Mentionsy

Rezultaty
18.05.2025 06:00

Od bezdomnego do milionera. "Nienawidzą mnie, bo mówię prawdę" | Michał Jesionowski

Czy uczciwość w polskiej branży motoryzacyjnej to przepis na bankructwo? Jak podnosi się człowiek, który stracił wszystko? Jakie największe kłamstwo o przedsiębiorczości sprzedaje się ludziom w internecie?

W najnowszym odcinku podcastu „Rezultaty” rozmawiam z Michałem Jesionowskim – przedsiębiorcą, który z bezdomnego stał się właścicielem ogólnopolskiej sieci warsztatów, i właścicielem kanału  ⁨"Miłosnicy 4 Kółek". Michał bez filtra opowiada o biznesie i motoryzacji.

Nie ma tu motywacyjnych frazesów. Jest mocna prawda. Zapraszam.

Pomogę Ci schudnąć na zawsze 🎯👉 https://centrumrespo.pl/dieta-podcast


Kup moją książkę "Nowe zdrowe życie" 👉 https://www.empik.com/nowe-zdrowe-zycie-wrzosek-michal,p1528142474,ksiazka-p


Znajdziesz mnie też na:

- TikTok: https://www.tiktok.com/@michal_wrzosek

- Instagram: https://www.instagram.com/michal_wrzosek/

- Facebook: https://www.facebook.com/DrMichalWrzosek



Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 239 wyników dla "Ed China"

No i potem przyszedł czas rozstania jeszcze i rozwodu.

Michał, od bezdomności, przez długi, po kredyt frankach, do sieci warsztatów, co Cię nie zabiło to?

Ona jest pięknie opowiedziana, jeżeli chodzi o to, co ja opowiadałem na YouTubie, tylko ona jest trochę przekolorowana, bo...

Kurczę, w każdym wątku pomijamy jedną rzecz.

Przecież nikt mi pistoletu nie przykładał do głowy, żebym brał te kredyty.

Wiesz, nie trzeba było brać kredytu we frankach, no nie trzeba było, bo wszyscy mówili, no złotówka, złotówka, chciałem być mądrzejszy, nie?

Ja sam sobie, więc z jednej strony gloryfikowanie mnie ze względu, że od bezdomnego do milionera, z drugiej strony z tą bezdomnością, to wiesz, to jakby wynik działań moich, co dopiero po latach gdzieś zrozumiałem i to jest jeden z dwóch wywiadów, które udzielam w takiej formie, gdzie jednak popłukajmy się troszeczkę w piersi.

Z biegiem lat popularności w dość szybkim tempie i przede wszystkim zintensyfikowania zysków,

Mimo, że ja latami powtarzałem, że walczę z tym, żeby zostać sobą, to jednak i tak ten cały wszechobecny lans, który był wyważony u mnie, no bo wiesz, takie delikatne zdjęcie z Ferrari, no nie nagram teledysku.

No nie, to jest jednak taki element, w którym mocno się chwalisz czymś i to ci gdzieś wchłania, gubisz się, masz poczucie, że jesteś trochę lepszy, a nie jesteś lepszy.

na terapiach, na psychoterapiach i to jest to, co straciłem mocno, no bo wtedy się obracają od ciebie tacy prawdziwi bliscy, zaczynają się problemy z rodziną.

No przede wszystkim u mnie ten moment zastraszania, gdzieś tych gruźb wszystkich związanych z Cadillaciem, to też wpłynęło mocno na

Z jednej strony.

Pora tak naprawdę będzie niedługo, jeszcze parę lat i to kończyć.

przede wszystkim też obrzydza mnie środowisko, w którym zacząłem tworzyć.

W którym dzisiaj tworzę, czyli w całej grupie social mediów, czyli od TikToka począwszy po tutaj, no to znowu ilość tego wszystkiego, co się dookoła dzieje, nawet sama motoryzacja i właśnie na przykład kierunek buddy tutaj mówimy, czyli to, gdzie

No tak, jasne, tylko że ja nie ukrywałem na przykład, że jak jakieś testy robiliśmy, gdzie jeździłem bez oleju, bez maski po ulicy, to przecież normalnie dostałem za to kilka tysięcy złotych, bo miałem sprawę, ktoś zgłosił i nie było z tym problemu, żeby też powiedzieć ku przestrodze i z odcinka na odcinek być mądrzejszym.

Bo wtedy dajesz takie ciche przyzwolenie, że skoro twórca może, jest jeszcze popularyzowany, promowany, film o sobie wydaje.

Wiesz, ostatnio zrobiłem odcinek jednego twórcę, chcąc nie chcąc musiałem przetrącić, bo już za daleko zagalopowało się tworzenie contentu na bezpiecznym driftowaniu po ulicy.

Każdy jeden tam propsował.

Wiedza, bo odpalasz TikToka, jesteś przebodźcowany w ciągu sekundy.

Brian rozszedł się z Żanetą, Żaneta opuściła Briana.

Zostaw kciuk w górę, a jeśli chcesz dowiedzieć się czegoś więcej, napisz komentarz.

Zacząłeś tą wypowiedź od takiego...

Troszeczkę opowiedzenia tej swojej historii w inny sposób, żeby nie robić z siebie bohatera, tylko że do wszystkich trudnych rzeczy, które przydarzyły ci się w życiu, doprowadziłeś sam, ale też sam musiałeś się z nich wykaraskać.

I myślę, że w mojej opinii, myślę, że mimo wszystko nie chcesz tak postawić siebie w takiej roli, że za mało siebie teraz doceniasz, przez co to przeszedłeś?

Tylko trzeba powiedzieć, jakie były wartości.

Niemniej ja już z tej bezdomności, na którą sobie sam zapracowałem i tych długów, już wygrzebywałem się przed YouTubem i też pracowałem po 400 godzin miesięcznie, więc to faktycznie trzeba...

sobie powiedzieć, ale też nie można tworzyć, po prostu obrzydzony jestem po ostatnich aferach od października właśnie, jak na przykład taki kanał znany Grande Collection po prostu zezłomował La Buddę, pokazując te zmywaki, te wypożyczalnie, jak gość opowiada każdą...

I tutaj u mnie akurat ta historia zawsze jest ta sama, bo ona była prawdziwa, ona się wydarzyła, tylko czasami warto widzę ją jednak pokazać tą optykę taką stroną, że też drugi medal, że to nie jest tak, że biedny mały Michałek, wiesz, wpadł w spirale długów, no bo przecież mu wszyscy kazali brać.

Pieniądze są jakąś motywacją, ale faktycznie, że nie masz uporu, to ani z redukcją wagi i trzymaniem tej miski, ani nie masz dyscypliny, to dużo raczej nie osiągniesz.

I tak komunikuję do dzisiaj, że ja nie jestem mechanikiem, chciałem być, po prostu nie poszedłem do szkoły mechanicznej.

Niemniej jednak nigdy nie ukrywałem, że od początku uczę się z widzami wszystkiego.

Niemniej jednak idea była od początku zrób to sam.

Ja myślę, że takich niedobić mózgowych, no bo jeżeli przez 1200 odcinków mówisz, że nie jesteś mechanikiem, kogoś uczysz mechaniki, znaczy nie uczysz, pokazujesz jak to się robi, ale robisz to pro, bo masz cały zespół profesjonalny i tak dalej.

Taniej kupił, drożej sprzedał, czyli nic odkrywczego jak fani czterech kółek sprzed 20 lat i dosłownie Ed China i ten drugi, który handlował.

I wtedy następne, następne i tak wiesz, takie serie chcemy robić.

I taka była idea, więc ja cieszę się na pewno z tego, że kanał Miłośników, jeżeli nawet kiedyś przestanie istnieć, to on się nie skasuje, bo nie mam takiego zamiaru, on będzie dalej taką małą kopalnią wiedzy, jak coś samemu zrobić i odchodzisz, wiesz, na przykład za parę lat z YouTube'a, no nie wskakując do basenu z kulkami, z mamą, tak jak to ekipa Friz na początku zaczynał, czy dajesz content, który jest...

ma jakąś wartość, no bo to się ogląda, przecież wszyscy oglądali jakieś tam idoli, czy inne programy, no bo głupota się sprzedawała zawsze najlepiej i to się zaczęło już chyba od filmu Truman Show, z tego co kojarzę z Jimem Carey'em.

być jak najmniej konsumentem w ogóle social mediów i je rozumieć.

I tak jak też jestem twórcą, ale też jestem takim twórcą, myślę, że mamy tutaj wiele wspólnego, bo raczej takim edukacyjnym, czyli po prostu pokazuję ludziom, jak można coś zrobić, jak można jeść lepiej, jak ja jem i uważam, że to jest zdrowe.

Ja uważam, że umiem udzielać porad dietetycznych, przekazywać wiedzę w atrakcyjny sposób, ale jeżeli sobie byśmy zdefiniowali jako influencera, jako jakiś dzisiejszy zawód, to ja nie mam pojęcia w ogóle, co to znaczy, jakie tam są powtarzalne mechanizmy i co zrobić, żeby być tym influencerem i mieć wyświetlenia na rozrywce.

Ale to jednak gdzieś się trzyma w kanonie etyki i moralności.

A jeżeli ty robisz, mając ćwierć milionową widownię, bo wtedy tak to było z tym Medzikalem, Rafoniksem, Rafatusem, samych Patusów po prostu.

Siedzą na streamie i zastanawia się, kto to ogląda.

Jak normalnie igrzyska były w koloseum i tłum wiwatował, to wtedy gladiatorzy się zabijali.

I wchodzisz na live'y i teraz masz modne live'y z picia, chlania i potem masz Roberta Pasuta, który poszedł w taką piękną drogę z tak pięknego kanału, jak abstrahuję i stoczył się po prostu tak ostatnie ścierwoć, panie, chlanie i jeszcze te, wiesz, akcje, które robił, jak wyjechał teraz za granicę, no może to powiedzieć, bo on się tak jawnie broni, gdzie, wiesz, spił sobie tajkę i

Chcesz jakby grubą kreską oddzielić się od tego i pokazać swój sposób na robienie tego, na przykład pokazując swoje konkursy też, gdzie można wygrać auto, czy jest to jednak jakiegoś rodzaju sposób na odwołanie się do znanego też brandu i działanie marketingowe?

Ale kiedy to zaczęło się przeradzać w ten sposób, że ludzie przychodzili do mnie, kiedy ja, wiesz, no nie okłamujmy się, no kopiowany byłem przez nich od zawsze, bo przecież kiedy ja robiłem pierwsze akcje...

No i kiedy wszystko to siadło, posypało się, kiedy został ten człowiek obnażony, a mimo wszystko przez lata ostatnio każdy do mnie pisał z widzów, tam niektórzy widzowie, zobacz, tak się robi filmy, tak się robi kontakt.

Stąd czasami trzeba odgiąć optykę, żeby nie robić siebie aż takiej gwiazdy albo jakiegoś biednego żuczka, żeby wzbudzać współczucie i politowanie wśród widzów i żal, ale też nie przeginać, no bo tych rzeczy, które właśnie grande kole...

A teraz jeszcze sytuacja, kiedy oni siedzieli w więzieniu na początku i ci widzowie przychodzący pod areszt, krzyczący, wiesz, inwektywy wszystkie w stronę aresztu, z dziećmi rocznymi, dwuletnimi w wózkach.

Ja rozumiem, że można kochać twórcę i być za nim, ale bez przesady, no bo ty tym dzieciom co wpajasz w tym momencie, kto z tego rośnie, więc wiesz co, ja ostatni robię na tym wyświetlenia, bo zobacz, kiedy stało się to aresztowanie i tak dalej, ja milczałem, ja dopiero jak już wszystko, kuszo, opad i tak dalej,

Grzecznie sobie wszedłem na YouTube'a, pokazałem, jak wyglądał proceder loterii i tak dalej, wytłumaczyłem, no bo byłem w tym od początku, w sensie widziałem, jak to się wszystko tworzy, widziałem kto z kim, czemu.

No i wtedy wszyscy tak na oczy przyjrzeli, że ojej, tak można.

I tą akcją, o której mówisz, faktycznie teraz już nosa tarłem wszystkim, no bo wydałem kilkaset tysięcy z własnej kieszeni, niczego nie oczekując od widzów, ale to dalej, bo w tej inicjatywie, która była kiedyś, czyli rozdawania tych samochodów, budowania, no bo lwią część majątku, jaką zarobiłem, oddałem w nagrodach do widzów.

Nie da się na to odpowiedzieć już teraz.

Pierw atak Hozego, potem atak Grande, rozliczenie tego, więc myślę, że bardzo ciężko by tu było cokolwiek powiedzieć sensownego, no bo to są dowody, które samemu się o sobie powiedziało.

Jakbyś jednego dnia powiedział to, a drugiego tam, to musisz wybrać teraz, która była prawdą, a która nie, bo każde jest od siebie różne.

No i tutaj młode dzieciaki, no bo przecież po 22 lata, no przecież na pewno będziemy wiedzieli, jak się zarządza funduszami wszystkimi.

chcę kredycik, chcę kredycik i to tak, wiesz, nagle tych kredycików zrobiło się dużo, a kupmy mieszkanie, no i tu faktycznie ten babol z tymi frankami, no bo nikt się nie spodziewał przez ostatnią dekadę, były stabilne, nie?

No i spilane miałem wszystko tak, że mi zostawało tam na to życie półtora tysiąca powiedzmy, czy coś koło tego i wiesz, dzień wypłaty kredytu hipotecznego, frank spadł.

No to już było do kredytowania.

dobrać jeszcze kredytu.

Pracowałeś wtedy?

Wtedy pracowałem na etacie, zaczynałem od magazynu, a potem gdzieś tam byłem zastępcą kierownika, trochę managementowałem tam, z tymi ludźmi robiłem.

No i potem przyszedł czas rozstania jeszcze i rozwodu, gdzie bohaterskim czynem stwierdziłem, że większość kredytów wezmę na siebie i wziąłem tą większość kredytów na siebie.

No i tu już nie dałem rady, więc jakby miałem do wyboru i wtedy padła decyzja, że wynajmuję to mieszkanie, żeby je obronić, żeby ono samo się spłacało, a ja pójdę mieszkać gdzieś tam do kogoś z rodziny.

I tak było uzgodnione, ale ktoś z tej rodziny się wycofał, kiedy ja już to mieszkanie wynająłem i została mi altanka na Rodos, która nie była ogrzewana.

na zielono, bo zależało mi na tym, bo przede wszystkim w 2011-2012 straciłem jeszcze tą pracę, więc resztę kłułem na taksówce i już miałem mieć duży ZUS, ale go nie płaciłem i wiedziałem, że za ileś tam lat będę go musiał zapłacić, więc z samego ZUSu to miałem 100 tysięcy do spłacenia.

Jakie to było wtedy dla ciebie, gdy dostałeś wystawiony przez kogoś tak bliskiego?

Dziwne to było, wiesz, jakby z perspektywy, kiedy ostatni raz to opowiadałem, miałem duży żal i złość, dziś chyba sobie wybaczyłem, tej osobie też chyba wybaczyłem, natomiast to nie znaczy, że się bym z nią pogodził, raczej w całym moim życiu ona już nie istnieje i istnieć nie będzie.

Niemniej była to przykra sytuacja, powiem ci, bardzo bliska ci osoba z rodziny, a jednak tak się wydarzyło, a nie inaczej.

To był chyba też jedyny czas, gdzie w życiu miałem myśli samobójcze.

Musisz się myć w pracy przed wszystkimi i w ciepłej wodzie, więc ta chwila taka dała otrzeźwić i ta też kopa motywację, żeby to

Miałeś po tych wszystkich sytuacjach potem problem z zaufaniem do innych osób, skoro w rodzinie się pojawiała taka sytuacja, rozwód, sytuacja w banku z kredytem, no też pewnie ktoś ci doradzał, mimo że to ty oczywiście podjąłeś ostateczną decyzję.

Modne to było wtedy wśród znajomych rodziny branie franków i dobrze rodzina, nawet moja na tym wychodziła, w przypadku samochodów, wiesz, wzięli wyżej, spłacili niżej, każdy brał, było okej.

Powiem ci, wtedy trafiali się dookoła mnie ludzie, którzy budowali to zaufanie i jakby, nie wiem, miałem tą głupią tendencję, że nie miałem problemu z zaufaniem, co się zemściło potem jeszcze co najmniej z 20 razy w moim życiu.

Przede wszystkim, nie, mamy gościa, który od 2017 roku on tam ze mną próbował, on otworzył jakąś dużą firmę, miał wypożyczalnię samochodów i warsztat otworzył duży.

Na ile trudniejsza jest ta droga do momentu wyjścia na zero, a potem, gdy już wiesz, że budujesz tą wartość dla siebie na przyszłość, kiedy wiesz, że już zarabiasz, możesz to inwestować, buduje ci to jakąś poduszkę finansową, bezpieczeństwo, ale najpierw tak naprawdę musisz pracować, zasuwać kilkaset godzin miesięcznie często, tak naprawdę, żeby dojść do punktu zero.

Więc z jednej strony już odkuwałem i dywersyfikowałem, bo gdzieś tam.

I wiele osób się, widzę ze znajomych, którzy są jakimś takim finansowym padoku wzrostowym, powiedzmy, idą w górę.

Gubią się, gdzie jest sufit, gdzie jest poduszka i co o niej mówimy, co nam potrzeba do szczęścia, kiedy nam potrzeba do szczęścia.

Więc gdzieś tu powoli będę odcinał grubą kreską, bo dla mnie uważam, że sufitem jest to, żeby mieć przy sobie osobę, którą wiesz, warto mieć, tą jedną szczerą jedyną, a przede wszystkim, żeby ci starczyło od pierwszego do pierwszego, a nie od pierwszego do pierwszego w Ferrari czy Porsche i tak dalej.

A jakie myśli miałeś wtedy w głowie, gdy wygrzebywałeś się z tych tarapatów finansowych?

działka, domek holenderski, który potem kupiłem jeszcze przed YouTubem, no ale to gdzieś tam spadek dostałem po babci, część znowu w długiej poszła, część zdywersyfikowałem, żeby się zabezpieczać mimo wszystko, no i tak miałem w głowie, że mówię, kurczę, wygrzebię się w końcu, będę przedsiębiorcą, tak jak jestem, będę miał tartak, będę przecinał deski na tym tartaku, no tą dychę miesięcznie zarobię i tyle mi trzeba, żeby być szczęśliwym, wiesz, nawet nie myślałem, nie miałem parytetu, że kiedykolwiek z granicy na wakacje pojadę.

No to jest, wow, musisz sobie, więc wtedy motywacją dla mnie była bajka, którą miałem w głowie, ale bajka...

która się nazywa rodziną, najbliższą rodziną, czyli najbliższą mi osobą, czyli żoną i tymi ludźmi, którzy wtedy za mną byli.

Albo kiedy...

Wtedy jestem szczęśliwy.

strasznie sobie spuściłem w pierdziel od czasów, kiedy wpadłem w te tarapaty psychiczne i tę taką pułapkę, którą sobie sam budowałem przez lata, czyli to wszystko, gdzie taki jeszcze występowałem z tą brodą pozastraszanej i tak dalej.

A tak naprawdę umówmy się, że jeżeli chcesz coś zmienić w sobie i bardzo tego chcesz, tak jak ja i poszedłem na tę terapię, czując, że coś jest nie tak, że coś się oderwało, no to to jest lwia robota mojej terapeutki.

Ale to trzeba umieć jednak pokazać kierunek i teraz zaczyna mnie coś cieszyć wreszcie, nie?

To sobie trochę trwało i w pewnym momencie zaniepokoiło cię to, że masz coraz więcej, teoretycznie jesteś coraz wyżej, ale wcale tego szczęścia nie odczuwasz i wcale nie rzuciłeś wtedy tego wszystkiego od razu i nie poszedłeś na terapię, żeby o tym pomyśleć.

Tak, no głównym tutaj, głównym syndromem to była ta firma, gdzie kupiłem tego Cadillaca, co teraz ostatnio rozprawy wygrałem, jedną z pierwszych, gdzie, wiesz, dzwoni do mnie chłop, który jest członkiem...

Źle to powiem, bo to będzie prawnie, więc to prawnie muszę ubrać odpowiednio, jakbyśmy się mieli znowu upozywać.

Zaczynasz się nakręcać, ochronę wynajmować i mówić, do którego momentu doszedłeś.

A największe przepięcie to było, to chyba nawet nie mówiłem jeszcze w wywiadach, a może raz powiedziałem.

No i w tamtym okresie raz wyszedłem z domu i nie wróciłem.

I wtedy chciałem, mając taki status społeczny i majątkowy, stwierdzić, że może trzeba się wykasować całkiem z tego świata.

I nagle fajnie, że zrozumiesz wtedy to.

To, co powiedziałeś w sprostowaniu, tak jest jak najbardziej ok, trafnie zrozumiane.

Jakie twoim zdaniem największe kłamstwo sprzedaje się ludziom w internecie o przedsiębiorczości?

sprzedawanie takich bajek, albo sprzedawanie bajek pod tytułem to, co będę piętnował.

no to jest daleka droga, ciężka, a potem może się okazać, że to tak nie smakuje i ludziom dookoła też nie, że ludzie jednak nie będą zadowoleni z otoczenia, że ty masz, a tego nie.

Myślę, że to jest duży problem taki, że ludzie oglądając nas, twórców w internecie, nieraz często przypisują sobie takie rzeczy, że o, to jest jakby pomysł na szczęśliwe życie i tak wygląda szczęśliwe życie, a nie szukają swojej odpowiedzi na to pytanie, co ich realnie uszczęśliwia.

Nie śledziłem.

A wrzuciłeś kiedyś filmik, jak się kłócicie?

I tutaj też im ludzie zarzucili, że ukrywali się przed nami i tak dalej.

Przecież inni też nie wrzucają, kiedy są chorzy i leżą z gorączką, albo nie wiem, wymiotują na kacu po imprezie, nie nagrywają stories i tak dalej.

I się rozwiedli, to tak jakby było właśnie to, co powiedziałem, ten przykład.

No u znajomych tego nie zrobisz jednak, to nie wypada, nie?

Są ludzie, którzy wychowali się w cyfryzacji, to są ludzie, którzy potrafią siedzieć na ławce albo w pubie i pisać ze sobą na komunikatorach.

My widzieliśmy kiedyś na filmach, ale te filmy jeszcze były w miarę wyważone, czy te seriale miały tragedie, miały traumy i tak dalej.

No dziś twórca to jest jednak na swoich social mediach, tam gdzie fani naprawdę obserwują nas, raczej dajemy tylko lukratywny obraz swojej osoby.

Nie strzelam nikogo teraz, ale nie, żeby osiągnąć w Polsce sukces trzeba mieć twardy kręgosłup moralny i twardy kręgosłup psychiczny i naprawdę, bo wyobraźmy sobie to, że 90% społeczeństwa według badań ankietowanych w Polsce ludzi nie wie nawet jakie mamy podatki.

I kiedy wchodzisz nagle na taką drogę, w której zarabiasz jakieś duże pieniądze i powiesz ludziom, że zarabiasz milion złotych miesięcznie, wszyscy będą skurczysy, nie?

A teraz powiedz to tak naprawdę, jak jest ten milion.

Nie bawiłem się w spółki, choć możesz zaraz powiedzieć, że M4K Garage jest spółką.

Jednak to się długim echem odbijało, no bo od 2011 do 2019 echo moich długów za mną chodziło.

Więc cholernie ciężko jest osiągnąć sukces finansowy, jeżeli chodzi o przedsiębiorczość w Polsce, bo

To jest cholernie trudne, patrząc na to, że to państwo teraz chciało być mądre i dyktowało warunki poprzez wznoszenie tych najniższych pensji, co na przedsiębiorcach mniej zarabiających i zamożnych wywołało to, że musieli zwalniać pracowników i dawać im pod stołem.

Co jeszcze to spowodowało w szybkim czasie, co widzą przedsiębiorcy i widzimy my, o czym się jeszcze tak mocno nie mówi?

Ta pewność siebie, ta górnolotność, bo zawsze mówienie, że ja walczę o to, żeby być sobą, a jednak nie byłem sobą.

Ja jednak będę dalej w teoriach względności, że każdy element, który zmieniłbym na jakimś etapie spowodowałby korelację tego, że dzisiaj wynikowa byłaby inna, czyli paradoks cofnięcia się w czasie poznania własnej matki przed tym, że się ty nie urodził.

Więc ja zawsze całe życie, niezależnie od etapów, w jakim byłem, czy w najgorszych, czy w najlepszych, uważam, że nic w swoim życiu bym nie zmienił, bo nie doszedłbym do tego punktu, w którym jestem dzisiaj.

Bardzo często takie myśli mamy, kiedy na przykład siedzimy sobie i myślimy, dlaczego mieszkam w domku bez prądu, gdzie jest mi strasznie zimno.

My ich małych nie widzimy sukcesów, nie widzimy, że będziemy miauczyć, że od poniedziałku do piątku nam nie starcza, od pierwszego do pierwszego, bo to najwięcej osób tak właśnie miauczy.

I definicja szczęścia powinna wynikać z tego, że szczęśliwy człowiek to jest taki, który ma lodówkę, ma gdzie mieszkać i w tej lodówce ma jedzenie.

Nie zmieniałbym ani w jednej części życia nic, ani w drugiej nic, ani w pierwszej części, czyli tej od zera do dwudziestego któregoś roku życia, która ukształtowała mnie w jakikolwiek sposób negatywny by mnie nie ukształtowała.

Tak, i naprawdę zgaszę światło, wychodząc z tego dołka, znaczy z tego miejsca zwanego YouTubem, nie próbując go wykreślać z życia, żadnego epizodu nie chcę wykreślać ze swojego życia, bo za każdym razem, ja to sobie tak mówiłem od dziewiętnastego roku życia, że książka, która się zaczyna, kiedy się rodzimy, ona ma jakiś rozdział i każda rzecz, która jest negatywna czy pozytywna, ale się kończy, nie po co wyrywać

Ilekroć słyszę jakieś historie, par jakiś, to opowiadane przez jedną osobę, znaczy porozstaj na przykład, nie?

Ilekroć nie słyszę, czy właśnie w wywiadach, czy od znajomych, którzy się rozstali, albo coś, ty wiesz, że tam tylko jedna osoba jest winna?

Tam zawsze jedna osoba jest winna.

W życiu mamy jeden problem.

My w życiu staramy się jednej rzeczy nie widzieć, bo ona jest trudna, czyli winy.

Zamiast powiedzieć, że no dobra, no to może na tej winie się nauczmy czegoś dobrego, skoro coś zepsułeś, to może ty coś naprawisz, a skoro zepsułeś, to weź to na klatę, że zepsułeś, przyznaj się do tego i rozlicz się z tym, nie?

Przecież jeżeli wywalą cię z pracy, a mają ku temu powody, bo na przykład sobie bumelowałeś, otwierałeś warsztat bez wiedzy szefa, zapraszałeś tam kolegów, sytuacja przykładowa, może wymyślona, to dziwisz się potem, że ciebie zwolniono, dostałeś jedno ostrzeżenie, drugie ostrzeżenie, ale byłeś nagradzany mimo wszystko, dawano ci szansę.

byłeś dobrze traktowany, a potem lata biegasz po mieście, w którym ten szef też mieszka i mu dupę obrabiasz, jaki to on nie jest zły i niedobry.

Zawsze jest jedna osoba winna, to nie jest moja wina, to wina szefa, wina każdego innego.

Na pewno można wtedy więcej rzeczy naprawić w swoim życiu, bo bez tej świadomości, bez tego spojrzenia krytycznego, obiektywnego na siebie, ciężko jest nieraz ruszyć dalej, no bo wszyscy są zakopani w swoich okopach i w swojej racji, albo można mieć rację, albo relację.

Przede wszystkim zobacz, jak rodziny potrafią być skłócone latami.

Ja już przeszedłem na tą drugą stronę, no bo... Dobrze się prowadzę, więc załóżmy, że mam trochę więcej.

No gdzieś tam średnia musi być, nie?

Wiele rzeczy jest nieszczęśliwych, wiesz, tam te chlanie w weekend, imprezy i tak dalej, no to jest bardzo złe i niedobre.

I ile historii tysięcy do mnie spływa, no to można powiedzieć, że jest lwia część warsztatów, a nawet tysiące, ale setek tysięcy.

To auto w każdej chwili, no nie wiem, jedno ostre hamowanie na dziurze i wyrywasz tylne koła.

Zobacz przykład Kadilaka, gdzie ściga prokuratura już rozpoczyna śledztwo, bo sąd ich przymusił.

To pojechaliśmy na jedną, jedyną w Polsce państwową, należącą do państwa, Instytutu Transportu Samochodowego.

Hornet już go musiała od nas odebrać, no bo Szulizny wypowiedział umowę, to nagle po tygodniu się przegląd na tych samych światłach zrobił.

Ja mam całą serię patologii autochandli oczami widza i ludzie nie wiedzą, bo ja nie poddaję tych informacji, ale na tej skrzyńce mailowej historii oszukanych ludzi przez handlarza, gdzie wiesz, główny numer handlarza, czyli 10 tysięcy za auto, połowę wpisujemy na umowę, żeby podateczki dla pana były mniejsze, a dla mnie będą mniejsze,

No to ty biedny już mówisz, no to przecież nie opłaca mi się, spróbuję naprawić.

No trochę inflacja jednak poszła od 24 lat, nie?

Wszedł pod auto od przodu, zobaczył od przodu, że tył nie poszedł.

Coś tam z przodu powiedział i tak dalej.

I ten człowiek powinien za to odpowiedzieć przed sądem i przed obliczem prokuratury.

I to nie chodzi o to, że podbijamy, bo wiesz, jedziesz autem i wiesz, że masz z nim problem i tacy ludzie są, no i próbujesz ten problem diagnoście, no dobra, no to jest korupcja, to jest inny paragraf, nie?

Dalej nie podoba mi się to, ale nie tak bardzo, kiedy diagnosta faktycznie jedziesz mu w zawierzeniu, że ci sprawdzi to auto raz na rok, żeby ci powiedzieć, co jest do zrobienia i wypuszcza cię autem, który ode mnie od warsztatu pojechał lawetą na złą, bo się nic nie dało zrobić.

Ja, tak jak ci powiedziałem, w ogóle nie jestem fanem motoryzacji, nie znam się, na co powinienem uważać jako kompletny laik w temacie, gdy zostawiam samochód do naprawy.

A wyobraź sobie tą chłodnicę EGR-u, którą wiedzieli, że trzeba wymienić, wymienili.

Przede wszystkim mamy prawo podstawowe i korzystajmy z niego.

Przecież była historia niedawno, gdzie mechanik pół roku robił auto, a zrobił nim 15 tysięcy po całej Polsce.

albo żeby nam po prostu powiedzieli, że wiesz, że do zwrotu zobaczymy, są, dobra, wywalne.

Tak, prośmy przede wszystkim o wszystko na piśmie, czyli jeżeli dajesz do wyceny do mechanika, no bo dajesz mi na diagnostykę, ja ci nie jestem w stanie w minutę powiedzieć, co jest, ile to będzie kosztować.

I ta standaryzacja polega na tym, że przyjeżdżasz, nawet ci zrobimy wycenę, ale informujemy, że może jednak cena wzrośnie, ale damy znać.

Bo na przykład się okazuje, że ktoś tam przed nami był, łuby śrub są pourywane, trzeba te śruby szlifować, wywiercać i tak dalej i jest dodatkowo.

Z góry trzeba powiedzieć, że paragon.

Ja wiem, że to może podnieść cenę o podatek VAT dochodowy i wszystkie inne, no bo warsztat wtedy sobie to wliczy, ale to jest jedyna rzecz, na podstawie której możesz zrobić reklamację.

Oczywiście, że jakby to, co w internecie jest taniej niż to, co my mamy w hurtowniach lub sprzedajemy klientom, ale to też nasza odpowiedzialność, bo jeżeli przyjeżdżasz do mnie ze swoim sprzęgłem, to zapłacisz za jego montaż.

Dobrze, że zwracają, walczyliśmy, to kiedyś tego nie było.

Więc też rozumiałem warsztaty, że niechętnie dają gwarancję na jakieś rzeczy, skoro hurtownia, która nie sprzedaje, nie daje gwarancji na takie rzeczy, żeby im zwrócić za robocze godziny.

Więc komunikacja, to jest właśnie fajne, żeby jednak komunikować się z klientem.

Patrząc po mojej historii z Cadillaciem, ale ona jest jedna na milion.

Opowiedz o niej, bo ja jej nie znam, już przytacza się o któryś raz, więc muszę ją poznać w takim razie.

Wychodził z założenia, tak jak sąd orzekł ostatnio, firma Hornet wychodziła z założenia, że jeżeli jest autoryzowanym dealerem Opla, no to jest, tak przed sądem zaznawali to, że Cadillaca też są autoryzowane.

Według nich to było dobrze, czyli ja wprost sobie pomyślałem, czyli jakbym miał serwis kosiarek Husqvarna, ale sprzedawałeś te samochody, ale miał autoryzację na Husqvarna, no to kupujesz ode mnie te auto z autoryzacją na Husqvarna.

Nawet sam importer, który dalej nie miał nic wspólnego wtedy z producentem, powiedział, że no faktycznie to chyba cecha charakterystyczna pojazdu.

No tak, zawierzyłem profesjonaliście, wiesz, między przedsiębiorcami, tym bardziej, że kupuję tych aut masę nowych.

Już teraz nie, ale wtedy tak.

A że brałem dwa auta, jedno za 952, za 899 i to drugie było bardziej spoko, no to okej.

Potem się okazało, że to jednak nie jest autoryzowany dealer Cadillaca.

Po drodze okazało się jeszcze, że ten samochód ma światła, które nie mogą w Polsce być, czyli światła symetryczne, nie asymetryczne i nie przeszedł przeglądu, który się zbliżał.

W związku z tym leasing wypowiedział umowę, no bo taka jest prawo.

Bo powiedziałem na przykład to, czytałem maile od nich.

To dyrektor miał dosyć dyskusji ze mną w serwisu i napisał, że jestem miernym kierowcą o miernej wiedzy i miernych umiejętnościach.

Nawet ludzie, którzy odpowiadali za tą firmę, kłamali już przed sądem mówiąc, nie, przecież my w ogłoszeniach, nawet znaczkach, jak nie mieliście znaczka Cadillaca, przecież mam przed sobą to ogłoszenie, widzę sędzia, też widzi to ogłoszenie, po prostu mówi, więc straszne to było.

A, to jedną, bo to ja wygrałem sprawę, to co oni mnie pozwali, więc druga instancja, bo oni się pewnie odwołają, więc będzie weryfikować.

I okazało się przy okazji, jak zacząłem grzebać w tym prawie, że dużo innych aut jest nielegalne i wtedy wszyscy amkarowcy mnie znienawidzili, że jak ty śmiesz, jak ty śmiesz próbować ustalić, co jest prawdą, a co nie.

Doszedłem tak daleko w tym wszystkim, że miałem i mam papiery z ministerstwa, infrastruktury, wywiady z policjantami i tak dalej.

prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie ustalenia, dlaczego ten samochód został zarejestrowany.

i leasing nie odzyska pieniędzy sprzedawcy, no to mimo dobrych wyroków, ale nie prawomocnych, będę musiał na czas uprawomocnienia się wyroków zwrócić kolejne pół miliona, bo takie jest w Polsce prawo.

Więc tak, jedna rada przy kupowaniu samochodu na pewno.

Nie spotkałem się z taką jeszcze gwarancją, która by nie uwzględniała wad fabrycznych, ale najważniejsze to zastanowić się nad formą leasingowania, bo to jest proceder w Polsce uprawiany przez leasingodawców szeroko,

i ja będę to piętnował, piętnuję za każdym razem, kiedy mogę.

Jak kuriozalną sytuacją, tyczącą się tylko przedsiębiorców, jest to, że kiedy sprzeda ci się bubel i ty chcesz go zwrócić, leasingodawca mówi, dobrze, zwróćmy go.

Więc leasingodawca mówi do sprzedawcy oddaj ten milion nam, bo my ci zapłaciliśmy.

Sprzedawca mówi nie oddam, a ty masz w umowie tak napisane i tak większość umów wygląda, że to ty jako konsument na czas rozpraw sądowych musisz do leasingu zwrócić ten milion.

Kolejny absurd, do którego dochodzimy, o którym nie mówimy, że to w ogóle o przedsiębiorczości.

I jeszcze od sprzedaży tego auta wlicza ci się ono jako sprzedaż, więc musisz znowu 19 odprowadzić, kolejne 4 i cały VAT i wszystko.

Ja siedziałem i w duszy płakałem.

Raz moje opodatkowane pieniądze, kupiłem auto za nie i jeszcze raz po sprzedaży tego auta musiałem jeszcze raz wszystkie podatki zapłacić za tą samą kwotę?

Wiesz, w debatach prezydenckich teraz oglądanych to mnie też irytuje, jak ludzie się przyszykują na kogo głosować, bo ktoś lepiej powiedział.

Czyli dalej obywatele nie wiedzą w ogóle, jaką kompetencję ma prezydent.

Prezydent formalnie jedyne, co może robić, to nie podpisywać albo podpisywać ustawy, albo złożyć projekt swoich, którą i tak partia rządząca, jeżeli on będzie z innej, będzie miała w dupie.

A nie, że powiedzą, że ja zniosę podatki.

To jest jedna rzecz, zanim wyjedziesz z domu.

To jest jedna rzecz.

Druga rzecz, zawsze, ale to zawsze przysługuje ci prawo, żeby tym autem się przejechać i pojechać nie do sugerowanej stacji przez danego sprzedawcę, bo wiadomo jaka to jest.

Wiesz co, często jest napisane, że sprzedawca nie podlega rękojmi i tak dalej.

Przyglądać kwity, bo się dzieje tak, że często handlarz albo osoba ma auto nieprzerejestrowane, czy jest komplet dokumentów, bo potem kupujesz i nie możesz zarejestrować, bo brakuje jednej umowy.

Bo mi się zdarzało, jak do odcinków kupuję te trupy wszystkie po tysiąc złotych, po dwa, że dostaję do nich siedem umów.

I wtedy wiesz, ja go na szczęście nie rejestruję, ale jakbym miał rejestrować...

Ale ciągi dokumentów, więc jest szereg rzeczy, które warto wiedzieć, bo można próbować samemu podejść do tematu.

Ono będzie miało obrysowania, eksploatacyjne elementy będą zużyte, bo ludzie często, jak ja sprzedaję swoje samochody, jakieś starsze, no ale tu opony są 3-letnie, to dobrze mogły być 15-letnie z reguły, albo sprzęgło się kończy.

Pokaż mi kogoś, kto przed sprzedażą auta, jeżeli wie, że kończą mu się za 10 tysięcy, hamulce.

Wiadomo, jak trzeba wymienić, to potem trzeba doliczyć tą kwotę do ceny sprzedaży i nagle się robi ona dużo większa.

Bo na pewno zdrowy rozsądek, czyli sprawdzenie dokładnie auta przed...

Bo nawet jeżeli było lakierowane, czy uderzone, to to też nie jest tragedia.

I już odkupili je od nas, bo ja brałem następne z BMW, oni też nie wiedzieli, że było lakierowane i dzwonią do nas, ty, wy lakierowaliście to auto przez czas leasingu, całe i tak dalej.

Bo klient przyszedł nowa, czy dwulatka kupować czujnikiem lakieru.

No i ciężko było sprzedawcy wytłumaczyć, jak to jest możliwe.

Jeden właściciel był od 2008 roku.

Jak się na drzewie zatrzymało, to już niestety... Jedno auto złożone z dwóch takich samych aut połączone.

Tylko trzeba uważać po prostu, zachowując to minimum ostrożności, czyli jednak wziąć tam weryfikację, podnieść to auto, niech mechanik sobie je zobaczy, jakiś niezależny, wiesz, jakiś tam raport kupić.

Czy sprawdzić potem można teoretycznie, można by sprawdzić na Cepiku nawet, tylko musiałbyś mieć więcej niż numer WIN, czyli derejestrację, numer WIN i datę pierwszej rejestracji z dowodu musiałby ci sprzedający podać, nie?

Ale to już możesz wziąć od sprzedającego, rozumiem po prostu.

Tak, i na miejscu sobie wtedy sprawdzić jeszcze przebiegi, czy nie były kręcone, bo przecież wiemy dobrze, że w Polsce już od 8 czy 9 lat jest obowiązek spisywania liczników, więc ładnie tę historię w cepiku widać.

No to wtedy raporty takie właśnie przedzakupowe różnych firm, bo one korzystają z usług ubezpieczalni na całym świecie, więc to jakoś tam działa.

to zamykając jakąś klamrą tą naszą rozmowę o serwisowaniu auta, naprawianiu auta, zakupu ewentualnie tego używanego auta, na podstawie tego swojego dziesięcioletniego doświadczenia już w branży, z jaką jedną myślą na koniec zostawiłbyś osobę, która ma swój samochód, chce o niego dbać, jak do tego podejść mądrze, czego nie robić?

Z jedną myślą na pewno zostawiłem ludzi, którzy pierwszy raz chcą kupić auto, a w sumie ich to nie interesuje i pomyślą, że carsharing będzie lepszy niż kupna auta w Polsce.

A przede wszystkim mamy też jakieś mniejsze kanały, kojarzę są, które skupiają się bardzo w tematyce zakupu samochodu, pomocy przy zakupie albo po pokazywaniu tego.

Na pewno w każdej dziedzinie eksploatacji samochodu kierować się rozumem, a nie sercem i emocjami, bo to się źle kończy.

Pojedź do drugiego, zweryfikuj to, czy nie będzie taniej.

Chyba naprawdę dużo musiało się u ciebie zmienić przez te ostatnie dwa lata, bo słuchałem twojego wywiadu jeszcze wczoraj przed zaśnięciem.

Dzisiaj rano niemalże pod prysznicem, można powiedzieć.

z dużą pewnością siebie, ale mniej ekspresyjnie niż to było w tych rozmowach właśnie sprzed dwóch, trzech lat.

Nie wiem, Mercedesa se kupiłem, to może ten wiek 40 w przyszłym roku.

Ale już niekoniecznie tak jak teraz dzisiaj tutaj mam ochotę i jestem dumny z tego, że to opowiadam, aczkolwiek uważam, że warto o takich rzeczach mówić, bo mało osób podnosi takie rzeczy, że można gdzieś jednak się było mylić przez tyle czasu i wiesz, nie być takim wylizanym, idealizowanym w swojej głowie.

W ogóle można zmienić optykę na temat rzeczywistości, może myśleć przez pięć lat, że się dobrze myślała, a potem popatrzeć na to z tyłu i powiedzieć u, u, u, u, nie, nie, tak się nie działa.

0:00
0:00