Mentionsy
Morawiecki poza PiS? Łukasz Warzecha: To już raczej pytanie „kiedy”, a nie „czy”
Gościem „Odysei Wyborczej” Radia Wnet był Łukasz Warzecha, dziennikarz i publicysta, który w rozmowie odniósł się do narastających napięć wewnątrz Prawa i Sprawiedliwości oraz możliwych konsekwencji politycznych ewentualnego odejścia Mateusza Morawieckiego z partii.
Warzecha podkreślał, że choć w polityce nie ma stuprocentowych pewników, to obecna sytuacja w PiS wyraźnie wskazuje na pogłębiający się konflikt między byłym premierem a frakcją, która chciałaby wypchnąć go z ugrupowania.
„Sugeruję, bo oczywiście w polityce pewności nie ma. Natomiast widać, że napięcie pomiędzy Mateuszem Morawieckim i jego ludźmi a frakcją, która dążyłaby wręcz do jego wypchnięcia z PiS, rośnie.”
Publicysta przypomniał, że obecna odsłona sporu nie jest pierwszą. W jego ocenie to kontynuacja wcześniejszego, długotrwałego konfliktu Morawieckiego ze środowiskiem Zbigniewa Ziobry – dziś już zmarginalizowanym, ale wcześniej bardzo wpływowym.
„Ta obecna odsłona konfliktu jest drugą odsłoną poważnego sporu. Wcześniej byli to ziobryści, dziś są inni aktorzy, ale wiele wątków zostało przejętych i one nadal stanowią dla Morawieckiego bardzo poważne obciążenie.”
Jak zaznaczył Warzecha, nie są to wyłącznie personalne animozje, lecz kwestie programowe, które ciągną się za byłym premierem i mogą być problemem nie tylko dla niego, ale również dla całego PiS.
„To są argumenty, które Morawiecki próbuje zagadać albo zbić, ale one są realne i są dla niego poważnym obciążeniem – także dla PiS, gdyby miał w nim odgrywać większą rolę.”
W dalszej części rozmowy publicysta rozważał możliwe scenariusze polityczne w przypadku rozłamu w PiS. Jego zdaniem Morawiecki mógłby próbować pozycjonować się jako „bardziej europejski” wariant tej formacji, co naturalnie zbliżałoby go do Koalicji Obywatelskiej.
„W takiej sytuacji Morawiecki będzie się starał ustawić jako rozsądniejszy, bardziej europejski PiS. To popycha go w stronę Koalicji Obywatelskiej.”
Warzecha zwrócił uwagę, że w obecnych realiach trudno przewidzieć układ przyszłego Sejmu, a ewentualna lista Morawieckiego – nawet z kilkunastoma mandatami – mogłaby stać się czynnikiem rozstrzygającym o kształcie rządu.
„Możemy mieć sytuację, w której to właśnie Morawiecki stanie się czynnikiem decydującym. I wtedy pojawi się pytanie: z kim pójdzie?”
Zapytany o charakter konfliktu, publicysta stanowczo podkreślił, że nie sprowadza się on jedynie do osobistych ambicji.
„Ten konflikt ma oczywiście wymiar personalny, ale jego podstawy są jak najbardziej programowe. Zarzuty dotyczą zbyt daleko idącej uległości wobec Unii Europejskiej, a nawet pojawiają się głosy o konieczności rozważania wariantu polexitowego.”
W rozmowie pojawił się także wątek Wenezueli i reakcji polskich polityków na działania USA. Warzecha bardzo krytycznie ocenił wypowiedzi części prawicy, sugerujące analogie między Wenezuelą a sytuacją w Polsce.
„Reakcje typu ‘ha, ha, ha, dobrze Trump zrobił’ są intelektualnie prostackie. Stany Zjednoczone ewidentnie złamały prawo międzynarodowe.”
Publicysta jednoznacznie odrzucił pomysł jakiejkolwiek zewnętrznej interwencji w Polsce, nawet wobec rządu, który sam ocenia bardzo krytycznie.
„Można bardzo źle oceniać premiera Tuska – ja go bardzo źle oceniam – ale życzenie sobie obcej interwencji w Polsce to brak szacunku dla własnego państwa.”
Na zakończenie rozmowy Warzecha odniósł się do aktualnej kondycji rządu Donalda Tuska. Jego zdaniem sytuacja nie jest ani tak dobra, jak sugeruje propaganda rządowa, ani tak zła, jak oczekiwała opozycja po wcześniejszych kryzysach.
„Jest lepiej, niż spodziewała się opozycja, ale nie jest tak dobrze, jak chciałby rząd. Makroekonomiczne wskaźniki niewiele mówią o sytuacji zwykłego podatnika.”
Publicysta przestrzegał przed przekonaniem, że wynik kolejnych wyborów jest już przesądzony.
„To absolutnie nie jest tak jasne i oczywiste. Do wyborów jest jeszcze trochę czasu, a dynamika polityczna jest bardzo duża.”
Szukaj w treści odcinka
Rozpoczynamy Odyseję Wyborczą od tematów związanych z polską polityką.
Jest z nami pan redaktor Łukasz Warzecha, dziennikarz, publicysta, komentator właśnie wydarzeń politycznych, między innymi do rzeczy.
Dzień dobry.
Dzień dobry Pani, dzień dobry Państwu.
No właśnie i pojawił się ostatnio jeden z najświeższych artykułów do rzeczy, który analizuje to, co dzieje się wewnątrz Prawa i Sprawiedliwości.
Ty, można powiedzieć, sugerujesz, że wyjście pana premiera Mateusza Morawieckiego z PiSu to nie pytanie czy, ale kiedy.
Na jakiej podstawie można tak prognozować?
Jak słusznie zauważyłaś, sugeruję, bo oczywiście w polityce pewności nie ma.
Natomiast widać, że napięcie, które chwilowo być może zostało ukryte, ale napięcie pomiędzy panem Mateuszem Morawieckim i jego ludźmi, a frakcją, która dążyłaby wręcz do wypchnięcia pana Morawieckiego z PiS.
Rośnie i przypominam w tym tekście również, że ta obecna odsłona tego konfliktu jest drugą odsłoną takiego poważnego konfliktu z trochę może innymi aktorami, bo teraz tam po przeciwnej stronie są czy to panowie Sasin, czy Bocheński.
Natomiast ta pierwsza odsłona, która ciągnęła się dosyć długo.
I też momentami była podobnie spektakularna, to był konflikt pomiędzy środowiskiem dzisiaj zmarginalizowanego pana Zbigniewa Ziobry, a panem Mateuszem Morawieckim.
W tym aktualnym konflikcie...
Trzeba odnaleźć bardzo dużo wątków z tego poprzedniego.
Właściwie one, można powiedzieć, że zostały przez tych obecnych przeciwników byłego premiera po prostu przejęte, ale zostały przejęte dlatego, że one rzeczywiście w mojej opinii stanowią dla pana Morawieckiego bardzo poważne obciążenie.
To są te argumenty, które on próbuje często zagadać, zbić, zrobić takie wrażenie, że w ogóle to się nie działo.
A te argumenty i te jego działania, faktyczne przecież, są dla niego poważnym obciążeniem, ale też dla PiSu, w którym on odgrywałby jakąś większą rolę.
No właśnie, bo chciałam teraz dopytać, co tak naprawdę oznaczałoby dla PiSu taki ewentualny rozłam z premierem Mateuszem Morawieckim.
I też w tym tekście pojawia się taki komentarz, który według niektórych mówi o możliwości wspólnego rządu z koalicją obywatelską, jeżeli chodzi o premiera Mateusza Morawieckiego.
Jak my możemy interpretować, rozumieć ten komentarz?
Przede wszystkim trzeba zrozumieć, że my dzisiaj jesteśmy w sytuacji wbrew pozorom, czy wbrew wcześniejszym oczekiwaniom, bardzo jednak niepewnej.
W takiej, gdzie trudno jest przewidzieć, jaki będzie układ następnego Sejmu.
Jeżeli by zdarzyło się tak, że doszłoby do rozłamu w PiS, to wtedy pan Morawiecki będzie starał się spozycjonować jako taki rozsądniejszy, bardziej europejski.
PiS.
I to popycha go w naturalny sposób w stronę Koalicji Obywatelskiej, a ten układ, który może się wyłonić, no właśnie, to jest układ, w którym pojawi się pytanie, kto będzie tym decydującym czynnikiem, kto będzie najbardziej stał po środku.
Przyjmowano do niedawna, czy właściwie cały czas się przyjmuje jako najbardziej oczywistą wersję, że tym czynnikiem decydującym będzie Konfederacja.
No ale jeżeli dorzucimy do tego układu pana Grzegorza Brauna i jeżeli dorzucimy do tego układu ewentualne ugrupowanie, czy listę pana Mateusza Morawieckiego, nawet gdyby ona zdobyła zaledwie kilkanaście miejsc, no to ten układ nam się zmienia.
I wtedy okazuje się, że ostatecznie możemy mieć sytuację, w której takim czynnikiem decydującym będzie właśnie pan Morawiecki.
I wtedy jest pytanie, z kim on by poszedł.
Czy on bardziej poszedłby z koalicją na przykład PiS-Konfederacja i właśnie on, czy bardziej poszedłby z koalicją Koalicja Obywatelska, ewentualnie Lewica i on.
I tutaj moim zdaniem trudno robić jakieś założenia z góry.
To znaczy jest prawdopodobne, że wybrałby ten drugi wariant.
Mamy jeszcze na tyle dużo czasu do wyborów, że naprawdę różne wersje tego układu mogą się zrealizować i bardzo bym przestrzegał przed myśleniem na takiej zasadzie, że wszystko już jest zdecydowane i wszystko jest jasne.
No właśnie, a taki scenariusz, że jednak ten konflikt zostanie jakoś wyciszony, bo kiedy przyjrzymy mu się bliżej, no to jest on bardziej personalny.
Chodzi tutaj konkretnie o osobę premiera Mateusza Morawieckiego, czy może programowy?
No właśnie nie.
No właśnie nie.
To jest bardzo dobre pytanie, bo ja tam też staram się wskazać w tym tekście, że ten konflikt ma oczywiście wymiar personalny, no zawsze tak jest w polityce, że jakiś wymiar takich ambicji, zwykłych ambicji, ktoś kogoś nie lubi, jakichś emocji, on zawsze jest.
Ale jeżeli spojrzymy na genezę tego konfliktu, właśnie tę genezę jeszcze z czasów rządów Prawa i Sprawiedliwości,
czyli konfliktu wtedy jeszcze środowiska tak zwanych Ziobrystów, czy Solidarnej Polski, potem Suwerennej Polski z panem premierem, to zobaczymy, że tam podstawy jak najbardziej programowe do tego konfliktu były i one nadal są.
To jest teraz może trochę bardziej rozmyte, dlatego że jednak środowisko pana Zbigniewa Ziobry było w tym wszystkim bardziej, myślę, wiarygodne niż na przykład pan Sasin, który przecież był w samym środku pisowskiej polityki.
ale wciąż te same zarzuty się pojawiają i to są zarzuty właśnie programowe.
To są zarzuty o to, że za bardzo pan Morawiecki chce iść z Unią Europejską, że za łatwo się godził na polityki unijne, że trzeba ostrzej grać, że może nawet, to już jest właściwie pewnego rodzaju herezja w PiS-ie, no ale to gdzieś też tam się przewija, że może nawet należałoby zacząć myśleć, a przynajmniej rozważać wariant polexitowy,
Więc to nie jest tylko konflikt personalny.
To jeszcze chyba konfliktem personalnym można nazwać obecne relacje między Pałacem Prezydenckim a rządem.
Natomiast...
Powiedziałam na początku naszej rozmowy oczywiście o sytuacji w Wenezueli, bo na tym koncentruje się cały świat, ale ona też trochę rezonuje na wypowiedzi naszych polityków.
Premier Donald Tusk odniósł się, tak napisał nas w Platformie X, do słów polityków osób związanych z prawicą właśnie po ataku USA na Wenezuelę.
Niżej upaść nie można.
Chodzi o to, że po Maduro może przyjść kolejna premiera Tuska.
Przestali już wierzyć w swoją wygraną w demokratycznych wyborach, więc zaczęli się modlić o obcą interwencję w celu obalenia, tutaj cytat, dyktatury Tuska, tak napisał premier.
Co ty myślisz o tym, że pojawiły się takie wypowiedzi po stronie polityków Prawa i Sprawiedliwości?
Komentatorów także niektórych wypowiedzi.
bliskich Prawu i Sprawiedliwości.
Myślę, że to po pierwsze jest świadectwo bardzo prostackiego wręcz myślenia o tym, co się wydarzyło, bo ta sprawa...
ma kilka warstw i bynajmniej nie ma co skakać z radości, nawet jeżeli się bardzo źle, tak jak ja, oceniało dwóch kolejnych prezydentów Wenezueli, którzy byli po prostu skrajnymi lewakami, komunistami, Chavez i Maduro, więc żadnej sympatii do prezydenta Maduro nie mam, natomiast nie zmienia to postaci rzeczy, że...
Ta sytuacja może nieść ze sobą różne zagrożenia, ani też nie zmienia to ani na jotę tego, że Stany Zjednoczone ewidentnie złamały tutaj prawo międzynarodowe.
I reakcje typu, ha, ha, ha, dobrze Trump zrobił, bo Chavez był zły, no jak powiedziałem, są po prostu intelektualnie prostackie.
A oczekiwanie, że coś podobnego mogłoby się wydarzyć w Polsce, czyli że obca siła miałaby interweniować po to, żeby wywieźć z Polski premiera, który zgodnie z prawem wygrał wybory, faktycznie wygrał, no bo rządzi.
No to już jest naprawdę wyraz jakiegoś, no to nie wiem, musiałbym użyć jakichś słów zbyt mocnych, więc tylko sięgnę po słowo, którego kiedyś użył pan Radosław Sikorski, powiem mużyńskości.
No można naprawdę pana premiera Tuska bardzo źle oceniać i znów powiem, ja go bardzo źle oceniam.
Ale to nie znaczy, że należy sobie życzyć, żeby zewnętrzna siła dokonywała w Polsce takich interwencji, jak dokonała ich w Wenezueli.
To jest po prostu brak szacunku dla własnego państwa i też dla dużej części jego obywateli.
Bardzo mi się takie wypowiedzi nie podobają.
To na zakończenie spójrzmy faktycznie na rząd premiera Donalda Tuska.
Mówiliśmy o konflikcie wewnątrz PiSu.
Jak zaglądamy do najnowszego Newsweeka mamy m.in.
artykuł i tutaj cytat.
Donald Tusk opanował sytuację po klęsce Rafała Trzaskowskiego.
Sytuacja gospodarcza jest niezła.
Prognozy optymistyczne, a prawica rozrywa konflikt.
Czyli jednym słowem taki prognostyk, że rząd wchodzi pewnym krokiem w 2026 rok.
Jak to wszystko ma się ze zderzeniem tych ostatnich protestów rolników, tego jak ten rok został zakończony przez rząd premiera Donalda Tuska?
Gdzie tutaj jest prawda?
Na pewno jest lepiej z tym rządem i z panem premierem niż spodziewała się przez długi czas opozycja, bo faktycznie kryzys po przegranej pana Trzaskowskiego wyglądał bardzo poważnie.
Potem po pierwszych działaniach pana prezydenta Nawrockiego także wyglądało na to, że rząd jest w kompletnej defensywie i że pan Tusk nie ma...
żadnego pomysłu na to, jak z tej sytuacji wyjść, no ale dzisiaj to już tak rzeczywiście nie wygląda.
To oczywiście nie znaczy, że jest tak dobrze, jak rządowa propaganda by chciała, bo przypominam, że takie makroekonomiczne, najczęściej używane parametry sygnalizujące wzrost gospodarczy, przede wszystkim wzrost PKB, no one tak naprawdę bardzo niewiele mówią o tym, jaka jest sytuacja zwykłego podatnika.
Nie mówią o tym, jak wzrosła siła nabywcza przeciętnego wynagrodzenia czy mediany wynagrodzenia.
Tutaj by trzeba sięgać po znacznie bardziej wysublimowane wskaźniki ekonomiczne.
I też zresztą czasu jest stosunkowo mało do kolejnych wyborów, więc to nie wygląda tak dobrze, ale też nie wygląda tak źle, jak można było się spodziewać.
Gdybym był na miejscu pana premiera Tuska, to akurat w tym momencie...
wskaźnik mojego zmartwienia czy zatroskania, no na pewno by się z tego najgorszego miejsca na skali odsunął i dlatego też ja tak bardzo przestrzegam przed uznawaniem, tu nawiązuję do pierwszej części naszej rozmowy, przed uznawaniem, że wszystko jest już załatwione.
A tak niektórym się chyba wydawało po wygranej pana Nawrockiego, że wszystko jest już załatwione, wynik kolejnych wyborów jest jasny, oczywisty, wiadomo nastąpi przejęcie władzy przez umownie rozumianą prawicę i w ogóle już nie ma się czym przejmować.
No nie, nie, to absolutnie nie jest tak jasne i oczywiste.
Jeszcze trochę czasu faktycznie do tych wyborów zostało, a dynamika jest bardzo, bardzo, no taka można powiedzieć duża.
Tutaj postawimy kropkę.
Bardzo serdecznie dziękuję.
Jeżeli jesteście Państwo zainteresowani, to ciekawa analiza sytuacji politycznej właśnie na prawicy w najnowszym dorzeczy w artykule pana redaktora Łukasza Warzechy.
A ja bardzo serdecznie dziękuję za rozmowę.
Dziękuję bardzo.
Pięknego dnia.
Ostatnie odcinki
-
Zachód na kwartalne premie, Chiny na dekady. By...
03.02.2026 17:54
-
Serwis międzynarodowy 03.02.2026 r.: porozumien...
03.02.2026 17:20
-
Serwis Międzynarodowy 02.02.2026: napięcia irań...
03.02.2026 17:08
-
Pełczyńska-Nałęcz nową zmienną w koalicji. Trud...
03.02.2026 16:51
-
„Świat fizyczny przypomniał o sobie”. Jakóbik o...
03.02.2026 16:42
-
Zima w USA; Bolesław Krzywousty Krzyżowcem; Wsp...
03.02.2026 16:07
-
„To jest bulterier Tuska”. Semka o Czarzastym i...
03.02.2026 15:54
-
Szekspir w Gardzienicach i Vincent van Gogh w K...
03.02.2026 15:18
-
Awaria elektrociepłowni w Gdańsku i Sopocie. Ra...
03.02.2026 14:42
-
Śnieg w górach, słońce nad morzem i napięcia wo...
03.02.2026 13:26