Mentionsy
KSeF wystartował, ePUAP padł. Mikosz: państwo umywa ręce, a przedsiębiorca zostaje sam
Krajowy System e-Faktur zaczął obowiązywać dla pierwszej grupy firm i już na starcie pojawiły się problemy z dostępem do systemu. Łukasz Mikosz, prezes zarządu Europejskiego Stowarzyszenia Przedsiębiorców Turystycznych, przekonuje, że ministerstwo przedstawia wdrożenie jako sukces, jednocześnie dystansując się od awarii po stronie narzędzi, z których korzysta przedsiębiorca. W rozmowie zwraca też uwagę na ryzyka prawne i bezpieczeństwa, wynikające z masowego gromadzenia danych o działalności firm.
Awaria logowania i przerzucanie odpowiedzialności
Mikosz relacjonuje, że jednym z kluczowych kłopotów po uruchomieniu systemu był brak możliwości logowania przez profil zaufany, co wynikało z niedostępności ePUAP. W jego ocenie przedsiębiorcy usłyszeli w praktyce komunikat: problem nie dotyczy KSeF ani Ministerstwa Finansów, bo to usługa zewnętrzna.
Utrudnienia w uwierzytelnieniu z wykorzystaniem profilu zaufanego były spowodowane problemem technicznym z działaniem profilu zaufanego. Jest to usługa zewnętrzna, niezależna od systemu KSeF oraz Ministerstwa Finansów, dlatego nie mamy wpływu na jej dostępność ani poprawność działania– mówi gość Radia Wnet.
Szukaj w treści odcinka
Ale ogólnie też prawnik i oczywiście przedsiębiorca.
To znaczy ministerstwo cały czas chwali się dużym systemem i uważa, dużym sukcesem tego systemu i uważa, że system działa bez problemów i przerzucanie jest odpowiedzialności, czyli między innymi to, o czym pisaliśmy w naszym piśmie, czy to do pana ministra, czy to do rzecznika praw obywatelskich i innych instytucji.
Ministerstwo uważa, że tak naprawdę nic się nie stało, bo są inne metody logowania, a dostałem przed wejściem na antenę od jednego z przedsiębiorców odpowiedź, jaki ta pani otrzymała ze strony tego backupu ksefowego.
Jest to usługa zewnętrzna, niezależna od systemu KSeF oraz Ministerstwa Finansów, dlatego nie mamy wpływu na jej dostępność ani poprawność działania.
Tak naprawdę dla przedsiębiorcy nie powinno mieć znaczenia, czy za coś odpowiada Ministerstwo Finansów, czy Ministerstwo Cyfryzacji, czy jakikolwiek inny resort.
Może rozmawiajmy o mnie jako przedsiębiorcy, a nie jako o prawniku, który jakby zna też ten background.
Co do zasady, zewnętrznego oprogramowania poza tym, co dostarcza ministerstwo, nie jest potrzebne, ale tak naprawdę każdy przedsiębiorca korzysta ze swojego systemu do fakturowania czy do prowadzenia księgowości, no i ten system musi współgrać z tym, co rząd nam daje, żeby była pewna... I współgra?
No bo wydaje mi się, że dopiero schody zaczną się przy tych mniejszych podmiotach, prawda?
O jakim my mówimy dużym zainteresowaniu, skoro tak naprawdę w tej chwili weszła najmniejsza grupa przedsiębiorców.
Paru tysięcy, prawda?
Bo to nie jest tak, że to jest jeden przedsiębiorca i jedna osoba, bo tak najczęściej tych osób uprawnionych jest wiele.
I podejrzewam, że też sporo osób, które wejdą do tego systemu od 1 kwietnia, czy też od 1 stycznia przyszłego roku, były po prostu ciekawe jak to działa i chciały to sprawdzić.
I który może chyba ma nawet większe znaczenie od tych technikaliów, to jest po prostu sprawa związana z ochroną przedsiębiorców, ochroną ich know-how, ochroną tego jak funkcjonuje ich firma i nadużycia właśnie jeżeli chodzi o naruszenie prawa, że dzisiaj
Tak jak państwo piszą, KSeF wprowadza powszechny, prewencyjny i niezróżnicowany mechanizm kontroli wszystkich przedsiębiorców, niezależnie od tego, czy ktoś naruszał prawo, czy nie.
Proszę nam opowiedzieć nieco więcej o tej sprawie.
Zgadza się, to jest w sumie pierwsza rzecz, którą podnosiliśmy w naszym piśmie do Rzecznika Praw Obywatelskich, bo dzięki temu wnioskowi, który złożyliśmy, spotkaliśmy się dzisiaj na antenie.
Tak, możemy nawet przekazać te pisma, które my kierowaliśmy w tej sprawie, jeżeli ktoś się do nas zgłosi, nie mamy z tym problemu.
Dlatego państwo jak najbardziej jest uprawnione do tego, żeby te dane zbierać i analizować, no ale nie w formie takiej...
Poza tym trzymanie, o czym nawet na tej antenie wielu specjalistów mówiło, trzymanie takiej masy danych w jednym systemie i w sytuacji zhakowania takiego systemu, no pokazuje tak naprawdę jak na tacy jak działa cała gospodarka.
Czy w ogóle jakiegoś małego technicznego problemu, prawda?
Prezes NIK-u podkreślał to, że tak naprawdę, czy to Wojska Obrony Cyberprzestrzeni, czy CBA i inne do tego uprawnione jednostki, na tamtym etapie, na której był tworzony raport, nie wypowiedziały się co do bezpieczeństwa tego systemu.
Na razie bez odpowiedzi, ale biorąc pod uwagę te zastrzeżenia, które miał prezes NIK-u, to tak naprawdę zwróciliśmy się do prezesa NIK-u, również do Rzecznika Praw Obywatelskich, bo to są dwa konstytucyjne, uprawnione organy, do tego, żeby zgłosić wniosek do Trybunału Konstytucyjnego.
O sprawdzenie konstytucyjności tych przepisów.
Dlatego, że w przypadku jednoosobowych działalności gospodarczej analizowanie takich danych tak naprawdę pokazuje funkcjonowanie jednostki, tego małego mikroprzedsiębiorcy, który powinien stanowić fundament każdej zdrowej gospodarki.
I w tym przypadku akurat jest to sprawa z 2015 roku o sygnaturze K39 przez 12, gdzie Trybunał podkreślił i potwierdził, że ochrona prywatności obejmuje także dane przetwarzane w systemach państwowych.
Tak duży system, tak dużo danych, jednoosobowe mikrodziałalności, tak naprawdę bardzo często jednoosobowe, no to jest pewien problem.
I chciałbym, jeżeli mogę, żeby jeszcze jedna rzecz wybrzmiała, bo tak naprawdę taki problem techniczny, który wybrzmiał w ten weekend zaraz po uruchomieniu systemu, w odniesieniu do branży turystycznej, bo tą reprezentuję, w odniesieniu do mikroprzedsiębiorców, to może pokazać taki problem.
Czy z ministerstwem, czy właśnie z Rzecznikiem Praw Obywatelskich?
My tak naprawdę jesteśmy dosyć młodą organizacją, bo w tej chwili mamy 9 miesięcy, więc taka donoszona ciąża, można powiedzieć.
To jest na pewno ważne i jeszcze jeden z elementów, który państwo podnoszą, to jest Europejska Konwencja Praw Człowieka, więc dużo jest tych aktów prawnych, które jakby stoją za państwa argumentami, prawda?
Tak, my przez dwa miesiące, tak jak mówiłem, te zapytania do nas trafiały gdzieś od września, przeanalizowaliśmy tą całą kwestię, zobaczyliśmy, co mówi ministerstwo w tej sprawie, przeanalizowaliśmy to, w jaki sposób KSeF szkoli, tutaj trzeba
Tysiącach urzędników, prawda?
Żaden z krajów, z tego co mi wiadomo, nie zdecydował się na tak szeroko, głęboko idącą ingerencję, jeżeli chodzi o prawa przedsiębiorców.
I tak naprawdę nigdy ministerstwo nie powiedziało, jaki procent z tej szarej strefy został wyeliminowany.
Co do JPK-ów, to jest też kolejna kwestia, że tak naprawdę JPK nie przestaje obowiązywać.
A mówił pan Łukasz Mikosz, prezes Zarządu Europejskiego Stowarzyszenia Przedsiębiorców Turystycznych, prawnik, przedsiębiorca.
Ostatnie odcinki
-
Polskie nadzieje pod włoskim niebem. Marek Rudz...
04.02.2026 11:12
-
KSEF jak „system przymusu”? Doradca podatkowy a...
04.02.2026 10:52
-
Gdańsk bez ciepła w czasie rekordowych mrozów
04.02.2026 10:28
-
Ocena funkcjonalna od kwietnia. Ordo Iuris: szk...
04.02.2026 10:10
-
Mróz obnaża fizykę elektryków. Ekspert: zasięg ...
04.02.2026 10:04
-
Rosja buduje nowy kierunek zagrożenia na północ...
04.02.2026 09:07
-
„Wyłączyć amok OZE”. Bartoszewicz o cenach ener...
04.02.2026 08:42
-
Zaskakująca wizyta Szojgu w Pekinie. Co uzgadni...
04.02.2026 08:30
-
Budżet USA i gra elit. Co naprawdę dzieje się w...
04.02.2026 07:49
-
Karnowski: władza chce „zohydzić” Trumpa i „prz...
04.02.2026 07:07