Mentionsy
Influencer - idol czy zagrożenie dla dziecka? | Łukasz Wojtyca
Kto naprawdę wychowuje dziś dzieci? Dlaczego młodzież tak silnie identyfikuje się z twórcami internetowymi? Czy promowanie niezdrowych produktów to tylko biznes, czy już współodpowiedzialność za zdrowie dzieci i nastolatków?
W tym odcinku Łukasz Wojtyca, znany jako "Wujek Łuki", dzieli się swoim doświadczeniem twórcy w branży influencerów.Partnerem podcastu jest Centrum Respo - zespół dyplomowanych dietetyków i trenerów. Gwarantujemy indywidualne podejście i stałą opiekę nad każdym Podopiecznym. A dzięki aplikacji Respo odchudzanie jest prostsze niż gdziekolwiek indziej.Pomogę Ci schudnąć na zawsze 🎯👉 https://centrumrespo.pl/dieta-podcastPartnerem podcastu jest XTB. Chcesz, aby Twoje pieniądze pracowały dla Ciebie? Zacznij naukę inwestowania z bezpłatnym kursem od XTB. Podczas zakładania konta podaj kod REZULTATY 👉 https://link-pso.xtb.com/pso/ObP84 | Inwestowanie jest ryzykowne. Inwestuj odpowiedzialnie.Partnerem technologicznym podcastu jest marka Sony - producent sprzętu elektronicznego, w tym słuchawek i głośników dla aktywnych.Partnerem podcastu jest Cechini Muszyna - naturalna, wysokozmineralizowana woda.Znajdziesz mnie też na:- TikTok: https://www.tiktok.com/@michal_wrzosek - Instagram: https://www.instagram.com/michal_wrzosek/ - Facebook: https://www.facebook.com/DrMichalWrzosekKup moją książkę "Nowe zdrowe życie" 👉 https://www.empik.com/nowe-zdrowe-zycie-wrzosek-michal,p1528142474,ksiazka-p
Szukaj w treści odcinka
Influencer może być taką lupą na to, co mamy w środku, ale realnie nie zmusi kogoś do tego, żeby złamać swój system wartości i zasad.
Możemy mówić o tym, że rzeczywiście zamiast aktywnie spędzać czas, ludzie spędzają go w internecie.
Tylko, że tak wygląda teraz rzeczywistość.
Jeżeli mówimy, że influencer niesie tą emocję, no to może być tak, że narzucisz mu, jak ma się czuć.
Wolność bez odpowiedzialności to chaos, a odpowiedzialność bez wolności?
Powiedz mi.
To cenzura.
Łukasz Wojtyca, znany jako Wujek Łuki, prezes zarządu w ekipach Holding i Influencer, od 2017 roku zajmuje się działalnością w branży rozrywkowej.
Partnerem tego odcinka jest moja firma Centrum Respo, zespół dyplomowanych dietetyków i trenerów, z którymi schudniesz i osiągniesz wymarzoną sylwetkę.
Gwarantujemy indywidualne podejście i stałą opiekę nad każdym podopiecznym.
A dzięki aplikacji Respo odchudzanie jest prostsze niż gdziekolwiek indziej.
Chcesz zrzucić zbędne kilogramy?
Zapraszam do współpracy.
Link znajduje się w opisie.
Partnerem technologicznym podcastu jest Marka Sony, producent sprzętu elektronicznego, w tym słuchawek i głośników dla aktywnych.
Nawyki dają rezultaty, także w finansach.
Zarejestruj się z kodem REZULTATY i odbierz kurs inwestowania od podstaw.
53% z Was, którzy regularnie słuchają rezultatów, wciąż nie subskrybuje kanału, więc szybka prośba zanim zaczniemy.
Jeśli lubisz te rozmowy, jeśli one dają Ci coś dobrego, kliknij subskrybuj.
Dla Ciebie to sekunda, a dla nas realne wsparcie, które pozwala robić ten program dalej i coraz lepiej.
Dziękuję, że jesteście.
Czy dzisiaj te dzieci są bardziej wychowywane przez swoich rodziców, przez nauczycieli, czy przez influencerów?
No to dobrze, zaczynamy z grubej rury.
Ja myślę, że to w ogóle będzie bardzo ważne, jak sobie to zakwalifikujemy odpowiednio i że biorąc pod uwagę, o czym chcemy porozmawiać, to może być paradoksalnie najważniejsze pytanie, bo ja bym rozdzielił wychowanie od wpływu.
Czyli dla mnie wychowanie...
To jest nadal rola rodzica, nauczyciela i czym bym rozróżnił wychowanie od wpływu?
Wychowujemy w formie kształtowania charakteru, prawda?
To robią rodzice.
Stawiania granic, radzenia sobie z emocjami, to nie są w ogóle zadania dla influencerów.
Pajanie wartości, to też nie jest zadanie dla nauczyciela.
Więc można powiedzieć, że wychowanie to wychowuje cały ekosystem, a nie poszczególna jednostka, prawda?
Więc mamy tutaj rodzica, który ma kluczowe zadanie.
Później mamy też nauczyciela z tym edukacji, który też nie ma wychowywać.
On ma dawać wiedzę.
Jeżeli się mylą trochę ze sobą te wszystkie rzeczy, to dochodzi do zgrzytów.
No i mamy też naszego influencera.
Ja zastanawiam się, czy na potrzeby tej naszej rozmowy siebie kwalifikować do influencerów.
To może będzie nam łatwiej.
Zróbmy, że to może mało pokorne, ale będę o sobie mówił, że ja też wywieram jakiś wpływ.
Dobra, bo mi pomoże to po prostu w nazewnictwie.
Więc mogę mówić, że my influencerzy teraz, wiesz, tak dumnie, mamy wpływ.
I ten wpływ też jest potrzebny i on może być różny, ale influencerzy odpowiadają za emocje, odpowiadają za to, żeby zobaczyć inną perspektywę, czyli dodają trochę odwagi temu młodemu Gen Z, tak?
I wydaje mi się, że to jest to kluczowe to zadanie, czyli przez to, że...
ta relacja z rodzicem jest głębsza, ona jest rozłożona w czasie, to można tak samo powiedzieć, że relacja z influencerem jest bardziej powierzchowna.
Relacja z influencerem jest bardziej powierzchowna i taka, nie powiedziałbym, że płytka, ale oparta o inne zadania, czyli o tą na przykład emocję, na której budowana jest cała narracja, bo z tego wyjdzie nam wszystko po kolei później, że jeżeli zrozumiemy, że tu jest ta wysoka emocja,
no to cały łańcuch przyczynowo-skutkowy będzie właśnie tak nas prowadził do odpowiedzi na wiele pytań.
Więc odpowiedź według mnie jest, że nie, że influencerzy nie wychowują młodego pokolenia, za to wywierają wpływ i to czasem duży wpływ.
Wiesz co, ja też jestem fanem sprawdzania, jakie są wyniki badań.
Czyli nie tylko wyobrażenia, z tego względu, że żyjemy w bańce.
I nam się może wydawać, że w ogóle wszystko się teraz wokół tych influencerów toczy.
Badania jednak mówią jasno, że na dzisiaj największy wpływ, wiesz kto ma?
Koledzy z ławki.
Ok, czyli rówieśnicy.
To jest największy wpływ, prawdziwy, o wiele większy niż influencerzy.
Influencerzy są dopiero później.
Zresztą to też nawet wpływ tego najbliższego otoczenia często klasyfikuje, jakich influencerów ktoś ogląda, prawda?
Oczywiście jest taka bardzo szeroka, bo ma do nich dużo osób dostęp, do tego samego influencera, ale jednak nie jest to aż tak mocne, jak się może wydawać.
Ale nie masz takiego poczucia, że influencerzy dzisiaj wywierają często na te młode osoby większy wpływ niż rodzice?
Że wywołują większy wpływ pod kątem, nie wiem, decyzji jakichś życiowych, nie wiem, wyboru szkoły, ubrań, czy jakichś decyzji zakupowych i tak dalej?
Czyli rodzic buduje poczucie wartości, rodzic buduje bezpieczeństwo, buduje te granice, które są stawiane.
kształtuje trochę światopogląd, ale w taki sposób przekazuje swój, daje bezpieczeństwo, prawda?
I mając te wzorce, taki widz, taki młody, który ogląda, taka młoda osoba, która ogląda później treści i ma jakiegoś swojego ulubieńca, no to ona podejmuje tą decyzję powiedzmy zakupową, jeżeli już o niej mówimy, czy tam decyduje o tym, że wymaga od rodzica bardziej tej decyzji zakupowej, ale to nadal jest oparte o to, co ta osoba wyniosła z domu.
I oczywiście influencer może być taką lupą na to, co mamy w środku, ale realnie nie zmusi kogoś do tego, żeby złamać swój system wartości i zasad.
Więc według mnie ma bardzo duży wpływ, ale to zależy też jak podatny jest grunt, na który trafia.
Czyli taka perspektywa, że...
Rodzice lubią też łatwo zrzucać winę na to, co te dzieci oglądają, dzieci, młodzież ogląda w internecie.
Z twojej perspektywy jest taka, że najpierw trzeba skupić się na tym, co rzeczywiście te dzieci, młode osoby uczą się w domu, jakie wartości są im wpajane, bo nie można zrzucać wszystkiego na to, co się znajduje w internecie.
Uważam, że tu jest współodpowiedzialność.
Wiesz, że nikt nie jest winny, bo ja uważam, że rodzice dają z siebie najwięcej i najmocniej, co potrafią.
Że mają taki wzorzec, mają taką świadomość i starają się dla tego swojego dziecka jak najlepiej.
Wychodzi różnie, ale nie można ich winić za to, że robią to jak najlepiej.
I często to jak najlepiej powoduje, że dużo pracują i mają mniej czasu i są trochę bardziej niedostępni dla tego dziecka.
I oczywiście jest tam core, zawsze w momencie, kiedy jest już źle, to możesz przyjść do tego rodzica, ale brakuje takiej intymności z rodzicami.
I w tą intymność, jeżeli wejdzie influencer...
no to rzeczywiście wtedy możemy mieć już to, co się nasuwa, czyli to ryzyko, że ten wpływ będzie zły.
No tylko, że jeżeli nie ma tej przestrzeni, to nie ma też takiej podatności i wydaje mi się, że to też decyduje później, jakie treści to dziecko ogląda.
Czyli jeżeli ta wrażliwość jest zaopiekowana, to łatwiej to dziecko później zaufa temu rodzicowi w...
w tym, żeby wybierać tego twórca, a innego, a jeżeli tam jest pełna swoboda, no to tej odpowiedzialności brakuje i wtedy jest to bardzo podatny grunt, więc no wiesz, to jest trochę tak, jak wyobraźmy sobie, że rodzic nie ma dla ciebie czasu, a nagle ten influencer ma, no to...
Takie dziecko prosto sobie kwalifikuje, że on mnie lubi, a ten nie, prawda?
Albo nawet więcej, jeżeli nie ma bliskości i nagle dostaje później takie dziecko bliskość od dostępnego influencera, no bo może sobie go włączyć kiedy chce, no to te braki są jakby zaopiekowane.
Zresztą to widać później w tych związkach, w które wchodzą takie młode osoby już w wieku nastoletnim, 20 lat i wchodzą, wiesz...
Najpierw są niedostępne, a później, jeżeli ktoś złamię, przełamie tą barierę, to wchodzą całym sobą i oczekują, że ten partner będzie zachowywał się jak ich rodzic, bo tego zabrakło w domu.
Więc wydaje mi się, że to jest o wiele szerszy problem i że oczywiście częściowo jest to współzależność influencerów i tego, jakie treści są projektowane, no ale jednak jest to tylko lupa.
Że to nie jest, wiesz, że to nie jest taka władza.
A influencerzy i youtuberzy sprawili, że dzieci spędzają dzisiaj mnóstwo czasu przed ekranem zamiast wyjść się pobawić na dwór i być bardziej aktywnymi fizycznie?
Rozwój świata, rozwój technologii, rozwój świata za to odpowiada.
To, że świat pędzi dalej.
I możemy mówić o tym, że rzeczywiście zamiast aktywnie spędzać czas, ludzie spędzają go w internecie.
Tylko, że tak wygląda teraz rzeczywistość.
I walka z tym to jest trochę taka walka z wiatrakami.
Dorośli też go spędzają.
Oczywiście, że drosi też go spędzają, a poza tym jak widzimy, jakie są trendy teraz, jakie dziedziny w internecie, na YouTubie, na TikToku rosną, no to to nie są, wiesz, to nie jest patologia, to nie jest rozrywka, to są właśnie zdrowie, to jest aktywność, to są rozwój duchowy, rozwój emocjonalny, to są dziedziny, które najszybciej rosną, więc wydaje mi się, że ten...
Ta młoda generacja zupełnie inaczej patrzy na świat niż ludziom z milenium się wydaje.
Wiesz, to tak... Ja bym trochę jednak dał im swobody i trochę tego zaufania.
Ja nigdy nie widziałem takiej aktywności fizycznej na przykład u mojego rocznika.
Raczej była wymuszona, bo nie było tego internetu, ale ona nie była świadoma.
A w chwili obecnej jest bardzo duża świadomość tego zdrowia i tego, jak ludzie o siebie dbają, tego, co jedzą.
Paradoksalnie w tym wszystkim.
Internet nie oddawać wolność, a nie stał się przypadkiem takim miejscem też na skrajną nieodpowiedzialność?
No widzisz, teraz to tak trochę uderzyłeś dla mnie szeroko, bo czym jest wolność bez odpowiedzialności?
Znaczy nie, to jest chaos, to jest bałagan, to jest chaos, nie?
Czyli wolność bez odpowiedzialności to chaos, a odpowiedzialność bez wolności?
Powiedz mi.
To cenzura.
To chodzi o to, że to jest okej.
Internet jest w porządku.
On nie jest ani dobry, ani zły.
On jest tą największą lupą na nas.
To internet pokazuje, jacy ludzie są.
Zobacz, jak działa algorytm.
Czy algorytm jest moralny?
Czy algorytm jest dobry albo zły?
Algorytm nie sprawdza ani jakości, ani tego, czy coś jest dobre, ani tego, czy coś jest złe, czy coś jest patologiczne, czy nie.
On sprawdza zaangażowanie, sprawdza watch time, sprawdza sharing, tak?
To tak działa.
Więc to jest czysta matematyka.
I teraz mówienie o tym, że internet na przykład jest zły albo że jest źle wykorzystywany, no to odpowiedzialność ponosi każdy.
Czyli i twórca, i sama platforma, i algorytm, ale też widz.
Czyli dajesz na to taką perspektywę, że to nie... Wiele osób mówi w ten sposób, że a, algorytmy dzisiaj promują jakieś kontrowersje albo rzeczy patologiczne, a to nie jest kwestia algorytmu.
To jest kwestia, że ludzie to oglądają, więc wzrasta watch time, więc przez to ten algorytm działa tak, że promuje to bardziej, a nie tylko dlatego, że to jest treść kontrowersyjna.
Czyli ludzie sami sobie to robią.
No ale widzisz, to też nie jest tak, że ludzie sami sobie to robią, bo są też takie narzędzia, żeby to robić, nie?
To, że ludzie używają narkotyków nie usprawiedliwia cię, że je produkujesz, prawda?
I mówisz sobie, no ale są potrzebne.
No więc wszędzie jest to ziarenko prawdy i tej odpowiedzialności.
Ale algorytm pokazuje też inną rzecz.
Dlaczego treści, które są wartościowe, są nudne?
Dlaczego ludzie nie robią treści, które są... Zobacz, jak różnią się twoje treści, które ty publikujesz w stosunku do kogoś, kto nie ma tej świadomości.
Algorytmu, branży, który nie powoduje, że w pierwsze trzy sekundy przywoła, wiesz, widza i go zatrzyma przy sobie.
No to dlaczego oczekujemy, że skoro my się nie staramy i skoro my robimy treści, okej, one są wyniosłe, powiedzmy jakościowe i mają przekaz... Chyba wytłumacz mi od początku, chyba nie zrozumiałem od tego, odniosłeś się do mnie.
No to ja zaraz wytłumaczę jeszcze raz.
ciekawą koncepcją na to, żeby to wyjaśnić, będą na przykład twoje treści.
Czyli czym różnią się twoje treści, które ty publikujesz, od kogoś, kto też mógłby robić takie treści, ale na przykład nie będą się klikać.
Żeby treść jakościowa, treść powiedzmy z przekazem, została dobrze opakowana, stała się wiralem, algorytm ją poniósł, potrzebujemy kilku rzeczy.
Ona musi być atrakcyjna, ona musi przykuć, nie wiem, uwagę w pierwszych kilku sekundach i tak dalej.
Więc skoro wiemy, że musi spełniać takie wymagania, żeby algorytm ją niósł, to dlaczego ich tak nie tworzymy?
I jeżeli będziemy tworzyć atrakcyjne treści, które mają przekaz, to algorytm je będzie niósł.
Jeżeli będziemy tworzyć najlepsze treści, ale w nudny sposób, to one i tak się nie przebiją.
I tak samo jest ze wszystkim innym, że ten algorytm zarówno nam może dostarczać tych dobrych treści, jak i złych, w zależności od tego, jak one będą dobrze przygotowane.
Czyli zachęcajmy osoby, które przekazują takie rzeczy wartościowe, merytoryczne, edukacyjne, żeby tworzyły te treści zgodnie ze sztuką ich tworzenia, tak żeby one miały szansę docierać do większej liczby osób, tym samym do tych młodszych osób i żeby one oprócz tej rozrywki widziały też te rzeczy wartościowe, z czego mogą się czegoś nauczyć.
Według mnie jest tak wprost, że dokładnie tak to działa.
I ja spotykam się często z osobami, które poświęcają swoje życie jakiejś pasji, jakiemuś doświadczeniu, odkryciu naukowemu i nie są za bardzo zainteresowane, jak to przekazać dalej.
I oczywiście są niektóre branże, w których nie muszą, ale jeżeli oni chcą być twarzą tego na przykład przedsięwzięcia, no to sorry, ale trzeba jednak zrozumieć jak działa świat, a nie obrażać się na niego, że on działa nie tak jak my chcemy.
No bo oczekiwanie do świata, że on będzie zachował się tak jak my chcemy, no to jest naj...
łatwiejsza droga do tego, żeby być nieszczęśliwym w życiu.
Więc jeżeli ktoś by chciał być na miejscu, w którym jest popularny i jego temat jest popularny, no to niech się zastanowi, dlaczego ten temat jest popularny, a nie wrzuca cały czas wszystko do jednego worka, że to jest wina jakichś algorytmów, że tylko patologia, że tylko kontrowersja, bo to nie jest prawda.
Ty też schudnij z metodą Respo.
Bez wyrzeczeń, bez stresu, bez efektu jojo.
Wejdź na centrumrespo.pl i zacznij już dziś.
Co młodzi widzą w influencerach?
Widzą emocje.
Cały czas ja będę bił o tej emocji.
Influencerzy nie mają być idealni.
Influencerzy mają być autentyczni.
I jeżeli mamy tą autentyczność, to to jest po prostu zespół cech i zespół problemów, które na co dzień docierają do takiej osoby, która ona musi przeżywać.
A najbardziej interesuje nas to, jak sobie ktoś z tym poradził.
Czyli możesz się utożsamiać z taką osobą, możesz się z nią identyfikować, ale pod warunkiem, że ona jest prawdziwa w tym wszystkim, co ci pokazuje.
I ty możesz przeżywać tą emocję.
To oczywiście mogą być jakieś treści, ale...
W sumie to nawet też do tego poprzedniego pytania.
Jeżeli ty odpowiesz o techniczny sposób wyjścia na Mount Everest, to to będzie o wiele mniej atrakcyjne niż kiedy powiesz, co ty czułeś wchodząc tam, nie?
I to jest ta sama historia, ale jak jest opowiedziana.
Więc ta emocja jest tutaj kluczem.
Czyli taka prawdziwość życia codziennego, żeby w tym występowała w dobrym kierunku?
Prawdziwość, ale widzisz, bo tutaj też myślę, że warto wspomnieć, że autentyczność i prawda
bez odpowiedzialności znowu, bez świadomości może, doprowadza do potrzeby ego tylko i wyłącznie.
Czyli banalnie jest być sobą w internecie.
To jest najprostsza w ogóle rzecz.
Po prostu wiesz, jesteś sobą, pokazujesz jak ty żyjesz, ojejku, ale fajnie ktoś jest sobą.
Ale jeżeli ktoś nie stawia granic, jeżeli ktoś nie ma odpowiedzialności w tym wszystkim, tylko pokazuje, a przecież wiemy, nie pokazujesz wszystkiego.
Nie pokazujesz jak idziesz do toalety każdego dnia.
Wiesz...
Wiadomo, że możesz czasem pokazać, jak jest już w takiej abstrakcji.
Zabrnąłem w dziwne miejsce, ale wiesz o co mi chodzi, że nie relacjonujesz każdej sekundy swojego życia i potem nikogo to nie interesuje.
Pokazujesz wybrane formy, o których mówisz, że ty taki jesteś.
I jeżeli ty pokazujesz to w formie, w której...
nie liczysz się z odbiorcą, nie stawiasz granic, no to wchodzisz w taką patologię.
To wchodzisz w właśnie życie bez granic, a nie życie prawdziwe i autentyczne.
I ta prawdziwość i autentyczność polega jednak na tym, że idzie za tym odpowiedzialność.
Czyli, że ty niekoniecznie odpowiadasz za to, co czuje twój odbiorca i nie odpowiadasz za to, jak on się zachowa, ale odpowiadasz za to, że masz świadomość, że ktoś cię widzi.
Że masz świadomość, że ktoś cię obserwuje.
no to może być tak, że narzucisz mu, jak ma się czuć.
Że on może się utożsamiać z twoją emocją.
On może powiedzieć, okej, czyli jeżeli ktoś zachowuje się tak, na przykład wkurzył mnie, no to ja też mam prawo być zły.
Albo możesz mieć z drugiej strony.
Jeżeli ktoś mnie wkurzył, no to mam na przykład szansę zastanowić się, co spowodowało, że spowodowałem agresję w tym człowieku.
Albo jak zrobić, żeby następnym razem uniknąć takiej sytuacji.
Albo jak zareagować w sposób taki, powiedzmy...
No i masz w ogóle dwa różne kierunki.
I teraz, jeżeli masz zaangażowaną widownię i jeżeli mówimy o emocji, znowu nie o wychowaniu, tylko emocji, no to ktoś może wejść w tą emocję, którą mu pokażesz.
Influencerzy rozumieją tą odpowiedzialność?
Rozumieją, jaki mają wpływ?
Rozumieją, jakim są autorytetem często?
coraz bardziej.
Popatrzmy na to z takiego punktu widzenia człowieka i rozwoju.
Wiesz, to jest noworodek w stosunku do kultury, w stosunku do edukacji.
Tutaj to się dopiero zaczyna, więc dojrzałość idzie z czasem i te 30 lat, no to ja na co dzień mam 30-latków u siebie.
Też miałem 30 lat, jeszcze 10 lat temu.
Ojejku, ja myślałem, że już wszystko wiem.
No i internet trochę jest takim 30-latkiem, że już jest, wiesz, już trochę się robi boomerem, a trochę jest jeszcze dzieciakiem.
I dla mnie ta odpowiedzialność się buduje, ta dojrzałość się buduje, ale ja bym dał temu czas.
Nie odpowiedziałem ci, co?
Trochę odpowiedziałeś, trochę naokoło, w sensie...
No ale właśnie, a co ty o tym myślisz?
Bo ja tak gadam, gadam... Dobra, śmiało, możemy przyjąć taką formułę.
No powiedz, jak ty uważasz?
Bo wiesz, to jest jakieś moje, ja nie odpowiedziałem konkretnie, bo też pytanie jest takie dosyć szerokie, ale jak ty to widzisz?
Bo jak ty teraz odpowiesz, to może ja bardziej zrozumiem jeszcze, o co pytasz.
Wiesz co?
Ja podchodzę do tego tak, tylko że mam do tego wyidealizowane podejście, że...
jest tak duży wpływ ludzi, którzy pokazują, ludzi znanych, influencerów, jakichś osób publicznych, którzy wywierają ogromny wpływ na wszystkich Polaków tak naprawdę, że moim zdaniem każdy powinien dosłownie uważać na to, co mówi i pokazuje, bo wydaje mi się, że wiele osób nie ma świadomości do jak dużej liczby osób dociera,
Ma taką świadomość, gdy się patrzy na jakieś statystyki, ile osób obejrzało mój film i że fajnie, jak to jest liczone na przykład w milionach, a nie w tysiącach, ale jakoś nie ma takiej świadomości, że potem to, co było w tym filmie, to jest jakaś konkretna myśl, zdanie, wiedza, sposób radzenia sobie z czymś, jakieś zachowanie, które dociera do tak ogromnej liczby osób.
I ja patrzę na to z perspektywy przede wszystkim tego zdrowia i lubię jakby najbardziej analizować tą część swojego podwórka, że...
Jest tak dużo złych wzorców i przykładów na temat zdrowego życia, które są promowane przez osoby w internecie, że moim zdaniem tego nie powinno być, tego powinno być zdecydowanie mniej.
Teraz już tego nie ma, ale jeszcze swojego czasu.
Ile na przykład znanych osób pokazywało regularne picie alkoholu gdzieś na swoich social mediach?
że wracam z pracy, tutaj nie wiem, jakaś lampka wina i że to jest w porządku.
No moim zdaniem patrząc na to, jaki mam na przykład problem z alkoholem w naszym kraju, to nie wyobrażam sobie, że mając świadomość na jak duża ilość osób mnie ogląda, jak duży wywieram wpływ, żeby pokazywać takie rzeczy z kolei chcę pokazywać jak najwięcej tych zdrowych, ale moje patrzenie też jest wypaczone, no bo jestem dietetykiem i gdzieś tam nazwijmy to edukatorem zdrowego stylu życia, więc takie rzeczy przychodzą mi łatwo, dlatego też z chęcią zderzę to z tobą.
No i ja uważam, że to jest najbardziej fair, jak tylko mogłeś powiedzieć i że dzięki takim osobom jak ty to się zmienia.
I że w żadnym sensie nie powinieneś się jakkolwiek z tego tłumaczyć i mieć w ogóle, wiesz, perspektywy, że jesteś zamknięty w bańce.
To jest twoja perspektywa i nawet nie ma co tu dyskutować, że ona jest zdrowsza niż ta, z którą ją przeciwstawiasz.
Nie oczekiwałbym, że wszyscy tak będą mieli, ale według mnie takie osoby jak ty zmieniają te trendy.
I o ile wcześniej showbiznes kojarzył się z środkami różnymi i z alkoholem jako jednym z najstraszniejszych narkotyków, jaki istnieje, o tyle teraz, ja nie wiem, czy u mnie już połowa influencerów w ogóle na przykład teraz nie używa alkoholu, ale że niektórzy w ogóle nigdy nie mieli z nim do czynienia.
Karol nie pije w ogóle, napił się na ślubie, ale też miał 50% szans, czy trafi na ten kieliszek z alkoholem, czy nie.
Zbychu w ogóle nie pije alkoholu.
Nasz sztab też i tak dalej, wiesz.
Dalej są jakieś tam imprezki czy wigilia i ludzie się powiedzmy tam jeszcze poszaleją, ale jest tego o wiele, wiele mniej niż jeszcze było pięć, dziesięć lat temu.
Więc ja widzę u nas na przykład i nie działoby się to, gdyby też nie takie osoby jak ty.
Gdyby nie było tego nurtu, który odbija to i zbija właśnie, że to jest absurd, że tutaj promujemy truciznę i mówimy, że to super.
Ja w chwili obecnej jestem zdania, że najfajniej jest właśnie, jak poukładasz tak swoje życie, że tego alkoholu nie potrzebujesz.
Że ty właśnie nie potrzebujesz odurzyć swojego mózgu, tylko jesteś szczęśliwy sam ze sobą.
A myślę, że jednak większość ludzi tak jeszcze nie ma.
Za to młode pokolenie...
Zresztą są chyba te statystyki, że w tym najmłodszych teraz nastolatkach, którzy już są w tym gronie, że mogą legalnie kupić alkohol, jest wielki spadek pod względem, prawda, picia alkoholu.
Za to wzrosty są po tych 40 plus i tak dalej, ale trend jest dobry, więc ja, wiesz, gadam, gadam, ale uważam, że to jest bardzo dobre, że bez tego się świat nie zmienia, ale świat zmienia się długo, więc te wpływy też się będą zmieniały.
Ta odpowiedzialność, ta dojrzałość będzie się zmieniała.
Dlaczego?
Bo twórcy będą tracili zasięgi.
Jeżeli oni cały czas będą robić w kółko to samo, a świat się będzie zmieniał, to ludzie przestaną ich oglądać, więc wymusi to na nich zmianę i internet też trochę z tymi największymi twórcami dorasta.
Przeżywa ich życia, prawda, przez te już teraz 10 lat, nie?
Ja właśnie byłem ostatnio niesamowicie dumny z jednego dużego twórcy, no bo na początku przyszedł do mnie, chciał, żebym mu pomógł poukładać sobie te rzeczy związane z dietą, ćwiczeniami i takim szeroko pojętym zdrowym stylem życia.
No ale po pewnym czasie dość krótkim stwierdził, że to jest jednak dla niego za dużo, zbyt duże wyzwanie, że nie będzie w stanie jakby się tego na tym etapie podjąć.
I trochę pogadaliśmy jakby o różnych powodach, jakby wymieni jeden z nich, nie?
I powiedziałem do niego takie zdanie, że kurczę wiesz, że ja mam taką misję w tym wszystkim, żeby tak znane osoby, tak duże osoby właśnie oprócz tego, że dostarczają te jeszcze rozrywki.
Ja rozumiem, że...
Ja nie jestem zbyt rozrywkową osobą.
W sensie nie oglądam jakby tego typu treści, rzeczy i nigdy tak naprawdę nie oglądałem.
Nawet ze swoich czasów, gdy nie było internetu, to nie wiem, mało spędzałem czasu na MTV czy Vivie, czy jakichś takich rzeczach, które poniekąd wtedy były tą rozrywką.
Ale właśnie, żeby tacy duży twórcy też wykorzystywali te swoje zasięgi do promowania rzeczy, które moim zdaniem powinny być w dzisiejszych czasach promowane.
Czyli...
Zdrowe odżywianie, czyli to, żeby zadbać o ten swój sen, o tą aktywność fizyczną, no bo to są często właśnie idole milionów młodych osób, które mają na nie bardzo duży wpływ i to była rzecz, która go przekonała.
I to była rzecz, która dała mu takiego dodatkowego wsparcia i motywacji, żeby jednak wznieść się na jakieś tam wyżyny trudu i zacząć jakby układać też ten swój zdrowy styl życia.
No bo poruszyłeś według mnie kluczową kwestię, czyli w jaki sposób wpływamy.
Jeżeli ja będę opowiadał o tym, żeby zdrowo się odżywać i chodzić na siłownię, a wiesz, jestem takim hucherkiem, który tam sobie nogę regeneruje na razie, to to jest zupełnie inaczej niż ktoś, kto tak jak w przypadku na przykład Oj Wojtka, jest jego gigantyczna przemiana, prawda?
I masz przykład samego z siebie, czy jak nie wiem, Zoya czy Kuba wchodzą na Everest i pokazują, że jest to możliwe, pokazują te przygotowania, pokazują... To jest piękne.
Już sam fakt wchodzenia na jakąś tam górę i ryzykowania życia dla mnie jest kontrowersyjny.
Oczywiście, to już jest sport ekstremalny i to też powinno być zaznaczane w takich materiałach, że każde ekstremum często już jest mało zdrowe.
Zgadza się, ale jednak tylko swoją postawą, swoją przemianą, swoim zaangażowaniem, swoimi czynami, a nie słowami wpływamy.
Tak dobrze wpływamy.
Jeżeli możemy gadać na jej... Tak z dziećmi, trzeba być przykładem po prostu, a nie tylko mówić.
Więc to, co mówisz jest realnym przykładem na to, że trzeba być przykładem.
I takich przykładów chciałbym ja chociażby osobiście mieć w internecie jak najwięcej.
Ale będzie tak.
Tak się dzieje.
Modnym to wszystko się staje.
Modnym staje się dbanie o siebie, modnym staje się ruch, modnym jest to, a teraz już będzie ten trend długowieczności, prawda?
Ludzie zaczynają, mają najważniejsze narzędzie w swojej kieszeni, tak?
Mamy telefon, w którym mamy AI, w którym mamy chat GPT, w którym mamy dostęp do wszystkiego na bieżąco, w którym możemy po prostu głupio zapytać, czy to jest dla mnie okej, czy to nie jest dla mnie okej.
I paradoksalnie te urządzenia już odpowiadają.
Nie zawsze idealnie, ale zawsze są lepszą odpowiedzią niż żadną.
O to chodzi.
I też rozmywają ci i według mnie to jest kierunek, że w zależności od tego, o tu powiem jeszcze ciekawostkę, ja odbiegnę trochę od tematu, ale mam taką panią psycholog, która jest bardzo ciekawą osobą z tego względu, że nie odrzuca niczego i korzysta z bardzo wielu nauk psychologicznych po to, żeby rzeczywiście skupić się na tej jednostce i zastanowić, jak można komuś pomóc.
I ona na przykład uważa,
że sztuczna inteligencja to jest najlepsze, co wyszło dla psychologii.
Że ten osobisty asystent, do którego możesz się wypowiedzieć, wygadać, który będzie ciebie się troszczył i zawsze możesz do niego powiedzieć i on cię nie oceni i wiesz, że to nie wyjdzie nigdzie, to jest najlepsze, co się wydarzyło i w ogóle spłyca, znaczy spłyca, przyspiesza proces regeneracji i leczenia, ponieważ później już przychodzisz po rozwiązania do tego psychologa, który mówi, okej, no to już wiemy, to masz, wygadałeś się, spoko, co chcesz z tym zrobić?
I według mnie tak samo będzie we wszystkich innych dziedzinach.
Że to AI nam bardzo zmieni pogląd na całą tą rzeczywistość.
Idziemy dalej z naszą rozmową, z naszymi wątkami.
Czy influencerzy powinni brać większą odpowiedzialność za to, co promują?
Bardzo szeroko pojęte pojęcie.
I chcę wchodzić też oczywiście na konkretne przykłady, no bo to nie o tym jest.
Ale wiesz, bo to jest pytanie...
to, jaką odpowiedzialność bierze.
Bo są influencerzy, które biorą pełną, prawda?
Którzy nie promują niczego, co choćby miało znamie, wiesz, szkodliwości.
Są tacy, którzy promują wszystko, prawda?
No, każdy ma swój system wartości i promują od, wiesz, od alkoholu, energetyków, po jakieś kasyna i tak dalej.
a po drugiej stronie mamy kogoś, kto nie przyjmie żadnej współpracy, będzie o niej mówił i przepraszał w ogóle, że ją robi, bo wiesz, jak to w Polsce, my powinniśmy w ogóle przepraszać za to, że my chcemy pieniądze, nie?
Ta odpowiedzialność, znaczy nie, to też nie da się odpowiedzieć na to pytanie.
No bo czy ta osoba, która już tak jest bardzo odpowiedzialna, ona ma jeszcze bardziej coś dokręcić?
To bardzo jednostkowe jest.
To idziemy konkretniej w takim razie.
Czy to jest okej, że dzieciaki wcinają lody, pączki i inne przetworzone produkty tylko dlatego, że mają na nich logo swojego ulubionego influencera?
Twarz, logo, nie ma znaczenia.
Troszeczkę.
Jak ci odpowiedzieć na to, żeby to było prawdziwe?
Ja trochę rozróżniam... Ja trochę rozróżniam...
Pożywienie od jedzenia, to po pierwsze.
Coś, co nas pożywia, bo dla mnie, jeżeli idziemy w taką stronę, to 90% marketów bym wywalił tak naprawdę, biorąc pod uwagę, co w nich się znajduje.
Trochę mam takie uszczypnięcie w momencie, kiedy zrzucamy to na influencerów, mając dookoła pełną machinę marketingową, która przechodzi przez billboardy, która przechodzi przez telewizję, radio, wszędzie dookoła jesteśmy tym bombardowani.
Według mnie takie rzeczy jak na przykład lody ekipy, to jest trochę działanie wręcz popkulturowe.
I to są słodycze.
I jeżeli my mówimy, rozróżnimy słodycze, które z natury są szkodliwe...
od jedzenia, pożywienia czegoś na co dzień, to trochę się przybliżamy do tego mojego punktu widzenia.
Ja na przykład bardzo sceptycznie podchodzę do płatków i zawsze prosiłem, żebyśmy nigdy nie przyjęli współpracy z żadnymi płatkami, które już mają być niby pożywieniem, mają być zdrowym posiłkiem.
Po drugiej stronie właśnie widzę jednak słodycze, które mają ci przynosić...
No okej, są szkodliwe, prawda?
Pod względem tego, jakbyś się nimi żywił.
Nadmiarze na pewno.
I pamiętam, jak rozmawiałem z zarządem firmy Coral, żebyśmy zrobili zdrowe lody.
I oni mówią, Łukasz, my robiliśmy zdrowe lody.
Wiele razy.
Ludzie nie chcą mieć zdrowych lodów.
Wiesz, może teraz byłoby już trochę inaczej, ale wtedy, te lata temu... Ja też nie chcę mieć zdrowych lodów.
Może nie wybieram, nie wiem, jakiś absurdalnie najbardziej niezdrowy, ale jednak główne kryterium dla mnie wybierania lodów to jest to, żeby były smaczne.
No właśnie, więc ja trochę to rozdzielam.
Ale zaraz doleję oliwy do ognia, to nie jest tak, że teraz będę stał po twojej stronie.
Nie, nie, nie, bardzo dobrze, bo wiesz, to jest bardzo już tak pod włos.
Ja jem mało słodkich produktów i rzeczywiście bardzo możliwe, że nasze lody, to jest chyba najczęstszy słodycz, jakiego ja używam, bo ja na co dzień prawie w ogóle nie jem cukru.
I czy to hipokryzja, że wiesz, że... To czemu nie mówisz o tym głośno?
W takim kontekście, że czemu na przykład, jeżeli się mylę, to mnie popraw oczywiście, że jeżeli wypuszczaliście te lody, to jednocześnie nie zrobiliście jakiegoś kontentu wokół tego, jakie jest miejsce lodów w żywieniu.
Że właśnie, że to nie jest produkt do jedzenia na co dzień.
Że na co dzień to ty masz jeść to, to i to i wtedy nic ci się nie stanie, jak zjesz nasze lody.
aż tak nie szliśmy, też odnosiliśmy się do tego, wiesz, że to są słodycze, to nie jest pierwszy raz, kiedy ja o tym mówię i że to nie jest pożywienie, ale z kolei po drugiej stronie my nie jesteśmy dietetykami.
My nie wiemy i nie powinniśmy decydować o tym, co jest zdrowe, co nie.
Wiesz, ja na przykład, kiedy byłem na diecie ketogenicznej, to mogę powiedzieć, że węglowodany są niezdrowe.
No bo w diecie ketogenicznej nie można ich jeść, bo wtedy twój organizm szaleje, prawda?
Bo jednak masz mieć ketony i tak dalej.
I czy to jest prawda?
A w tamtym przypadku jednostkowym może być szkodliwe dla mnie.
Mogliście zatrudnić dietetyka, który gdzieś tam wzbogaciłby tą komunikację.
Dajemy rozrywkę.
Ekipa jest od rozrywki.
Czyli znowu...
Część influencerstwa jako rozrywka, część popkultury jako rozrywka, a nie wychowanie.
Tylko to jest cząstka, która po prostu wpływa na to wychowanie, ale nie wychowuje.
I nasze produkty też są rozrywką.
My nie zrobiliśmy, wiesz, zdrowych, nie wiem, kabanosów, wiesz, nie uderzyliśmy w produkty, które rzeczywiście są pożywieniem, które mają zasilić florę bakteryjną w naszych jelitach, które mają powodować, że lepiej mózg działa i tak dalej, i tak dalej.
Nie poszliśmy w tą stronę.
Nie udawaliśmy, że robimy coś zdrowego.
I dla mnie to była argumentacja na to, żeby nigdy od nas nie wybrzmiało, że nasze produkty są zdrowe.
Czy to absurd w ogóle tego wszystkiego?
No staram się jakkolwiek to w ramach, wiesz, w ramach ubrać, bo...
nie chcę mówić, że wiesz, że świat taki jest, że wszędzie tego jest pełno, bo zawsze można powiedzieć, no dobra, no to czemu dokładacie tego kolejną cegiełkę, ale świat się będzie zmieniał i teraz to, że my zrezygnowaliśmy z bardzo dużej liczby, wiesz, współprac, które na przykład były już zbyt hardkorowe, które właśnie wchodziły w to, które promowały, że coś, co dla nas jest niezdrowe, promowanie jako zdrowe i tu głównie chodzi nawet nie tyle żywieniowo, co hazardowo, co wiesz, co różne takie rzeczy,
No to wyobraź sobie, jesteś twórcą, ekipa Gen Z, na jakim piku my byliśmy.
To doskonale zdajesz sobie sprawę, że ile firm do nas uderzało, a ile tych treści tak naprawdę wychodziło.
Więc ja czuję się, że tak lawiruję w bardzo niebezpiecznym terenie teraz, bo ciężko mi wypowiedzieć, jaka jest moja taka najgłębsza wizja tego wszystkiego, a jednocześnie nie chcę skarcić też całej branży, bo ja uważam, że nie ma nic złego w tym, żeby ktoś
zjadł słodycze, jeżeli one mu dają jakąś wartość, jeżeli to nie jest wartość spożywcza, ale na przykład lepiej się poczujesz, czy po prostu masz na to ochotę, nie?
To tu bym ślisko już z tym uważał, co powiedziałeś, Zilo, nie?
W sensie, bo myślę, że to jest w ogóle ogromne pokłosie dzisiejszego problemu z nadwagą i otyłością, jakie mamy w tym świecie, że my zostaliśmy trochę właśnie tak wychowani, mówię, my dzisiejsi
30-45-latkowie, że bardzo często właśnie to jedzenie to było coś w nagrodę, to było coś związane z emocjami, to było coś związane z wyjątkowością, więc dlatego tu chciałem, że tak powiem, tą rzecz naprostować, żeby ona nie wybrzmiała w taki sposób, jak powiedziałeś, bo niekoniecznie tak to powinno działać.
W sensie to emocjonalne jedzenie i to uciekanie w jedzenie ze względu na stan emocjonalny, w jakim się znajdujemy, jest ogromnym problemem większości otyłych dzisiaj osób.
No zgadzam się z tą w 100%, tak?
Ja myślę, że zabrnąłem właśnie, dlatego mówiłem, że trochę nie na swoim terenie jestem, wiesz?
W sensie, powiedz mi, czy ja dobrze rozumiem to, co chcesz powiedzieć, że...
Wasz sufit jest tutaj, a mógłby być tutaj.
W sensie, że ilość rzeczy niezdrowych, których nie zrobiliście, jest przeogromnie duża, a tutaj po prostu pojawiły się na przykład te lody, które uważacie, że wszyscy wiedzą, że są niezdrowe i że rolą takich osób jak ja jest mówienie o tym, czego jeść więcej, a czego jeść mniej i ta wiedza też znajduje się w szeroko pojętym internecie.
Na pewno tak jest, tylko trochę nie mówiłem tego wprost, bo dla mnie brzmi to trochę jak hipokryzja, wiesz, że w taki sposób, że to takie usprawiedliwienie samych siebie, a robienia czegoś złego.
Bo ja nie czuję, że my zrobiliśmy coś złego.
Nie czuję w tym, że zrobienie właśnie lodów to jest dołożenie jakiejś dużej, wiesz, cegły do tego, że ludzie nagle będą otyli.
Jeżeli Ty, znowu wrócimy do samego początku, za co mówiłem, że to pierwsze pytanie będzie najważniejsze, no to w zależności od tego, jakie jest Twoje wychowanie, jakie doświadczenia życiowe nabrałeś, no to Ty będziesz albo o tym wiedział, albo nie.
I naszą rolą jest przede wszystkim nie wprowadzanie w błąd, czyli nie mówienia, że lody są zdrowe.
Kurczę, ale wiesz, ale jest tak, że jak pojawia się jakikolwiek nowy produkt influencera, jakiś nowy zestaw w fast foodzie, jakieś pączki, no ludzie po to dosłownie lecą.
Tu i teraz.
Nie poszliby do tego sklepu, nie kupili tych pączków, gdyby nie to, że ich autorytet właśnie wrzucił informację, że ich pączek znajduje się właśnie w tym sklepie.
No to ciekawe, co teraz poruszyłeś i wydaje mi się, że czuję się, że mnie trochę zagiąłeś teraz, nie?
Bo ten impuls jest rzeczywiście rzucany przez influencera.
Tylko odbijając, kto pierwszy raz tego młodego wziął do tego fast foodu?
Kto pokazał mu albo właśnie dał tą gratyfikację, że słuchaj, masz dobre oceny, no to jedziemy do maczka na zestaw dla ciebie, nie?
Ja na przykład widzę u siebie osoby, które były edukowane w inny sposób i inaczej wychowywane.
I jakbyś w nagrodę albo powiedział, nie wiem, naszej Poli, że ona może jechać do Maca, to by powiedziała za jaką karę.
Bo rodzice ją wychowywali w tym, że to jest po prostu niezdrowe.
A jeżeli, to jest to dokładnie co powiedziałeś wcześniej, jeżeli my mamy wzorze, z którym nagrodą jest właśnie słodycz czy fast food, no to...
Rodzice jedzą w ten sposób.
Przecież to jest to, co poruszyłem wtedy a propos tego, nazwijmy to, jedzenia związanego z emocjami, emocjonalnego jedzenia, tego traktowania jedzenia jako jakieś rozwiązanie jakiegoś problemu w życiu.
To jest jeden aspekt, ale drugim aspektem jest to po prostu jakiś przykład od samych rodziców, czyli od swojego największego autorytetu mają dzieci i młodzież w domu tak naprawdę.
Ciężko jest mówić o zdrowych nawykach żywieniowych dzieci, gdy rodzice nie mają zdrowych nawyków żywieniowych, a to też bardzo często się zdarza.
To jest rzeczywistość, którą ja też widzę, żebyśmy mieli jasność i nigdy moim celem poprzez zadanie tego pytania nie było zrzucenie całej odpowiedzialności, ale to jak sam to fajnie zauważyłeś, to jest niesamowity impuls.
I znowu wracamy do tego, że internet i twórcy są lupą na człowieka.
Czyli oni ci przypominają, ej słuchaj, masz u siebie tak zakotwiczone, że to ci daje przyjemność, że to jest dla ciebie super, że to w ogóle masz najlepsze chwile spędzone, nie wiem, z rodziną, z kimś.
No to teraz tam jest znowu ten zestaw, to ty idź.
Więc tak, taką mają współodpowiedzialność.
A nie uważasz, że fair by było, gdyby w takim razie w momencie, gdy wypuszczacie lody, które są tak głośne, które są tak nośne, to jednocześnie, żeby zrobić coś, nawet bez gratyfikacji finansowej, ale właśnie też jakiś projekt, nazwijmy to prozdrowotny, żeby jednocześnie wypuszczamy tu lody, ale jednocześnie zachęcamy was do robienia kroków, o których na przykład dzisiaj rozmawialiśmy, zanim zaczęliśmy nagranie.
Żeby to były takie działania trochę uzupełniające się, żeby był w tym jakiś balans.
Teraz już tak jest.
kiedyś tak nie było, bo my też trochę urodziliśmy się w chaosie.
Mówimy o czasach lodów, czyli o czasach ekipy, prawda?
Paczka przyjaciół, która robi projekt, nie ma pojęcia, jak tym zarządzać, nie ma pojęcia, jak to będzie i finish taki, jak widzimy, że my ze sobą nie gadamy teraz, nie?
Więc w takiej sytuacji ostatnią rzeczą, o jakiej, wiesz, myślałeś, to jeszcze jakaś odpowiedzialność, bo my nawet nie mieliśmy odpowiedzialności za siebie nawzajem i za własny projekt.
Ale teraz to się to zmienia.
I po drodze było dużo takich akcji, które działy się i w których przeplataliśmy te rzeczy.
Niekoniecznie związane akurat z twoją branżą, ale jak na przykład chcieliśmy nagrać odcinek, w którym mieliśmy impuls, bo znowu ta emocja najlepiej się sprzedaje, no to nie musieliśmy robić tego na kontrowersji, tylko na przykład mogliśmy pojechać do osób, które były, wiesz, ofiarami powodzi.
I dać im po prostu pieniądze na odbudowę.
I to jest fajne, wiesz.
I oczywiście można powiedzieć, że charytatywne działania są najlepsze, jak są po cichu.
Ja uważam, że jeżeli komuś pomagasz, to pomagasz.
Jeżeli ty się na tym skorzystasz, to super energia się wyróżnuje.
Możesz zarazić kogoś do tego, żeby też pomagał.
Możesz zarazić i tak dalej.
Co roku jeździmy po domach dziecka.
Wiesz, to też nie mówię znowu jako usprawiedliwienie, tylko że takie rzeczy się dzieją.
Tylko dlaczego o tych nikt nie wie?
Bardziej cię interesuje, że ktoś zrobił jakiś bubel albo coś się głupiego wydarzyło, bo algorytm tego nie niesie.
I to może nasza wina, że zrobiliśmy to nieatrakcyjnym.
Właśnie do tego chciałem trochę uderzyć, że może właśnie w takim razie trzeba poszukać tam jeszcze lepszej formuły na to, żeby te nudniejsze z pozoru, ale ważniejsze, szeroko pojęte, prozdrowotne rzeczy jednak dawać.
Tak, i ja na przykład widzę to w przypadku Tromby, prawda, że on przygotowuje się, relacjonuje, pokazuje też swoją porażkę, że źle przepłynął i mu się nie udało.
Duża odwaga, no to to już działa.
Ale influencerzy, którzy są stricte w dostarczaniu rozrywki,
i którzy skupiają się właśnie na tym, że mają cię rozbawić, niekoniecznie powinni w tym samym miejscu pokazywać coś bardzo poważnego.
Za to u nas trochę się to miesza na przykład z Michałem Popiołkiem, który biega maratony.
czy nasz przyjaciel Jay Dąbrowski, który też biega maratony, przygotowują się on teraz nawet z jakąś osobą niepełnosprawną, którą pchał w wózku, wiesz, na maratonie i tak dalej, więc to się dzieje, sportowo się pojawia, ale to jest właśnie fajne, kiedy nie jest o tym głośno, nie jest na zasadzie, że jakieś wielkie przygotowania, kiedy oni się tym nie zajmują, bo wiesz, to można zrobić u ciebie, ale jeżeli ktoś na co dzień robi głupie filmiki, że tak powiem,
i robi z siebie błazna, bo taka jest jego funkcja, taką przebrał rolę, no to też niezbyt poważnie podchodzisz do jego przemiany.
Ale jeżeli on to robi w trakcie, pierwszy maraton, jaki Michał biegł na kanale, miał zadania w nim.
Piątki zbijać z ludźmi, gdzieś pobiec i tak dalej.
Wiesz, jaki przemęczony wrócił?
w tym biegu, a tu co chwilę coś cię wybija, miał poznać, nie wiem, dziesięciu Michałów i wiesz, i to się udało i dzięki temu masz jednocześnie content, który jest ciekawy dla Bizabiz, to obejrzał, a jednocześnie jednak jest cały czas ten wysiłek i maraton, nie?
Tak samo jak Patec, jak pokazuje, prawda, te wszystkie swoje przejścia, które tu przebiegł jakiś bieg, prawda, tutaj wszedł na górę i to wszystko pokazuje.
Czy właśnie Zoja wspomniana,
przebiegnięcie, wiesz, półmaratonu na kole podbiegunowym, nie?
Samodzielna podróż, zwiedzanie świata na rolkach.
No, pokazujesz to, ale to musi być ciągle atrakcyjne i wtedy to działa.
Więc według mnie to będzie w ogóle następstwo.
Tak będzie wyglądał internet.
Ci ludzie będą najbardziej popularni.
da się zarobić na promowaniu zdrowych rzeczy?
Trochę odniosę się do tego, co powiedziałeś już wcześniej, czyli a propos tych zdrowych lodów, które chcieliście zrobić, ale dostaliście informację, że to nie zadziała?
Myślisz, że... Ja uważam, że dwie rzeczy tutaj są.
Na zdrowym trybie życia, na sporcie...
wokół którego jest bardzo dużo też sponsorów, prawda?
I znowu tu wchodzimy w kontrowersję, Nike, Adidas, inne rzeczy, ale powiedzmy, że zostawmy to.
No to to są sponsorzy, którzy do sportu i do właśnie osób, które mają różne wyprawy, myślę, że mają o wiele większe budżety niż do rozrywki.
Za to produkty, no wyobraź sobie zdrowy produkt influencerski, to co przez to rozumiesz?
Kurczę, teraz to ty mnie zagiąłeś, ale daj mi pomyśleć, coś wymyślę.
Dobra, to teraz jest ten moment, w którym opowiem ci tą swoją historię, o której ci powiedziałem przed naszą rozmową.
Ja niejednokrotnie uderzałem w to, że uważam, że influencerzy mogliby lepiej wykorzystywać swoje zasięgi i promować te zdrowsze nawyki żywieniowe i zdrowsze produkty.
I mi się na przykład zawsze marzyło, żeby na przykład były naklejki Karola na jabłkach albo gruszkach, bo może wtedy więcej dzieciaków kupowałoby świeże owoce, bo uważam, że tego trzeba je uczyć.
I miałem, nawet trwają jakby te rozmowy, a propos promowania przeze mnie takiego produktu, który obiektywnie jest zdrowy, jest bardzo zdrowy, który wręcz powinniśmy jeść codziennie.
I byłem z tego niesamowicie dumny, że w ogóle coś takiego zrobię, powstanie, że będę na tych opakowaniach i że będę mógł ten produkt rekomendować.
Okazało się, że prawo na to nie pozwala.
Okazuje się, że ja jako dietetyk, osoba wykształcona, nazwijmy to z szeroko pojętej branży medycznej, poprzez różnego rodzaju przepisy związane z oświadczeniami zdrowotnymi i oświadczeniami żywieniowymi, nie jestem w stanie mówić ludziom, co mają jeść na opakowaniach produktów.
że to jest, nie chodzi mi w ogóle tutaj o pieniądze i o to, że umowa może dojść nie do skutku.
Uważam, że to jest niesamowity paradoks tego świata, że influencer jest w stanie zrobić swoje płatki śniadaniowe, jest w stanie świecić tam swoją twarzą lub nie rekomendować go, a osoba, która ma wiedzę o tym, co powinno się jeść, a czego nie powinno się jeść i chce rekomendować coś, co powinno się jeść, nie może tego zrobić.
To tylko pokazuje jeszcze, co nas czeka i w którą stronę pójdą regulacje, bo z czasem to się zmieni.
Zaskoczyłeś mnie bardzo, bo wiesz, nie jestem też taki świadom w tym.
Trochę teraz nawet uderzę jeszcze w to, czyli jak to ma być ten balans, skoro ja nie mogę tego zrobić, a wy możecie wypuścić lody.
Ja bardzo długo starałem się, żeby, a propos wizerunku, żeby naszych wizerunków nie było na żadnych produktach, więc jest tam logo.
Przy Jensie to się trochę zmieniło, ale ciekawy byłby case, bo ja może odpowiem trochę inaczej, co pokazuję, że dobrze byłoby, gdyby influencerzy i cała branża stała się bardziej odpowiedzialna, zanim Sejm i regulatorzy zrobią to za nich.
Bo te regulacje, jak widzisz, są nieskuteczne, idiotyczne w tym przypadku.
Jeżeli na potrzeby tej rozmowy i tej wiedzy, którą ty mi przekazałeś.
Więc to my mamy tą modę, żeby na tym poziomie podziałać.
Ale bardzo mnie ciekawi ten program.
Skoro ty nie możesz, no to wiesz.
daj to do nas, skoro my możemy, no to wrzucimy, że bez polecenia my polecamy, nie?
A tak zupełnie poważnie, no to ja nie wiem, jak się do tego w ogóle ustosunkować, bo dla mnie brzmi to jak absurd.
Dla mnie też brzmi, ale niestety taka jest rzeczywistość jeszcze
Jak się dowiem, jaka jest ostateczna decyzja i co z tego wyniknie, to z chęcią ci o tym powiem już czysto prywatnie.
No dobra, ale powiedz, że masz... Odbiję ci piłeczkę.
No to masz teraz możliwość, żeby wprowadzić dajmy na to dwa produkty na rynek, nie?
I które będą po prostu promowane przez twórców i twórcy się pod tym podpiszą.
No tak, bo ja uciekam od odpowiedzi w swoją historyjkę.
Bo ja na przykład mam z tym problem.
Ja mam tak, że mi przychodzą do głowy, wiesz, jakieś...
mieszanka orzechów, może mieszanka nasion.
Posiadam mieszanka płatków śniadaniowych, tylko, przepraszam, nie śniadaniowych, tylko zbożowych, czyli to jest coś, o czym ja rzeczywiście myślę, czyli jakiś, nie wiem, miks na przykład płatków owsianych, siemię lniane, do tego na przykład jakieś otręby i nasiona chia, ale jak o tym mówię teraz na głos i widzę ciebie naprzeciwko, rozumiem, że to nie brzmi w ogóle seksji.
Znaczy, czy ja wiem, czy nie brzmi sexy?
U nas w ogóle jest już mem taki, że nasiona przed snem, wiesz?
Czyli jedna część pestki dyni, do tego siemię lniane, do tego sezam, troszeczkę maku i wiesz, jest to taka bomba minerałów, że jak ktoś ma niedobory, to po prostu jak ktoś jest u nas chory... Bardzo prawdziwe.
Jeden z nich potwierdza.
A widzisz, jak ktoś jest u nas chory, to mówimy, a widzisz, no bo zapomniałeś nasion sobie zjeść, nie?
Bo wiesz, jaki jest jakby jeszcze problem z tym, co ja polecam do jedzenia?
Ja nie lubię tworzyć niepotrzebnych tworów.
Uważam, że powinniśmy my, dietetycy, uczyć ludzi, co mają wybierać do jedzenia spośród tego, co jest dostępne w sklepie, a nie tworzyć zdrowszą wersję czegoś niezdrowego tylko na potrzeby tak naprawdę trochę sprzedaży, zarobku, no, kreowania jakby produktów, które nie do końca są potrzebne.
Tu zawsze mam ten zgrzyt, że ja sobie na przykład nie wyobrażam zrobienia jakiejś, nie wiem, zdrowszej wersji jakiegoś popularnego batona, żeby on miał trochę mniej... O, to nawet też ciekawe, bo ja też nie chciałbym robić jedzenia, które jest za zdrowe, które z definicji nie powinno być zdrowe.
Czytaj te lody.
Nienawidzę lodów dietetycznych.
Nienawidzę lodów białkowych.
Uważam, że to są twory zupełnie niepotrzebne.
Uważam, że lepiej jest, żebyśmy jedli w tych 80-90% zdrowo na co dzień i jak chcemy zjeść lody, to zjedzmy sobie już takie lody, na jakie mamy ochotę, a nie szukajmy czegoś, co ani nam finalnie nie posmakuje i wcale nie będzie jakoś super zdrowe, bo to, że się dosypie trochę odżywki białkowej do lodów i one będą proteinowe, to nie sprawia, że nagle te lody są zdrowe.
Więc moim zdaniem brakuje ciągle takiej edukacji o tym, że to, co my powinniśmy jeść, to są te takie najprostsze produkty.
Czytaj, jajka, nasiona, orzechy, płatki zbożowe, mięso, ryby, nasiona roślin strączkowych, warzywa i owoce.
I tak naprawdę nie mamy niemalże wszystko, co jest potrzebne.
Ale na przykład, znalazłem jeden przykład.
Uważam, że super by było, gdyby wypuścić z dużymi twarzami na przykład jogurty naturalne.
Uważam, że to jest kategoria, która wymaga i potrzebuje większej jakby promocji.
Jest obiektywnie bardzo zdrowa.
Czy też na przykład kefir, maślanka.
To są takie trzy produkty.
Teraz jest bardzo duży hype na produkty proteinowe.
Najlepiej kozie.
No, to już nie każdemu smakuje, to już wiadomo, bardziej niszowe, więc wydaje mi się, że efektu spektakularnego to by nie było, ale uważam, że takie produkty są gdzieś na pograniczu tego, że ludzie je jedzą na co dzień, są takie dość powszechne, czyli ta sprzedaż w dużym skrócie w Excelu mogłaby się zgadzać, a jednocześnie to by było nakłanianie do czegoś obiektywnie dobrego.
Dobra, a czy może być taki jogurt na przykład z malinami na stewie albo erytrytolu?
Czy on traci wtedy swoją funkcjonalność?
Nie, uważam, że to jest bardzo w porządku.
Myślę, że tutaj technologia byłaby problemem w sensie i potem finalna cena ewentualnie tego produktu, za jaką on jest sprzedawany, ale tak totalnie wyobrażam sobie, że tam mogłoby coś być jeszcze dodawane.
No bo chyba największym problemem, zobacz, jak rozmawiamy tutaj i jak wymieniłeś tą deskę, to w ogóle to jest moja deska, wiesz, dorzucasz tu jakieś awokado, właśnie jeżyny, coś, co można w lesie znaleźć, u mnie jeszcze trochę mięcha i mamy mój sposób żywienia.
I żaden z tych produktów nie nadaje się do sprzedaży w formie nieświeżej, nie?
Poza właśnie tymi orzechami.
Wszystko, co wymieniliśmy, to tylko te orzechy, nasiona mogą... Zboża jeszcze są.
No i zboża, chociaż ja jestem tak z dala od nich właśnie przez to, że jestem na low cap i wiesz, i keto się tam u mnie przeplata często.
No to, no to, no tak, no to u ciebie, rzeczywiście, tak jak ty mówisz i powiedzmy masz większą wiedzę na ten temat, no to te zboża tu jeszcze gdzieś można się pobawić, ale one są mało atrakcyjne trochę, nie?
Zgadzam się.
Z kolei właśnie robienie słodyczy, które są zdrowe, no to to w ogóle jest głupota, nie?
Nie, dla mnie to jest dalej promowanie po prostu kategorii słodycza.
Że wiesz, że finalnie my cały czas jesteśmy nauczeni od dawna, znaczy od dawna, nie tak dawna, ale dla moich rówieśników i wszystkich młodszych już świat tak wygląda.
Obiad, kolacja, znaczy śniadanie, obiad, kolacja i jakieś w ogóle podwieczorki cuda.
Ja mam okno żywieniowe, wiesz, na poziomie 4-6 godzin
w którym super się czuję, no bo przez to, że nie mam tych węgli, nie mam tych cukrów, no to mój organizm trochę sobie zaburza tą gospodarkę i nie mówi mi, że jestem głodny.
Ale jak się nad tym zastanawiam, tak zdrowo myśląco, to ja to analizuję w taki sposób.
Dobra, no jeżeli mam coś w żołądku i on coś trawi, ja mu dorzucam co chwilę, no to któraś z tych rzeczy się nie trawi dobrze.
Tak mi się wydaje, no bo on musi to przepychać, nie?
A to inaczej.
Ciągłe podjadanie to jest zmora dzisiejszych czasów i zdecydowanie, wiesz, takie...
Wstaję, jem, potem co chwilę są jakieś te główne posiłki, a pomiędzy tymi są przekąski.
No to jest zmora dzisiejszych czasów.
W szczególności te przekąski są najczęściej mało zdrowe, no bo wybieramy coś na szybko, słodki batonik, drożdżóweczka, deser kawowy i tak dalej.
Więc tutaj jakby w tym obrazie się zgodzę.
Dobra, ale to inaczej zapytam.
Ale nie, bo ja ci dokładnie o to nie powiedziałam.
Dlatego dla mnie ta przekąska, kiedy jest wysokotłuszczowa...
wiem, że tu znowu jest problem przy diecie wysokowęglowej, ale są to orzechy, są to, wiesz, nasiona.
Jeśli inaczej, to w ogóle nie musimy wchodzić w te ramy, bo mądra dieta low carb jest tak najbardziej okej.
To nie jest tak, że jestem przeciwnikiem.
Ona nie jest remedium na dzisiejsze problemy z odżywianiem całego świata, ale jest na pewno część osób, która na takiej diecie czuje się lepiej i ja nie mam z tym żadnego problemu.
Byleby ona właśnie opierała się o takie produkty, a nie o smalec, masło, boczek i tak dalej, bo to wtedy nie jest po prostu zdrowa dieta low carb.
I ja bardziej piję do tego, że taka przekąska nie spowoduje, że za pół godziny będziesz znowu ją chciał, nie?
A jednak, jeżeli weźmiemy ten wspomniany przez Ciebie batonik, deserek, no to ten, to szybko nam spadnie, prawda?
Ta insulina nam skoczy, później organizm walczy o przeżycie, położy spać, bo jest tak zmęczony od samego tego, że zjedliśmy.
I myślę, że w tym jest ten kłopot z tymi wszystkimi produktami, które są na dojadanie.
Wiesz, jakieś chipsy, jakieś coś.
Ja na szczęście jestem po tej stronie, że nigdy nie lubiłem.
Nigdy nie lubiłem, wiesz, szczególnie chipsów, więc jest mi to trochę odległe i dlatego tak widzisz, jak trudno jest nam znaleźć produkt, który możemy jutro wypuścić z vlogiem Gen Z.
Jeżeli jest gigantyczny kawałek tortu, ogromna branża w tym, no to dlatego tak widoczne jest to u influencerów.
Nie ma trochę alternatyw na dzisiaj.
Wydaje mi się, że paradoks walki z otyłością powinien być na poziomie znalezienia czegoś, czym to wszystko można zamienić.
Dlaczego?
A finalnie przecież, jak już dasz na stół,
tą miskę z chipsami, a obok z owocami leśnymi, no to u mnie znikają najpierw owoce leśne.
To jest coś, czego powinniśmy uczyć.
Żeby normalnym stało się jedzenie nieprzetworzonego jedzenia jako coś, co nie jest dla nas dietą, karą, wyrzeczeniem, coś, co nie ma smaku i w ogóle ble.
a nienormalnym w takim znaczeniu sporadycznie sięgnięcie po to bardziej przetworzone jedzenie.
I w dzisiejszym świecie mamy prosto odwrócone proporcje.
Normalnym stało się jedzenie, wiesz, na szybko, gotowce, zapychacze, coś kupię w sklepie, który jest wszędzie albo na stacji benzynowej, a jak ktoś ma już sobie kupić sałatkę, to myśli, że jest na diecie.
I to jest jakaś kara i wyrzeczenie.
Ten przykład, który ja dałem, charakteryzuje się jeszcze jedną rzeczą, czyli ceną.
Że ta dostępność jeszcze, już pomijmy na chwileczkę tych naszych influencerów czy osoby publiczne, to jednak ile kosztuje taka paka chipsów, a ile kosztuje, wiesz, teraz na przykład.
Poza sezonem.
Poza sezonem paczka...
Do śledzenia sezonowego.
W sensie na wszystko da się znaleźć.
Znajdywanie rozwiązania na jakieś przekonania, często błędne, na pewno ograniczające ludzi, czemu nie jeść zdrowo.
Pewnie znajdeć na to.
Po prostu o tej porze roku pokrój sobie jabłko.
Jabłka też są bardzo zdrowe, są turbo tanie i jeszcze polskie i lokalne.
zjedz kiszonki zamiast chipsów, no przekonaj kogoś, nie?
No to już jest trudne, ale to też jest właśnie o tym paradoksie wybierania jedzenia w dzisiejszych czasach.
Jeśli podoba Ci się ten odcinek, podziel się nim.
Wyślij go znajomym albo udostępnij na swoich mediach społecznościowych.
Razem możemy sprawić, że wartościowa wiedza trafi do większej liczby osób.
Z góry Ci dziękuję.
A co myślisz, jak widzisz trzynastolatka, który pije energetyka swojego ulubionego idola, influencera i... No słuchaj...
Jaki jest najprostszy produkt, który może zrobić influencer?
I my nie zrobiliśmy tego energetyka.
Właśnie z tego względu.
Tyle rzeczy, które mówią o szkodliwości, że tu nie ma w ogóle na czym się zastanawiać.
To jest po prostu dla mnie niedopuszczalne.
I dlatego ja przynajmniej staram się edukować w tym, żeby stać od tego jak najdalej.
Moim największym energetykiem jest kawa.
Więc trochę żyję też w bańce, wiesz, że nigdy nie byłem od tego uzależniony, nigdy nie dawały mi jakiejś takiej bomby, do której mógłbym poszukiwać w momencie, kiedy jestem zmęczony, więc ciężko mi się na ten temat wypowiadać.
Nie wiem, jak z osobami, które na przykład się od tego uzależniły, czy które jest takie właśnie przyzwolenie, że to jest okej.
Ale z mojej perspektywy, no to tu jest raczej zero-jedynkowo.
O ile w przypadku słodyczy, o ile w przypadku, wiesz, różnych potraw, dostępności, ceny, o tyle dla mnie to jest produkt, który spokojnie mógłby nie istnieć.
Czyli nigdy nie wypuśćcie swojego energetyka.
Jeżeli tylko ja się o tym dowiem, to na pewno to zablokuję.
Wiesz, ale to nie wypuszczę, nie wypuścimy jako grupy, które u nas działają.
Jasne, nie na wszystko masz wpływ i kontrolę, rozumiem.
Jeżeli na przykład osoba, która z nami pracuje, powie, że ona to robi...
to my też tego nie zablokujemy.
Wiesz, to u nas jednak ten influencer ma dosyć dużą wolność.
My go powiemy, jakie są konsekwencje, będziemy od tego odwlekać i tak dalej i pewnie to nigdy nie powstanie, ale jeżeli nagle by się okazało, że ktoś z nas, nie wiem, najbliżej mi takiego kostka na przykład, uzna, że on to już w ogóle wszystko może i będzie chciał, to będziemy mu chcieli to zablokować, ale finalnie decyzja będzie należała do niego.
Jakie są takie ramy, które nadajecie w takim razie influencerom pod kątem tego, co powinni robić, a czego nie powinni robić?
Odpowiedź od razu jest, że tak.
Tylko zastanawiam się, jak ją poukładać.
Kiedy nowi twórcy do nas dołączają, przechodzą przez bardzo szczegółowe szkolenia na temat szkodliwości, na temat tego, jakie mają zadania, na temat tego, jaki będą mieć wpływ.
Nawet ze mną były szkolenia dla naszych nowych influencerów z bycia szczęśliwym w życiu.
Czyli odnalezieniu trochę takiej swojej tożsamości, o tym, co w życiu jest ważne.
Oczywiście to później się zaburza, wiesz, wlatuje w jednym uchem, wylatuje w drugim, ale to bardziej też chodzi o to, że jak oni się później zagubią, to żeby wiedzieli, że mogą przyjść do nas i my mamy jakieś tam gotowe rozwiązania, które mogą ich pokierować, mogą im pomóc.
Najważniejsze jest to, co już tu dzisiaj padło, czyli to, żebyś miał świadomość tego, że jesteś widziany.
I żebyś wiedział, że to nie jest tak, że wszystko, co robisz nie ma znaczenia i że to zniknie.
Szczególnie, kiedy materiały nie są na żywo.
No bo ty to nagrałeś, ty to zmontowałeś, to puściłeś, więc zaplanowałeś.
Oczywiście w projektach takich jak Daily, mamy teraz bazę i fazę, dzieje się mnóstwo rzeczy, to jest takie tempo, że tam będzie dużo katastrof i dużo się będzie działo, dużo kontrowersji będzie wychodziło, niezaplanowanych.
Ale nigdy one nie są takim pierwszym kierunkiem.
Więc są to zasady...
W zależności od grupy, skupmy się może na Gen Z, bo to jest taki przykład najbliżej znany ludziom i który jest taki ogólnodostępny.
No to Gen Z wie, kto ich ogląda.
Gen Z wie, że...
Do tej pory było tak, że rodzic miał mieć taki spokój, że ktoś obejrzy odcinek Gen Z i że to nie spowoduje jakieś powiedzmy ponadnormatywne, nie wiem, że nie zaszkodzi temu dziecku, że to jest to, że nie jest to robione z żadną próbą szkodliwości, nie jest to oparte o kontrowersji dla kontrowersji, nie?
I to jest bardzo ważne.
Czyli zniknęły przekleństwa, zniknęły jakieś tematy, które, wiesz, mogłyby polaryzować.
Czyli...
Od początku, jak działamy z Karolem, staraliśmy się tak tworzyć treści, żeby nie tworzyły polaryzacji w społeczeństwie.
Dla mnie brak przekleństw to jest piękna zasada.
W sensie, no serio, tych przekleństw mamy mnóstwo wokół siebie i poznają je dzieciaki totalnie za młodym wieku, nie umiejąc często z nich też korzystać, jeżeli w ogóle możemy mówić o prawidłowym z nich korzystaniu, więc uważam, że to jest bardzo fajna zasada.
A wiesz, jakie jest następstwo tego?
Jeżeli, kiedy Genzy dostało zakaz, no to zakaz, wiesz, przed zakaz, ale on jest na zasadzie, słuchajcie, nie przeglądamy od dzisiaj, bo to, bo to, bo to.
Okej, no to minimalizujemy.
Oni w życiu codziennym przestali przeklinać.
Bo tak dużo czasu spędzali na planie filmowym, to jest ich życie na co dzień, ich relacja, ich, no sam dobrze wiesz, to, że filmik trwa, to, że filmik trwa 20 minut...
No to on był nagrywany na przykład 7 godzin, więc oni ten czas spędzali razem.
To jest najwięcej czasu, jaki spędzali w tej grupie, więcej niż swoimi rodzinami ze sobą.
Więc kiedy w tej grupie są cały czas nagrywani i nie mogą przeklinać, to po prostu przestali przeklinać.
Ale no wiesz, jak ja tutaj prowadzę rozmowę naprawdę z wieloma wybitnymi psychologami, no to rzeczą, która się przewija cały czas jest to, że to otoczenie zewnętrzne, to jakich mamy znajomych, to co oglądamy w sieci, to co mijamy po drodze do pracy...
Ma przeogromny wpływ na nasze nawyki, na naszą codzienność.
Często nawet większą niż nasza po prostu jakaś siła woli i chęć zrobienia czegoś.
Czyli właśnie rozpoczęcie jakiejś zmiany w swoim życiu od zmiany otoczenia, poukładania go sobie tak, żeby ono sprzyjało naszym celom i priorytetom jest jedną w ogóle z pierwszych rzeczy, od których powinniśmy zaczynać.
Zgadzam się 100% i też właśnie te badania, które ja śledzę, wprost to mówią, że nasze otoczenie ma największy wpływ na nas, o wiele większy właśnie niż influencerzy, niż celebryci i niż rodzice.
No trochę ja tych influencerów zaliczam do tego otoczenia, nie?
W sensie to, jakie treści oglądamy w sieci, zaliczam trochę do tego otoczenia.
Jak najbardziej, zgadzam się z tobą.
To też jest w ogóle, wiesz, powód naszej rozmowy.
Oczywiście.
Przy czym osoby są dosyć, w większości są świadome, że to jest treść, a nie prawdziwość tego twórcy.
Że ta autentyczność, bo dostaje różne sygnały i przez to, o ile na początku może być ktoś wpatrzony w jakiegoś influencera, to później widzi jego odstępstwa od reguł i to jest trochę inaczej niż osoba, którą znasz na co dzień, widzisz jej mimikę, to nie jest montowane.
Zresztą tak jak właśnie wspominałem, że badania, które mamy, one pokazują, że to ci, których masz na codzie najbliżej, bo to najbardziej intensywne, tego twórcę, okej, spędzasz 3-4 godziny, młody człowiek spędza na social media w chwili obecnej, w młodym wieku, w ciągu dnia, no ale w szkole jesteś 8, 7, 6.
Więc to, nie wiem, może niepotrzebnie to znowu rozciągam.
Zgadzam się z tobą w stu procentach.
Troszeczkę to układam, że jakie jest stopniowanie.
Rozumiem, że nie wszystko jest na równi ze sobą, że tak powiem, są rzeczy ważniejsze i ważniejsze.
Pato streamerzy i pato influencerzy.
No i znowu moja bańka.
Mamy Mortala u nas, Patryka Mortarcia i on ma taką serię, że przegląda się TikToka i reaguje na to, zbiera się takie bingo.
Byłem wczoraj na odcinku i to jest najnudniejszy odcinek, jaki został stworzony, aż post i mi powiedział Łukasz, wstyd mi za ciebie, że w ogóle nie ma u ciebie patologii.
ekstremalnie przeciwny.
Byłem tylko na przykład raz na, no nie wiem, tu wyciągnę, sorry chłopaki, fame, kiedy Mini Mike walczył, nigdy więcej się tam nie pojawiłem.
Nie puszczaliśmy też tam ludzi, mówiliśmy, że to jest bez sensu.
że to jest najprostsza forma przekazania ciekawej emocji.
No bo to jest kontrowersyjne, więc buduje w nas od razu skok.
Jakaś emocja się wydziela.
I to jest ta najprostsza forma.
Czyli nie zaciekawienie, wiesz, w taki sposób ciepła.
Nie pokazanie pięknej przemiany, pięknego widoku, pięknej podróży w głąb siebie albo gdzieś po świecie.
Czyli to jest trochę taki bunt.
To jest coś, co wyjście poza normy.
Mamy system, w którym są rodzice, którzy dają bardzo dużo nam zasad, kierunków.
Nie ze wszystkimi się zgadzamy.
Mamy nauczycieli, którzy...
Jeżeli pełnią formę dydaktyczną, to jest super, ale niestety ten system edukacji przy obecnym rozwoju technologii i AI i wszystkiego dookoła, no można powiedzieć, że tak żartobliwie, że jest 20 lat za tym, jak świat poleciał.
Ja poczuję, że uciekamy od pytania.
Ten internet pokazuje bunt przeciwko temu wszystkiemu.
Czyli mamy osobę młodą, która tu jest normowana, tu jest normowana i nagle dostaje coś bez zasad.
I ta cała patologia właśnie na to odpowiada, na tą potrzebę.
I można to zrobić w zupełnie inny sposób, ale to jest najprostsze.
I odpowiada za to...
powiedzmy, wychowanie, to jaki masz, jaki ty jesteś i to, że to oglądasz, algorytmy, że to pchają, no bo jest największa ku temu oglądalność i twórcy, którzy to tworzą.
I nie wiem, który jest, myślę, że każdy po jednej trzeci odpowiada.
Wyjaśnij mi jeszcze tutaj tą emocję, jaką emocję to powoduje, tego typu treści.
Ja chyba nie umiem tego zrozumieć przez to, że albo tego nie oglądam, nie oglądałem nigdy, trochę nawet nie do końca wiem o czym mówię, w sensie no wiem, liznąłem tego z różnych jakby opowieści, czasem ktoś tutaj przychodzi i mi to opowiadał, ale nie wiem, nie widziałem tego więcej niż kilka sekund na własne oczy.
Wzorców patologii mamy dużo, prawda?
Jeżeli mówimy na przykład o patologii słowem czy przemocą, no to ona powoduje, że kiedy ktoś ma w sobie bardzo dużo stumionej agresji, to nagle ona pokazuje, że to uiście tutaj istnieje.
Jeżeli ktoś na przykład lubi losowość, czyli ta gratyfikacja, grywalizacja też często, ale tak zwane kasyno, które ludzie są do tego w ogóle bardzo uwarunkowani i ogląda sobie, czy gra w jakieś ruletki i inne rzeczy, no to znowu zaspokaja to jakąś potrzebę.
Więc to odpowiada na takie bardzo prymitywne emocje nasze.
na jakąś gniew, na poczucie zaburzenia wartości, czyli na wszelkiego rodzaju strach.
Wszystko uderza w te nasze niskie poziomy energetyczne i tu nagle dostajesz temu ujście.
Nagle ty jesteś, wiesz, karmiony tym i dlatego to na to odpowiada.
A żeby to przekroczyć, no to wiesz, to są proste modele.
Jeżeli jesteś agresywny, skąd ona się bierze?
Bo nie akceptujesz świata takim, jakim jest.
Więc po prostu musisz zacząć nauczyć się odpuszczać i akceptować świat, jakim jest.
No ale w wieku 10-12 lat, jak rodzice ci o tym nie mówili i sami na przykład nie byli tak wychowani i nie wiedzieli, a czasem nawet w wieku 40-50 lat dalej tego nie wiedzą, no to ten wzorzec tu jest ci bliski, to jest twój dom.
A jeżeli z kolei będziesz miał osobę, która jest świadoma tego, jak przekraczać takie niskie poziomy emocji, no to ona nie będzie w ogóle tego oglądała.
Znowu wracamy, wiesz, do pierwszego pytania, jakie zostało zadane, nie?
Co byś zmienił w świecie influencerów, gdybyś mógł?
Znaczy mam bardzo dużo.
Po pierwsze musimy znaleźć produkt, który trzeba stworzyć, to jest najważniejsze, ale tak mniej śmiesznie, wracając do pytania...
Niekoniecznie bym coś zmieniał.
Bardziej bym sobie wymarzył, żeby ten postęp świadomości, postęp odpowiedzialności po prostu był szybszy.
Sam trochę o to też mówiłem ci poza kamerami.
Chcę zadbać u nas w grupie, bo jednak tymi czynami można zrobić najlepiej.
Nie demonizowałbym tego internetu, uważam, że on jest dobry, albo inaczej, uważam, że jest ani dobry, ani zły, on po prostu taki jest, jest tą lupą na nas, pokazuje nam prawdziwego człowieka teraz, więc kwestią jest zadbanie o to, żeby ten człowiek był lepszy niż o zmianę tego nośnika i to jest fajna rzecz, żeby ludzie trochę bardziej inspirowali, żeby pokazywali swoje przemiany, żeby byli autentyczni, a nie bez granic.
To bym chciał, żeby tak się zmieniał ten internet, ale ja bym nic nie zmieniał.
Dziękuję ci bardzo.
Dziękuję bardzo.
Ostatnie odcinki
-
Jak zbudować odporność psychiczną? Sposoby, któ...
01.02.2026 07:08
-
Dlaczego boli Cię kręgosłup? Tym mu szkodzisz |...
25.01.2026 07:08
-
Osiągnij więcej niż inni. Prawda o sprawczości ...
18.01.2026 13:06
-
Jak zacząć ćwiczyć i mieć efekty? 90% kobiet ro...
11.01.2026 07:06
-
Otyłość to słabość? Debata OTYLI vs PSYCHOLODZY
04.01.2026 06:59
-
Co najbardziej bawi Polaków? Sekret najlepszych...
30.12.2025 17:26
-
Alkohol jest ciężkim narkotykiem. Prawdziwe kos...
28.12.2025 07:00
-
Dlaczego nikt nie potrafi postawić Ci diagnozy?...
21.12.2025 07:56
-
Influencer - idol czy zagrożenie dla dziecka? |...
17.12.2025 08:00
-
Dlaczego budzisz się zmęczony? Lekarz ujawnia p...
14.12.2025 08:13