Mentionsy

Radio Wnet
Radio Wnet
29.05.2026 10:02

"Popłuczyna z czasów komunizmu". Prof. Krystyna Pawłowicz o likwidacji Komisji Etyki Poselskiej

 W swoim felietonie w ramach cyklu "Prawo bez cenzury" prof. Krystyna Pawłowicz wytyka skrajne lewackie skręcenie sejmowej Komisji Etyki Poselskiej. Prawniczka postuluje jej likwidację lub ewentualnie wprowadzenie w procedurę oceniania posłów realnego prawa do obrony w rozumieniu konstytucji. 

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 44 wyników dla "PO"

Kończąc temat Sejmowej Komisji Etyki Poselskiej, warto spojrzeć na praktykę jej działania i statystyki.

Większość członków Komisji Etyki reprezentuje sejmowe kluby lewicowe, których poglądy o tym, jakie zachowania których posłów godzą w dobre imię Sejmu i które wykazują brak szacunku dla godności innych, są często różne od ocen posłów prawicowych.

A to zawsze lewicowa większość podejmuje ostateczną polityczną uchwałę o ukaraniu posła.

Przeciwko jest jeden, niekiedy dwóch posłów prawicy.

Równocześnie lewicowa większości Komisja Etyki zwykle wszelkimi sposobami nie dopuszcza do ukarania ważniejszych posłów lewej strony, natomiast pod byle pretekstami lubi karać liderów prawej strony sali sejmowej.

Moim zdaniem istnienie Komisji Etyki Poselskiej jako sejmowego środka często politycznego dyscyplinowania posłów prawicowych jest nadużyciem parlamentarnym.

Jest pomysłem całkowicie zbędnym.

Ale okazała się ona dziwolągiem służącym zawsze tylko lewicowym i lewackim klubom do nękania i psucia opinii posłom prawicowym pod często naciąganymi powodami i pretekstami.

Na przykład poseł Marek Suski ledwo wybronił się za użycie określenia murzyn o jednym z ówczesnych posłów PO rzeczywiście urodzonym w Afryce.

Z kolei większość członków tej komisji uznała za etyczną, niegodzącą w dobre imię Sejmu i zachowującą szacunek dla godności innych osób napaść bojówki lewackiej z panią poseł Szeuring-Wielgus na wykład w jednej ze szkół w Toruniu.

Większość komisji nie pozwoliła ukarać tej znanej politycznej zadymiary za jej postępowanie i haniebne okrzyki jej bojówkarzy nazywających żołnierzy wyklętych bandytami.

Uważam, iż w Sejmie wystarczającą rolę pełni Komisja Regulaminowa Spraw Poselskich i Immunitetowych, która skupia się na ocenie, czy poseł właściwie wykonuje, wykorzystuje swój mandat, czy nie wykracza poza kompetencje i uprawnienia posła określone dla niego w ustawie o wykonywaniu mandatu posłów i senatorów.

Czy nie nadużywa swego mandatu, np. prowadząc pojazdy po pijanemu.

Ta sztuczna Komisja Etyki każe zaś i upomina głównie posłów prawicy za ich nielubiane przez lewych poglądy.

Komisja ta jest nadużyciem parlamentarnym, służącym psuciu opinii i podważaniu zaufania wyborców prawicowych do ich posłów.

Publikowane później kary służą tabloidom do zwielokrotnienia skutków tych parlamentarnych ataków na wybranych posłów.

Lewicowo-lewacka Komisja Etyki Poselskiej jest w praktyce pałką na posłów prawicowych.

Powinna zostać po prostu zlikwidowana jako całkowicie zbędna i nawet szkodliwa, jako element naruszania konstytucyjnych, obywatelskich i ludzkich praw posłów.

Pamiętam, że gdy byłam posłem dwukadencji, Komisja Etyki karała mnie pasjami,

A to, że zwróciłam się do jednego posła jak do mężczyzny, choć on uznawany był za kobietę.

A to za odmowę stawienia się przed tą lewicową, śmieszną komisją etyki, w której zasiadała wówczas sama bardzo w cudzysłowie etyczna pani od bojówek Szeuring-Wielgus, która miała oceniać etyczność mojego postępowania i poglądów.

Innym razem ukarano mnie za jakieś kontrowersyjne wypowiedzi.

Nie wiem za jakie, bo tylko taki ogólnikowy zarzut mi napisano jako powód ukarania mnie.

Za moje uprawnione poglądy, poglądy posła, posła.

Dla porównania, w czasie 8 lat rządów PiS, 7 i 8 kadencji Sejmu, posłowie PiS karani byli dziesiątki razy przez Komisję Etyki.

Wiele razy karano posłów Konfederacji, kilku Kukiz 15, ale posłowie PO, PSL, Lewica sporadycznie.

Komisja Etyki zwykle też odrzucała i umarzała wnioski o ukaranie znanych posłów tych partii, uznając, iż wnioski o ich ukaranie mają charakter polityczny.

Częściej, ale nie zawsze karała posła Nitrasa za niegodne zachowania w Sejmie i kilkanaście razy za fizyczną agresję wobec innych posłów.

Bywały też w przeszłości sytuacje, gdy Komisja Etyki Poselskiej wnioską np. o ukaranie posła Radosława Sikorskiego w ogóle nie nadawała biegu i umarzała.

Ale wnioską o ukaranie posłów prawej strony składanym szczególnie przez Romana Giertycha Komisja nadawała bieg i nadawała kary ochoczo i z rozgłosem.

W dziewiątej kadencji Sejmu w latach 2019-2023 posłów Konfederacji ukarano 32 razy, posłów PiS 20 razy, ale już PO i jakiegoś KO tylko jeden raz, a innych w ogóle nie.

W obecnej kadencji Sejmu, to jest od 2023 roku, posłowie PiS ukarani zostali już 15 razy.

Poseł Wolnych Republikanów 1 raz.

Komisja Etyki z większością posłów partii rządzących ani razu nie ukarała żadnego posła rządzącej koalicji KO, PSL, Trzeciej Drogi Hołowni, Lewicy czy Polski 2050.

Dopiero w 2025 ukarano po jednym pośle KO i Lewicy.

Komisja Etyki Poselskiej straciła swój początkowy autorytet, jeśli go w ogóle miała.

Okazała się pałką do poniżania posłów prawicy za ich z reguły uprawnione i nawet mocne wypowiedzi i działania poselskie.

Wystawiając ich też na żer tabloidów, nie dając posłom możliwości niezależnej, pozasejmowej obrony ich dobrego imienia w drodze sądowej.

Podsumowując, Komisja Etyki Poselskiej jako skompromitowany, stronniczy twór czysto polityczny i narzędzie klubów lewicowych do szykanowania posłów prawej strony, co pokazują już same statystyki i powody karania posłów prawicy, powinna zostać zlikwidowana.

Wystarczające wobec posłów funkcje zgodne z ustawą o wykonywaniu mandatu posła i senatora wykonuje Sejmowa Komisja Regulaminowa i Spraw Poselskich rozliczająca posłów z nakazanego ustawą sposobu wykonywania mandatu poselskiego.

Żadna etyczno-moralna ocena posłów z lewicowego punktu widzenia nie jest w ogóle potrzebna.

Brzmi jak popłuczyna z czasów komunizmu.

Narusza bowiem prawa posłów, jest sprzeczna z konstytucyjną wolnością słowa i równością, szczególnie w parlamencie.

Gdyby ten sztuczny, stronniczy twór miał jednak pozostać, to konieczne jest uzupełnienie procedury postępowania dyscyplinarnego wobec posłów prowadzonego przed organami wewnątrzsejmowymi o konstytucyjnie nakazaną możliwość ochrony dobrego imienia posłów przed niezależnymi sądami.