Mentionsy

Reportaż Radia Lublin
02.11.2025 16:29

Magda Grydniewska „Mieczysława Kaczorowska - pamiętamy”

Wspomnienie o Mieczysławie Kaczorowskiej, byłej pracownicy Radia Lublin w latach 50 i 60. Jej grobem przy Lipowej od lat opiekuje się Kazimiera Błazewicz i to ona zwróciła uwagę na postać pani Mieczysławy - powstańca warszawskiego, więźnia obozów koncentracyjnych, którą losy po wojnie rzuciły do Lublina i związały z naszą rozgłośnią.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 19 wyników dla "Mieci"

Miecia w moich oczach to jest żywą osobą, dlatego do tej pory ten grób jej sprzątałam przez te wszystkie lata.

No, mieci kaczorowskie.

I w styczniu, zaraz po dołączeniu do braci dziennikarskiej, poznałam Miecię Kaczorowską, która już pracowała w Rozgłośni.

Nie wiem, bo na ten temat Miecia nie mówiła nigdy, a w 56 roku to ja byłam w Warszawie na studiach, a Miecia nigdy nie nawiązywała do tego okresu.

Miecia była, no przede wszystkim to różnica wieku była między nami dość duża, bo prawie 30 lat.

Miecia bliżej była z Haliną Oglęcką, z którą ja się, można powiedzieć, przez całe lata przyjaźniłam.

I wtedy na te pogaduszki nasze zawsze dołączała Miecia Kaczorowska,

Nie wiem, czy one się znały, nie pamiętam, bo Miecia po pobycie w tych trzech obozach to nie wróciła już do Warszawy, tylko przyjechała do Lublina, bo tu miała siostrę.

W każdym razie myśmy siadały, Miecia parzyła herbatkę, bo wtedy niemodna była taka kawa, więc herbatę się piło i się gadało.

Każda nasza rozmowa, choćby się zaczynała na jakikolwiek temat, zawsze kończyła się na wypomienkach Mieci na temat pobytu w obozie.

Bo Miecia za punkt honoru, za wielkie swoje szczęście nawet, uważała, że ona po pobycie w tych obozach, ona będzie miała grób.

Halina zawsze mówiła jej tak, Mieciu...

I Miecia, i Halina mówi, no to dobrze, no ale Kaśka jest młodsza, no to ona będzie o nasze groby grać.

I ja jej powiedziałam, Mieciu, nie martw się, dopóki ja żyję, to na twoim grobie lampka będzie się paliła.

W każdym razie na temat pani Oglęckiej to mogę powiedzieć, że często przychodziła Miecia z panią Haleną, jakieś imieniny czy coś, to zawsze prosiła ją.

Żałuję, że myśmy nie nagrali Mieci, bo Miecia miała wspomnienia z tych obozów, ale ona była tak...

Dla mnie na przykład Miecia, to ona przede wszystkim

I dla Mieci taki chleb na ulicy znaleziony

Miecia cały czas... Dlaczego ja tak się opiekowałam tym grobem?