Mentionsy

Podcasty Rzeczpospolitej
24.10.2025 16:00

Posłuchaj Plus Minus | Żyjemy w terrorze wolności

Alkohol stał się jednym z najgorętszych tematów społecznych i politycznych. W ostatnim czasie debata o jego nocnej sprzedaży czy obecności w Sejmie poruszyła opinię publiczną i pokazała, jak bardzo Polacy oczekują zmian w podejściu do regulacji rynku.


Kup subskrypcję „Rzeczpospolitej” pod adresem: https://czytaj.rp.pl

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 162 wyników dla "PO"

Podcasty Rzeczpospolitej.

Szanowni Państwo, zapraszam do kolejnego odcinka podcastu Posłuchaj Plus Minus, gdzie rozmawiamy o ważnych i palących sprawach na kanwie tekstów z najnowszego numeru Plusa Minusa, który już znajdą Państwo w dobrych punktach sprzedaży prasy

Dzisiaj porozmawiamy o alkoholu, o tym, czy należy ograniczyć jego sprzedaż, czy też lepiej postawić na absolutną wolność tej kwestii.

W końcu dorosły, pijący człowiek i tak czy siak poniesie konsekwencje swojego zachowania.

A także o tym, jak zmienia się podejście najmłodszego pokolenia Polaków do kwestii picia.

Jeszcze kilkanaście lat temu trudno było wyobrazić sobie polską imprezę, wesele czy też zwykłe spotkanie ze znajomymi bez alkoholu.

Tymczasem w ostatnich latach coraz częściej pojawiają się głosy, że młode pokolenie Polaków odchodzi od tego modelu.

Muszę powiedzieć, że po tym, co ostatnio wydarzyło się w przestrzeni publicznej w związku z alkoholem, to trochę dla pana złoty żniwa jako dla komentatora, bo mamy naprawdę bardzo wiele ciekawych sytuacji.

Ale po kolei zacznijmy od stolicy i spektakularnej klęski Rafała Trzaskowskiego.

Jest mnóstwo tematów w Polsce, którymi niestety ani politycy, ani media się nie zajmują, a są tematami, które są absolutnie konieczne do zajęcia i krzyczą, żeby się zająć.

który po prostu dewastuje polskie społeczeństwo, dewastuje służbę zdrowia i dewastuje polski system sprawiedliwości.

Z jednej strony z taką typową partyjną platformianą polityką.

Ludzie, którzy obserwują politykę w Warszawie nie powinni być zdziwieni.

Liderem warszawskiej platformy lotewskiej jest Marcin Kierwiński, człowiek, który nigdy w życiu niczego nie osiągnął, a mimo to jest jednym z najważniejszych postaci w polskiej polityce.

Jeśli ktoś chce zobaczyć osiągnięcia Marcina Kierwińskiego, powinien się wybrać na lotnisko w Modlinie.

On je budował i do tej pory nie ma tam praktycznie niczego, żadnej infrastruktury i nawet kolejki nie doprowadzono po 20 latach.

Więc jest to człowiek partyjnego aparatu, który jest znany z tego, że po prostu wie jak działa ten aparat, wie jak go zaspakajać.

No i zderzenie tego aparatu partyjnego, platformianego z ludźmi, którzy chcą zmieniać rzeczywistość, ideowcami i ludźmi, którzy chcą poprawić bezpieczeństwo Warszawiaku.

Ten temat, szczególnie w śródmieściu Warszawy, gdzie akurat mieszkam, jest niewiarygodnie silnym obecnym tematem, szczególnie latem, gdzie po prostu sklepy nocne terroryzują ogromną część mieszkańców, chociaż oczywiście nie jest to tylko problem Warszawy.

Więc mieliśmy ludzi, społeczników, oddalną próbę zmiany, a z drugiej strony partyjny aparat, który od 20 lat ma pełną władzę Warszawy.

I absolutnie niczym się nie interesuje, poza tym jak się wzbogacić i jak sobie pozałatwiać różne etaty.

Drugi, no to jest kwestia po prostu jakichś upokarzania Rafała Trzaskowskiego.

Jest to dziwna partia, w której upokarza się kandydata na prezydenta Polski, który zdobył 10 milionów głosów.

No ale to już może trzeba by jakichś antropologów na temat zapytać się, co to mówi o Platformie Obywatelskiej.

Ja nie wiem, znaczy to jest po prostu forma, myślę, że takiego, jak w stadzie małp, czy w więzieniu może, czy w wojsku po prostu, no to się tak

w ten sposób się utrzymuje porządek w szeregach, upokarzając ludzi.

I to pokazuje, że po pierwsze Rafał Trzaskowski jest wydmuszką totalną, jest człowiekiem, który nie jest w stanie nic absolutnie przeforsować własnego w Warszawie, ale też człowiekiem, który nie umie po prostu w politykę.

Człowiek, on po prostu nie ma żadnego słuchu politycznego.

w swojej karierze politycznej, mimo że zajmuje najwyższe stanowiska, też praktycznie niczego nie osiągnął, więc jest to pojedynek dwóch, że tak powiem, pana Kierwińskiego i pana Traskowskiego, czyli dwóch takich niezbyt utalentowanych polityków, którzy po prostu pokazali, Polska mogła zobaczyć, co oni są warci za pomocą tej Rady Miasta.

Ale za to było miejsce dla innych działaczy związanych z PO i zabrakło właśnie miejsca dla działaczy społecznych, żeby tam można było przyjść i posłuchać?

Warszawska platforma nie poniosła żadnych politycznych konsekwencji.

żeby nie było opozycji, to jest bardzo mało miejsc na Radzie Miasta.

I te 50 miejsc, połowa tych 50 miejsc była zajęta przez aparatczyków Platformy Obywatelskiej.

To są naprawdę rzeczy, które wykraczały poza moją zdolność rozumowania i koncepcji myślenia o tym, co jest uczciwe i przyzwoite.

Jeszcze z tym ograniczeniem sprzedaży alkoholu wytłumacznym słuchaczom spoza Warszawy, co się właściwie stało?

Bo to nie było tak, że ktoś warszawiakom chciał coś narzucić, że to był projekt oddolny prezydenta, bo Rafał Trzaskowski właśnie mówił o tym, że nie był aż tak bardzo sam z siebie, żeby to wprowadzać, ale powiedział, że zrobi konsultacje społeczne i dopiero wtedy jakby się przysłucha i po konsultacjach społecznych wyszło, że...

Aktywiści, ale działacze społeczne, policja, wszyscy się wypowiadali, byli za i nagle wchodzą radni koalicji obywatelskiej i mówią rejtan, weto, nie przejdziecie, nie ma takiej opcji, projekt zostaje usunięty.

Jakby politycy zupełnie się oderwali od tego, co chcą właśnie obywatele, którzy jakby sami dają im mandat.

Wie pani, jest wiele takich tematów, gdzie obywatele chcą zmian, chcą regulacji, chcą bezpieczeństwa, chcą systemowych rozwiązań, a z drugiej strony są politycy, którzy są z jednej strony w jakiejś innej epoce zupełnie, są aroganccy, ale też chcą po prostu...

to są konsekwencje pewnych też wyborów ideologicznych, tak, no bo tutaj wolność gospodarcza do prowadzenia tych monopolowych stawiana była przez polityków Platformy Obywatelskiej wyżej niż wolność obywateli do tego, żeby mogli sobie spokojnie żyć w Warszawie, tak, się wyspać, nie bać się w nocy przechodzić obok sklepów z alkoholem czy słuchać burt po prostu pijanych ludzi, więc z jednej strony mamy ten taki libertarianizm niewiarygodnie daleko, po prostu nie

objęty radykalny wręcz, taki właśnie jak Janusz Korwin-Mikke czy Leszek Balcerowicz nam proponowali przez 20 lat.

No a z drugiej strony oczywiście wiemy też, że jest potężne lobby alkoholowe.

No i faktycznie można powiedzieć, że doszło dokładnie do czegoś odwrotnego.

Te lobby alkoholowe bardzo nie chciało, żeby Warszawa była takim miejscem, gdzie właśnie dojdzie do tej nocnej ciszy alkoholowej, bo to da po prostu impuls dla innych samorządów i to się dzisiaj dzieje.

Teraz Opole, Stalowa Wola.

kolejne miasta po prostu dołączają do tego rozwiązania.

Bo ja sobie to wyobrażam właśnie, że nie wiem, czy to siedzi jakiś właśnie lobbysta takim starym tym i daje, przekupuje, czy jakiś lobbysta, nie wiem, wchodzi po Sejmie z typu, nie wiem, nie będę wymieniać danej firmy, powiedzmy mocne piwko i on przekonuje polityków, czy... To lobby alkoholowe bardzo nie chciało, żeby Warszawa stała się takim właśnie symbolem zmiany i regulacji, no i zostało...

Ale jeśli chodzi o alobank alkoholowy, to mogę opisać, jak to wyglądało w przypadku pani minister zdrowia, pani Leszczyny, która zresztą, z tego co wiem i wiem z kilku źródeł, mówiła wielokrotnie, jak już została, że tak powiem, wyrzucona z Ministerstwa Zdrowia, że została wyrzucona.

Jeden z powodów, dla których została wyrzucona, był właśnie fakt, że chciała uregulować branżę alkoholową.

I faktycznie wyglądało to w ten sposób, że był projekt Ministerstwa Zdrowia bardzo, bardzo zachowawczy, taki malutki, malutki, żeby tutaj nie zaszkodzić absolutnie nikomu z branży alkoholowej, tak żeby wycofać alkohol nocą na stacjach benzynowych, żeby zakazać promocji na alkohol tych 12 plus 12 i tak dalej.

No i ja widziałem na komisjach, jak to wygląda, że po prostu przychodziło Ministerstwo Zdrowia, mówiło swoje, pokazywało jakieś tam...

a potem wychodziło Ministerstwo, chyba to się nazywało Ministerstwo Rozwoju, tam jest chyba ten pan minister Paszek i mówiło nie, to jest zamach na wolność gospodarczą.

Wiadomo było, że ci ludzie po prostu są pod wpływem lądu alkoholowego.

Jakby nie akcyza, to byśmy płacili za alkohol prawie tyle, co kwestia jest po prostu szkła i tam jakiejś tam wody prawie, tak?

Polski 2050, Lilewicy.

No ale Polska jest naprawdę krajem, w którym deregulacja poszła tej branży niewiarygodnie daleko.

Mamy niesłychanie tani ten alkohol i dostępny po prostu o każdej porze dnia i nocy.

Tylko, że problem polega na tym, że ta branża pasożytuje na całej reszcie, na Polakach, na policji, na straży miejskiej, na lekarzach, na ratownikach medycznych.

Jest to po prostu wielki pasożyt na ciele społecznym Polski.

Piwa w promocjach można dostać po 1,80 zł w Polsce, jak się kupuje tam wiele sztuki.

zabicia, rozpicia Polaków, no bo Polaków trzeba trzymać krótko, a alkohol jest najlepszym sposobem, żeby ich otumanić, więc jest z tym bardzo duży problem.

Nie mówimy o większości populacji, która korzysta z alkoholu w miarę w sposób odpowiedzialny, ale chodzi o te 20%, które nie robią tego w sposób odpowiedzialny.

I te polityki powinny być skierowane do nich.

Mamy na przykład 68% Polaków jest za ograniczeniem, ale już sami z ograniczeniem sprzedaży alkoholu w Sejmie, ale potem wychodzi na przykład Sławomir Mencem i mówi, że chcą nam odebrać wolność, bo będą sprawdzać szczerze w Sejmie.

Więc myślę, że Sławomir Mercyn powinien się zastanowić nad swoim problemem z alkoholem.

My żyjemy w terrorze ludzi, którzy wolność zamienili w bata do poganiania innych Polaków.

I to dotyczy każdego problemu społecznego, jaki mogę sobie wyobrazić w Polsce.

Ta osoba, która podpisała umowę na śmieciówce, mogła nie podpisać.

I jakby my, to jest szlachecka, warcholska wolność, która doprowadziła Polaków do rozbiorów.

I elity używają kategorii wolności do tego, żeby gnębić innych Polaków i żeby skasować ogromne zyski, tak?

Po prostu jak widzę Mencena, to widzę tego warchoła z XVIII wieku, który za kilka srebrników oddał polską demokrację i suwerenność.

To zastanawiam się, czy zgodził się pan z tym, co właśnie pisał, mówił też dr Tomasz Markiewka o tym, że politycy są właśnie zakorzenieni jeszcze w tych starych czasach i całkowicie rozjechali się ze społeczeństwem.

Właśnie, że dla nich najważniejszą, myślą, że dla społeczeństwa najważniejszą kategorią jest wolność i że ta właśnie ta absolutna wolność, jak w tym memie, że jakiś zakaz, regulacja to od razu te komuchy chcą nam odebrać wolność.

Nie, tak, ale to, wie pani, to po pierwsze nie działa już, po drugie komuna już upadła 36 lat temu, więc ile można wszystko z komuną sprowadzać, ale to też jest bardzo szczególna wolność, bo jak przechodzi do kwestii związków partnerskich, gdzie jest dwóch wolnych ludzi, którzy chcą coś podpisać, to to już wolność nie, to już nie możemy na tą wolność pozwolić, więc ta wolność też jest używana wtedy, kiedy tym ludziom jest wygodnie, tak?

Ale de facto sprowadza się to wszystko do wolności gospodarczej, do wolności po prostu...

do robienia czego się chce, ale to faktycznie Polacy są już i są za Związkami Partnerskimi większość Polaków i większość Polaków jest za liberalizacją prawa aborcyjnego i większość Polaków jest za regulacją branży alkoholowej, tak?

I większość Polaków, nie wiem, na przykład jest za tym, żeby zrobić porządek troszeczkę z myśliwimi, którzy strzelają do ludzi po lasach, tak?

Większość Polaków jest za tym, żeby podwyższać mandaty dla kierowców, tak?

Bo właśnie po pierwsze, bo ta ideologia wolnościowa, ta warcholsko-szlachecka ideologia ciągle pokutuje w Sejmie, ale przede wszystkim jest to narzędzie do trzymania Polaków za mordy i zrobienia ogromnych biznesów i interesów, tak?

Ale tak samo wojna pomiędzy PO i PiS-em, że anty-PiS, anty-PO i tak naprawdę nie trzeba robić żadnych regulacji społecznych, chociaż Polacy w badaniach wykazują, że są właśnie, tak jak pan powiedział, za tym, za tamtym, za związkami, chcieliby jakichś regulacji i ta wojna tak się po prostu toczy i są po prostu wykorzystywane.

I jeśli mamy tą polaryzację, no to oni politycy dostają kartę blanche do robienia po prostu wszystkiego, co chcą.

I to obniża niewiarygodnie jakość polskiej polityki i uniemożliwia jakąkolwiek systemową zmianę, tak?

I mamy ten proces oligarchizacji tej polityki, czyli tego, że jest społeczeństwo, które chce jakichś zmian, a góra w ogóle na to nie odpowiada, bo nie musi odpowiadać.

Już nie mówię o tym, że nie działa prokuratura, że nie ma czegoś takiego w ogóle jak prokuratura w Polsce właściwie, można czasem się zastanowić, tak?

Na przykład 8 lat ja nie ma jeszcze wyroku w sprawie afery reprywatyzacyjnej po 8 latach!

Jak tutaj jedna z największych awer korupcyjnych w historii polskiego samorządu nie została osądzona w pierwszej instancji nawet.

Zaraz po prostu mają być rozbiory.

Już wcześniej te psy odgryzły człowiekowi uszy jakiemuś i ten facet był byłym eks-policjantem i on dostał 600 złotych mandatu, a prokuratura umorzyła śledztwo przeciwko niemu.

Mamy 30 tysięcy osób rocznie jest pogryzionych przez psy.

Okej, czy tak można skomentować, jaka piękna patologia, ale być może młode pokolenie, chociaż tego, co pan mówił, to tak ciężko po prostu być kimś młodym, myśleć sobie, może ja coś zmienię, może ja zacznę działać, jeżeli widzimy na przykład to, że Donald Tusk mówi o tym, że będzie rządził na 30%, bo dostał mniej głosów, ale wszyscy mu klaszczą, więc jak ja bym była w takiej sytuacji, tak bym patrzyła na aż nie chce się tak naprawdę nic zrobić, no bo jak i tak mu klaszczą, cokolwiek nie powie, czy...

ale może właśnie te pokolenie Z. Czy nie ma pan wrażenia, że jeżeli chodzi o kwestię alkoholu, to jest właśnie takie pokolenie już powoli 0%, bo często w tych badaniach, jeżeli chodzi o ograniczenie alkoholu, jakąś prohibicję, to najwięcej za są właśnie kobiety oraz młodzi ludzie, 18-29 lat.

Przestaliśmy w pewnym momencie palić, to było źle widziane, ale pojawiły się te wszystkie inne zastępcze, właśnie elektroniczne papierosy, jakby teraz znowu jest trochę moda na palenie.

Właśnie, czyli jak pani spojrzy sobie na sklepy sprzedające te wszystkie saszetki, czy co to tam jest, no to to wygląda w ogóle jak jakieś, nie wiem, galerie odkurzaczy, no nie ma jakichś nowoczesnych w ogóle tych, tak?

Młodzi ludzie się nie spotykają, nie tworzą związków, nie wychodzą na miasto.

A z drugiej strony widzimy też bardzo dużą ilość używanych narkotyków, czyli że z jednej strony ok, alkohol gdzieś tam spada, ale z drugiej strony widzimy, że po prostu te wszystkie twarde narkotyki, które gdzieś tam jeszcze za mojego dzieciństwa czy za mojej młodości byłybym powiedział mało obecne, no teraz są dostępne na...

Nie będę może promować tego wszystkiego, oczywiście nie chcemy tego promować, ale ogromna ilość tych substancji jest w obrocie w Polsce i właściwie nic się z tym nie dzieje, więc na pewno jest tak, że jest zmiana taka, że ludzie chcą żyć zdrowiej niż ich rodzice i to zdrowiej psychologicznie i zdrowiej fizycznie.

szef kliniki chorób wewnętrznych szpitala na Banacha w Warszawie, dużego bardzo szpitala, który mówi, że jedna czwarta, jedna trzecia wszystkich jego pacjentów jest pacjentami alkoholowymi, którzy po prostu trafili tam z powodu i widzą jak relacje między rodzicami wyglądały i nie chcą tego samego i widzą, że alkohol jest źródłem problemów fizycznych, problemów psychologicznych i faktycznie ta zmiana gdzieś się dzieje.

I to jest zmiana kulturowa i my musimy po prostu zbudować modę na to, żeby była moda na trzeźwość.

To się wiąże z tym, żeby nie promować picia wódki na komunii, żeby nie kupować wina jako takiego typowego prezentu.

Już nie będę podawać nazw serialu, ale jest taki serial o pewnej pani mecenas, gdzie ona chodzi cały czas nawalona.

To, że Dorosiński reklamuje kolejne browary, no jest po prostu czymś skandalicznym, tak?

Jest ulubionym aktorem Polaków, teraz w lalce, w największej, będzie jedną z główną postać polskiej literatury, reklamuje człowiek, który będzie grał człowiek, który reklamuje non-stop browary.

To powinno się spotykać z ostracyzmem, tak?

A docelowo powinno być zakazane.

Potem może ta zmiana też w spożyciu będzie bardziej wyraźna.

Bo tam jeszcze tych regulacji a propos właśnie reklamy, alkoholu jest coraz mniej.

Tam niepowa grozi 500 tysięcy kary, ale chyba ta przestrzeń nie jest tak dobrze regulowana i z tym też jest problem, jeżeli chodzi o młodych.

Oni żyją w obrzydliwym bogactwie większość tych celebrytów i naprawdę nie potrzebują tych pieniędzy, żeby dotrwać do pierwszego.

Jeden kluczowy problem jest z tym, jak się zachowuje meta w Polsce, czyli Facebook.

oni reklamują na prawo i lewo alkoholu, biorą za to ciężkie pieniądze i nie znalazł się do tej pory żaden prokurator, który by postawił zarząd mety przed polskim sądem za to, że nielegalnie puszczają te ogromne ilości reklam, zarabiają na tym na pewno dziesiątki milionów, jeśli nie więcej.

I to jest ten problem właśnie tego, że w internecie ciężko jest respektować prawo, ale między innymi ciężko jest dlatego, że te wielkie korporacje właśnie

tego typu jak właśnie Facebook, Instagram są wyjęte spod prawa, a my jesteśmy wtedy taką kolonią, o nie będziemy tutaj atakować jakiego pana z oceanu, bo wiadomo się obrazi, nie wiadomo co z nami zrobi i jesteśmy takim krajem, no właśnie tak jak mówię, no taką rozbiorowym krajem, takim przedrozbiorowym, gdzie państwo jest niesłychanie słabe, instytucje nie działają, korupcja jest gigantyczna, kolesiostwo, nepotyzm i...

i próbowanie po prostu tutaj wywalczyć to, żeby respektowano przepisy prawa, nie mówię już o zmianie przepisów prawa, ale żeby respektowano istniejące przepisy prawa jest po prostu zadaniem dla herosa.

My to próbujemy robić, no ale w przypadku mety to się do tej pory nam nie udało, mimo że wszyscy doskonale wiedzą, że meta zamieszcza setki, jeśli nie tysiące nielegalnych reklam w internecie każdego miesiąca.

Ja bym chciała jeszcze podejść do innego wątku, o którym pan często wspomina w innych wywiadach.

Dla mnie to jest bardzo zaskakujące i dla osób z mojego pokolenia wychowujących się w tamtych czasach.

Na czym to polega, że pijemy więcej niż w latach dziewięćdziesiątych?

Jest na pewno bardzo dużo piwa się w Polsce zaczęło pić po XXI wieku.

To jest pierwsza rzecz, ale też się po prostu zmieniły trochę jednak te wzorce picia.

Kiedyś pi to rzadko, ale i do odcięcia bym powiedział, a teraz pije się bardzo często...

Oczywiście może być tak, że te statystyki nie są do końca wiarygodne, bo w latach 90. było po prostu bardzo dużo przemytu, tak, i to rejestrowane spożycie alkoholu było...

po prostu niewychwytywane tak dobrze i być może tak naprawdę tego alkoholu pije się dokładnie tyle samo albo troszeczkę więcej, chociaż są pewne wskaźniki, które wskazują, że jednak tego alkoholu musimy pić więcej albo przynajmniej więcej piją ci ludzie, którzy piją ryzykownie, bo wiemy, że po prostu ludzie masowo w Polsce umierają na maskość wątroby alkoholową.

No więc wiem, po prostu prawdopodobnie jest tak, że te 20%, które pije ryzykownie, pije jeszcze więcej niż piło wcześniej, pije dużo częściej, przez co organizm nie ma szansy się w żaden sposób zregenerować, no i przez to, że po prostu ci ludzie są cały czas pod truci tym alkoholem, no to widzimy, że

wskaźniki umieralności z powodu chorób wywoływanych przez alkohol jest to po prostu w Polsce gigantyczne i Eurostat podaje zazwyczaj, że jesteśmy na drugim miejscu w Europie, jeśli chodzi o śmiertelność z powodu chorób alkoholowych.

Bo 70% dorosłych konsumentów już właśnie sięga po piwo bezalkoholowe.

Ja tutaj ostatnio słuchałem takiej wypowiedzi z Marii Libury i zachęcam do zaproszenia jej może kiedyś, czyli takiej eksperckiej właśnie do spraw zdrowia publicznego.

W tym razie widzisz, że nie ma po prostu alkoholu, nie ma tej substancji toksyny w sobie.

My na pewno uważamy, że reklama takich piw bezalkoholowych powinna być również zakazana, tak samo jak reklama piw alkoholowych.

sprzedają ten alkohol dokładnie w tych samych butelkach, dokładnie pod tym samym brandem, często te same kolory są używane, no to ewidentnie jest tak, że konotacja będzie dokładnie taka sama.

Więc myślę, że tutaj ta dyskusja, warto, żeby ona trwała, ale na pewno dla mnie jest jasne, że nie powinno się reklamować tego piwa zero, tak jak się nie powinno reklamować zwykłego piwa.

Chodzi o to, żeby te zakupy impulsowe ograniczyć do minimum, czyli te zakupy właśnie wywoływane z jednej strony przez promocję, reklamy, przez bardzo niską cenę, czy przez bycie po prostu pijanym, czyli sprzedaż alkoholu w nocy.

Czyli ja uważam, że po prostu ceny powinny być wyższe, nie powinny być promocji, nie powinny być reklamy, alkohol nie powinien być sprzedawany w nocy.

liczba tych osób, delikwentów trafiających na SOR i tak dalej, interwencji Policji Straży Miejskiej po prostu spada.

Może to nie są jakieś często może spadki gigantyczne, ale na przykład w Koninie zanotowano spadek interwencji domowych, bo wiemy też, że po prostu alkohol jest głównym czynnikiem krminogennym w Polsce, czyli bardzo dużo przestępstw się popełnia po alkoholu.

spadło ponad połowę, tak?

Czyli po prostu ludzie, którzy bili swoje żony, czy maltretowali swoje dzieci, czy żony, robią to zazwyczaj po alkoholu i robią to wtedy właśnie, kiedy wyjdą się napić, o 12 się dopić do nocnego, wracają do domu i tam zaczynają się po prostu tak wrzaski, kłótni i tak dalej.

Więc to są rzeczy, które po prostu powinny wyparować, tak?

W sensie ten rodzaj zakupów impulsywnych, czy pod wpływem, już będąc odurzonym.

Z drugiej strony, no na pewno trzeba pomyśleć, czy liczba punktów sprzedaży w Polsce nie jest za duża.

Ja uważam, że tak powinno być.

Stacje benzynowe po prostu nie powinny być miejscem, gdzie się sprzedaje ten alkohol.

No i kolejna rzecz, o której pani już wspomniała, no czyli to się nie pojawia w żadnym projekcie, co jest ciekawe, bo tutaj jest walka między piwem a wódką, kogo to zostanie uregulowane, tak?

I wódki, piersiówki, cały czas zapominam, małpki, nie są objęte nawet systemem kaucyjnym.

Pan minister z Solidarnej Polski obiecywał, że to będzie i...

Więc albo minimum to jest objęcie ich systemem kaucyjnym, a maksimum to jest po prostu je zlikwidowanie.

Ja nie wiem, czy alkohol powinien być sprzedawany w pojemnościach 100-200 ml.

bo tutaj pan, który okłamuje żonę, że już nie pije, a tak idzie na spacer z psem, wypije piersiówkę, bo to są zazwyczaj słodkie rzeczy, tak, żeby nie trzeba było popitek robić i tak dalej.

Więc to są wszystko narzędzia służące do wpadania w alkoholizm i wpadania w najgorsze te, więc na tym się powinniśmy skoncentrować.

Absolutnie było warto, bo po pierwsze mamy te trzy ustawy w Sejmie i też bardzo zachęcam dziennikarzy, żeby jednak pilnowali tego tematu, bo to jednak jest zmiana jakościowa, że mamy już projekty w Sejmie.

a dwa, no po prostu, jak ja sam ograniczyłem alkohol o 90% i czuję się z tym dużo, dużo lepiej, jestem dużo zdrowszy i do mnie piszą ludzie, którzy mówią właśnie, że nie wiem, zredukowali go do minimum, że w ogóle odstawili i że czują się dużo lepiej, next.

I to jest dla mnie najlepsza informacja, tak, że po prostu ludzie chcą naprawiać siebie i swoje otoczenie, swoje rodziny, zaczynają od siebie no i to jest piękne, więc absolutnie było warto, dużo zrobiliśmy dobrego i dużo jeszcze przed nami i mam nadzieję, że wy

gramy tą bitwę o regulację w Sejmie i że te hasła właśnie o wolności gospodarczej nie zasłonią nam tego większego dobra, jakim jest zdrowie i bezpieczeństwo naszego społeczeństwa.

W koniec jeszcze powiem ciekawostkę, że ktoś na Twitterze wyciągnął jakieś tam, nie wiem, style tygodnia czy jakiejś innej gazety, za co odsuniemy prezydentową panią Jolantę Kwaśniewską.

I pierwsza odpowiedź była taka, że odciąga męża od picia alkoholu.

Naprawdę, więc ten temat jednak się pojawia już u nas bardzo długo.

A ja bardzo serdecznie zachęcam Państwa do sięgnięcia do bloku głównego, najnowszego numeru plusa minusa, gdzie piszemy właśnie o tym, czy pokolenie Z to pokolenie 0%.

Estera Fliger zastanawia się nad tym, czy polskie społeczeństwo jest już zupełnie w innym miejscu niż politycy, którzy dalej marzą o takiej złotej, absolutnej wolności, myślą, że chce tego społeczeństwo, a tak naprawdę my, Polacy, jesteśmy już w zupełnie innym miejscu.

Natomiast reportaż Anety Wawrzyńczak-Rekowskiej pokazuje, że młodzi ludzie patrzą na starsze pokolenia, widzą jak mocno alkohol zrujnował ich życie.

Ten obrazek dla zetek jest odstraszający i chyba rośnie nam pokolenie abstynentów.

Mamy też o prawicowym Council Culture, gdzie przedstawiamy wywiad, rozmowę i całą historię Jakuba Wiecha, który został odesłany ze Stanów Zjednoczonych z pewnego dziwnego powodu.

A ja także zachęcam Państwa do kultury, do bardzo ciekawej gry, która opowiada o tym, jak wydarzył się pewien horror w hucie imienia Lenina, a także do naszych recenzji, innych tekstów kulturalnych, sportowych i oczywiście do całego numeru plusa, minusa.

Podcasty Rzeczpospolitej.