Mentionsy

Rozmowy Rzeczpospolitej
01.08.2025 12:33

Przemysław Czarnek ujawnia, z jakimi partiami PiS jest gotów zawrzeć koalicję

- Jesteśmy świadomi potężnych zagrożeń, które czyhają na Polskę i gotowi na współpracę w koalicji polskich spraw ze wszystkimi siłami, które tej współpracy będą chciały, za wyjątkiem (Donalda) Tuska i jego ludzi, bo z nimi rządzić nie można - powiedział wiceprezes PiS Przemysław Czarnek. W rozmowie z Jackiem Nizinkiewiczem tłumaczył też, dlaczego nie wejdzie do nowej Kancelarii Prezydenta oraz prognozował, czego można spodziewać się po prezydenturze Karola Nawrockiego.

Gościem programu Jacka Nizinkiewicza #RZECZoPOLITYCE był Przemysław Czarnek, wiceprezes PiS, były minister edukacji i nauki

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 265 wyników dla "Prawo i Sprawiedliwość"

Czego spodziewać się po prezydenturze Karola Nawrockiego i czy służba dla nowego prezydenta to zaszczyt?

O tym między innymi dzisiaj w programie Rzecz o Polityce.

Jacek Dziśnkiewicz, zapraszam.

A pan jest moim gościem, jest profesor Przemysław Czarnek, wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości, były minister edukacji.

Dzień dobry.

Dzień dobry, kłaniam się panu, kłaniam się państwu.

Panie profesorze, panie ministrze, czy dojdzie do zaprzysiężenia Karola Nawrockiego 6 sierpnia bez przeszkód?

Mam taką nadzieję, mam coraz większą pewność również co do tego, coraz większe przypuszczenie.

Natomiast pewności stuprocentowej mieć nie można, bo przecież po tym, co ujawnił pan marszałek Hołownia, widać, że nastawienie strony rządzącej było takie, żeby nie dopuścić do tego sąsiedzenia, więc być może jeszcze będą coś kombinować.

Dlatego dobrze, jak nas będą setki tysięcy na ulicach Warszawy i będą w ten sposób towarzyszyć Karlowi Nawroskiemu, żeby nikomu żadna głupota do głowy nie przyszła.

No właśnie, a jaka może przyjść głupota do głowy rządzącym, że tak zapytam?

Chociażby ta, żeby zgromadzenie narodowe się nie odbyło, bo zostanie odwołane w ostatniej chwili.

Chociażby ta, żeby zgromadzenie narodowe się odbyło, ale ogłosiło przerwę i próbowało nie zaprzysiężyć prezydenta Karła Nawróckiego.

Chociażby ta...

żeby, no już dzisiaj Żurek, minister Żurek, a nie minister Bodnar, przedstawił jakieś zarzuty Izbie Kontroli Nadzwyczajnej Spraw Publicznych, co sugerował pan, a nawet twierdził, że tak powinno być, nie tylko sugerował pan profesor Sol.

No dużo było tych wypowiedzi takich, które nie mają nic wspólnego z prawem, a wiele z zamachem stanu, w związku z tym, no to jest ta głupota, o której mówię, oby jej nie było i dlatego dobrze, jak nas będą setki tysięcy na ulicach Warszawy.

No właśnie, jeżeli chodzi o marszałka Sejmu Szymona Hołownię, państwo wierzą marszałkowi Hołowni w jego słowa o zamachu stanu.

Kto mógł namawiać Hołownię i czy on powinien odpowiedzieć przed prokuraturą?

Panie redaktorze, ale zapytam pana o związku z tym, bo zadając to pytanie, czy my wierzymy w słowa Szymona Hołowni, przypomnę, że Szymon Hołownia jest marszałkiem Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej, drugą osobą w Polsce i publicznie, na żywo, na antenie ogólnopolskiej mówił, że był nakłaniany, podżegany do zamachu stanu.

Jeżeli pan zadaje pytanie, czy my wierzymy, to znaczy, że sugeruje pan...

że pan Szymon Hołownia jest niespełnorozumny.

Ja tego nie sugeruję, w związku z tym to nie jest kwestia wiary, tylko wiedzy na temat tego, co powiedział Szymon Hołownia, druga słowa w państwie.

On mówi, a nie mówi nic dalej, prawda, panie marszałku?

Panie ministrze, my próbujemy się dowiedzieć więcej od pana marszałka, który milczy we wszystkich językach teraz, więc sytuacja jest dosyć niejasna.

To już jest teza, z którą się zgadzam.

Sytuacja jest niejasna, dlatego ja pomimo tego, że wyrażam nawet wdzięczność panu marszałkowi, że nie ugiął się, nie poddał się tej presji, która była na niego wywierana, o której to presję mówiła również jego minister, pani Pełczyńska-Nałęcz dwa dni później i to

Zgromadzenie Narodowe zwołał.

Przypomnijmy, że to postanowienie pana marszałka długo czekało na publikację.

Kilkanaście dni zwlekał pan Donald Tusk.

Pewnie to był ten czas, kiedy pan marszałek był poddawany tej presji.

Więc dziękuję panu marszałkowi jako Polak, że nie poddał się tej presji i nie zdestabilizował państwa polskiego.

No ale z drugiej strony mówię dokładnie to, co pan redaktor.

Jak się powiedziało A, to trzeba powiedzieć również Z. Jak się zaczyna umieniać literę alfabetu, to trzeba jechać do końca.

Inaczej nie jest to alfabet.

Poza tym już w tej chwili pan marszałek będzie musiał powiedzieć, dlatego że mówienie wprost o zamachu stanu, o podżeganiu z zamachu stanu, to jest ujawnianie przestępstwa.

Jeśli druga osoba w państwie była świadkiem przestępstwa, to ma obowiązek prawny ujawnić, kto to zrobił i w jakich okolicznościach.

Pewnie temu będzie służyło przesłuchanie w prokuraturze.

Panie ministrze, a na pańską intuicję polityczną, na pańską wiedzę polityczną to nie nosi z namią ta wypowiedź marszałka Hołowni jakichś koalicyjnych gierek, targów?

Wie pan, być może nawet z dużą dozą pewności mogę powiedzieć, że tak, tylko że co innego jest targowanie się o coś albo sprzeczanie się o coś, co w polityce się zdarza nader często, a co innego jest rzucanie oskarżenia o najpotężniejsze, najgorsze przestępstwo przeciwko państwu i przeciwko demokracji, no bo tym jest sama...

w Stanów, w tym jest w istocie niedopuszczenie wybranego przez naród prezydenta do złożenia przysięgi i objęcia urzędu.

To nie jest coś takiego, że będziemy się sprzeczać teraz o to, czy budujemy CPK, czy nie budujemy CPK, choć to bardzo ważne, albo czy będziemy się sprzeczać o to, czy będą związki partnerskie, czy ich nie będzie, tylko to jest kwestia zarzucenia, jak sądzę koalicjantom, potężnego przestępstwa.

To już jest zupełnie coś innego.

Panie ministrze, Jarosław Kaczyński również podobnie jak pan podziękował Szymonowi Hołowni za te słowa, za to, że on się nie ugiął, prawda?

Ale pytanie, czy wy bylibyście w stanie na przykład współpracować w przyszłości z Polską 2050?

Prawo i Sprawiedliwość, moglibyście na przykład zawrzeć koalicję?

Panie redaktorze, my jesteśmy pełni świadomości co do sytuacji i położenia w jakim jest Polska.

Jesteśmy świadomi potężnych zagrożeń, które czyhają na Polskę tuż za rogiem.

Jesteśmy świadomi niebezpieczeństw, utraty niepodległości i suwerenności.

W związku z tym my jesteśmy gotowi dzisiaj na współpracę ze wszystkimi siłami, które tylko tej współpracy będą chciały.

koalicji polskich spraw, za wyjątkiem Tuska i jego ludzi, bo ci ludzie absolutnie wykazali się skrajną nieodpowiedzialnością i z nimi rządzić nie można, bo my przede wszystkim musimy bronić Polski przed zagrożeniami, a to można zrobić tylko w sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi, ja pan wybaczę, ale Stany Zjednoczone z kimś takim jak Tusk

współpracować nie będą.

Więc jesteśmy w stanie współpracować i z PSL-em, i z Polską 2050, i z Konfederacją, pomimo szaleństwa, jakim wykazał się w ostatnich dniach sławą Irmencem, szaleństwa wręcz niewyobrażalnego i niczym niewytłumaczalnego.

Ze wszystkimi tymi ugrupowaniami jak najbardziej, tak?

Jeśli tylko będą chciały wziąć odpowiedzialność za państwo polskie w Koalicji Polskich Spraw w tym Sejmie.

A co będzie w nowym Sejmie?

no to wyborcy pokażą, jakie będą ewentualne konieczne koalicje, albo czy w ogóle koalicje będą konieczne.

I Jarosław Kaczyński powiedział, że dobrze byłoby, gdyby Hołownia został na stanowisku marszałka Sejmu.

Wy będziecie, Prawo i Sprawiedliwość będzie optowało za tym właśnie, żeby Hołownia był pełną kadencję tego Sejmu drugą osobą w państwie?

Jeśli by tylko tak się ułożyła sytuacja, że ten rząd padnie, a wiele na to wskazuje, nie wszystko, ale wiele na to wskazuje i trzeba będzie zawierać koalicję w tym Sejmie, to nie ma też wątpliwości, że i w tej koalicji byłby Szymon Hołownia i Polska 2050, to nie ma wątpliwości, że Szymon Hołownia pewnie zostałby na stanowisku marszałka do końca kadencji.

To są zupełne oczywistości.

Powiedział pan o Sławomirze Męcenie i jego wypowiedziach ostatnich.

Dlaczego Sławomir Męcen zwariował?

To jest pytanie z tezą.

Ja aż takiego słowa nie użyłem i nie chciałbym używać, ale na pewno wykazał się szaleństwem.

Dla mnie absolutnie zadziwiającym.

Deklaracja Polska, którą stworzyliśmy na prezydium Komitetu Politycznego, którą miałem zaszczyt opracowywać również.

już tam technicznie powiedzmy i ostatecznie redakcyjnie wraz z kilkoma innymi osobami nie zawiera żadnych kontrowersji, które mogłyby doprowadzić do takiego szaleństwa Sławomira Mencena.

Tymczasem to, co robi Sławomir Mencen jest rzeczą niewyobrażalną.

Nie chodzi wie pan nawet o jakąś polemikę w sprawach, których polemiki nie powinno w ogóle być, bo punkt dziesiąty na przykład skrytykowany strasznie Deklaracji Polskiej

zakłada właściwą politykę migracyjną nastawioną na sprowadzanie do Polski Polaków rozsianych po całym świecie i taką politykę mieszkaniową, która dawałaby im mieszkania za niskie ceny, a nie dla zarobków deweloperów.

To zostawiam.

Natomiast to, co powiedział w swoim wywiadzie...

o Jarosławie Kaczyńskim, to jak go nazwał, to co, do jakich porównań doszedł, leperach i innych polityków, nawet do pana Zbigniewa Ziobro, który zachorował, sugestia, że zachorował dlatego, że został pokonany przez Jarosława Kaczyńskiego jest po prostu nawet już nie tylko szaleństwem, ale zwykłym chamstwem.

No i na takie chamstwo jest tylko jedna odpowiedź.

Musi ochłonąć Sławomir Mencem, może kiedyś ochłonie i postanowi przeprosić, tak z ludzkiego choćby powodu.

A do tej pory ja muszę u pana to powiedzieć pierwszy raz, chociaż już na Twitterze też jest opublikowane.

Ja przyjąłem zaproszenie z przyjemnością również na piwo z męcenem 5 września w Rzeszowie, bo dla mnie rozmowa z konfederatami jest zawsze wielką przyjemnością.

W przetwarzającej większości spraw się zgadzamy, w niektórych się nie zgadzamy, ale ja mam argumenty, które z chęcią używam w konfrontacji z nimi.

To są bardzo ciekawe rzeczowe rozmowy, ale w tej sytuacji pan Sławomir Męcen musi mi wykreślić z listy gości piwo z męcenem, dopóki nie przeprosi, po prostu po ludzku nie przeprosi.

Ale przeprości Prawo i Sprawiedliwość, przeprości Jarosława Kaczyńskiego?

Przeprości Jarosława Kaczyńskiego, on mówi wprost o Jarosławie Kaczyńskim, on nie mówił o mnie, on nie mówił o Prawie i Sprawiedliwości, on mówił o Jarosławie Kaczyńskim i oskarżył go, że metody działania Jarosława Kaczyńskiego doprowadziły do choroby psychicznej pana Gowina, do choroby ciężkiej pana Zbigniewa Ziobro.

To są rzeczy karygodne, jeśli to mówi polityk, który aspiruje do miana lidera państwa.

no to rzeczywiście gdzieś jakaś granica została przekroczona.

Powtarzam, to nie jest polemika zwykła polityczna jak każdy rodzaj polemiki politycznej.

Nawet ten, który sugeruje, że każda migracja legalna jest szkodliwa.

Tymczasem przedsiębiorcy Konfederacji i to politycy, którzy prowadzą przedsiębiorstwa zatrudniają ludzi z zagranicy, jakoś im to nie przeszkadza.

to ja nawet taką polemikę obłudną przyjmuję.

Natomiast to, co zrobił Męce, nie jest już zwykłą polemiką polityczną, jest po prostu chamstwem, za które po prostu młody człowiek, starszego człowieka musi przeprosić, to proste.

Bardzo mocnych usłów, panie ministrze, pan używa.

Pytanie, czy nie za mocnych, jeżeli wy chcecie w przyszłości Prawa i Sprawiedliwości i Konfederacja współpracować, a może nawet i tworzyć koalicję rządową?

Ale ja, wie pan, ja takich słów nie rzucałem na przywódców Konfederacji, tylko to Sławomir Mencem rzucił te słowa na Jarosława Kaczyńskiego.

Naprawdę w tych momentach porównań i wykazywania jakiegoś skutku przyczynowo, jakichś powiązań przyczynowo-skutkowych pomiędzy chorobą Zbigniewa Ziobry a działalnością Jarosława Kaczyńskiego jest daleko...

dalekim przekroczeniem jakichkolwiek granic konfrontacji politycznej, więc ja tutaj nie mam absolutnie wątpliwości, że te granice zostają przez Smenca na przekroczonej i trzeba ochłonięcia.

Ja jestem jednym z tych polityków,

Prawa i Sprawiedliwości, którzy naprawdę dobrze życzą Konfederacji.

Gdyby Konfederacja nie spadła w sondażach poprzez też jakieś oszalałe wypowiedzi jej liderów w sierpniu i wrześniu 2023 roku z 15% do 7% czy tam 8%,

to dziś Tusk pewnie by nie rządził, więc tak samo dzisiaj ja uważam, że Konfederacja silna jest zawsze bardzo ważną siłą na scenie politycznej i taką, która mogłaby gwarantować, że siły lewackie i lewicowe do głosu dochodzić nie będą, ale to wymaga jednak odpowiedzialności za słowo i odpowiedzialnego zachowania.

Powtarzam, Prawo i Sprawiedliwość i Jarosław Kaczyński nie zrobiło nic

To mogłoby zdenerwować do tego stopnia Sławomira Męcena, żeby używał tego rodzaju haniebnych porównań.

To są rzeczy, które nie mieszczą się w granicach normalnego dyskursu politycznego.

Dlatego stwierdzam, dopóki Męcen nie przeprosi, to ja na żadnym piwie z Męcenem, choć szykowałem się na to piwo z Męcenem i byłem bardzo zadowolony, że będę mógł rozmawiać z Konfederatami, no na to piwo nie pojadę.

No właśnie, mówiło się nawet o Panu, że Pan mógłby w przyszłości być premierem w rządzie Prawa i Sprawiedliwości i Konfederacji.

Ale to jest takie mówienie, które mnie nawet gdzieś tam łaskocze, bo to znaczy, że jestem dla tych, którzy to mówią, jakoś znaczący.

I też pan był takim pomostem między oboma ugrupowaniami.

Ale jestem, natomiast to, że Sławomir Mencen oszalał w swojej wypowiedzi, to nie znaczy, że ja mam pretensje do moich przyjaciół z Konfederacji, w broń Boże.

Natomiast to wcale nie chodzi o premierostwo.

Wie pan, kto będzie premierem, to zdecydują wyborcy, to zdecydują ewentualnie koalicjanci bądź przywódcy partii zwycięskich.

To ma trzeciożędne znaczenie, największe znaczenie ma to, żeby Tusk i jego pomagierzy przestali szkodzić Polsce.

A nie jest tak, że Konfederacja z Prawem i Sprawiedliwością walczy o wspólnych wyborców i o kwestię również polityki migracyjnej, jak Polacy będą odbierali, które ugrupowanie ma więcej do zaproponowania dla wyborców w tej właśnie materii.

To też jest poniekąd taki targ, cynizm, no bo jednak te słupki poparcia się liczą.

Ale co jest cynicznego w tym, co my robimy?

Wskazywanie na to, że na przykład gwałtów na kobietach w Francji czy w Belgii jest piętnastokrotnie więcej niż w Polsce, a w Niemczech dziewięciokrotnie więcej niż w Polsce?

Wskazywanie na fakt, że absurdalna polityka migracyjna i ściąganie także nielegalnych migrantów do kraju w Europie Zachodniej spowodował klęskę społeczną w Europie Zachodniej i ta Europa i cywilizacja zachodnia umiera na naszych oczach?

Chodzi o to właśnie, że Konfederacja chce być najbardziej takim antymigracyjnym ugrupowaniem.

No i też z Prawem i Sprawiedliwością teraz o to walczy.

Stąd też takie mocne wypowiedzi samego Sławomira Bencena.

Tylko wie pan, ja jeszcze raz powtarzam, ja nie mam nic przeciwko mocnym wypowiedziom Sławomira Mencena politycznym mieszczącym się w jakimś kanonie dyskusji, dyskursu politycznego.

Nawet jeśli są to wypowiedzi, z którymi się całkowicie nie zgadzam, powtarzam, krytykowanie w czambu tylko i wyłącznie, nie tylko polityki czy tam migracji nielegalnej, ale również legalnej jest obudą z pozycji Konfederatów.

Bo znam przedsiębiorców, polityków Konfederacji, którzy sami zatrudniają Białorusinów, Ukrainów w swoich przedsiębiorstwach.

I sami mówią, że ta legalna migracja jest absolutnie do wyrzucenia.

To jest obłudne, ale to jest dyskurs polityczny, w którym mogę uczestniczyć i toczyć ten dyskurs sam.

Sam byłem wojewodą lubelskim, który pracował nad pozwoleniami na pracę dla obcokrajowców w gospodarstwach rolnych lubelszczyzny czy szkółkach ogrodowych.

Natomiast to możemy robić.

Natomiast nie przekraczać granic, tak jak to zrobił Mencem w swojej wypowiedzi.

Raz jeszcze powtarzam, oskarżając pana Jarosława Kaczyńskiego o to, że doprowadził choćby do śmiertelnej choroby Zbigniewa Ziobro.

Panie ministrze, dlaczego pan nie chciał wejść w skład kancelarii prezydenta Karola Nawrockiego?

Dlatego, że nie chciałem zrezygnować z funkcji wiceprezesa Prawa i Sprawiedliwości i szafa struktur lubelskich w naszej dwugodzinnej, ponad dwugodzinnej, znakomitej, przyjaźniowskiej rozmowie z Karolem Nawrockim miesiąc temu.

Omawialiśmy dwa warianty.

Pierwszy taki, że...

Ja zrezygnuję z funkcji wiceprezesa i z funkcji partyjnych i zostanę szefem kancelarii prezydenta.

Drugi taki i na to ja, za tym ja optowałem wraz z kierownictwem mojego ugrupowania, że będę wiceprezesem Prawa i Sprawiedliwości po kongresie, który się zbliżał.

Jeśli mnie oczywiście partia wybierze, jako wiceprezes partii będę szefem kancelarii prezydenta, bo przepisy prawa temu nie

się nie sprzeciwiają i jako reprezentant partii, z której Karol Noworowski nie został prezydentem, będę po prostu reprezentował partię w Kancelarii Prezydenta.

Oba warianty były na stole.

Ja panu prezydentowi powiedziałem, że musi dokonać wyboru i każdy wybór będę szanował dokładnie tak samo, bo mogę współpracować z panem prezydentem albo jako szef kancelarii, albo jako

jako poseł opozycyjny i wiceprezes partii.

Powiedziałem też panu prezydentowi, że jeśli zostanę wybrany na wiceprezesa, to na pewno z tej funkcji nie zrezygnuję.

W związku z tym będzie musiał przemyśleć tę sprawę przez najbliższe dwa tygodnie i wybrać taką opcję, która będzie mu odpowiadała.

To jest zupełnie oczywiste, bo to Karol Nawrocki jest prezydentem i sam dobiera sobie z pracowników.

Karol Nowicki po moim powrocie ze Stanów Zjednoczonych na kolejnym przyjacielskim spotkaniu stwierdził, że jednak będziemy współpracować, ale w takich rolach, ja jako wiceprezes i poseł opozycyjny, a na szefa kancelarii weźmie jednego z najbliższych przyjaciół w Sejmie, świetnego prawnika Zbigniewa Boguckiego.

Prosta rzecz, uzgodniona między przyjaciółmi.

Dobrze, ale skąd ten warunek, panie ministrze, że pan musiałby przestać być wiceprezesem i szefem struktur Prawa i Sprawiedliwości?

Tak jak pan słusznie zauważył, nie ma takiego przepisu.

To nie powinien być warunek, który pan powinien musieć spełnić.

Skąd to zastrzeżenie prezydenta?

No jasne właśnie, dlatego ja nie chciałem z tego rezygnować, pokazując panu prezydentowi, co było oczywiste również dla pana prezydenta, że nie ma takich wymogów prawnych.

Pan prezydent argumentował to tym, że chciałby jednak zachować tę obywatelskość, z którą kroczył przez całą kampanię wyborczą, w związku z tym nie chciałby funkcyjnych...

polityków jakiegokolwiek ugrupowania w wysoko postawionych funkcjach partyjnych, bo wtedy ta kancelaria będzie bardziej otwarta.

Ja to też bardzo dobrze rozumiem.

Przyjąłem to bez żadnego stresu i z pełnym zrozumieniem.

Panie ministrze, a też nie wysłał pan takiego sygnału, że ważniejszy jest dla pana interes własny niż służba prezydentowi, pierwszemu obywatelowi Polski?

Ale ja przede wszystkim służę Polsce, a nie prezydentowi czy pierwszemu obywatelowi Polski.

Uważam, że moja służba jako posła na Sejm wybranego przez 121 tysięcy osób, wiceprezesa partii i szefa struktur lokalnych, a to łączy się również z...

współpracą z setkami ludzi tutaj na Lubelszczyźnie i w Polsce, także w Sejmie z dziesiątkami posłów, ma ogromne znaczenie także, więc to nie jest jakaś dezercja od służby państwu polskiemu, to jest służba państwu polskiemu na innym odcinku.

I tak to z panem prezydentem Karolem Nawrockim uzgodniliśmy.

Jak pan postrzega rekonstrukcję rządu i to, co się dzieje wokół nie tylko Donalda Tuska, ale również samej koalicji rządowej?

Wy już powoli, mówiąc kolokwialnie, witacie się z gąską, szala przechyla się na stronę partii opozycyjnych i upadek tego rządu jest nieuniknioną kwestią czasu.

Czy jednak widzi pan jakieś wzmocnienie po stronie samego Donalda Tuska i również może jego słowa na temat

ewentualnej wojny w 1927 roku, mogą też zmienić dyskurs polityczny na korzyść rządzących.

Nie mogą zmienić na korzyść rządzących, dlatego że cała Polska widzi, jaki ma stosunek pan Donald Tusk do Stanów Zjednoczonych i do Donalda Trumpa, który dopiero rozpoczyna swoje urzędowanie jako prezydent Stanów Zjednoczonych, a cała Polska dokładnie wie, że bez pomocy Stanów Zjednoczonych ta perspektywa, która jest przecież prezentowana także przez generałów i ona była w pierwszej kolejności zaprezentowana przez generałów amerykańskich,

czyli o możliwości ataku Rosji i Chin na Europę, na Polskę w szczególności w pierwszej kolejności, jest bardzo realna i w związku z tym nasz ścisły sojusz ze Stanami Zjednoczonymi jest konieczny, żeby się obronić przed tego rodzaju śmiertelnym zagrożeniem i niebezpieczeństwem.

W tej sytuacji upadek rządu Tuska, choćby jutro, jest najlepszą receptą na to, żeby rzeczywiście przyspieszyć zbrojenia i zawiązać ścisły, strategiczny sojusz ze Stanami Zjednoczonymi.

Tego ten rząd nie jest w stanie zrobić, wszyscy to wiemy.

Z Radosławem Sikorskim, panie ministrze, z Radosławem Sikorskim jako wicepremierem, jako szef ministrem spraw zagranicznych, który ma trzon taki republikański, prawicowo-konserwatywny i który ma dobre, no pan się śmieje, był w rządzie Jana Olszewskiego, jego podwładnym był też Antoni Macierewicz.

Pan pamięta, co ten sam Sikorski mówił Amerykanach?

Co im robimy?

Pan pamięta, co jego żona pisała?

Muszę nie cytować.

Donald Trump to pamięta.

I to robiła dosłownie dwa miesiące przed wyborem Donalda Trumpa.

Żona to nie mąż, wie pan.

To nie zawsze tak jest.

Nie, nie, nie.

Panie redaktorze, ta władza nie ma wstępu na salony amerykańskie.

Nawet Sikorski?

Nawet Sikorski?

Nawet Sikorski, byłem nawet Sikorski, byłem w Stanach Zjednoczonych, dwa tygodnie temu wróciłem po tygodniowym, bardzo trudnym, ale udanym wyjeździe politycznym i dokładnie mi to Amerykanie mówili i Polacy, Amerykanie polskiego pochodzenia.

choćby nie mówiący po polsku.

Oni dokładnie wiedzą, kim jest Tusk i jakie siły proniemieckie reprezentuje i oni przestrzegają nas.

Ten rząd nie może rządzić Polską, bo wtedy Polska jest w śmiertelnym zagrożeniu.

Ameryka nie będzie tolerowała proniemieckiej polityki rządu polskiego.

Ameryka potrzebuje sojusznika w Polsce, a takim sojusznikiem mogą być tylko siły konserwatywne propolskie, a nie proniemieckie.

To jest zupełnie oczywiste dla Amerykanów.

W związku z tym ta perspektywa, którą pan Tusk w Babianicach przytaczał za generałami amerykańskimi, powinna zbliżać ten rząd do upadku, bo Polacy chcą przede wszystkim bezpieczeństwa, niepodległości, suwerenności.

Z Tuskiem Sikorskim to się nie uda.

I nawet z Sikorskim premierem?

Myśli pan, że to nic się nie zmieni, jeżeli Radosław Sikorski zostałby nowym szefem rządu?

w pasywy obrazie, że konflikt jest w Korei między Koreą Północną a Koreą Południową.

Polska jest mocarstwem światowym i ma udzielać wsparcia Korei Południowej w tej walce z Koreą Północną, która przygotowuje się do jakiegoś...

od potężnego ataku na Koreę Południową, a przywódcy Korei Południowej o prezydencie i premierze, który podejmuje decyzję w Polsce co do tej pomocy Korei, mówią o nim Hitler, Stalin albo ich żony zachowują się w ten sposób.

Czy na pewno pan wierzyłby w to, że Polacy pomogliby wtedy Korei Południowej?

Proszę tylko sobie to wyobrazić, a pan już będzie wiedział, tak jak wszyscy w Polsce wiemy.

że z tym rządem grozi nam śmiertelne niebezpieczeństwo, bo Polska dzisiaj nie jest w sytuacji lat 90. i początku lat 2000., gdzie na horyzoncie nie było żadnego zagrożenia naszego bezpieczeństwa zewnętrznego ani wewnętrznego.

Dziś to zagrożenie jest dosłownie 50 km, bo 50 km ode mnie jest Dorochówski, granica z Ukrainą, a tam wojna między Rosją a Ukrainą rozbija się niestety na niekorzyść Ukrainy.

i bez Stanów Zjednoczonych, i bez ścisłego strategicznego sojuszu i przyjaźni, po prostu jesteśmy w niebezpieczeństwie.

Rząd, który obraża Trumpa, rząd, który obraża i koalicja, która obraża wreszcie Amerykanów, bo wpisy Giertycha po wizycie Karola Noworodzkiego w gabinecie owalnym, to były wpisy już antyamerykańskie wprost, nie tylko antytrumpowskie.

Naprawdę trzeba otworzyć oczy i zobaczyć, co w Polsce jest konieczne, żebyśmy nasze bezpieczeństwo obronili.

A myśli pan, że Donald Tusk, administracja Donalda Tuska śledzi tego typu wpisy, komentarze, czy może wy Prawo i Sprawiedliwość jakoś pomagacie?

Jestem przekonany, że słowa przywódców bądź najbliższych pracowników, bądź rząd przywódców światowych o naszych liderach są śledzone także przez naszych liderów, to jest oczywiste.

Zwłaszcza jeśli są to słowa pochodzące z państwa, które naprawdę w strategii amerykańskiej może być państwem najbardziej sojuszniczym w bardzo ważnym miejscu na ziemi, dlatego że my graniczymy z Chinami.

w sensie gospodarczym, bo przecież Rosja dziś jest powiązana wprost, związana całkowicie z gospodarką chińską, w związku z tym ekspansja Rosji na Europę Zachodnią jest ekspansją Chin.

Z punktu widzenia interesów Stanów Zjednoczonych Polska naprawdę ma kapitalne znaczenie i położenie, tylko w Polsce muszą rządzić ludzie.

którzy będą służyć polskim interesom, a nie niemieckim.

I służąc polskim interesom będą widzieli w strategicznym sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi swoją przewagę nad innymi, a nie w zwalczaniu Stanów Zjednoczonych.

A pan nie obawia się, że nowy minister, prokurator generalny Waldemar Żurek może doprowadzić do tego, że część polityków Prawa i Sprawiedliwości wyląduje w więzieniu?

w jaki sposób?

Może to równii pana dotknie za Willę Plus.

Afera, która doprowadziła do tego, że... Ja nie będę formułował zarzutów, od tego jest prokurator, więc niech mnie pan w buty prokuratora nie ułudnie.

A może pana zamkną za aferę Koniak Plus?

Koniak plus.

Właśnie.

Jak pan mówi jakiś willi plus, to ja mogę powiedzieć jakimś koniaku plus.

Jedno i drugie nie ma najmniejszego znaczenia.

Mogę panu powiedzieć, że dostałem, nawet gdzieś mam przy sobie... Ja nie mam żadnego koniaku, nie dostałem.

Ja nie mam żadnej willi, nie dostałem.

Dlaczego mielibyśmy siedzieć za to samo?

Dobrze, ale kwestia Waldemara Żurka.

Nie ma pan czegoś takiego, takich obaw nie macie w Prawie i Sprawiedliwości, że nagle będzie przeszedł?

To są tego typu gadki, bo pana zamknął za willę plus, a pana za koniak plus.

Ja nie mam willi, pan nie ma koniaku, więc nas nie zamknął.

Natomiast to, że Żurek będzie szala i będzie przekraczał wszelkie granice jest bardzo prawdopodobne, tylko że to...

Nawet jeśli będzie nieprzyjemne dla dzisiejszej opozycji, w tym być może dla mnie, to będzie tylko oznaczało jeszcze szybszy upadek tego rządu, z czego ja się cieszę.

Dwie kwestie na koniec.

Czego się spodziewać po prezydenturze Karola Nawrockiego?

Ale czy mogę dokończyć tylko to jedno zdanie, ponieważ dostałem z Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska pismo od Rzecznika Dyscypliny Finansów Publicznych, który umarza trzy postępowania dotyczące wielu dotacji z programów ministra edukacji i nauki.

To zawiadomienie skierowały do Rzecznika Dyscypliny Finansów Publicznych służby nasłane przez dzisiejsze Ministerstwo Edukacji.

I to jest umorzenie z hukiem wskazujące, że minister miprawo do podejmowania takich decyzji i takich rozstrzygnięć w swoich programach.

Więc naprawdę mam nawet dowody z dzisiejszej kancelarii prezesa Rady Ministrów, że robiłem wszystko zgodnie z prawem, co ja wiem.

Dlatego tym bardziej śmieję się z tych wszystkich rzeczy.

A pan pytał teraz o pana prezydenta Noworodzkiego, tak?

No, czego spodziewać się po prezydenturze Karola Nawrockiego?

Czy prezydent będzie próbował doprowadzić do wcześniejszych wyborów parlamentarnych i osłabienia rządu Donalda Tuska?

I czy to nie jest ryzykowne, kiedy właśnie jest konflikt na wschodzie?

Pan prezydent nie będzie doprowadzał do osłabienia państwa polskiego.

Pan prezydent jest, i Bogu dzięki, że jest wybrany Karol Nawrowski, jest gwarantem tego, że sojusz ze systemami zjednoczonymi będzie utrzymany, choć prezydent, jak wiadomo, nie prowadzi polityki zagranicznej, tylko Rada Ministrów zgodnie z...

to jednak jest najwyższym przedstawicielem Rzeczypospolitej Polski i to dla Amerykanów ma znaczenie, więc w tym sensie działania pana prezydenta Nawrockiego są dla nas jedynym bezpiecznikiem, który jeszcze mamy, jeśli chodzi o to potężne zagrożenie, które czyha na nas.

Natomiast pan prezydent Nawrocki będzie zmuszał rząd do szybszego działania.

będzie wykonywał mnóstwo inicjatyw ustawodawczych, których będzie wypełniał swoje zobowiązania wyborcze.

Będzie z całą pewnością zwoływał rady gabinetowe po to, aby rozliczać rząd przede wszystkim na tym najważniejszym odcinku bezpieczeństwa państwa polskiego i zewnętrznego i wewnętrznego w tym sensie, co to ma wspólnego z osobieniem państwa.

To będzie wzmocnienie państwa.

A jeśli rząd się nie będzie brał do roboty, to będzie upadał.

Przy upadek tego rządu, raz jeszcze powtarzam, to tylko zysk dla Polski i Polaków.

I ostatnie pytanie, od którego właściwie powinniśmy zacząć.

1 sierpnia rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego.

Jaka Pana jest ocena tego zrywu niepodległościowego?

Ona jest przede wszystkim oceną niebywałego bohaterstwa naszych przodków.

Przede wszystkim mieszkańców Warszawy, ale także wszystkich tych, którzy do powstania poszli po 1 sierpnia.

To jest ocena wielkiego zrywu niepodległościowego, który ma ogromne znaczenie również dla nas dzisiaj.

ogromne znaczenie dla nas dzisiaj.

Ale to jest też gorzka ocena tego, że ten zryw nie został wykorzystany należycie przez nas dzisiaj, nie został należycie pokazany światu, bo świat nadal jeszcze nie wie do końca, że coś takiego jak Powstanie Warszawskie miało miejsce.

A ocena polityczna zawsze może być różna.

No przecież wiemy, jakie były konsekwencje Powstania Warszawskiego.

ile osób zginęło, co się stało z Warszawą.

Może, że ono było potrzebne, czy było błędem politycznym?

Jak dzisiaj wiemy wszystkie fakty, wiemy co zrobili Rosjanie, co zrobiła Armia Czerwona, która przez pół roku czekała po drugiej stronie Wisły, czego nie spodziewali się ci, którzy byli w Warszawie wówczas, a nie byli do końca informowani z kolei na czas przez tych, którzy byli poza granicami Polski, bo też ta informacja wówczas nie była łatwa do przekazania.

no to pewnie, że można byłoby znaleźć inne rozwiązania i pewnie dzisiaj, gdyby ktoś podejmował taką decyzję, wiedząc wszystko, co się stało, pewnie podejąłby może inną decyzję, ale to już jest zgdywanie historyczne.

Przede wszystkim jest to wielki podziw i szacunek dla tych wszystkich, którzy walczyli, narażając swoje życie i tracąc swoje życie o wolną Polskę i to jest dla nas przede wszystkim ważne dzisiaj z perspektywy 1 sierpnia 2025 roku.

Szacunek powstańcom się należy.

Pamiętajmy o nich nie tylko tego dnia.

Dokładnie tak.

Dziękuję panie ministrze za rozmowę.

Przemysław Czarnek, wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości, były minister edukacji i nauki, był paniem swoim i moim gościem.

Dziękuję za rozmowę.

Dobrego dnia.

Kłaniam się państwu.

0:00
0:00