Mentionsy
Władysław Pasikowski w RMF FM o pracy z Bogusławem Lindą, "Zamachu na papieża" i serialowej wersji "Psów"
Wieczorem na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni odbędzie się uroczysta premiera filmu „Zamach na papieża” w reżyserii Władysława Pasikowskiego z Bogusławem Lindą w głównej roli. To ich dziesiąty wspólny film – jak mówią, ostatni. Ale! Powstaje również serialowa wersja „Psów”. „Nie zaprzeczam. Ale też nie potwierdzam, takiego użyję wybiegu. Niestety, nie mogę o tym mówić bez zgody Netflixa” – przekonuje w rozmowie z RMF FM reżyser. W jednym z odcinków specjalnych serialu Linda i Pasikowski znów połączą siły.
Szukaj w treści odcinka
Przy mikrofonie Katarzyna Sobiechowska-Szuchta, a w studiu RMF FM jest fantastyczny gość, reżyser Władysław Pasikowski.
Reżyser i scenarzysta powinnam powiedzieć, twórca filmowy, który w kinie jest od wielu, wielu lat, a przynosi nam do kina nowy film, Zamach na papieża.
Bardzo trudno Pana namówić, Panie Władysławie, na wywiad twarzą w twarz.
O sobie nie mam najmniejszej potrzeby opowiadania, natomiast o moich filmach byłoby lepiej, jakby same filmy mówili, bo gdyby ja mam jeszcze tłumaczyć, miałbym jeszcze tłumaczyć te filmy, to już by była przesada albo filmy byłyby nieudane.
Spekuluje pan w swoim filmie najnowszym o tym, jakie motywacje mieli inicjatorzy zamachu na papieża.
Pytam pana teraz jako scenarzystę.
Bo powiem panu szczerze, że z perspektywy widza, i to jest chyba komplement dla twórcy, trudno odróżnić, co jest faktem, a co jest pana fantazją.
Film przez dwa lata w fazie produkcyjnej nazywał się Likaony.
Mieliśmy taką małą prapremierę w Rzeszowskim, która pomogła nam przy realizacji tego filmu.
Sala miała ze 400 osób i zapytałem ludzi, czy wiedzą, co znaczy Likaony i cztery osoby podniosły rękę.
żeby zmienić tytuł na Zamach o papieża.
Jak zmieniliśmy tytuł na Zamach na papieża, to wszyscy moi kumple zaczęli mnie pytać, o czym to jest.
To jest film o zamachu na Jana Pawła II 13 maja 1981 roku, ile dobrze pamiętam, w czasie audiencji generalnej.
I poza ogólnie znanymi faktami, których jest niewiele dostępnych, wszystko inne jest moją spekulacją.
Ale poza tym, że miejsce miał ten zamach na placu św.
Więc jeżeli nie można odróżnić tego, co jest prawdziwe od tego, co jest wymyślone, to się bardzo cieszę, ale większość rzeczy jest wymyślona.
Zamach na papieża to jest moim zdaniem, jako widza, cierpki w wymowie film, bo zmieścił pan w tym filmie właściwie całe zło moralne bagno tego świata i zastanawiam się, czy jakieś takie gorzkie odczucia, które mamy, to jest dobry trop.
Nie zmieściłem oczywiście całego zła moralnego tego świata, nie zmieściłem nawet ułamka promila, bo gdyby chcieć zmieścić całe zło tego świata, trzeba by mieć otwarty stream 24 godziny na dobę.
Film nie jest, nie należy do weselszych, aczkolwiek zwykle staramy się z moimi współpracownikami dla równowagi wprowadzić trochę, przepraszam za wyrażenie, humoru, żeby ludzie nie wyszli kompletnie przygnębieni.
Zostawia nam Pan jakieś światło, jakiś humor, jakąś taką jaśniejszą stronę, żebyśmy mogli też pójść po tej jasnej stronie, tam gdzie słońce, a nie tylko tam gdzie cień.
Próbuję, dlatego mamy tam w tym filmie obok ponurego zamachu wątku na Ojca Świętego, także uroczy, romantyczny wątek, którego bohaterką jest Karolina Gruszka.
Znaczy, przepraszam, postać grana przez... Marysia.
Marysia, postać grana przez Panią Karolinę Gruszkę.
Mam sporą radość w odnajdywaniu w tym pana nowym filmie nawiązań do pana poprzednich filmów.
Na przykład Bruno, to chyba nie jest jakiś spoiler, bo nie lubimy spoilerować filmów, ale chyba to się już w zapowiedzi gdzieś pojawiło, że Bruno grany przez Bogusława Lindę teraz sam jest w komisji, w komisjach, w komisji, konkretnie w wędkarskiej, na kartę wędkarską.
Czy to jest zabawa bardziej dla pana, czy bardziej dla pana wiernych widzów?
Wśród widzów, którzy chodzą do kina przypadkowo, sporadycznie albo traktują to tylko jako rozrywkę, jest pewna część wiernych widzów, którzy pewnie widzieli większość moich filmów i to dla nich wysyłamy z Bogusławem, współautorem tego filmu, taki sygnał,
że ciągle tu jesteśmy, już może nie to zdrowie, już ron na głowie, ale nie opuściliśmy ich.
I przez takie drobne żarty, jak o osadzenie postaci Bogusława w Komisji Wędkarskiej, puszczamy do nich oko, żeby nawiązać taką głębszą nić porozumienia.
Ale jeżeli ktoś tego nie odczyta, nie czuje się winny, to nie ma znaczenia dla fabuły.
To prawda i to rzeczywiście tylko dla tych, którzy znają dobrze pana filmy, oglądali je powielokroć.
Powiem, że takich smaczków, nazwijmy to, jest dużo, dużo więcej, jak ta z Komisją Wędkarską.
Po obejrzeniu pana filmu miałam skojarzenie, ale tylko na poziomie emocji po tym filmie, z pokłosiem pana.
Pana filmem bardzo mocnym, bardzo głośnym, bardzo mocno dyskutowanym.
Kiedyś pan powiedział, że pan zrobił ten film po kłosie z poczucia wstydu i zastanawiam się, czy pan był gotów na ten internetowy hejt, który się pojawił i czy pan w ogóle, nie wiem, czyta co piszą o panu, co piszą o pana w filmach, czy nie bardzo?
Rzadko zabieram głos, ale wtedy postanowiłem publicznie, czyli na łamach jakiejś prasy, że Gazety Wyborczej się wypowiedzi, żeby się od Maćka Sztura odpierdolili i tyle.
Pytam pana również dlatego i przywołuję tamte wydarzenia, bo pana nowym filmie strzela się w ramach treningu do portretu papieża i wie pan, co się może stać.
Hejterzy już są w gotowości, już mają palce na klawiaturach.
Trochę się obawiam, ale nie podejrzewam, że coś takiego będzie miało miejsce na jakąś masową skalę.
Zawsze czymkolwiek, kogokolwiek można obrazić, zawsze się tacy znajdą, zawsze się ludzie poczują urażeni, ludzie, którzy uważają, że ich poglądy są jedyne obowiązujące i że nie mamy prawa do wypowiadania innych poglądów niezgodnych z ich poglądami.
Więc nie spodziewam się aż takiego, jakby to powiedzieć, odzewu, jak to miało miejsce po pokłosiu, ponieważ pokłosie dotyczyło najczarniejszej strony naszej historii, tak?
Mordu na sąsiadach.
A ten film dotyczy tylko zamachu na Ojca Świętego, zresztą nieudanego, nie spoilerując, jak pawnictwo pewnie pamiętają.
W zamachu na papieża ponownie pan napisał takie mocne męskie role kobiecych.
A w większości, jeżeli są kobiece postaci w zamachu na papieża, to one są raczej okrutne, raczej złe, raczej podłe.
Zastanawiam się, czy nigdy pana nie kusiło, żeby napisać film dla kobiety?
Po pierwsze, dawno, dawno temu mój mistrz, pan Andrzej Wajda ogłosił, że teraz nadchodzi era kobiet i że należy robić film o kobietach, po czym poszedł na plan i nakręcił człowieka z marmuru, tak?
No i stworzył tam jakąś fantastyczną postać, którą równie fantastycznie zagrała pani Krystyna Janda.
I to było w porządku, jeszcze wtedy można było robić takie filmy, ale od tego momentu, szczególnie za pośrednictwem telewizji TVN, namnożyło się tyle filmów, seriali o młodych, zaradnych, przedsiębiorczych 35-latkach, które mają tylko jeden problem, jak poukładać sobie życie, że myślę sobie, że na razie nie warto.
Z Bogusławem Lindą, pana ulubionym aktorem, ale też przyjacielem, ale też człowiekiem, z którym po prostu tworzycie kino.
Znacie się od ponad 35 lat, tak?
Na plakacie Zamach na papieża, nawiązując do tego, co pan przed chwilą powiedział, widzę napis, że to jest wasz ostatni film.
Czy to jest pana ostatni film?
Tak naprawdę nie serial, tylko specjalny odcinek pewnego serialu, który będzie miał formę, rozmiar i format filmu fabularnego.
I prace nad tym trwały tak długo.
nad dziewiątym filmem, o którym mówię, że zdążyliśmy napisać, nakręcić i niedługo będzie premiera filmu Zamach na papieża, który jest naszym dziesiątym filmem.
Ale jak państwo za jakiś czas zobaczą nasze nazwiska, to proszę nam nie zarzucać oszustwa, tylko mieć tą świadomość, że to jest dziewiąty film, którego produkcja i premiera się przesunęła.
Czy ten projekt dziewiąty, o którym pan mówi w kolejności, no bo skoro zamach na papierze jest dziesiąty, a mówi pan, że jest jeszcze dziewiąty, który czeka, to jest serialowa wersja psów?
No i to jest takie słowo, bo często się nad wyraz używa tego słowa kultowe, ale w pana przypadku, w przypadku psów na przykład, jest to uzasadnione.
I chciałam zapytać, dlaczego to właściwie Bogusław Linda jest takim aktorem, który u pana gra, dla którego pisze pan rolę, który przyjmuje tę rolę u pana i że razem na tym planie pracujecie i tworzycie taki duet reżysersko-aktorski, znany choćby z kina amerykańskiego.
To dlaczego pan mu daje tę rolę i na czym polega ten wasz udany duet?
To też jest długa i nudna historia, ale jeżeli państwa zainteresuje, proszę bardzo, mogę opowiedzieć.
bo były czasy, kiedy Bogusław nie mógł zarabiać w Polsce pieniędzy i wyjeżdżał grać na Węgrę i do Czechosłowacji podówczas.
I jak się okazało wreszcie, że mogę jakiś film nakręcić, a to był Krol, produkowany przez Juliusza Machulskiego, to jako debiutantowi starano mi się zarekomendować, tak to nazwijmy, innego aktora do roli, którą zagrał w rezultacie Bogusław.
I to jest jedna kwestia.
że generalnie mnie się wydaje, że aktorów można podzielić na dwie kategorie.
Jeden to są najlepiej grający aktorzy na świecie i to bez wątpienia jest Antony Hopkins obecnie.
Bogusław Linda wchodzi do filmu i jest na ekranie.
Taki, jaki jest naprawdę, taki, jaka jest prawda rzeczywistości.
On jakby przenosi rzeczywistość na ekran.
Jest pan po pierwszym pokazie zamachu na papieża z publicznością.
Ciekawa jestem, o co widzowie najczęściej pytali pana aktorów, co chcieli wiedzieć, co ich jakoś zaintrygowało w tej waszej historii.
No jak zwykle w takiej grupie znaleźli się jacyś miłośnicy barwy i broni i oni tam wypytywali o wszystkie możliwe nieścisłości historyczne, o to skąd wiedziałem, skąd brałem materiały, gdzie można takie dokumenty zobaczyć, chcieliby to zweryfikować i tak dalej.
ale na końcu jacyś normalni, mili widzowie się dorwali.
Generalnie film im się podobał, z czego się oczywiście bardzo cieszę, ale to jest taki pokaz specjalny, okazjonalny.
To nie jest jeszcze ta prawdziwa publiczność, która własnymi pieniędzmi, własnymi nogami zagłosuje za tym filmem, a na to niestety muszę poczekać do 26.
26 września w piątek film Zamach na papieża Władysława Poślikowskiego i z jego scenariuszem wchodzi do kin.
Jak pan sądzi, co może przyciągnąć młodych ludzi do zamachu na papieża?
że nie powiela takich stereotypów narracyjnych, które się niestety często zdarzają w kinie, że się coś ciągnie, ciągnie i nic się nie dzieje.
To jest jedna strona taka jakościowa albo formalna.
Natomiast jeśli chodzi o stronę merytoryczną, to tutaj dotykamy trudnych spraw.
Moje pokolenie widziało w Janie Pawle świętego i nawet domagało się beatyfikacji.
Myślę, że te opinie w związku z różnymi nieciekawymi historiami, jakie się wydarzyły w kościele rzymskokatolickim, powoli zostają zweryfikowane i że młodzi ludzie, choćby patrząc po wysypie memów, jakie się pojawiają w sieci na temat tej postaci i innych znaczących postaci w historii polskiej, może mieć już inny stosunek.
Z jakimi emocjami chciałby pan, żeby ludzie wyszli z pana najnowszego filmu z kina?
Najlepiej by było, jakby byli zadowoleni z tej historii, którą wyjrzeli, a emocje, których pani była, to niech oni podzielą ze mną i niech to będzie poczucie wstydu.
Proszę, żebyście się słuchaczy, przemienili widzów i przyszli do kina nasz, czyli mój i Bogusława film.
Zamach na papieża.
Ostatnie odcinki
-
Kadra łyżwiarzy na igrzyska najliczniejsza w hi...
03.02.2026 12:38
-
Kamena Rally Team triumfuje w Dakar Classic! Hi...
29.01.2026 07:50
-
"Ta rola to wyczekana zmiana". Małgor...
27.01.2026 16:32
-
"Nie szukaliśmy łatwych misji". Gen. ...
24.01.2026 10:53
-
Wkrótce premiera "Dziedzictwa" według...
13.01.2026 12:16
-
Pia Skrzyszowska w RMF FM: Widzę rosnącą popula...
13.01.2026 09:38
-
Wybory w 2027 r. i stanowisko wicepremiera. Kas...
10.01.2026 16:39
-
Zbliżają się ferie. Czym zaskoczy nas aura? Oto...
10.01.2026 13:59
-
Rusza festiwal Orłów. To podsumowanie roku w po...
09.01.2026 11:02
-
Do zasilania największego okna na Wszechświat p...
04.01.2026 06:54