Mentionsy

Rozmowy w Radiu RMF24
12.12.2025 09:30

Sytuacja na ukraińskim froncie. "Rośnie plaga dezercji. Przez 2 miesiące stracili 40 tys. żołnierzy"

W sobotę w Paryżu ma odbyć się spotkanie wysokich rangą przedstawicieli Stanów Zjednoczonych z reprezentantami Ukrainy, Francji, Niemiec i Wielkiej Brytanii na temat amerykańskiego planu pokojowego dla Ukrainy. Jak w tym czasie wygląda sytuacja na ukraińskim froncie? "W ukraińskiej armii rośnie plaga dezercji, czyli kiedy żołnierz nie wraca w ciągu 14 dni do jednostki. Ukraińcy stracili 40 tys. żołnierzy z tego powodu przez dwa miesiące. To są gigantyczne straty. Efekt jest taki, że Ukraińców na linii walk jest chronicznie za mało. Ta wojna zaczyna przypominać walkę lekkiej piechoty, w dużym rozproszeniu, z dużym udziałem dronów i artylerii lotnictwa rosyjskiego. Ukraińcy nie są w stanie prowadzić skutecznej obrony w dłuższej perspektywie czasu. Im nie brakuje artylerii, amunicji. Brakuje po prostu ludzi, żołnierzy piechoty, którzy walczyliby na froncie" – mówił w rozmowie z Piotrem Salakiem w Radiu RMF24 Jarosław Wolski, analityk wojskowy Akademii Marynarki Wojennej w Gdyni.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 25 wyników dla "Rosja"

Pokrowsk został oczywiście stracony na rzecz Rosjan.

Rosjanie zajęli Pokrowsk po czteromiesięcznej bitwie o to miasto.

Potem miałem takie poczucie, że Rosja nauczyła się tej wojny dronowej.

Obecnie niestety Rosjanie mają przewagę i ilościową, i jakościową.

Wynika to z tego, że Rosjanie przez ostatnie trzy lata odrobili swoje lekcje w tej wojnie i nastąpiła bardzo duża centralizacja, jeżeli chodzi o kwestię dronizacji Armii Rosyjskiej.

Rosjanie wdrożyli bardzo dobre rozwiązania, przede wszystkim organizacyjne, ponieważ rozwiązania jakościowe są podobne po obu stronach frontu z lekką przewagą Rosjan.

No i przede wszystkim fakt, że Rosjanie w tym roku zrzucili na głowy ukraińskich żołnierzy 75 tysięcy kierowanych bomb lotniczych.

Rosja niestety ma przewagę w powietrzu i ją bezlitośnie wykorzystuje.

Natomiast trzeba pamiętać o tym, że Rosja miesięcznie na Ukrainę wysyła około 3 do 5 tysięcy dronów typu Szachet-Gerań i około 10 tysięcy Wabi typu Gerbera.

No i niestety Rosjanie to wykorzystują.

Moment, w którym Rosjanie, wojny, w którym Rosjanie w ciągu roku zrzucają 75 tysięcy bomb kierowanych na głowy ukraińskich obrońców, no niestety jest momentem złym dla Ukraińców.

Rosjanie nie osiągnęliby w tym roku w zasadzie żadnych sukcesów, żadnych, gdyby nie bezlitośnie wykorzystywana przewaga w powietrzu i możliwość masowego, naprawdę masowego bombardowania pozycji ukraińskiej.

A Pana zdaniem Rosjanie jeszcze mają zasoby, mają środki do tego, żeby długo prowadzić tę wojnę?

Bez wątpienia Rosjanie mają zasoby osobowe, żeby tę wojnę prowadzić jeszcze w przyszłości.

jeżeli skończą się ochotnicy, to Rosjanie zaczną wysyłać mobilizowanych poborowych.

To w ogóle nie jest przedmiotem dyskusji czy rozważań Rosjanom, nie skończą się ludzie.

No i niestety Rosjanie kupują bardzo dużo technologii podwójnego użycia z Chin.

Nie przekłada się tak, że Ukraina ma w tej chwili najcięższą sytuację na linii walk w zasadzie od czasu wypchnięcia Rosjan spod Kijowa, przy czym ma to nie dlatego, że żołnierze walczą gorzej, że dowódcy gorzej dowodzą.

nie przekłada na większe straty terytorialne, ale Rosjanie liczą na to i prawdopodobnie tak będzie, że w perspektywie połowy roku, pół roku do powiedzmy połowy przyszłego, front ukraiński zacznie się rwać, zacznie się sypać, no i Rosjanie na polu militarnym będą w stanie dojść do Dniepru, przynajmniej na południu Ukrainy.

Na to liczy Rosja, więc Rosja nie jest chętna obecnie ku negocjacjom pokojowym, ku podpisywaniu pokoju, ponieważ pokój taki mógłby powstrzymać

O ile Rosjanie oczywiście nie rozerwą ukraińskiego frontu, o ile armia ukraińska wytrzyma i będzie dalej stawiać obór.

Znaczy tak, jeżeli obecność amerykańska będzie utrzymana w Europie, jeżeli Amerykanie będą chcieli poważnie realizować swoje zobowiązania sojusznicze względem państw bałtyckich głównie, to nie, to Rosjanie nie będą gotowi, absolutnie.

Natomiast jeżeli Stany wycofałyby się albo podjęłyby decyzję o nierealizacji zobowiązań sojuszniczych, no to mamy bardzo poważny problem, ponieważ wiele wskazuje na to, że Rosja wraz z końcem albo zamrożeniem konfliktu na Ukrainie będzie gotowa do kolejnej wojny.

Rosja będzie chciała od razu zająć państwa bałtyckie, ale będzie takie wysokie produkty.

Rosjan nie będzie stać na dwukrotną militaryzację całej gospodarki w okresie dekady, więc Rosjanie będą musieli po prostu wybrać, co chcą zrobić i uważam, że jest bardzo duże ryzyko, że jednak Władimir Putin będzie próbował sięgnąć po państwach bałtyckich.