Mentionsy
Gwałt w jednostce policji. Cezary Gmyz: Państwo zawiodło
W środę media obiegła wstrząsająca informacja o gwałcie na młodej policjantce w jednostce policji w Piasecznie. Jak ujawnili dziennikarze TV Republika, Sąd Rejonowy w Piasecznie aresztował na trzy miesiące jednego z dowódców Oddziałów Prewencji Komendy Stołecznej Policji. Funkcjonariuszowi postawiono zarzut zgwałcenia młodej policjantki oraz zmuszenia jej do poddania się innej czynności seksualnej, a informacje te potwierdził rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
Według ustaleń dziennikarzy, do zdarzenia miało dojść podczas libacji alkoholowej w koszarach przy ul. Puławskiej w Piasecznie, gdy podejrzany zaprosił policjantkę do pomieszczenia i tam miało dojść do napaści. Inni funkcjonariusze usiłowali dostać się do środka, gdy kobieta wołała o pomoc.
W Poranku Radia Wnet sprawę komentował dziennikarz Cezary Gmyz. Już na początku podkreślał, że najbardziej wstrząsająca była dla niego agresja skierowana nie wobec sprawcy, lecz wobec dziennikarzy, którzy sprawę ujawnili.
Ta agresja wobec osób, które ujawniły tę sprawę, czyli wobec mnie i Marcina Dobskiego, była rzeczą absolutnie niebywałą. Gdyby nie Telewizja Republika, ta sprawa zostałaby zakopana i nikt by się o niej nie dowiedział– stwierdził.
Zdaniem dziennikarza, odpowiedź władz na pytanie o stan policji jest jednoznacznie negatywna. Wskazywał bezpośrednio na odpowiedzialność polityczną ministra spraw wewnętrznych.
Ta sprawa mówi nam niedobrze o policji, dlatego że Marcin Kierwiński nie radzi sobie z zarządzaniem największą formacją mundurową w Polsce. To wpływa na poziom bezpieczeństwa obywateli– ocenił.
Gmyz zwracał uwagę, że sytuacja, w której ofiarą przestępstwa pada policjantka, a sprawcą jest inny policjant, podważa fundament zaufania do państwa.
Skoro ofiarą może paść policjantka, a sprawcą jest inny policjant, to jak ma się czuć obywatel, który nie nosi munduru?– pytał.
Szczególnie ostro oceniał brak natychmiastowej reakcji służb po zdarzeniu, które – jak podkreślał – miało miejsce w zamkniętej jednostce policyjnej, w obecności innych funkcjonariuszy.
Ten człowiek został pochwycony na gorącym uczynku w koszarach policji, a mimo to przez dwanaście godzin chodził na wolności. Jeżeli to ma być "natychmiastowa reakcja", to my zupełnie inaczej rozumiemy to pojęcie
– dodał. Dziennikarz wskazywał również na brak konsekwencji wobec przełożonych i dowódców odpowiedzialnych za funkcjonowanie jednostki.
W poprzednich latach komendanci tracili stanowiska po podobnych aferach. Tutaj, jak się wydaje, konsekwencje spotkają tylko bezpośredniego sprawcę, a tych, którzy dopuścili do libacji w koszarach, nie spotka nic– wskazał.
/fa
Szukaj w treści odcinka
Ja powiem, że wczorajszego wywiadu z Marcinem Kierwińskim słuchałem z rosnącym zdumieniem, bo co prawda jesteśmy w tej chwili w oktawie Bożego Narodzenia, ale wypadałoby panu Kierwińskiemu urządzić środek popielcową i powinien głowę posypać.
Natomiast ta agresja wobec osób, które ujawniły tę sprawę, czyli wobec mnie tak naprawdę i Marcina Dopskiego, to była rzecz absolutnie niebywała.
No gdyby nie Republika, ta sprawa zapewne byłaby zakopana i nikt by się o niej nie dowiedział, a minister Kierwiński mógłby mieć poczucie komfortu.
Natomiast na pytanie, co ta sprawa mówi nam o policji, no to niestety mówi nam niedobrze o policji, dlatego że Marcin Kierwiński nie radzi sobie z zarządzaniem tą największą formacją policji.
To, w jaki sposób minister Kierwiński wczoraj próbował to wszystko tłumaczyć, atakując ludzi, którzy ujawniają takie rzeczy, jest po prostu niedopuszczalne.
Z tym jednak nie zadziałało, dlatego że zarówno jeżeli chodzi o Żurka, jak i o kierwińskiego twierdzenie, że nastąpiła natychmiastowa reakcja, no nie wytrzymuje krytyki.
wyczerpuje określenie natychmiastowa reakcja, no to inaczej rozumiemy to pojęcie, niż rozumie to, że żurek z kierwińskim.
Z Marcinem Kierwińskim ta sprawa została poruszona, ale pani Olejnik dziwnie, która zazwyczaj jak ma naprzeciw siebie polityka opozycji, to przygryza mu krtani.
Natomiast w stosunku do Marcina Kierwińskiego, który miotał oskarżenia pod adresem dziennikarzy i wrzeszczał, była nadzwyczaj potulna.
To skoro przy Kierwińskim jesteśmy, to trochę zostajemy przy MSWiA.
Kiedyś to Grzegorz Schetyna bardzo się rozprawiał brutalnie z kibicami, teraz szefem MSWiA jest Marcin Kierwiński, który...
Mamy aferę w policji, ale swoją funkcję dla systemu Marcin Kierwiński chyba sprawuje, czyli jest takim politykiem, który potrafi pacyfikować protesty.
Ostatnie odcinki
-
Polskie nadzieje pod włoskim niebem. Marek Rudz...
04.02.2026 11:12
-
KSEF jak „system przymusu”? Doradca podatkowy a...
04.02.2026 10:52
-
Gdańsk bez ciepła w czasie rekordowych mrozów
04.02.2026 10:28
-
Ocena funkcjonalna od kwietnia. Ordo Iuris: szk...
04.02.2026 10:10
-
Mróz obnaża fizykę elektryków. Ekspert: zasięg ...
04.02.2026 10:04
-
Rosja buduje nowy kierunek zagrożenia na północ...
04.02.2026 09:07
-
„Wyłączyć amok OZE”. Bartoszewicz o cenach ener...
04.02.2026 08:42
-
Zaskakująca wizyta Szojgu w Pekinie. Co uzgadni...
04.02.2026 08:30
-
Budżet USA i gra elit. Co naprawdę dzieje się w...
04.02.2026 07:49
-
Karnowski: władza chce „zohydzić” Trumpa i „prz...
04.02.2026 07:07