Mentionsy

Radio Wnet
07.01.2026 16:46

Krystian Kamiński: Europa będzie rozgrywana, Polska nie może liczyć tylko na USA

 

W rozmowie w Radiu Wnet Krystian Kamiński – były poseł Konfederacji – postawił jedną, przewodnią tezę: świat wchodzi w etap „nowego koncertu mocarstw”, w którym liczy się nie język wartości, lecz twarde wyznaczanie stref wpływów. Pretekstem była eskalacja wokół Wenezueli i informacje o zatrzymaniu rosyjskich tankowców przez Stany Zjednoczone, ale Kamiński szybko przesunął akcent z wydarzenia na logikę, która – jego zdaniem – stoi za decyzjami Waszyngtonu.

„Mamy do czynienia z nową linią koncertu mocarstw, gdzie mocarstwa wyznaczają swoje strefy wpływu i reszta ma je respektować.”

W tej interpretacji kluczowe jest, że USA coraz wyraźniej traktują zachodnią półkulę jako obszar „wyłączny”, a działania wobec Wenezueli mają być nie tyle operacją „w imię demokracji”, ile sygnałem: „tu rządzimy my”.

„Chodziło po prostu o zamanifestowanie potęgi i takie militarne postawienie kropki nad i… że na zachodniej półkuli tylko my rządzimy. Nikt nie ma prawa nam się trącać.”

Kamiński odrzucał popularne wytłumaczenia, że chodziło wyłącznie o ropę albo narkotyki. Przypominał, że Caracas deklarowało gotowość dopuszczenia amerykańskich firm, a kanały przerzutowe narkotyków mają inną geograficzną logikę niż polityczna opowieść. Dla niego sednem była demonstracja siły – i powrót do doktryny Monroe w nowej, trumpowskiej wersji:

„…wracając doktrynę Monroe, albo jak to prezydent Trump określił, Donroe, tak, czyli od jego imienia Donalda i od nazwista Monroe.”

Z tej diagnozy Kamiński wyprowadzał wniosek najważniejszy z perspektywy Warszawy: USA mogą bronić ‘swojej półkuli’, ale Europy – niekoniecznie, a to oznacza, że Stary Kontynent będzie słabym graczem w układance.

„Stany Zjednoczone twierdziły, że swoją półkulę będą broniły… ale już Europę niekoniecznie. To oznacza, że jeśli Europa będzie chciała być samodzielną siłę, to musi mieć siłę militarną, siłę gospodarczą, siłę dyplomatyczną…”

Pytany, czy Europa ma dziś taki potencjał, odpowiadał wprost:

„…według mnie i według większości analityków jednak nie ma. No i będzie rozgrywana w tej całej konfrontacji.”

W jego ujęciu Polska musi potraktować to jako ostrzeżenie. Nawet jeśli dziś „jesteśmy jednostronnie w tej amerykańskiej strefie”, to nie daje to gwarancji na przyszłość – bo zainteresowania Waszyngtonu przesuwają się, a priorytety kolejnych administracji mogą się zmieniać.

„…raczej powinniśmy dbać o własne siły… żebyśmy my potrafili się obronić, a nie liczyć na to, że Stany Zjednoczone będą to za nas, bo ich zainteresowanie jest po prostu gdzie indziej.”

Kamiński podkreślał też, że nie wierzy w łatwe hasła typu „USA działa tak samo jak Rosja” – wskazywał na różnicę celu: Waszyngton ma dążyć do „posłusznych władz”, Moskwa częściej do zajmowania terytorium. Ale nawet przy tych różnicach logika stref wpływów ma skutek wspólny: o losie państw regionu rozmawia się przy wielkim stole, a brak przygotowania oznacza ryzyko decyzji podejmowanych ponad głowami.

„…jeśli będziemy uważali, że Stany Zjednoczone nas zawsze obronią przed wszystkim, to możemy się bardzo mocno zdziwić.”

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 17 wyników dla "Rosja"

Natomiast widać, że Stanom bardzo zależało, żeby te statki dorwać, mimo że tam zdaje się, chyba Rosja utrzymuje, że nic nie było, a Rosja po tych tankowcach, na których nic nie było, bardzo rozpacza o co chodzi w tej kolejnej eskalacji kryzysu dookoła Wenezueli.

Zresztą jest to chyba całkiem logiczne potem, jak ktoś czytał tą strategię bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych, jak widzi, jak chociażby przebiegają rozmowy Stany Zjednoczone, Rosja na temat Ukrainy, no że tu po prostu dochodzi do pewnych tarć, do pewnych ustalania stref wpływów.

Na ile jest tak, że można powiedzieć, że Stany zrobiły to samo co Rosja.

Na ile jest tak, że Konfederacja patrzy i teraz jest taka optyka, że Waszyngton to de facto tak samo działające imperium jak Rosja.

Stany Zjednoczone nie miały zamiaru w ogóle zajmować Wenezueli, chciały po prostu posłuszne władze, które będą wykonywały to, co robią, a Rosja jest jednak pod tym względem bardziej zawsze trafierna, chce zająć tereny, chce władać tymi terenami.

No i jeśli my jesteśmy na spore, to nie jest tak, że my przy tych negocjacjach jakby jesteśmy z boku, już jesteśmy jednostronnie w tej amerykańskiej strefie i właściwie Rosja nic nie ma do gadania.

Na ile Rosja czy Chiny to są państwa, to są mocarstwa, które mogą być dla Polski partnerem?

Ta wojna nie skończy się tym, że Rosja zniknie, że Rosji nie będzie.

Rosja będzie, a państwa zachodniej Europy, Niemcy i Francja, jak tylko opadnie tłuszcz wojenny, jak tylko nastąpi rozejm, jak tylko zostaną przez Stany Zjednoczone przede wszystkim sankcje zniesione, no to wrócą do tych rozmów z Rosją.

Jeśli ktoś wierzy, że Rosja jako nasz sąsiad zniknie, no to raczej to nie nastąpi i musimy się na to też przygotować dyplomatycznie.

A Rosja, co oznacza, w ogóle czy jest zdaniem Konfederacji, zdaniem pana posła, ale rozumiem także jako eksperta zaplecze intelektualne, jeśli chodzi o politykę zależnością Konfederacji, jak powinniśmy się wobec Rosji zachowywać?

firmy się już spotykają, jeśli pamiętam teraz w Azerbejdżanie, czy w Kazachstanie, już spotykają się z Rosjanami, ustalając pewne rzeczy, no i my nie możemy zostać na locie z tym wszystkim, bo znowu przypomnijcie, jak historia z Nord Streamami, gdzie ponad naszymi głowami coś zostało ustalone, no i gdyby nie wojna, no to po prostu by funkcjonowały, działały i my znowu nie mielibyśmy nic do powiedzenia.

W związku z tym pierwsza rozmowa nasza i tutaj najbardziej stanowcza i to, co powinniśmy chcieć uzyskać, to to, żeby już Rosja się w to nie mieszała i żeby została odpuszczona ta cała walka migracyjna.

20 tysięcy wojska tam stacjonuje, no tylko, że Rosja przecież nie odstawi buta za nic.

To jest taka stara jeszcze sowiecka metoda, że Rosja jeszcze sowiecka albo carska również stawia buta na twojej stopie i mówi daj mi coś, to tego buta zdejmę, że to prosty mechanizm.

to jeżeli naszym głównym interesem jest to, żeby Rosja zdjęła presję migracyjną z naszej wschodniej granicy, no to może w takim wypadku czegoś trzeba będzie oddać.

Podejrzewam, że Rosja też ma jakieś interesy, które będzie chciała z nami przehandlować.