Mentionsy

Rozmowa o 7:00 w Radiu RMF24
03.11.2025 06:30

Konfederacja poprze wniosek o uchylenie immunitetu Ziobry? Anna Bryłka komentuje

"Nie ma jeszcze decyzji. Tę decyzję podejmie klub Konfederacji po merytorycznym zapoznaniu z wnioskiem, pewnie we wtorek" - powiedziała w Rozmowie o 7:00 w Radiu RMF24 posłanka Konfederacji do Parlamentu Europejskiego Anna Bryłka o tym, jak zachowa się jej ugrupowanie w sprawie wniosku o uchylenie immunitetu byłemu ministrowi sprawiedliwości Zbigniewowi Ziobro. Podkreśliła, że "Koalicja Obywatelska potrzebuje gonienia króliczka, a PiS potrzebuje opowiadać o prześladowaniu opozycji".

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 302 wyników dla "Prawem i Sprawiedliwością"

Dzień dobry słuchaczkom i słuchaczom radio RMF24, Bogdan Zalewski, bardzo mi przyjemnie i witam serdecznie panią poseł Annę Bryłkę.

Dzień dobry.

Dzień dobry panie redaktorze, dzień dobry państwu.

Anna Bryłkę, europosłanka Konfederacji, wiceszefowa Ruchu Narodowego.

Jest pani w Brukseli czy dopiero w drodze?

W drodze do Brukseli o godzinie 15 zaczynam Komisję Handlu Zagranicznego, także dzisiaj, no ten tydzień to jest tydzień komisyjny w Brukseli, więc ja mam akurat Komisję Handlu Zagranicznego.

Bardzo ważną, bardzo istotną, bo w ostatnim czasie akurat u nas i również w Polsce dużo się mówi o Mercosurze, dużo mówi się o Stanach Zjednoczonych i właśnie te wszystkie ważne tematy przechodzą przez moją komisję.

No właśnie, do tych spraw europejskich jeszcze wrócimy, bo to oczywiście bardzo istotna sprawa, ale ja bym chciał panią zapytać o sprawy polskie, tak z perspektywy Brukseli właśnie, pani oglądu.

No i może nie o handlu, ale takim handlowaniu politycznym.

Jak pani sądzi, należy uchylić immunitet Zbigniewa Ziobry?

Jak będzie głosowała Konfederacja?

Nie ma jeszcze decyzji.

Decyzja co do immunitetu podejmie klub po zapoznaniu się merytorycznie z wnioskiem.

A kiedy?

Kiedy dokładnie?

Rozumiem, że przed tym posiedzenie.

Posiedzenie zaczyna się w środę, więc posiedzenie klubu pewnie będzie jutro.

Koalicja Obywatelska po prostu potrzebuje takiego gonienia króliczka, a PiS potrzebuje swoich męczenników, żeby opowiadać o prześladowaniu opozycji.

Tak naprawdę ta afera z Kowrem, z tą działką pod CPK pokazała, że

PiS i Koalicja Obywatelska to jest tak naprawdę jeden układ, który w takich sprawach akurat między sobą współpracuje.

Jedni okradają skarb państwa zaniżając po zaniżonej cenie sprzedający działki, a z drugiej strony Koalicja Obywatelska przez dwa lata tę sprawę tuszuje i nawet audyt platformerski nie wykazuje żadnych nieprawidłowości, dopiero

dziennikarze, śledczy nagłośniają sprawy i dopiero pojawia się dużo ciekawszych wątków.

Natomiast to jest właśnie idealny przykład tego, jak

Jak te dwa środowiska polityczne stworzą jeden wspólny układ.

Bardzo pięknie pani wskoczyła na to pole, rzeczywiście na tę działkę.

Ja zapytam Zbigniewa Ziobro, a pani od razu przeskoczyła na to pole, które jest bardzo wygodne dla Konfederacji, prawda?

Bo tak troszkę jak w chińskim przysłowiu, tu się dwie armie biją, a pani tak z góry na to patrzy i zaciera ręce?

My nawet nie z góry patrzymy, tylko z boku patrzymy na to wszystko, no bo fakty są niezaprzeczalne.

Decyzji w sprawie immunitetu jeszcze nie ma, więc to też pytanie bardziej do przewodniczącego klubu.

Ja nie jestem posłem krewem, więc ja tutaj nawet nie będę głosować w tej sprawie.

Rozumiem, a namawiałaby pani posła PiS Zbigniewa Ziobrę, żeby sam zrzekł się immunitetu?

Ale to jest decyzja pana Ziobry.

Ja tutaj nie będę nikogo namawiać do niczego.

A nie byłoby to honorowe wyjście?

Wtedy już i to posiedzenie państwa klubu byłoby niepotrzebne i całe to głosowanie w Sejmie.

To jest decyzja pana ministra.

Niech pan minister sam decyduje w tej sprawie samodzielnie.

Ja tutaj nie czuję się ani w obowiązku, ani w potrzebie do tego, żeby kogokolwiek sposób namawiać się.

A mówiąc tak generalnie, które wyjście w ogóle w przypadku immunitetu jest lepsze?

Kiedy się polityk sam zrzeka, czy kiedy czeka na to, aż będzie ta większość w Sejmie, która przegłosuje mu to uchylnie?

Panie redaktorze, ja szczerze powiedziawszy, to zależy pewnie od sprawy.

Ja nigdy nie miałam postępowania w sprawie uchylenia immunitetu, więc mam ten komfort, że żadna sprawa wobec mnie się nie toczy.

A jak by pani tak wyszła z tej swojej strefy komfortu, pani poseł?

Bo są takie, zauważyłem, że są takie dwa modele zachowania polityków PiSu.

No weźmy ten przykład, którzy mają postawione zarzuty.

Ja tak to sobie nazwałem sposób na Marcina Romanowskiego, prawda?

Czyli ucieczka przed odpowiedzialnością Jazylna Węgrzech oraz na Dariusza Mateckiego.

Zrzeczenie się imunitetu i karne pójście do aresztu.

Nie wiem, panie redaktorze.

Każdy poseł decyduje za siebie, tak?

Ja mogę powiedzieć z perspektywy Parlamentu Europejskiego, gdzie...

Co do zasady uchylane są wszystkie immunitety i tutaj raczej panuje zgoda, chociaż ostatnio mieliśmy przypadek, że nie uchylono immunitetu dwóm posłom, ale to oczywiście posłowie z Europejskiej Partii Ludowej i z Lewicy.

Natomiast generalnie co do zasady uchylane są wszystkie immunitety i cóż, no po co nie jest z kimś wyjątkowym i też powinna być... A powinna być w ogóle taka instytucja jak immunitet, jak pani sądzi?

To dyskusja na ten temat od wielu, wielu lat się toczy.

Ja powiem szczerze...

Dla mnie jest to akurat sprawa wtórna.

Czy jest, czy nie ma, dla mnie to nie ma większego znaczenia.

Poseł powinien być tak samo traktowany jak każdy obywatel, ale z drugiej strony poseł też wykonuje czynności, które jednak powinny podlegać ochronie, zwłaszcza czynności pod kątem właśnie interwencji poselskiej, działania w imieniu obywateli.

Czyli immunitet tak, ale raczej w ograniczonym zakresie.

Tak, wynikające z pełnienia obowiązków poselskich.

Praca posła do Parlamentu Europejskiego i posła krajowego bardzo mocno się różni.

wszystkich praw, które ma poseł krajowy, chociażby prawa do interwencji poselskiej.

I to jest duża, duża uciążliwość, bo jednak też jesteśmy reprezentantami naszych wyborców i to prawo też nam powinno przysługiwać.

Więc to też jest, ja patrzę troszeczkę z innej perspektywy.

Rozumiem, to może nie wdawajmy się w takie spory akademickie, dyskusje akademickie.

Może przejdźmy od razu do szczegółów, jeśli już jesteśmy przy pośle Ziobrze.

Zastanówmy się nad tymi zarzutami.

Jak pani je ocenia?

Zarzuty wobec posła Ziobro.

Pani śledzi tę sprawę?

Nie aż tak szczegółowo.

Natomiast ten zarzut na pewno dotyczący...

Prowadzenia zorganizowanej grupy przestępczej chyba się nie kwalifikuje.

Chyba nie zachodzą tutaj przesłanki.

Owszem, ja jestem sobie w stanie wyobrazić, że Fundusz Sprawiedliwości być może dochodziło tam do nadłużyć, dochodziło do ustawianych konkursów itd.

To wszystko wiemy.

Ale tą zorganizowaną grupą przestępczą byłoby wtedy co?

Ministerstwo, tak?

Jaką mafię?

To jest pytanie do wnioskodawców, nie do mnie.

Wydaje się, że jednak tutaj są pewnego rodzaju przesłanki, które muszą zachodzić, mieć miejsce, żeby taki zarzut został postawiony.

Rozumiem, że taki zarzut wobec ministra Ziobry jest.

Polityczny?

Panie redaktorze...

W dużej mierze tak.

A na czym polega polityczność tego zarzutu, zdaniem pani?

Panie redaktorze, my od roku w polskiej debacie dyskutujemy o przesłuchaniu pana Ziobry i munitetach.

Naprawdę jest dużo więcej ważnych spraw, o które powinny być przedmiotem debaty.

Super, to są świetne tematy, żeby odwracać uwagę publiczną od tematów ważnych.

Od wysokich cen energii, od ETS2, od nowej ustawy, która będzie cenzurować Polaków w internecie, przeprowadzona właśnie teraz przez Polski Sejm.

Czyli uważa pani, że sprawa Pegasusa, tej inwigilacji, jak mówią rządzący, sprawa Funduszu Sprawiedliwości, tych wszystkich nieprawidłowości, to jest sprawa dęta?

No to gdzie są zarzuty?

Przez dwa lata nie było materiału, żeby stworzyć akt oskarżenia?

No właśnie, ale na pręgierzu, na cenzurowanym, właśnie to jest też kwestia tych immunitetów, na pręgierzu jest Zbigniew Ziobro na przykład.

Sprawy się muszą toczyć powoli, młyny sprawiedliwości mielą powoli.

Zbigniew Ziobro to akurat może jest punkt w tej całej debacie taki, że też pan Ziobro po prostu jest chory i tutaj zachodziły zupełnie inne okoliczności.

To są okoliczności łagodzące zdaniem pani?

Wiesz, że łagodzący, no po prostu osoba chora ma dużo mniejsze możliwości, żeby uczestniczyć w jakichkolwiek procentach, przesłuchaniach i tak dalej.

Przepraszam, to są oczywiście sprawy intymne, nie chciałbym wchodzić za głęboko, ale pan Dariusz Matecki, pan poseł Dariusz Matecki też jest chory, też ma nowotwór, a mimo to zrzekł się immunitetu i karnie poszedł do aresztu.

Panie redaktorze, naprawdę, my dyskutujemy o tym od dwóch lat.

Od dwóch lat działa ta komisja, która jest zupełnie skompromitowana, właśnie ta komisja w sprawie Pegasusa.

Naprawdę, wygląda to trochę tak, jak taka polityczna zemstwa, bo gdyby były poważne zarzuty, gdyby były poważne zastrzeżenia, gdyby były po prostu konkretne dowody, to już dawno pewnie byłby akt oskarżenia i już by się toczył proces.

Nie ma.

Tego nie ma i to jest pytanie do przedstawicieli komisji, co się w tej sprawie wydarzyło.

To wyskoczmy z tej sprawy jeszcze i wskoczmy z powrotem na działkę.

Od której pani zaczęła?

Właśnie.

Czy przemawiają do pani wyobraźni te usprawiedliwienia Roberta Telusa, który oświadczył, że nie wiedział nic o sprzedaży gruntów za błotni?

wiceprezesowi Daftony, że to w ogóle spotkanie z tym wiceprezesem to był przypadek czysty w ogóle, że te tubki z musem to też tak kupił, prawda?

Panie redaktorze, nie ma znaczenia, czy wiedział, czy nie wiedział.

Bierze polityczną odpowiedzialność i prawną, i karną za to, co się wtedy wydarzyło, bo był minister rolnictwa.

Oczywiście nie ma tu nad czym dyskutować.

Jeśli ktoś się nie czuje na siłach, żeby kierować takim resortem, albo nie ma odpowiedniej wiedzy i kompetencji, to nikt takiej funkcji nie powinien przyjmować.

Jeśli ktoś na taką funkcję się zgadza, to znaczy, że bierze odpowiedzialność za wszystkie decyzje, które są podejmowane przez resort.

A dlaczego ta sprawa dopiero teraz się pojawiła?

Oczywiście szapoba dla dziennikarzy śledczych.

To jest oczywiście bardzo dobre pytanie.

To jest oczywiste, dlaczego ta sprawa dopiero teraz się pojawiła.

Pojawiła się tylko i wyłącznie dlatego, że ją dziennikarze nagłośnili.

To jest pierwsza rzecz.

Druga rzecz, nabywca tej działki był sponsorem kampanii Rafała Trzaskowskiego i jego kampusu, kampusu tego corocznego wydarzenia.

No i to jest oczywiste, że... A kto się bardziej ubrudzi tym gruntem, tą ziemią, Pani zdaniem?

Koalicja Obywatelska, Polskie Stronnictwa Ludowe czy PiS?

Jedna i druga strona jest tak samo obrócona.

A wy jesteście czyści zupełnie.

My nie podejmowaliśmy żadnych takich decyzji, a po drugie nie spodziewam się też, żeby wiceprezes Daftony czy w ogóle ta firma była darczyńcą naszych jakichkolwiek kampanii wyborczych.

Nie spodziewam się.

Widać, że tutaj jest dobrze działający układ.

Ta sprawa nigdy nie miała zobaczyć światła dziennego.

A co zostanie po tej aferze, po tym skandalu w ogóle?

Jak pani sądzi?

Już popatrzmy tak na sondaże, które są bardzo istotne dla partii politycznych, prawda?

Kto zyska, kto straci na tej całej historii, na tym skandalu, na tej aferze?

Nie wiem, panie redaktorze, kto zyska, kto straci.

Może się nic w tej sprawie nie wydarzy.

Natomiast to pokazuje pewnego rodzaju systemowe problemy, które nigdy nie powinny mieć miejsca.

I nie może być tak, że tu się handluje zasobem własności rolnej skarbu państwa.

To jest dużo większy problem niż ta sprzedaż działki pod CPK.

A jaki problem, pani zdaniem?

Co jest tym większym problemem?

Co to jest ten system, o którym pani mówi?

O co chodzi?

Chodzi o to, że to są grunty, które po wieloletnich dzierżawach, które teraz w tych latach obecnych się kończą, to są 30-letnie dzierżawy, powinna w pewnej puli ta ziemia trafiać do polskich rolników.

I polscy rolnicy z całej Polski zgłaszają się do nas, że mają problemy z tym, żeby wydzierżawiać te grunty z tego zasobu własności nieruchomości rolnej państwa polskiego.

To jest taki rolnik, pan Wielgomaz.

No właśnie.

Czyli jego pani wyłącza z tego zbioru rolników?

My tutaj mówimy o gigantycznym przedsiębiorcy, natomiast ja mówię o zwykłych rolnikach indywidualnych do 300 hektarów.

No ale on tam uprawii chciał mieć to na własność.

I to nie należy do CPK, jak twierdzą właśnie ci jego obrońcy z Prawa i Sprawiedliwości i on sam.

Panie redaktorze, jest systemowy problem i co do tego nie ma żadnych wątpliwości.

I ta sprawa powinna posłużyć do tego, żeby strukturalnie się nad tym zastanowić, wyciągnąć wnioski, poprawić legislację i tyle.

Natomiast tutaj to jest gigantyczna afera.

To jest gigantyczna afera, to jest gigantyczny... No tylko ja się pytam, kto za to odpowiada.

Bo tak pani mówi, że jedna i druga strona...

No ale kto powinien odpowiedzieć tak realnie?

Nie to, że jedna i druga strona, prawda?

I w sondażach może coś komuś drgnie, a może nie.

Kto powinien za to odpowiedzieć tak?

Żeby rzeczywiście odczuł.

I poprzedni rząd i obecny rząd.

Bo wie pani co, ja tak się zastanawiam, czytam te wszystkie doniesienia, też te śledcze artykuły i już ta sprawa jest tak zagmatwana, mam takie wrażenie, że po niej to pozostanie może nazywnictwo, powiedzmy jak ta rzeczka słynna, Pisia Tuczna, prawda?

Pisia Tuczna, no to to zapada w pamięci, prawda?

A cała ta reszta, te wszystkie komplikacje, no to...

Czy ludzie, którzy na co dzień mają rzeczywiście takie poważniejsze sprawy na głowie, co im pozostanie?

Jakaś działka jest, prawda?

Jedni i drudzy są moczeni.

Ja już takich afer widziałem mnóstwo.

A pisia tuczna może zostać, prawda?

Panie redaktorze, sprawa jest prosta.

PiS sprzedał, a Platforma sprawy zatłuszczała i tyle.

I tak to wygląda.

I uważam, że akurat polskie społeczeństwo, polski naród dużo więcej z tej sprawy rozumie niż nam się może wydawać, bo to jest gigantyczna afera.

Tak, to prawda, tych afer było wiele i pewnie dziennikarze, właściwie od tygodnia, każdego dnia dostajemy kolejne konkretne informacje w tej sprawie, które się pojawiają tutaj dziennikarze.

wirtualnej Polski.

No właściwie każdego dnia wrzucałem kolejny nowy element do tej całej... Tak, Szymon Jadczak, Szepoba, tak.

Pani Anno, pani poseł.

Skoro wszyscy są umoczeni, pani mówi, wszyscy won, takie słynne hasło było, prawda, to wy wejdziecie w jakąś koalicję z Prawem i Sprawiedliwością albo z Koalicją Obywatelską?

Kiedykolwiek?

Ubrudzicie się?

My konkurujemy z każdą partią polityczną, walczymy o każdego wyborcę.

No to wiadomo, ale ja się pytam o przyszłość właśnie, bo pani mówi, że jeszcze jest czas, ale trzeba myśleć perspektywicznie.

Skoro tanci są ubrudzeni, to co wy się też ubrudzicie tymi koalicjami z nimi?

Panie redaktorze, do 2027 roku może się bardzo, bardzo wiele wydarzyć.

Naszym zadaniem, zadaniem Konfederacji jest wprowadzenie... A może będą wcześniejsze wybory i trzeba już teraz myśleć o tym, co się będzie zdziało.

My jesteśmy przygotowani w każdym momencie do kampanii wyborczej.

Dla nas nie jest żaden problem, żeby tutaj być gotowym.

Natomiast moim zdaniem te wybory odbędą się w zaplanowanym czasie, czyli normalnie w 2027 roku.

Ale gdzie wam bliżej, do Koalicji Obywatelskiej czy do Prawa i Sprawiedliwości?

Panie redaktorze, ja nie złożę żadnej takiej deklaracji, gdzie pójdziemy, bo ja nie spodziewam się, żeby premier Donald Tusk i jego koalicja rządząca uzyskała jakieś dobre poparcie w 27 roku.

Ale bardzo mocno im rośnie w sondażach, prawda?

Może przejmą samodzielną władzę i nie będą potrzebowali takich koalicjantów jak wy.

Pan redaktor sam sobie odpowiada na pytanie.

Nikt nie wie, co się wydarzy.

Wszystko się może zmienić.

Natomiast moim zdaniem na pewno poparcie dla koalicji rządzącej bardzo drastycznie spada.

Te wzrastające sondaże to jest pewnie przepływ wyborców od koalicjantów, którzy już znajdują się pod progiem wyborczym.

Premier zjada przystawki, prawda?

A wy rośnicie w siłę i co?

I będziecie teraz rywalizować z Prawem i Sprawiedliwością o ten elektorat prawicowy bardzo mocno i żadnych układów z PiS-em nie będzie?

Rywalizujemy z każdą partią polityczną.

Natomiast, panie redaktorze, naprawdę my z dużą pokorą podchodzimy do wyboru w 27 roku.

Przetrwaliśmy dwie kadencje w polskim Sejmie.

Wielu ekspertów, wielu analityków nie dawało w ogóle nam szans wtedy w 2019 roku, że cokolwiek z Konfederacji będzie.

A wejdziecie w koalicję z Koalicją Obywatelską, skoro Koalicja Obywatelska tak pięknie zjada swoje przystawki?

Panie redaktorze, nie będzie żadnej mojej deklaracji.

My musimy te dwa lata dobrze przepracować, żeby zdobyć jak najlepszy wynik, żeby wprowadzić jak największą reprezentację do parlamentu.

To będzie wpływało na naszą pozycję negocjacyjną.

Ale pani ma serce po prawej stronie, tak wbrew anatomii troszkę, w politycznym sercu.

Jest pani wiceprezeską Ruchu Narodowego.

Nie wiem, czy te feminatywy pani odpowiadają.

Przepraszam, że powiedziałem wiceprezeska.

Wiceszefową jest pani.

Czy nie lepiej budować koalicję z Prawem i Sprawiedliwością, żeby już teraz, już teraz, myślę o jakimś pakcie senackim, pamięta pani jak premier Donald Tusk tworzył swoją siłę, prawda?

No sam nie wygrał tych wyborów, prawda?

Ale stworzył taką koalicję, tak sprytnie to urządził, że teraz rządzi.

Może najlepiej pomyśleć właśnie wcześniej, a nie czekać na ten mityczny 2027 rok?

Z koalicjantów pana premiera Donalda Tuska już nic nie zostało.

No właśnie.

A z koalicjantów Prawa i Sprawiedliwości co zostało?

A my też nic nie zostało.

A my tego błędu popełnić nie chcemy.

Czyli cały czas będziecie w opozycji, prawda?

Tego nie powiedziałam.

Natomiast żeby być w koalicji rządzącej i mieć dobrą pozycję negocjacyjną, trzeba mieć jak największą reprezentację w Sejmie.

To jest punktem odniesienia negocjacyjnego.

A jaka będzie reprezentacja Ruchu Narodowego na Marszu Niepodległości 11 listopada?

Czy pójdziecie razem z Prawem i Sprawiedliwością, czy będziecie też tutaj wyścigowali się w tym marszu?

Panie redaktorze, o ile w poprzednich latach raczej PiS był średnio obecny na Marszu Niepodległości, tam jacyś pojedynczy posłowie zawsze się pojawiali, natomiast Ruch Narodowy co roku bierze udział w Marszu Niepodległości, tworzymy swoją dużą kolumnę.

Ale teraz prezes Jarosław Kaczyński mówi, że ten marsz jest dla patriotów, a nie tylko dla narodowców.

Czyli tak dzieli społeczeństwo?

Patrioci kontra narodowcy?

Panie redaktorze, zawsze był dla wszystkich patriotów marsz niepodległości otwarty.

To się nie zmieniło.

Czyli nie ma tego podziału patrioci narodowcy?

Nie, nie ma.

To jest największa impreza patriotyczna w całej Europie.

Nie ma większej imprezy patriotycznej, która się cyklicznie, co roku odbywa w Europie.

I na pewno możemy być, i ja jestem bardzo dumna z tego, że to właśnie w Polsce, że to właśnie w Warszawie, że to właśnie z okazji odzyskania przez Polskę niepodległości, taka olbrzymia manifestacja tutaj w naszej stolicy.

A podoba się pani hasło, jeden naród, silna Polska?

Tak, podoba się.

Rzeczywiście mamy jeden naród i silną Polskę?

Nad siłą Polski jeszcze musimy cały czas pracować, natomiast tak, mamy jeden naród.

Ten rów taki mariański przebiega przez te, niektórzy mówią nawet brutalnie, plemiona.

Jest podzielony, natomiast to jest cały czas jeden naród.

A jaka jest definicja narodu, zdaniem pani?

Pomimo tych podziałów, co nas łączy tak naprawdę?

Co jest tym wspólnym mianownikiem?

No wszystko to, co począwszy przez język, przez... Ojczyzna, polszczyzna, coś więcej?

No więcej, zdecydowanie więcej.

Jest, chcemy czy nie chcemy, jesteśmy wspólnotą, wspólnotą narodową.

Nawet jak ktoś chciałby temu zaprzeczać, to zawsze, zawsze... To nie da się temu zaprzeczyć, tak?

I...

I nie ma jednej dobrej definicji narodu.

Natomiast ta wspólnota, nawet bym powiedziała wartości i coś, co kwalifikuje polskość jako coś wyjątkowego.

Nie będę tego dezawuował, dekonstruował.

Niech tak pozostanie optymistycznie.

A może zapytam jeszcze o tę silną Polskę.

Pani tę moc Polski widzi w Brukseli?

Konkretnie, politycznie.

Nie, nie widzę.

No właśnie.

Czyli to hasło tak... Nie do końca się pani podoba jednak ta silna Polska.

Ale nie widzę z tego powodu, że mamy bardzo nieudolną elitę polityczną, która w ogóle nie chce zabiegać o polskie interesy na forum Unii Europejskiej.

Mam tu na myśli przede wszystkim chociażby Merkosur i budowanie mniejszości blokującej.

Polska jest piątą, szóstą gospodarką Unii Europejskiej.

Polska nie jest słabą gospodarką.

Polska jest bardzo silną gospodarką, ale niestety mam takie poczucie, że polska klasa deprecjonuje naszą pozycję w Unii Europejskiej, która powinna być dużo lepsza, dużo lepiej.

Czyli przegraliśmy sprawę Merkosuru, a ETS2 też?

Jeszcze nikt nie powiedział, że przegraliśmy.

Dlaczego przegraliśmy?

A rząd zbuduje mniejszość blokującą?

No to niech rząd się zabiera do pracy, bo siedzenie i mówienie o tym, że sprawa jest przegrana, to nie zmienia, nie poprawia naszej pozycji.

Znaczy do czasu głosowania na Radzie Unii Europejskiej sprawa nie jest przesądzona.

Może to są takie pobożne życzenia tylko, żeby stworzyć tę mniejszość blokującą, bo realnych szans na to po prostu nie ma.

Panie redaktorze, gdyby nie było w tym sojuszu Francji, to tak.

Natomiast przy obecności drugiej największej gospodarki Unii Europejskiej to nie jest już... Czyli vive la France.

Wierzymy we Francję i...

Myśli pani, że oni się... Przede wszystkim współpracujmy.

Nie ma współpracy.

Po prostu nie ma współpracy.

A jeśli chodzi o ETS-2, o te prawa do CO2?

Kiedy Konfederacja w 2023 roku mówiła o tym, jakie to jest zagrożenie, to nikt się tym nie przyjmował.

Polska klasa polityczna, premier Donald Tusk zaczął się ETS-2 przyjmować dopiero teraz, bo ETS-2 wchodzi w życie w 1927 roku.

Po prostu wprowadza, premier Donald Tusk wprowadza w błąd polską opinię publiczną, dlatego że mówi, że jest w konkluzjach Rady Europejskiej jakaś wielka rewizja.

Nie, no ta rewizja nie mówi o tym, że ETS2 zostanie odroczone w czasie.

Pani na portalu X straszy wielką drożyzną.

To jest polityczny głos, czy taki realny z punktu widzenia ekonomicznego?

To nie jest moja opinia.

Nie starczy posłuchać ekspertów.

Nawet jest taka opinia think tanku Wade z zeszłego roku, która mówi o tym, że w 2031 roku litr oleju napędowego podrożeje o 2,30 zł.

To jest chyba gigantyczna podwyżka moim zdaniem.

Czyli elity zawiodły, tak?

Jak mówił Mickiewicz, nasz naród jak lawa.

Nie ma co zaklinać rzeczywistości, tylko trzeba powiedzieć Polakom jasno i otwarcie, że nie będziemy implementować dyrektywy TS-2, że narażamy się na nurt kolizyjny z Komisją Europejską, że być może będzie Komisja Europejska nakładać na nas skary w związku z tym, że nie wdrażamy TS-2, tylko nie ma co oszukiwać Polaków, mówiąc im o tym, że będzie jakaś rewizja, której jeśli tej rewizji w ogóle nie będzie i premier Donald Tusk powinien otwarcie po prostu powiedzieć,

przyznać do tego, że nie udało mu się niczego wielkiego na Radzie Europejskiej wywalczyć, no bo Polacy obudzą się w 27 roku, no właściwie nie wiadomo z czym, tak?

Ja mam tu taki budzik też nastawiony na 7.28, musimy kończyć naszą rozmowę.

Bardzo pani serdecznie dziękuję za ten wywiad.

Anna Bryłka, europosłanka Konfederacji, wiceszefowa Ruchu Narodowego, była gościem Radia RMF24.

Serdecznie pani dziękujemy i szczęśliwej podróży do Brukseli życzymy.

Dziękuję.

Kłaniam się.