Mentionsy
Raport o książkach – literatura Globalnego Południa
W tym wakacyjnym odcinku „Raportu o książkach” gościliśmy na Festiwalu 7 Stron Świata w Łowiczu Wałeckim i tam, wśród zachodniopomorskich jezior i lasów, porozmawialiśmy o tym, czy czytanie jest formą podróży doskonałej – bo nieskrępowanej żadnymi ograniczeniami: ani czasu, ani przestrzeni.
Czy literatura to odtrutka na przesyt informacyjny? Jak wybierać lektury, żeby lepiej rozumieć coraz bardziej chaotyczny świat, w którym żyjemy? A w końcu – czy literatury można - a może należy? - szukać poza książkami?
Gośćmi są znawcy trzech regionów Globalnego Południa: Azji Południowej, Afryki i Ameryki Łacińskiej.
Prowadzenie: Agata Kasprolewicz
Goście: Patryk Kugiel, Jędrzej Czerep, Wojciech Ganczarek
---------------------------------------------
Raport o stanie świata to audycja, która istnieje dzięki naszym Patronom, dołącz się do zbiórki ➡️ https://patronite.pl/DariuszRosiak
Subskrybuj newsletter Raportu o stanie świata ➡️ https://dariuszrosiak.substack.com
Koszulki i kubki Raportu ➡️ https://patronite-sklep.pl/kolekcja/raport-o-stanie-swiata/ [Autopromocja]
Szukaj w treści odcinka
Gościliśmy na festiwalu Siedem stron świata w Łowiczu Wałeckim i tam wśród zachodniopomorskich jezior i lasów porozmawialiśmy o tym, czy czytanie jest formą podróży doskonałej, bo nieskrępowanej żadnymi ograniczeniami ani czasu, ani przestrzeni.
To jest raport o książkach prosto z plenerowej, festiwalowej sceny w Łowiczu Wałeckim w najpiękniejszych okolicznościach przyrody, w sercu siedmiu ogrodów, na festiwalu podróżniczo-reporterskim Siedem Stron Świata.
Jest z nami również Wojciech Ganczarek, znawca Ameryki Łacińskiej, reporter, autor filmów dokumentalnych, autor podcastu o nazwie Podcast Latynoamerykański.
I tak sobie pomyślałam, że skoro rozpoczęły się wakacje, skoro przyszedł taki czas odpoczynku, kiedy można być bliżej natury, bliżej przyrody, położyć się na trawie,
popatrzeć na niebo, wykąpać się w jeziorze, to może to jest taki idealny moment, żeby zastanowić się też nad tym, co zrobić, żebyśmy byli trochę mądrzejsi, żeby nie wpadać w pułapkę stereotypów, w pułapkę uproszczeń.
I dlaczego tym miejscem, gdzie należy szukać tej odtrutki, jest literatura?
Chciałam wobec tego zacząć od takiego pytania o książki, które odegrały ważną rolę w waszym życiu.
Dla mnie od początku czymś, co kierowało i kształtowało mu światobogon był Ryszard Kapuściński i jego całe pisarstwo i myślę, że to jest super aktualne ciągle dzisiaj, prawda?
To jest coś, co uczy nas szacunku dla drugiego człowieka i porozumienia, więc każdy zna Kapuścińskiego, mam nadzieję.
Więc to jest jakby jeden drogowskaz, drugi mniej znany.
Zresztą w tym roku jego słowa przyjęliśmy jako motto i cytat dla hasła tegorocznej edycji festiwalu, czyli zalecenie, aby swoją ciekawość świata nieustannie doskonalić.
Książka, która faktycznie wpłynęła ogromnie na moje życie zawodowe i prywatne, to jest mała książeczka, nie wiem, a ile, siedem czy ileś, Ediego Pyrka.
który napisał, on nie jest pisarzem pewnie, ale napisał książkę reporterską z wyprawy do Indii, do Indii za 35 dolarów.
Co prawda ja zapłaciłem 135 dolarów, nie wiem kto mi odda tą stówę, ale nie mam złości, mam ogromną wdzięczność i do autora, i do całej literatury, bo faktycznie literatura uczy nas życia i każda książka jest, każdy człowiek też jest ogromną księgą, więc i podróżowanie, podróżowanie po książkach, czy podróżowanie w rzeczywistości to jest coś, co nas niewątpliwie kształtuje i czyni bardziej otwartymi i mądrymi, mam nadzieję.
Patrzę tutaj na tą główną scenę, na której jest plakat festiwalowy.
Zdecydowanie.
My zapraszamy podróżników, którzy pokazują slajdy.
I reportaż jest dla mnie super ciekawym gatunkiem literatury, ale możemy dzięki literaturze wyjść poza tą rzeczywistość przecież.
Literatura to jest dla mnie podróżowanie w innych światach czy w tych światach, więc kto więcej czyta, tym więcej podróżuje.
Ja mam też takie wrażenie, że literatura w ogóle pozwala nam się oderwać od tej czasoprzestrzeni.
Nie możemy na przykład odwiedzić miejsc, które już nie istnieją, albo które dawno temu były zupełnie inne, zmieniały się przez dekady, stulecia, tysiąclecia.
Literatura pozwala na to.
Dla mnie kluczowy, może coraz bardziej.
Zwłaszcza w historii, tak na pierwszy rzut, historia XIX wieku, która jest absolutnie kluczowa dla dzisiejszego kształtu Ameryki Łacińskiej.
W moim przypadku latynoamerykańskich, argentyńskich.
Właśnie, koniec XIX-XX wieku w okolicach Lago Pueblo, ale my to czytamy i bardzo dobrze rozumiemy dużą część polityki współczesnej w Argentynie.
Zresztą wszyscy, wszyscy panowie debiutują w raporcie o książkach.
Więc ja może opowiem o książce, o autorce, która nie napisała żadnej książki, a która jest dla mnie moją ulubioną autorką.
Nie wiem, czy wiecie, że oprócz Kapuścińskiego była dwójka polskich korespondentów papu w Afryce przez wiele, wiele dekad w tych burzliwych latach 60., 70., 80.
ale która była taką nestorką środowiska afrykanistycznego, a ją kojarzę od zawsze z wszelkiego rodzaju imprez dotyczących Afryki, już jako panią niewidomą, którą zawsze ktoś prowadzi, która ma umysł jak żyleta, która pamięta na wyrywki niesamowite historie, znała wszystkich liderów, w wszystkich gorących momentach, miejscach była.
Więc mam nadzieję, że ta książka powstanie i z jej dorobku zostanie to coś polepione, poskładane, bo jest to, krótko mówiąc, drugi Kapuściński z bardzo podobnym podejściem do świata, do inności, do odrębności, do innego, zresztą cała...
Ale w ogóle wcześniej, nawet w latach takich już zupełnie dziecięcych, to myślę, że teraz moja córka tego słucha.
I doktor do Lidl w ogóle, wyprawa do Afryki doktora do Lidla w polskiej wersji czytana np.
przez Bronisław Pawlik, to był chyba doktorem do Lidla.
to ukształtowało jako ta pierwsza zajawka na Afrykę, właśnie słuchanie w wieku 4-5 lat opowieści wyprawy do Afryki doktora do Lidla.
Dla mnie pewnie byłby to Heban Kapuścińskiego, na który trafiłem w którymś tam momencie.
Ok, może odnosząc do Kapuścińskiego, przyniosłem z sobą specjalnie książkę, którą można potratować jako trochę odtrutkę na klasyczną pozycję Kapuścińskiego, czyli Cesarz.
Opowieść o Etiopii, o cesarzu Haile Selassie, która weszła do kanonu literatury i też nas ukształtowała jako ten obraz Afryki przełomu lat 60-tych, 70-tych.
Dlatego warto znając, mając gdzieś tam w głowie już wrytego Kapuścińskiego i jego wersję, Haile Sedację, sięgnąć po autora etiopskiego, w języku polskim wydana superbiografia.
To jest chyba coś, co bardzo się podoba, dlatego że to daje jakąś taką nadzieję na to, że jeśli pójdziemy śladami tej osoby, to też odniesiemy wielki sukces.
Wydaje mi się, że każdy z nas powinien wydeptać swoją własną ścieżkę.
Widziałem mnóstwo pokazów, opowieści kogoś, kto wyrusza po stu latach dokładnie krok w krok śladem jakiegoś tam swojego ulubionego autora.
Myślę, że ci autorzy nie cieszą się za bardzo, że tak ich naśladowcy sobie tworzą ciąg dalszy
Lepiej jest chyba próbować wydeptywać własne ścieżki.
Dla mnie takim ostatnim, znaczy w ogóle jest proces niesamowity, który warto śledzić, odzyskiwania kontroli nad narracją o Afryce przez samych Afrykanów, którzy też w jakichś momentach, kiedy na przykład, nie wiem, dzieje się jakieś ważne wydarzenie w jakimś kraju,
Dla mnie takim krajem, na który najbardziej patrzę i na którym najbliżej się przyglądam i z którym jakoś tam jestem emocjonalnie związany jest...
W 2019 roku tam doszło do rewolucji, obalenie dyktatury, która chwila radości, podobnie jak w środku Ukrainy i Majdanu, skończyła się dosyć ostrą wojną, która zrujnowała m.in.
Ja sam wtedy odwiedziałem powstające jakieś takie undergroundowe centra kulturalne na miejscu budynków obalonej właśnie partii rządzącej.
Pierwsze filmy, w ogóle przez 30 lat nie było filmów, bo reżim...
i o takim zabarwieniu islamistycznym generalnie zlikwidował całą kinematografię i literaturę piękną.
Bardzo gdzieś tam podniesione to język arabski w ogóle jest takim językiem, który pozwala niesamowite rzeczy robić, zgiąć, prawda, i jakieś metaforycznie opowiadać.
I w momencie, kiedy ta stolica przez chwilę miała ten swój moment takiego pulsowania odrodzenia kulturalnego, dwa lata później przyszła wojna, która po raz pierwszy zadziała się właśnie w stolicy, która zrujnowała tę stolicę.
w przypadku literatury latynoamerykańskiej.
I w ogóle, jeżeli mówimy o literaturze z tego globalnego południa, to literatura latynoamerykańska różni się tym od tych pozostałych regionów, że odniosła ogromny...
Termin boom latynoamerykański jest powszechnie znany.
Zresztą chyba wszyscy doświadczamy, doświadczaliśmy, doświadczamy nadal boomu latynoamerykańskiego, bo...
Ogromny sukces taki, który spowodował, że literatura latynoamerykańska jest jakąś częścią tej naszej zbiorowej wyobraźni.
Gabriela Mistral, czyli poetka, dostała jako pierwsza właśnie pisarka z tej części świata Nobla.
Pierwsza kontrowersyjna odpowiedź była pytanie do ciebie, czy ta popularność, ogromna popularność literatury pięknej z Ameryki Łacińskiej według ciebie przyczynia się, przyczyniła się, przyczynia w dalszym ciągu do tego...
Właśnie to jest trochę, dlaczego ja mnie po drodze, jeżeli chodzi o poznawanie świata, ja lubię czytać czasami literaturę piękną dla przyjemności, prawda?
Dlaczego ja mówię, że na szczęście napisał?
No bo eseje filozoficzne Josy, no to są takie momenty, kiedy mówisz, no dobrze pisałeś te powieści, dlaczego się na tym nie skupisz, prawda?
I moja interpretacja, oczywiście to już bardzo subiektywna moja interpretacja tej jego ostatniej książki, która mi się podobała, to dla pani to cisza.
Dla mnie to jest książka, w której on się przyznał, no ja się przyznaję, że pochodzę z tej akademickiej klasy średniej z wielkiego miasta, pisałem o ubogich, ale nie miałem o nich pojęcia.
Oczywiście te książki są piękne, przede wszystkim te dawne, dla mnie te dawne jego opowieści, te pierwsze, prawda, Rozmowy w Katedrze, Zielony Dom i tak dalej, one, jeśli zrobić taką wrzutkę marketingową...
Bo oni mają, ta klasa średnia, średnia wyższa, latynoamerykańska miejska, ma horyzont w Europie, więc oni jakby, ich pisarstwo też ma horyzont w Europie i ich ambicje stylistyczne, ich światopogląd, no jest bardzo bliski wizji europejskiej, więc to nie jest jakieś bardzo zaskakujące, że właśnie literatura latynoamerykańska jest z wielkich miast, bo to jest prawie zawsze z wielkich miast,
No to nie jest przypadek.
No tak i rzeczywiście ta droga Mario Vargasa i Josy jest takim przykładem, taką ilustracją tego.
Pytanie o to, kto pisze i jaka pamięć zostaje z tego, co jest napisane, to jest pytanie zasadnicze i myślę, że szalenie ważne, bo poruszyłeś, Wojtek, myślę, że taką rzecz, która jest ważna i dla tradycji latynoamerykańskiej, i dla tradycji afrykańskiej na pewno, to znaczy słowo pisane versus słowo...
taką epicką opowieść o historii właśnie słowa od początku, od pierwszego spisanego eposu o Gilgameszu do współczesności i zastanawia się nad tym, co daje nam słowo pisane i stawia taką według mnie wspaniałą, inspirującą tezę, która zresztą tutaj już padła, że to słowo pisane daje nam możliwość oderwania się od tych ograniczeń czasoprzestrzennych.
Albo tak jak Wojtek mówisz, ci pisarze znani, czytani, cenieni w Europie czy w Ameryce, to są ci z klasy średniej, z klasy wyższej, ta arystokracja powiedzmy.
I to jest chyba w ogóle wielkie takie wyzwanie dla nas, a ponieważ ten temat dzisiejszego spotkania brzmi, co robić, żeby być mądrzejszym, to chyba trzeba sobie takie pytania zadawać.
To jest taka niższa, niska, takie kuglarstwo trochę się tych ludzi zaprasza.
na wesela, żeby opowiadali, pośpiewali takie hymny pochwalne na rzecz rodziny, wspaniałych przodków tej czy tamtej osoby.
Czy robią to miejscowi notable, żeby podbudować swoje ego i pokazać, czy po prostu firmy, żeby zrobić sobie reklamę.
To są po prostu chodzące reklamy.
100 lat temu poprzednie te ogniwa głuchego telefonu, czy to jest za każdym razem coś tworzonego od nowa.
Mniej więcej czas, kiedy powstawała Magna Carta w Anglii, to powstał taki podobny kodeks opisujący właśnie różne prawa, obowiązki, przywileje i zasady życia w tym Imperium Malijskim, które właściwie przetrwało prawdopodobnie w miarę niezmienionej postaci do dziś, no bo one mówiły o bardzo konkretnych rzeczach.
jako prawo człowieka należne każdemu obywatelowi.
Zresztą stąd się wzięła taka słynna w Afryce Zachodniej kultura żartu, polegająca na tym, że spotykając się z kimś nowym z innej grupy etnicznej, w Mali na przykład, co się nazywa wspólnota żartu, zaczyna się na siebie nawzajem wymyślać, znaczy najeżdżać na siebie jakimiś takimi najbardziej wymyślonymi...
Nie wiem, coś wymyślam teraz na szybko.
kupców na przykład, którzy się obrażają i wymyślają te piękne, kwieciste obelgi, jest właśnie taką literaturą, której nie da się przeczytać potem w książkach i znaleźć, bo jest ulotna.
Ja myślę sobie, że to prawo do żartowania, to nie wiem, czy da się wpisać do polskiej konstytucji, chyba nie, ale jakby, Patryk, jakby powstawała konstytucja festiwalu Siedem Stron Świata, to może pierwszy punkt powinien być taki, prawo do żartowania.
Dlaczego mam polegać na twojej opinii o Liosie, a nie na kogoś innego, prawda?
Braminów czy kshatriya, czyli tych wojowników takiej klasy rycerskiej powiedzmy, którzy pisali teksty świeckie, tak?
zacznie tworzyć tę literaturę i to nie będzie literarna część pisana dla odbiorców w Paryżu, tylko to będzie literatura opowiadająca historię tego tragarza Kulasa z dworca w Mumbai'u i może on też będzie mógł napisać, a tak naprawdę długofalowo patrząc to nikt nie będzie musiał pisać, bo wszystko zaraz zrobi AI.
Jest taki film dokumentalny, autorem jest Ulisses de la Orden, film nazywa się Chaco.
Jest kilka filmów, które nazywa się Chaco, tutaj autorem jest Ulisses de la Orden.
Pisanie może odebrać komuś prawo do opowiedzenia swojej historii, może ukraść komuś życie w pewnym sensie.
I to jak słowo z jednej strony jest wspaniałym wynalazkiem, a z drugiej jak niebezpiecznym wynalazkiem, to cała historia świata o tym mówi.
Ja sobie pomyślałam, że to jest w ogóle ciekawe, że jesteśmy w takim momencie, w którym...
Literatura jest też dzisiaj w bardzo dobrych serialach.
Tak, to jest jakaś taka bardzo ciekawa pętla, ale odnośnie tych części świata, w których jesteście, które bardzo dobrze znacie, chciałam zapytać, czy poszerzenie właśnie tej definicji literatury jest niezbędne, żeby docenić
Znaczy no zdecydowanie, to chyba też tak jak powiedział Patryk, to jest powrót być może jakiś.
Dlaczego żeśmy pisali?
Jakby istniał Wasap ileś tam tysięcy lat temu i wiadomości audio, to pewnie nigdy by nie wymyślono w ogóle zapisu, no po co?
Książki oczywiście są ważne, zwłaszcza dla, być może, części artystycznej wyrazu lub kiedy chcemy przeanalizować skrupulatnie jakieś zjawisko, jakiś proces, natomiast rzeczywiście naturalną formą komunikacji jest oczywiście dla człowieka mowa, zresztą wrzutka marketingowa numer dwa.
Podcast latnoamerykański.
Jeżeli chodzi już konkretnie o twoje pytanie i wracając też może do przykładu argentyńskiego, że w ostatnich latach w Argentynie, w Brazylii, w Boliwii bardzo żywo rozwija się w szczególności kino dokumentalne realizowane przez społeczności rdzenne.
Więc oni robią teraz to swoje, może dlatego też ten wybór, żeby oni właśnie zajęli się tym kinem dokumentalnym.
No i przede wszystkim codzienność.
Ja mam takie momenty olśnienia, jak czytam antropologów, jak czytam Rodolfo Kusza, Sylwię Riviere-Kusykanki, czytam, co oni piszą i to jest takie wow, no ja o tym gdzieś myślałem, gdzieś mi tam chodziło po głowie z obserwacji codziennych, prawda?
My coś obserwujemy i potem znajdujemy takiego geniusza jak Rodolfo Kusz, który to też obserwował i to przemyślał i to potrafił zapisać i wtedy jest takie wow, no...
Więc najpierw obserwacja, najpierw doświadczenie, jechać do kraju, rozmawiać, oglądać, czuć, oddychać, niech nas zmoczy deszcz, niech się przeczułgamy po ziemi, a potem czytać i ta lektura niech będzie inspiracją do interpretacji tego, co żeśmy przeżyli, tego, co żeśmy zobaczyli.
utrwalonych w literaturze, więc kto chce spędzić godziny, dni, lata na oglądaniu kina bollywoodzkiego, to zachęcamy, ale przed nami kolejne wyzwanie, bo Indie będą też największym twórcą takich treści cyfrowych, różne podcasty, vlogi, blogi,
YouTube i tak dalej, przecież to jest największa populacja świata, jedna z bardziej zdigitalizowanych nacji świata, w związku z tym to raczej będzie zalew tych nowych, innych środków wyrazu.
Więc ja jakby dla kontry tutaj bym powiedział, że jednak warto wrócić do tej literatury i ją lepiej poznać, bo nie tylko my, nie tylko ja.
Później najwyższa chyba nagroda dla osoby z Indii to jest Anandhati Roy.
Bukera dostała w latach 90-tych.
Jakby mamy Naipala czy Lahuri, którzy też dostali, Naipal dostał Nobla przecież, ale to jest Trinidadczyk o indyjskich korzeniach.
Gdzie mamy 26 języków oficjalnych, kilka tysięcy dialektów, innych lokalnych języków i w każdym tym języku powstaje literatura, więc jakby ktoś, to jest zadanie dla indologów, kulturoznawców, bardziej może niż dla nas, tak?
Tego jest coraz więcej, ale naprawdę dla indologów ta kultura jest ogromnie jeszcze do odkrycia.
Dla nas wszystkich jest do odkrycia.
Dla mnie tak samo, poza literaturą faktu i naukową, którą czytam, też chciałbym głębiej zajrzeć do tej literatury lokalnej.
Jakimś cudem wam się udało.
Ale ostatnie pytanie ode mnie, wywołane przez Patryka, o ten język.
No to jest z pewnością przypadek wielu...
afrykańskich pisarzy i takiego ogromnego dylematu, o którym my rzeczywiście w jednym z odcinków raportów o książkach rozmawialiśmy, ale myślę, że to jest dobry moment, żeby jeszcze raz sobie zadać to pytanie i znów spojrzeć na tą listę noblistów i żeby oczywiście jasno powiedzieć, to jest bardzo europejskie kryterium ta literacka nagroda Nobla.
Zresztą zachęcam Państwa, żeby spojrzeć sobie na listę wszystkich laureatów i zobaczyć ilu z nich
No ale jak sobie zapisałam tych laureatów afrykańskich, to tak, no bo pierwszy to jest Nigeryjczyk, rok 1986, Wole Soinka.
No i ten niedawny noblista sprzed kilku lat, Abdul Razak Górnach, znów ciekawa rzecz, bo urodzony na Zanzibarze w czasie, kiedy Zanzibar nie był jeszcze wcale częścią Tanzanii, potem w dość młodym wieku wyjechał do Wielkiej Brytanii, pisze wszystkie swoje powieści w języku angielskim.
Tak, ja pamiętam, z tym górnachem miałem taką przygodę małą, kiedy przeczytałem w wiadomościach, że dostał Nobla Literackiego tanzańczyk, chociaż pochodzący z Zanzibaru.
Słyszałem szybko wiadomość gdzieś tam Whatsappem do znajomej dziennikarki z Tanzanii z takimi kreplacjami, że super, że tanzańczyk dostał Nobla Literackiego, gratuluję.
Tego dnia obudził mnie sms od znajomego z Polski, który gratulował mi Nobla do Tanzanii.
Okej, Walshoinka jest klasykiem taką publicznym intelektualistą w pełnym tego słowa znaczeniu.
Sprawda, że żyje w odosobnieniu, nie udziela wywiadów, bardzo rzadko wywiady z nim są.
Dziewięćdziesiąt kilka lat ma, prawda?
Miał być w Polsce parę lat temu, ale jakoś tam nie zagrało.
Ale też jego książki były tłumaczone na polski w takim cyklu literatura na świecie od lat sześćdziesiątych, sześćdziesiątych, nie chcę skłamać.
To teraz zaczynamy pisać w języku lokalnym, bo mamy już tą pozycję, trochę taki pancerz ochronny, możemy mówić o rzeczach trudniejszych i nam wolno, bo już jesteśmy trochę jak ci nobliści, którzy jednak po to się daje Nobla pisarzom z Iranu czy z Białorusi, żeby mogli pisać dalej i żeby tam ich po prostu nie zamknęli bezceremonialnie.
Guigua Tiongo, taki wieloletni kenijski kandydat do Nagrody Nobla, który nigdy tej Nagrody Nobla nie dostał.
To był gest ideologiczny, ale on powiedział jedną ciekawą rzecz, taką, że afrykański renesans się nie wydarzy, dopóki te lokalne języki nie zostaną wzmocnione, dopóki afrykańscy twórcy nie będą mieli odwagi, żeby w tych językach o sobie opowiadać.
I chciałam Cię, Andrzej, zapytać, czy to jest idealizm, czy to jest utopijne
Sprzyja temu kryzys popularności Francji i...
Język francuski był tym lingua franca światowym, teraz już nim nie jest, w związku z tym te państwa afrykańskie, które pozostały frankofońskie, coraz bardziej sobie uświadamiają, że żeby osiągnąć coś na świecie, może nie jest najlepszym pomysłem uczyć się tego francuskiego i mówić po francusku, bo w gruncie rzeczy poza innymi krajami afrykańskimi, sąsiednimi i Francją nikt nas na świecie nie zrozumie, więc jest coraz większe odejście od francuskiego.
w Wybrzeżu Kości Słoniowej z takiego slangu ulicznego na targowisku w Abidżanie.
Nazywa się Nushi, to jest taki właśnie slang zbudowany na bieżąco.
To jest takie laboratorium, które można oglądać.
Tam jeżdżą dziennikarze, antropolodzy, patrzą jak przez dupę na to targowisko, bo tam codziennie wymyślane są nowe słowa łączące...
Ten slang z tymi nowymi słowami wchodzi na przykład do rapu, nagrywają w tej wersji raperzy, to potem przenika do Francji, najpierw na przedmieścia, gdzie diaspory tego rapu słuchają, potem wchodzi do języka potocznego i ten afrykański, Afryka można powiedzieć, że to już zmienia sam język francuski, więc to już nie jest też to samo, co było kiedyś.
Tak, powrót do tych języków, które były wyparte przez język kolonizatora, to jest w ogóle proces żywy, trwający i nie tylko zresztą w tych częściach świata, o których rozmawiamy, ale takim bardzo ciekawym, zupełnie współczesnym przykładem jest irlandzki zespół, północnoirlandzki zespół Nikab.
który wraca właśnie do języka galik irlandzkiego, rapuje w tym języku i jest to język, którym zdaje się, że garstka, garstka mówi, ale to jest znów postawa ideologiczna, polityczna w tym wypadku.
No ja nie mogę nie skomentować najpierw tego, co mówisz, że to jest ideologiczne, że to jest polityczne.
To jest polityka pisanie po angielsku i to jest ideologia pisania po angielsku.
Też w tej rywalizacji z Indii te regionalne nacjonalizmy, czy tożsamość, czy patriotyzmy są mocne, doświadczenia literatura regionalna jest bardzo mocna, tylko jak znowu nie do końca znana, nie tylko dla mnie, ale też w samych Indiach.
Ja mam taką bardziej refleksję niż pytanie o tym, że taki przeciętny czytelnik, za którego się uważam, jest bardzo zagubiony w tym gąszczu literatury, ponieważ to się tak szybko dewaluuje i cały czas myślę sobie, czy mogę się jeszcze, czy wolno mi się przyznawać do czytania w pustyni i w puszczy.
I właśnie mam taką refleksję na temat tego, czy ta literatura, którą dzisiaj czytujemy, czy ona będzie się nadal szybko albo jeszcze szybciej dewaluować niż ta, którą czytaliśmy jako dzieci.
I kto będzie jak gdyby decydował o tym, co jest wartościowe, a co jest mniej wartościowe.
No, W pustyni i w puszczy to jest trochę klasyk tego pytania o to, czy to się zestarzało i czy już jakby nie należy tego czytać, czy można dalej się tym cieszyć.
Obserwując teraz narastający problem związany też z zmianami klimatu, w ogóle tego w jaki sposób pasterstwo współczesne funkcjonuje w krajach afrykarskich, to walki pomiędzy grupami pasterskimi i najazdy po to, żeby przejmować nawzajem stada w takim Sudanie Południowym są uważane za coś naturalnego i za taką zabawę dla młodzieży po to, żeby wydorośleli, żeby sobie tam nabrali odwagi, nabrali siły.
I pomimo takiego, powiedzmy, podejścia empatycznego i starającego się raczej jakby wsłuchać w perspektywę tych właśnie głosów afrykańskich, którzy nie chcą mieć tej łatki zwanej nam z Hustonii w Puszczy czy tam, to muszę powiedzieć, że Sienkiewicz dosyć trafnie...
Nie dewaluowałbym tego.
tego, że nie powinniśmy powielać stereotypów, czasami te stereotypy po prostu były trafnie odczytane.
Opisuje, nie wiem, fulanów na przykład jako takich zacefanych głupków i w serialach, w piosenkach powtarza się taki toporny stereotyp, który nie został narzucony, który pochodzi po prostu z tamtego lokalnego kontekstu.
Co prawda odkładam tę książkę na półeczkę czy w szufladce w swojej głowie, w kolejce, ale to jest na pewno gwarancja tego, żeby ten czas dobrze zainwestować na przeczytanie książki.
To ja może jeszcze w takim razie powtórzę postulat, który padł właśnie w raporcie o książkach.
Swego czasu zafascynowałem się podróżowaniem poprzez taką trylogię, znaczy kapitan Kalororger Borchardt i myślałem, że tylko ja to czytałem.
Natomiast na swojej drodze poznałem mnóstwo żeglarzy, nawigatorów, okrętowców
jakby ten znaczy kapitan i Karol Olgierd Borchardt zasiął całe pokolenie ludzi zafascynowanych żeglarstwem.
Wasza hojność jest dla mnie ogromnym zobowiązaniem.
Ponad 450 ekspertek i ekspertów pomaga podejmować dobre decyzje wspierające rozwój Twojego biznesu.
Radosław J. Advokat Leszek Kieliszewski, Kancelaria Legality, www.legality.com.pl KR Group, firma outsourcingowa, www.krgroup.pl
Polsko-Japońska Akademia Technik Komputerowych.
Pureplay, transparentna agencja mediowa digital i doradca w budowaniu kompetencji in-house.
Firma Software Mill, od zawsze zdalni, programują dla całego świata.
Ascoin, renomowany dealer złota i innych metali szlachetnych, który od lat dostarcza najwyższej jakości sztabki i monety inwestycyjne.
Przemyślana edukacja w dobrym miejscu.
Michał Bojko CIO.net & Digital Excellence Łączymy ludzi i idee Grupa brokerska CRB Ubezpieczenie należności dla Twojej firmy Bezpłatne porównanie ofert www.grupacrb.pl Duna Language Services Twój partner w tłumaczeniach i tworzeniu modeli językowych www.dunabiz.pl
Wynajem pomp dla projektów z branży inżynierii środowiska i sektora budowlanego.
Znakomicie oddychające i przeciwdeszczowe kurtki na rower produkowane w Polsce.
Dedykowane oprogramowanie wspierające Twój biznes.
Palarnia kawy La Caffo z Augustowa.
Wydawca książek serii W poszukiwaniu idei XXI wieku.
Nowozelandzkie Miody Manuka.
Zadbaj o jakość życia i relacji, które tworzysz.
Profil instagramowy Reflections in Glass.
Mentoring biznesowy dla firm, które rosną szybko, a chcą również robić to mądrze.
Maciej Szreder.
Stworzone przez polskich inżynierów dla sektora projektowego.
Lider IT innowacji w sektorze ubezpieczeniowym, bankowym, zdrowotnym.
Ostatnie odcinki
-
Raport o książkach – Jan Klata o „Termopilach P...
02.02.2026 16:00
-
Raport o stanie świata - 31 stycznia 2026
31.01.2026 08:00
-
Raport na dziś - 28 stycznia 2026
28.01.2026 14:10
-
Raport o książkach – Jerzy Koch o nowym przekła...
26.01.2026 16:00
-
Raport o stanie świata - 24 stycznia 2026
24.01.2026 08:00
-
Raport o sztucznej inteligencji - Rozbierz czło...
22.01.2026 16:00
-
Raport na dziś - 21 stycznia 2026
21.01.2026 13:08
-
Raport o książkach – Przemek Dębowski o projekt...
19.01.2026 16:00
-
Raport o stanie świata - 17 stycznia 2026
17.01.2026 08:00
-
Raport na dziś - 14 stycznia 2026
14.01.2026 14:31