Mentionsy

Radio Wnet
Radio Wnet
27.05.2026 18:09

Krzysztof Skowroński: radio musi być miejscem wolnego słowa

– Radio powinno być miejscem prawdziwego spotkania z rzeczywistością, a nie tylko dobrze zaprogramowaną maszyną do nadawania treści – mówił Krzysztof Skowroński w rozmowie z Katarzyna Adamiak. W wywiadzie opowiadał o zmianach w polskich mediach po 1989 roku, kulisach odejścia z Radia Zet oraz budowie własnej rozgłośni.

Rozdziały (7)

1. Wprowadzenie i opowieść o Krzysztofie Skowrońskim

Katarzyna Adamiak wprowadza gościa i opowiada o Krzysztofie Skowrońskim, dziennikarzu i głosie radiowym.

2. Wczesne lata i początki kariery radiowej

Krzysztof Skowroński opowiada o swoich początkach w radiu, włączeniu do Radia Z i pierwszych doświadczeniach.

3. Radia Z i jego role

Krzysztof Skowroński opowiada o buncie w Radiu Z i konsultacjach z Moniką Olejnik. Rozmawia o przejściu do innych mediów i zakończeniu pracy w Radiu Z.

4. Radio Wnet jako lotniskowiec
5. Bunt przeciwko odwołaniu Krzysztofa Skowrońskiego
6. Radio Wnet jako miejsce wolnego słowa
7. Komentarze na temat Unii Europejskiej

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 25 wyników dla "Radio"

Tak naprawdę jestem bardzo zestresowana, ponieważ gościem tej jednej historii jest dziś wieloletni dziennikarz, znany głos radiowy, Krzysztof Skowroński.

Ponieważ ta jedna historia opowiada o człowieku, o jego doświadczeniu, o jego przemyśleniach i dziś będę w imieniu Państwa też radiosłuchaczy, jeśli Państwo mają ochotę, mogą Państwo do mnie pisać.

I kocham radio, to jest ósme coś.

Natomiast zastanawiałam się przed rozmową z nami, czy ty miałeś jakiś w głowie głos radiowy, zanim trafiłeś do radia?

Czy ty miałeś jakąś fascynację w ogóle radiem, zanim rozpocząłeś swoją krótką drogę radiową?

To był ten głos radiowy i to była ta audycja, którą najbardziej lubiłem, bo to była dowcipna audycja.

Rozpoczęli tworzenie nowego radia, ale to była radiogazeta?

Ktoś będzie siedział w radiu i czytał gazety, że to jest kompletny nonsense, ale dzięki temu, że to było Radio Gazeta,

No ale i tak się zaczęła ta przygoda, o której nie myślałem, że jest przygodą, o której będę opowiadał 35 lat później, że mój czas w radiu się zaczął i do tej pory się nie skończył, a w tym czasie radiowym było 10 lat Radia Z i już 17 lat Radia Wnet, a jeszcze po drodze były ze 3 albo 4 lata w Trójce,

Większość tej zawodowej kariery spędziłem z mikrofonem i z wielką radością z tym, że na samym początku właściwie to tak, po pierwsze się jąkałem, po drugie miałem wielką tremę jak zaczęło, jak uruchomiło się radio.

Musiałem pisać wiadomości i czytać, ale jedna rzecz mnie uratowała, mianowicie to nie było zawodowe radio, to było radio wolnych ludzi, była jedna maszyna do pisania bez literki S, wszyscy sobie wyrywali tą maszynę i można było zrobić dowolne rzeczy, więc można było w trakcie wiadomości napisać wierszyk, przeczytać ten wierszyk i nikt tym się specjalnie nie przejmował, ale to jakoś wpadło w ucho Januszowi Weissowi, a potem już Andrzejowi Wojciechowskiemu, który uznał, że

Jak się potoczyło, stałem się radiowcem.

Nie wiem, czy była tak opowiedziana, natomiast Radio Z było wyjątkowym radiom, bo to było radio młodych ludzi.

Ja słuchałam Radia Zet kompletnie z innej perspektywy niż twórcy, bo byli to starsi ludzie, zdecydowanie starsi ode mnie, ale to było radio po pierwsze.

Teraz nie pamiętam, jaki to był kraj w Afryce, który złożył protest oficjalny, dlatego, że Radio Z w czasie wakacji emitował sygnał odstraszający komary.

Już pamiętam, że w Nigerii albo gdzieś była plaga komarów i tam jedna z gazet opublikowała taki tekst, że w Polsce radio emituje... To było Wybrzeże Kości Słoniowe i to był jeden z takich pomysłów Andrzeja Wojciechowskiego, który lubił takie rozmaite eksperymenty, w ogóle lubił eksperymentować.

To było okropne, dlatego że to miało być niesłyszalne dla ucha, to było słyszalne dla ucha i radio grało, a z tyłu było...

Tak, tak, takie czasy bywały, ale Radio Z to była, to była wielka, wielkie, wielki taki, wielki projekt medialny, nie wiem jak nazwać, brakuje mi słów, z wrażenia.

Ale Radio Wnet jest lepsze.

Teraz inaczej zupełnie patrzę na ten skład osobowy i na to, co działo się w Radio Zeta, ale to był wtedy ten spór poważny, polityczny, falandyzacja prawa, potem wybory prezydenckie.

To nam się czasami w Radio Wnet udawało, ale to jest... Małgosi Kleszcz się to udaje w tej chwili.

Wiemy, co to jest siedem bram Jerozolimy, w jaki sposób to się przedstawia, ile tam jest dźwięku, ile tam jest radości radiowej.

To jest taki tort radiowy, jeśli chodzi o dźwięki.

W życiu radiowca najważniejsze jest, żeby ten mikrofon był dokładnie w tym miejscu, w którym się dzieje.

Pierwszy raz nie uznałem mojej własnej nominacji, bo zostałem zastępcą redaktora naczelnego w Radio Z i nigdy nie wyegzekwowałem tego, chociaż poza wizytówkami, które miałem.