Mentionsy

Radio Wnet
05.01.2026 10:20

Dr Gocłowska-Bolek: Reżim w Wenezueli nadal kontroluje państwo

 

Gościem „Poranka Wnet” była Joanna Gocłowska-Bolek, latynoamerykanistka z Uniwersytetu Warszawskiego, która szczegółowo opisała rzeczywistą sytuację polityczną w Wenezueli po zatrzymaniu Nicolása Maduro. Jej zdaniem spektakularne usunięcie prezydenta nie przełożyło się na faktyczną zmianę władzy.

„Struktura rządu w Wenezueli, którą ustanowił reżim Maduro, nadal sprawuje władzę. Reżim kontroluje wojsko, siły bezpieczeństwa, gospodarkę – ta praktyczna władza została zachowana.”

Jak wyjaśniała, sytuacja przypomina moment śmierci głowy państwa – formalnie prezydenta już nie ma, ale cały aparat państwowy funkcjonuje bez większych zakłóceń. Tymczasowo urząd przejęła wiceprezydent Delcy Rodríguez.

„Delcy Rodríguez została zaprzysiężona na prezydenta tymczasowego na trzy miesiące, z możliwością przedłużenia. I prawdopodobnie tak to będzie wyglądało.”

Według dr Gocłowskiej-Bolek obecnie w Wenezueli trwają zakulisowe negocjacje i przetasowania wewnątrz elity rządzącej – zarówno w relacjach z administracją Donalda Trumpa, jak i w samym obozie władzy.

„My tego nie widzimy, o tym się nie mówi, ale najprawdopodobniej trwają rozmowy z administracją Donalda Trumpa oraz ruchy w samym reżimie – zabezpieczanie kapitału, przetasowania personalne.”

Ekspertka zwróciła uwagę, że Donald Trump otwarcie zapowiada kontrolowanie Wenezueli przez Stany Zjednoczone, ale bez natychmiastowego demontażu istniejącego systemu.

„Wiemy z ust Donalda Trumpa, że to on zamierza rządzić Wenezuelą. Wydaje się, że reżim zostanie pozostawiony, przynajmniej przez pewien czas, pod kontrolą USA.”

Kluczowym problemem pozostaje całkowite pominięcie opozycji. Zdaniem rozmówczyni Radia Wnet naturalną kandydatką do udziału w procesie transformacji byłaby Maria Corina Machado – laureatka Pokojowej Nagrody Nobla i liderka opozycji.

„Maria Corina Machado aż się prosi, by uczestniczyć w tym procesie. To ona zjednoczyła opozycję i doprowadziła do wyborów wygranych przez Edmundo Gonzáleza – prezydenta-elekta.”

Tymczasem, jak podkreślała, Donald Trump publicznie umniejsza jej rolę i nie traktuje jej jako realnego partnera.

„Trump powiedział, że nawet z nią nie rozmawiał, że to miła kobieta, ale nie cieszy się szacunkiem w Wenezueli i nie ma kontroli nad wojskiem i siłami bezpieczeństwa.”

W ocenie dr Gocłowskiej-Bolek ewentualne szybkie przekazanie władzy opozycji wymagałoby realnej obecności militarnej USA – czego Waszyngton raczej unika.

„To kraj skrajnie skorumpowany, z silnymi grupami przestępczymi. Poukładanie tego wymaga czasu, pieniędzy i ogromnej rozwagi.”

Ekspertka zwróciła uwagę na jeden szczególnie istotny szczegół w wystąpieniach Trumpa.

„Słuchałam uważnie jego wypowiedzi i ani razu nie padło słowo ‘demokracja’. Głównym tematem była ropa naftowa i kontrola nad nią.”

Jej zdaniem realne, wolne wybory w Wenezueli to perspektywa raczej lat niż miesięcy.

„To może potrwać półtora roku, dwa lata. Dopiero wtedy mogłyby się odbyć wolne i powszechne wybory z udziałem opozycji.”

W rozmowie pojawił się także wątek Chin, które domagają się uwolnienia Maduro. Dr Gocłowska-Bolek oceniła, że Pekin raczej nie zdecyduje się na realną interwencję.

„Chiny są obecne w Wenezueli głównie ze względu na ropę. Interwencja militarna jest bardzo mało prawdopodobna, choć region stał się polem rywalizacji USA i Chin.”

Zaznaczyła jednak, że działania USA tworzą niebezpieczny precedens w polityce międzynarodowej.

„To lekcja dla innych, że prawo międzynarodowe nie jest aż tak ważne. Taki precedens może być wykorzystywany w innych regionach świata, także przez Chiny.”

Na koniec rozmowy ekspertka odniosła się do gróźb Donalda Trumpa wobec Kolumbii i Meksyku.

„Trump pokazuje, że obie Ameryki są jego strefą wpływów. To powrót do roli ‘policjanta’, choć sytuacja Kolumbii jest inna, bo tam władza pochodzi z demokratycznych wyborów.”

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 18 wyników dla "Trump"

I cała struktura jakby została, to znaczy w tej chwili my tego nie widzimy, o tym się nie mówi, ale najprawdopodobniej trwają zakulsowe, po pierwsze rozmowy z administracją Donalda Trumpa, a po drugie różne takie przetasowania, czyli ktoś tam jeszcze jakiś chce swój kapitał gdzieś tam wysłać, ulokować tu, prawda, te pieniądze zabezpieczyć.

Przy czym wiemy z ust samego Donalda Trumpa, że to on zamierza rządzić Wenezuelą i wydaje się, że to będzie w ten sposób rozwiązane, że będą kontrolować ze strony Stanów Zjednoczonych, będą kontrolować działania tego reżimu, ale pozostawiony zostanie reżim.

Ona została odsunięta, Donald Trump powiedział, że nawet nie rozmawiał z Marią Coriną Machado, bo on uważa ją...

No właśnie, bo chciałam pani doktor tutaj, bo mamy z jednej strony takie deklaracje, ale już prezydent Donald Trump przyzwyczaił nas do mocnych wypowiedzi, bo przecież w kontekście wojny na Ukrainie jeszcze w czasie kampanii prezydenckiej mówił, że to kwestia jednego dnia, jeżeli on byłby prezydentem zakończyłby ten konflikt.

Tutaj trochę mamy podobne wypowiedzi, bo prezydent Trump mówi, że Stany Zjednoczone będą rządzić krajem do czasu, aż uda się przeprowadzić właściwą, rozsądną, bezpieczną transformację.

Tam są też to prawda, co nam Trump próbował przekazać, że tam też przecież działa ogromna siatka przestępstwa zorganizowanego, gdzie się zajmuje przemytem tych narkotyków, niech im będzie, chociaż to nie jest przecież główny temat w Wenezueli, absolutnie, ale różną działalnością przestępczą.

Ja szczerze mówiąc nie widzę tego tutaj, w tej chwili, wypowiedzią Donalda Trumpa zupełnie.

Więc tutaj jakby to nie jest temat, który zaprząta uwagę Donalda Trumpa.

To jest jakby główny temat dla Donalda Trumpa.

I kontraktów właśnie z Chinami zostało podpisanych, więc tutaj takie słowa Donalda Trumpa, że on teraz będzie zarządzał tą Europą Naftową, będzie odbudowywał tam, a tylko amerykańskie firmy będą.

I teraz, no cóż, to będzie Donald Trump wywłaszczał tam Chińczyków, prawda?

Ale też pamiętajmy o tym, że taki przykład Donalda Trumpa, że można zainterweniować sobie w innym kraju, porwać przywódcę i zaprowadzić swój własny porządek, to jest taka lekcja dla innych, że może to prawo międzynarodowe to nie jest takie ważne, że można coś zdziałać w zupełnie inny sposób i ten precedens myślę, że będzie...

To już na zakończenie pani doktor, bo prezydent Donald Trump grozi też Kolumbii, grozi Meksykowi.

Ale jeżeli chodzi o Kolumbię, to tutaj prezydent Trump oświadczył, że prezydent Kolumbii, Gustavo Petro nie będzie już więcej wysyłał narkotyków do Stanów Zjednoczonych.

Panowie wybitnie się nie lubią i to widać od początku kadencji Donalda Trumpa.

Kolumbia znalazła się też tu na celowniku działań Donalda Trumpa i on już kilkukrotnie się wypowiadał, grożąc po prostu prezydentowi Gustavo Petro.

Nie wiem, czy wystarczające, ale jednak dla Donalda Trumpa.

Po pierwsze, Donald Trump próbuje pokazać, i chyba to robi dobrze, że obie Ameryki to są jego strefą wpływów i mają się zachowywać tak, jak sobie Stany Zjednoczone myślą.

0:00
0:00