalne, a raczej libertariańskie, i zdecydowanie antyukraińskie motywy w działalności Grzegorza Brauna oraz jego środowiska. To wszystko pokazuje, że dystans między PiS-em a Koroną jest bardzo duży

– ocenia.

W jego opinii często podnoszony argument o rywalizacji o ten sam elektorat nie jest decydujący.

Owszem, jakiś obszar wspólny istnieje, ale główna konkurencja toczy się raczej między dużą Konfederacją a Braunem oraz partiami operującymi na elektoracie labilnym, jak Polska 2050

– dodaje.

To właśnie na wyborcach zmieniających sympatie z wyborów na wybory opierał się – jak przypomina – sukces Szymona Hołowni sprzed kilku lat.

Korona jako partia protestu

Popularność ugrupowania Grzegorza Brauna Wróbel interpretuje jako klasyczny przykład buntu wobec głównego nurtu polityki.

To partia protestu, zrodzona ze strachu i frustracji wobec polityki głównego nurtu – polskiej, europejskiej i światowej

– tłumaczy.

Jego zdaniem ten mechanizm nie jest nowy. Wcześniej podobną rolę pełniły inne formacje antysystemowe.

Ruch Palikota, Kukiz’15, częściowo Polska 2050, a wcześniej Nowoczesna – one nie tworzyły spójnej wizji. Były reakcją na stan systemu

– mówi Wróbel.

Dlatego, jak ocenia, potencjał wzrostowy Korony jest ograniczony.

Trend wzrostowy tej formacji już się zatrzymał wraz z jej rozpoznawalnością. Sufit Brauna jest tam, gdzie on sam go postawi – i tyle, ile będzie w stanie udźwignąć

– dodaje.

Braun „na rękę” części sceny politycznej

Wróbel zwraca uwagę na jeszcze jeden aspekt – istnienie Grzegorza Brauna jako osobnego bytu politycznego może być korzystne dla niektórych aktorów sceny politycznej.

Pewnym siłom istnienie Brauna jest na rękę, bo wprowadza on ogromne zamieszanie na prawicy. Utrudnia konsolidację i ewentualne porozumienie PiS-u z Konfederacją

– ocenia.

Jak zaznacza, oddziałuje to zarówno na dawnych współpracowników Brauna, jak i na wyborców oraz polityków innych ugrupowań prawicowych, którzy muszą się do jego działań stale odnosić.

PiS bez wewnętrznego kryzysu

Wbrew spekulacjom Wróbel nie widzi dziś poważnego kryzysu wewnątrz Prawa i Sprawiedliwości.

Jesteśmy w okresie międzywyborczym. Po kampanii prezydenckiej i chwilowych spekulacjach o możliwym załamaniu koalicji w PiS-ie nastąpiła konsolidacja

– zauważa.

Późniejsze tarcia interpretuje raczej jako naturalny proces rywalizacji.

To wyścig, nie wojna. Nagromadzona energia działaczy musiała znaleźć ujście

– mówi.

Jego zdaniem scenariusz rozłamu byłby dla PiS-u skrajnie niekorzystny.

Podzielony PiS straciłby zdolność zwycięstwa i zdolność koalicyjną. Myślę, że wszyscy w tej partii doskonale sobie z tego zdają sprawę

– podsumowuje.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 89 wyników dla "Prawa i Sprawiedliwości"

A już teraz jest z nami pierwszy zapowiadany gość, pan Marek Wróbel, prezes Fundacji Republikańskiej.

Dzień dobry.

Bardzo dziękujemy za czas dla słuchaczy Radia Wnet i przechodzimy do rozmowy, która będzie dotyczyła polskiej polityki.

Ostatnie wypowiedzi prezesa Prawa i Sprawiedliwości pana Jarosława Kaczyńskiego dotyczące wykluczenia jakiejkolwiek większej współpracy z panem posłem Grzegorzem Braunem i wskazania, że jeżeli chodzi o Konfederację, to jedyną tutaj poważną postacią jest jeden z liderów Konfederacji, pan Krzysztof Bosa, który zresztą będzie gościem o godzinie 8.10.

Jakie, jakby pan ocenił takie słowa prezesa Jarosława Kaczyńskiego i czy faktycznie jakaś taka współpraca na linii część Konfederacji, czyli ta Konfederacja Krzysztofa Bosaka, a właśnie Prawo i Sprawiedliwość, to jest jakiś realny scenariusz na 2027 rok?

No albo i wcześniej, bo chociaż już coraz mniej realne są przyspieszone wybory, niemniej w koalicji też trzeszczy, więc nie zapominajmy o tej możliwości.

Dobra, już mniejsza o daty.

Jesień 27 roku jest już całkiem nieodległa.

Pan prezes Kaczyński już wcześniej wypowiadał się w tym tonie.

Zresztą nie wiem, czy można to nazwać ewolucją obozu Grzegorza Brauna, no bo on jest taki, obóz to jest dobre słowo, bo on jest jednak złożony z wielu ciekawych, że tak to ujmę, indywidualności.

Prawo i Sprawiedliwość jako taka partia, przede wszystkim w tym przypadku atlantycka, nastawiona na współpracę z USA i na więzy transatlantyckie, bardzo mocno się rozjeżdża z koroną, a dokładniej korona z Prawem i Sprawiedliwością,

PiS jest partią starszą i w tej mierze całkowicie konsekwentną, więc oni po prostu do siebie nie pasują.

Jeszcze te dodatkowo liberalne, czy też raczej libertariańskie i zdecydowanie antyukraińskie motywy

wpórczości Gregorza Brauna i członków jego ugrupowania, czy też sympatyków jego ugrupowania, rzeczywiście pokazują, że odległość między PiS-em a Konfederacją jest bardzo duża.

I chyba nawet nie chodzi tutaj, to niektórzy komentatorzy podkreślają, ale moim zdaniem ten czynnik wcale nie jest taki ważny.

Mam na myśli tutaj oczywiście odbieranie wyborców.

i konkurencję o te same grupy wyborców, bo PiS i korona oczywiście pewnie jakiś tam obszar wspólny, jeśli chodzi o elektorat mają, ale ja bym tutaj raczej sądził, że konkurencja jest między tak zwaną dużą konfederacją i Brownem, a także

tymi partiami, mam tu na myśli głównie Polskę 2050, które operują na takim elektoracie labilnym.

Zawsze jest jakiś tam odsetek wyborców, którzy zmieniają sympatię z wyborów na wybory.

No i tutaj bez wątpienia wielki sukces Szymona Hołowni sprzed ponad dwóch lat na takich wyborcach też się opierał.

Więc po prostu korona ma bardzo daleko do...

dopisu w tej chwili bardzo daleko i w dodatku jeszcze chyba nie do końca na tej samej grupie wyborców operuje, więc no...

A jednocześnie mówimy o cały czas takim trendzie rosnącym i o wielkim sukcesie jednak pana posła Grzegorza Brauna.

Pan obserwuje te trendy, no nie tylko jakby w Polsce, ale też na świecie, jeżeli chodzi o taki tutaj zwrot, ale my mówimy o prawicy, ale też o tym, że okazało się, że sporo osób podziela takie bardzo radykalne.

Może w ten sposób to nazwijmy poglądy.

Wspomnieliśmy o kwestii ukraińskiej.

No tutaj może nie będziemy tego rozkładali na czynniki pierwsze, ale z czego wynika tak duża rosnąca popularność pana posła Grzegorza Brauna i gdzie to się może zatrzymać?

To będzie kolejna taka partia, która mówi o wywracaniu stolika, ale później właśnie niewiele z tego wychodzi.

Podobny los, jaki teraz obserwujemy w Polsce 2050 i z marszałkiem Szymonem Hołownią.

Czy może to jest jakiś jeszcze większy potencjał, bo taką mamy teraz sytuację?

No i obserwujemy to w konfederacji głównej, a szczególnie z tej odnodze nowej nadziei.

to dołączanie do mainstreamu.

Zresztą w ogóle jednocześnie sukcesem, przekleństwem Konfederacji jest to, że taki dwójobóz, że tak się wyrażę, narodowo-liberalny, narodowy i liberalny, bo przecież to są dwie różne rzeczy, wszedł do mainstreamu być może na trwałe.

To jest pierwszy raz w trzeciej RP.

W każdym razie, gdzie jest dla Brauna sufit?

Tam, gdzie on go postawi.

Tam, gdzie on go umieści.

I tyle, ile udźwignie.

Trend rosnący takiej partii jak korona,

Wydaje mi się, że już się zatrzymał wraz z jej wyrostem i poznawaniem jej przez opinię publiczną, tak to ujmę.

Natomiast z czego wynika?

Ze strachu i z frustracji dotychczasową polityką głównego nurtu, czy to polską, czy europejską, czy światową.

To jest bez wątpienia partia protestu,

Wcześniej tę rolę pełniła Konfederacja jeszcze z Grzegorzem Braunem, później ta Konfederacja bosakowo-mencenowa się ustabilizowała.

przynajmniej chodzi o sondaże, bo wewnętrzna sytuacja u nich to jest coś innego, no ale to może pan marszałek Bosak więcej opowie.

Prawdopodobnie ja nie sądzę, żeby więcej opowiedział, ale krótko mówiąc, Główna Konfederacja jest w głównym nurcie, więc ci, którzy nie akceptują tego głównego lotu, tego stolika, no przesiedli się po prostu do innego, mniejszego stolika.

Natomiast

Wszelkie wydarzenia zewnętrzne, jak na przykład zwroty akcji w wojnie ukraińskiej, czy zwroty w relacjach między USA a krajami europejskimi oraz samą Unią Europejską, jeśli uznajemy ją za podmiot.

będą wpływać również na popularność takich partii antysystemowych.

No bo przecież popularność partii antysystemowej zależy od stanu systemu.

Ponieważ ona stanowi odbicie systemu.

No niejako z definicji.

Takie partie jak obecnie

Korona, wcześniej powiedzmy Ruch Palikota, no także Kukiz, do pewnego stopnia Polska 2050, jeszcze wcześniej nowoczesna, one nie kreowały żadnej wizji poza no czasami marketingową.

Taką, że tak powiem dość płytką.

Tylko mówiąc, stanowiły odpowiedź na reakcję na stan systemu, czyli tej głównej sceny politycznej, czy sytuacji gospodarczej, czy społecznej w kraju albo w Europie.

Więc można powiedzieć, że tego rodzaju ugrupowania

takie zależą od stanu systemu.

Ja nie sądzę, żeby Braun osiągnął koniec końców, czyli w dniu wyborów, jakiś oszałamiający wynik.

Trzeba też pamiętać, że tak zwanym określonym siłom mrocznym

jest na rękę istnienie Brauna, ponieważ on krótko mówiąc wprowadza bardzo duże zamieszanie na prawicy, czyli utrudnia konsolidację, utrudnia na przykład porozumienie Konfederacji Głównej z PiS-em.

oddziaływując zarówno na swoją dawną partię, czy też multipartię, czyli Konfederację, jak i na PiS, na ich wyborców i polityków.

No bo politycy innych partii prawicowych też się muszą jakoś ustosunkować do tego Brauna i jego wyczynów.

Ustosunkował się w tych najnowszych wypowiedziach właśnie prezes Jarosław Kaczyński, ale jak spojrzymy jeszcze na cały PiS i na przyszłość Prawa i Sprawiedliwości, bo też ten argument tak naprawdę brak pewnej konsolidacji, rozdrobnienie, on często jest wskazywany przez Konfederację, no jako pewien element, jakby pewien powód utraty elektoratu wśród...

wyborców Prawa i Sprawiedliwości?

Czy to jest tak, że zostały tam wyciągnięte pewne wnioski?

Czy uda się dojść do konsensusu, jeżeli chodzi o wewnętrzną sytuację w Prawie i Sprawiedliwości?

Prawda mówiąc, ja tam nie widzę jakiegoś szczególnego kryzysu wewnętrznego w Prawie i Sprawiedliwości.

Trzeba pamiętać, że znajdujemy się w okresie międzywyborczym.

Kiedy

w pierwszej połowie roku.

odbywała się kampania prezydencka, a później po zwycięstwie Karola Nawrockiego przez jakiś czas niektórym się wydawało, że może dojść do jakiegoś załamania koalicji, czyli albo do rządu technicznego, albo do nowych wyborów, to wtedy mieliśmy do czynienia z konsolidacją i zgodą w Prawie i Sprawiedliwości.

Kiedy się okazało,

że chyba jednak wygląda na to, że koalicja się utrzyma, znaczy Donald Tusk zdołał jakoś tam opanować kryzys i uchwycić ponownie mocno przywództwo koalicji, no wtedy ta energia nagromadzona

udziałaczy, zresztą podobnie, myślę, trochę jest w Konfederacji, nie tylko w PiS-ie, to musiała znaleźć jakieś ujście i oni muszą zajmować pozycję wewnętrznej hierarchii.

I stąd widzimy te konflikty, te tarcia i tak dalej.

I to jest bardziej wyścig niż walka.

Więc ja bym temu nie przypisywał jakiegoś ogromnego znaczenia.

Rozłam w PiS-ie najprawdopodobniej pozbawiłby go szans na zwycięstwo w wyborach nadchodzących parlamentarnych, a być może i pozbawiłby tych...

które by zostały, zdolności koalicyjnej, nawet między sobą może nie, ale już na przykład z Konfederacją, a przecii inne możliwości wchodzą w grę, również, krótko mówiąc, PiS podzielony miałby mniejszą szansę na odzyskanie władzy.

Więc z tego chyba wszyscy sobie zdają sprawę.

Powiedzieliśmy na początku naszej rozmowy, że 2027 rok to już tak naprawdę okazuje się nie tak odległa data i tutaj jeszcze pewnie sporo tych scenariuszy i tych komentarzy pojawi się do tego czasu.

I być może nowe podmioty.

Tak jest, być może nowe podmioty i mam nadzieję, że...

Będziemy jeszcze komentować wspólnie na antenie Radia Wnet.

Bardzo serdecznie dziękuję za rozmowę.

Pan Marek Wróbel, prezes Fundacji Republikańskiej, był gościem Poranka Wnet.

Dobrego, spokojnego dnia i proszę się ciepło ubrać, bo znów napadało dużo śniegu, jest dosyć ślisko na zewnątrz, także dziękuję uprzejmie i do usłyszenia.

Dziękuję serdecznie, kłaniam się.