Mentionsy

Radio Wnet
29.01.2026 09:57

„Tusk najdalej do listopada przyszłego roku”. Czarnek o możliwych scenariuszach

Przemysław Czarnek nie ukrywa, że jego zdaniem obecna władza znajduje się w coraz trudniejszej sytuacji. W rozmowie w Poranku Wnet wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości mówi wprost, że rządy Donalda Tuska mogą zakończyć się wcześniej, niż przewiduje kalendarz wyborczy.

Najdalej do listopada przyszłego roku, mam taką nadzieję, a nawet przekonanie, ale liczę, że stanie się to szybciej. Także w tym roku jest to możliwe.

– mówi.

Czarnek przyznaje, że procedura odwołania rządu nie jest prosta, ale jego zdaniem scenariusz konstruktywnego wotum nieufności nie jest wykluczony.

Jest to możliwe, choć prawdopodobieństwo jest mniejsze niż to, że ta koalicja dotrwa do jesieni przyszłego roku. Jeśli jednak pytamy, czy to jest realne – tak, jest, choć niełatwe.

– podkreśla.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 161 wyników dla "Prawa i Sprawiedliwości"

Byliśmy, jesteśmy umówieni na rozmowę.

Profesor Przemysław Czarnek, wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości, z gościem poranka wnet.

Dzień dobry, panie profesorze.

Dzień dobry, panu.

Dzień dobry, państwu.

Jak długo będzie rządził premier Donald Tusk?

Jak długo co, bo nie dosłyszałem?

Donald Tusk będzie rządził.

Najdalej do listopada przyszłego roku mam taką nadzieję, a nawet przekonanie, ale mam nadzieję, że skończy się to szybciej, także w tym roku jest to możliwe.

Jest możliwe w tym Sejmie odwołanie wotum nieufności dla premiera Donalda Tuska, powstanie koalicji technicznej i doprowadzenie do przyspieszonych wyborów parlamentarnych?

Tak, jest to możliwe, choć prawdopodobieństwo jest mniejsze niż to, że ta koalicja dotrwa do...

to zadaję pytanie, czy jest to możliwe?

Tak, jest to możliwe, choć niełatwe.

Tak, to prawda, że zadaję pytanie na temat możliwości.

Możliwość oczywiście jest, ale czy są prace w tym kierunku, żeby tak się stało?

One są cały czas to toczone i z większą bądź mniejszą intensywnością.

Natomiast jest wiele czynników zmiennych, niezależnych od Prawa i Sprawiedliwości.

Także po prawej stronie strony politycznej, no policzmy, gdyby trzeba dzisiaj podejmować decyzję o konstruktywnym wotum nieufności dla rządu Donalda Tuska, to oprócz tego, że trzeba by było znaleźć akceptowanego dla całej opozycji kandydata na premiera,

to jeszcze w tym wszystkim musiałby brać udział wszystkie ugrupowania.

Konfederacja, jedna, druga, Konfederacja Korony Polskiej do tego, Wolni Republikanie, Posłowie Niezależni i jakaś część koalicji 13 grudnia dzisiejsza.

W każdym razie to są bardzo trudne operacje, ale jak widzimy niezadowolenie.

społeczeństwa z rządów Tuska i rosnące problemy, to całe niczego nie można wykluczyć, a my jako odpowiedzialna opozycja musimy być na wszystko przygotowani.

Ale patrzymy na sondaże i tam nadal przed Koalicją Obywatelską pojawia się trójka, a przed Prawem i Sprawiedliwością dwójka, czyli 28-29% poparcia dla Prawa i Sprawiedliwości, 33% dla Koalicji Obywatelskiej.

Mniej więcej sondaże utrzymują się na poziomie z pierwszej tury wyborów prezydenckich z 18 maja ubiegłego roku.

I to na ten moment jest dobre.

Prowadzimy intensywne prace w terenie.

Dzisiaj jadę do Myślenic.

Serdecznie zapraszam na spotkanie w Myślenicach.

18.30 jutro Ryti.

Tych spotkań w powiatach jest mnóstwo i widzimy, co się zmienia.

Na naszych oczach zmienia się frekwencja na tych spotkaniach, na naszych oczach zmienia się aktywność ludzi przy zadawaniu pytań.

Przychodzi mnóstwo ludzi z Konfederacji.

żeby rozmawiać z nami na temat tego, co było i co może ewentualnie być.

I są pytania zawsze na każdym spotkaniu, czy jest możliwa szeroka koalicja prawicowa.

Widać, że ludzie mają coraz większe ciśnienie, jeśli chodzi o chęć, wolę odsunięcia od władzy tego rządu.

Powiedział pan z Konfederacji, a z Konfederacji Korony Polskiej po tych deklaracjach pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego?

Pan prezes Jarosław Kaczyński mówił o rozdaniu po nowych wyborach, to było pierwsze.

Po drugie mówił o Braunie, nie mówił o całej Konfederacji Korony Polskiej, warto to dostrzec.

Mówił o Grzegorzu Braunie i mówił to w kontekście oczywistym.

Nie zgadzamy się z teoriami, tezami Grzegorza Brauna.

tymi, które dotyczą negacjonizmu, choćby punktowego, ale negacjonizmu.

On jest po prostu nie do przyjęcia.

I w takiej sytuacji, bo koalicja z Braunem jest rzeczywiście, jeśli nie niemożliwe, to bardzo trudna.

My walczymy o samodzielne zwycięstwo i na tym nam zależy, o tym mówimy również na spotkaniach.

A co będzie po wyborach, z kim trzeba będzie zawierać koalicję?

Jeśli trzeba będzie, no to dopiero pokażę to.

wynik wyborczy.

Na dzisiaj mówimy z kolei, jeśli chodzi o odsunięcie Tuska od władzy, o konstruktywnym wotum nieufności w tym Sejmie.

A w tym Sejmie nie ma zmiłuj.

Żeby było konstruktywne wotum nieufności, to wszyscy muszą być w tym konstruktywnym wotum nieufności.

Także trzech posłów Konfederacji i Korony Polskiej.

Czyli to jest tak, że zamykamy drogę do koalicji dla Grzegorza Brauna, nie zamykamy dla jego ludzi.

Niezależnie od tego, jacy ci ludzie są.

A w szczególności nie zamykamy dla jego elektoratu.

Ponad 50% dzisiaj opowiadających się za Konfederacją Korony Polskiej to są ludzie, którzy kiedyś głosowali na Prawo i Sprawiedliwość i jakieś pretensje do nas mają.

Na te pretensje odpowiadamy także na tych spotkaniach.

Chcemy pokazać tym osobom, tym ludziom.

że budujemy program odpowiedzialnej prawicy i nie trzeba głosować na Konfederację Grony Polskiej, żeby głosować na prawicę.

Ja mam to doświadczenie także tutaj z biura poselskiego, kiedy dwa dni temu odwiedził mnie przedsiębiorca 35-letni, który przyszedł ze swoimi pomysłami na przyszłość małych i średnich przedsiębiorstw, także ze skargami na obecny rząd, brak rozliczeń z Wojewódzkim Funduszem Ochrony Środowiska, zarygościami od ponad roku itd.,

ale stwierdził, że przeszedł ze spotkań z Konfederacji Konfederacyjnej Polski.

On powiedział, że on nie może słuchać cały czas tylko o masonerii i żydostwie, choć wiele tez go tam chwyta, ale on chce wiedzieć, jakie są rozwiązania na przyszłość dla Polski.

No i tych rozwiązań specjalnie nie widać.

Ale rozumiem, że Prawo i Sprawiedliwość nowe rozdanie i nowe rozwiązania przygotowuje.

Jesteśmy w pełnej fazie i w pełnym rynsztunku bojowym, jeśli chodzi o budowanie programu Prawa i Sprawiedliwości.

To budziło pewne również emocje na zewnątrz, bo są spory wewnątrz, jeśli chodzi o punkty programowe, bo przecież jest nas ogromnie wielu w Prawie i Sprawiedliwości.

Mam różne spojrzenie na niektóre detale, ale ten program jest w bardzo zaawansowanej fazie budowy i między innymi te spotkania także dzisiaj w Myślenicach

Jutro w Rykach, Łukowie czy w Lubartowie będą temu służyć.

Ale dużo się też mówi o pęknięciach i szczelinach w Prawie i Sprawiedliwości.

Pokazuje się dwie grupy.

Jedna związana z premierem Mateuszem Morawieckim, druga związana m.in.

Jak głębokie jest to pęknięcie?

Ja jestem w bardzo szerokiej frakcji pro-kaczyńskiej w Prawie i Sprawiedliwości, frakcja pisowska Jarosława Kaczyńskiego.

I tu pętnięć nie ma.

Natomiast jeśli pan mówi o szczelinach, one są zawsze w wielkim ugrupowaniu.

Te szczeliny to są różnice poglądów w poszczególnych detalach, jeśli chodzi o działanie na przeszłość i ocenę przeszłości.

I one zawsze będą przy wielkiej partii politycznej.

To jest zupełnie oczywiste, że musi być spór w tej partii.

Musi być demokratyczny dialog.

Jeśli nie ma tego, no to nie ma partii politycznej.

Ja się cieszę, że w sprawie sprawiedliwości taki dialog jest.

Ale są też ambicje dotyczące tego, kto jaką pozycję zajmuje w partii politycznej.

Czasami te ambicje prowadzą do rozłamu w partii, jakiejkolwiek partii.

Czy Prawu i Sprawiedliwość taki rozłam grozi?

Prawo i Sprawiedliwość przechodziło się przez takie rozłamy i to nie raz.

Polska jest najważniejsza, była Solidarna Polska, były chyba jeszcze dwa ugrupowania, które się tworzyły na bazie jakichś osób odchodzących od Prawa i Sprawiedliwości.

Dzisiaj wszystkie te osoby albo wróciły do PiSu, albo są w Platformie Obywatelskiej.

Te rozejścia tak wyglądały, więc to nie jest nowość, że tego rodzaju rzeczy są zawsze zagrożeniem dla wielkich partii politycznych.

Tak to jest po prostu w naturze, ale zapewniam pana redaktora, że dziś w Prawie i Sprawiedliwości żadnych tego typu dyskusji na temat rozejścia, odejścia, odłączenia się jakiejkolwiek grupy nie ma.

Bo pretekstem do takich spekulacji, spekulacji też dziennikarskich, może też i politycznych, czyli spekulacji polityków była choroba i hospitalizacja prezesa Jarosława Kaczyńskiego.

Serdecznie pozdrawiamy pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego.

O tej porze roku, w styczniu, jeszcze tak mroźnym, a przy odwilży w powietrzu jest niemało rzeczy, w związku z tym infekcje zdarzają się.

Na szczęście, jak wiemy z komunikatów również już tych znanych publicznie, pan prezes Jarosław Kaczyński zmierza w kierunku...

Myślę, że na początku przyszłego tygodnia zobaczymy go znowu aktywnego.

Kto z Prawa i Sprawiedliwości stawi się u prezydenta Karola Nawrockiego dzisiaj na spotkaniu w Pałacu Prezydenckim?

Zaproszenie było dla całego klubu i trwały zapisy w klubie, kto może w czwartek wieczorem przyjść do pana prezydenta.

Ja z panem prezydentem byłem w kontakcie także dziś rano, usprawiedliwiając z kolei moją nieobecność, bo są te myślenice o godzinie 18.30, a wcześniej spotkania opadkowe.

Właśnie w tych myślenicach wcześniej zapowiedziane, ogłoszone medialnie, więc nie można było tego cofnąć.

Myślę, że będzie bardzo dużo członków Klubu Prawa i Sprawiedliwości, a ci, co nie mogą z uwagi na tego rodzaju wydarzenia, jak moje w myślenicach, są usprawiedliwiani.

Ale co było otwarte zaproszenie dla wszystkich posłów w polskim parlamencie?

Prezydent był gotowy przyjąć 460 polskich posłów?

Na nieszczęście dla Polski Klub Prawa i Sprawiedliwości nie liczy 460 posłów.

Ale to jest to spotkanie, na które zaprosił liderów frakcji w parlamencie.

Ale ja nie wiem, panie redaktorze, szczegółów nie znam, natomiast nie wiem, czy nie było to w odrębnych godzinach.

Ja nie wiedziałem o spotkaniu posłów Prawa i Sprawiedliwości, że jest takie zaproszenie dla wszystkich.

Jest takie zaproszenie dla wszystkich i myślę, że ogromna część posłów dzisiaj się pojawi u pana prezydenta.

W Belwederze czy tutaj na krakowskim przedmieściu?

Szczegółów nie znam, dlatego że jak powiedziałem jeszcze na posiedzeniu Sejmu w zeszłym tygodniu razem z panem posłem Kurowskim, u pana przewodniczącego klubu posła Mariusza Błaszczaka usprawiedliwialiśmy naszą nieobecność z uwagi na dzisiejsze spotkanie wcześniej zapowiedziane i ogłoszone w mediach myślenicach.

Dzisiaj o tym też mówiłem panu prezydentowi rano.

w wymianie zdań.

Natomiast dlatego też się nie interesowałem specjalnie, gdzie to jest, bo ja mówię o kierunku.

A przy okazji ta ustawa o KRS-ie przeszła już przez tryb parlamentarny, przez Sejm i Senat.

Trafiła na biurko, czy trafi na biurko prezydenta?

O tym może pan z prezydentem rozmawiał?

Myśli pan, że prezydent ją zawetuje, czy zaakceptuje reformę ministra Żurka?

Nie rozmawiałem o tym z panem prezydentem.

Nie wnikam i nie rozmawiam na szczegóły

co do szczegółów jego decyzji.

Natomiast jestem przekonany, że ustawa, która segreguje sędziów i dzieli ich na trzy grupy i w związku z tym kwestionuje właśnie prerogatywę prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej do powoływania sędziów jest nie do zaakceptowania w Pałacu Prezydenckim, bo byłaby również podważaniem taka ustawa władzy suberena.

Naród wybrał w demokratycznych wyborach przed nikogo nie zakwestionowanych

większość sejmową, która uchwaliła ustawę, która nigdy nie była zanegowana, była podpisana przez prezydenta, weszła w życie, a następnie prezydent na wniosek KRS-u, korzystając ze swoich prerogatyw, ale jest też wybrany i był wybrany prezydent Żylituda, tak jak dzisiaj pan prezydent Karol Nawrowski w demokratycznych wyborach przez niej kogoś zakwestionowanych, pobywał sędziów na stanowiska.

Więc kwestionowanie dzisiaj tego rodzaju procedury byłoby kwestionowaniem suwerenności narodu polskiego, nie do zaakceptowania rządu.

To w takim razie w jaki sposób Pan sobie wyobraża naprawę wymiaru sprawiedliwości?

W sposób wyważony i rozsądny możemy zawsze przystąpić do rozmów na temat tego, co zmieniać na przyszłość, jak zmienić ewentualnie.

jak znowelizować ustawę o KRS-ie na przyszłość, bez wnikania w przeszłość i kwestionowania kompetencji prezydenta i Sejmu, to zawsze jest możliwe.

Natomiast na pewno kompromisu, i mówiłem to również Komisji Weneckiej dwa tygodnie temu w Warszawie,

Na pewno, bo Komisja Bioderska do kompromisu nas również nawoływała, mówiąc wprost, w Polsce jest kryzys praworządności po dwóch latach rządów Tuska.

To też ciekawe, prawda?

W związku z tym kryzysem, czy jest szansa na kompromis z opozycją?

Powiedzieliśmy, że zawsze jest szansa na kompromis, ale ja podkreśliłem, że ten kompromis nie może dotyczyć statusu sędziów powołanych przez prezydenta, bo byłoby to podważenie władzy suwerena, czyli narodu.

o szczegółach ustawy i decyzji pana prezydenta pan nie rozmawiał, a o Radzie Pokoju powołanej przez Donalda Trumpa.

Powinien prezydent wejść do tej Rady, czy też nie?

Uważam, że to, co zrobił pan prezydent Karol Nawrowski tam wówczas w Davos, było najlepszym rozwiązaniem, jakie jest możliwe, zależywszy na odpowiedź rządu.

Polska ma skomplikowany system władzy, zwłaszcza w obrębie władzy wykonawczej.

To jest jedyny taki państwowo-europejski jedno z niewielu na świecie, zresztą nie znam drugiego takiego, który miałby tak pomieszany system władzy.

wykonawczej i w tej polityce międzynarodowej konstytucja wymaga współdziałania.

W związku z tym pan prezydent zwrócił się do rządu, a rząd nie zajął stanowiska w odpowiednim czasie i trwają teraz pewnie rozmowy w tym zakresie.

Ale Polska nie odmówiła wejścia do Rady Pokoju.

Jestem przekonany, że powinna wejść do Rady Pokoju, bo musi być tam, gdzie ważą się

losy świata, gdzie podejmowane są najważniejsze decyzje.

Rada Pokoju, która jak sądzę w zamyśle ma na razie przynajmniej uzupełnić kompletnie niekonstruktywną, kompletnie nieefektywną Radę Bezpieczeństwa ONZ-u.

I myśli pan, że uda się to prezydentowi Donaldowi Trumpowi przy tak dużej opozycji choćby liderów europejskich, Francuzów?

To jest, szanowni państwo, dokładnie tak jak dyskusja o tym, czy uda się Donaldowi Trumpowi doprowadzić do pokoju na Ukrainie.

Od samego początku mówili, że się nie uda, że się nie uda, że się nie uda, że się nie uda.

że tu podniesie się chociażby o troczeczkę, no to na pewno się nie uda zbudować czegoś takiego.

Podjęta jest próba, warto do tej próby przystąpić.

To już na zakończenie krótkiej rozmowy.

Mam nadzieję, że będzie okazja do dłuższej.

Pytanie, czy udało się panu pojeździć na nartach w czasie tego sezonu zimowego?

Nie jestem jakimś zagorzałym narciarzem.

Jeździłem na nartach, ale w tym roku nie.

Nie, ćwiczę sobie w domu na orbitku, chodzę na spacery do lasu, który widzę przez okno i z tego się bardzo cieszę.

Ale wie pan o tym, że Igrzyska Olimpijskie wnet się zaczynają.

Pan zmierza do tego skandalu w Polskim Związku Narsiarskim i do tego, co nigdy nie było obecne w życiu publicznym, że wszyscy się cieszyli na Olimpiadę i czekali, jak nasi reprezentanci będą

W zimowej zawsze było gorzej, bo zawsze jest trudniej u nas w zimowej.

No ale to, co się dzisiaj dzieje w Polskim Związku Narciarskim, wołową sceną nieba, ale pan redaktor pozwoli, nie będę wnikał już w szczegóły personalne.

Bo wnikniemy w te szczegóły personalne z naszym kolejnym gościem.

Za chwilę usłyszy pan profesor, ale i państwo głos Radosława Piesiewicza, prezesa.

Pozdrawiam pana prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego.

Życzę powodzenia i rozwiązania tego problemu, który przecież nie przez niego został.

zrobione.

Profesor Przemysław Czarnek, wiceprezes PiSu, był gościem poranka w net.