Mentionsy
Bronisław Komorowski: Wypowiedź Szymona Hołowni o zamachu stanu była przesadzona
- Tak, jadę. Bez specjalnej przyjemności, ale z poczucia odpowiedzialności, dla okazania szacunku wyborcom i funkcji prezydenta - powiedział były prezydent i marszałek Sejmu Bronisław Komorowski, pytany o to, czy wybiera się na zaprzysiężenia Karola Nawrockiego.Gościem programu Jacka Nizinkiewicza #RZECZoPOLITYCE będzie Bronisław Komorowski, był prezydent RP, szef MON i marszałek Sejmu
Szukaj w treści odcinka
Czego spodziewać się po prezydenturze Karola Nawrockiego i czy rekonstrukcja rządu miała sens?
O tym między innymi dzisiaj w programie Rzecz o Polityce.
Jacek Niedzinkiewicz, zapraszam.
A państwo moim gościem jest Bronisław Komorowski, były prezydent, były marszałek Sejmu i były szef MON.
Dzień dobry panie prezydencie.
Dzień dobry, witam pana i witam państwa.
Pan się wybiera na zaprzysiężenie Karola Nawrockiego?
Tak jadę, bez specjalnej przyjemności, ale w poczuciu obowiązku i pewnego dla okazania szacunku wyborcom i funkcji prezydenta.
No ale nie ma pan takiego poczucia, że może tutaj w trakcie wyborów albo w trakcie liczenia głosów doszło do pewnych nieprawidłowości, które mogły wpłynąć na ostateczny wynik tych wyborów.
Leszek Miller, były premier, nie weźmie udziału w zaprzysiężeniu, ponieważ jak mówi, cytuję, nie wie kto został wybranym prezydentem.
Ja mam inne stanowisko w tej kwestii.
Proszę zauważyć, że pan premier Tusk, aczkolwiek bardzo silnie podkreślał potrzebę ponownego liczenia głosów, nigdy nie wysunął zarzutu sfałszowania wyborów, ani jakby ich unieważnienia w wyniku przeliczenia głosów.
Więc ja myślę, że to jest właśnie stanowisko dosyć umiarkowane, rozsądne, które godzi
To, że wszyscy mamy wątpliwości co do tego, jak przebiegało liczenie głosów, ale jednocześnie ja przynajmniej jestem przekonany, że te wszystkie błędy przy liczeniu nie miały istotnego wpływu na ostateczny wynik wyborów, który należy po prostu uszanować.
Ja panu powiem, chyba to był 2013 rok, wtedy były wybory samorządowe i Prawo i Sprawiedliwość.
Twierdziło, że wybory były sfałszowane, bo wygrało je Polskie Stronnictwo Ludowe.
Konfederaci organizowali nawet blokadę, okupację budynku Państwowej Komisji Wyborczej, co dzisiaj wygląda dosyć śmiesznie, kiedy kto inny tak sugerował, że być może te wybory były nieprawidłowe.
Wtedy udało się to rozwiązać.
Nie będę już opowiadał zbyt długich szczegółów, ale udało się doprowadzić do tego, że PKW, która jest niezależna, dokonała właściwie pełnej wymiany personalnej, tak aby było jasne, że...
Idzie nowe w komisji wyborczej młodzi ludzie, którzy będą stosowali też nową metodę organizacji wyborów, liczenia głosów.
Nastąpiła także zmiana w ordynacji wyborczej ustawy.
No i to wszystko wyeliminowało część mankamentów, które owocowało.
Wtedy chodziło o tak zwaną książeczkę.
Ktoś był na wierzchu, jakaś partia, prawda?
A inne były schowane.
Więc uważam, że pan prezydent Nawrocki albo liderzy partyjni powinni też przejrzeć razem z PKW te wnioski, które płyną z faktu mankamentu przy liczeniu głosów i wyciągnąć z tego odpowiednie wnioski i złożyć propozycję nowelizacji ustawy o ordynacji wyborczej.
Tak, aby na przyszłość uniknąć błędów.
żeby było ich jak najmniej.
One są zawsze, no ale to nie znaczy, że błędy mogą oznaczać jakby nieważnych wyborów.
Panie prezydencie, no nie trzeba daleko szukać.
No Jarosław Kaczyński mówił o panu, że pan został wybrany przez nieporozumienie, chociażby.
No, tam Jarosław Kaczyński, tak, on też fartował o pamiętam, przecież jego nie było na moim zaprzysiężeniu, prawda?
Nie było na tym zaprzysiężeniu, więc ja myślę, że
Przynajmniej niektórzy politycy powinni starać się budować dobre obyczaje.
Do tych dobrych obyczajów należy to, że każdemu nowo wybranemu albo nowo osadzonemu na jakiejś funkcji politykowi daje się szansę, a nie z góry się go przekreśla.
To po pierwsze.
Po drugie, że szanuje się obyczaje wynikające z Konstytucji, nie tylko z praktyki.
Jak już o tych obyczajach mówimy i o tych...
podejrzeniach co do wyborów, to ja chcę przypomnieć, że gdy zostawałem marszałkiem Sejmu, wtedy pan Kuchciński, tak się pamiętam, się pożegnał ze stanowiskiem, zostałem wybrany na marszałka, a głosowanie organizował marszałek senior, wtedy był to Zbigniew Religa, zresztą mój kolega ze Stronnictwa Konserwatywno-Ludowego.
I w czasie, wygrałem te wybory,
Marszałek senior zarządził krótką przerwę, ale patrzy z zdziwieniem, przerwa się przedłuża i przedłuża.
Po jakimś czasie marszałek senior wrócił, złożyłem przyrzeczenie, przysięgę i sprawa była zamknięta.
Ale potem Zbyszek religator nie podchodzi i mówi, zapamiętaj mi to.
Zapamiętaj, Kaczyński naciskał na mnie, żebym nie zwołał ponownie posiedzenia Sejmu i tak, żeby sprawa wisiała twojego marszałkowania.
Ale się nie zgodziłem.
Przyzwoity człowiek, szanował nie tylko dobre obyczaje, ale po prostu normy.
A w PiS-ie zawsze drzemie, ale okazało się, że nie tylko w PiS-ie drzemią takie pokusy brzydkich, złych rozwiązań.
No dobrze, a w koalicji w Platformie Obywatelskiej nie drzemią pokusy złych rozwiązań.
Szymon Hołownia mówi o tym, że był namawiany do zamachu stanu, do tego, żeby nie doprowadzić do zaprzysiężenia Karola Nawrockiego.
Marszałek Sejmu, druga osoba w państwie.
Z trudem zakorzeniają się dobre obyczaje.
Bardzo łatwo się zakorzeniają wszystkie złe i jednak ktoś raz zrobi jakieś świństwo albo jakieś naruszenie norm w parlamencie czy w rządzie, to już ich następcy robią to samo z wielką przyjemnością i tak powiem czasami jeszcze doskonalą takie narzędzie niekonstytucyjne czy inne.
Obawiam się, że pewnie i przed takimi pokusami staje i dzisiejsza koalicja nieraz.
Mam nadzieję, że i nie ulegnie.
No tu przykład pana marszałka Hołowni, którego wypowiedź niewątpliwie...
była przesadzona, no bo tu żadnych, nie mówił, że ktoś chciał czołgi wyprowadzić, tylko uznał, że namawiano go do nie przeprowadzenia do końca jakby wyboru prezydenta w sensie złożenia przysięgi.
co samo w sobie zamachem stanu nie jest, ale byłoby złamaniem wszystkich norm i obyczajów i byłoby absolutnie nie w porządku z punktu widzenia konstytucji.
Więc ja się cieszę, że pan marszałek nie uległ tym namowom.
Martwię się, że dał temu wyraz tak publicznie, szkodząc rządowi koalicji, bo użył sformułowania na pewno zbyt daleko idącego.
No ale pytanie, czy użył tego celowo po to, żeby politycznie zagrać, po to, żeby zaszkodzić Donaldowi Tuskowi i pokazać, że cały czas jest twardym graczem.
Może ta funkcja marszałka Sejmu, którą pan też swego czasu sprawował, rzeczywiście jest tak wciągająca, że trudno się od niej oderwać.
Bo wiemy, że Szymon Hołownia chce jednak pozostać na funkcji marszałka Sejmu.
Skąd ta wypowiedź według pana?
Jak pan czyta to politycznie?
Ja nie siedzę w głowie marszałka Hołowni, ani w jego sercu, więc nie wiem, jakie emocje nim powodują.
Moja opinia jest taka, że w ostatnim okresie był pod wieloma przeciążeniami.
Poczynając od wyniku wyboru w pierwszej turze, który dla niego był jednak...
jeśli nie katastrofą, no to bardzo, bardzo złym wynikiem.
A potem było to nieszczęsne spotkanie z Kaczyńskim, a teraz ta wypowiedź.
Więc ja myślę, że to było, ja to raczej interpretuję to właśnie taką zbyt ostrą i mało precyzyjną, precyzyjne określenie tych oczekiwań o tym, że się nie będzie przeprowadzało zaprzysiężenia
nowego prezydenta, raczej interpretuje jako taką, jako odreagowywanie różnego rodzaju stresów, kłopotów i ataków także na jego osobę ze strony, jeśli nie tylko Lopez, lewica strzelała, prawda, za każdym razem, żeby, dążąc do tego, żeby kołownię zagryźć razem z jego partią.
No, ale więc myślę, że on miał co odreagowywać, ale
Mądrość w polityce polega na tym, żeby odreagowywać bez powodowania strat dla całości.
Czy Szymon Chownia powinien stać na funkcji marszałka Sejmu pełną kadencję, czy zgodnie z umową koalicji?
Oni się, wie pan, umówili się zdaje się w ramach koalicji ku memu zaskoczeniu.
przyznam, nie tylko na przepołowienie tej kadencji, prawda, marszałka, ale jeszcze co do przekazania tej funkcji panu Czarzastemu.
Dla mnie perspektywa, że pan Czarzasty zostanie drugą osobą w państwie jest trudna do zaakceptowania w świetle wiedzy o jego roli w aferze Rwina, no jednak matki wielu afer korupcyjnych w Polsce.
Więc to mnie boli,
Ja uważam, że umowy należy wykonywać, ale nie wiem dokładnie, czy to była umowa, że się przekaże lewicy fotel marszałka, czy konkretnej osobie.
Proszę was, to nie pieniądze zostaniecie marszałkiem Senatu.
Dla mnie byłoby to bardzo trudne do zaakceptowania.
Panie prezydencie, jeżeli chodzi o sytuację samej koalicji rządowej, czy ta rekonstrukcja rządu miała sens?
Miała sens, tylko to tak często bywa, jak się za wiele obiecuje i zapowiada się trzęsienie ziemi i jakieś wielkie zmiany, to potem mało która zmiana zadowoli opinię publiczną, bo zawsze miało być trzęsienie ziemi, a tylko lekko się zatrzęsło, prawda?
No więc...
To jedno, a dwa, chyba stracony został ten walor silnego ruchu, dlatego że była zapowiadana rekonstrukcja rządu natychmiast po wyborach.
Ja osobiście przypuszczam, że Donald Tusk miał w głowie poukładane, ale nie miał poukładanego z koalicjantami kształtu tej zmiany.
ale przy założeniu, że wygra te wybory prezydenckie Rafał Trzaskowski.
Wtedy, tak powiem, w atmosferze sukcesu i, tak powiem, mógłby podyktować koalicjantom zmiany.
No a tutaj Trzaskowski przegrał, więc Tusk musiał... Panie prezydencie, te wybory były do wygrania.
Oj, niech pan się już nie pastwi nad moimi kolegami, bo takie rzeczy... Niech się pan popastwi.
Nie powinno się po prostu mówić takich rzeczy, bo...
No właśnie wychodzi albo śmiesznie, albo strasznie.
Jeżeli chodzi o tą rekonstrukcję, no jednak jest widoczna zmiana, ponieważ Adam Bodnar został odwołany i chyba sam nie wiedział, że do tego dojdzie, ponieważ na kilka dni przed rekonstrukcją siedział na pana miejscu i mówił, że przyjdzie na zaprzysiężenia, nie jest spakowany, a jednak musiał się spakować.
Sędzia walczył.
Adam Arżurak będzie nowym ministrem.
To jest dowód na to, że ta zmiana, rekonstrukcja była do końca uzgadniana w ramach koalicji, czyli nie była wcześniej przygotowana i zamknięta.
To po pierwsze.
Po drugie, tak, te zmiany niektóre budzą ogromną nadzieję.
Dla mnie taką źródłem nadziei jest jednak powrót do utworzenia, przywrócenie Ministerstwa Energetyki.
To był niepotrzebnie likwidowany resort, rozdzielany.
Martwi mnie jednak to, że w świetle ustaw...
to pozycja pana Motyki, ministra Motyki, może się okazać zbyt słaba w świetle ustawy o działach.
No bo w świetle ustawy o działach w dalszym ciągu pani minister Kloska będzie mogła mieć bardzo wiele do powiedzenia w zakresie kształtowania.
polityki energetycznej, a ona wymaga bardzo takiego zdecydowanego kierunku działania i takich mocnych decyzji.
No więc życzę panu ministrowi Motyce, żeby zdołał uzyskać tą zmianę pełną w postaci nie tylko utworzenia odrębnego resortu, ale umocnienia pozycji ministra poprzez zmianę ustawy o działach.
Ta koalicja trwa i trwa mać?
Myślę, że będzie trwała.
Nie rozpadnie się, nie dojdzie do wcześniejszych wyborów.
Szymon Hołownia, tymi zamachami stanu, spotkaniem z Jarosławem...
jak przewidują, co będzie.
Ale zawsze trzeba uwzględniać, że to mogą być takie rachunki bez gospodarza.
A gospodarzem jest premier Donald Tusk.
Więc powiem tak, że jeśli ten gospodarz dojdzie do wniosku, że bardziej się opłaca, tak powiem, rzucić ręcznik na ring i...
i doprowadzi do zakończenia działania rządu, to on to przeprowadzi.
Natomiast ja serio traktuję to, co Donald Tusk mówił o tym, że nie zna słowa kapitulacja i tak dalej.
To będzie kwestia trochę prestiżu, trochę wiarygodności, trochę emocji.
Zrezygnował już raz z premierostwa, pozostawiając... No i to się źle skończyło, więc sądzę, że to doświadczenie ówczesne z Ewą Kopacz...
raczej będzie powstrzymywało Donalda Tuska przed pójście tą samą drogą.
Raczej sądzę, że będzie próbował bardzo ostro grać, także próbując nadrobić nie najlepiej wykorzystane te pierwsze dwa lata, czy półtorej roku rządów.
i próbując niewątpliwie wzmocnić taki podział polityczny, polaryzację, bo ta polaryzacja, jak widać w sondażach, w dalszym ciągu służy generalnie dwóm partiom, to znaczy Koalicji Obywatelskiej i PiS-owi.
Aczkolwiek pojawiają się sygnały mówiące o tym, że jednak ta polaryzacja...
Jednak coraz większej części opinii publicznej nie bardzo się podoba.
Świadczą o tym wyniki na przykład Konfederatów, ale także i utrzymujące się nie najgorsze wyniki z sumowanych, co prawda podzielonych i skonfliktowanych działaczy lewicowych.
Żałuję i to mnie najbardziej niepokoi, że jakby klasyczne partie środka sceny politycznej płacą największą cenę za polaryzację.
One są rozrywane, miażdżone i ograniczane.
Mam na myśli tutaj i Polskie Stronnictwo Ludowe i partie właśnie pana Szymona Hołownia.
Jeżeli chodzi o Szymona Hołownię, to można mu ufać jako koalicjantowi, jako partnerowi politycznemu.
Myślę o tym, co Donald Tusk powinien zrobić.
Czy Donald Tusk może w dalszym ciągu mieć koalicję, w której Szymon Hołownia jest jednym z partnerów filarów wręcz?
Ma się takich koalicjantów, można by zresztą powiedzieć, na jakich się zasłużyło, ale naprawdę to ma się takich, jacy są możliwi do wzięcia na rynku politycznym.
Pan Szymon Hołownia musi się liczyć, że w przypadku, jeśli Donald Tusk dojdzie do wniosku, że jednak trzeba oddać władzę, no to będzie poszukiwanie kozła ofiarnego i tego czarnego luda, którego się oskarży o wszystkie kłopoty rządu i koalicji rządzącej i on zostanie tym czarnym ludem, bo będą mu jeszcze pamiętali wyborcy,
właśnie spotkanie z Kaczyńskim, a to właśnie ten nieszczęsny zamach stanu i tak dalej, i tak dalej.
Lewicy odpuszczą.
Wie pan, ostatecznie dla mnie było to zaskakujące.
W trakcie kampanii wyborczej kandydatka Lewicy przecież poszła do prezydenta Dudy prosić o zawetowanie ustawy rządowej.
I uzyskała to.
Była cisza.
Nikt tego nawet specjalnie nie oprotestował.
Premier nie wyrzucił nikogo tam z gabinetu i tak dalej.
No więc lewicy zapomną te grzechy, ale Szymonowi Hołowni nie.
Jeżeli chodzi o samego Donalda Tuska, ale też o rekonstrukcję...
Myślałem, że pan wskaże na Radosława Sikorskiego, wzniesionego do funkcji wicepremiera, jako tę najbardziej znaczącą zmianę.
Pański konkurent w prawyborach, ubiegający się również o prezydenturę.
Pan pokonał wtedy Sikorskiego.
Czy czas Radosława Sikorskiego nadchodzi, nadejdzie?
To będzie zależało od ogólnej konstelacji politycznej, albo przed wyborami, albo po wyborach.
Radosław Sikorski w moim przekonaniu wielokrotnie o tym mówiłem, także nie ukrywam trochę sugerując przed ostatnimi wyborami, że może warto, aby zastanowiła się Platforma Obywatelska nad jego kandydaturą prezydencką, no bo uważam, że jest jednym z najbardziej doświadczonych polityków polskich.
który przeszedł taką drogę, która go predystynowała do funkcji prezydenta, spełniania dobrze tej funkcji, no bo był...
Ministrem Orlony, Ministrem Spraw Zagranicznych, Marszałkiem Sejmu.
Więc dzisiaj mogę powiedzieć, że wybory prezydenckie mamy za sobą, ale niewątpliwie to jest ten polityk w kręgu dzisiejszej koalicji rządzącej, który dysponuje największym doświadczeniem i taką karierą krok po kroku.
tak powiem, przesuwanie się w górę.
Ja bym życzył, żeby doczekał takiego momentu, kiedy może sięgnąć albo po prezydenturę, albo po premierostwo.
No, ale powiedziałem, to będzie zależało od albo od tego, co się wydarzy przed wyborami prezydenckimi, parlamentarnymi, albo od wyniku tychże wyborów.
Myślę, że to jest naturalny kandydat do najwyższych funkcji w państwie.
Czy myśli pan, że Radosław Sikorski cięższą zbroję na siebie nałoży jeszcze w tej kadencji Sejmu?
Bo to będzie zależało wszystko od tego, jak będzie wyglądało poparcie dla rządu, dla Donalda Tuska, dla Koalicji Obywatelskiej, Koalicji w ogóle rządowej.
Donald Tusk będzie w stanie w porę usunąć się w cień i oddać stery władzy Sikorskiemu?
No myśmy trochę już o tym rozmawiali.
Ja osobiście wątpię, żeby kasus Ewy Kopacz był ponownie zastosowany, ale niewątpliwie fakt, że Radosław Sikorski został wicepremierem, utrzymując resort spraw zagranicznych, wzmacnia jego pozycję zarówno w oczach opinii publicznej, jak i wewnątrz własnego środowiska politycznego w Platformie Obywatelskiej.
No właśnie do tych najwyższych funkcji.
Dlaczego tak Donald tu zrobi?
Mi się wydaje, że nie dlatego, że planuje, że się poda do dymisji i wyjedzie ponownie gdzieś za granicę, tylko dlatego, że pewnie w Platformie wiele osób...
Zastanawia się albo nawet głośno pyta, czy wynik wyborów prezydenckich byłby inny, gdyby kandydował Radosław Sikorski.
No jakoś to trzeba skwitować politycznie.
Ponadto Radosław Sikorski jest chyba najlepiej w tej chwili ocenianym politykiem z koalicji rządzącej w badaniach opinii publicznej.
te jego wysokie notowania, warto przez taką decyzję, że się go awansuje do funkcji wicepremiera, trochę przenieść także na rząd i na koalicję te wysokie notowania.
No to jest naturalne, normalne, że się pokazuje tych najbardziej popularnych czy najciekawszych polityków z własnego kręgu.
Panie prezydencie, Donald Tusk mówi o wojnie, o wojnie, która może w 1927 roku również na może polskie tereny się przenieść, który się z krajów NATO może zostać uderzony.
To była wypowiedź celowa, wypowiedź, która ma przenieść właśnie tą wagę debaty i zjednoczyć Polaków wokół rządu?
Czy to jest straszanie?
To jest chyba powielenie wypowiedzi głównodowodzącego wojskami NATO w Europie, który powiedział to jako możliwym scenariuszu, że 27. rok może być rokiem wybuchu wojny o Tajwan.
co wciągnie Stany Zjednoczone w tryby polityki azjatyckiej jeszcze bardziej.
No i że może być to uzgodnione z Rosją, która może to wykorzystać do uderzenia w Europie.
No to są opinie generała, które warto brać pod uwagę.
Więc trzeba także trochę i dla opinii publicznej albo powiedzieć, że to nie jest samostraszenie, to jest także jakby wyzwanie do tego, żeby przygotowywać państwo siebie także do działań obronnych, do zwiększania odporności kraju.
Natomiast przy okazji warto zwrócić uwagę na jedną rzecz.
W jakim świetle stawia ta wypowiedź generała amerykańskiego, no najwyższej rangi, w jakim świetle stawia wcześniejsze decyzje PiSu i zapowiedzi propagandowe, że jesteśmy prawie, że najsilniejszą armią i wtedy pan minister Błaszczak zawierał ramowe umowy, czyli jeszcze nieobowiązujące, ale na miliardy, no tyle, że z terminami dostaw...
Trzydziesty rok, trzydziesty piąty.
Jeżeli się porówna ten kalendarz, który sugeruje głównodowodzący siłami NATO w Europie z tymi buńczucznymi zapowiedziami PiSu, to wygląda na to, że jesteśmy mocno spóźnieni.
I to jest winą PiSu.
Panie prezydencie, jeżeli chodzi o pytanie początkowe Karola Nawrockiego, czego pan się spodziewa po prezydenturze Karola Nawrockiego?
Po pierwsze uważam, że należy każdemu dać szansę pokazania tego, co chce, co potrafi, jak się będzie zachowywał.
Karol Nawrocki w wielu środowiskach ma już, tak powiem, na starcie bardzo złą opinię.
Przy okazji powiem, że dla mnie te zarzuty o sutenerstwo...
Nie są błahymi zarzutami.
Uważam, że pan prezydent już to, co kandydat zapowiedział, powinien zrobić.
To znaczy Karol Nawrocki jako kandydat w odpowiedzi na formułowane zarzuty chyba przez Onet, o ile pamiętam, o sutenerstwo, powiedział, że po wyborach wystąpi na drogę sądową.
przeciwko Onetowi.
Póki co ja nie słyszę, żeby wystąpił na drogę sądową, tak powiem, z powództwa prywatnego, prawda?
Bo dzisiaj prezydenta nie można oskarżyć, bo ma immunitet, ale sam może oskarżać innych.
Karol Nawrocki bez względu na to, czy jest prezydentem, czy... Jeżeli Karol Nawrocki...
Jeżeli Karol Nawrocki uważa, że miał i ma czyste konto w tym zakresie i że te oskarżenia o sutenerstwo były nieprawdziwe, no to powinien się nie bać konfrontacji ze świadkami w takim procesie.
Jeżeli tego nie zrobi, to według mnie...
pogłębi wątpliwości wokół swojej osoby, co wcale nie przekreśla tego, że może mieć zupełnie dobrą kartę jako prezydent.
Czego się spodziewam?
Spodziewam się...
Po pierwsze, że Karol Nawrocki będzie działał na rzecz przygotowań obozu politycznego, z którym jest związany, do wyborów parlamentarnych.
Co oznaczać będzie, że będzie musiał zaznaczać, tak powiem, w kwestiach światopoglądowych, ideowych, takie zasadnicze różnice.
To mam nadzieję, że rząd wyciągnie z tego wnioski i nie będzie się ryzykował wet prezydencki w niektórych sprawach.
ale i Karol Nawrocki nie może lekceważyć opinii publicznej, nie będzie wetował w moim przekonaniu, jak leci wszystkiego.
Andrzej Dorotos nie wetował.
Dlatego też nie wetował, tak.
Nie będzie tego robił, no bo jak się popatrzy na scenę polityczną i możliwe scenariusze na przyszłość, no to PiS...
Już nie ma czego bronić, tak powiem, zdobywać na prawo od siebie, bo tam już wyrosła konfederacja, podzielona, ale rosnąca w dalszym ciągu.
Więc siłą rzeczy Prawo i Sprawiedliwość będzie musiała się skierować raczej w stronę centrum.
A prezydent, jeśli w imieniu PiSu będzie uwalał wszystkie ustawy jak leci, no to w tym centrum się skompromituje razem z partią.
Więc spodziewam się, że on tu będzie bardzo wybiórczo traktował możliwość wetowania.
Natomiast...
Czego się spodziewam, powiem bardziej, na co mam nadzieję, że uzna pan Nawrocki, że to były jakieś ekscesy wyborcze, te deklaracje antyukraińskie, kompletnie wypowiedzi sprzeczne z polską racją stanu.
Liczę na to, że tu też nie będzie pan Nawrocki jako prezydent ryzykował.
popadnięcia w sprzeczność z Konstytucją, bo Konstytucja mówi tyle po wyroku Trybunału Konstytucyjnego, że politykę zagraniczną prowadzi rząd, a prezydent ją wspiera.
No więc nie może być tak, żeby prezydent chciał uprawiać inną politykę zagraniczną, na przykład w kwestiach Ukrainy, czy w kwestiach Niemiec, w kwestiach Unii Europejskiej niż rząd.
I na koniec proszę powiedzieć, a Karol Nawrocki doprowadzi do tego, że Prawo i Sprawiedliwość wróci do władzy i może z Konfederacją będzie rządzić, współrządzić, a może z Grzegorzem Braunem również zmienią konstytucję?
Nie sądzę.
Na razie z wyników sondaży opinii publicznej nie widać takiego zagrożenia, żeby PiS razem z potencjalnymi koalicjantami miał wystarczającą większość do zmienienia konstytucji.
Czyli powiem tak, że jeśli by PiS wygrał te wybory parlamentarne, to będzie groziła powtórka z rozrywki w postaci próby obchodzenia konstytucji i rozwiązań
ustawowych kosztem Konstytucji, czy zamiast zmian w Konstytucji, co jest najgorsze, bo to jest psucie kompletne ustroju.
Natomiast czy PiS wygra, czy nie wygra?
No dwa lata, jak dla brata, wie pan, to jest dużo.
To jest dużo, więc wszystko się może zdarzyć.
Słyszę także i takie głosy z wewnątrz, na przykład...
środowiska konfederatów, które świadczą o tym, że konfederaci tak bardzo się nie rwą do sojuszu z narodowymi socjalistami, a za takich mają PiS.
W sensie gospodarczym.
Ale jak się dźwiga się, tak powiem, ogień, święty ogień wolnego rynku i się opowiada za narodowym, ale kapitalizmem, no to z tymi socjalistami niekoniecznie.
Konfederacja ma gdzieś skalicję obywatelską w przyszłości.
Wszystko jest możliwe.
Ja uważam, że wybory będą w znacznej mierze przekreślą te podziały dotychczasowe.
i otworzą zupełnie nowe perspektywy.
Jest takie fajne, dobre powiedzenie niemieckiej polityce, że urok opcji polega nie na tym, że się ją konsumuje, tylko że ona jest.
I uważam, że tak będzie, że teraz wszyscy będą chcieli otwierać nowe jakby opcje, niekoniecznie po to, żeby z nich natychmiast skorzystać, ale na wszelki wypadek, bo nie wiadomo, jaki będzie wynik wyborczy.
Bronisław Komorowski, były prezydent Polski, marszałek Sejmu i minister obrony narodowej, był Państwa i moim gościem.
Panie prezydencie, bardzo dziękuję za rozmowę.
Ja również dziękuję.
Dobrego dnia.
I do zobaczenia 6 sierpnia na zaprzysiężaniu w Sejmie.
Dziękuję bardzo.
Ostatnie odcinki
-
Tomasz Siemoniak o fali cyberataków na polskie ...
14.01.2026 08:00
-
Gen. Mirosław Różański: to nie Polska byłaby „g...
09.01.2026 08:00
-
Oczkoś: To nie jest jeszcze koniec Jarosława Ka...
29.12.2025 09:00
-
„Dla niego władza jest celem”, mówi o Donaldzie...
23.12.2025 09:00
-
Paweł Kowal: Rosja dąży do wyprodukowania żelaz...
19.12.2025 11:00
-
Patryk Jaki krytykuje pomysł ludzi Morawieckieg...
19.12.2025 08:00
-
Ryszard Petru pytany o zmianę premiera: Gdyby n...
11.12.2025 08:00
-
Dr Małgorzata Bonikowska: Odkąd Donald Trump je...
04.12.2025 08:00
-
Waldemar Żurek o Zbigniewie Ziobrze: Jest w puł...
01.12.2025 08:00
-
Grzegorz Schetyna: Dwugłos prezydenta i rządu s...
26.11.2025 08:00