Mentionsy

Radio Wnet
07.01.2026 19:19

LOS MOŻNA ODMIENIĆ. 64 odcinek audycji Limes inferior

Fate can be altered to motto polskiej firmy biotechnologicznej Molecure, której prezes, Marcin Szumowski, jest gościem Limes inferior.

Rozmawiamy o perspektywach całego polskiego sektora biotechnologicznego oraz pracach i szansach samego Molecure.

Molecure to jedna z niewielu firm na świecie, które zajmują się budową związków małocząsteczkowych mogących oddziaływać bezpośrednio z RNA i ma szansę być jedną z pierwszych polskich firm, które wprowadzą innowacyjny lek do III fazy badań klinicznych.

Firma skupia się na tzw. małych cząsteczkach, to m.in. ważny kierunek rozwoju nowoczesnej terapii chorób nowotworowych i zapalnych. Dwa zaawansowane związki małocząsteczkowe opracowane przez Molecure - kandydaci na leki, to OATD-01 (sarkoidoza i MASH; pierwszy w swojej klasie inhibitor CHIT1) i OATD-02 (jedyny na świecie podwójny inhibitor arginaz 1 i 2). Najbardziej zaawansowany kandydat na lek, OATD-01, jest obecnie w II fazie badań klinicznych u pacjentów z sarkoidozą. 
OATD-02 będzie mógł natomiast „odblokować” układ odpornościowy pacjenta do walki z nowotworem. Wyjątkowym przedsięwzięciem jest także platforma RNA, dzięki której poszerzy się możliwość modulowania ludzkich białek, otwierając drogę do nowych terapii i nowych leków (tylko 15% białek w ludzkim organizmie można modulować tradycyjnymi metodami).

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 221 wyników dla "Instytut Biologii Molekularnej i Komórkowej"

Dzień dobry, witam Państwa serdecznie w Limes Inferior, witam w nowym roku.

Kłania się Szymon Augustyniak, wracamy do tematów związanych z innowacyjnością, z biotechnologią, z polskimi firmami, które...

budują ogromną szansę własnego biznesu i szansę taką dla puli ogromej talentów, które są w Polsce i dla całej gospodarki.

Gościem naszym dzisiaj jest Marcin Szumowski, prezes firmy Molecure.

Żeby króciutko przedstawić, to ja wynotowałem sobie kilka informacji, ale podam dwie.

Jest to jedna z nielicznych polskich firm, które mają szansę, czy już są na takim etapie, żeby pierwszy innowacyjny polski lek przesunąć do trzeciego etapu badań klinicznych.

Po drugie jest to firma, która zajmuje się budowaniem związków małocząsteczkowych i o ile jest to pewna technologia, która miała pewien hype już nawet tak zwany, pewną zwyżkę, było bardzo duże zainteresowanie.

do modulowania białek.

Tutaj jeszcze ta innowacja polega na tym, że pewne narzędzia czy platformę molekul buduje do modulowania, do zmiany samego RNA.

O tym wszystkim będziemy opowiadać, ale wróćmy może na początek, czy zacznijmy od...

o tym, dlaczego spotykamy się kolejno z firmami bio i medi, za każdym razem zachwycamy słuchaczy tym, jakie perspektywy odkrycia naukowe stworzone przez polskich naukowców i potem ociosane, ukształtowane w formie takiej biznesowej, jaki to jest ogromny potencjał i jaka szansa na zmianę dla całej gospodarki.

Dzień dobry Państwu.

Ja może zanim opowiem więcej o firmie, o tym co robimy, to chciałem może zacząć od takiej szerszej perspektywy, to znaczy dlaczego w ogóle jest ważne i istotne inwestowanie w innowacje i rozwijanie nowych sektorów, które w Polsce tradycyjnie nie były do tej pory bardzo mocno eksponowane.

I wynika to po prostu z tego, że Polska w tej chwili jest w bardzo dobrej sytuacji, jeżeli chodzi o wzrost PKB.

Jesteśmy bodajże drudzy na świecie po Chinach.

Gonimy Europę i poziom życia, zasobność Polaków bardzo się zwiększa, co jest niewątpliwie optymistyczne i bardzo dające duże nadzieje na przyszłość.

Natomiast niestety jesteśmy bardzo daleko z tyłu, jeżeli chodzi o innowacje, o te przełomowe odkrycia i ryzykowne przedsięwzięcia, które tak jakby zmieniają fundamentalnie czy biotechnologię, czy sztuczną inteligencję, czy te obszary, które są obecnie bardzo gorące i modne.

I biotechnologia jest niewątpliwie jednym z takich sektorów, jeżeli popatrzymy na kraje najbardziej rozwinięte.

to poziom inwestycji ogólnie w zdrowie czy w tzw.

healthcare, ale również w biotechnologię, czyli odkrywanie nowych leków jest proporcjonalnie wysoki.

W Polsce jeszcze tego nie widzimy, szczególnie jeżeli chodzi o nowe terapie.

Ten sektor jest stosunkowo mały, działa od niedawna.

Bo tak naprawdę pierwszą firmą taką całkowicie innowacyjną, czy skoncentrowaną całkowicie na leki innowacyjne było RaiView, które powstało kilkanaście lat temu.

Ten sektor bardzo dynamicznie urósł, tych spółek notowanych jest już kilka lub nawet kilkanaście, jest dużo prywatnych.

I urósł też jeżeli chodzi o wyceny do kilku miliardów, natomiast przez ostatnie parę lat widzieliśmy mocne spadki jeżeli chodzi zarówno o wyceny firm notowanych na giełdzie, jak też poziom inwestycji, który jest alokowany do tego sektora.

I myślę, że jest bardzo ważne, jeżeli chodzi o długofalowe bezpieczeństwo lekowe, jak również dostęp do innowacyjnych terapii dla polskiego społeczeństwa, żeby w ten sektor inwestować.

To jest apel bardziej do państwa, czy do sektora takiego prywatnych inwestorów?

O jaki kapitał tutaj zabiegamy?

O jakie podejście?

Myślę, że zabiegamy o kapitał jak największy i tutaj takim punktem odniesienia mogą być inwestycje, które w Europie, na przykład w spółkę BioNTech, która jest rozpoznawana teraz globalnie ze względu na podpisaną umowę z Pfizerem na szczepionki covidowe, chyba najbardziej popularną serię.

gdzie rząd niemiecki w tą firmę, zanim w ogóle jeszcze była mowa o COVID-zie i kiedy rozwijali i nadal rozwijają leki onkologiczne, innowacyjne, zainwestowała parę milionów euro.

I to jest skala inwestycji rządowych, publicznych pieniędzy.

które były alokowane, już nie wspominam o Modernie, gdzie również bardzo dużo pieniędzy i prywatnych inwestorów i państwowych zostało zainwestowane, tam jeszcze większa skala jak to w Stanach.

I te spółki stały się wielomiliardowymi firmami biotechnologicznymi, innowacyjnymi, które...

pozwoliły nam trochę lżej przejść przez pandemię, a jednocześnie rozwijają teraz dużo nowych innowacyjnych produktów potencjalnie przełomowych.

W Polsce nigdy takiej inwestycji nie mieliśmy.

Historycznie Polska głównie działała w obszarze leków generycznych.

Mamy duże firmy takie jak Polpharma czy Adamet.

One wchodzą w ten sektor innowacyjny jeszcze relatywnie powoli i ze stosunkowo niewielkimi nakładami, natomiast miejmy nadzieję, że to wzrośnie.

No i równiinwestycje państwowe w formie bezpośredniej czy w formie grantowej

Ta rzeczywistość też się bardzo zmieniła w biotechnologii.

Jak nasza firma zaczynała w latach 14, 15, 16, te dotacje były dużo bardziej przyjazne, było ich dużo więcej i w zasadzie zostały po roku 2020-2021 całkowicie odcięte, to znaczy nie było formalnej możliwości, żeby sfinansować projekt, z którym produktem końcowym

był nie lek w aptece, tylko lek rozwijany do kolejnych faz rozwoju klinicznego, gdzie te nakłady rosną logarytmicznie.

Tak jak mówiliśmy o trzecim etapie, czyli trzeciej fazie badań klinicznych, no to tam już to są setki milionów, czasem nawet miliardy.

Jeżeli mówimy o pierwszej fazie, to jest bardziej dziesiątki milionów euro.

Ja na wstępie powiedziałem, że to jest kolejna firma z pewną przełomową technologią, z odkryciami, ale w pana ustach to zabrzmi o wiele bardziej przekonująco.

Jakie mocne atuty ma sektor ten, który się zorganizował i wspólnie w zasadzie występuje?

Argumentując o takie środki, podana została skala tych nakładów.

W skali państwa to wbrew pozorom nie jest ogromna kwota.

Jedna rzecz to są nakłady, dwa pewna też postulatem tutaj związku firm zrzeszonych w Bioinmed jest to, żeby się...

trochę więcej uważności i koncentracji ze strony państwa.

Czyli wybór strategicznych takich obszarów.

Gdyby pan przekazał, jakie te mocne karty mamy w porównaniu do reszty Europy na przykład.

Ja myślę, że w Polsce to, co mamy, to jest bardzo duża liczba bardzo dobrze wyedukowanych i wykwalifikowanych specjalistów na tym poziomie wcześniejszego odkrywania leków, bo to są biolodzy, chemicy, osoby zajmujące się...

Tak naprawdę badaniami naukowymi i odkrywaniem czy cząsteczek, czy przeciwciał, czy komórek takich jak na przykład Cratycers.

I tutaj firmy, które konkurują ze względu na to, że ten sektor jest jeszcze relatywnie mały, no w porównaniu ze Stanami to w ogóle trudno porównywać, ale też z większością państw w Europie, to powoduje, że...

Ta mała liczba firm jest w stanie zrekrutować bardzo kompetentnych pracowników i największe talenty, które mają ochotę robić to w Polsce, a nie wyjeżdżać do Stanów, czy do Wielkiej Brytanii, czy do innych państw zagranicznych.

I to jest nasza wielka szansa.

Często jak o tym mówię, to porównuję, że my mamy mniej więcej tylu absolwentów z doktoratami czy z postdocami, co Kalifornia.

Natomiast w Kalifornii jest ponad 2000 firm biotechnologicznych.

a u nas jest no tak powiedzmy sobie kilkanaście do kilkudziesięciu.

Jest też duża koncentracja, duży nasycenie.

Więc naprawdę do tych firm trafiają ludzie, którzy są najlepsi, najbardziej kompetentni, najbardziej zmotywowani chęcią odkrywania czegoś, co może mieć duży wpływ na zdrowie.

Tak naprawdę to globalnie biotechnologia jest troszkę takim sektorem misyjnym, bo z jednej strony można bardzo dużo zarobić na biotechnologii i do, szczególnie w okolicach covidu, no to inwestycje, poziom inwestycji i też zwroty z inwestycji były bardzo wysokie, potem to troszeczkę wpadło w dołek, ale to jest normalny cykl, że ta sinusoida raz jest na górze, raz jest na dole.

Natomiast większość leków, które potem pacjenci przyjmują i są sprzedawane przez globalne, olbrzymie koncerny farmaceutyczne jest odkrywana przez małe firmy biotechnologiczne.

Mniejsze, większe.

Natomiast nie przez tych dużych gigantów.

Oni...

bardzo skutecznie rozwijają leki w późnych fazach i oczywiście skutecznie je dystrybuują i sprzedają.

To znaczy, żeby lek był w aptekach, no to duża farma jest niezbędna.

Natomiast żeby w ogóle pojawiła się nowa terapia, która jest inna, przełomowa i zmienia tak naprawdę sposób leczenia, tak jak na przykład inhibitory punktów kontrolnych w onkologii,

no to to najczęściej odkrywają małe firmy biotechnologiczne i to napędza ten postęp w tej branży i daje skuteczniejsze leczenie pacjentom i bezpieczeństwu.

To jeszcze, żeby tutaj taką kropkę przy tym wątku postawić, żeby upewnić naszych czytelników, że to nie będzie tylko dobre dla tej branży, ale to, że tak powiem, rozchodzi się.

Te talenty zajmują się zagadnieniami, które są naprawdę, to jest czołówka pogranicze odkryć takich, które się ocierają na przykład o Nobla.

Ale to się przekłada na całe takie otoczenie, które współpracuje z tym, rozumiem, z tym sektorem, prawda?

To może być takie koło zamachowe.

To się kiedyś pojawiło w jednej z rozmów w tej audycji.

Tak, zdecydowanie i zdecydowanie to jest sektor, który potrzebuje czasu.

To znaczy, potrzebna jest cierpliwość.

Często inwestorzy preferują sektory, w których ten zwrot z inwestycji jest szybki, sprawdzenie czy działa, czy nie jest szybkie, no to można na przykład, no obronność jest teraz z wiadomych względów bardzo gorącym obszarem, no i tam...

Tam tak jakby cała dynamika może się rozgrywać na przestrzeni roku, dwóch lat, trzech lat już wiadomo, że coś działa, już wiadomo, że ktoś coś kupuje.

No w biotechnologii i w odkrywaniu leków niestety tak nie jest.

Tam potrzebne jest 10 lat, 15 lat, żeby zobaczyć, czy ten lek rzeczywiście jest bezpieczny i działa na dużej populacji pacjentów.

Ale chodzi o to, żeby ta globalna Big Pharma ostatecznie sobie wdrukowała, że jeśli chodzi o biotechnologie, biotechnologie medyczne, to zagłębie takich firm, tam to z kim się rozmawia, to jest właśnie w Polsce.

Jest tutaj kilkadziesiąt powiedzmy będzie podmiotów, może troszeczkę więcej.

z którymi się rozmawia, od których się kupuje najnowsze technologie.

Oczywiście nie najwyższa będzie już ta marża, ale przesunięcie będzie w tym łańcuchu.

O ile dostatecznie często będzie ten deal, ten biznes prowadzony właśnie z polskim sektorem.

Czyli budujemy jeszcze tą markę.

Budujemy ją i jesteśmy może niestety na początku tej drogi, dlatego że Polska nigdy nie była postrzegana jako źródło nowych przełomowych terapii.

Jeżeli liczysz Marii Kirii Skłodowskiej, kilkadziesiąt ładnych lat, że tam dawno temu...

podwójnej noblistki, natomiast jest na pewno potencjał.

To, czego nam brakuje zdecydowanie to strategia i kapitał.

Stany są liderem niekwestionowanym.

jeszcze, bo może Chińczycy ich wkrótce przegonią, ale to z zupełnie innych względów.

Nie jesteśmy jeszcze postrzegani jako liderzy, natomiast niewątpliwie jest kilka, może nawet kilkanaście spółek, które mają potencjał globalny.

Najbardziej brakuje kapitału.

To jest zdecydowanie skala takiej jakby inwestycji i ilość podmiotów, które są gotowe inwestować w ten sektor ze względu na długi okres zwrotu z inwestycji, choć może on być bardzo duży.

odstrasza inwestorów i to jest tak jakby największe wyzwanie, przed którym stoją firmy takie jak nasza i cały szereg innych firm, które robią naprawdę rzeczy nowe, tak zwane first in class, czy potencjalnie przełomowe terapie.

No ale żeby dojść do tej trzeciej fazy, to już nie są w stanie zebrać takiej ilości pieniędzy, przynajmniej w Polsce.

To powiedzmy właśnie o tych innowacyjnych rzeczach, które powstają w molekulach.

działalności firmy od kilku lat, powiedział pan, nieco ponad dekada rzeczywiście, całość funkcjonowania, ale to jest takie głębokie przekonanie, że dysponujecie technologią, pomysłem, odkryciami, no takimi na skalę przełomu.

Proszę powiedzieć o tych związkach małocząsteczkowych i o tych rzeczach, o których na wstępie mówiliśmy.

Tak, same związki małocząsteczkowe jako taki sposób leczenia, głównie cząsteczkami chemicznymi, one nie są nowe same w sobie.

To co jest nowe, to są cele biologiczne, które my staramy się modyfikować.

Nasza firma...

Specjalizuje się w modyfikacji komórek układu odpornościowego w obszarze chorób onkologicznych i zapalnych.

I w przypadku chorób onkologicznych to jest aktywacja tak zwanych komórek T.

które zwalczają, przyspieszają zwalczanie komórek nowotworowych przez organizm ludzki, czyli to jest taka stymulacja odpowiedzi immunologicznej.

To jest nasza cząsteczka OATD-02, która jest w pierwszej fazie badań klinicznych.

Tak, to się nazywa OATD-02 i to jest jedyny na świecie, wynotowałem sobie, podwójny inhibitor arginazy pierwszej i drugiej.

I tutaj jesteśmy w finalnym etapie badania klinicznego pierwszej fazy.

Widzimy wzrost tak zwanego markera PD, który jest w pewnym sensie zastępczym takim markerem skuteczności, bo w pierwszej fazie nie bada się jeszcze skuteczności leku, tylko głównie jego bezpieczeństwo.

Natomiast widzimy, że ten marker znacząco wzrasta w wyższych dawkach, więc to daje nadzieję, że może być skuteczny w leczeniu.

Drugą cząsteczką, która jest na kolejnym już etapie, na kolejnym poziomie zaawansowania, czyli w drugiej fazie badań klinicznych, w globalnym badaniu w Stanach Zjednoczonych, w Europie, Wielkiej Brytanii,

To jest OATD01 i to jest komórka, która z kolei modyfikuje fenotyp makrofagów.

To są takie komórki immunologiczne, które z kolei regulują procesy zapalne i włóknieniowe.

I ten cel, który odkryliśmy jako pierwsi na świecie, czyli hitotriozydaza pierwsza, takie białko w skrócie HITI.

To jest białko, które indukuje, zmienia fenotyp tych komórek układu odpornościowego tak, że one stają się, tak jakby powodują szkodliwe działanie, to znaczy wzrastają markery zapalenia i po pewnym czasie wzrasta też włóknienie różnych organów.

My w tej chwili zajmujemy się płucami w sarkoidozie płucnej, czyli chorobą płucna, którą nie ma jeszcze terapii na świecie,

No i to, że mamy szansę dojść do tej trzeciej fazy wynika z tego, że było kilka firm, które próbowało do tej pory, nie powiodło im się, więc my w tej chwili jesteśmy tak naprawdę światowym liderem, jeżeli chodzi o tą chorobę, z cząsteczką, która jest całkowicie nowa, z całkowicie nowym mechanizmem działania.

Jeśli on zadziała, to może stać się to tak jakby standardem leczenia sarkoidozy na całym świecie.

To jest z jednej strony choroba rzadka, więc tych pacjentów jest mniej,

niż na przykład w onkologii, ale z kolei skuteczna terapia w tej chwili jest leczona głównie sterydami, które można przyjmować przez pewien okres czasu, potem są bardzo szkodliwe i dewastują organizm.

No a to jest cząsteczka w formie pigułki przyjmowana raz dziennie.

Dlaczego, bo tutaj czasem jest pytanie, dlaczego leki małocząsteczkowe, które są już znane od lat, dlaczego one mają przewagę na przykład przed nowszymi formami terapii, tak jak przeciwciała?

Z tej prostej przyczyny, że jest bardzo łatwy sposób podawania.

Jeżeli pacjent ma łykać pastylkę raz dziennie w domu i to jest cały tak jakby cykl terapeutyczny, no to jest to znacznie wygodniejsze niż...

Pojechanie do szpitala, hospitalizacja i wstrzykiwanie przeciwciał czy inne formy leczenia.

Oczywiście w onkologii, która jest chorobą bezpośrednio zagrażającą życiu, to nie ma tak wielkiego znaczenia, bo lepiej jest dać...

podać terapię w formie wstrzyknięcia dożylnego, niż żeby pacjent umarł.

Natomiast w chorobach chronicznych, które są długotrwałe i nie mają takiego bezpośredniego ryzyka zgonu wysokiego, no to tabletki są najprostszym, najłatwiejszym i najtańszym sposobem leczenia.

To są przykłady dwóch takich bardzo mocnych kandydatów,

Nawiązując do tego czasu, o którym pan prezes mówił, zdaje się, że ta OATD01 to jest 10 lat już prac nad tym związkiem.

Bardzo ciekawa rzecz, też jeden wątek, na który zwróciłem uwagę.

Oprócz sarkoidozy, ten 01 ma szansę chyba też leczyć takie zapalenie, specyficzne zapalenie wątroby.

Czyli znowu otwiera się kilka furtek, jeżeli ma się zespół, jeżeli ma się pewne narzędzia do tego, żeby modelować i odpowiednio badać.

I tu dochodzimy do jeszcze jednego problemu,

szalenie interesującego zagadnienia, bo oprócz tego, że wytwarzają państwo pewne rzeczy, to również produkują sobie narzędzia, żeby tak powiedzieć obrazowo.

Czyli platformę, nazwijmy ją platformą RNA, taką, która będzie w stanie symulować pewne związki oddziałujące na samą nić RNA, która produkuje białka.

Tak i to jest podejście, które bardzo często jest mylone ze szczepionkami z wykorzystaniem RNA jako cząsteczki leczniczej, czyli terapeutykowi bezpośrednio.

Natomiast to, co my próbujemy robić, to jest modulowanie funkcji mRNA poprzez połączenie właśnie małej cząsteczki z fragmentem mRNA.

I to, co pokazaliśmy już w takim wczesnym proof of concept, zabrakło mi polskiego tłumaczenia,

To jest taki projekt, w którym się już sprawdza.

Walidacja pomysłu, w którym pokazaliśmy, że jesteśmy w stanie zahamować translację białka, czyli produkcję pewnego białka, który jest patogenny i prowadzi do choroby.

I to pokazaliśmy w dwóch przypadkach.

To są jeszcze badania bardzo wczesne, bo tutaj do tam fazy pierwszej czy drugiej to jest jeszcze daleko.

Była bardzo mocna moda na tego rodzaju terapie.

Było kilka bardzo dużych transakcji sięgających miliardów.

To oczywiście są biodolary, bo te płatności są realizowane dopiero po osiąganiu kolejnych kamieni milowych.

I z wyjątkiem jednej cząsteczki, która doszła do rynku, aczkolwiek była odkryta w trochę inny sposób, w tak zwanym badaniu fenotypowym, czyli można powiedzieć przypadkiem.

ale zadziałała, to jest RISD plamrosza, to nie ma jeszcze innych cząsteczek, które w tym sposobie działania okazały się, potwierdziły swoje bezpieczeństwo i skuteczność.

Więc to jest obszar wczesny i trochę tak jak, tu może zrobię małą dygresję, ale AI w drug discovery, czyli zastosowanie sztucznej inteligencji w drug discovery.

Tu jesteśmy na podobnym poziomie, bo są już firmy, które oferują tego rodzaju usługi, są firmy, które rozwijają tego rodzaju modele generatywne, które mają wymyślać cząsteczki, które będą od razu dobre, od razu bezpieczne i ten proces rozwoju leku byłby dużo szybszy.

Do tej pory te usługi, przynajmniej z naszego doświadczenia, nie są jeszcze bardzo skuteczne.

Jeszcze wymaga to sporo pracy, żeby to było, naprawdę miało wymierny impakt, choć niektóre raporty donoszą, że już ten impakt jest.

Ale my te dwie rzeczy łączymy.

Właśnie otrzymaliśmy dość duży grant na wykorzystanie AI w wczesnym rozwoju leków.

I to dotyczy zarówno białek,

jak i tego mRNA.

Natomiast cała koncepcja z celowaniem w mRNA jest taka, że jest coraz mniej białek, które jesteśmy w stanie zmodyfikować, poruszyć, zmienić ich funkcje poprzez małe cząsteczki.

Natomiast jest kilkudziesięciokrotnie albo kilkusetkrotnie więcej celów w mRNA, który jest celem trudniejszym, bo jest bardziej plastyczny, bardziej złożony i więcej się rusza, jeżeli można to tak zobrazować.

Więc tam jest dynamika cały czas.

Natomiast daje szansę, żeby dotrzeć do tak zwanych undragable target, czyli czegoś, czego po prostu małą cząsteczką albo przeciwciałem nie można zahamować czy zmodyfikować jego funkcji.

No i to jest też bardzo przyszłościowe podejście, no ale też widać, że po tym pewnej ekscytacji pierwszej, no firmy oczekują, że trochę więcej pokażemy niż tylko taki proof of concept, że potrafimy to zmienić w komórkach, może w jakimś tam modelu, ale nie u ludzi, więc nie ma jeszcze, nie ma w tej chwili takiego nastawienia na szybki partnering.

Więc to jest bardziej długofalowy projekt dla nas i na pewno on kiedyś przyniesie wymierne rezultaty, natomiast pewnie nie jutro czy pojutrze.

Tutaj bardziej liczymy na te nasze zaawansowane cząsteczki, które już coś pokazały i mamy nadzieję, że niebawem pokażą jeszcze więcej.

Jeszcze tylko, żebyśmy o tej platformie powiedzieli.

Ten grant jest w takim programie FENG.

Jest taka ścieżka SMART.

Udział tych funduszy europejskich jest rzędu 35 milionów złotych, więc jest jakby kapitał na zbudowanie.

Tam jest sześć chyba etapów, o ile dobrze pamiętam.

Jest pewna fuzja założona takiej generatywnej i predykcyjnej bardziej powiedzmy sztucznej inteligencji, więc bardzo ciekawe rzeczy, jeśli chodzi o takie pragmatyczne, racjonalne wykorzystanie sztucznej inteligencji.

Bardzo przyspieszenie po prostu całego procesu obliczeń, ale też osadzenie takie uprawdopodobnienie tych wyników, żeby to nie były zachowaniem proporcji, takiej konfabulacji również.

Też nasze podejście troszeczkę tak jakby zmieniło się z oryginalnej wizji, to znaczy my zdecydowaliśmy się, że jednak naszym tak zwanym core competence, czyli to, gdzie my czujemy się najmocniejsi, to jest rozwój tych cząsteczek i dalsze badania.

A ten AI rozwijemy trochę na zasadzie współpracy, to znaczy wybraliśmy i ekspertów, i firmy, które już coś osiągnęły w tym obszarze i chcemy tak jakby zintegrować te rozwiązania.

Tak, bo to są dwa takie podejścia, już nie chcę wchodzić w szczegóły, ale albo bazuje się na strukturze cząsteczki i strukturze białka i to jest tak zwany...

structure-based drug design, albo na zasadzie tych łączników małych cząsteczek z docelowym celem terapeutycznym i to jest taki ligand-based.

My chcemy te dwie rzeczy połączyć, no i też mamy w zespole jednego z najbardziej wybitnych osób w healthcare, jeżeli chodzi o zastosowanie tych narzędzi AI.

z Harvardu, który właśnie opublikował coś, czego używa Nvidia, Microsoft, Google i wszystkie inne duże firmy w Stanach.

Trochę myślę zmarnował szansę na biznes, bo wysłał publikację do Nature, ale pieniędzy dużo z tego nie ma, natomiast firmy z tego chętnie korzystają.

Ale może dobrze, wracając do Marii Kiri, ona też oddała te swoje wynalazki światu za darmo i dzięki temu... Kurt Weigel jest w cała... Tak, setki, setki czy milionów ludzi miały terapię, do której inaczej mogłyby nie mieć tak szybko dostępu.

Aczkolwiek, no może tutaj zrobimy coś takiego, co też da się zmonetyzować.

Wspomniał Pan o tym absolwencie Harbarda i to nie jest wyjątek, to nie jest jedna osoba.

Raz, że taką markę w środowisku molekul posiada, że ośrodek w Wiel również jest na liście takich ośrodków naukowych, z którym współpracujecie.

Gandawa, o ile dobrze pamiętam.

Jest ich sporo.

Jest ten polski, ta biologii molekularnej, panowski ośrodek.

To już jest taka liga dżentelmenów.

Jak się taki zespół buduje, scala?

Proszę coś o tym jeszcze powiedzieć.

To jest chyba największe wyzwanie, powiedziałbym, żeby to działało właśnie jako zespół.

To znaczy zwykle dostosowanie zainteresowań, interesów i firmy, i ośrodków naukowych stwarza pewne wyzwania.

Niemniej jednak nam się udało pewne rzeczy osiągnąć.

i przełożyć te odkrycia naukowe, które zwykle są robione w takich właśnie ośrodkach jak Instytut Biologii Molekularnej i Komórkowej, gdzie są wybitni naukowcy i ten instytut jest czołowy w rankingach, w różnych ocenach, z firmą, która mimo wszystko działa dla zysku, chociaż ten zysk jest zwykle oddalony w czasie i nie taki prosty do osiągnięcia.

Natomiast takie współprace są potrzebne, bo każdy daje coś, co potrafi robić najlepiej i połączenie tego.

I trochę podobna idea przyświeca nam w tym grancie AI, że też łączymy firmy, które pracowały nad czymś do pewnego czasu i są dobre w jakimś segmencie czy fragmencie tego.

My się staramy to zintegrować i potem przełożyć już na konkretne leki, które wchodzą do kliniki i trafiają do pacjentów.

I to jest tak jakby nasza rola jako firmy.

Więc na pewno mamy duże nadzieje.

Widzimy szansę na to, że trochę ta biotechnologia wróci do łask i że pomału zmieniają się te

Nastroje inwestorów globalne również.

Globalne tak, teraz coraz bardziej widać przypływ gotówki, szczególnie na zachodzie, która idzie w kierunku biotechnologii, więc widać taką odwilż już wiosenną, jeżeli chodzi o biotechnologię.

No i też dostosowanie tak jakby branżowe kryteriów oceny projektów, jeżeli mówimy już o dotacjach i wnioskach, też idzie w dobrym kierunku, więc liczymy na to, że zarówno Agencja Badań Medycznych, jak i też NCBR i inne instytucje, które...

wspierają innowacyjne projekty, no rzeczywiście uwierzą, że długofalowo ta biotechnologia może być bardzo silnym obszarem w Polsce ze względu na jakość naukowców, jakość studentów postdoców, zarówno w biotechnologii, jak i też w tym dodatkowym obszarze informatyce, bo przecież polscy informatycy są, zawsze byli w światowej czołówce.

No i ten obszar AI-owy, który wchodzi we wszystkie obszary życia, bardzo fajnie byłoby, gdyby jednak był bardziej spożytkowany, bardziej wykorzystany i skuteczny we wspieraniu zarówno rozwoju laków, jak i potem samych badań klinicznych, doboru pacjentów, stratyfikacji i tak dalej.

I myślę, że to jest na pewno przyszłość.

Chwilę jeszcze nam zajmie.

Pan Marcin wspomniał o tym, że mamy pewną odbliż globalną, jeśli chodzi o ten rynek biotechnologii.

Mamy tutaj ogromne zagęszczenie, jeśli chodzi o Polskę, to odniesienie do Doliny Krzemowej robiło rzeczywiście wrażenie, jeśli chodzi o talenty, o ten potencjał.

Fajnie by było, znaczy świetnie by było, gdyby ten potencjał nie został zmarnowany, że wtedy, kiedy nadejdzie ta wiosna, powiedzmy finansowa, inwestorska dla technologii medycznych, tutaj

ta część Europy, czy Polska mówiąc wprost, nasza gospodarka była tym miejscem, do którego będą jak najchętniej, czy jak najczęściej się odwoływać, a stałaby się wtedy również takim kołem zamachowym naprawdę dla naszej gospodarki.

Tym innowacyjnym, tym czego my tak naprawdę potrzebujemy i jakie mamy ambicje.

Bardzo serdecznie dziękuję za wizytę.

Trzymamy kciuki.

Marcin Szumowski, prezes Molecure, szalenie obiecującej polskiej firmy biotechnologicznej, był naszym gościem.

To był Limes Inferior.

Kłania się Szymon Augustiniak.

Do widzenia Państwu.

Do widzenia Państwu.

Dziękuję bardzo.

0:00
0:00