Mentionsy
Trudna współpraca premiera z prezydentem. "W tym roku polityczne emocje jeszcze się wzmocnią"
Rzecznik rządu Adam Szłapka sugerował, że na początku stycznia powinno dojść do spotkania Donalda Tuska z Karolem Nawrockim. Premier mówił, że rząd i ośrodek prezydencki powinny w interesie Polski koordynować swoje działania w wymiarze międzynarodowym. "PiS walczy o hegemonię na prawicy. To pierwszy raz od wielu lat, gdy dogmat Jarosława Kaczyńskiego został sfalsyfikowany. To, co się wydarza za sprawą Konfederacji Korony Polski momentami mam wrażenie budzi panikę w obozie PiS. Z drugiej strony mamy Donalda Tuska, który wyraźnie widzi, że Polska 2050 już nie istnieje. Tutaj może się pożywić na trupie tego ugrupowania. Lewica balansuje na granicy progu wyborczego. Na razie z różnych powodów sondaże sprzyjają, również warunki ekonomiczne" – mówił w rozmowie z Piotrem Salakiem w Radiu RMF24 dr Tomasz Słupik, politolog z Uniwersytetu Śląskiego.
Szukaj w treści odcinka
To jest poranny program w Radiu RMF24 w poniedziałek 5 stycznia.
Dla niektórych to jeszcze może być przedłużony weekend, ale Polska Polityka już furczy, już pracuje od pierwszych dni tego roku.
Na początku stycznia powinno dojść do spotkania premiera Donalda Tuska z prezydentem Karolem Nawrockim.
Tak zasugerował rzecznik rządu Adam Szłapka, choć przyznał,
że nie ma ustalonej daty tego spotkania.
Premier Donald Tusk mówił, że rząd i ośrodek prezydencki powinny w interesie Polski koordynować wszystkie swoje działania w wymiarze międzynarodowym.
Tym bardziej, że w najbliższym czasie mogą się ważne decyzje pojawić w sprawie m.in.
Ukrainy.
Ale na linii premier opozycja.
iskrzy, o czym świadczą chociażby wpisy te wczorajsze w mediach społecznościowych, jeżeli tylko na nie spojrzymy.
Przestali już wierzyć w swoją wygraną w demokratycznych wyborach, więc zaczęli się modlić o obcą interwencję w celu obalenia dyktatury Tuska.
Niżej upaść nie można, tak napisał
premier Tusk, nawiązując do wcześniejszych wpisów z kolei, europosła Prawa i Sprawiedliwości Mariusza Kamińskiego.
W tej wymianie zdań głos też zabrał prezes PiS Jarosław Kaczyński, który odpowiedział Tuskowi, my chcemy wygrać w uczciwych wyborach i to uczynimy.
I teraz o tej polskiej polityce.
W 2026 porozmawiamy z naszym gościem.
Razem z nami jest politolog dr Tomasz Słupik, Uniwersytet Śląski.
Dzień dobry panie doktorze.
Dzień dobry panie redaktorze, dzień dobry państwu.
Myśli pan, że jestem naiwny, jeśli myślę sobie, że w tym 2026 te polityczne emocje polsko-polskie troszkę osłabną?
Nie ma wyborów w tym roku.
Odpowiem krótko tak, ale jest pan naiwny, jeżeli te emocje osłabną.
Ja bym powiedział, że one jeszcze się wzmocnią, jak pan te dwa tweety, właśnie ten pierwszy zacytował, który rzeczywiście się nuża w oporach absurdu, a pozostałe rzeczywiście ucieczka do przodu Jarosława Kaczyńskiego tutaj
dość rozsądne niepodgrzewanie tej atmosfery zupełnie w sytuacji nowego kontekstu.
Przypomnę tutaj wyłącznie spektakularną akcję amerykańską w Wenezueli.
Jarosław Kaczyński chce wygrać, jak każdy, kto uczestniczy w rywalizacji politycznej, ale w tej chwili ma niewielkie szanse na to, żeby wygrać wybory w 2027 roku.
To ja się troszkę teraz usprawiedliwię z tej swojej naiwności, bo myślę sobie tak, 2026, dawno nie mieliśmy takiego roku, żeby nie było w ogóle żadnych wyborów.
I teraz pomyślałem sobie, no to może w takim razie panowie i panie się troszkę uspokoją i będą wyczekiwać na to, co się wydarzy przez najbliższe 12 miesięcy i może ta wojna polsko-polska nie będzie aż tak gwałtowna.
Niestety będzie gwałtowna dlatego, że wiele czynników odgrywa rolę.
Ludzkie emocje są tak skonstruowane i to już wielu neurobiologów, neuronaukowców mówi o tym, że my w jakimś stopniu, szczególnie w polityce, ale też w sporcie lubimy rywalizację momentami bardzo ostrą.
Więc politykom ze wszystkich badań wychodzi, jeżeli oni zaostrzają spór, to tak naprawdę publiczność polityczna oczywiście jakby przykuwa, to przykuwa jej uwagę.
Możemy oczywiście powiedzieć, że są jakby różne standardy, ja też bym wolał, panie redaktorze, żeby tak jak chociażby w niemieckiej telewizji politycy bywali rzadkimi gośćmi, bo myślę rzeczywiście, że wiele tych programów i w telewizji informacyjnej tylko...
w których jest ta już sakramentalna formuła, ja panu nie przerywałem.
Wielu z nas budzi tu powiem dosadnie mdłości, więc tak jak mówię, to te rzeczy się wykluczają, ale do rzeczy jakbyśmy podsumowali już tak patrząc na to na planie bardzo ogólnym, taki bardzo znany niemiecki myśliczy z początku XX wieku powiedział, że polityka jest to sfera konfliktu, gdzie dzielimy się na
te kategorie my-oni i właściwie z tej polityki tego konfliktu wyeliminować się nie da.
Są różne formy tej sublimacji, tak nam się udawało w tej demokracji wyrań, przynajmniej jeszcze może dekadę, półtorej temu jakoś sublimować ten konflikt.
Niestety w tej chwili ten konflikt jest ostry, ale tego przyczyn jest bardzo wiele, bo nam się świat w ciągu półtorej dekady właściwie w sposób niewyobrażalny zmienił i te napięcia właśnie też znajdują upust w polityce.
Ale z tego, co pan mówi, to rozumiem, że jednej i drugiej stronie tego politycznego sporu w gruncie rzeczy zależy na tym, żeby ten spór troszkę podgrzewać, no bo jedna i druga strona wygrywa na tym.
Dokładnie, dokładnie tak.
To znaczy, to jest, no PiS walczy o ganonię na prawie.
To jest pierwszy raz od wielu, wielu lat się tak zdarza, że dogmat Jarosława Kaczyńskiego, że po prawej stronie cukier włącznie ściana został sfalsyfikowany i to, co się tam wydarza...
za sprawą koncentracji Korony Polski Brauna.
Niepokój to mało powiedziane.
Momentami mam wrażenie, że panik właściwie w obozie PiSu.
Natomiast z drugiej strony mamy Donalda Tuska, drugiego wytrawnego gracza, który wyraźnie widzi, że
Polska na 2050 już nie istnieje i tutaj jakby może się pożywić, tak kolejny raz powiem, ostatnio na trupie tego ugrupowania.
Lewica balansuje na granicy poru wyborczego.
Na razie z różnych powodów sondaże sprzyjają, ale też i okoliczności, warunki ekonomiczne sprzyjają.
Tylko krótko powiem, niska inflacja, dość wysoki wzrost gospodarczy.
Oczywiście za chwilę ktoś się żachnie i powie, tak, no bo owoce tego wzrostu są nierówno rozłożone.
jest, można powiedzieć, wiele błędów i potknięć, no ale jak pan dobrze wie, tylko ten, kto nic nie robi, nie popełnia błędów, a tych zmiennych jeszcze tak zupełnie prognostycznie do tego podejdzie jest tak wiele, chociażby ta akcja niespodziewana, chociaż w gruncie rzeczy napięcie było, już tu wrócę do tych spraw.
międzynarodowych.
Tak czy siak Donald Trump pewnie jakąś akcję szykował, ale takie akcje z zaskoczenia są realizowane.
I tak jak mówię, tych zmiennych jest tak dużo.
Myślę, że jednak jeszcze na kolejnym oddechu powiem, jednak w Ukrainie nastąpi zawieszenie broni.
Jakie będą efekty i skutki, zobaczymy.
Mam nadzieję, że względnie korzysta dla Ukrainy.
Jutro spotyka się koalicja chętnych, a Putin słabnie.
Rosja właściwie gospodarczo, no nie chcę powiedzieć, że z trupem, ale robi bokami,
tych zasobów Rosji zostało mniej więcej na rok.
Oczywiście Ukraina też nie jest w najlepszej sytuacji, ale gdyby to liczyć w ciągu czterech lat, te zyski terytorialne dla Rosji są po prostu mikroskopijne.
Kraj, który liczy grubo ponad chyba 10 milionów kilometrów kwadratowych zdobył jakieś skawki terytorium ukraińskiego, skrót absolutnie nie warto wyprawki, a tam podnoszą się głosy wśród wojskowych chociażby, że cała ta agresywna polityka
Putina, to jest łabędź i śpiewnik, gwóźdź do trumny rosyjskiego państwa.
A Chińczycy zacierają ręce i tylko się tej akcji, znaczy inaczej, wojnie przyglądają i to tylko ich hośnie najkorzyści.
Pan wspomniał sporo o polityce międzynarodowej.
To, co jest nowego w tym sporze polsko-polskim, jeśli chodzi o naszą scenę polityczną, to właśnie...
Zaangażowanie też, jeśli chodzi o sprawy międzynarodowe.
Do tej pory było tak, powiedzmy jeszcze pół roku temu, jeszcze rok temu, że ta polityka międzynarodowa wydawało się być poza sporem politycznym.
W tej chwili widać wyraźnie, że ona również stała się elementem konfrontacji politycznej, jeśli chodzi o tę rywalizację polsko-polską.
Pana zdaniem to się będzie nasilało nawet w związku z tym, że będą przed nami ważne decyzje dotyczące polityki międzynarodowej, o której pan wspomniał.
To się będzie na świat i wrócę jakby tak w takiej formule do pierwszego pana pytania.
I tu uważam, że politycy są absolutnie nieodpowiedzialni, no bo granie bezpieczeństwem w środku Europy, kraju, który ma tak koszmarne doświadczenia historyczne w obliczu tego, że świat staje się coraz bardziej niebezpieczny i niepewny.
Widzimy wyraźnie, że Trump od ściany do ściany, od nowego izolacjonizmu do nowego interwencjonizmu.
Widzimy wyraźnie, że formuła czy to bloków politycznych, czy równowagi sił też odchodzi do lamusa i mamy właściwie koncept mocarstw.
Amerykanie widać wyraźnie koncentrują się chociażby na zachodniej półkuli, ale też i oczywiście w rejonie Pacyfiku.
Trump ze swoją transakcyjną polityką w ciągu pół roku albo roku może z Europy się właściwie wycofać.
Co strategia amerykańska?
pokazuje ta strategia amerykańska, nie narodowa strategia bezpieczeństwa amerykańska.
Więc tutaj taka zabawa z opałkami polityków, a szczególnie polityków prawicy, jest po prostu przejawem absolutnej nieodpowiedzialności.
Tym bardziej, że wyciągamy lekcje z tego uśpienia i można powiedzieć końca historii.
Polska się zbroi, a nie tylko Polska.
Europa się zbroi.
Rosyjska interwencja przyniosła efekt odwrotno zamierzonego.
No a taka zabawa niczemu tak naprawdę nie służy, tylko podgrzanie emocji.
A tutaj rzeczywiście powinniśmy mówić jednym głosem.
Ja wiem, że nie chcę brzmieć naiwnie, że konsensus dawno temu Unia Europejska na to to jest...
pewnego rodzaju mantra, którą podkreślaliśmy, ale jeszcze jest Pana Rada, którym zgodzę, że tutaj prezydent Duda nie porównuje... Znaczy myśleliśmy, że nie może być gorzej, tak?
A tu okazuje się, że jest...
No wręcz katastrofa, ale tu trzeba przyznać, może to brzmieć dziwnie, że tutaj prezydent Duda zachowywał wysokie standardy, jednak starał się mówić w miarę jednym głosem, przy pewnych różnicach, bo to zawsze takie zdarzenia, natomiast to, co teraz ma miejsce i to wpis chociaż Mariusza Kamińskiego.
To już panie doktorze, kończąc nasze spotkanie, pan sądzi, że za 12 miesięcy, gdybyśmy się umówili na takie spotkanie i pomyśleli sobie, jak też mogła polska polityka, polska scena wyglądać za 12 miesięcy, to myśli pan, że na prawicy będą większe zmiany, czy też wszystko zostanie zamrożone do roku wyborczego, do 2027 roku?
Ja bym powiedział, że na prawicy będą większe zmiany.
To znaczy ja nie chcę użyć rozpadu PiSu, bo już niejednokrotnie takie wyróżby były formułowane, ale moim zdaniem PiS jest w poparach.
Znaczy po pierwsze ma dość specyficzny, starzejący się elektorat, ale po drugie, no tutaj wiatr w żagle poczuła Konfederacja Korony Polskiej i Konfederacja w jakimś stopniu też czuje się, można by powiedzieć, zagrożona, więc na tej prawicy będzie się bardzo dużo działo i tak...
te dwa obozy, czy trzy właśnie obozy będą skutecznie ze sobą rywalizowały, ale to z kolei działa na korzyści właśnie Koalicji Obywatelskiej i potencjalnych sojuszników, że nic się w gospodarce takiego spektakularnego nie wydarzy, a raczej prognozy to pokazują i w stosunkach międzynarodowych nie chcę powiedzieć, że będzie spokój, bo go nie ma, no to właściwie te warunki, można by powiedzieć, sprzyjają
obecnie rządzącym, ale gdybyśmy się spotkali, już tak podsumuję, za rok, to rywalizacja na prawicie będzie jeszcze ostrzejsza, oczywiście rywalizacja między obozem dzisiejszej opozycji tej prawicowej, szeroko rozumianej, a rządzącymi też będzie silna, bo wejdziemy w ostrowę za kampanię i panu redaktorowi to już na koniec powiem, to będzie kolejny budżet, to będzie kolejny trudny budżet, to będzie możliwość tutaj w jakimś stopniu skorzystania z tego prawa przez prezydenta.
Nie dojdzie do przyspieszonych wyborów i rozwiązania parlamentu, ale widzimy to, można by powiedzieć, betonowe czy fundamentalne wetowanie przez Karola Lewrodzkiego tylko i wyłącznie w Zmorze, co może działać już podsumuje na jego niekorzyść, ponieważ skrajna destrukcja, to jest taka cienka linia, skrajna destrukcja, skrajne wetowanie, nawet widać już w obozie prawicy przestaje się bardziej umiarkowanym wyborcom podobać.
Doktor Tomasz Słupik, Uniwersytet Śląski, politolog, razem z nami w Radiu RMF24 o tym, co dziać się będzie w polityce, w polskiej polityce i nie tylko przez te najbliższe 12 miesięcy.
Pięknie dziękujemy, panie doktorze, za spotkanie.
Bardzo dziękuję państwu i pozdrawiam.
Kłaniamy się, rzecz jasna, Radio RMF24.
Ostatnie odcinki
-
Czy da się "bankować" sen? "Bard...
03.02.2026 21:05
-
Jak na rozwój sztucznej inteligencji wpłynie fu...
03.02.2026 20:59
-
Czy układ Nowy Start wygaśnie? "Wejdziemy ...
03.02.2026 20:48
-
Ruch polskich władz ws. afery Epsteina. "P...
03.02.2026 14:55
-
Koniec z czekoladową drożyzną? Analityk: Ma być...
03.02.2026 14:15
-
Zimowe awarie infrastruktury kolejowej. "N...
03.02.2026 11:55
-
Nie żyje Marian Kasprzyk, legenda polskiego bok...
03.02.2026 10:55
-
Kolejna runda negocjacji Rosja-Ukraina-USA. &qu...
03.02.2026 10:30
-
Chińskie auta zaleją Europę? Ekspert: Większość...
03.02.2026 09:50
-
Pokolenie Z i seniorzy szczególnie narażeni na ...
02.02.2026 19:30