Mentionsy
Lifting twarzy BEZ SKALPELA?
Mniej warstw, więcej sensu. Olga Szemley pokazuje kompletny, a jednocześnie prosty system pielęgnacji: poranne oczyszczanie + tonizacja-esencja + skoncentrowane serum i krótki masaż (jeżyki), do tego nutrikosmetyki (kolagen, ceramidy) i sprawdzone składniki (HA 5%, retinoid HPR, PHA, niacynamid). Tłumaczy, czemu krem bywa „majonezem”, jak cukier psuje skórę poprzez glikację, oraz jak sen, oddech, mewing i trening siłowy realnie modelują twarz i skórę. Zero sekciarstwa, maksimum efektów — w rytmie codzienności.
🔗 Znajdź Olgę online:🌿Strona www.jogatwarzy.com📺 YouTube: Yogatwarzy🎵 TikTok: @yogatwarzy📸 Instagram: @yogatwarzy_autorska_metoda👍 Facebook: Yogatwarzy
Szukaj w treści odcinka
Całe nasze życie jest jedną wielką rutyną pielęgnacyjną.
Tutaj to jest najbardziej pewnie lubiany gest, bo naprawdę po tutaj chwili już widzimy, że jest plus.
No to to jak my będziemy podchodziły do tego naszego agingu, starzenia się, będzie też taką informacją, że może nie ma się czego bać.
Nawet po jednym masażu już się poprawia koloryt na przykład, bo się poprawia ukrwienie skóry.
Okej, że rusza się właściwie cała tutaj.
Kosmetyki drogeryjne są zaprojektowane tak, żeby nas skusić, żeby napisać na etykietce, ale te stężenia zwykle są zupełnie minimalne.
Osoby, które żyją zdrowo, no często potem się mówi, ojej, jak ty młodo wyglądasz.
I to jest właśnie to.
Olga, bardzo mi miło gościć ciebie tutaj u mnie w rozmowach w dresie.
Witaj Aniu.
Ja nie w dresie.
Ja też nie.
Statystycznie jakbym miała policzyć na swoje pewnie 250 rozmów, ilu gości było w dresie, albo ile razy ja nawet sama byłam w dresie, to by była to znaczna mniejszość, więc absolutnie nie ma się czym przejmować.
No a poza tym dzisiaj będziemy rozmawiać o właściwie...
urodzie, zmarszczkach, zdrowiu, właściwie można bardzo szeroko tutaj o tym powiedzieć.
I pytanie, czy można coś nowego tutaj jeszcze powiedzieć?
Ja myślę, że można, że jest dużo dezinformacji także przez właśnie ogromną podaż
środków reklamowanych przez to, że proponuje nam się przeróżne rutyny, że jest ta obfitość, że jest bardzo dużo marketingu i bardzo często tak naprawdę zwykła kobieta po prostu tak naprawdę nie wie jak w końcu ma o siebie sensownie zadbać, żeby to trwało
Tyle, żeby się dało wpisać w taką codzienną rutynę i żeby rzeczywiście, rzeczywiście dawało tej skórze blask.
Raz, że nie wie, a dwa, że jak czasami mi wyskakują jakieś rolki albo posty, raczej nie tiktoki, bo ja mało tiktokowa jestem, związane z poranną czy to wieczorną rutyną.
to ja też jako mama trzylatki, która prowadzi swój biznes, mam takie wrażenie, że kiedy ja bym miała się z tym wszystkim zmieścić?
I to się wydaje bardzo też przytłaczające, tym bardziej, że ja mam wrażenie, że z każdą kolejną rolką i każdym kolejnym miesiącem jest coś nowego jeszcze dodawane do tej rutyny, którą już znamy.
Tak, no wiesz, tutaj są tak naprawdę, jest kilka pytań w jednym, kilka zagadnień w jednym, bo jedno to jest, że my kobiety nie mamy często przyzwolenia, tak nawet podświadomie z domu, na poświęcenie sobie czasu.
Pewnie, że mamy mnóstwo do zrobienia w życiu, ale też ten moment taki dla mnie, nawet zatrzymania rutyny tak jako...
momentu uważności czy medytacji może być super twórczy, bo to może być taki mały odpoczynek dla mózgu, po którym potem ruszasz w te swoje zadania codzienne jakby z nową siłą.
Ale rzeczywiście ja jestem orędowniczką od bardzo wielu lat autopielęgnacji, automasażu, co też sprawia, że możemy łapać te momenty w ciągu dnia, które mamy i że właśnie potrafimy
szybko zadziałać, bo regularność nas tutaj ratuje.
Czyli to nie jest raz na miesiąc powiedzmy robimy sobie jakąś wielką akcję urodową, tylko jak to jest na co dzień, czy chociaż co drugi dzień, to tak naprawdę jest to oszczędność czasu.
No ale tak jak mówię, ta inwestycja w siebie to jest też coś takiego do przemyślenia, żeby ona była z taką czułością właśnie dla siebie, nie dla innych.
Czymś, co nam ładuje jednak te bateryjki.
No to trochę tak jak z treningiem, trzeba być gdzieś tam w miarę systematycznym i regularnym, żeby miało to sens i żeby to przynosiło jakieś rzeczywiste rezultaty.
Jaki w takim razie powinien być taki codzienny rytuał przeciwzmarszczkowy i może jeszcze też, w jakim wieku powinnyśmy zacząć w ogóle?
Bo tutaj też są zawsze takie debaty na temat tego, czy powinnyśmy zacząć zanim się pojawią jeszcze te zmarszczki, czy dopiero jak one już są, jak to powinno wyglądać?
Pomyślmy sobie o naszej skórze, ale też o naszym zdrowiu jako o kapitale.
I w tym momencie my rzeczywiście chcemy inwestować w niego tak naprawdę jak najszybciej.
Niech się zacznie jak najwcześniej, bo prewencja króluje tak naprawdę.
Nie naprawianie zniszczeń, tylko prewencja.
Więc takie dobre nawyki, jak nawet picie wody, czy dokładne mycie buzi, to już może być mała dziewczynka.
A później oczywiście dodajemy do tego adekwatne kroki.
Z drugiej strony naprawdę, naprawdę nigdy nie jest za późno.
My jesteśmy społeczeństwem, które...
Ma taką schizofrenię, bo z jednej strony starzejemy się jako społeczeństwo, więc byłby czas najwyższy, żeby zrozumieć w ogóle czym jest dojrzałe piękno i że ono musi być inne od tego młodocianego.
Możemy chcieć być jak trzydziestolatki, ale to będzie zawsze generowało cierpienie i frustrację.
Trzeba się dobrze przyjrzeć temu, czym jest to piękno dojrzałe i jak je pielęgnować.
I z tego punktu widzenia nie jest za późno.
I naprawdę 70-80, ja mam panie, które zaczynają.
albo zaczynają chodzić na zumbę.
Zaczynają, wiesz, myśleć o sobie inaczej.
Nigdy za późno nie jest i dużo też można naprawić.
No dobra, to jakbyśmy miały jednak tak zamknąć w jakiejś takiej mini pigułce ten taki rytuał.
Zacznijmy od takiego absolutnego minimum, jeżeli chodzi o taki poranny rytuał przeciwzmarszczkowy.
Więc tutaj pierwsza taka rzecz to, że to nasze dbanie o siebie powinno być minimalistyczne.
Ale co to znaczy, że to stanie substancje aktywne, czyste, skoncentrowane?
Dobre, ale skóra nie znosi być zaklejana kolejnymi warstwami, pomiędzy którymi jeszcze mamy odczekiwać 15 minut.
To nie jest coś, czego nasza skóra pragnie.
To może być czymś, czego pragnie przemysł kosmetyczny, żebyśmy więcej kupiły.
lepszego i żebyśmy wiedziały, jak to stosować.
I zaraz powiem o tej rutynie, ale tak naprawdę całe nasze życie jest jedną wielką rutyną pielęgnacyjną.
Ale ten sen, nawadnianie, ruch to nie są puste słowa, to już jest właśnie dbanie o nawilżenie, o jakość skóry, o jej odżywienie.
Są takie kroki, które są uniwersalne dla każdego i to jest oczyszczenie skóry, które na pewno na wieczór jest ważniejsze niż rano, ale rzeczywiście wiemy też, że skóra przez noc się oczyszcza, pory się dodatkowo oczyszczają.
Więc jakieś takie drobne, delikatne olejki micelarnym mycie mogłoby być bardzo też fajnym krokiem.
Tym bardziej, że oleje micelarne mają to do siebie, że one nie naruszają tej warstwy hydrolipidowej.
Czyli to nie jest mycie agresywne.
I to na przykład może być fajny moment, żeby wziąć gąbeczkę, na zwilżoną sobie wziąć taki olejek i zrobić mikro, mikro masaż.
Ok, na gąbeczkę, poczekaj, taką jakąś zwykłą gąbeczkę?
Taką zwykłą gąbeczkę, jak są do mycia buzi i do makijażu.
Jest naprawdę ich cały wybór i kosztują grosze.
Na to olejek micelarny i choćby do góry ruchami, do góry i od środka na zewnątrz, wokół oczu, możemy sobie taką gąbeczką właśnie zrobić mikromasaż.
Świetna sprawa, bo pobudzi już krążenie, także już ta buzia będzie ładniejsza.
Troszeczkę podstymuluje układ limfatyczny.
Zmywamy to i już tak naprawdę jesteśmy do przodu.
To mogą być dwie minuty albo nawet jedna.
To jest jedno z możliwych miejsc na masaż.
No i potem konieczna jest tonizacja.
Czyli na przykład są też takie toniki w spreju, które są zarazem esencjami.
No i to też trudno powiedzieć, żeby to trwało więcej niż dosłownie naciśnięcie trzy razy pompki.
Ale to jest krok często jeszcze przez Polki pomijany, a taki mega, mega kluczowy, bo to jest ustawienie pH skóry na cały dzień.
Ja codziennie pomijam, przyznaję.
Ale warto sobie pomyśleć o tym jako o toniku, który jest przewodnikiem później dla serum.
Okej.
I tak jak mówię, dużo to nie trwa.
No i potem jest moment na to nasze serum, które może być przeróżne, peptydowe.
Peptydy się świetnie ogólnie sprawdzają w kosmetyce, ale przeróżne też delikatne kwasy, witamina C. Jest tego sporo na rynku.
Naprawdę dobre stężenie, żeby to nie było takie drogeryjne, bo tam są podprogowe praktycznie te stężenia.
Także tutaj to o tym sobie możemy dodatkowo porozmawiać.
No ale mamy ten krok serum i to serum już jest, tak naprawdę jak jest dobre serum, to już mamy większość pielęgnacji zrobioną.
I teraz, nam się wiele masaży kojarzy z nakładaniem oleju.
I to nie jest coś, co ja bym proponowała na rano, bo to jest po prostu niewykonalne dla większości nas kobiet.
Już biegniemy...
Więc te masaże olejowe cudne są i dobre, ale one raczej są na ten moment, kiedy możemy chwilkę sobie się zrelaksować i się skutecznie pomiziać.
Natomiast na rano ja bym proponowała takie masaże, które nie wymagają poślizgu, czyli są na serum typu opukiwanie, oklepywanie.
Dlatego też kultowe się stały jeżyki.
To ja tutaj pokażę.
Kojarzą się z zabawkami mojego dziecka, jak była mała.
Tak, tylko że one są inne, bo to nie jest plastik, także nie mamy tutaj mikroplastiku wprowadzanego do tkanek.
To są specjalnie do twarzy takie jeżyki.
I one właśnie, jak już mamy to serum, które nam się wchłonie, robią nam błyskawiczną akupresurę.
Tutaj błyskawiczną, ja tutaj oczywiście nie pokażę całej techniki, bo to nie jest miejsce na to.
Wchodzą głęboko, rozluźniają wszelkie napięcia typu żuchwy i jeszcze cudownie działają przeciw opuchliznom.
Bo ja zauważyłam już w moim wieku dojrzalszym, że to tak jest, że powiedzmy...
Nawet jeśli idę do telewizji i mam super makijaż profesjonalny, bo sama nie potrafię sobie zrobić, i mam super oświetlenie, to pewnych rzeczy nie da się zamalować i je widać, więc masaż jest też takim sposobem, żeby ta twarz wyglądała świeżo.
No więc właśnie, po serum dosłownie minutka, dwie jeżykami, które są bardzo też intuicyjne.
Tutaj to jest najbardziej pewnie lubiany gest, bo naprawdę po tutaj chwili już widzimy, że jest plus.
To narzędzie już wygląda groźnie, natomiast jest cudowne, jeśli chodzi o jakość skóry.
I jest na tyle intensywne zarazem, bo jak widać tutaj nic się nie dzieje, samo dobre się dzieje, nic złego, że możemy sobie naprawdę zrobić taką minutę, zresztą też szyję, bo nie zapominajmy, że szyja, szyja.
Zawsze lekceważona jest bardzo ważna.
A potem właśnie płaczemy, że po tej szyi widać bieg.
Więc o, to jest na przykład fantastyczny masażer, który nam pozwala też zaoszczędzić czas.
Ale takie zwykłe opukiwanie, oklepywanie naszych babć, po prostu porządne takie tutaj podziałanie, też jest super.
I później niektórzy układają krem, chociaż jeśli jest dobre serum, to może nie być takiej potrzeby.
Ja na przykład już bym wolała drugie serum nałożyć niż krem, który sam w sobie jest kosmetykiem mało skoncentrowanym, modnym, ale to jedyne co dobre o nim można powiedzieć.
No i później jest czas na makijaż i też cała idea taka moja jest, że makijaż jest super wisienką na torcie, może być przyjemnością taką wręcz kreatywną, natomiast jeśli skóra jest bardzo zadbana, to też...
Ten makijaż nie musi być pracowity.
Ja sobie nie wyobrażam, żebym miała spędzać czas nakładając primer, primer pod primer, potem jeszcze podkład, potem jeszcze utrwalać to czymś, potem to jeszcze pudrować, rozświetlać i tak dalej.
Ja tutaj stawiam na to, że skóra sama w sobie wygląda super.
Mogę tam sobie szybciutko jakimś czymś lekkim wyrównać koloryt.
Trochę różu, kocham róż, zawsze dodaję.
I tak naprawdę mój partner jest zawsze zadziwiony, że dla mnie makijaż to jest półtorej minuty.
Także moja rutyna trwa naprawdę krótko.
Coś ciekawe też, że powiedziałaś, że tak jak nasze babcie i pokazałaś, czyli tak naprawdę już wtedy kobiety wiedziały, może nawet tak bardziej intuicyjnie, bo pewnie nie było takiej ilości informacji, badań i tak dalej za czasów naszych babć, ale nawet intuicyjnie już wtedy wiedziały, co działa.
Myślę, że wiedziały bardzo dobrze, dlatego że ludzie kiedyś się opierali na obserwacji i też to jest w ogóle bardzo fajny temat tych nawyków i tego, co na przykład mamy mogą przekazać córkom albo nawet babcie.
Bo te nawyki wtedy stają się takim fajnym rytuałem.
Moja znajoma przepięknie opowiada o tym, jak codziennie rano, jak była dziewczynką, z łazienki dobiegały odgłosy oklepywania buzi przez mamę.
I to był taki rytm codzienności, to był taki znak, że wszystko jest dobrze, ale ona też potem zaczęła to robić.
Dla niej to było naturalne, bo widziała, że mama jest zadbaną kobietą, że o tę swoją kobiecość dba.
I to też jest super sygnał dla mojej dziewczynki, że ta mama, która radziła sobie ze wszystkim i pracowała i z domem, jednak te chwile sobie poświęcała bez wyrzutów sumienia.
To u mnie trochę w drugą stronę już na pewno mogę na 100% powiedzieć, że moje dziecko, moja córka nigdy nie pójdzie spać w dorosłości z makijażem, bo my z kolei mamy taki wieczorny rytuał, kiedy ja...
Wiesz, z racji tego, że często jednak pracuję z makijażem w makijażu, to wieczorem ja usuwam oczywiście swój makijaż i ona usuwa razem ze mną.
Oczywiście nie używając żadnych produktów, tylko mając jakiś tam wacik kosmetyczny, symuluje dokładnie to samo, co robię ja.
Mogę być przekonana, że nie będzie na pewno jedną z tych kobiet, które popełniają największy kardynalny błąd, czyli chodzenie spać w makijażu.
Ale to samo jest z ruchem, który też jest kosmetykiem, czy w ogóle ze sposobem jedzenia.
Nam jest trudno się często oderwać od tego sposobu odżywiania, który był w domu, bo on jest dla nas taki normalny.
No a to później bardzo widać na naszej skórze i mówimy, że my na przykład genetycznie mamy opuchlizny, bardzo mało prawdopodobne.
Raczej mamy przyzwyczajenia podobne jak mieli rodzice, jeszcze trochę nam się żywność popsuła, ta która jest dostępna, więc jest jeszcze trochę gorzej.
Także jeśli, to taki jest właściwie apel, że jeśli jesteśmy mamami, ciociami, babciami, które obserwuje jakaś młoda kobieta, nasza właśnie córka czy wnuczka, to pamiętajmy, że mamy taką ważną, fajną rolę w dawaniu przykładów, bo to nie kazaniami się osiąga, tylko właśnie dawaniem przykładu.
I też to, jak będziemy podchodzić do faktu, że czas mija i że nasze twarze się zmieniają, bo ta joga twarzy, którą jestem taką orędowniczką od lat, jest sposobem, żeby fajnie wyglądać, ale nie żeby zatrzymać czas, bo to jeszcze nie ma opcji.
No to to, jak my będziemy podchodziły do tego naszego agingu, starzenia się, będzie też taką informacją, że może nie ma się czego bać.
Ja na przykład taką dostałam.
Moja babcia była piękną, zadbaną kobietą w wieku lat 80 i 90.
No pewnie, że miała zmarszczki, bo jak mogła nie mieć.
Ale ta kobiecość, ta dbałość właśnie była sygnałem, pewien sposób zachowania też, że to nie jest tragedia postarzeć się.
Moja mama nadal jest super atrakcyjną 70-latką, która nie ma wcale jakiegoś chyzia na punkcie szalonej jakiejś kosmetyki rozbudowanej.
jak to mama, ale właśnie też wysyła taką informację, że w tym wieku można być roztańczoną, pozytywną i czuć się kobieco.
A jak jesteśmy przy tym masażu i przy zmarszczkach jeszcze, to czy rzeczywiście takim masażem można wygładzić zmarszczki?
Ja nie mówię, że je usunąć czy zupełnie zredukować, ale rzeczywiście wygładzić na tyle, że będziemy widzieć realną różnicę.
I przy tym pytaniu daj mi jakieś wskazówki na te zmarszczki, na które nawet botoks nie działa, a jak się chudnie, to niestety tutaj zawsze widać.
Słuchaj, zdecydowanie tak.
I to tak naprawdę wszystkie dziewczyny, które przychodzą na jogę twarzy, zaczynają coś robić, bo tutaj są ćwiczenia plus masaże, widzą, że nawet po jednym masażu już się poprawia koloryt na przykład, bo się poprawia ukrwienie skóry.
A to ukrwienie to jest właśnie ten, to jest odżywienie, ale to jest też to, co jakby prześwieca przez skórę.
Krótki nawet masaż też uruchamia tę naszą kanalizację w cudzysłowie, czyli układ limfatyczny.
I panie, które mają taki szarawy czy żółtawy koloryt skóry też widzą ogromną poprawę, bo po prostu usuwamy dość szybko toksyny.
Kolejna rzecz, co nam w twarzy najbardziej te zmarszczki rzeźbi, to są napięcia.
I my chronicznie, automatycznie na przykład zaciskamy sobie szczęki i co wtedy się dzieje?
To jest ciekawe.
Ten mięsień, który jest jak kamyczek zaciśnięty, te struktury tłuszczowe, które tutaj mamy i które są dla nas bezcenne, on je zaczyna popychać w którą stronę?
Żeby jeszcze do góry.
Także to codzienne, tak jak pokazałam jeżyki.
Z prawej masz stronę za plecami.
Dziękuję.
Tutaj to codzienne takie rozluźnienie żuchwy naprawdę ma bardzo takie działanie upiększające.
przez to, że jak mamy buzię rozluźnioną, to ona wygląda tak, jak kiedy jesteśmy na wakacjach, zrelaksowane, zakochane.
Podobnie tutaj, jak mamy taką chroniczną, tak, lbiową zmarchę, to też możemy przepięknie wymasować czy jeżykami, czy stosując głasza, czy własne dłonie.
Jest jeszcze jedna fajna rzecz.
Jeżeli my, tak jak czasem mamy w zwyczaju, weźmiemy sobie jakiś super serum i
byle jakie, tak szybko tylko nałożymy, nawet nie wklepiemy, to można aparaturą obserwować, ile tego zostaje tylko na powierzchni skóry i wchłania się niewiele.
Taki mikro, mikro masaż, chociaż przez to, żeby to wgłaskać i wklepać, powoduje, że ta absorpcja kosmetyku jest dużo lepsza.
I tak jak mówię, to jest totalnie mierzalne aparaturą.
Więc to już tak.
No i teraz mamy kosmetyki, które... To nie jest tak, że naturalne nie znaczy, że laboratorium nam nie pomoże.
Laboratorium może osiągnąć koncentrację, może zamknąć substancje aktywne w takich kapsułach, które pozwalają przenikać głęboko.
Jeśli mnie pytasz tutaj o te bruzdy nosowo-wargowe...
Jedna rzecz to, że mamy tendencję taką, jaki mamy układ twarzy.
I to już tak troszkę mamy, bo gdybyśmy obydwie miały policzki a la Meryl Streep,
Tak, to z czasem by nam się buzia zmieniała wiekowo, no wiadomo, wszędzie, ale tych zmarszczek nigdy by nie było, bo to jest akurat taka budowa policzka, kości policzkowych.
Ale nie poddajemy się, mamy tutaj peptydy, peptydy typu Adifil, nie wiem czy tutaj mogę je pokazać.
Peptydy to są takie kosmetyki do zadań specjalnych.
Dużo już się o nich mówi i słusznie.
Adifil powoduje wypełnienie własnym tłuszczykiem.
To znaczy jest to dyskretny efekt, ale bardzo zauważalny.
Czyli tam gdzie mamy pewne takie ubytki tkanki, to właśnie sobie smarowujemy peptydy i na przykład możemy albo takim rolerkiem tutaj to masować, bardzo polecam, albo właśnie
jeżykami, chociaż tych technik jest sporo.
Także to by było fajne.
Wiesz, ja tutaj już nie chcę wchodzić w szczegóły, bo w ogóle są przeróżne typy tych brust nosowo-wargowych i dobrze jest w ogóle wiedzieć, jaki jest ten nasz.
Dlatego ten trend w kierunku poznania własnej twarzy, później...
Jest dobry, bo później procentuje ci przez lata, bo mogą być te bruzdy związane z takim osłabieniem tutaj mięśni jarzmowych.
Więc tutaj dlatego ćwiczymy, bo nie ma nic innego, tylko ćwiczenie tak naprawdę.
Bo nawet wypełniacz, jeśli z czasem ta tkanka się zrobi wiotka mięśniowa, to on też zacznie zjeżdżać w dół.
Więc tutaj są ćwiczenia, żeby właśnie unosić te partie.
I tutaj też się da.
No bywają właśnie przeróżne.
Te mimiczne to są fajne, bo to znaczy, że mamy żywą mimikę i się uśmiechamy i bardzo proszę, nie próbujmy nic z tym robić.
Bardzo fajne, tak zwane botox-like.
które te zmarszczki mimiczne, takie drobne, też bardzo ładnie uspokajają w sposób naturalny.
No i efekty są wow, chociaż to nie są efekty medycyny estetycznej.
Jak jesteśmy przy kosmetykach, bo też mówiłaś o, to mi zapadło w pamięć na samym początku, o tym kremie, że w sumie ten krem to tak nawet niekoniecznie i że ty wolałabyś drugie serum zamiast kremu.
Porozmawiajmy trochę więcej o samych kosmetykach.
No bo jednak my idziemy za trendami, czyli najczęściej mówiąc na swoim przypadku coś mi gdzieś wyskakuje, ładnie wygląda jeszcze opakowanie, jako naczelna szopoholiczka kosmetyków po prostu kupię i najczęściej jeszcze na dodatek...
nie zużyję, no bo jeżeli mam pięć czy dziesięć różnych kremów, to wiadomo, że czas i okres ważności też jest jakimś tam ograniczeniem.
I też w ogóle, szczerze powiedziawszy, jak z Tobą rozmawiałam przez maila, to pierwszy raz słyszałam o czymś takim jak nutrikosmetyki czy dermosuplementy, więc w ogóle możemy to wziąć gdzieś tam pod jeden parasol po kolei.
No mamy wiele pytań w jednym.
Jak się pogubię, to mi pomożesz.
Ja Ci będę pomagać, nie ma problemu.
O co tutaj w ogóle chodzi?
Nutri to jest tak jak nutrition, czyli odżywianie, czyli kosmetyka poprzez odżywianie.
Już Hipokrates powiedział, niech pożywienie będzie twoim lekiem.
Różnie to jest tłumaczone, ale że to jest forma medycyny.
I tutaj rzeczywiście wyobraźmy sobie, że to co my jemy buduje nasze tkanki, zupełnie realnie buduje nasze tkanki.
Więc nutrikosmetyka jest takim uzupełnieniem i wzmocnieniem tego co możemy sobie położyć na talerzu, zwykle jest w zbyt małych koncentracjach.
To jest coś co wbudowuje nam się w tkanki i od środka daje nam efekt kosmetyczny.
Wyobraź sobie, że 10 lat temu jeszcze osoby tak zwane poważne w białych fartuchach, nawet lekarze, mówili, że to nie może działać, bo to połykami się trawi i nie działa.
No już teraz nikt nie śmie czegoś takiego powiedzieć, bo badania są potężne.
Może ci wejść słowo.
Dalej ludzie podważają te badania.
To ja się cieszę, że jednak mówisz, że to jest prawda, że kolagen działa.
na poważnych uniwersytetach, przez poważnych naukowców, którzy nie są w żaden sposób, nie mają żadnego interesu, żeby powiedzieć to czy tamto, tylko jest podwójna ślepa próba, jest placebo i patrzymy, co wyjdzie.
Ale takich badań, na przykład dla kolagenu, no są tony i kto sobie to wrzuci, czy tam w sztuczną inteligencję, oczywiście weryfikujemy, jasna sprawa, czy w Google'a nawet, czy to tego wyskakuje tak dużo, że jeżeli ktoś to neguje...
to raczej ma w tym jakiś interes.
Tutaj to jest w ogóle cała też trudna sprawa, ale nie będziemy w to wchodzić.
A więc kolagen, wracając do nutrikosmetyki, jest najsłynniejszym nutrikosmetykiem, bo też widzimy, że działa.
Już tylu konsumentów używa i widzi po sobie, że trudno jest temu zaprzeczyć.
I tutaj połykamy rozbite odpowiednio, przygotowane odpowiednio nasze białko podporowe i w momencie, kiedy zaczyna nam spadać jego poziom, to rzeczywiście on robi porządny lifting skóry, ale też i śluzówek.
w oczu, w ust intymnych, także to też się czuje, wspomaga włosy i to też się czuje i widzi, plus są badania.
Także to jest taki najsłynniejszy pewnie nutrikosmetyk, ale jest ich więcej.
Mamy też takie rzeczy z pogranicza, bo cynk na przykład bez niego nie ma pięknych włosów, nie ma pięknych paznokci, nie ma zdrowej skóry.
Czy to jest kosmetyk, nutrikosmetyk?
To jest coś, co jest nam potrzebne do normalnego, codziennego funkcjonowania, ale zarazem ma efekt kosmetyczny.
Jeśli mamy niedobory, to nigdy skóra i włosy nie wyglądają tak, jak powinny.
Ale jest tutaj też taka większa ciekawa sprawa, na przykład pitne ceramidy.
Jestem ogromną fanką ceramidy.
O ceramidach się mówi kosmetycznie, w kontekście nawilżania rzecz niesłychanie ważna, bo to są lipidy, które uszczelniają nasz naskórek.
I na pewno czytałaś tam na kremach ceramidy, ceramidy i świetnie, ale przyjmowane doustnie sprawiają, że my tych ceramidów w całej skórze mamy tyle, ile mieć powinniśmy, bo one budują nasze tkanki.
Przestajemy przez naskórkowo wytracać wilgoć tak intensywnie.
No i już trochę mniej nam straszne te kaloryfery czy przesuszenie związane z różnymi czynnikami.
Ceramidy w Japonii są częścią niezbędnika, właśnie wypijane od 30 lat, a u nas ja na przykład dopiero coraz więcej o nich mówię, można powiedzieć, że promuję, ale dla mnie jest tutaj ważniejsza taka świadomość konsumencka, czy weźmiemy z tej firmy, czy z innej, ważne żeby mieć świadomość co to robi.
Ale jak pytałaś o te... Dermosuplementy?
Dermosuplementy to jest dokładnie to samo.
Dermosuplement, czyli dla skóry, to jest troszkę bardziej ograniczające, bo NutriKosmetyk też mówi, że to może być kosmetyk też i dla włosów, i dla paznokci, i dla całego, nie tylko dla samej skóry.
No dermo to już nam sugeruje całą skórę, ale nie kłóćmy się o szczegóły.
No i ciekawe, że wspomniałaś o Japończykach, którzy wszyscy wiemy, że zawsze wyglądają
Dużo młodziej niż... Oczywiście też pewnie są jakieś uwarunkowania genetyczne i to, jak oni żyją i się odżywiają ma ogromne znaczenie, ale wszyscy wiemy, że oni zawsze wyglądają dużo młodziej niż chociażby my, Europejczycy.
U nich ta uważność jest ogromna i ona właśnie nie jest takim zjadaczem czasu, ale ta świadomość jest dużo większa, dlatego że ona też ma tak naprawdę kilkaset lat.
W kontekście urody, to były wywary tam z oślich skór, uszu, no nie kojarzy nam się to apetycznie, ale tam jest kolagen, co poradzimy.
I to jest pisemna wzmianka z tysiącznego wieku naszej ery.
Także, no i też nasze babcie też wiedziały, że pewne, nie wiem, czy herbatki, wywary działają też upiększająco.
Chociażby był też taki całkiem niedawno trend na rosół, który się robi na jakichś tam kościach, bo to też jest kolagen, więc i to na pewno też było stosowane przez nasze babcie.
No ale słuchaj, skrzyp, pokrzywa, przecież wszyscy wiemy, że picie herbatki z pokrzywy wzmacnia włosy, paznokcie, tak?
Już niedługo nie będzie wolno tego napisać.
Praktycznie już nie wolno ci powiedzieć, że jakaś herbatka wzmacnia włosy.
Już jesteśmy obok prawa.
A czy to jest związane z tą ustawą nową, która wyszła?
Jest związane z tą ustawą.
No niestety tutaj chodzi o to, może tutaj wsadzę w kij w mrowisko troszkę, ale chodzi o to, żebyśmy szli do apteki po opatentowany lek.
No ale tak to jest, więc rolą konsumenta jest edukować się i podejmować swoje świadome wybory, właśnie najlepiej nie na podstawie ślepej wiary.
Ja wiem, że czytanie badań to nie każdy na to ma czas, ale mamy też autorytety, które mówią o tych rzeczach.
Ale wracając tutaj do twojego pytania, co tam?
Jeszcze te kosmetyki przeciwzmarszkowe.
Jakie cechy powinny mieć?
Bo ja sobie zapisałam na dole, widzę mojej kartki na początku naszej rozmowy i to pewnie gdzieś tam będzie się też ze sobą wiązało, że też ważne jest stężenie i stężenia tych produktów, bo że jak kupujemy jakieś takie czasem przypadkowe drogeryjne produkty, to te stężenia będą tak niskie, że generalnie z tego co ja rozumiem,
te efekty będą znikome, jeżeli nie żadne.
Otóż tak, skóra tak naprawdę funkcjonuje podobnie od zawsze, natomiast przemysł kosmetyczny nam ciągle oferuje nowości, także nie musimy się zupełnie czuć winne, że chcemy wypróbować wszystko.
I pojawiają się różne fajne nowości, ale to, co jest tak naprawdę dla skóry najlepsze...
I na tym etapie to są rzeczy, które są wypróbowane, bo my też nie chcemy chyba eksperymentować na swojej skórze.
I na pewno takim głównym, naczelnym nawilżaczem jest kwas hialuronowy.
I to się nie zmieni, bo nic tak naprawdę cząstki jednej, która chłonie do 250 cząstek wody, mówimy o kosmetycznym kwasie, nie zdetronizuje tak szybko.
Optymalne stężenie to jest 5%.
Prawie nigdy nie znajdujemy takich stężeń w kosmetykach drogeryjnych, więc ogólnie kosmetyki drogeryjne są zaprojektowane tak, żeby nas skusić, żeby coś naszej skórze dać, żeby napisać na etykietce, że jest, ale te stężenia zwykle są zupełnie minimalne.
Także ja wolę zdecydowanie
mniejsze, bardziej niszowe firmy albo firmy wyspecjalizowane, które nam dają naprawdę te stężenie i piszą je na etykietach.
Na przykład tutaj kwas hialuronowy ma napisane stężenie 5%.
I to jest bardzo dużo.
Więcej się nie da, bo on już jest gęsty i tak naprawdę to już jest ten nasz maks.
Retinoidy, teraz jest czas w ogóle, taki jesienny, zimowy.
Wiemy też od kilkudziesięciu lat, że fantastycznie nam tak naprawdę przestawiają wręcz funkcjonowanie skóry na to takie odmładzające.
długofalowo robią coś bardzo dobrego dla skóry, właśnie ustawiając regenerację, metabolizm skórny w bardzo korzystny sposób i widzimy to po tej pięknie wygładzonej skórze.
Tyle, że retinoidy w takiej formie tańszej drogeryjnej często też bardzo podrażniają i my sobie myślimy o podrażniają to pewnie super działa.
Nie do końca tak to jest.
Mamy już olejowe, najnowsze formy retinoidów, tak zwane retinoid HPR i tutaj warto zapamiętać i on już nie ma tego efektu ubocznego takiego, że nam się łuszczy skóra, piecze, jest czerwona i obolała, a robi wszystko to, co retinol robić powinien.
Odchodzi się od takiego złuszczania gwałtownego, zdejmowania tej warstwy hydrolipidowej, bo często wtedy dostajemy przebarwień i dostajemy ich tak samo jesienią jak i zimą, dlatego że UVA operuje jak rok długi.
A więc ostre takie kwasy raczej wychodzą ze stosowania.
Wchodzą tak zwane PHA, które tutaj są.
To są kwasy najnowszej generacji, które pomagają i uszczelniać ściany naczyń dla cery naczyniowej.
Takie bardzo wiele są wielofunkcyjne, lekko rozjaśniają, bardzo silnie też chłonią wodę, zupełnie nie podrażniają, wręcz łagodzą.
czyli tak jak glukonolakton i kwas laktobionowy, coraz częściej się ich używa.
I król w tej chwili na szczęście wrócił do łask niacynamid, bo też znamy go od bardzo dawna, ale teraz jakby on przeżywa taką swoją drugą młodość, nawet i marketingową, ale słusznie, niacynamid tutaj też jest.
No i to jest taka trójca, która nam...
Bardzo nawilża, dba o tę wierzchnią warstwę, przenika ładnie i nie powoduje fotouczuleń.
Także to są pewnie plus ekstrakty roślinne, oleje.
Jeśli się masujemy, to jest też bardzo ważne, czym się masujemy.
Ale co jest też ważne, dobry kosmetyk jest bezzapachowy.
Może nam się zrobić troszkę przykro, bo lubimy te zapaszki, ale zostawmy je perfumą czy nawet balsamą do ciała.
Większość pań, jak ma podrażnienia buzi, nawet nie kojarzy tego z dodatkami zapachowymi.
Jeżeli skóra jest jakaś naruszona, uwrażliwiona, to bardzo często to jest właśnie to, a my szukamy gdzieś indziej.
Mogą być też agresywne konserwanty i to tak też jest w tych kosmetykach drogaryjnych, że zwykle używa się tańszych zamienników, żeby to było masowe, żeby szybko zeszła ta partia, bo potem wyprodukujemy coś nowego.
Także warto sobie tę rutynę ustawić i ja tutaj też jak do mnie napiszecie, to bardzo chętnie pomogę, bo wtedy pytam oczywiście o typ cery.
I teraz bardzo ważne, jak już wypróbowujemy jakiś kosmetyk, to pozostajemy mu wierne tak, żeby dać mu czas zadziałać.
A to jaki to jest czas?
No właśnie, cykl odnowy naskórka i to jest coś do zapamiętania, to około 28 dni.
I to jest taki pierwszy próg, kiedy powinnyśmy
No chyba, że nas podrażni, chyba, że widzimy, że coś jest nie tak.
Ale na przykład dla retinoidów, mimo, że wcześniej już widzimy dobre efekty, ale taki efekt kumulacyjny top jest po trzech miesiącach i potem już jest super.
Dla kolagenu też, jeżeli to jest dobry środek, to już po 20-30 dniach będzie poprawa skóry, ale wow, zaczyna być po trzech miesiącach.
Także takie rozbieganie pomiędzy kosmetykami też nie jest korzystne.
I tak jak powtarzam, tutaj my musimy być mądre, mądrzy, bo panów to też dotyczy.
A krem, no cóż, krem jest kosmetykiem bardzo takim już utwierdzonym w tradycji.
Ale żeby zrobić krem, to jest trochę jak domowy majonez.
Już nikt nie robi domowego majonezu.
Ale co jest ważne i dobre w majonezie?
ta dobra powiedzmy oliwa, czyli zdrowy tłuszcz, jakieś tam parę dodatków smakowych.
To jest to, czym powinien być majonez i czym jest majonez domowy.
Taki majonez, który jest emulsją, jeśli on ma stać na półce w sklepie spożywczym, to musimy go tak ustabilizować i musimy mu dodać tyle zagęstników, musimy, bo inaczej on nam się rozwarstwi.
Krem jest takim majonezem, żeby to co ważne, czyli to co się rozpuszcza w fazie wodnej, te substancje aktywne i te, które się rozpuszczają w fazie tłuszczowej, bo one tak mają te składniki pielęgnujące, żeby je połączyć musimy tak dużo dodać tej stabilizacji, to jest normalne, tak dużo polepszaczy konsystencji, żeby była taka rozkoszna i żeby nam się żadne tam grudki nie potworzyły.
że siłą rzeczy mamy kosmetyk, który coś tam robi, ale tak trochę daje chwilową ulgę, troszeczkę oszukuje, nie daje takiego solidnego działania pielęgnującego, nawilżającego.
Dlatego ja nie tręsę przeciwniczką, co jeżeli ktoś chce sobie potem już na koniec pielęgnacji lekko coś tam dodać kremiku, bardzo proszę, ale nie uważajmy tego za podstawę pielęgnacji.
Poruszyłaś też już kilka razy w tej rozmowie, tak trochę przy okazji, temat takiego holistycznego, przeciwzmarszczkowego podejścia, które wiąże się także z naszą dietą, stylem życia.
Zresztą jak dzisiaj weszłaś do mnie, to powiedziałaś, że jesteś na poście już 43-godzinnym bodajże.
No więc właśnie, no bo tak z jednej strony my już niby to wszyscy wiemy, niby wszyscy wiemy, że to co jemy, co pijemy, jak śpimy to ma ogromne znaczenie, ale to jest takie trochę niby.
A ja dostaję często pytania swoją drogą o swoją cerę, jak dbam o tą swoją cerę i szczerze powiedziawszy...
Nigdy tak do końca nie potrafię na to pytanie odpowiedzieć, dlatego że mimo wszystko za tą podstawę i to, co uważam, że jest najbardziej kluczowe, rzeczywiście uznałabym pewnie to, jak jem i jak funkcjonuję.
Nawet jako producent kosmetyków muszę powiedzieć, że kosmetyk to jest wisienka na torcie.
Ważna wisienka, bardzo fajna, też może dużo zrobić, jak sobie powiedziałyśmy, ale ten tryb życia to jest wszystko.
I to pewnie jest banalne, ale choćby nawilżanie od wewnątrz.
Skórę można sobie porównać do takiego listka naszej roślinki doniczkowej.
Jeśli zapomnimy o podlewaniu...
to ten listek będzie wyglądał tak, jak będzie wyglądał.
Czasem się udaje taką roślinkę odratować, zapomnimy, potem patrzymy, objedna, podlewamy i widzimy, że ten listek się robi taki bardziej jędrny, wygładzony itd.
Ale to wszystko się też dzieje z naszymi tkankami wewnętrznymi.
To nawodnienie też sprawia, że te wszystkie nasze tam w środku śluzóweczki i tak dalej, że one też tak ładnie wyglądają.
Nie możemy tego zobaczyć niestety, ale to jest bardzo, bardzo ważne.
To pożywienie to my wiemy, bo czasem mówimy, o wyskoczyło mi coś, no bo właśnie byłam na imprezie, zjadłam za dużo tortu albo coś tam się wydarzyło z tą skórą.
Często kojarzymy to rzeczywiście, że to jest jakiś tam grzeszek.
Nie mamy łatwo w dzisiejszych czasach, dlatego że ta dieta taka typowa, szczególnie jeżeli jest oparta na produktach przetworzonych, ona jest bardzo zła dla skóry i całego organizmu.
Ten nadmiar cukru na przykład, jak ktoś do mnie mówi, mam zaskórniki, coś jest nie tak z moją kosmetyką.
Nie, to cukier tak naprawdę destabilizuje nam gruczoły łojowe.
To jest najsłynniejszy w ogóle taki destabilizator kruczołów łojowych, cukier.
Wysyła taką informację, że one albo robią nam nadprodukcję sebum i to nam się czopuje, to tak u młodszych ludzi czuł ser tłustych, a u ser suchych wręcz przeciwnie, one się jeszcze bardziej przesuszają.
Co jeszcze?
Biorę tutaj przykład cukru, żebyśmy zrozumieli jak ta dieta może działać.
Cukier powoduje glikację, czyli takie zwłóknienie struktur kolagenowych.
I znowu jak sobie wyobrazimy gumkę, taką gumkę recepturkę, to tak się powinien zachowywać kolagen, no plus elastyna, czyli jest tak troszeczkę takiej gęstości i sprężystości.
Cukier powoduje, że ta gumka wygląda jak taka sparciała gumka.
Okej.
Ja wiem, że nie każdy będzie chciał pościć przez choćby 20 godzin.
Nie trzeba robić ekstremalnych rzeczy, ale trzeba mieć właśnie świadomość, że wszystko co zjemy buduje nasze tkanki, ale może też je niszczyć.
Nie wszystko możemy zobaczyć na drugi dzień, ale osoby, które żyją zdrowo, no często potem się mówi, ojej, jak ty młodo wyglądasz.
I to jest właśnie to.
Albo sobie myślę też w drugą stronę, chociaż to jest taki skrajny trochę przypadek, ale on bardzo dobrze obrazuje, że jeżeli ktoś miał...
w przeszłości albo ma na przykład problem alkoholowy, to to też zawsze bardzo widać na czyjejś twarzy, skórze.
Jesteśmy w stanie to właściwie od razu zauważyć.
Mówi się o twarzy glutenowej, nabiałowej i alkoholowej.
I to są symptomy, które ja jako profesjonalistka oczywiście czytam szybko, więc mówię o...
Widać jaka to jest.
Ale rzeczywiście, no tak to jest, że szczególnie tutaj to plus alkohol, czyli alkohol, cukier, gluten, laktoza w nadmiarze, a właściwie to nawet nie laktoza, ale białka mleczna kazyjna, właśnie nam dają tę twarz cukrową, alkoholową, glutenową i nabiałową.
To często można obserwować, nie wiem czy ty chodzisz na siłownię, ale ja tak często widać na siłowni u mężczyzn, którzy spożywają dużo takiego białka, że nawet już tam nie wdając się w szczegóły, ale nawet na plecach widać czasami jakie są konsekwencje spożywania nadmiaru takich produktów.
Trądzik też się leczy po prostu ustawiając dietę, bo się często mówi, że to jest hormonalne, ale hormony bardzo często nam
warunkują takie parcie na cukier.
I też nastolatki mają tę huśtawkę hormonalną też normalną, ale jest parcie na cukier, a im większa jest podaż cukru, tym większe wyrzuty insuliny.
Jedzenie jest naprawdę naszym lekarstwem, naszym kosmetykiem.
Chyba, że jest antykosmetykiem.
O tym też ostatnio opowiadałam w telewizji.
Więc to jedno, a właśnie suplementy...
Przyjmowane mądrze suplementy jakościowe są takim uzupełnianiem i wzmacnianiem tego dobrego działania pożywienia.
Mamy tutaj sen i tutaj też wszyscy mówią wiem, wiem, sen super, sen upiększa, ale wszyscy prawie się targujemy, żeby tego snu było trochę mniej, żeby mieć więcej czasu na jakąś aktywność.
Tymczasem jakby tutaj wejść w to, co w ogóle sen robi, ile jest procesów fizjologicznych, no to naprawdę opada szczęka.
Dlatego, że tutaj mamy na przykład przyspieszenie podziałów komórkowych między 23 a 2 w nocy jest podwójne.
Podziały komórkowe to jest przyspieszona regeneracja.
Jeśli się wyśpimy, spada nam kortyzol, czyli ten hormon stresu, który jest takim twórcą wolnych rodników.
Jak on nam spada, od razu spada nam poziom wolnych rodników i włącza się regeneracja.
Jeżeli nam się w zdrowy sposób wytworzy melanina, to co się dzieje?
To jest przepotężny antyoksydant, czyli odmładzacz.
Który kobietom się źle kojarzy, ale on jest bardzo potrzebny.
On jest bardzo potrzebny, on reguluje funkcje i skórne, i seksualne, i w ogóle przeróżne.
Podawany sztucznie w nadmiarze mógłby coś zaburzyć, ale my tak naprawdę powinniśmy walczyć o ten hormon wzrostu jak lwice.
To jest hormon młodości.
Jeszcze na przykład rozszerzają się też naczynia krwionośne, co sprawia, że skóra jest dożywiona, odżywiona od środka, dotleniona i dlatego tak naprawdę jest ten glow.
Przez to, że on jest taki też na swój sposób w nocy aktywny, jest całkiem normalne, że trochę tych opuchlizn może być porannych.
I właśnie tutaj wchodzi szybki masaż, żeby sobie z tym poradzić.
Ale to są wszystkie, tak w skrócie, nawet nie wszystkie właśnie te rzeczy, które dzieją się w czasie snu.
No i potem mamy ruch i to dla nas kobiet informacja bardzo, bardzo kluczowa.
Do części dotarło, a ja bym marzyła, żeby dotarło do wszystkich nas.
Oczywiście spacery, ruch naturalny, taniec, joga, absolutnie tak.
To jest absolutnie konieczne dla naszego zdrowia hormonalnego, szczególnie w dojrzałym wieku, dla gęstości kości.
Inne się wytwarzają enzymy.
Także tutaj nie ma dyskusji.
Takie obciążenie, trochę bólu mięśni, to nie muszą być długie treningi, ale nie kojarzmy tego z czymś, co jest mało kobiece.
My też nie nabierzemy nie wiadomo jakiej masy mięśniowej i to wiedzą kobietki, które ćwiczą na siłowni, że to ciało się robi zwarte, że można je sobie wyrzeźbić, ale że żadnych wielkich mózgów
Bo też to taki trochę element, o którym mówi się, ale bardziej w kontekście medytacji albo sposobu na stres, aczkolwiek stres też jest nierozłączny właściwie z tym, jak wyglądamy, więc...
Oddech ma mega wpływ na urodę i to zaraz powiem, ale ja sama jestem taką z jednej strony osobą, której ruch towarzyszył od dzieciństwa, szkoła sportowa, potem fascynacja jogą, jestem instruktorką jogi, ale przyszłam kiedyś do mojego mistrza jogi i mówię, słuchaj ja dzisiaj to nie mam czasu na pranayamę, czyli na oddychanie, mam czas tylko na asany.
On mówi, o, to jak mało masz czasu, to w takim razie robimy tylko pranayamy, tylko oddech, a sany sobie zostawimy na kiedy indziej.
Bo oddech jest zupełnie realnie naszym odżywieniem, naszym źródłem energii, po prostu.
Może nam uspokajać układ nerwowy, co też się, bo zawsze uspokojenie równa się regeneracja.
Fizjologicznie, kiedy jesteśmy w stresie,
No trudno, czasem jesteśmy normalne, mobilizacja, ale nasz organizm wtedy nigdy nie inwestuje w regenerację.
Jest albo mobilizacja, nawet taka pozytywna, albo regeneracja.
A więc każde ukojenie, uspokojenie dla układu nerwowego to jest regeneracja także dla struktur skóry.
Ale jeśli chodzi o taki bardzo wyraźny wpływ na wygląd,
Coraz więcej mamy dzieci, które są alergikami i które od dzieciństwa oddychają buźką, ustami, a nie nosem.
I co się dzieje?
Mamy taki cofnięty podbródek zlewający się z szyją.
To się obserwuje wypłaszczenie policzków.
Zmiana też struktury nosa, tutaj ten nos ma zwykle taki większy garbek, dlatego że to się może wydawać aż niesamowite, ale nasz język, kiedy oddychamy nosem, leży na podniebieniu górnym.
Inaczej nie może.
On podtrzymuje te struktury kostne, też kiedy jeszcze ta buzia młoda jest plastyczna i on powoduje, że wszystko się wykształca tak jak powinno.
Kiedy ten tor się zmienia na tor ustny, to naprawdę zmieniają się struktury kostne.
Później też w wieku dorosłym, jak zaczniemy ćwiczyć mewing, czyli dociskamy, mogę to nawet pokazać.
Język?
Dociskamy język do podniebienia, to jest takie trochę nawet instagramerskie, bo widać co tu się dzieje.
Okej, że rusza się właściwie cała tutaj.
Czyli wzmacniam szyję, wzmacniam podbródek.
To pomaga nam zachować dłużej ładny owal.
To jest ćwiczenie języka, ale tak naprawdę... Próbuję i nie umiem.
Świetne ćwiczenie, nawet dosyć dyskretne, bo tutaj się troszeczkę tak wydłuża te tkanki szyi, bo one zwykle są takie pokurczone, bo się garbimy.
I tył języka no i działa.
Ale wracając do oddechu, kiedy oddychamy nosem, czyli oddychamy w sposób zdrowy, to język jest tam, gdzie być powinien i on właśnie podtrzymuje nam tutaj też te struktury kostne, które są bardzo ważne dla wolumetrii twarzy.
Teraz nam doszła świadomość, że mięśnie są ważne, bo one dają wolumetrię, ale pod tym jest rusztowanie kostne, o które też trzeba dbać.
No ale te różne techniki oddechowe naprawdę potrafią w zaskakujący sposób rozświetlać skórę i oczy.
Po jednej sesji oddechowej, ale to trzeba na sobie spróbować.
Jest tego coraz więcej w internecie.
Poruszyłyśmy bardzo dużo różnych wątków w tej rozmowie.
Wszystkie były, myślę, bardzo ciekawe zarówno dla mnie, jak i dla naszych słuchających.
Zastanawiam się, czy jest coś, o co ja nie zapytałam jeszcze w tej rozmowie, a co ty uważasz, że warto byłoby jeszcze do niej dodać.
Jest tak naprawdę mój konik, moja misja i moja pasja, czyli joga twarzy, bo jestem jej pionierką w Polsce.
Wprowadzałam ją wtedy, kiedy tak naprawdę było to coś takiego troszkę dziwnego, kojarzyło się z robieniem głupich min.
Nie było trendu, nie było mody, która teraz jest i rośnie w siłę, więc teraz już duża część osób przynajmniej coś słyszała, coś wie, a to jest po prostu ćwiczenie mięśni twarzy.
I tak jak, dokładnie tak samo jak ćwiczymy ciało i wiemy co to nam daje, też ruch to zdrowie, ruch to piękno, też to ciało nasze jest i zdrowsze i piękniejsze jak ćwiczymy, no to mięśnie się nie kończą na obojczykach, tylko podróżują tutaj dalej.
I mięśnie mimiczne, jest ich 42.
I tak naprawdę mamy tutaj takie dwa cele najważniejsze.
Jedno to jest budowa wolumetrii, mądrze mówiąc, czyli po prostu pewne wypuklanie pewnych części twarzy, czy zachowywanie tych konturów, które ona ma w młodszym wieku.
Taka jest ludzka fizjologia, twoja, moja, nas wszystkich, każdego z naszych słuchaczy, że jeśli jest impuls do mięśnia, to ten mięsień musi zareagować.
który będzie tam, gdzie być powinien, bo na przykład wokół oczu w dojrzałym wieku widać tutaj takie zwiotczenie, zapadnięcie i tak dalej.
To jest słabość mięśnia.
Tutaj się już niczego nie wstrzykuje, bo mamy zbyt delikatne struktury nerwowe, limfatyczne.
Takie potem były często kłopoty poważne, że już jest to wręcz zakazane.
Także ten mięsień jest naprawdę, okrężne oka na przykład, realnie wypełniaczem tych okolic oczu.
I tak dalej.
To są maluszki, które w związku z tym reagują szybciutko, ale warto zachowywać taką ich naturalną jędrność.
Po to jest te dosłownie, możemy sobie mieć pięć króciutkich ćwiczeń, nawet je robić w międzyczasie, ale robić.
Jak te ćwiczenia na przykład wyglądają?
No na przykład teraz jest taki jesienny trend pod tytułem Lazy Face Yoga, czyli leżymy sobie w łóżku, ale mimo wszystko o siebie dbamy.
I w związku z tym, że ten mięsień okrężny oczu właśnie jest niezastąpiony, jeśli chodzi o otwieranie oka, drenaż i tutaj wypełnianie, to na przykład nawet leżąc na podusi, dajemy sobie tutaj wnętrze dłoni na czoło, troszkę
Unosimy czoło, ale także ono się nie zmarszczy, bo pilnuje dłońmi.
Nie wiem, czy to tutaj widać, ale może na zbliżeniu widać, jak ten mięsień pracuje.
Kolejne ćwiczenie, które jest nietwarzowe, ale to po to, żeby wyglądać lepiej później, to jest mocne ćwiczenie na poliki, gdzie tutaj też zobaczycie, za chwilę zobaczysz, jak potężne w sumie są te mięśnie naszych policzków i mogą się uwypuklać.
I tak jak mówię, nawet jeżeli nie ma problemu, żeby tam wirtować sobie też z medycyną estetyczną, ale tak naprawdę ta joga twarzy to jest podstawa.
Też z drugiego powodu, bo to jest ten drugi cel, czyli właśnie rozluźnianie napięć.
Teraz mnóstwo osób ma problem z napięciami szczęki i to jest i bolesne i właśnie bardzo wpływa na wizerunek.
Bardzo, bo my to odczytujemy.
W korporacji często jesteśmy najbardziej zestresowani, a najbardziej chcemy wyglądać, być odbierani jako otwarci, jako pełni charyzmy itd.
Więc my jesteśmy dzięki ćwiczeniom w stanie odzwyczaić się od tych złych nawyków mimicznych.
które później z czasem będą właśnie głębsze, bruzdy, rzeźbiły i w ogóle psuły szyki.
Także joga twarzy jest coraz silniejszym trendem, coraz więcej kobiet znajduje na to czas i jest bardzo, bardzo zadowolona z efektów.
Ale wiem też, że tak sobie zamarzyłam, żeby tobie zadać jedno albo dwa pytania, Aniu.
Dawaj, będzie nietypowo.
Najpierw to, co tak bardzo działa na wyobraźnię, to fakt, że byłaś asystentką Szejka.
Może masz dosyć już bycia pytaną o to.
Czym jest dla Ciebie luksus taki teraz, na co dzień i czy masz jakąś taką swoją właśnie, jakiś swój trik pielęgnacyjny, czy coś bez czego się nie możesz obyć, co szczególnie cenisz sobie?
To nie będzie nic, jak to się mówi w języku angielskim, fancy ani ekscytującego pewnie dla większości osób, które mogłyby się takiej odpowiedzi spodziewać, ale luksus dzisiaj dla mnie i myślę, że też dla wielu osób, które funkcjonują podobnie jak ja, to jest jednak czas.
Nie bez powodu się mówi, że czas to pieniądz, więc absolutnie to jest czas.
A jeżeli chodzi o jakieś takie moje rytuały czy rzeczy, które, może inaczej, takie, które są dla mnie bezkompromisowe i z których nigdy nie rezygnuję, jeżeli oczywiście mogę z nich nie zrezygnować, to jest sen.
Dlatego ludzie się ze mnie śmieją, ale chodzę spać czasami o 19, jak tylko moja córka zaśnie.
ale dlatego, że wiem, że ona też wstanie wcześniej, więc jak mam wybrać pomiędzy Netflixem a tym, żeby się wyspać, to zawsze wybiorę sen.
No i na pewno to jest dieta.
Czyli tak naprawdę wspomniałaś o absolutnych podstawach i bardzo się cieszę, że to mówisz, bo ja nawet jako właśnie ta propagatorka świadomej kosmetyki zawsze mówię, to wybierasz jeszcze w dodatku najlepsze fazy snu.
Te takie najmocniej regenerujące.
To widzisz intuicyjnie.
Także uczmy się, ja też się od ciebie muszę uczyć, bo w tym zabieganiu dla mnie też rzeczywiście sen i czas są ogromnym luksusem.
Olga, jeżeli po naszej rozmowie ktoś chciałby Ciebie znaleźć albo skorzystać z Twojej pomocy, to gdzie może Ciebie szukać?
Bardzo prosto, na jogatwarzy.com, ale tak naprawdę czy wpiszemy przez J, czy przez Y, na jedno wyjdzie.
Jest strona, ale też jesteśmy na wszystkich mediach społecznościowych, na YouTubie z dłuższymi troszeczkę materiałami, a na wszystkich tych innych ważnych platformach z nieco krótszymi, także wspomagamy.
właśnie tę urodę, regenerację na co dzień.
Także joga twarzy, autorska metoda.
Myślę, że linki później też umieścimy.
Także jeśli coś Wam się tutaj urodzi, albo Tobie Aniu jakieś jeszcze pytanie, czy wątpliwość, to jestem.
Bardzo dziękuję za rozmowę.
To było naprawdę ciekawe doświadczenie i ja się na pewno z tej rozmowy bardzo dużo nauczyłam.
Dziękuję Ci bardzo.
Bardzo Ci dziękuję.
Cała przyjemność po mojej stronie.
Ostatnie odcinki
-
Przeżyli ŚMIERĆ KLINICZNĄ.
02.02.2026 11:36
-
Zakazana psychologia.
30.01.2026 06:09
-
Depresja i keto: medyczny skandal czy przełom? ...
25.01.2026 15:26
-
O co tak naprawdę chodzi w wojnie Izrael vs Pal...
24.01.2026 09:35
-
Były policjant CBŚ: system jest groźniejszy niż...
21.01.2026 16:45
-
Lifting twarzy BEZ SKALPELA?
18.01.2026 05:05
-
Detektyw: nikt nie znika przypadkiem.
15.01.2026 08:26
-
Profesor Cichosz ma rację!
11.01.2026 07:54
-
Zostajemy razem dla DZIECI?
07.01.2026 05:41
-
Co dalej z Podcastem Rozmowy w dresie?
04.01.2026 07:49