Mentionsy

Rozmowy w Radiu RMF24
04.12.2025 10:45

Spór na linii prezydent-rząd. "Mamy tyle konfliktów, że trudno wymienić pierwszy"

Coraz bardziej jest widoczny spór między prezydentem Karolem Nawrockim a rządem Donalda Tuska. Konflikt dotyczy wielu dziedzin, między innymi służb specjalnych, dyplomacji, służby zdrowia i sprawiedliwości, a ostatnio również kryptowalut i ochrony zwierząt, czyli tzw. ustawa łańcuchowa. "Organy państwa są konstytucyjnie wezwane do współpracy, ale niestety u nas się to nie przyjęło. Mamy silny ośrodek premiera i silne osobowości. Donald Tusk jest politykiem wytrawnym, o bardzo dużym doświadczeniu, który nie daje sobie dmuchać w kaszę i chce zarządzać państwem w sposób sprawny. Z drugiej strony mamy nowego gracza, który przyszedł z zewnątrz, lubi się rozpychać i ma duże ambicje na sprawowanie swojej roli, a przy okazji brak doświadczenia politycznego" – stwierdził w rozmowie z Piotrem Salakiem na antenie Radia RMF24 Wojciech Mościbrodzki, z Uniwersytetu WSB Merito w Gdańsku oraz Collegium Civitas.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 66 wyników dla "Uniwersytet WSB Merito w Gdańsku"

To jest przedpołudniowy program, poranny program w zależności od punktu widzenia w Radiu RMF24.

Teraz troszkę o naszej krajowej polityce, okiem analitycznym, bo mamy spór między prezydentem Karolem Nawrockim a rządem Donalda Tuska, między kancelarią prezydenta a kancelarią premiera.

Tak naprawdę to trudno wskazać dziedzinę, gdzie tego sporu nie ma, bo spór dotyczy i służb specjalnych, i dyplomacji, i służby zdrowia, i sprawiedliwości.

kryptowaluty i ustawa o ochronie zwierząt, czyli tak zwana łańcuchowa.

Razem z nami dr Wojciech Mościbrocki, Uniwersytet WSB Merito w Gdańsku.

Dzień dobry, Wojciech Myszczyk-Wrocki, z tej strony tak, jeszcze Uniwersytet Sivica.

Tak, że już mamy pełną informację na temat pańskich miejsc pracy, ale porozmawiajmy o tym, co się dzieje między Karolem Nawrockim a Donaldem Tuskiem.

Ten konflikt dotyczący kancelarii prezydenta i kancelarii premiera, pana zdaniem, on przynosi komu więcej szkody, a komu więcej pożytku?

Na pewno szkody najwięcej przynosi Polsce, dlatego że organy państwa są zresztą konstytucyjnie wezwane do współpracy, ale niestety nasza konstytucja jest trochę jak prawo budowlane na Podhalu, to znaczy po prostu się nie przyjęła.

Ten smutny żarcik pokazuje, że niestety ten konflikt wpisany jest trochę też w konstytucji, to znaczy...

Mamy dwa ośrodki władzy, jeden z bardzo silnym umocowaniem w postaci wyborów powszechnych, ale bardzo ograniczonymi kompetencjami.

Mamy silny ośrodek premiera i z drugiej strony mamy bardzo silne osobowości, dlatego że Donald Tusk jest politykiem wytrawnym o bardzo dużym doświadczeniu, który nie daje sobie dmuchać w kaszę.

i który chce zarządzać państwem w sposób sprawny.

Z drugiej strony mamy tego newcomera, tego, który przyszedł trochę z zewnątrz, ale ma bardzo wysokie ambicje, lubi się rozpychać i ma bardzo duże ambicje przede wszystkim na sprawowanie swojej roli.

To sprawia, a przy okazji ten brak doświadczenia politycznego, że niestety nie będzie tak jak w przypadku Francji, gdzie czasem nawet

dwa ośrodki z różnych stron pochodzące mogą współpracoww ramach tego, co Francuzi nazywają cohabitation, ale w Polsce to niestety nie wychodzi.

Właściwie pól konfliktów mamy tyle, że trudno wymienić pierwszy.

No właśnie.

I pytanie jest, który jest najważniejszy?

Czy generalnie to jest istotne, który jest z nich najważniejszy, czy też nie?

Jak patrzę na badania, a opieram się na listopadowym sondażu OGB, aż 34% badanych ocenia rząd pozytywnie, aż...

dlatego że w październiku oceniało rząd ledwie 24% badanych.

Ten taki wzrost popularności rządu, on jest właśnie budowany na tym konflikcie z prezydentem, pana zdaniem?

Tu bardziej, zresztą te badania, jakbyśmy w sposób pogłębiony na nie spojrzeli, one pokazują, że ten wzrost popularności dotyczy...

przede wszystkim naturalnego elektoratu Koalicji Obywatelskiej, a szerzej Koalicji Demokratycznej, co należałoby odczytyww ten sposób.

że pewne ruchy wykonane przez obóz władzy, m.in.

dość zdecydowana polityka ministra Żurka, plus nie da się tego ukryć sukcesy na niwie gospodarczej.

Mamy też sprawczość, którą rząd pokazuje również w polityce międzynarodowej, nie na wszystkich frontach oczywiście, ale takie elementy jak chociażby

uzyskanie korzystnego dla nas zwrotu dóbr.

To jest oczywiście symboliczna rzecz, ale niezwykle ważna w polityce niemieckiej.

Więc tych sukcesów troszkę zaczyna być.

Rząd zaczyna być też troszkę sprawniejszy marketingowo, mówię o takim wizerunku politycznym i chyba na tym zyskuje.

Rząd pokazuje, że nie odstawia nogi.

Z drugiej strony udało się przeprowadzić zamianę na

w fotelu marszałka.

To jest może nie tyle polityka rządowa, ale koalicyjna.

Mimo tego, że wcześniej spodziewano się, że pan marszałek Hołownia będzie tutaj swoim odejściem czy to hamletyzował, czy sypał trochę piachu w tryby, bo wiadomo, że tam miłości nie ma, ale udało się to przeprowadzić bardzo sprawnie.

A gdy pan patrzy na chociażby właśnie na te pierwsze posunięcia marszałka Czarzastego i dość ryzykowny, właśnie ciekaw jestem, co pan myśli na ten temat, czy to ryzykowny krok, czy nie, próba odrzucenia prezydenckiego weta w sprawie ustawy łańcuchowej.

Dlaczego akurat teraz, dlaczego w tym momencie, dlaczego akurat ta ustawa?

Dlaczego ta ustawa?

To dość proste do wytłumaczenia.

Dlatego, że to jest chyba jedyna ustawa...

w której większość parlamentarna może mieć cienie nadziei na współpracę posłów opozycji.

Temat zwierząt troszkę różnicuje społeczeństwo, to znaczy nasz stosunek do zwierząt w dużych miastach zwłaszcza, czy w ogóle w miastach, gdzie mamy tych zwierząt sporo i traktujemy je zazwyczaj

całkiem nieźle, stąd zresztą na Marszu Niepodległości ten taki drwiący komunikat o psiecku i kucurkach.

Natomiast na wsiach rzeczywiście w bardzo wielu miejscach zwierzęta są uważane za narzędzia, stąd w niektórych sytuacjach rzeczywiście potworne traktowanie zwierząt w postaci trzymania ich na krótkim łańcuchu.

wrastające w ciało.

To jest niewyobrażalne cierpienie.

I ten temat jest polarizujący dla społeczeństwa z jednej strony, ale jednak budzi sporo empatii.

Część, pamiętajmy, zwolenników PiSu, Mieszka przecież też,

w mieście i ma, no właśnie, rodziny, czy sami są posiadaczami, opiekunami zwierząt.

Politycy PiSu, przepraszam, że wejdę w słowo, sami przecież głosowali za tą ustawę.

No właśnie.

I tu mamy bardzo ciekawą sytuację, bo przecież pan prezes Kaczyński jest miłośnikiem zdeklarowanym zwierząt.

Co prawda pewnie bliżej mu do kotków niż do piesków, ale mimo wszystko jest to człowiek pełen empatii w stosunku do braci naszych mniejszych.

Z drugiej strony jego wypowiedź ostatnia, która mówi, że nie poprą próby obalenia weta, pokazuje, że nawet empatia i miłość do zwierząt musi ustąpić u pana prezesa przed twardą, realną polityką.

Ale rzeczywiście jest to możliwość doskonała dla...

koalicji rządowej, zderzenia ze sobą i przeciwstawienia prezydenta Nawrockiego i pana prezesa Kaczyńskiego.

Unikalna możliwość, bo właściwie cokolwiek się stanie, to będzie można wykorzystać.

Jeżeli weto zostanie odrzucone, to po raz pierwszy, co nawiasem mówiąc nie wierzę, ale po raz pierwszy koalicja pokazałaby, że nawet ma możliwość odrzucenia weta

pałacu, co oznacza pokazanie, że prezydent nie jest taki silny, za jakiego się uważa.

Natomiast jeżeli z weto zostanie podtrzymane, to zawsze będzie można ogrywać narrację, że oto posłowie PiS na czele z Jarosławem Kaczyńskim brutalną politykę stawiają nad empatią dla naszych czworonożnych przyjaciół.

Tak czy inaczej, politycznie, wizerunkowo będzie tutaj można uzyskać ten uzysk.

I tak to właśnie wygląda, takie są kuluary polskiej polityki, o czym opowiadał nam na antenie Radia RMF 24 dr Wojciech Mości-Brocki, Uniwersytet WSB Merito w Gdańsku, a także kolegium Civitas.

Bardzo dziękujemy za to dzisiejsze spotkanie w takim razie.

Pozdrawiamy gorąco, rzecz jasna.