Mentionsy

Kolasinska Podcast
16.09.2025 19:21

Nie miała orgazmu od 10 lat...

„Chłopu trzeba dać”, „zmuszaj się, bo inaczej pójdzie gdzie indziej”, „o seksie się nie mówi” — a gdzie w tym wszystkim przyjemność i granice? Justyna Kwil (autorka „(Nie)udane życie seksualne Polek”) opowiada o realnych historiach kobiet: od „maintenance sex”, przez wstyd i stereotypy, po libido, traumę, victim-blaming i… siostrzeństwo, które ratuje. Praktycznie, szczerze i bez lukru.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 8 wyników dla "Ola"

Jak ja mam mu powiedzieć, czego ja chcę, że mam ochotę naprawdę na jakiś turbo wyuznany seks, a później zjeść z nim kolację z dziećmi

na przykład ojca naszych dzieci i później, jak ja jednak z kobietami powiedziała, jak ja mam mu powiedzieć, czego ja chcę, że mam ochotę naprawdę na jakiś turbo wyuznany seks, a później zjeść z nim kolację z dziećmi i nie wiem, układać klocki, że jest często takie...

Czyli na przykład to, że facet musi być zawsze gotowy, zawsze chętny, że te kobiety często są w tych rolach uległych.

Co do Oli i co do seksualności w domu, gdzie ten Bóg jest obecny, to zaskakujące było to, jak Ola mówiła o tym, że absolutnie

I po tym panelu przyszła do mnie Ola ze swoim mężem, który też tam był obecny i powiedziała, Justyna miałam ogromne obawy, jak będzie wyglądać ta rozmowa, bo bałam się tego, że ktoś będzie chciał kogoś do czegoś przekonać.

A ja mam wrażenie, że moja rola w ogóle w pisaniu tej książki, czy tej o życiu seksualnym kobiet, czy teraz życiu seksualnym mężczyzn, że ja jestem takim pośrednikiem w przekazaniu głosu, który zazwyczaj był niesłyszalny, że mogą się w końcu tam wypowiedzieć kobiety z różnych środowisk, pokazać swoją prawdziwą perspektywę bez takiego strachu, że ktoś powie, a jak mogłaś tak powiedzieć.

Ja mam wrażenie, że moja rola jest po prostu w przekazaniu tego głosu, mam wrażenie, prawdy i autentyczności, którego mam wrażenie, nie wiem Aniu, czy się ze mną zgodzisz, że mało jest teraz tej prawdy w ogóle w mediach, w kulturze, że ludzie pragną autentyczności.

Ona nawet porównała libido kobiece do takiej ogromnej maszyny, która ma tak wiele kabelków i mówiła, że tam naprawdę wiele rzeczy musi być wpiętych, żeby to libido tak jakby działało, żeby to chodziło, że często też nawet jeśli fizycznie jest okej, a na przykład mąż nas wkurzy na 20 minut przed super romantyczną kolacją, powie coś, że ciśnienie nam się podniesie, no i ona mówi, słuchaj, my kobiety często tak mamy, że mówimy no nie.